5.1/6 (318 opinii)
3.5/6
Ogólna ocena była by rzędu 5 gdyby nie fataly pilot (Pani Patrycja), najsłabszy punkt wycieczki - to nie jest tylko moja opinia. Brak podstawowej wiedzy (i nie chodzi tu o jakieś dane historyczne, daty, nazwiska, ...) jak i umiejętności przekazu jakiejkolwiek informacji. Przekazywano nam szczątkowe dane o krajach i miejscach gdzie sie udajemy i to etapami, co jakiś czas, w miarę jak ładowały się strony z wikipedi na telefon Pani pilot. Po za tym wyraźny brak podstawowej wiedzy w wielu koniecznych jak dla pilota wycieczki aspektach/dziedzinach. Jeżeli chodzi o sam program (dobór miejsc,itp) to ok - ciekawy i dobrze dobrany. Co do hoteli na objeździe to standard wystarczający.
3.5/6
Pomysł na wycieczkę dobry. Realizacja budzi wiele zastrzeżeń. Wycieczka ma zbyt wiele punktów jak na taki czas, co powoduje ogromny niedosyt. Malownicze Eze, Nicea czy Nimes przeleciane z prędkością światła. Cannes oraz miasto w Andorze kompletny zawód i strata czasu (w tym czasie można by spędzić więcej czasu w Barcelonie czy też Nicei, lub wieczór w cudownym Eze). Hoteli nie oceniam były ok czyste i w standardzie niepowodującym dyskomfortu, wraca się tam i tak tylko do snu, Pożywienie akceptowalne i wystarczające. Pilot wycieczki Pani Agnieszka totalna porażka. Sprawia wrażenie zmęczonej, zdawkowe informacje o miejscach odwiedzanych, a o krajach i lokalnych ciekawostkach znikome lub wcale nie przekazywane. Pani sprawia wrażenie jakby pracowała za karę. Momentami osoby z grypy wykazywały większą wiedzę niż Pani . Dodatkowo zamienić : dodać 1 dzień w Barcelonie i Nicei lub noc w Eze kosztem naprawdę niczego szczególnego w Cannes czy połowy dnia na zakupach w Andorze(przejazd górami cudowne widoki ale z autokaru). Tereny miały ogromny potencjał natomiast sam przewodnik jak i tempo zaniża strasznie ostateczne wrażenia, które są pod znakiem jednego słowa NIEDOSYT.
3.5/6
Po przylocie do Hiszpanii i bałaganie w dotarciu do autobusu -jadąc do hotelu- dowiedziałem się , gdzie jest supermarket ale NIE DOWIEDZIAŁĘM się ,że całe popołudnie mogę spędzić w pobliskim pięknym Tossa de Mar. Wyjazd na objazd pakowanie się do autobusu i zajęcie miejsc -brakuje filmu. Dowiedziałem się, że znaczną część wycieczki spędzimy oddzielnie z żoną . Logistyczny problem byśmy siedzieli obok siebie musieliśmy rozwiązać metodą faktów dokonanych. Cudo organizacyjne !. Brak mi było szczegółowej informacji co i w jakiej kolejności z przewidywanym czasem będziemy robić dnia następnego. Wielokrotnie czułem się przedmiotowo a nie podmiotowo . Szkoda ,że biuro nie zorganizowało początku we Włoszech i objazd można byłoby kontynuować bez niepotrzebnych jazd w kółko bądź w te i z powrotem , z korzyścią dla wolnego czasu uczestników.Ilość pustych km przeogromna. Choć przyznam , ze niewygodę plastikowych foteli rekompensował DOSKONAŁY! portugalski kierowca . Zrezygnowałbym z Lourdes i Andory na rzecz Nicei , nie po łebkach i np. St Tropez lub kolacji w Carcassonne . Biuro nie zapewniło czasu na spokojny posiłek w środku dnia , wieczorne/21:00/ obiado-kolacje w motelach to masakra . Objazd lazurowego wybrzeża /po co Lourdes i Andora/ jednak lepiej zrobić samemu .Wrócę ale już indywidualnie .
3.5/6
Cieszyłam się na tę wycieczkę, byłam już w zachodniej Hiszpani więc Barcolona i częściowo Francja zamkneła by całość. Tym bardziej że niektóre miejsca miałam odwiedzić ponownie. Wszystko byłoby no właśnie byłoby gdyby nie pani Patrycja. Z Waszym biurem to była moja ósma wycieczka i zawsze jak do tej pory przewodnicy/piloci to były osoby o ogromnej wiedzy i empati. To co nam "sprzedawali" to było to, ich wiedza niejednokrotnie znacznie przekraczała podstawową widzę z historiii ,geografii gospodarki, obyczajów czy życia codziennego mieszkańców zwiedzanego kraju. I tego też tym razem oczekiwałam a tu NIC. Nie znam francuskiego ale była osoba która zna ten język i tłumaczenia lokalnego przewodnika przez panią Patrycji często mijały się z prawdą jeden z przykładów Cystersi zostali przetłumaczeni jako cysterny. Jeśli pani Patrycja została nam dana z tzw. łapanki bo nie było wolnego przewodnka to gdyby na poczatku szczerze nam o tym powiedziała to nie byłoby tego na pewno dla niej przykrego komentarza. I jeszcze jedna uwaga w Nicei przewodniczką była mieszkajaca tam Polka która ani jednym słowem nie wspomniała o licznej grupie Polaków którzy przebywali w tym mieście a było ich trochę, szkoda.