Opinie o Magiczne Południe

5.4/6
(1528 opinii)
Intensywność programu
4.9
Pilot
5.5
Program wycieczki
5.5
Transport
5.6
Wyżywienie
4.8
Zakwaterowanie
4.8
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    19

    Opinia z objazdu.

    KRZYSZTOF, JASTRZĘBIE ZDRÓJ 07.12.2023 | Termin pobytu: listopad 2023 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Przewodnik skupiał się na handlu lewymi produktami. Długie nie potrzebne przerwy a w tym czasie przewodnik kręcił lody na własne konto.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    24

    Wielkie rozczarowanie.

    EUGENIUSZ, Tczew 30.09.2019 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Wycieczka przereklamowana, bardzo długie przejazdy , niestety nie kończyły się w miejscach , które można by określić jako magiczne . Każdy dzień identyczny , zdecydowanie za mało atrakcji ,jak na tak długi objazd , po trzech dniach wycieczka staje się po prostu nudna . Z ponad 20 wycieczek w których braliśmy udział , ta była jedną z najgorszych.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    70

    Magiczne Południe czy pokaz handlowy ?

    Michał 15.09.2018 | Termin pobytu: wrzesień 2018 | Tagi: 26-35 lat, ze znajomymi

    Witam Wszystkich. Wczoraj wróciłem z Maroka. Zaznaczam, że z Raibow była to moja trzecia wycieczka i do tej pory było fajnie.... NIESTETY... !!!! Po przylocie do Agadiru było straszne zamieszanie z karteczkami, które trzeba wypełnić pokazując paszport.Trzeba tam wpisać swoje dane, adres, zawód, skąd i dokąd się przyleciało i w jakim celu oraz dobrze jest znać nazwe swojego hotelu. Po nerwach na lotnisku wsiedliśmy do autokaru do którego "wskoczył" jakiś na oko "15-latek" podający się za szefa rezydentów, który podał każdemu po karteczce z nazwą hotelu , telefonem itp informując nas, że w hotelu będzie na nas czekał ktoś z Rainbow , po czym zniknął. Wchodzimy do hotelu , oczywiście nikogo z Rainbow nie było.Zrobiło się zamieszanie z pokojami, ponieważ w każdym hotelu ponownie trzeba wypełnić podobną karteczkę przed zameldowanie jak na lotnisku.Były osoby starsze, nie znające języka i zrobiło się zamieszanie i nerwowo jak na lotnisku. Do dnia następnego nie pojawił się ani rezysent ani nasz Pilot. Nikt nie wiedział jakiesą plany na następny dzień , co z pieniędzmi, ile i kiedy i gdzie można wymienić itp... ZERO INFORMACJI !!! Następnego dnia pojawiła się Pani pilot, która albo udała albo rzeczywiście nie wiedziała co się działo dnia poprzedniego. Kiedy została poinformowana o całej sytuacji powiedziała, że według wiedzy jaką ona posiada na miejscu w hotelu ktoś był z pracownikóe Rainbow i nam pomagał. Informuje NIE BYŁO !!! TRZEBA SOBIE RADZIĆ SAMEMU !!!! Ponownie zrobiło się nerwowo, każdy chciał się poskarżyć i wyżalić , ale Panie pilot to nie interesowało zbytnio , jak to się mówi "olała nas wszystkich".Do końca wycieczki nie padło słowo przepraszam, a szkoda. Co do samej wycieczki.... program wygląda ładnie na papierze. Nie zrozumcie mnie żle, warto jechać dla widoków, dla klimatu, zobaczyć egzotyke, zobaczyć pustynie, palmy, ocean, coś wspaniałego. Z drugiej strony są brak organizacji, słaby program wycieczki .Jeśli ktoś jest wrażliwy na zapachy odradzam wyjazd.Trzeba uważać na hanlarzy, którzy mało co nie wicągną Cię do sklepu za rękaw. Niestety NAJWIĘKSZY MINUS obok programu do Pani pilot. Przykłady minusów programu i Pani pilot: - dzien pierwszy który opisałem - Pani pilot ma wiedzę o Maroku ale niezbyt się nią dzieli (trzeba się dużo pytać) - przez dobrą godzinę Pani pilot zachwalała jakie to wpaniałe właściwości ma olej arganowy (stwierdziła,ze może pomóc na wszystko, nawet na problemy po chemii po nowotworze). Nie twierdze, że olej nie pomoga ale opowiadanie o nim przez ponad godzine to lekka przesada.Oczywiście można było potem kupić wspomniany olej 100% u Pani pilot, który specjalnie dla niej robi jakiś dziadek w górach :-) Ludzie zapłacili cięzkie pieniądze , ja ten sam olej znalazłem w jedym ze sklepów za 1/3 wartości podanej przez Panią pilot. - Miejscowość Taliouine. Jeśli myślicie że zobaczycie uprawy szafranu jesteście w błedzie.Zostaniecie wysadzeni przed sklepem , gdzie poczęstują was herbatką i po raz kolejny bedziecie mogli zakupić coś, tym razem szafran.Sklep i nic więcej,tyle zobaczycie. - Skamieliny, samo ogładanie to jakieś 20-25 minut, potem jesteście zaprowadzeni do sklepu gdzie możecie kupić wyroby z kamieni, które za kilka dnia podobne można znależć na bazarze znacznie taniej - Region róży damasceńskiej , nie zatrzymaliśmy się nawet przy jednym krzewie tej wspaniałej roślny żeby ją zobaczyć, ale tu ci NIESPODZIANKA zajechaliśmy pod sklep gdzie mogliśmy kupić wyroby z tego kwiatu (mydła, wody perfumowane, kremy , itp). UWAGA: PANI PILOT TAK SIĘ ZAANGAŻOWAŁA, że za lady pomagał sama we własnej osobie sprzedawać właścicielowi sklepu. - zwiedzanie Marakeszu polegało na tym, że wieczorem poszliśmy na bazar gdzie mieliśmy dwie godziny na zakupy - zielarnia berberyjska.... jeśli myślicie , że zobaczycie jak się robi herbatki, zioła itp to jesteście w błędzie.Wizyta ta polegała na tym, ze przez 1,5 godziny właściciel czy też pracownik opwiadał łamaną polszczyzną o zaletach herbatek, mydełek , kremów, ziół, przypraw itp. Po prezentacji oczywiście szał zakupów.Ponownie można było zakupić różne produkty.Uwaga przykład: 100 gram curcumy kosztował tam 30 dirhamów (pieniądz marokański), ja w wolnym czasie na bazarze za tą samą kwotę kupiem 300 g ! Podsumowująć: Maroko to piękny kraj, gdzie śa pustynia, oazy, wspaniałe góry Atlas, fajni i "kolorowi" ludzie, jedzenie, roślinność to jest to :-) Niestety brak organizacji, słaby program, który wygląda ładnie tylko na papierze oraz Pani pilot-handlowiec zaniżają ocenę wycieczki,Czułem się jak na prezentacji handlowej garnków lub pościeli w Ciechocinku, a chyba nie tak powinno być gdy wydaję na urlop swoje ciężko zarobione pieniądze .Maroko- TAK , Maroko z Rainbow i Pania Martyną- Nie. Decyzja należy do Was. P.S. - jeśli już jedziecie do Maroka wezcie ze sobą słodycze, jakieś cukierki szklaki, długopisy,kredki dla dzieci. Dzieciaki bardzo się z tych drobiazgów ucieszą i pomimo słów Pani pilot ,że te dzieci mają wszystko zdarzyła się sytuacja, że dziecko poprosiło mnie o butelke wody.Gdy mu ją dałem, za sekunde pojawiły się inne i wyrywając sobie butelke z rąk piły :-( P.S.2 - uważajcie na kradzieże na bazarze w Marakeszu nawet w dzień P.S.3 - sytuacja nie związana z Rainbow - po powrocie do Warszawy o godziny 18.20 czekaliśmy na nasz bagaż na lotnisku do 21.30.Winę nie ponosi ani Rainbow anie linia lotnicza , z którą lecieliśmy czyli Enter Air , ale firma, która zajmuje się bagażami czyli LS AIRPORT SERVICES. Podobne problemy miało ok 5 samolotów obsługiwanych przez nich.Sprawdzcie jakimi liniami lecicie i czy obsługuje je LS AIRPORT SERVICES ,jeśli tak to włóżcie w bagaż podręczny coś do picia , jedzenia, leki itp bo bardzo prawdopodobne , że tyle samo czasu co w samolocie spędzicie w hali odbioru bagaży :-(

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    11

    Nie rozumiem zachwytu nad tą wycieczką.

    Marek 10.05.2025 | Termin pobytu: maj 2025 | Tagi: 36-45 lat, samemu

    Jeżeli chodzi o plusy tej wycieczki to fajne widoki, pustynne krajobrazy, domy z gliny inne od naszych . Wrażenie jakby było się w Stanach Zjednoczonych. Zresztą dużo filmów jest kręcone w Maroku i udają, że były kręcone w Stanach. Dla miłośników kinematografii w sam raz. Niestety to chyba wszystkie plusy tej wycieczki. Czytając komentarze zawsze chciałbym dowiedzieć się na co uważać podczas wycieczki, dlatego opisuję na co w mojej ocenie należy zwracać uwagę. Informacja na wstępie jakbyście jechali do Maroka weźcie z biura informację w jakim hotelu śpicie pierwszej nocy. Pan policjant na lotnisku zażądał tej informacji. Tłumaczyłem mu, że jadę z biurem podróży i jeszcze nie wiem. Miał to gdzieś. W Rzeszowie na lotnisku od przedstawiciela Rainbow otrzymałem kartkę z trzema numerami telefonów do pilotów /rezydentów. Dwa numery były polskie i jeden numer marokański. Próbowałem zadzwonić najpierw pod te polskie. Jeden wyłączony a w drugim odezwała się poczta głosowa. Już miałem dzwonić pod ten numer marokański, ale pan policjant w końcu mnie przepuścił. Przede mną w kolejce stała kobieta, która coś mu pokazywała w telefonie. Trwało to dosyć długo. Na innych stanowiskach ludzie przechodzili a ten jeden policjant się czepiał. W Maroku alkohol jest trudno dostępny. W lokalnych sklepikach go nie ma. Można kupić w marketach np. Carrefour, ale nie ma ich zbyt dużo po trasie. W zasadzie był tylko jeden na przeciwko drugiego hotelu w Ouarzazate. Jak ktoś nie może bez tego żyć to niech przywiezie z Polski lub kupi w strefie wolnocłowej. Podczas wycieczki jest dużo strat czasu w przybytkach naciągania turystów np. wizyta w sklepie z olejkami różanymi czy wizyta w zielarni berberyjskiej. Wizyta w zielarni przypominała sprzedaż cudownych garnków na pokazach w Polsce. Polegała na tym, że sprzedawca marokańczyk mówiący po polsku stał przed regałem z towarami i prezentował swoje towary np. cudowną maść na hemoroidy, czy przyprawy. Potem rozdali reklamówki i pytał kto chce kupić to czy tamto, przynosili towar, żeby kupujący włożył do otrzymanej reklamówki. Totalna strata czasu, tym bardziej, że te rzeczy są do kupienia na pobliskim targu. Marokańscy przewodnicy próbowali ciągle coś sprzedać. Na wielbłądach przed powrotem z pustyni, każdy z obsługujących wielbłądy dla swojej grupy rozłożył na kocu jakieś durnostójki po 100 dirchamów i próbował to wcisnąć. Pilotka powiedziała, że jak będzie robił zdjęcia, żeby dać mu 20 dirachamów napiwku. Dałem mu te 20 dirchamów i widać było, że nie jest zadowolony. Dla marokańczyków turysta to chodzący bankomat. Na targowiskach zawsze pilnujcie reszty. Oszukują nawet na małe kwoty. Jeśli nie jesteście pewni ceny przed zakupem pokazujcie kalkulatorek w telefonie, żeby wam wpisali cenę. Uczulam na to. Miałem z jednym handlarzem spięcie na targu w Marakeszu. Chciałem kupić loda na patyku. Cena takiego loda na stacji benzynowej to 15 dirchamów. Sprzedawca na pytanie how much wyjął banknot 20 dirchamów i nim pomachał. Dopytałem czy twenty skinął głową. Zgodziłem się. Dałem mu banknot 100 wydał mi 60 powiedziałem, że jeszcze 20. Wziął sobie 20 i dał mi 40 reszty. Pokazałem, żeby oddał mi moją stówę i nie kupuję. Zawołał jakiegoś młodszego mówiącego po angielsku i sprawa się wyjaśniła. Przy zapytaniu o cenę Pan machnął mi banknotem 20 dirchamów dwa razy, co niby miało znaczyć, że cena to 40. Powiedziałem, że nie biorę za tyle to zgniótł w ręku banknot 100 dirchamów, który mu dałem i rzucił mi jak psu coś wrzeszcząc w ich języku. Był to mój 6 wyjazd na objazdówkę poza Europę, nie raz odstępowałem od zakupu, ale takich akcji nie miałem nigdzie. Innego zapytałem ile kosztuje kilogram bananów zaczął mi odważać. Jak przyszło do płacenia powiedział cenę w ich języku. Pokazałem kalkulatorek i wpisał cenę 300 dirchamów czyli ok 120 zł. Jak odszedłem tylko się zaśmiał. Ceny w maju 2025 na targowisku w Agadirze: banany 13 dirchamów , pomarańcze 6 dirchamów, miód pomarańczowy w słoiku trochę większym niż słoik dżemu 20 dirchamów. Ja niestety dałem 40, co więcej zapłaciłem banknotem 50 i zamiast otrzymać 10 dirchamów reszty otrzymałem 5. Schowałem szybko do kieszeni i dopiero później się połapałem przy kolejnych zakupach. Innych monet w kieszeni nie miałem, bo oddałem kierowcy na napiwek. Chodząc później po targu na jednym straganie były podane ceny i zobaczyłem, że słoik miodu tej wielkości kosztuje 20 dirchamów. Olejek arganowy w Carrefour w Ouarzazate 200 dirchamów za 250 ml.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    Afrykańskie niespodzianki

    Urszula 27.12.2025 | Termin pobytu: grudzień 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymi

    Wycieczka dobrze zorganizowana, pilotka kompetentna i pomocna. Hotele i wyżywienie jak na objeździe bez zastrzeżeń. Jedyny minus i to ogromny to pogoda . Zamiast bikini należało wziąć puchowkę .Wyjazd o tej porze roku był błędem.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    36

    Maroko - objazdówka nie dla Każdego, kiepska realizacja wyjazdu

    Olimpia, Stary Toruń 19.04.2022 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymi

    Nie zdecydowałabym się na wyjazd drugi raz. Większość wycieczki spędzona w autokarze, program nudny, hotele fatalne, jedzenie tragedia. Jedyna sensowna atrakcja - wyjazd na Saharę, płatna dodatkowo 50 Euro. przewodniczka miła i pomocna, ale czasami nas wprowadzała w błąd. Dobre godziny przylotu i odlotu, sprawna organizacja lotniskowa.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    33

    Magiczne Południe - Maroko

    Agnieszka ze Śląska 01.07.2014 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymi

    Widoki i krajobrazy piękne, kraj cudowny. Gorzej z organizacją, kompetencją pilota oraz rezydentów w Maroku.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    21

    Średnio

    epogonowicz 01.06.2019 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymi

    Biuro nastawione na zysk nie na zadowolenie klienta!

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    18

    Opinia od młodych, do młodych. Konkretnie i szczerze

    Dalece rozczarowany 28.12.2025 | Termin pobytu: grudzień 2025 | Tagi: 26-35 lat, w parze

    Krótko i konkretnie: 1. program wycieczki piękny w opisie, realnie niestety wiele wspaniale opisanych punktów jest po prostu zaprzyjaźnionym sklepem z bardzo wysokimi cenami gdzie przewodniczka próbuje coś wcisnąć nieświadomym uczestnikom. Nieetyczne, acz bardzo dochodowe. 2. Pilot, w tym przypadku Pani Magdalena to jedno wielkie nieporozumienie. Niekulturalna, chamska, niepomocna, zagubiona, nie rozumiejąca nic po angielsku ( a z tego jezyka powinna tłumaczyc wypowiedzi przewodników lokalnych). Co chwila kolejne odzywki do o wiele starszych od niej uczestników typu "Czy ja wam nie przeszkadzam?" albo " Nie bede z wami dyskutowała, jak powiedziałam tak ma być". Skupiająca się jedynie na namawiania do robienia dużych zakupów w jej zaprzyjaźnionych miejscach. Cały wyjazd pakuje uczestnikom do głowy piękne opowieści o kolejnym "niesamowicie naturalnym miejscu" które zaraz odwiedzimy, a tam po prostu sklep. Do tego wprost oszukuje obiecując najniższe ceny jakie można znaleźć i by koniecznie kupować we wskazanych przez nią miejscach. Realnie są to naturalnie miejsca z najwyższymi cenami. 3. Intensywność programu dosyć wysoka, wyjazdy koło 7:30-8:30 (po śniadaniu, pakowaniu i odstawieniu bagaży). Jeśli ktoś chce porządnie zjeździć (nie mylic ze zwiedzeniem) południe Maroka to wychodzi nieźle. 4. Zakwaterowania to taki europejski poziom 2 gwiazdek, klimatyzacja czasem działa czasem nie, internet zwykle nie, w pokojach raczej czystawo, śniadania i kolacje marne ale jadalne. 5. Transport- autobus jak każdy inny, trochę zmęczony ale da sie siedzieć, tutaj ważne że nie ma w nim toalety. 6. Wyżywienie- spory szwindel, niby masz zagwarantowane 2 posiłki, niestety sa one marne a do tego sniadanie podawane przed 8 a obiad nierzadko po 20. Oznacza to że w ciagu dnia trzeba cos zjesc, no i tutaj jest miejsce kolejnego źródła dochodu przewodniczki. Za lunch kazdy placi sam a miejsce wybierane jest tak by w promieniu kilometrow od wybranego przez przewodniczke miejsca nie bylo absolutnie nic (doslownie nieuzytki). Lunche kosztuja 200-300% ceny normalnej i sa absolutnie dramatycznej jakosci. Uczestnik staje wiec codziennie przed wyborem, albo zapłaci 300% ceny za podły ochłap bliżej niezidentyfikowanego mięsa, albo naturalnie może zaczekać godzinkę w autokarze aż reszta zje. Nie ma możliwości zjedzenia w innym miejscu. Na koniec moja ulubiona bajka (bo historia tego nazwać nie mogę), jaką wciska niczego nieświadomym uczestnikom Pani Magda. Otóż ma ona zaprzyjaźnioną super naturalna wioske złożoną z niesamowicie samodzielnych i pracowitych berberyjek które na specjalne zamówienie wytwarzają recznie czysty olej arganowy. Sa one tak bardzo naturalne że naturalnie nie umieją pisać, czytać ani liczyć. Namawia więc do wskazania na podanej przez nia kartce aby kreseczkami (cytujac "bo panie nie umieja liczyc wiec porownaja sobie ilsoc kreseczek z iloscia buteleczek recznie") ile chce sie zamowic. Brzmiało to tak niesmowicie że aż sprawdziliśmi. Realia wyglądaja tak że te zupełnie niewyedukowane niepiśmienne Panie dały radę zarejestrować w Polsce działalność, postawić stronę internetowa, stworzyc dla turystów katalog produktów (po polsku, piekny i nowy, z cenami w euro, kto by sie tam bawil w dirhamy, przeciez i tak nie umieja liczyc) a następnie wysłać te olejki do naszego hotelu poprzez "poproszenie sąsiada by może mógł podrzucic bo one oczywiscie nie umieja prowadzic. Sąsiadem jest naturalnie DHL. Nastepnie olejki te Pani Magda sprzedaje w hotelowym lobby po cenach 25-50 euro od buteleczki. Reasumując, jeśli masz poniżej 60 lat, umiesz choć trochę mówić w jakimkolwiek jezyku obcym (serio, udalo nam sie na tym wyjezdzie uzyc francuskiego, angielskiego, hiszpanskiego i niemieckiego i zawsze udało sie skomunikowac z lokalsami), i nie boisz się wychodzenia z domu to jedź do Maroka, ale sam, broń Boże z ta instytucją dla której nie jestes klientem, jestes produktem na którym będzie zarabiać sprzedając Cię do niżej wymienionych miejsc, aby na koniec móc wziąc 20% od wydanych przez Ciebie pieniedzy: 1. tradycyjna spółdzielnia uprawiajaca szafran - po prostu niesamowicie drogi sklep z szafranem o 100% drozszym niz po drugiej stronie drogi. 2. Punktem sprzedaży daktyli w cenie 700% cen w Carrefourze marokanskim 3. Zakladem kamieniarskim - jedna piła do kamienia i wielki sklep z pamiatkami gdzie Pani Magda pomoze wam poprzez namawianie do zakupu. 4. tradycyjna berberyjska zielarnia - bardzo fancy sklep z curry i innymi pieprzami po cenach 20 euro za 100g. 5. wyżej wspomniana wioska produkujaca olejek arganowy (wioski nigdy nie zobaczycie, olejek ze strony, ceny z narzutem). 6. tradycyjna herbaciarnia - wielki i bardzo drogi sklep z pamiatkami, herbaty tam nie podawano. i tak dalej... Myśmy sobie to zrobili, wy nie musicie, miejcie odwagę odkryć ten kraj inaczej, prawdziwie, naturalnie. Bądźcie podróżnikami, nie bydłem prowadzonym na finansową rzeź pod flaga marki Rainbow.

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    5

    Nie polecam

    Paulina, 02.12.2025 | Termin pobytu: październik 2025 | Tagi: 26-35 lat, samemu

    przez zaniedbanie obsługi wycieczki zostałam oszukana przez osobę podającą się za pracownika biura. Odpowiedź na reklamację była chamska, a osoba która mi odpisała wymyśla jakieś bajki nie będąc uczestnikiem wydarzeń

telefon

Pobierz aplikację mobilną Rainbow

i ciesz się łatwym dostępem do ofert i rezerwacji wymarzonych wakacji!

pani-z-meteracem