Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka mogła być ciekawa, ale nie z p. Ziemowitem, który był pilotem wycieczki. Miałam wrażeni, że to on był na wakacjach a nie klienci Raninbow. Jego praca ograniczała się do przeliczenia uczestników , bardzo fragmentarycznie tłumaczył co mówią malezyjscy przewodnicy. Co do programu , targ owocowo-warzywny to strata czasu , a może warto dodać wycieczki fakultatywne na Langkawi.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niewłaściwa informacja o wymaganiach związanych z przekraczaniem granicy w umowie i BOA. Zostało wiele miejsc, które można było zwiedzić. Nadmierna ilość wolnego czasu, gdyż transport i przewodnik pracowali tylko około 8 godzin. Niektóre programy w Malezji były stratą czasu, a czas był drogi i niepowtarzalny. Trzy dni odpoczynku na wyspie było okupione niemal dwoma dniami męczącej drogi.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Można całkiem spokojnie odpocząć, nie ma wczesnych pobudek. Hotele w centrach miast. Z minusów: pilotka Agnieszka (bardzo mało zaangażowana; zachowywała się jak uczestniczka wycieczki; informacje praktyczne, ktoŕe podawała okazywały się nieprawdziwe; wycieczki fakultatywnej na Langkawi nie zorganizowała - i tu była wprost bezczelna - na wycieczkę z drugą grupą były 3 miejsca, ale powiedziała że tam jechać nie możemy, a na następny termin tylko dla nas nie było chętnych...po czym przesyła na grupę WhatsApp swoje zdjęcia z tej wycieczki, na którą my pojechać nie mogliśmy), przeloty męczące, brak w programie George Town, w autokarze bardzo zimno. Ostatecznie, gdybym znał mankaamenty tej wycieczki wcześniej, kupiłbym analogiczną wycieczkę z Itaką.
0.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ubezpieczenie optimum sprzedawane przez rainbow to zwykła ściema . Uległem wypadkowi. Uszkodziłem bark. Zwichnięcie stawu barkowego. Ubezpieczyciel skierował mnie mnie najdłuższą ścieżką pomocy bo była najtańsza. Moje cierpienie nie było istotne. Nie zapewnił mi wizyty u ortopedy -zostałem zaopatrzony w malezyjskim odpowiedniku naszego SORu. Nie otrzymałem ortezy. Nie podjęto próby leczenia bo tak było najtaniej. Z 610 000 zł wykorzystano ok 600 zł. Ubezpieczyciel nie wyraził zgody na prywatny szpital . Za wszystko musiałem zapłacić sam. Bez opłat lekarze nie podjęliby czynności. Nie zorganizował przejazdów. Nie interesował się moim stanem po zaopatrzeniu. Zapłacił tylko za wizytę u lekarze który stwierdził, że mogę lecieć samolotem. Dojazd do musiałem zorganizować i opłacić sam. Do autobusu przez tydzień nie potrzebowałem zaświadczenia. Nie wskazano mi kontynuacji leczenia w kraju . Nie zapytano się czy będę potrzebował pomocy w podróży. Ubezpieczyciel nie leżał na posadzce lotniska ustawiając sobie bark, żeby nie bolało. Poprosiłem centralę rainbow o odprawę on line żeby zminimalizować niedogodności podróży. Przysłano mi link do stony przewoźnika - radź sobie dziadku sam na komórce z kiepskim internetem. To co potrafiło lokalne biuro dla znajomych dla centrali było nieosiągalne. Gdyby nie pomoc przewodniczki Małgosi i lokalnych organizatorów byłby w czanej d...... Dla nich jeszcze raz moje serdeczne podziękowania. Sama wycieczka spoko. Fajna. Ciekawa.