Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Znakomita przygoda, fantastyczny pilot - Łukasz. Rapa Nui jest nieziemska zwłaszcza podczas karnawału który uzupełnia całość . Wulkany i przyroda w Chile zwłaszcza Andy bajka. Polecam ten wyjazd wszystkim Aska
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Naszym pilotem byla pani Dorota O., która już na lotnisku w Santiago urzekła nas łatwością nawiązywania kontaktów oraz wiedzą. Dzięki talentowi organizacyjnemu p. Doroty zwiedzanie przebieglalo bezstresowo w przyjacielskiej atmosferze. Dziękujemy za profesjonalizm p. Doroto! G. i K. Polecamy tę wycieczkę Rapa Nui - z dala od cywilizacji.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Minęły Święta Wielkanocne i myśląc o podróży po raz kolejny pomyślałem o Wyspie Wielkanocnej – miejscu odległym i często nieosiągalnym. Jednak Rainbow znów przywróciło tę wycieczkę i pozostało jeszcze szczęście, aby zebrali się chętni którzy chcą przeżyć przygodę na Rapa Nui. Wycieczka jest podzielona na 3 etapy: stolica i okolice, Patagonia z pięknymi krajobrazami i oczekiwana Wyspa Wielkanocna. Po długim locie gdzie istnieje możliwość dokupienia lepszych miejsc czy wyższej klasy w samolocie, pierwsze kroki kierujemy wśród kolonialnej zabudowy Santiago de Chile. Na punktach widokowych można zobaczyć okoliczne Andy – pasmo górskie ciągnące się przez całą Amerykę Południową. Czas na przelot na południe kraju, który trwa około 2 godzin i wita nas zimny klimat. Trzeba wyciągnąć kurtkę, a przy trekingu na Wulkan Osorno nawet czapkę i szalik ponieważ bardzo mocno wieje i leży tu śnieg. Mimo tego krajobrazy, widoki i panorama wynagradza trudy tej podróży. Mimo, że byłem już na południu w Patagonii, to tutaj – w okolicach Puerto Montt – możemy podziwiać piękny i symetryczny wulkan i dziewiczą przyrodę górską. Oddycham świeżym powietrzem i cieszę się podziwianiem wodospadów, gór i arktycznej roślinności. Na koniec cel podróży – Wyspa Wielkanocna. Jest ona położona ponad 3000 km od kontynentu dlatego czeka nas bardzo długi 6-godzinny lot. W połowie drogi pilot samolotu decyduje czy kontynuuje lot do celu czy wraca do Chile. W końcu na środku oceanu, gdzie oprócz wody Pacyfiku nic nie ma, pojawia się wyspa. Szok i niedowierzanie – stąd ponad 2700 km nie ma żadnego innego lądu tylko ocean po horyzont. Samolot ląduje najdłuższym pasie startowym na świecie, który był przygotowany do lądowania kosmicznych wahadłowców i kieruję się do terminala lotniczego – maleńkiego budynku w którym zmieści się może ze 100 osób. Jak na Hawajach, przybysze są witani muzyką, wiankami kwiatów na szyi. Radość wszystkim się udziela na tej polinezyjskiej wyspie, która leży gdzieś na końcu świata. Spędzam tu 4 dni podczas których podczas spacerów mogę podziwiać słynne posągi moai, a podczas wycieczki po wyspie mogę zobaczyć platformy z posągami, miejsce ich kucia, historię ich powstania, piękną plażę na której można się opalać i kąpać w ciepłych wodach Pacyfiku i wieczorem patrząc na gwiazdy, księżyc, słuchając szumu oceanu wczuć się w atmosferę życia rapanujczyków. Podczas pobytu na wyspie podziwiam piękne wschody i zachody słońca za posągami moai w ciągu dnia przyglądam się dzisiejszemu życiu na tej dalekiej wyspie. Towarzyszą mi stojące na wybrzeżu moai, które od wielu lat nadal stoją mimo że zmieniają się pokolenia. Można popatrzeć na oczy, na kształt i przyznam, że to naprawdę cud świata. Odwiedziłem już mnóstwo miejsc na świecie, ale tutaj stojąc twarzą w twarz z moai, można poczuć magię miejsca, gdzie za posągiem nie ma nic – tylko woda przez tysiące kilometrów. To miejsce, które na świecie warto zobaczyć i poznać kulturę życia Rapa Nui.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
wycieczka wyczekiwana parę lat, nie rozczarowała. Wręcz przeciwnie. Momentami wręcz zaskakująca. Opinia dotyczy wyspy. Lądowe Chile nie zaskakuje.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka rewelacyjna. Dobra organizacja i piękny kraj. Wyspa cudna, kolejne moje marzenie spełnione. Grupa niewielka - 15 osób. Świetny pomysł z małą zmianą programu, dzięki czemu spędziliśmy na Wyspie Wielkanocnej jeden dzień dłużej. Nie wiem, czy ta zmiana na stałe, jeśli nie - to warto to przemyśleć. Santiago - ciekawe miasto, gdzie przeplata się Chile kolonialne ze współczesnymi wieżowcami. Cudne Valparaiso. W całej wycieczce zabrakło mi Atakamy. Może warto włączyć do programu Atakamę, zamiast Puero Montt i Puero Varas? Świetna, kompetentna przewodniczka - Dorota.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Po różnych niezbyt sympatycznych przygodach, dotyczących między innymi od opóźnionego startu samolotu linii Air France z Warszawy do Paryża i w związku z tym opóźnienie wylotu z Paryża do Santiago de Chile (również liniami Air France) o 24 godziny, wszystko co nastąpiło potem było super. Dzięki bardzo sympatycznej pilotce Pani Dorocie, jej wiedzy i wspaniałej organizacji myślę, że cała grupa licząca 14 osób była usatysfakcjonowana z wybrania tego kierunku wycieczki, Ja osobiście i moja córka byłyśmy zafascynowane Wyspą Wielkanocną, jej sympatycznymi mieszkańcami i wspaniałymi widokami, no i co najważniejsze dla nas niezapomnianymi wspaniałymi tajemniczymi posągami Moai. Bardzo duże wrażenie sprawiło na nas oglądanie wschodu słońca nad 15 figurami Moai. Na całej "malutkiej" wyspie można spotkać w różnych miejscach wspaniałe posągi. Klimat tej cudownej i ciekawej wyspy leżącej na Oceanie Spokojnym jest bardzo sprzyjający na spacery. Rozpisałam się w Rapa Nui bo głównie dla tej atrakcji zdecydowałam się na tą wycieczkę. Miłym "dodatkiem" była wizyta w winiarni założonej przez włoską rodzinę, wieczór polinezyjski, szmaragdowe kaskady czy widok na Santiago de Chile z jednego ze wzgórz przy zachodzie słońca. Jednak dla nas RAPA NUI to było tym co zadecydowało o wybraniu tej wycieczki, szkoda że tak daleko leży od Polski.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wyjazd na Wyspę Wielkanocną był moim marzeniem od kiedy pamiętam. Nie mogłam więc nie skorzystać z oferty, która pojawiła się w zeszłorocznym katalogu. I nie zawiodłam się. Wycieczka ma świetny, przemyślany program, pozwalający na obejrzenie nie tylko samej Wyspy, ale także Santiago i okolic, przeprawienie się przez Andy, spróbowanie świetnego wina z Mendozy. Ale jednak przede wszystkim Wyspa. Zachwycająca. Mieliśmy wiele szczęścia, bo trafiliśmy na "tambylczy" festiwal (jego najważniejszy dzień - uliczną paradę), co pozwoliło nam na liźnięcie polinezyjskiej kultury i wczucie się klimat. Zwiedzaliśmy park narodowy, ale przede wszystkim były one - monumentalne, niesamowite moai. Szczerze mówiąc, pobyt na Wyspie mógłby trwać dzień dłużej, żebym mogła je obejrzeć jeszcze raz, najlepiej o zachodzie słońca. Poza Wyspą, jak wspomniałam, zwiedzaliśmy Santiago (polecam muzeum), Valapraiso i Vina del Mar. Szczęśliwie trafiła nam się fantastyczna pogoda w trakcie przejazdu przez Andy, więc widoki (ośnieżona Aconcagua, piękne jezioro w Portillo czy też panorama Andów spod pomnika Chrystusa) zapierały dech w piersiach. Podobnie widoki w Canyon de Maipo - potęga gór w całej krasie. I po te wszystkie widoki warto na tę wycieczkę jechać. Lojalnie jednak uprzedzam: jeżeli ktoś oczekuje pięknych zabytków w Mendozie, rozczaruje się. Ale wino (malbec, ach malbec!) wynagrodzi mu wszystko. Niezaprzeczalnym plusem wycieczki był Krzysiek – super przewodnik. Pasjonat, świetnie przekazując wiedzę – nie tylko suche fakty, ale smaczki, swoje wspomnienia z poprzednich wypraw. To była moja druga wycieczka z Krzyśkiem - mam nadzieję, że nie ostatnia. Przede wszystkim jednak Krzysiek stawał na głowie, żebyśmy zobaczyli jak najwięcej, także poza programem. Oczywiście, nie wszystko było idealne. Mam nadzieję, że biuro zmieni hotel w Santiago, bo jakość obsługi w Oporto woła o pomstę do nieba (jakoś udało im się nie przekazać obsłudze informacji, że śniadanie mamy mieć o 6.30 a nie o 7.30, więc gdy przyszliśmy rano nie było śniadania, a personel miał na, delikatnie mówiąc, w nosie). Rozczarowująca była także wizyta w winnicy – szkoda, że pokazano nam tylko beczki na wino, a degustacja ograniczyła się do trzech win (w jej trakcie nie dano nam choćby chleba do przegryzienia i „zabicia” smaku poprzedniego wina). Ale nic to! :-) Minusy były, ale nie zmienia to mojej oceny wycieczki – to była podróż mojego życia i spełnienie marzenia. Po prostu.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Dobrze ułożony program i profesjonalizm pilotki to jest cecha wyróżniająca daną wycieczkę. Mała grupa i dobra organizacja sprawiły, że dość skomplikowany wyjazd (dużo długich przelotów, wczesne wyjazdy z hotelu) przekształcił się w przyjemny rodzinny weekendowy wypad.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Piękno Wyspy Wielkanocnej przekroczyło moje oczekiwania. Właściwie monumentalne moai spotyka się niemal na każdym kroku, bo są ich tam setki. Wrażenie robią nie tylko te ustawione na platformach, ale też leżące czy też niedokończone w kamieniołomie. Można się też kapać w oceanie i patrzeć na plecy wpatrzonych w ląd posągów - bezcenne wrażenie! Dodatkową atrakcją jest ogromny, wypełniony wodą krater wulkanu, gdzie można sobie wyobrazić wyścigi pływackie dawnych mieszkańców Rapa Nui na wysepkę po jajo mewy. Nie można pominąć wieczoru polinezyjskiego; występy tancerzy warte każdego zapłaconego dolara! Ale wycieczka to nie tylko Rapa Nui, ale też przepiękna pustynia Atacama, z jej Tęczową Doliną, słonymi lagunami i gejzerami El Tatio. Valparaiso bardzo ciekawe, z licznymi muralami i muzeum Pabla Nerudy - mieliśmy bardzo urokliwy spacer jego uliczkami. No i na końcu wycieczki możliwość wypoczynku nad oceanem lub na basenie hotelowym pozwoliła zregenerować siły po intensywnym programie.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Nie da się skomentować, trzeba zobaczyć, poczuć, doświadczyć - niesamowita przygoda, i nasza opiekunka, przewodniczka Pani Anna - The Best!!!