Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Organizacja na najwyższym poziomie. Turyści przylatujący z Polski z kilku lotnisk bardzo sprawnie zakwaterowani w hotelach. Na lotnisku czekał pilot Aziz, młody pół-Tunezyjczyk, co do którego miałem początkowo mieszane uczucia, ale był rewelacyjny! Bardzo dobrze panował nad grupą, przedstawiał w interesujący, i co ważne, uporządkowany sposób informacje o historii i geografii kraju, przedstawił nam zabytki i zapoznał z przebiegiem życia przeciętnego Tunezyjczyka. Bardzo ważne, że Aziz udzielał konkretnych i praktycznych informacji dotyczących zasad ubioru, miejsc i godzin zbiórek, zakwaterowania czy lokalizacji sklepów, bankomatów itd Pierwszego dnia ma się czas dla siebie - ilość czasu zależna od tego, skąd się przyleci. W kolejne dni objazd po Tunezji, wyjeżdża się i 6-7, więc nie jest źle. Przyjazdy bardzo różnie, zdarzało się o 18-19, ale raz czy dwa ok. 15, co było bardzo fajne, bo można było odpocząć nad basenem czy plaży. Jednego dnia (jeepy na pustyni - supersprawa) przyjeżdża się już po zmroku, ale masa pozytywnych wrażeń tego dnia sprawia, że szybko zapomina się o zmęczeniu. Hotele dobre i bardzo dobre, wyżywienie średnie i dobre. Niektórzy mieli problemy żołądkowe, co się często zdarza poza Europą. Dużo czasu spędza się w autokarze, ale to akurat dobrze, bo było to miejsce, w którym szukaliśmy ulgi od niemiłosiernych upałów. W autokarze wifi (nie działało cały czas) i możliwość kupienia zimnej wody (tylko 2 dinary) oraz coca coli :) Jeśli chodzi o moje wrażenia to wspaniała przyroda (góry, pustynia, wybrzeże), choć mała ilość zieleni może przygnębiać. Architektura jak to w krajach arabskich plus mnóstwo ruin z czasów starożytnych. Warto zobaczyć wspaniały amfiteatr, reszta to niekoniecznie moje klimaty. Islam w Tunezji jest raczej liberalny, czułem się bezpiecznie, od kilku lat w Tunezji jest spokojnie. Natomiast drażniły mnie trzy rzeczy - po pierwsze śmieci, o których już tu wiele napisano, po drugie czystość w stołówkach - niestety tubylcy/Algierczycy niespecjalnie dbają o higienę przy posiłkach i zostawiają bałagan, a obsługa takie brudne obrusy niespecjalnie wymienia... Po trzecie bardzo nachalni sprzedawcy, którzy zaczepiają non stop, oczywiście wszystko trzeba targować. Takie uroki handlu w tej części świata, to zdecydowanie nie dla mnie, ale cieszę się, że tego doświadczyłem, zawsze to coś nowego. Podsumowując, wycieczka warta swojej ceny, wszystko fajnie dograne, bogaty i interesujący program. Mankamenty to raczej takie uroki tego kraju.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Cudowna mieszanka styku kultur europejskiej (głównie wpływów francuskich) oraz arabskich. Idealnie dobrany program, który pozwolił poznać zarówno spuściznę kulturową Tunezji jak również odkryć wieloraką mozaikę cudownych i wspaniałych pejzaży
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przyjazd do hotelu "Cezar" w Sousse koło drugiej w nocy. Dostaliśmy klucze do pokoju po odpowiedzi,że człowiek z walizką obok mnie to mój mąż. Pokój nie zaskoczył mnie niczym. za to łazienka już tak. Nie było miejsca między ścianą a muszlą ustępową i trzeba było siadać "prostopadle". Za to jedzonko było super. Wycieczka bardzo udana. Zobaczyliśmy piękne miejsca. Na szczególną uwagę zasługuje Djerba z jej klimatycznymi uliczkami, muzeum Tradycji i Kultury Djerby gdzie można było dowiedzieć się o tradycjach na wyspie i zobaczyć stroje, narzędzia itp. Zobaczyliśmy też synagogę El Ghriba jakże inną od tych które do tej widziałam. Zdobiona płytkami ceramicznymi, malutka ale piękna. Dużo wrażeń dała nam oaza, "Muzeum Palmy", przejazd dorożką i przejazd quadami, jeepami. Zobaczyliśmy świetny wodospad w Chebice położony wśród gór i palm. Coś co zostanie na zawsze przed moimi oczami. Koniecznie trzeba to wszystko zobaczyć! Jeszcze Tunis z piękną katedrą i Kartaginą , Kariouan święte miasto islamu, słone jezioro Chott Jerid i amfiteatr w El Jem, który przytłacza rozmiarem. Jestem zachwycona Tunezją i myślę tu wrócić.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Na wstępie należy podkreślić że Tunezja to spokojny i bezpieczny kraj spragniony turystów i robiący wszystko żebyśmy czuli się u nich jak najlepiej. Dlatego nie wpuszczają do siebie Rosjan. Jak wyjaśnił nam przewodnik " żebyśmy czuli się u nich komfortowo" i tak było. Duże podziękowania dla naszego przewodnika Machera który specjalnie przyjechał do polski żeby nauczyć się naszego języka. Program wyjazdu w zasadzie bliźniaczy z Tunezja- Wielobarwna mozaika . W zasadzie różnicą jest to gdzie przylatujemy i gdzie będziemy mogli zostać na pobycie. I to właśnie hotel na pobyt zdecydował o wyborze tej wycieczki.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pilot Aziz bardzo miły , jednocześnie znający historię Tunezji tak starożytną jak i nowoczesną i jednocześnie umiejący ją przekazać turystom. Zakwaterowanie jak również wyżywienie bardzo dobre. Wycieczki fakultatywne bardzo dobre. Ogólnie wycieczka bardzo udana, jeden minus to widok śmieci prawie przez cały przejazd.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Choć po przeczytaniu programu wydało mi się, że to kolejny lekki, łatwy i przyjemny wyjazd, na miejscu okazało się, że „Gorąca jak samum” okazuje się dającą nieco w kość bardzo wymagającą wycieczką. Mimo, że tunezyjskie drogi (a przynajmniej te po których się poruszaliśmy) są zaskakująco przyzwoite, a dzienne odcinki przejazdów na papierze wydają się znośne, pamiętajmy, że program jest ramowy, więc pojawiały się przejazdowe zonki. Jeśli planujesz imprezę „Gorąca jak samum” pamiętaj, że odczujesz co to zmęczenie i nie licz na to, że się wyśpisz… co najwyżej jedynie nieco dośpisz w autokarze. Śniadania o 5 rano to codzienność, zatem budzik należy sobie nastawić na nieco wcześniejszą porę. Wyjazdy z hoteli to zazwyczaj godzina 6 rano. Wyobraź sobie, że cały hotel jeszcze śpi, a przygotowywane dla grupy posiłki zaczynają się jeszcze przed oficjalnym otwarciem stołówki… bywało, że jak przychodziliśmy, to obsługa dopiero dokładała do bufetu pierwsze dania. Kolejny dylemat, to próba wmuszenia w siebie cokolwiek o tak nieprzyzwoicie wczesnej porze – pamiętajmy o godzinnym przesunięciem czasowym (-1 h) względem polskiego czasu. Podobnie jest w przyjazdami do hotelu. Zdecydowaną normalnością dotarcia na wypoczynek, to okolice przynajmniej 18tej. Przy takim wyjazdowym rozdaniu, zapomnijcie zatem o wieczornych integracjach. Wszyscy zgodnie i grzecznie niczym małe dzieci już o 22 góra 23 grzecznie maszerowali do łóżek, aby być zdatni do życia o wczesnym poranku kolejnego dnia. Autokar trochę wiekowy (mercedes), no i nieco brak w nim miejsca między poszczególnymi rzędami. Wyprofilowanie siedzeń na tak długi codzienny pobyt w autokarze też pozostawia wiele do życzenia. Warto zabrać zatem ze sobą nadmuchiwaną poduszkę… przyda się na lędźwie bądź kark. Na szczęście autokar posiada działające wi-fi. To owa wartość dodana, kiedy to fani mediów społecznościowych mogą na bieżąco wstawiać fotki z podróży. Kolejnym plusem, to idealnie działająca klimatyzacja. Z kolei półka nad głową to doskonałe miejsce, aby schłodzić sobie niedopitą wodę, którą za 2 TND (2,50 PLN) można sobie nabyć u kierowcy wprost z lodówki. Czas przejść do pozytywów, a jest ich sporo. Największą wartością imprezy jest sam program. To idealnie skrojone poznawczo tunezyjskie must see. Nie brak w nim niczego, co należy zobaczyć w tym pięknym północnoafrykańskim kraju, zwłaszcza jeśli wybieramy się do niego po raz pierwszy w życiu. Program zawiera te wszystkie najważniejsze do obejrzenia miejsca, że gdy ktoś zdecydowałby się zostać na pobyt po objeździe, to praktycznie ma ten czas niemal wyłącznie na wypoczynek i odchorowywanie trudów podróży. Mamy tu zatem sporo wszelkiej maści krajobrazów zarówno tych nadmorskich jak też górskich oraz pustynnych. Co ważne, w programie zwiedzamy stolicę, a to zawsze jest jakaś tam wizytówka kraju. Mamy także religijną stolicę Kariouan, mamy też nieco tunezyjskich kurortów i ich atrakcji jak Sussa (klimatyczna starówka), Monastir (z jego ikonami malowniczo usytuowanym nad brzegiem morza zamkiem oraz mauzoleum pierwszego prezydenta Habiba Bourgiby), Port El Kantoui i taką perełkę jak Sidi Bou Said z przepiękną zabudową, porównywalna do włoskiego Capri czy nawet bardziej do greckiej Santorini) oraz przecudownymi panoramami na morze i okolice. Entuzjaści starożytności będą wniebowzięci możliwością odwiedzin Kartaginy (w tym przypadku nie było to jednak WoW! To jedne z mniej spektakularnych ruin jakie kiedykolwiek w życiu widziałem, a było tego już sporo), znanego z filmu „Gladiator” – ponoć w nim nie występował, a był jedynie inspiracją) monumentalnego amfiteatru w El-Jem (jednego z najlepiej zachowanych na świecie). Na trasie będzie też do podziwiania sporo mozaik (muzeum Bardo) oraz dobrze zachowane stanowiska archeologiczne z czasów rzymskich w Dougga oraz Thuburbo Majus. Podczas zwiedzania poznamy też stare arabskie mediny, odkryjemy ich niepowtarzalny klimat przyglądając się życiu lokalnych mieszkańców. W trakcie części pustynnej odkryjemy różne oblicza Sahary, odwiedzimy malownicze oazy, a także wybierzemy się terenówkami na trzymające w napięciu jeep safari. W trakcie objazdu zatrzymamy się na słonych jeziorach, by przy odrobinie szczęścia przeżyć zjawisko mirażu zwane fata morgana. Fani X Muzy z pewnością znajdą upodobanie z możliwości odwiedzenia cudownych pustynnych plenerów znanych z takich filmowych dzieł jak „Angielski pacjent” oraz „Gwiezdne Wojny”. Wątek Star Wars będzie się przewijał na naszym objeździe kilkukrotnie. Ciekawostką będzie także wątek wojenny z czasów niemieckiej okupacji przez wojska generała Rommla wpisujący się w wydrążoną w skalach zabudowę troglodytów prymitywnych plemion zamieszkujących te miejsca w przeszłości. Bajkowa Dżerba przywita nas gajami palmowymi oraz niezwykłą architekturą łączącą w sobie wpływy arabskie oraz żydowskie. Odwiedzimy również Muzeum Tradycji i Kultury Djerby, prezentujące w licznych dioramach jak przez stulecia żyła ludność tej wyspy. Zwiedzanie Tunezji to także kulinaria, które mieliśmy okazję degustować podczas fakultatywnych obiadów za dość niewygórowaną cenę. Nasza wiedza oraz ogląd Tunezji byłyby niepełne, gdyby nie obdarzony niezwykłą charyzmą i energią oraz pasją przekazywania wiedzy o swoim kraju mówiący po polsku lokalny pilot Maher. To on był naszym bankiem informacji o zwiedzanym kraju, podręcznym kantorem wymiany walut, negocjatorem na bazarach, aprowizatorem (poza organizacją obiadów, dwukrotnie zadbał, o degustację pieczywa i oliwy w dniach, gdy na trasie nie było możliwości zatrzymania się na posiłek… ech nadal czuję ten smak, chrupkiej francuskiej bagietki z wlaną do środka aromatyczną oliwą, albo wyciągniętych wprost z pieca polanych oliwą, jeszcze ciepłych chlebów. Czasem tak niewiele potrzeba człowiekowi do szczęścia). Pomijając niedogodności związane z codziennym bardzo wczesnym wstawaniem (dzięki temu zawsze w poszczególnych punktach programu byliśmy jako pierwsi mogąc bez tłoku i kolejek delektować się oferowanymi w programie miejscami) program wycieczki oceniam jako bardzo interesujący, który w przekrojowy sposób pokazuje różne oblicza Tunezji. Impreza „Gorąca jak samum” to wycieczka ciekawa, przekrojowa, skrojona na miarę, z nadal dość dobrym i zachęcającym stosunkiem ceny do wypasu, a także nie wygórowanymi kosztami wstępów. Warto ją rozważyć podczas planowania Waszych kolejnych objazdówek po świecie.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka ma interesujący program, zobaczyć można przepiękne zabytki Tunezji, zasmakować pustyni, morza i gór. Pilot-Aziz świetny i kompetentny, zajmował się grupą bez żadnych zastrzeżeń. Autokar i kierowca-bez zarzutu. Pierwsze trzy noce spędzone w hotelu Dreams Beach-cóż…Klimatyzacja słabo działająca od godzin wieczornych, zmiana pokoju ze względu na niedziałającą spłuczkę, smród papierosów…Hotel lata świetności ma za sobą, Rainbow chyba idzie na ilość, nie jakość w rym przypadku. Podczas każdego dnia organizowane były obiady dla chętnych, reszta grupy, która nie chciała brać w nich udziału zmuszona była siedzieć w okolicach restauracji i czekać na pozostałych. To była strata czasu, zwłaszcza że w okolicach restauracji nie było właściwie nic ciekawego do roboty. Śniadania i obiadokolacje smaczne i różnorodne.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Świetny program wycieczki. W ciągu tygodnia można zobaczyć atrakcje Tunezji. Nasz przewodnik Aziz dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków. W każdym momencie był gotowy aby udzielić odpowiedzi na pytania uczestników wycieczki. Hotele oraz wyżywienie na trasie wycieczki - słabe. Autobus stary ale z dobrze działającą klimatyzacją. Śniadania o godzinie piątej . Wyjazd z hotelu o godzinie 6 - tej - może być to problem dla śpiochów. Wycieczka godna polecenia.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka zdecydowanie różnorodna: począwszy od zwiedzania pozostałości budowli starożytnej kultury rzymskiej poprzez oglądanie architektury kultury islamu aż do spotkania z atrakcjami jakie oferują trzy pustynie: piaszczysta, skalista i słona. Największe wrażenie zrobiło na mnie Koloseum w El Jem, park archeologiczny w miejscowości Dougga , twierdza Ribat w Monastyrze oraz Muzeum Bardo w Tunisie (imponująca kolekcja fresków). Z kolei najwięcej emocji dostarczyło zejście do wodospadu w wąwozie oazy Chebika, jazda toyotą land cruiser zygzakiem po wydmach oraz przejażdżka po Saharze na dromaderze (50min). Z sentymentem wspominam też zachód słońca na pustyni oglądany z wydmy w pobliżu scenografii do Gwiezdnych Wojen. Podsumowując - nie było nudno, a jeszcze zdążyliśmy się niemal codziennie wykąpać w morzu lub basenie. Planującym tę wycieczką polecam zabranie ze sobą nakrycia głowy oraz kremu z odpowiednim filtrem.Wodę z lodówki można kupić u kierowcy - co jest bardzo rozsądnym rozwiązaniem w tym klimacie.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Tunezja to zróżnicowany kraj, oferujący od skalistych gór i gajów oliwnych po piaszczyste plaże i oazy. Jeśli ktoś był już w krajach Afryki Północnej to wie czego się spodziewać, ale i tak Tunezja potrafi zaskoczyć. Przejażdżka jeepami po słonej pustyni dostarcza niezapomnianych wrażeń, dla amatorów mocniejszych wrażeń dostępna jest przejażdżka quadami po pustyni. Wielkie meczety, mozaiki, biało-niebieskie miasteczka przypominające greckie Santorini, wszystko to możemy zobaczyć w ramach tej wycieczki. Oazy pełne palm daktylowych, opuncje, to trzeba zobaczyć. Od strony kulturowej ciekawy jest kontrast między dużymi miastami, które są bardziej liberalne do konserwatywnej prowincji i małych miasteczek. Niestety trzeba mieć świadomość, że jest to biedny kraj, więc często spotkamy na ulicach żebraków lub małe dzieci próbujące w różny sposób zarobić. Trzeba też uważać na naciągaczy oraz pamiętać, że ceny w Tunezji są umowne i sztucznie zawyżone, a dopiero przez proces targowania możemy zejść do właściwych cen. Pomimo drobnych wątpliwości co do programu i zakwaterowania, wycieczka jest przeprowadzona profesjonalnie od A do Z. Tunezja jest bezpiecznym krajem, więc nie trzeba się bać.