Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Madagaskar byl marzeniem....i spelnilo sie,to byla cudowna przygoda z natura,ludzmi spotykanymi po drodze...nasz pilot Dawid poprowadzil nas w sympatycznej atmosferze przez wszystkie dni,bardzo dobra byla organizacja dnia,przejazdy,przystanki z pieknymi panoramami,obiady z wyjatkowym wyborem dan /spotkalem sie z tym po raz pierwszy/ i zakwaterowania w hotelach,zawsze mozna bylo liczyc na pomoc i dokladna informacje....trzeba jeszcze podkreslic ze grupa uczestnikow wycieczki byla zgrana i byla cudowna atmosfera....ale naj najwazniejsze bylo to co zobaczylismy...lemury byly a nawet prawie mieszkaly z nami....pobyt nad Oceanem Indyjskim bajka....goraco polecam ale dla osob z kondycja ....
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jadąc na tą wycieczke bylam pełna obaw. Wraz z 16 letnią córką zwiedziłyśmy cały Madagaskar. Na drug i raz wzięłabym pełną walizkę butów i odzieży, aby im zostawić. Poza tym natura jest przepiękna, cudne lemury, krajobrazy i dzikość tego miejsca sprawiają, że człowiek cieszy się każdą chwilą
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Dziękuję za cudowną wyprawę po Madagaskarze. Pilot Jacek to prawdziwy profesjonalista, wykonujący swoją pracę z zamiłowaniem i pasją .
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
trasa opracowana pod lemury, tzn naprawdę widzi się wiele gatunków lemura - dziennych i nocnych. Jest to niezwykła frajda. Gatunki bardzo sie różnią nie tylko wyglądem, ale zachowaniem i zwyczajami. Moje ulubione to lemury śpiewające. Ale nie tylko sie je widzi i slyszy, bo mozna poczuc nawet ich niezwykle miły dotyk. Ale co najlepsze przy okazji pogoni za lemurami wycieczka zapewnia szansę obejrzenia wyspy od środka. Ludzie, wyjatkowa kuchnia, bogata endemiczna przyroda, fantastyczne krajobrazy. Owszem trzeba przygotowac się na jazdę trudnymi trasami minibusem, ale po jednym dniu mozna do tego przywyknąć , a widoki wynagradzają niewygodę.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ogólnie wycieczka bardzo ciekawa i program jest dobrze ułożony - na początku zachwycamy się każdym zauważonym lemurem, a na końcu już po nas chodzą. Trzeba być nastawionym na długie godziny spędzane w busiku - mimo, że trafiliśmy na fantastycznego kierowcę, który bardzo dobrze jeździł po tych drogach, to jednak czaus nie da się oszukać. Warto dobrze się zorganizować, bo bagaże jadą na dachu, a w środku jest minimalne miejsce, żeby cokolwiek mieć ze sobą. Jedzenie - na śniadanie zawsze przewodnik pyta jakie jajko (na twardo, omlet, jajecznica), ogólnie skromne, ale nie ma co narzekać. Kolacje fanatstyczne - zawsze 3 dania i przewodnik wcześnij pyta co kto wybiera, bo jest kilka opcji. Kolacje zawsze smaczne i nawet czasem za dużo, tym bardziej, że zdarza się że na kolację wraca się dopiero ok godz 21. W ciągu dnia zawsze jest opcja zamówić obiad - przewodnik zamawia z wyprzedzeniem - zawsze też kilka dań do wyboru. Przelot - polecam spakowanie rzeczy na kilka dni do bagażu podręcznego. Mieliśmy tylko 1.5h czasu na przesiadkę w Paryżu i okazało się, że na 16 bagaży przyleciały z nami tylko 2! Następny lot był za dwa dni, ale że nie dało się ekspresem dostarczyć ich do hotelu w którym byliśmy to bagaż dostaliśmy po 5 dniach. Na miejscu jest bardzo biednie i nie ma wielu produktów, więc wart mieć chociaż coś na pzrebranie i podstawowe kosmetyki w bagażu podręcznym (w hotelach zawsze są ręczniki i mydełka). Dodatkowo na lotnisku przy wypełnianiu o dokument o wizę, warto dobrze wpisać daty, bo od 14 lub 15 dni (nie pamiętam teraz) jest wyższa opłata, więc większość osób od nas zapłaciła za wizę 10$, a inni 35$. Przewodnik - trafiliśmy na Panią Monikę, była to jej bodajże 2 lub 3 grupa na Madagaskarze i od razu było to widać, że nie jest za dobrze zorientowana. Aby odpowiedzieć na większość pytań musiała dopytywać lokalnego przewodnika, dużo czytała wprost z książek, było to irytujące jak po raz kolejny powtarzała te same rzeczy. Wycieczki fakultatywne - obowiązkowo wszystki do wykupienia! Pieniądze - do hotelu w stolicy przyjeżdża "Pan bank" i to w sumie jedyna możliwość wymienienia pieniędzy (na początku i w środku wyjadu), więc nie ma co sie zastanawiać nad kursem waluty. W niektórych miejscach można płacić kartą (Revolut wychodził lepiej niż przelicznik "Pana bank") Ludzie - barrrrrdzo biedni i zazwyczaj bardzo mili! Warto zabrać ze sobą jakieś rzeczy dla nich (słodycze, ubrania). Generalnie nie jest to najbardziej wychowawczy sposób, ale w niektórych miejscach wręcz pytają czy zostawi się im ubrania i patrząc w jakich podartych ubraniach chodzą, warto zabrać ze sobą rzeczy, które im zostawimy. Wart też nie rozdawać wszystkich "suvernirów" tylko zostawić trochę na koniec - w Palmarium mieliśmy fantastyczny występ lokalnej społeczności i każdy żałował, że nie ma już słodyczy czy innych rzeczy aby im zostawić. Pamiątki - ja nie planowałam nic kupować, ale patrząc na tą biedę kupiłam dość sporo rzeczy. Dla nas to niewielki wydatek, a dla nich to czasem zarobek miesięczny. Koszulki z lemurami, magnesy, pieprz, wanilię czy cynamon. W ostatnim dniu w stolicy wizyta na "targowisku" i tam są najlepsze ceny i w sumie wszystki pamiątki.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jak w tytule. W przypadku przeczytania programu oraz innych opinii i przygotowania się na niedogodności związane z długimi przejazdami,stanem dróg oraz ogólnymi brakami w infrastrukturze zdecydowanie świetny wyjazd. Śniadania w większości jajka, jakaś bułka i dodatek, kolacja zawsze jakiś wybór (nawet wegetariańska dieta się znajdzie). Jedzenie bardzo smaczne oraz opcja lunchu codziennie w bardzo przystępnych cenach. Pilot Kamil zdecydowanie plus, ścisły top pilotów wycieczek jakich spotkałem, mega ogarnięty facet z poczuciem humoru. Jeśli ktoś liczy się z tym że nie będzie to wycieczka dla osób ceniących wygodę i all inclusive to zdecydowanie polecam. Wróciłem pozytywnie zaskoczony.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Malownicze krajobrazy i soczystość zielonych kobierców urzekła mnie w porze deszczowej. W styczniu można było podglądać wszystkie etapy uprawy ryżu. Od przygotowania błotnistego podłoża tarasów z pomocą zebu po młócenie ziaren ryżu i suszenie na słońcu. Podziwiałam pracowitość i sumienność Malagaszy przy pracy. Żyją nadzwyczaj skromnie i są bardzo życzliwie nastawieni do białych vasa. Jestem wdzięczna pilotowi Kamilowi za bogate doświadczenie i wszechstronną wiedzę o Madagaskarze i jego mieszkańcach. Pokazał nam ogromną różnorodność lemurów, kameleonów i jaszczurek. Słuchaliśmy rytmicznego śpiewu babakoto czyli największego i jedynego lemura krótkoogonowego. Jego doniosły głos niósł się kilometrami po lesie deszczowym. Ta wyprawa to bardzo ekscytująca i bogata przyrodniczo przygoda. Nocowaliśmy w wygodnych i komfortowych hotelach w miastach lub w domkach-logiach położonych w sąsiedztwie parków narodowych. Uczulam na drogi, które są w katastrofalnym stanie na Madagaskarze. Mimo długich i uciążliwych przejazdów busem, warto to wszystko przeżyć i zasmakować czerwonej wyspy.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Rozumiem oszczędności na hotelach, ale nikt poza polskimi biurami nie podróżuje w porze deszczowej. Bardzo długie przejazdy powinny być zredukowane przez jeden lot wewnętrzny, pewnie Toliara-Tana. Te mankamenty zrelatywizował znacznie pilot ze swoim entuzjazmem.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wyjazd perfekcyjnie przygotowany przez Rainbow. Fantastyczny przewodnik (Jacek), niezwykle ciekawie przekazujący moc informacji o kraju (ludność, gospodarka, polityka), jego przyrodzie, jak również praktycznych (np. zagrożenia zdrowotne) . Wszystkie punkty programu dopięte na ostatni guzik. Znakomity kierowca perfekcyjnie kierujący busem na dziurawych i zatłoczonych madagaskarskich drogach. Teoretycznie miał być początek pory deszczowej (5-20.11.2024), w rzeczywistości było upalnie (30-36 C) i praktycznie bezdeszczowo - jedna półtoragodzinna ulewa podczas jazdy busem. No i lemury - wielokrotnie możliwość obserwacji i podziwiania wielu gatunków (w tym kilku niezwykle rzadkich, zagrożonych krytycznie wyginięciem) nieomal na wyciągnięcie dłoni (biegały po śniadaniowym stole). Do tego kameleony, gekony i inne. Niezwykłe wędrówki po lesie deszczowym pełnym krzyczących lemurów robią wrażenie. Do tego cudowna kąpiel w wodospadzie w Parku Narodowym Isalo. Do uciążliwości jazdy po dziurawych drogach można się przyzwyczaić. Pewien problem stanowi wyżywienie - mało europejskie, bardziej malgaskie: potrawy z zebu, duża ilość owoców. Warto zabrać antybiotyk na wypadek rewolucji żołądkowo-jelitowej (mnie męczyła przez jeden dzień - pomógł cipronex) spowodowanej innym koktailem bakterii uczestniczących w trawieniu. Na obiadokolacje przeważnie był wybór kilku potraw; najgorzej pod tym względem wypadł Hotel Ankerana w Antananarywie - tylko jedno danie w wersji mięsnej i wegańskiej, zupa bardziej przypominająca pomyje (kucharz chyba minął się z powołaniem); najlepiej - restauracja La Terrase Marie Lodge koło Hotelu Feon'Ny Ala w Andasibe (lunch). Zawiedziony byłem laguną w Foulpointe : płytka (niecały 1 m) i niestety niszczona przez Malgasów powożących łódką (wyciągają na pokaz fragmenty koralowców). Warunki noclegowe w hotelach były bardzo dobre: pokoje z łazienką, pościel, gniazdka elektryczne jak w Polsce (warto zabrać rozgałęziacz), tylko w jednym hotelu (Ankerana) czajniczek do gotowania wody; trzeba być przygotowanym na wyłączenia prądu w nocy (np. w Palmarium). Przelot do Antananarywy jest z lądowaniem w środku nocy i niestety pierwszy dzień jest mocno niewyspany. Ostrzeżenie: w Boeingu 777-200 ER nie brać miejsca 45C - zaledwie 17 cm miejsca na nogi! Ogólnie oceniam wyjazd na 5.0 - było super, moc wspaniałych wrażeń. Gdyby jeszcze było lepsze wyżywienie...
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Nie jest to wycieczka, ale wyprawa! Było ciężko, ale widoki i lemury sprawiały, że zapominało się o trudach podróży! Polecam osobom, które nie z jednego pieca jadły chleb!!!