Opinie o Poszukiwacze Zaginionych Świątyń
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wspaniały wyjazd
Sylwester, 01.06.2025 | Termin pobytu: marzec 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeBardzo ciekawy wyjazd, dający możliwość zobaczenia bardzo interesujących miejsc, zarówno w Tajlandii, jak i w Kambodży (nie tylko legendarna Angora Wat, ale także wiele innych wartych odwiedzenia miejsc). Hotele i autokary bardzo dobre, trasy też dobrze przemyślane pod kątem dodatkowych posiłków i niezbędnych postojów. Przewodnik Pan Marek ciekawie opowiadał o historii oraz teraźniejszości kraju i widać było, że to o czym mówi jest jego pasją. Ogólnie rzecz biorąc wyjazd wart polecenia.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
spokojna podróż i możliwość poznania Kambodży
Dorota 01.04.2016 | Tagi: 36-45 lat, w parzeBardzo udana wycieczka. Przede wszytskim nie była zbyt intensywna, było dużo wolnego czasu, co my uważamy za zaletę takij objazdowej wycieczki. Znakomite hotele w Kambodży, hotel-porażka w Rayongu (oststni nocleg). Hotel na ostatni nocleg pomino oszałamiającego widoku nie spełnia żadnych standardów. Jest to wielki hotel, którego czasy świetności przypadły na jakieś 30 lat wcześniej i od tej pory nikt nawet nie uprał zasłon, które wisiały podarte, a w wannie straszyła dziura na wylot. Wydaje mi się, że wycieczka po jeziorze Tonse Lap, powinna być w programie, zamiast jako opcja dodatkowo płatna, ale warto było. Pilot pozostawiał wiele do życzenia. Wyróżniał się brakiem kultury osobistej i znajomości gramatyki polskiej. Chociaż nie można odmówić mu wiedzy i wiele się od niego dowiedzieliśmy, ale przeszkadzały bardzo ciągłe powtórzenia i błędy gramatyczne. Do tego doszedł całkowity brak komunikacji z uczestnikami wycieczki. Chociaż w Bangkoku lądowaliśmy rano, to organizacja tego dnia była okropna. Po dojeżdzie do hotelu całkowity bałagan, potem ogłoszane co 2 - 3 godziny spotkania, które zmieniły cały dzień w czekanie, a można sobie było spędzić ten dzień na jakimś miłym spacerze w bardziej odległym od hotelu miejscu. Następne dni dobrze zorganizowane i bardzo ciekawe. Byłoby wpsaniale, gdyby można zobaczyć jeszcze jakąś atrakcję - świątynie lub park w Tajlandii, gdyż zwiedzanie Tajlandii ograniczyło się do jednego dnia zwiedzania Bangkoku. Nie korzystaliśmy z płatnych pokazów i kolacji, wiec nie wiem, czy warto, dla nas było ta za drogie. Pomimo tych negatywnych szczegółów cała wycieczka niezwykle przyjemna i bardzo polecam, dużo zależy od pilota.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Dla poprawy humoru pojedź do Angkoru!
Sylwia, 24.01.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąWyjazd bardzo udany. Kambodża jest piękna, fascynująca, trochę tajemnicza, ale przede wszystkim bezpieczna. Można jechać bez obaw. Konflikt graniczny z Tajlandią nie miał żadnego wpływu na nasze poczucie bezpieczeństwa. Granicę przekraczaliśmy drogą powietrzną zamiast lądową, ale dzięki temu mieliśmy okazję zobaczyć stolicę Phnom Penh w miejsce krytykowanego w poprzednich opiniach Battambang. W Bangkoku warto wybrać się na masaż tajski (koszt godzinnego masażu stóp oraz karku to ok. 20 zł) lub bazarek niedaleko hotelu. Do Kambodży natomiast warto zabrać jednodolarówki na napiwki oraz cukierki dla dzieci. Warto przełamać strach i spróbować tarantuli smażonej z czosnkiem lub zapozować do zdjęcia z pająkami ku uciesze miejscowych dzieciaków. Świątynie w Kambodży to coś wspaniałego! Wykute w kamieniu twarze czy wrośnięte w budowle korzenie drzew to coś wyjątkowego, czego nie spotka się nigdzie indziej. Transport ok, na szczególne wyróżnienie zasługuje kambodżański kierowca, który był zawsze uśmiechnięty, bardzo przyjazny i przy wysiadaniu z autokaru stawiał dla nas jeszcze stołeczek jako czwarty stopień dla naszej wygody. Warto to docenić napiwkiem na koniec podróży. Warunki hotelowe na dobrym poziomie, wszędzie czysta pościel, wifi i dobre, choć skromne jedzenie. Warto wspomnieć, że dolary akceptowane są tylko w idealnym stanie. Uszkodzone lub poplamione nie są honorowane. W Tajlandii płaci się miejscową walutą, natomiast w Kambodży można bez problemu w każdym miejscu płacić dolarami lub kartą. Należy zabrać wygodne buty na gumowej podeszwie (nie śliskie). W Siem Reap polecamy wybrać się do centrum (blisko od hotelu) i zażyć przyjemnego peelingu stóp wykonywanego przez małe głodne rybki :) Podsumowując, Kambodża skradła nam serce, ale trzeba pojechać i przekonać się samemu!
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Tam gdzie pieprz rośnie
Robert, Warszawa 29.03.2025 | Termin pobytu: marzec 2025 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymiWycieczka spełniła moje wrażenia wzrokowe, smakowe. Dzięki Pani przewodnik Natalii byłem tam gdzie pieprz rośnie :). Hotele na objeździe bardzo dobre poza miasteczkiem Battambang - tak naprawde najsłabszy punkt programu, jak ktoś nie wykupi wycieczki fakultatywnej - dzień zmarnowany. Dobry hotel Novotel w Tajlandii (ostatni na objeździe). Jedzenie dobre zarówno w hotelach jak i lunchy na objeżdzie
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ocena wycieczki
danuta urbańczyk 31.12.2016 | Termin pobytu: styczeń 2017 | Tagi: 56-65 lat, w parzeWycieczka ciekawa w opcji objazdu dobrze zorganizowana. Hotele na objezdzie ok.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Fajna przygoda
Agnieszka, Będzin 30.03.2017 | Termin pobytu: marzec 2017 | Tagi: 36-45 lat, w parzePrzewodnik na 6 Pan Irek. Program ciekawy, oprócz Batambangu - niekoniecznie, może tylko babusowy pociąg. Godziny wyjazdów logiczne 7.30 rano. W związku z tym śniadania w hotelach spokojnie zjadane. Zwiedzanie nie na tyle intensywne, żeby być bardzo zmęczonym. Hotele fajne, oprócz tragedii w Rayongu - tu nie będę odosobniona. Nie do przyjęcia - biuro powinno natychmiast to zmienić. Poza tym jesteśmy bardzo zadowoleni. Hotel na wypoczynku Royal Cliff Beach - bardzo dobry, śniadania smaczne i baaardzo obfite i różnorodne. Baseny super. Polecamy ten program wycieczki i koniecznie Pan Irek !!!
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Siedziba Bogów
Mariusz Eugeniusz, Będzin 19.03.2025 | Termin pobytu: listopad 2024 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymiOdwiedziłem ponownie Tajlandię po niemal 12 latach. Bangkok nie do poznania. Jak na warunki azjatyckie stał się pięknym nowoczesnym miastem ,oczywiście z egzotyką starej zabudowy i pikanterią życia codziennego. Bangkok z jego podstawowymi punktami zwiedzania w programie RAINBOW nie uległ zmianie ./miałem nadzieję, że ulegnie rozszerzeniu/ ,nawet ten sam bardzo przyzwoity Hotel. Bangkok wart ponownego obejrzenia .Głównym celem naszego wyjazdu była oczywiście Kambodża i Angkor - Siedziba bogów. Kto nie zobaczył i nie "dotknął" osobiście może tylko żałować. Polecam przed podróżą do Angkor książkę autorstwa J.Pałkiewicza. Kambodża kulinarnie nieco inna niż Tajlandia, bardziej łagodna, ale też pełna egzotyki. Dużą nieścisłością jest opis 2 dnia pobytu - Zakwaterowanie ,odpoczynek po podroży. W Hotelu po 10 godzinnej podróży od godz.6,00 do 14,00 "odpoczywaliśmy "w oczekiwaniu na zakwaterowanie w świetlicy na stołkach. REINBOW w tym zakresie się nie popisał. Brak skoordynowania przylotów i dostępu do pokoi. Dzień 2 w programie proszę uznać jako "niebyły". Największym nieporozumieniem była Pani Jolanta - pilotka. Główny cel po dotarciu do hotelu to wycieczki fakultatywne, nie zakwaterowanie. Szybkie zapisy i zbiorka pieniędzy ,a potem niech turysta odpoczywa 8 godzin na krzesełkach. Pani Jolanta uważa że wszyscy turyści znają język angielski lub tajski , więc nie interesuje ją co mówi lokalny przewodnik . Dzięki uprzejmości innych turystów można było się czegoś dowiedzieć .12 lat temu pomimo oficjalnego zakazu uczestniczenia pilota RAINBOW w Pałacu Królewskim nasz pilot był cały czas z nami i dyskretnie tłumaczył pilota tajskiego. Wiedza i przekaz informacji Pani Jolanty na temat Tajlandii i Kambodży na poziomie internetu . To co przeczytała często jeszcze przekazywała z błędami myląc mile z milionami, miliony z latami , km2 z m2. Polecam własny przewodnik i literaturę w przypadku pilota P. Jolanty.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Polecam wycieczkę
Mariusza, 30.01.2024 | Termin pobytu: grudzień 2023 | Tagi: 56-65 lat, w parzeWycieczka ok , Kambodża ciekawa ,Angkor wspaniały . Pobyt w Tajlandii udany , bardzo gorąco!! !!!!
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Tropem Zaginionych Świątyń
JERZY 21.12.2016 | Termin pobytu: listopad 2016 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiInteresująca wycieczka, imponujący kompleks świątyń Angkor Wat wtopiony w otchłań dżungli robi niesamowite tajemnicze wrażenie. Współistnienie obiektów będących świadectwem dokonań dawnej cywilizacji z ekspansywną naturą zadowoli miłośników zarówno przyrody jak i zabytków architektonicznych. Program zwiedzania jest odpowiednio skomponowany i niezbyt napięty, jedynie pierwszy jak i ostatni dzień w części dotyczącej zwiedzania jest niedopracowany organizacyjnie, pierwszego dnia po długiej i męczącej podróży trzeba oczekiwać jeszcze na pokój w hotelu Grand China, natomiast ostatniego dnia dla osób kontynujących pobyt niepotrzebnie traci się dzień w hotelu w okolicach Rayong zwłaszcza, że niektóre hotele pobytowe były w zasięgu wzroku. Rejs po jeziorze Tonle Sap jest na tyle interesujący i relaksujący, że powinien być na stałe ujęty w programie wycieczki.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Indiana Jones w Azji
MarMag 10.01.2023 | Tagi: 56-65 lat, w parzePoszukiwacze zaginionych....Brzmi fajnie, prawda? Wybraliśmy głównie ze względu na świątynie i poszukiwanie...Mówiąc szczerze to się akurat udało. Świątynie bomba :-) Widoki, wrażenia, zapachy, smaki. Wszystko tak jak w marzeniach. Wizyta w Tajlandii (czytaj - w Bangkoku) to trochę tak jak wizyta w Warszawie (czytaj - w Polsce) - ale nawet kilkadziesiąt godzin spędzonych w Chinatown, czy w turystycznej części Bangkoku jest świetnym wstępem do odkrywania Azji. Ale im dalej w las tym mniej ciekawie. Sama podróż, miejsca hotelowe, są takie jak w zapowiedziach. Momentami - zwłaszcza pod koniec wycieczki - nawet lepiej niż dobrze. Ale organizacja poszczególnych punktów wycieczki - na przykład wizyta "u jedwabników" - to dramat obyczajowy produkcji Koreańskiej pod tytułem - jak wyciągnąć kasę od znudzonych turystów w sklepie z jedwabiem. Szczerze mówiąc wszyscy, bez wyjątku, poczuliśmy się oszukani - i zrobieni w bambuko. Niedość że jedwabników ni ma - a w każdym razie ja ich nie widziałem - to sam sklep przypominał skrzyżowanie HM z Half Price. Żenada i kpina z ludzi, którzy zapłacili niemałe przecież pieniądze....Szkoda, bo właściwie Azja broni się sama, trzeba tylko dać jej szanse i nie próbować robić z Nas kretynów. Kambodża piękna, zwiedzanie świątyń z Anghor Wat i zagubionymi w dżungli - jest przecudowne i jeśli tylko po to jedziecie na drugi koniec świata - polecam bez wahania :-))) Wszyscy spragnieni wrażeń podczas podróży wiedzą, że dobry przewodnik to połowa sukcesu. Więc jeśli nie jest dobry - sami sobie dopowiedzcie. W związku z tym życzę Wam, potencjalnym podróżnikom i Indianom Jonesom - dobrego przewodnika :-) My go niestety nie mieliśmy. Choć była to skądinąd na prawdę sympatyczna osoba. Tyle w temacie. A poza tym - bierzcie torby, klapki, krótkie rękawki, dziewczyny koniecznie dłuższe spódnice, sukienki zakrywające ramiona (ważne dla zwiedzających świątynie - na prawdę!!) i ruszajcie na poszukiwanie zaginionych świątyń. One broną się same, nawet jeśli touroperator (czytaj Rainbow) chrzani całą resztę :-))) I ostatnia uwaga - jeśli ktoś jest wegetarianinem - ostrzeżenie: przy każdym posiłku w restauracji w Kambodży - a jest ich trochę - będziecie elementem dziwnego "zwyczaju" polegającego na tym, że na siłę będziecie sadzani z innymi wegetarianami - niezależnie od tego że chcecie siedzieć ze swoją rodziną, znajomymi, mężem czy żoną :-) To nie ma znaczenia - ważne jest żeby każdy wege siedział z innym wege bo w Kambodży podawane są posiłki na 4 osoby.... Więc jeśli przy jednym stole są wegetarianie i mięsożercy pojawia się problem nie do rozwiązania :-) Dla miejscowych oczywiście. I tu dużo zależy od pilota oraz od waszej determinacji żeby postawić jednak na swoim :-) Powodzenia :-)