Opinie o Sri Lanka - Perły Północy
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Rozczarowanie wycieczką -Perła Północy - 🇱🇰
Kasia 21.02.2026 | Tagi: 36-45 lat, w parzePrzykro mi to przyznać , ale jesteśmy z mężem rozczarowani programem wycieczki o nazwie Perły północy . To już nasza kolejna wycieczka objazdowa z Rainbow i ta zdecydowanie została przez nas uznana za najgorszą . Program wycieczki naciągnięty na maksa . Świątynie , świątynie i świątynie jakby nic ciekawszego nie istniało . Uważam ,że program powinien zdecydowanie mieć inną nazwę np śladami świątyń lub leżącego , siedzącego lub stojącego Buddy . Zdecydowanie za mało przyrody , za długie trasy autobusem (autokar nie posiadał toalety 😬co na tak długie trasy wydaje mi się żenujące , miał tylko wyjście z przodu i dla osób siedzących na samym końcu , było to uciążliwe przy każdorazowym postoju , a w razie jakiegoś wypadku ,ewakuacja byłaby dodatkowo utrudniona , w autobusie nie dostawaliśmy ani butelki wody ,, można bylo ją nabyć za pieniądze , choć w Wietnamie na objazdówce i w Tajlandii podobnie , byliśmy zaopatrywani w wody kilka razy dziennie - )tylko chyba po to żeby naciągnąć kolejny punkt programu Jechaliśmy tak długa trasa po to żeby zobaczyć budynek biblioteki , która była zamknięta ( a pani pilot poinformowała nas ,że raz jeden udało jej się wejść do środka i zdjęcia możemy sobie zrobić z autokaru ) Hotele słabe , jedzenie bardzo średnie , ceny na Sri Lance mocno naciągnięte na nie korzyść turystów . 3 punkty wycieczki na plus Pola Herbaciane , Safari , i Sigiriya . Pani Katarzyna pilot wycieczki mocno zdystansowana do turystów , nie nawiązująca żadnych relacji , choć w autokarze opowiadała w miarę przyjemnie to już poza autokarem tworzyła dystans . Byliśmy na objazdówce po Kubie , Meksyku , Tajlandii , Wietnamie, ten program uznajemy za najsłabszy i nie będziemy go polecać
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
TYLKO PEREŁ PÓLNOCY BRAK...
Aga 18.03.2025 | Tagi: 36-45 lat, w parzeWycieczka bardzo średnia. Program wyjazdu na Północ wyspy jest jakąś totalną pomyłką - jazda autokarem kilkaset km, po to aby zobaczyć podupadłe miasto, którego główną atrakcją są pozostałości fortu oraz fasada biblioteki ( bo nawet na teren ogrodów ochrona nas nawet nie wpuściła...) .Drugi zmarnowany dzień to kilkugodzinna jazda powrotna w kierunku centrum wyspy, gdzie po drodze mieliśmy się zachwycać 3 pomnikami związanymi z wojną domową, w tym buldożera... Główne atrakcje tej wycieczki - to rejs łódkami z wypatrywaniem delfinów - akurat nie zaszczyciły nas, podobnie jak i słonie w Parku Narodowym - za to kogutów i sarenek było pod dostatkiem :D Zabytków, w tym głównie świątyń nie brakowało, ale w jednym z najciekawszych miejsc z 3 punktami widokowymi na wzgórzach - Mihintale- dano nam ledwie 1 h czasu (niewielu śmiałkom to się udało) żeby dosłownie biegiem wszystkie je zobaczyć. Nadmiar czasu za to marnowany był na "reklamowany handelek": jedwabie, szafiry, zioła i kosmetyki w ogrodzie ayurwedyjskim - ceny kilkakrotnie zawyżone, niż w sklepach . Tam już pilot nikogo nie poganiał ( z wiadomego powszechnie powodu). Słynna plantacja herbaty to znowu jakieś rozczarowanie - pozwolono nam przejść zaledwie 100 m od bramy, żeby móc porobić zdjęcia i z powrotem zapędzono nas do budynków, gdzie herbata jest suszona, aby ponad godzinę omawiać te procesy. Na koniec oczywiście handelek. Hotele i jedzenie w nich, mocno klasy turystycznej (Trzeba być na azjatyckie warunki przygotowanym psychicznie), chociaż zdarzył się cud - i 1 (aż!) nocleg był wspaniały, nad Oceanem w Tricomale - sieci Cinnamon. Na wypoczynku zdarzały się hotele lepsze lub gorsze w zależności od wyboru klientów. Autokar mocno zużyty, ciasny, ale jak na ich warunki nie ma co narzekać - natomiast kierowca z pomocnikiem - Super. Naprawdę się starali, byli pomocni, mili i ratowali naszą wyprawę, jak mogli (nawet sami organizowali nam poczęstunki). Pilot przeciętny, z marsową miną wypełniał swą pracę, mało komunikatywny. Informacje chaotyczne i raczej oszczędne, Trzeba było sobie doczytywać co najważniejsze. Sama - Sri Lanka oczywiście obroni się sama,-piękna, dzika z przyjaznymi mieszkańcami z serdecznym podejściem do turystów, niemniej jednak raczej na własną rękę, podczas tego wyjazdu, mogliśmy tego doświadczać. Niestety zgadzam się z poprzednimi opiniami o wycieczce (tymi najniższymi) i nie dziwi mnie teraz fakt, że osoby częściej podróżujące na tego typu objazdówkach i mające porównanie - wracają z niej rozczarowani. Po własnych doświadczeniach oraz po wielu rozmowach z ludźmi z innych objazdówek po wyspie zdecydowanie polecam wybrać inny program swojej wymarzonej wycieczki na Sri Lankę.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Małe rozczarowanie
Tamara, x 25.02.2025 | Termin pobytu: luty 2025 | Tagi: 26-35 lat, w parzeSri Lanka to piękny kraj z niesamowitą przyrodą, pogodnymi ludźmi i ciekawą historią, Niestety, na wycieczce prawie nie dało się tego doświadczyć. Po przylocie autokarowa wycieczka po Colombo, a przecież możnaby było zatrzymać się gdzieś w centrum i przespacerować się razem, po czym mieć jakiś czas wolny (chociażby pół godziny) na samodzielne eksplorowanie miasta. Hotel w Colombo jest co prawda dość blisko lotniska, ale daleko od centrum, więc nie mieliśmy praktycznie żadnej możliwości, aby pochodzić sobie po stolicy. Następnego dnia bardzo wczesny wyjazd (4:30), aby oglądać delfiny. Ten punkt programu był w miarę ciekawy, zwaszcza, że naszej grupie udało się nawet zobaczyć wieloryba. Potem kilkugodzinne safari, podczas którego nie zobaczyliśmy praktycznie żadnych zwierząt (więcej widzi się ich przy okazji w dalszej części wycieczki), więc przysypialiśmy zmęczeni zmianą czasu i wczesną pobudką w jeepie, i hotel. Następny dzień zaczynamy od zwiedzania świątyni chrześcijańskiej, frustracja rośnie, nic ciekawego. Jedziemy do Jaffny, która tym bardziej mogłaby być wykreślona z programu, bo zwiedzanie fortu i świątyni nie bardzo rekompensuje dugi przejazd do tego miasta. Plusem jest pewnie to, że oglądamy życie lokalsów (np. suszenie ryżu na drodze), nasz duży autokar jest atrakcją dla dzieci na ulicy, teren jest raczej nieeksplorowany masowo przez turystów (pewnie dlatego, że niewiele jest tam do zobaczenia). Gorzkim punktem północy są dziesiątki bezdomnych psów, praktycznie na każdym kroku, nierzadko chorych czy zniedołężniałych, którym nie ma jak pomóc. W miarę jechania w stronę południa było ich mniej. Gwoździem do trumny w Jaffnie byo to, że mieliśmy hotel praktycznie w samym centrum, ale i tak musieliśmy jechać tam autokarem (jakieś 4 min jazdy). O wiele ciekawiej byoby po prostu tam pójść. Kolejnego dnia Elephant Pass, ciekawa historia z buldożerem, potem oglądamy zbiornik (nic ciekawego), i nocujemy w Trincomalee (super hotel nad oceanem, na szczęście było to zorganizowane tak, że mieliśmy tam dla siebie pół dnia. Mogliśmy w końcu iść poza hotel, spróbować wody z kokosa, zrobić małe zakupy. No i wykąpać się w oceanie. Hotel zdecydowanie najlepszy podczas całego wyjazdu, wliczając część pobytową, super jedzenie, możliwość spróbowania różnorakich lokalnych przysmaków). Kolejnego dnia zwiedzanie punktów w Trincomalee, co byo w miarę ciekawe (punkt widokowy, świątynie) - w końcu zaczyna się coś dziać. Jednak kolejny dzień burzy dobry humor, bo jest to kolejny dzień świątynny (do tej pory obejrzeliśmy już tyle, że do końca życia wystarczy). Mihintale fajne, reszta zbędna. (Uwaga - najlepiej zabrać skarpetki izolujące od podłoża, bo ledwo dało się chodzić boso po nagrzanym betonie. My przez to odpuściliśmy jeden punkt). Masaż ajurwedyjski ok, ale nic specjalnego. Kolejnego dnia Dambulla - kolejne miejsce do wykreślenia z programu, ogród ajurwedyjski - w miarę ciekawe, Sigiriya - super. Na szczęście wspinaliśmy się pod koniec dnia i widoki były niesamowite. W końcu widzimy małpy! W Kandy Swiątynia Zęba, pokaz tańców - ok, można samemu przejść się do hotelu, fajnie. Rano sklep w biżuterią (strata czasu), wyjazd do plantacji herbaty (ok), popoudnie do samodzielnego eksplorowania miasta. Można zrobić zakupy, pochodzić naokoło jeziora, w końcu trochę się poruszać. Podsumowując: - bardzo mało chodzenia na wycieczce, nastawienie na zwiedzanie przez okna autokaru, przez co nie da się samemu doświadczyć lankijskiej rzeczywistości, a jedynie ją obserwować - bardzo mało samodzielności; - trochę brakowało mi lokalnych ciekawostek od pilotki, historie były mocno chaotyczne; - hotele ok, raz lepsze, raz gorsze (czasem brak wody, czasem brudna pościel czy jaszczurka w pokoju), ale nie było tragedii, nastawiałam się na gorszy standard; - lankijczycy są przemili, mieliśmy bardzo sympatycznego przewodnika na wycieczce, jak i dwóch super kierowców; - komfortowy autokar; - lunche zazwyczaj w jednym określonym miejscu w formie bufetu, więc nawet jeśli ktoś chciałby sobie posmakować jedzenia z lokalnych restauracji "nie dla białasów", o połowę tańszego, to nie ma możliwości; - słonia widzieliśmy raz przypadkiem, Pinnawala nie jest w programie (można wybrać się dodatkowo w dzień wypoczynkowy za ok. 100 $, ale w takim razie najlepiej wziąć hotel na północy, bo z południowych jedzie się 3,5h co zabiera praktycznie cały dzień), na safari nie widzieliśmy zwierząt - trochę dziwnie byłoby wyjechać ze Sri Lanki nie widząc ani razu słonia; - większość punktów z programu mogłaby być wykreślona, za dużo świątyń, mało ciekawych rzeczy na północy - zdecydowanie polecam wybrać inną wycieczkę; - komercyjne przystanki w sklepie z materiałami i biżuterią były całkowicie bez sensu, te same rzeczy można kupić kilkukrotnie taniej w innych sklepach np. w Kandy, tak samo herbatę i przyprawy (ale z drugiej strony sama plantacja i ogród były ciekawe).
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ocena wycieczki
Waldemar Antoni, 04.12.2025 | Termin pobytu: listopad 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeJeśli chodzi o program imprezy,to ze wzgledu na warunki atmosferyczne nie został do końca zrealizowany.Także hotel na wypoczynku był nie ten który wybraliśmy,a ren w którym nas zajwaterowano byłbeznadziejny pid jazdym wzgledem.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niestety "pereł " brak
Marek MACIEJ, Łódź 23.12.2024 | Termin pobytu: grudzień 2024 | Tagi: 56-65 lat, w parzePo Łzie z policzka Indii, ten objazd przynajmniej w połowie jest absolutnie nudny i nie przygotowany logistycznie: Dzień pierwszy Przylot do Kolombo, zwiedzanie i hotel. Jest czysto i wygodnie. Dinner ok. Dzień drugi Śniadanie wcześnie z lunch box Płyniemy łódkami motorowymi na spotkanie z delfinami. Duże falowanie oceniam na 3 4 stopnie, fale około 4 metrów, po trzech godzinach totalnie wymęczeni wracamy, część załogi z chorobą morską, delfiny nie pokazały się w ogóle. Chwila przerwy i jedziemy do parku narodowego na safari. Kolejna wtopa. Po trudnym rejsie dobijają nas bezdroża, widoki żadne ale Wielka piątka Cejlonu zaliczona: dwa bawoły, stado sarenek, 6 pawi, dwa żolwiki stepowe, krokodylek, małpy koguty oraz zwieńczenie kilka mangusta. Późno hotel, dinner ok, hotel ok Dzień trzeci Śniadanie typowo lankijskie. Kościół katolicki. Ruina fortu, biblioteka publiczna z zewnątrz i generalnie widoki z autokaru. Hotel koszmar, syf z gilem, zmiana pokojów, klima nie działa, wszystko sie lepi od .brudu Jedzenie coś paskudnego. Opinia na stronie hotelu. Dzień czwarty Dwie świątynie hindu Martlologia narodów lankijskiego i syngaleskiego, pomniki itp. lodziarnia i cały czas jedziemy. Hotel sieci cynamon bardzo dobry nad oceanem Dzień piąty Jedziemy zwiedzamy trzy świątynie hindu Jedziemy, 18 osób kupiło fakultet we wiosce lankijskiego, pozostali jadą do Habarany i czekają na pozostałych na ulicy przez ponad dwie godziny. Jedziemy w kierunku Lwia Góra Jest 14:30 nadal w Habaranie Jest 14:45 nadal czekamy na wioskę lankijską Opóźnienie 50 minut 15:15 dojechaliśmy do sklepu z jedwabiem, pokaz materiałów, wiązania krawatów, ubierane są kobiety w sarongi, zakupy koszul, tkanin itp. 16:00 wyjeżdżamy że sklepu kierunek lwia góra 16:20 dojechaliśmy do lwa 18:30 jedziemy do hotelu 20:10 dojechaliśmy 20:45 dostaliśmy pokój i nie jest on w klasie cynamon Śmierdzące brązowe ręczniki kiepsko wchłaniające wilgoć. Kolacja jak na późną porę ok W międzyczasie mail do Rainbow z grzecznym zapytaniem czy możliwa jest na otarcie łez wycieczka do Pinnawala....... Podsumowując cztery pierwsze dni objazdu zawoalowują piękno Lanki, północ ze swoją malomiasteczkowoscią, nie atrakcyjnymi z tego powodu świątyniami hinduistycznym i nie jest warte zmęczenia długimi przejazdami, jalowoscią widoków i słabych hoteli. Generalnie nie polecam tej trasy, co innego ŁZA Z POLICZKA INDII, tą trasą w całości czaruje 😁
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
TRAGEDIA !!!!NAJGORSZA WYCIECZKA OBJAZDOWA NA KTÓREJ BYLIŚMY, PROGRAM NACIĄGNIĘTY ,NAZWA POWINNA ULEC ZMIANIE NA PIELGRZYMKA ŚLADAMI BUDDY
RYSIU 22.02.2026 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeZADAM SOBIE SPORO TRUDU BY OPISAĆ TĄ WYCIECZKĘ ,PO TO BY UCHRONIĆ KOLEJNE OSOBY PRZED NIEWŁAŚCIWIE WYDANYMI PIENIĘDZMI. NIE JESTEM UPIERDLIWYM KLIENTEM- ZAPEWNIAM ,PONIEWAŻ UWIELBIAMY Z ŻONĄ BIURO RAINBOW I NAPRAWDE DUŻO Z TYM BIUREM PODRÓZUJEMY (BYLIŚMY JUZ NA 16-O DNIOWYM OBJEZDZIE PO TAJLANDII ,WYCIECZKA CUDOWNA PODOBNIE JAK PIOLOT ALEKSANDRA ,NA KUBIE I MEKSYKU 16DNI ,W WIETNAMIE GOOD MORNINING WIETNAM 16 DNI PILOT REWELACYJNY PAWEŁ . STĄD MAMY PORÓWNANIE I MOŻEMY SIĘ NIECO WIĘCEJ WYPOWIEDZIEĆ NA TEN TEMAT NIŻ OSOBY BĘDĄCE PIERWSZY RAZ . PIERWSZA PORAŻKA SAMOLOT ,NIEDOPUSZCZALNE DLA NAS JEST TO,ŻE BIURO RAINBOW BY CIĄĆ KOSZTY PUSZCZA NA TAK DŁUGĄ TRASĘ TAK SŁABY I MAŁY SAMOLOT BEZ CATERINGU ,BEZ WYGÓD ,BEZ TELEWIZORKÓW ,Z MIĘDZY LĄDOWANIEM NA DOTANKOWANIE PALIWA, KTÓRE TRWA OK.60 MINUT. PYTAM BIURO CO MAM ZE SOBĄ ZROBIĆ PRZEZ TYLE GODZIN LOTU W ZACIASNYM ,NIEWYGODNYM SAMOLOCIE (NASZYM KOLEJNYM PLANEM WYJAZDU MIAŁA BYĆ OBJAZDÓWKA PO INDIACH ,RÓWNIEŻ Z WASZYM BIUREM I PATRZĄC NA TO,ŻE LECI SIE DOKŁADNIE TYM SAMYM SAMOLOTEM JUŻ WIEMY,ŻE ODPUŚCIMY TEN ZAKUP) DRUGA PORAŻKA TO KM AUTOKAREM ,KTÓRY NIE POSIADA TOALETY , TO DLA NAS NIEDOPUSZCZALNE BO CZASAMI TRASA TRWAŁA NAPRAWDĘ DŁUGO I NIE BYŁO SIĘ GDZIE ZATRZYMAĆ ),KTÓRY POSIADA TYLKO JEDNO WYJŚCIE PRZY KIEROWCY ( PYTAM CO W RAZIE WYPADKU ,KIEDY JEST TYLKO JEDNO WYJŚCIE I TRZEBA BYŁOBY SIĘ EWAKUOWAĆ ? A POZA TYM OSOBY SIEDZĄCE NA KOŃCU MUSIAŁY CZEKAĆ,AŻ CAŁY AUTOKAR WYSIĄDZIE,CZASAMI NAPRAWDĘ TROCHĘ TO TRWAŁO, PLUS CHOCIAŻ TAKI ,ŻE BYŁA SPRAWNA KLIMATYZACJA) PIERWSZY RAZ NA OBJAZDÓWCE SPOTKALIŚMY SIĘ Z TYM, ŻE NIE OTRZYMYWALIŚMY WODY DO PICIA W AUTOKARZE( NA POPRZEDNICH WYCIECZKACH NA KAŻDEGO UCZESNIKA PRZYDZIELANO PO 2 BUTELKI WODY NA CAŁY DZIEŃ),TYLKO TRZEBA BYŁO WODĘ KUPOWAĆ U POMOCNIKA PILOTA ,DZIWNE TO BO TEMERATURY OSIĄGAŁY NAWET DO 33 STOPNI . A CO DO MIEJSC W AUTOKARZE !!!!!!!!! NIE ROZUMIEMY POLITYKI FIRMY DLACZEGO OSOBY ,KTÓRE JAKO OSTATNIE KUPIŁY WYCIECZKĘ SA W PEWNYM STOPNIU KARANE PRZEZ BIURO ORZYMUJĄC MIEJSCA NA KOŃCU AUTOKARU,PŁACIMY TE SAME PIENIĄDZE CO INNI A DOSTAJEMY GORSZE MIEJSCA . POWINNO TO ULEC ZMIANIE ,A MIEJSCA POWINNY BYĆ PRZYDZIELANE LOSOWO. KOLEJNA PORAŻKA TO NACIĄGNIĘTY PTOGRAM ,WYCIECZKA BYŁA NAJDROŻSZA Z OBJAZDOWYCH NA SRI LANCE I NAJDŁUŻSZA ,DLATEGO JĄ WYBRALIŚMY ,PONIEWAŻ MIAŁA NAJWIECEJ PUNKTÓW DO ZWIEDZANIA,ALE TO NIE BYŁ DOBRY WYBÓR ,BO PUNKTY ZWIEDZANIA BYŁY NACIĄGNIĘTE I NIE WARTE JECHANIA TYLE KM ,ŻEBY KAŻDEGO DNIA OGLĄDAĆ PO KILKA ŚWIATYŃ, WYCIECZKA BY PODZIWIAĆ DELFINY,ATRAKCYJNA,CHOCIAŻ WRÓCILIŚMY Z MOCNO POOBIJANYMI PLECAMI ,STERNIK ŁÓDKI ZROBIŁ SOBIE WYŚCIGI Z INNYMI ŁÓDKAMI I NAPRAWDĘ TO BYŁA GŁUPOTA ZA DUŻA PRĘDKOŚĆ I UDERZALIŚMY O FALE Z TAKĄ SIŁĄ ,ŻE PRZEZ KILKA DNI ODCZUWALIŚMY BÓL PLECÓW . KONIECZIE NALEŻY ZABRAĆ ZE SOBĄ COŚ PRZECIDESZCZOWEGO ,BYLIŚMY ZMARZNIĘCI I ZMOKNIĘCI. KOLEJNY PUNKT PROGRAMU NACIĄGNIĘTY NA MAKSA . PRZEJAZD DO JAFFNY I PODZIWIANIE Z BLISKA ZBIORNIKA RETENCYJNEGO TZW.SANKTUARIUM OLBRZYMIEGO ZBIORNIKA , SZKODA ,ŻE ORGANIZATOR WYCIECZKI NIE ZOBACZYŁ NASZYCH MIN KIEDY CAŁY AUTOKAR USŁYSZAŁ, OD PANI PILOT, ŻE MOŻEMY ZATRZYMAĆ SIĘ NA 20 MINUT,ŻEBY POROBIĆ ZDJĘCIA .I UWAGA ZBIORNIK TO ZWYKŁY ZALEW I TO JESZCZE NAPRAWDĘ BARDZO ŚREDNIEJ ,BARDZO ŚREDNIEJ JAKOŚCI ,POŁOŻONY W MIEJSCU GDZIE NAWET NIE BYŁO CO SFOTOGRAFOWAĆ . PORAŻKA TRASA TEGO DNIA TO 250KM AUTOBUSEM W JAFFNIE ODWIEDZIĆ MIELIŚMY TEŻ SŁYNNĄ BIBLIOTEKĘ PUBLICZNĄ . PROSZĘ SIĘ TERAZ SKUPIĆ NA OPISIE TEGO PUNKTU PROGRAMU. OTÓŻ ZAJECHALIŚMY AUTOKAREM POD BUDYNEK BIBLIOTEKI ,KTÓRA BYŁA ZAMKNIĘTA I PANI PILOT WYCIECZKI OZNAJMIŁA ,ŻE TO NORMALNE, BO JEDYNIE JEDEN RAZ UDAŁO SIE JEJ WEJŚĆ DO ŚRODKA BUDYNKU. PANI KATARZYNA ZAPROPONOWAŁA NAM DWIE OPCJE ; MOGLIŚMY ZROBIĆ SOBIE ZDJĘCIA BUDYNKU Z AUTOKARU,ALBO WYSIĄŚĆ NA 5 MINUT I POROBIĆ ZDJĘCIA BUDYNKU BIBLIOTEKI Z BLISKA . RECĘ OPADAJĄ . W TYM MIEŚĆIE OTRZYMALIŚMY TEŻ NAJGORSZY POKÓJ HOTELOWY ,Z TRAGICZNĄ ŁAZIENKĄ . NASTĘPNEGO DNIA UDALIŚMY SIĘ W KOLEJNĄ TRASĘ 250 KM, BY ZOBACZYĆ KOLEJNY PUNKT PROGRAMU ELEPHANT PASS SŁONIOWĄ PRZEŁĘCZ ,GDZIE MOGLIŚMY OBEJRZEĆ BULDOŻER ,CZYLI CZOŁG (RĘCE ZNOWU NAM OPADŁY,WIELKA ATRAKCJA), MOGLIŚMY TEŻ ZOBACZYĆ POMNIK POCISKU WBITEGO W ŚCIANE ,PYTANIE PANI PILOT CZY ZDJĘCIA ROBIMY Z AUTOKARU,CZY WYSIADAMY NA 5 MINUT . KOLEJNY PUNKT PROGRAMU ODHACZONY . WYCIECZKA ZACZEŁA SIĘ TAK NAPRAWDĘ 6 DNIA KIEDY MOGLIŚMY ZACZĄĆ OBSERWOWAĆ PRZYRODE I TU MOŻNA JUŻ NAPISAĆ COŚ POZYTYWNEGO SAFARI BYŁO FANTASTYCZNĄ PRZYGODĄ 7 DZIEŃ WYCIECZKI RÓWNIEŻ BYŁ CIEKAWY SKALNA FORTECA SIGIRIYA ZBUDOWANA NA SZCZYCIE 200-METROWEJ SKAŁY ,TEGO DNIA KONIECZNIE TRZEBA WYKUPIĆ DODATKOWĄ WYCIECZKĘ FAKULTATYWNĄ ,BO NA TEN DZIEŃ JEST ZAPLANOWANA TYLKO JEDNA ATRAKCJA PRZEZ BIURO ,WIĘC INACZEJ BEDZIESZ SIĘ NUDZIŁ W POKOJU HOTELOWYM ,NAPRAWDĘ ŚREDNIEJ KLASY . 8 DZIEŃ ZNOWU ŚWIATYNIE ,ALE PANI PILOT OZNAJMIŁA NAM ,ŻE TO JUZ NA SZCZĘŚCIE OSTATNIA ŚWIATYNIA WIĘC DAMY RADĘ ( NAPRADĘ NICZYM PIELGRZYMKA NAZWA WYCIECZKI POWINNA BYĆ ZMIENIONA NA ŚLADAMI ŚWIATYŃ,ALBO BUDDY)TEGO DNIA ODWIEDZILIŚMY OGRÓD AYURWEDYJSKI ,MIEJSCE CHOĆ PRZYRODNICZO CIEKAWE TO CHARAKTER TYPOWO KOMERCYJNY ( NASTWIONY NA SPRZEDAŻ KOSMETYKÓW W CALE NIE W KONKURENCYJNYCH CENACH ) 9 DZIEŃ ZDECYDOWANIE NAJPIĘKNIEJSZY DZIEŃ Z CAŁEJ WYCIECZKI OBJAZDOWEJ .,POMIJAJĄC MUZEUM KAMIENI SZLACHETNYCH ( KOMERCJA NACIAGANIE NA KUPNO)UDALIŚMY SIĘ PIĘKNYMI MALOWNICZYMI TRASAMI KU WZGÓRZOM POROŚNIĘTYM KRZEWAMI HERBACIANYMI . TO BYŁO NAJPIĘKNIEJSZE WYDARZENIE Z CAŁEJ WYCIECZKI OBJAZDOWEJ
0.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wielkie rozczarowanie
X 16.01.2025 | Termin pobytu: styczeń 2025 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąPolecam albo wybrać inny kierunek, albo zdecydować się na inny program. Pierwszy raz jestem tak niezadowolona z wycieczki objazdowej z Rainbow. Problem zaczyna się już na samym początku, gdyż Rainbow oferuje nam około 12-godzinny lot budżetową linią lotniczą, w której nawet po dopłacie niemałej kwoty do miejsca w pierwszym rzędzie nie otrzymujemy dodatkowego miejsca na nogi. Po dotarciu udajemy się do brudnego hotelu, po czym ok. 3 godziny ,,zwiedzamy,, Colombo, głównie autokarem (a szkoda, ponieważ było to jedno z najciekawszych miejsc). Po wyjeździe z Colombo, aż do dnia 8, brak jakichkolwiek miejsc, które robiłyby wrażenie. Codziennie narastająca frustracja i zastanawianie się czy przyjdzie nam zobaczyć na tej wycieczce coś ciekawego. Przez większość wycieczki nie było nawet czego fotografować. Wiele do życzenia pozostaje również kwestia obiadów. Zabierano nas w miejsca, w których jedyną formą wydawania posiłków był bufet, w którym serwowano dokładnie to samo co na śniadaniach i kolacjach w hotelach. Za taką ,,przyjemność,, w każdym miejscu trzeba było zapłacić ok. 42 złote, bez napoju. W okolicy nigdy nie było alternatywy, więc była to jedyna opcja. Zamiast cieszyć się pobytem w tak tanim kraju, byliśmy tak naprawdę zmuszeni do płacenia cen europejskich. Widoki w trasie po całej północnej części były ładne, ale powtarzalne. Palmy i piękna zielona trawa. I tak przez kilka godzin, cały czas. Zupełnie co innego można było zaobserwować pod koniec wycieczki, gdy zjechaliśmy do części centralnej i południowej. Hotele w większości utrzymywały dość wysoki standard, choć w kilku niestety dostałam brudną pościel. W pierwszym hotelu mnóstwo karaluchów w łazience. W ostatnim hotelu szczury. Najbardziej zdenerwowało mnie powitanie w jednym z hoteli, gdzie część pokojów była jeszcze nieprzygotowana na przyjęcie gości, przez co część grupy od razu po przyjeździe mogła skorzystać z i tak ograniczonego czasu wolnego, natomiast mnie kazano czekać 40 minut. Pomimo 2 osób w pokoju często odmawiano wydania drugiego klucza. Z części spędzonej na północy zapamiętałam dobrze jedynie poszukiwanie delfinów na motorówkach, niemniej zawsze istnieje ryzyko niezobaczenia ani jednego. Ciekawa była również świątynia w Trincomalee. Z ładnych i ciekawych miejsc na północy to by było na tyle. Do przewodniczki p. Agnieszki nie mam żadnych zastrzeżeń. Pilotka bardzo pomocna i z obszerną wiedzą na każdy temat związany ze Sri lanką. Transport bez większych zastrzeżeń, naprawdę dobry kierowca. Podsumowując, program z pewnością musi zostać dopracowany, a jeżeli miejsca pokazane nam na północy są jedynymi ciekawymi, to nie powinien w ogóle za taką cenę istnieć. Jest dużo lepszych miejsc do zwiedzenia.