Opinie o Singapur i Malezja - Azjatyckie Tygrysy z wypoczynkiem na Langkawi (z przelotem do Singapuru)

4.9/6
(17 opinii)
Intensywność programu
4.7
Pilot
4.6
Program wycieczki
5.0
Transport
5.1
Wyżywienie
4.6
Zakwaterowanie
4.6
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    24

    Wycieczka ciekawa, ale...

    Małgorzata Elżbieta, Szczecin 13.02.2025 | Termin pobytu: styczeń 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Wycieczka do Singapuru i Malezji to nasza czwarta wyprawa do Azji po Tajlandii, Wietnamie i Japonii. Program wycieczki ciekawy z wyjątkiem pobytu w Parku Narodowym Teman Negara. Spacer wieczorny po niby dżungli nic ciekawego, a następnego dnia wyczerpująca wyprawa trekkingowa na Wzgórze Teresek. Wyprawa odbywa się w towarzystwie przewodników. Jednak nie jest to wyprawa dla mniej sprawnych seniorów. Spacer odbywa się po drewnianych podestach cały czas w górę, Sporo osób zrezygnowało w połowie drogi i zawróciło na przystań. Przewodnik nie poinformował grupy, ze podejście jest dosyć męczące i osoby o słabszej kondycji mogłyby zrezygnować z tej części wycieczki. Również wielkim nieporozumieniem była wizyta na tzw. farmie motyli. Miejsce to trudno nazwać farmą. Jest to w okropnym ustronnym miejscu, niby w garażu, czy starej dobudówce, gdzie było brudno, cuchło z kanalizy, a motyle kończyły żywot na brudnych chodnikach. Ten punkt programu powinien zostać skasowany, bo niepotrzebnie jedzie się pół dnia w ogromnych korkach, aby zobaczyć cos takiego. Na plantacji herbaty niestety nie było żadnej degustacji. Dużym minusem naszej wycieczki był niestety pilot pan Marcin. Grupa liczyła 36 osób, z tego większość, to seniorzy 60+. Niestety pilot nie dbał o grupę, nie czuliśmy się zaopiekowani. Nie potrafił współpracować z uczestnikami wycieczki, na zadawane pytania odpowiadał zdawkowo i lekceważąco. Bardzo trudnym przeżyciem dla seniorów było wypełnienie Karty wjazdowej do Malezji. Pilot nie wykazał żadnego zainteresowania żeby pomóc ludziom, którzy spędzili pół nocy z telefonem w ręku i bez rezultatu. Przykro nam, ze pilot nie zrealizował wizyty w fabryce batiku, ponieważ uznał, ze takie same produkty będziemy mogli zakupić na targu, a przecież nie chodziło tutaj li tylko o zakup produktów z batiku, a głównie o możliwość poznania tej unikatowej metody barwienia tkanin, bo z tego słynie Malezja. Niestety najważniejszym punktem każdego dnia była informacja dla większej grupy, gdzie można zaopatrzyć się w alkohol. To właśnie przyćmiło urok całej wycieczki. Pilot posiadał ubogą wiedzę na temat Malezji. Jak się potem dowiedzieliśmy pan Marcin jeździ na kierunek Emiraty Arabskie. Niestety powodzenie wycieczki w dużym stopniu zależy od zaangażowania pilota, a naszemu można wystawić ocenę ledwie dostateczną. Hotele na objeździe dobre, większość w pobliżu centrum. Jedynie hotel na terenie Parku Narodowego słaby. Autokary dobre i wygodne. Wszystkie posiłki były smaczne i wystarczające.

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    3

    warto zastanowić się nad hotelami na objeździe

    Agnieszka, 20.11.2025 | Termin pobytu: listopad 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Program OK. Mam duże zastrzeżenia co do hoteli. Singapur - przygotujcie się na niewiarygodnie małe pokoiki. Oczywiście nie ma problemu tam się tylko śpi ale śniadania -bez szału i tak do końca objazdu z tymi posiłkami. Mam wrażenie że Rainbow coraz bardziej tnie koszty... Lunche też bez szłau, dużo hinduskiej kuchni. Pobyt w dżungli - hotel ma lata świetności dawno za sobą. Naprawdę nędza...chociaż jedzenie, w porównaniu z innymi miejscami, niezłe. Spacer po dżungli. Idziecie drewnianą kładką więc nie bójcie się niczego. Nie trzeba się jakoś specjalnie przygotowywać. Można czołówkę ale przewodnik ma mocną latarkę i tak naprawdę czasem światło turystów przeszkadza. Kolejna sprawa, którą straszą piloci to spacer na wzgórza Teresek. Trudność żadna, całą trasę przeszłam w plastikowych japonkach Birkensctock. idzie się stopniami i kładką. Pod koniec ścieżka jak w naszych Beskidach, trochę korzeni więc dla osób o przeciętnej kondycji jest to spacer. Kto nie pójdzie powinien żałować!!! Malownicze kaskady - zapomnijcie o pływaniu ;) Wartki nurt. Lunche które zapewniał Rainbow to straszna nędza!!! Szczyt wszystkiego to zupa pieczarkowa (z torebki) kurczak frytki i surówka. Nie poleciałam na drugi koniec świata aby dostać polski obiad!!!! I "wisienka na torcie" - pilot Pani Agnieszka. Przepraszam Pani Agnieszko ale musze to napisać może będą wyciągnięte wnioski. Praca pilota na tym kierunku nie jest Pani pasją. Odnosiłam wrażenie, i nie tylko ja, że Pani pilot "odwalała robotę". Im szybciej tym wcześniej będzie wolne! Pani w pewnym momencie przestała tłumaczyć lokalnych przewodników. Tak, duża część uczestników znała angielski ale nie wszyscy i ci nieznający chyba nie mieli odwagi się upomnieć.... Czasem pilot lokalny mówił dużo więcej niż Pani Agnieszka tłumaczyła. Znam angielski więc z pełną odpowiedzialnością mówię, ze Pani pilot mówiła co chciała i nie zawsze było to tłumaczenie!!! Miałam wrażenie, że jest jedną z turystek a nie opiekunem grupy ,tylko, że jej za wyjazd zapłacili.... Jakbym miała ocenić ją jednym zdaniem (a mam prawo pisząc opinię) to brzmi ono: była NIJAKA! Po naszej wycieczce leciała do Bangkoku i ktoś z nas skomentował: "Baśniowa Tajlandia to taki fajny program - szkoda mi grupy, która dostanie Panią Agnieszkę"

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Malezja Objazdowa wycieczka

    Rafał, 30.11.2025 | Termin pobytu: listopad 2025 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Wyjazd bardzo udany , jedyny mankament to długi transfer z kontynentalnej Malezji na wyspę Langwaki . Malezja bardzo atrakcyjny kierunek na podróż .

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    21

    Słów kilka

    Magdalena 18.02.2025 | Termin pobytu: styczeń 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Wróciliśmy mocno przeziębieni, więc to kładzie się nieco cieniem na samą wycieczkę, no ale to od organizatora oczywiście nie zależy.... Co do zasady wycieczka interesująca, aczkolwiek z pewnymi niedociągnięciami. Dwa pierwsze dni (Singapur) wypełnione po brzegi. Każdego dnia udało nam się zrobić po blisko 25 tysięcy kroków, więc uważam, to za dobry wynik (biorąc pod uwagę, że przemieszczaliśmy się również autokarem). Pełne zadowolenie po naszej stronie! Kolejny dzień to już przejazd do Malakki. Miasto wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, ale na nas nie zrobiło jakiegoś większego wrażenia. Może George Town byłoby jednak lepsze (???). Tylko hotel (IBIS) sprawiał wrażenie relatywnie nowego, więc miło było w takich "świeżych" przestrzeniach spędzić noc. Kolejne dwa dni to Kuala Lumpur - bez zarzutu! Posadowienie hotelu dawało też możliwość swobodnego poruszania się po centrum w godzinach wieczornych i nocnych. Kolejne dwa dni to dżungla (Taman Negara). Spacer nocny, następnego dnia trekking ....trochę przypominało to wedrówkę po Górach Świętokrzyskich...tylko jakby wilgotniej i cieplej. Nastepnie rejs po rzece, obcowanie z przyrodą to wszystko sprawiło, że te kolejne dwa dni były świetnie zorganizowane i dały dużo dobrych wrażeń. Kolejny etap to Wzgórza Camerona, "górzysty obszar kontynentalnej Malezji, który stanowi jedno z najpopularniejszych miejsc turystycznych tego kraju. Obszar słynie przede wszystkim z zielonych pól obsadzonych herbacianymi drzewkami. Krajobraz plantacji herbaty jest niezwykle malowniczy – wiecznie zielone krzaki herbaty pokrywają wzgórza niczym gęsty dywan. Poza herbatą na tych obszarach znajdują się również plantacje truskawek, a także innych warzyw i owoców." Wycieczka obejmowała wizytę na plantacji BOH, ale w praktyce sprowadziła się tylko do krótkiego, ogólnego spojrzenia na okolicę. Jak dla nas, trochę za mało, aby doświadczyć rzeczywistej urody tego miejsca. Bo nie ulega wątpliwości, że region rzeczywiście jest bardzo ładny. Na okolicznym bazarku zakupiliśmy truskawki, pięknie wyglądające... ale smaku i aromatu jakie towarzyszą naszym krajowym truskawkom, to jednak nie miały. Kupilśmy też "jabłka wodne", nigdy wcześniej takich owoców nie jedliśmy. Fanami ich jednak nie zostaliśmy. Kolejny dzień rozpoczął się bardzo wcześnie, bo i droga była daleka...i w mojej ocenie ten dzień powinien ulec modyfikacji. To jest ten dzień, w którym o godzinie 16:00 wsiadaliśmy na stateczek, aby przemieścić się na wyspę Langkawi, na część "wypoczynkową" wycieczki. W praktyce cały dzień w autokarze, a potem jeszcze blisko dwie godziny na stateczku a następnie 45 minut busikiem do wybranego hotelu....czyli jednak wielka podróż z jednym (oprócz obiadu) postojem przy interesujących świątyniach. A przecież po drodze na stateczek mijaliśmy Georg Town...czy nie warto byłoby jednak zrobić tam jeszcze jednego noclegu przed stateczkiem na wyspę??? Uważam, że większość uczestników byłaby zadowolona. Poza tym dawałoby to poczucie "pełnego" ogarnięcia kontynentalnej części Malezji. Sam pobyt na wyspie - SUPER. Aczkolwiek nam by wystarczyły 2 pełne dni (ten trzeci był już męczący). My wybraliśmy holet BERJAYA Resort , pięknie położony, dający duży spokój i intymność. No i wreszcze ostatni dzień. Z hotelu wyjechaliśmy o godzinie 12:00. Samolot do Kuala Lumpur gdzieś około 14 z minutami. Przed 16:00 już w Kuala Lumpur, wychodzimy z lotniska i jedziemy do centrum handlowego (niby outlet) na ponad 4 godziny, aby zabić czas. O 22:00 ponownie na lotnisku i po pierwszej (już dnia następnego) odlot do Dubaju. Cały dzień, jak dla nas "stracony" i bezsensowny. I albo należałoby przewidzieć, że odlot z wyspy jest w godzinach popołudniowych/wczesnowieczornych (samoloty do Kuala Lumpur odlatywały co godzinę), albo należałoby zorganizować wylot z wyspy w godzinach porannych, tak aby coś jeszcze zaproponować w Kuala Lumpur/okolicach. Przecież są tam galerie, muzea...Drogi organizatorze, może warto byłoby to rozważyć (???) Jeszcze słowo o pilocie (p. OSKAR). Bardzo miły i wykazujący się dużą empatią, a to wśród pilotów wycieczek nie jest takie częste. I na koniec, jakkolwiek wróciliśmy zadowoleni z wycieczki (po prostu niezadowolenie jest nam z zasady obce, a kierujemy się tym, że każda wycieczka daje nam nowe doświadczenia poznawcze), to jednak muszę powiedzieć, że z tych bardzo wielu wycieczek, jakie odbyliśmy z RAINBOW, ta była jedną z najsłabiej przez nas ocenioną.

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    Urlop w strugach deszczu

    Magda, Warszawa 28.11.2025 | Termin pobytu: listopad 2025 | Tagi: 36-45 lat, samemu

    Wyjazd był niezwykle ciekawy, Singapur to zdecydowanie miasto, które trzeba zobaczyć, podobnie Kuala Lumpur. Polecam jednak wybrać się w innym terminie niż listopad, ponieważ część wypoczynkową na Langkawi spędziliśmy w strugach deszczu. W zasadzie podczas całego wyjazdu nie było dnia, żeby nie padało. Niemniej jednak wiedza i doświadczenie pilota, pana Marka, zrekompensowały brak pogody.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    12

    Azjatyckie tygrysy od 20 lutego 2025 r.

    ANDRZEJ, Warszawa 25.03.2025 | Termin pobytu: luty 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Niewłaściwa informacja o wymaganiach związanych z przekraczaniem granicy w umowie i BOA. Zostało wiele miejsc, które można było zwiedzić. Nadmierna ilość wolnego czasu, gdyż transport i przewodnik pracowali tylko około 8 godzin. Niektóre programy w Malezji były stratą czasu, a czas był drogi i niepowtarzalny. Trzy dni odpoczynku na wyspie było okupione niemal dwoma dniami męczącej drogi.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Ogólnie ok

    B. 19.11.2025 | Termin pobytu: listopad 2025 | Tagi: 26-35 lat, samemu

    Można całkiem spokojnie odpocząć, nie ma wczesnych pobudek. Hotele w centrach miast. Z minusów: pilotka Agnieszka (bardzo mało zaangażowana; zachowywała się jak uczestniczka wycieczki; informacje praktyczne, ktoŕe podawała okazywały się nieprawdziwe; wycieczki fakultatywnej na Langkawi nie zorganizowała - i tu była wprost bezczelna - na wycieczkę z drugą grupą były 3 miejsca, ale powiedziała że tam jechać nie możemy, a na następny termin tylko dla nas nie było chętnych...po czym przesyła na grupę WhatsApp swoje zdjęcia z tej wycieczki, na którą my pojechać nie mogliśmy), przeloty męczące, brak w programie George Town, w autokarze bardzo zimno. Ostatecznie, gdybym znał mankaamenty tej wycieczki wcześniej, kupiłbym analogiczną wycieczkę z Itaką.

telefon

Pobierz aplikację mobilną Rainbow

i ciesz się łatwym dostępem do ofert i rezerwacji wymarzonych wakacji!

pani-z-meteracem