Opinie o Senegambia - spacer z lwami
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka życia!
Agnieszka 23.01.2024 | Termin pobytu: styczeń 2024 | Tagi: 36-45 lat, w parzeWyjazd godny polecenia - wspaniała (mała) grupa i przewodniczka p. Marta. Program nie był bardzo napięty, można było pozwiedzać i odpocząć. Pogoda - piękne gorące słońce. Hotele z nie za wysokim standardem, ale do przeżycia. Jedzenie w Gambii bardzo pikantne, ale smaczne.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo ciekawa wycieczka
Beata, Tychy 05.12.2023 | Termin pobytu: listopad 2023 | Tagi: 56-65 lat, samemuPrzyjemne ciepło. Wokół uśmiechnięci ludzie. Czy to muzułmanie czy chrześcijanie, żyją razem w symbiozie. Do pewnych niedoróbek technicznych można się przyzwyczaić. Podstawowe rzeczy były, jedzenie dobre- nikt nie zachorował, a to chyba najważniejsze. Beata Chrobak
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Senegambia - spacer z lwami
ANNA, WILKOWICE 12.01.2025 | Termin pobytu: grudzień 2024 | Tagi: 46-55 lat, w parzeObjazd był bardzo udany, piękna kobieta przyroda, zwierzęta - LWY ! Rejsy miedzy namorzynami, wyspy, poznawanie życia tamtejszych plemion...a wszystko to za sprawą wspaniałej przewodniczki Pani Małgosi - dziękujemy❤️
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
super wczasy ze znajomymi
Katarzyna Anna, 29.03.2025 | Termin pobytu: marzec 2025 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymiwspaniały przewodnik po Gambijskiej stronie SEKU. wszystko załatwiał, pomocny serdeczny człowiek. spokojny wyjazd pełen pięknych wspomnień
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Polecam przygodę z lwami w tle
DANUTA KRYSTYNA, GDYNIA 17.02.2023 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWyjazd do Gambii i Senegalu to wyjątkowe przeżycie - Afryka surowa, prawdziwa. Wrażenia i obrazy pozwalają później poukładać trochę w głowie. Zwolnić i zastanowić się. Cudowny ocean i przyroda. Wisienką na torcie jest spacer z lwami, safari i pływanie rzekami. Objazd pozwala też na bezpośredni kontakt z mieszkańcami, którzy są przyjaźnie nastawieni do turystów. Mieliśmy przyjemność podróżowania z fantastycznymi pilotami. Olek Fira i Sutay Drammeh perfekcyjnie zorganizowali nasz objazd. Pilotowali, ale też dbali o każdy szczegół, włącznie z tortem urodzinowym dla jednego z uczestników. Wychodzili na przeciw naszym oczekiwaniom, pomysłom jednocześnie dbając o nasze bezpieczeństwo. Towarzyszyli nam bez przerwy. Olek doskonale przygotowany merytorycznie do wyjazdu cierpliwie odpowiadał na wszystkie pytania dotycząc obu krajów. Polecamy objazd, mocne wrażenia i świetnie przygotowany wyjazd. Olek, Sutay z Wami na koniec świata:)
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
No stress no problem
zakochani w Gambii Dorota i Krzysztof 29.12.2018 | Tagi: 26-35 lat, w parzeKolejna podróż do Afryki z Rainbow. Po Kenii i Tanzanii przyszła kolej na "uśmiechnięte zachodnie wybrzeże Afryki". Wycieczka dla wszystkich osób, zarówno młodszych jak i starszych bo intensywność jest bardzo spokojna, tak bym to delikatnie ujął. Ale po kolei. Dzień 1: czyli praktycznie cały dzień w samolocie Enter Air (akurat w naszym terminie lot z międzylądowaniem w Madrycie). Wieczorem przylot do Banjul, przejazd do hotelu Laico Atlantic, zakwaterowanie na które trzeba przeznaczyć dużo cierpliwości dla osób, które nie miały styczności z "czarną Afryką". Tutaj stres, pośpiech i tego typu pojęcia nie istnieją. Dzień 2: WOLNY w programie. Dla leniuchów bardzo fajny hotel, prywatna plaża nad Oceanem, basen, jacuzzi, bilard, jest gdzie wypoczać nie wychodząc z hotelu. Ale nie każdy leci do Afryki leżakować prawda? My poszliśmy do pozwiedzać centrum Banjul, z Albert Market włącznie - jakieś 10 min pieszo od naszego hotelu, potem Kachikally czyli park z krokodylami, w którym możemy je dotykać głaskać itd. oraz park małpek. Są oczywiście inne atrakcje - poszukajcie i coś wybierzecie dla siebie na pewno. Koszt całego przejazdu taxówką to 800 Dalasi. Super dzień samemu bardzo łatwo tutaj zorganizować - ludzie są przyjaźnie nastawieni, chętni pomóc czy nawet poprowadzić za darmo! Dzień 3: Zwiedzanie Banjul z wycieczką, Łuk, który leży 15min pieszo od Laico, czy Albert Market możecie już zobaczyć sami w 1wszym dniu. Po południu przejazd (niedługi) do świętego lasu Makasutu. Przejazd chwiejącą się łódką (ok 30min) i spacer po lesie. My z wróżb Marabouta nie korzystaliśmy, wiec nie napiszę jak tam u niego jest. Genaralnie Makasutu to super miejsce! Dzień 4: Wykwaterowanie z hotelu i przejazd do portu, gdzie rzeczy dalej jadą busem, a my wsiadamy na statek i 3h płyniemy na wyspę Kunta Kinteh. Podczas rejsu dostępne zimno piwko i napoje. Jul Brew - pyszne gambijskie piwko, porównywalne nieco do naszego Heinekena :) Na wyspie w sumie mamy czas wolny - ok 40min. Wysepka malutka, ale bardzo nam sie podobaly baobaby czy same pozostalosci fortu. Nastepnie płyniemy do Albredy, zwiedzamy na muzeum niewolnictwa i idziemy kilka minut do wsi Juffureh, skąd pochodzi Kunta Kinteh. Spotykamy się z rodziną Kunta. Później jedziemy na granicę z Senegalem i wieczorem meldujemy się w nowym hotelu w miejscowości Toubacouta, położonej ok. 30min drogi od Parku Fathala. Dzień 5: Po śniadaniu ruszamu do Parku Fathala. Zaczynamy od spaceru z lwami, który po prostu jest NIESAMOWITY !!! Ekstra przeżycie i nawet dla samego spotkania z tymi kociakami warto tu przyjechać!! Spacer trwa około godzinki, zdjęć mnóstwo. Następnie safari w tym parku, dla nas średnio udane, ponieważ była bardzo wysoka trawa, i udało się spotkać jedynie zebry i żyrafy z dość daleka (udało się pstryknąć dość fajne zdjęcie obiektywem 400mm). Obiad na własny koszt w Parku - pizza bardzo dobra. Wracamy do hotelu. Znowu dość sporo czasu wolnego, więc my wybieramy się na spacer po wiosce poobserwować codzienne życie tubylców. Nad wieczorem rejs na wyspę ptaków i baobabów - tutaj lekki niewypał, łodka nabierała wody, na wyspę ptaków, którą opływamy dookoła, docieramy za szybko i ptaków tak naprawdę było kilka, a wyspa baobabów - raczej nic specjalnego, poza jednym drzewem kapokowym - wieeeeelkim! Reszta bez WOW. Dzień 6: Tu praktycznie cały dzień spędzamy w busie jadąc w kierunku południowego Senegalu. Dojeżdżamy do Barra, gdzie jesteśmy świadkami niezwykłej przeprawy promowej do Banjul - na promie jest wszystko! dosłownie! samochody, ludzie, zwierzęta, sprzęt rtv, agd itd. itp. Samo przepłynięcie przez rzekę trwa około 30min. Do Cap Skirring dojeżdżamy wieczorem i jeszcze chętni wyjeżdżają na koncert w restauracji. Pomimo zmęczenia, było bardzo sympatycznie. Dzień 7: Dzień do godz. 15 wolny. My z racji braku słońca (tak sami się zdziwiliśmy, że nie było upału) poszliśmy tylko zobaczyć plaże i ocean położone w pobliżu hotelu - około 500m a potem ok. 2km do centrum, zwiedziliśmy wioskę, wypiliśmy piwko i poraz pierwszy posmakowaliśmy orzeszków ziemnych, które dostaliśmy gratis do piwka - SKOSZTUJCIE są jakieś inne ;) lepsze! Po południu kolejny rejs - wyspa Ehidje, na której główną atrakcją jest wielkie drzewo kapokowe oraz smakowanie ostryg. Dzień 8: Powrót do Laico Atlantic w Banjul - około 14 w hotelu, a 17 wyjazd na lotnisku. Brak wolnych pokoi, więc przepakowujemy się w recepcji i spędzamy czas nad basenem. Nocny przelot i rano meldujemy się w Warszawie. CO ZABRAĆ? Hmm USD albo Euro to przede wszystkim. Przejściówki do kontaktów typu angielskiego. Coś na komary, bo istnieją w sumie chyba tylko w Banjul. Coś na głowę, na skórę zabezpieczające przed słońcem oraz przede wszystkim dobry humor! Jeśli macie to weźcie żółtą książeczkę szczepień, niby wymagane nie jest szczepienie przeciw żółtej febrze, a jednak przy jednym z przejść był problem..
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niezapomniana Senegambia
Jakub, -- 26.06.2024 | Termin pobytu: grudzień 2023 | Tagi: 26-35 lat, w parzeObjazd po Gambii i Senegalu będę wspominał z uśmiechem na ustach. Każdy dzień w tych niezwykłych krajach przynosił nowe, fascynujące doświadczenia, a ich różnorodność i piękno pozostaną na długo w mojej pamięci. Spacer z lwami to z pewnością jedno z najbardziej zapadających w pamięć wydarzeń w moim życiu. Zdjęcia, na których patrzę prosto w oczy olbrzymiemu królowi zwierząt, wciąż budzą we mnie ekscytację i zachwyt. Bliskość tych majestatycznych stworzeń to doświadczenie, którego nie da się porównać z niczym innym. Ten wyjazd jest idealny dla osób, które cenią sobie kontakt z ludźmi. Na każdym kroku byłem zagadywany przez tubylców, którzy swoją otwartością i serdecznością sprawiali, że czułem się tam jak w domu. Senegalczycy i Gambijczycy są niezwykle przyjaźni, zawsze gotowi do pomocy i w wielu przypadkach bezinteresowni. Ich życzliwość i gościnność to coś, co na długo pozostaje w sercu. Organizacja całego wyjazdu zasługuje na najwyższe oceny. Wszystko było dopracowane w najmniejszych szczegółach, co pozwalało mi skupić się na czerpaniu radości z podróży i odkrywaniu nowych miejsc. Wspaniałe wspomnienia z Gambii i Senegalu będą mi towarzyszyć przez całe życie.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Senegambia
Hana, --- 11.04.2025 | Termin pobytu: styczeń 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeWycieczka wspaniała. Team przewodnicy Karol, Kemo i kierowca Baba super, zawsze pomocni, przewodnicy z dużą wiedzą. Hotele jak na objazdowce ok , zawsze należy pamiętać że jesteśmy w Afryce. Spacer z lwami - poziom adrenaliny wzrósł momentalnie, ale warto było. Spacer cudowny. Wycieczki łodziami bardzo fajne.Grupa wspaniała.Polecam .
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Gambia-kraj do którego wrócę.
Anna, olsztyn 26.12.2015 | Tagi: 46-55 lat, w parzeKażdemu polecam odwiedzenie tego pięknego kraju. Wycieczka jest warta każdych pieniędzy. Grupy są do 20 osób co sprawia że każdy że każdy czuję się jak na indywidualnej wycieczce. Przewodnik Michał jest przemiły i świetnie przekazuje wiedzę ,pomaga mu w tym miejscowy przewodnik Buba z plemienia Mandinka jest super.Gambia to kraj w którym turystyka się dopiero się rozwija. Tydzień pobytu spędziliśmy w hotelu G0LDEN BEACH był fantastyczny dzięki naszym gambijskim przyjaciołom Bubie ,Jojo i naszej rezydence Monice .All-inclusive odbiegało od ALL-inclusive w Egipcie Majorce czy Dominikanie ale to Afryka to-Gambia-no stress, no problem. pozdrawiam Ania i Piotr
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Senegambia - niezapomniana przygoda
Krzysztof 22.02.2020 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąWyjazd bardzo udany, zdecydowanie przerósł nasze oczekiwania. Zaczynając od pogody tzn. codziennego +39st C, poprzez przyrodę kończąc na najważniejszym, tj. ludziach. Wyjazd w lutym, czyli w porze suchej oznacza codzienne zmaganie się z temperaturami na poziomie +37..+39st C w cieniu, brakiem chmurek na niebie, ale ma to swoje zalety…oznacza minimalną ilość komarów – praktycznie nie używaliśmy zabranych z kraju w olbrzymich ilościach repelentów 😊. Pewne jest, że porze suchej bardziej poszukiwanymi środkami są kremy z filtrami UV niż repelenty. Kolejnym bardzo pomocnym wyposażeniem, koniecznym do zabrania, są latarki….częste zjawisko w odwiedzanych hotelach to zaniki zasilania i związany z tym komplikacje w postaci braku wody. Ale wybierając wycieczkę objazdową po tej części Afryki trzeba przyjąć to normę i traktować jako dodatkowe atrakcje. Wyżywienie…hotelowe śniadania i kolacje były bardzo monotematyczne, wyjątek stanowił hotel La MARSU w Cap Skirring, ale tylko w zakresie kolacji 😊. Ale te niedostatki w pełni wynagrodzone zostały posiłkami serwowanymi w lokalnych restauracjach, bardzo smacznym obiadem przygotowanym przez załogę łodzi, którą płynęliśmy na wyspę Kunta Kinte, pieczonymi ostrygami na wyspie Ehidj, czy też degustacją wina z soku palmowego. Przyroda – jak to w porze suchej, raczej uśpiona, ale mimo wszystko cudowna. Wśród roślinności dominowały baobaby, palmy, mahoniowce i oczywiście wszechobecne namorzyny. Dużo więcej można powiedzieć na temat zwierząt. Zaczynając od Kachikally Crocodile Pool, czyli sadzawki (dosłownie) z żyjącymi w niej krokodylami, następnie park Makasutu z agresywnymi pawianami bezczelnie kradnącymi wszystko to było pozostawione na stołach, wyspę ptaków, czyli miejsce na rzece, gdzie na nocleg zlatują niezliczone ilości czapli, kormoranów, a nawet pelikanów. Kulminacyjny punkt objazdu to wizyta w rezerwacie Fathala, gdzie praktycznie w naturalnych warunkach żyją antylopy, zebry, guźce, bawoły, nosorożec (jeden, król Kevin) i żyrafy (trzeba przyznać, że potrafią się maskować, szukaliśmy ich ponad czterdzieści minut 😊). Jednak najpiękniejsze co można przeżyć w rezerwacie to spacer z lwami – wszyscy wiedzą, że zwierzęta są przyzwyczajone do obecności ludzi, że są nakarmione, nie mniej przebywanie w zasięgu ręki z takimi „kociakami” wywołuje pewien dreszczyk emocji. Jednak to co najbardziej zapada w pamięci po tym wyjeździe to ludzie. Gambia to jeden z biedniejszych krajów na świecie, nie lepszą pozycję zajmuje Senegal, co widać na każdym kroku, jednak nie przeszkadza to w tym, że ludzie są weseli, życzliwi i pomocni. Praktycznie za każdym razem, kiedy opuszczaliśmy hotel zaraz dołączał do nas ktoś miejscowy, który towarzyszył nam w trakcie spaceru opowiadając swoją historię, prezentując ciekawe miejsca, w które sami nigdy byśmy się nie zapuścili 😊, co najważniejsze nigdy nie próbowali naciągać na jakieś datki. Dzięki tym „towarzyszom” można było poznać, jak wygląda rzeczywistość w tych krajach. Od razu dodam, że część z tych miejsc nie polecana jest dla ludzi ze słabymi żołądkami, np. targ rybny w Tanji – oczywiście ryby są świeże, praktycznie prosto z łodzi, niemniej wszystkie pozostałości z ich oczyszczania pozostawione w palącym słońcu powoduje, że zapach tam panujący może zniechęcić do spożywania ryb. Podsumowując – wspaniałe przeżycie, wyjazd z pewnością pozostanie na długo w pamięci. Szczególne podziękowania dla pilota Wojtka i niezmiernie sympatycznego lokalnego przewodnika Kemo.