Opinie o Od Amharów do Hamerów
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
1.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Etiopia piekna ale niebezpieczna
Marzanna 19.02.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWycieczka w katalogu biura wyglądała na ciekawą lecz ta na której byliśmy już nie do końca.Najwazniejszy punkt czyli plemie Mursi i Park Narodowy Mago nie odbył się mimo zakończenia zagrożenia epidemia wirusa Marburg.Północ Etiopii choc piękna , to jednak bardzo niebezpieczna,wszędzie wojsko i uzbrojeni partyzanci,ciągłe blokady.Mysle,że ryzykowne jest podróżowanie do tych miejsc.Baza hotelowa i wyżywienie jak na najbiedniejszy kraj świata byla ok.Transport, a na to już biuro miało wpływ, nie do zaakceptowania.Przejazdy 20 osobowej grupy plus przewodnicy małym busem z plecakami na kolanach ,bo brak miejsca,a także bardzo długie przejazdy terenówkami , w których osoba siedzącą po środku nie miała zagłówka.Jazda po tamtejszych drogach nie należy do bezpicznych tym bardziej bez zagłówka.A szczytem było umieszczenie jednej z uczestniczek w bagazniku,tak też jeden dzień podróżowali również przewodnicy.Mozna oszczędzać ale są granice .Te samochody nadawały się do jazdy. dla kierowcy i max 3 osób. Jeśli już ktoś wybierze się na tę wycieczkę niech zabierze koszulki ,które zostawi na południu.Nam udało się zabrać trochę zabawek i piłkę i na prawdę tę drobne rzeczy sprawiły wiele radości.By zdobyć zaufanie warto zabrać małe lusterka,rzecz dla nas tak normalna tam nie.
0.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Opinia wycieczki do Etiopii- " Pd Amharów do Hamerów_
Malgorzata 08.02.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiByłam na tej wycieczce w styczniu 2026. Wielokrotnie jeździłam na wycieczki w Rainbow oraz z innych biur podróży i twierdzę, że była to najgorsza wycieczka w moim dotychczasowym życiu. Pierwsza jej część - poza widoczną dookoła biedą i zagrożeniami związanymi z niepokojem wewnętrznym- oki. Nasza przewodniczka pani Zosia- starała nam się pokazać wiele rzeczy- dzięki niej zobaczyliśmy np, Święto Timkat które w tym czasie odbywało się w Etiopii. Niestety złamała nogę i od tego czasu nasza wycieczka to była katastrofa, Kolejny pilot to Pan Roman który zupełnie nie radził sobie z organizacją i z grupą. Jechaliśmy jeepami na południe- nasz brudny jeep- mający według Rainbow pomieścić 6 osób, z potłuczoną szybą ( z przodu- z boku, z góry i jednego boku - więc bardzo duże uszkodzenie grożące wypadnięciem jej w trakcie niewielkiego jej urazu) z bagażnika przed momentem umieszczenia w nim jednej uczestniczki ( bardzo szczupłej - która nie mogła rozprostować kolan po 2 godzinach jazdy ) wyrzucano śmieci. Samochód był bardzo brudny , przeznaczony dla czterech osób- nie było zagłówka- a Rainbow umieścił tam 6 osób. Wspomnę jeszcze, że na tę ciężką podróż czekaliśmy w hotelu 3 godziny zanim turyści z wycieczki do Plemion z południa przyjadą do miejscowości w której mieliśmy wymienić środki transportu- wcześniej jechaliśmy autobusem i zamienią się z nami jeepami ( nie umożliwiono nam kontaktu z nimi- prawdopodobnie żebyśmy nie mogli się podzielić swoimi opiniami, ). Kierowcy tych jeepów jechali od wczesnego rana i byli tak zmęczeni, że usypiali za kierownicą pod koniec wyprawy. W naszym jeepie kierowca był tak zmęczony, że usypiając nie zauważył 3 pieszych na ulicy i gdyby nie nasze krzyki potrąciłby ich. Jeszcze raz informuję , że nie była to jego wina tylko Rainbow które za wszelką cenę chciało zaoszczędzić pieniądze na naszej podróży . Nie mam słów na coś takiego. Ponadto nie zrealizowaliśmy programu. Przed wyjazdem informowano nas , że program będzie zrealizowany i żadnego aneksu do umowy nie otrzymaliśmy. W Etiopii poinformowano nas że nie zobaczymy plemienia Mursi, Ari, jak również nie byliśmy w Parku narodowym Mago, W realizowanym programie miały się odbyć spotkania z plemionami :Oromo. Wolayta, Tsemay i Benna. Jednak spotkania te się nie odbyły, Ponadto organizacja posiłków z Panem Romanem była tragiczna- czekaliśmy na nie nawet 3 godziny w restauracji ponieważ wcześniej nie były one zamawiane ( nie było tego problemu z Panią Zosią ), Dlatego nasze wrażenia z części spędzonej z Panem Romanem- to głownie siedzeniem w knajpach czekając na posiłki i jazda jeepem. Po prostu tragedia i koszmar organizacyjny. Powrót z południa znowu jeepami całe dnie poza godzinną przerwą nad jeziorem Ziway.( grupa z innego biura- butikowego- spotkana w trakcie naszej podróży wracała samolotem - lot około 1,5- 2 godzin- była cały czas na luzie, wypoczęta i zwiedziła w tym czasie plemiona Mursi, Ari i Banna- nas natomiast zwleczono z rana na wyjazd do plemienia Dasenech. , pokazano lokalny targ i o 17:00 zawieziono do hotelu informując, że jesteśmy zbyt zmęczeni , żeby gdzieś jechać) Według mnie biuro pokazało tylko jak " wydoić " turystów z ich pieniędzy i na nich skorzystać, To nie była wycieczka na którą kiedyś stać było Rainbow. To straszna porażka poza jakąkolwiek skalą przyzwoitości- nie tylko europejskiej, ale i humanitarnej ( jak można było kierowców lokalnych tak wykończyć, żeby zasypiali za kierownicą- to po porostu nieludzkie!!!!!