Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przed wyjazdem niewiele wiedzieliśmy o Omanie. Wybraliśmy ten wyjazd ponieważ z powodu pandemii niewiele jest do wyboru i nie żałujemy. Okazało się, że jest to nowoczesny, bogaty kraj. Islam, który tam jest , a właściwie ludzie tam mieszkający, są pełni tolerancji dla innych religii. W tym kraju spokojnie żyją wyznawcy innych religii, np. chrześcijanie czy hinduiści.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Czy po Maroku, Tunezji, Libanie warto było pojechać do Omanu? Niektórzy ze znajomych uważali, że już nic nas nie zaskoczy i nie będzie lepsze. Zgoda - nic nie przebije kolorytu Maroka, zabytków Libanu czy barwnej ceramiki Tunezji, ale z pewnością warto było zobaczyć również Oman. To piękny pustynno-górzysty kraj z niezwykłymi zielonymi oazami, zagubionymi wśród gór wioskami i fortami, błękitnym Morzem Arabskim i nadzwyczaj elegancką stolicą - Muskatem. Kraj bogaty, bezpieczny i czysty, co jest ewenementem wśród arabskich państw. Może nie ma wielu zabytków, ale to, co współcześnie ma do zaprezentowania, jest architektonicznie spójne, bo białe domy pięknie kontrastują z brązem gór i zielenią palm. Oman ma swój styl, zdecydowanie różny od innych arabskich krajów. Wśród białych budynków wszędzie się widzi niezliczone ilości meczetów z charakterystycznymi barwnymi kopułami. Pięknie to wygląda. Czy wycieczka spełniła nasze oczekiwania? I tak, i nie. Wiadomo, wszystkiego zobaczyć się nie da, ale jak ktoś wybiera się na objazdówkę, to nie po to, żeby ok. godz.15 wracać do hotelu. A tak było przez pierwsze 2 dni, co nie spodobało się nie tylko nam, ale i wielu innym uczestnikom. Przyznam, że pierwszy raz spotkaliśmy się z taką organizacją wycieczki objazdowej. Gdybyśmy chcieli siedzieć w hotelu, wybralibyśmy pobytówkę. To jest poważne niedociągnięcie organizacyjne. 2 dni pobytu w Salali pozostawiły ogromny niedosyt. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego nie pokazano nam więcej atrakcji w tej okolicy . Oczywiście aż ciśnie się pytanie, dlaczego nie zobaczyliśmy choćby skrawka omańskiej pustyni? A jeżeli już nie dało się tego zmieścić, to może trzeba nam było dać więcej czasu na swobodne eksplorowanie miejsc, w których byliśmy. Mirbat z przyjemnością pozwiedzalibyśmy w swoim tempie, można było dłużej posiedzieć na uroczej plaży Muqsil... Z pewnością było też jeszcze trochę ciekawych miejsc do zobaczenia w okolicy. Za tę część programu należy się organizatorom spory minus. Od momentu przelotu do Muskatu zaczęło się wreszcie porządne zwiedzanie. Stolica Omanu zachwyciła nas w pełni. To przepiękne białe miasto wciskające się między górskie stoki, oblewane przez wody Zatoki Omańskiej. Meczet Sułtana Kabusa jest perfekcyjny pod każdym względem, okolice pałacu Al Alam - eleganckie i pięknie ukwiecone, Opera Królewska - olśniewajaco biała. Wisienką na torcie tego dnia był fakultatywny rejs po zatoce (za 65 dolarów, w zamian za Muscat by Night), zakończony wraz zachodem słońca. Piękne widoki z oryginalnymi klifami i tańczącymi delfinami w tle. Kolejne dni również były pełne atrakcji. Zachwycił nas wąwóz Wadi Al- Shab. Droga między palmami i bananowcami, z ogromnymi skałami wokół była naprawdę piękna, choć wymagała nieco wysiłku i ostrożności. Podobała nam się Nizwa i stare wioski Birkat i Misfat oraz fort w Bahli i twierdza Jabrin. Co do fakultatywnego wyjazdu do Wielkiego Kanionu Omanu mamy nieco mieszane uczucia. Dojazd z Nizwy trwał 2 godziny. Widok Kanionu rzeczywiście jest spektakularny, ale na miejscu nie byliśmy zbyt długo, bo kolejne 2 godziny trzeba było wracać. Czy warto za to było zapłacić 95 dolarów? Podsumowując wycieczkę, stwierdzam, że na pewno warto było pojechać do Omanu i zdecydowanie polecam ten kierunek.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Oman – kraj, który oczarował mnie swoją naturalną urodą i autentyczną atmosferą. Zadziwiły mnie malownicze wąwozy, piękne plaże oraz pustynne krajobrazy, które sprawiają, że Oman jest jednym z najbardziej wyjątkowych miejsc na Bliskim Wschodzie. Wspaniałe fortecy, tradycyjne souki i gościnni mieszkańcy dopełnili obrazu tego niezwykłego kraju. Przewodnik świetny, kompetentny, pełni pasji i zawsze chętny do dzielenia się swoją wiedzą. Z każdym dniem poznawaliśmy coraz więcej o lokalnych tradycjach, a także cieszyliśmy się wspaniałymi widokami i gościnnością mieszkańców. Cała organizacja wycieczki była bez zarzutu, a tempo idealne – czas na zwiedzanie był dobrze zbalansowany z chwilami na odpoczynek i relaks. To była niezapomniana podróż, pełna wrażeń, którą gorąco polecam wszystkim, którzy chcą poznać prawdziwą Arabię.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Oman jest cudowny. Zachwycił mnie autentyczną architekturą, piękną przyrodą, egzotyką, pysznym jedzeniem I życzliwymi ludźmi. Program zwiedzania mógł być troszkę bardziej intensywny.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo przyjemna .Oman kraj warty poznania bardzo dobre hotele super wycieczka do wadi.super rezydent Pani Marta
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo ciekawa wycieczka. Interesujący kraj dla Europejczyka. Łamie nasze stereotypy na temat krajów arabskich i muzułmańskich. Malowniczy, piękna przyroda, czego nie spodziewałam się po pustynnym kraju. Maskat piękny, zadbany, bardzo harmonijnie zbudowane miasto. Polecam.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zbiórkę na lotnisku w Warszawie mamy już o 3:45 (czyli dwie godziny przed planowanym odlotem). Lecimy liniami Enter Air. Nasz przelot do Salalah trwa ok. 6,5 godziny. Na miejscu zapoznajemy się z naszą pilotką – Martą i ruszamy do hotelu w Salalah. Następnego dnia ruszamy na zwiedzanie Salalah. Najpierw podziwiamy piękny meczet Sułtana Kabusa. Po zwiedzeniu meczetu pojechaliśmy do sklepu z daktylami, orzechami, przyprawami i innymi produktami, gdzie była możliwość zrobienia zakupów. Następnie zatrzymaliśmy się na zdjęcia przy pałacu Al Hosn (letniej rezydencji sułtana). Dalej podjechaliśmy na orientalny, barwny bazar Souq Al Haffah,na którym można kupić autentyczne produkty ziemi omańskiej, m.in. kadzidła, olejek z kadzidłowca, perfumy, biżuterię ze złota i srebra. Kolejnym miejscem, do którego zajechaliśmy było Muzeum Ziemi Kadzidła. Podczas jego zwiedzania zapoznaliśmy się z dziejami Omanu jako potęgi morskiej na Szlaku Kadzidlanym. Przy muzeum mogliśmy też zobaczyć rosnące tam drzewa kadzidłowca, z którego żywicy wyrabia się kadzidło. Potem podjechaliśmy do straganów owocowo-warzywnych, gdzie mieliśmy okazję degustować małe kwaskowe banany i papaję. Na koniec pojechaliśmy jeszcze do znanego z urokliwych krajobrazów zakątka Omanu - plaży Muqsil. Kolejnego dnia ruszyliśmy na zwiedzanie okolic Salalah. Najpierw zatrzymaliśmy się na zdjęcia przy plaży w Taqah. Potem podjechaliśmy do centrum tego miasta i zwiedziliśmy zabytkowy, tradycyjny dom omański – Koofan Heritage House. Tylko z zewnątrz zerknęliśmy na pobliski zamek, fort i meczet. Zajrzeliśmy też na miejscowy muzułmański cmentarz. Dalej podjechaliśmy jeszcze na punkt widokowy, ż którego roztaczały się piękne widoki na plażę, miasto, morze i nadmorskie klify. Następnie pojechaliśmy do Mirbatu. Zatrzymaliśmy się tam najpierw przy porcie rybackim i zajrzeliśmy na miejscowy targ rybny. Następnie podjechaliśmy do miejscowego zamku i zwiedziliśmy znajdujące się w nim obecnie muzeum prezentujące tradycje regionu. Z tarasu twierdzy mogliśmy podziwiać widok na błękitny Ocean Indyjski z jednej strony i góry z drugiej. Dalej pojechaliśmy do wioski Khor Rori. Tam zwiedziliśmy ruiny starożytnego miasta Sumhuram – jednego z największych portów na Szlaku Kadzidlanym. Na koniec pojechaliśmy jeszcze na krótki spacer do Ain Razat - zaskakującego lazurową wodą i bujną zielenią koryta jednej z omańskich rzek okresowych. Nieopodal widzieliśmy też jaskinię, do której dotarliśmy kamiennymi schodami. Z tego miejsca roztaczają się ładne widoki na sadzawki, kanały oraz ogród z kolorowymi kwiatami. Potem wróciliśmy jeszcze do hotelu, aby odebrać pozostawione tam główne bagaże i pojechaliśmy na lotnisko. Stamtąd omańskimi liniami Salam Air polecieliśmy do stolicy Omanu – Maskatu (lot trwał nieco ponad godzinę). Następnego dnia ruszyliśmy na zwiedzanie Maskatu. Najpierw podjechaliśmy pod Wielki Meczet Sułtana Kabusa – centrum religijne Omanu i jedną z najpiękniejszych tego typu budowli na świecie. Po zwiedzeniu meczetu pojechaliśmy zobaczyć imponujący gmach Opery Królewskiej, łączący w sobie nowoczesność z tradycyjną architekturą Omanu i przypominający pałac. Potem podjechaliśmy pod targ rybny i trochę po nim pospacerowaliśmy, a dalej ruszyliśmy malowniczym bulwarem ciągnącym się wzdłuż wybrzeża na pieszy spacer po starej części Maskatu. Dotarliśmy do orientalnego bazaru Souq Muttrah - najlepszego miejsca na zakup wyrobów omańskiego rzemiosła, pamiątek, przypraw, srebrnej i złotej biżuterii. Jest to największe i najstarsze targowisko w Omanie. Po czasie wolnym na bazarze pojechaliśmy do muzeum etnograficznego Bait Al-Zubair z prywatnymi zbiorami bogatej omańskiej rodziny. Na koniec udaliśmy się do dzielnicy rządowej, w której poza gmachami ministerstw i Muzeum Narodowego zobaczyliśmy przede wszystkim pałac Qasr Al-Alam – reprezentacyjną siedzibę sułtana. Spacerując dalej pieszo minęliśmy jeszcze zabytkowy meczet Al Khor, a po obejściu pałacu otworzył się przed nami urokliwy widok na głęboką zatokę strzeżoną przez dwie masywne twierdze Dżalali i Mirani. Potem wróciliśmy do hotelu. Chętni mogli tego dnia skorzystać jeszcze z wycieczki fakultatywnej (w cenie 55 USD) w postaci rejsu wzdłuż wybrzeża Maskatu. Ja się na nią zdecydowałem. Z mariny Bandar Al Rowdha wyruszyliśmy w rejs drewnianym statkiem. Płynęliśmy wzdłuż wybrzeża, widzieliśmy od strony morza część budowli, które widzieliśmy od strony lądu, ale i nowe, których nie widzieliśmy wcześniej. Mogliśmy też oglądać różne ciekawe formacje skalne. Punktem kulminacyjnym trwającego ok. 2 godziny rejsu była obserwacja pięknego zachodu słońca. Kolejnego dnia najpierw dotarliśmy do miejsca nazywanego Bimmah Sinkhole. Jest to głęboki lej krasowy wypełniony piękną turkusową wodą z oceanu. Potem pojechaliśmy do Wadi Al-Shab – ujścia rzeki płynącej głębokim wąwozem. Jest to jedno z najbardziej spektakularnych wadi w Omanie. Na miejscu mieliśmy ok 3 godziny na trekking w tym miejscu łączącym w sobie surowość suchych skał z bogatą roślinnością. Następnie dojechaliśmy autokarem do miasta Sur. Zatrzymaliśmy się nad urokliwą zatoką i trochę tam pospacerowaliśmy. Dalej pieszo przeszliśmy jeszcze do manufaktury drewnianych statków typu dhow i ją zwiedziliśmy wraz ze znajdującym się tam niewielkim muzeum morskim. Następnego dnia pierwszy postój mieliśmy przy torze wyścigowym wielbłądów, gdzie udało nam się zobaczyć trenujące biegi wielbłądy. Potem zatrzymaliśmy się w Birkat al-Mauz, typowej omańskiej wiosce, której stara część zabudowana jest domami z gliny i cegły suszonej na słońcu. Po wspięciu się na górę do ruin mogliśmy podziwiać ładne widoki gór, palm i wieżyczek. Następnie dojechaliśmy do miejsca, w którym przesiedliśmy się do samochodów terenowych, aby wyruszyć nimi na wycieczkę fakultatywną (kosztowała 100 USD) do Wielkiego Kanionu Omanu. Po dojechaniu do Wielkiego Kanionu Omanu (jednego z najgłębszych na świecie) mieliśmy czas wolny na spacer wzdłuż krawędzi kanionu. Po spacerze mieliśmy poczęstunek (wliczony w cenę wycieczki). Potem samochodami terenowymi ruszyliśmy w drogę do Nizwy. Zwiedzanie tego miasta zaczęliśmy od jednego z największych w Omanie fortów, z którego rozpościera się rozległy widok na miasto położone wśród bujnej zieleni oazy. Potem ruszyliśmy na krótki spacer po starówce. Dotarliśmy też na miejski bazar, na którym można kupić lokalne produkty od warzyw i świeżych ryb po rękodzieło, tekstylia i wyroby złotnicze. Następnego dnia na początek podjechaliśmy do twierdzy Dżabrin, z bogatymi zdobieniami i pragmatyczną konstrukcją budowli. Ze szczytu twierdzy roztaczają się ładne widoki na okolice. Po jej zwiedzeniu pojechaliśmy dalej do miasta Bahla, w którym obejrzeliśmy (tylko z zewnątrz) monumentalny fort wpisany na listę UNESCO. Dalej ruszyliśmy do zabytkowej górskiej miejscowości Al-Hamra. Tam zatrzymaliśmy się najpierw na punkcie widokowym, z którego roztaczały się ładne widoki na miasto. Potem pieszo zeszliśmy na dół. Przeszliśmy przez zieloną oazę z palmami daktylowymi i drzewami mango. Po minięciu oazy dotarliśmy do starej części miasta z opuszczonymi, popadającymi w ruinę domami z gliny. Następnie podjechaliśmy w pobliże jaskini Al-Huta. Ostatni odcinek do niej prowadzący pokonaliśmy meleksami. Potem zwiedziliśmy jaskinię idąc wytyczoną w niej pętlą. Po drodze podziwialiśmy różne ciekawe formacje skalne. Po powrocie meleksami do części administracyjnej zwiedziliśmy jeszcze mieszczące się tam niewielkie muzeum geologiczne. Potem mieliśmy jeszcze postój przy hipermarkecie „LuLu” na ewentualne zakupy, a dalej pojechaliśmy już na lotnisko. Stamtąd samolotem linii Salam Air polecieliśmy z powrotem do Salalah. Ostatniego dnia mieliśmy już czas wolny. O wyznaczonej godzinie pojechaliśmy na lotnisku, a stamtąd odlecieliśmy samolotem do Polski. Lot (nawiasem mówiąc opóźniony) trwał tym razem aż 7,5 godziny.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Miesiąc Luty przed Ramadanem w Omanie jest godny polecenia: ciepełko pewne 29 stopni u nas sami wiecie, miło I spokojne, Omanczycy egzystują bez stresowo, spokój kierowcy, pilotów ich I naszych tylko pozazdrościć a w trakcie zwiedzana nam również się udziela i odpoczywamy bajcznie. Pozdrawiam Andrzej
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
wycieczka ciekawa, głównie za sprawą przewodnika pana Kamila, którego wiedza, zapał i ciekawy sposób opowiadania zachęcał do poznania kraju, hotele bez zarzutu, kierowcy i piloci kontrahenta też, jak dla mnie za dużo czasu wolnego, dodałabym jeszcze coś do programu zwiedzania, a fakultety wprowadziła do programu wycieczki
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ogolnie polecam. Pilot - Pan Wojciech - super - wiedza i organizacja. Koszt fakultetu do Kanionu mocno przesadzony - co stwierdzili wszyscy uczestnicy - powino byc o polowe taniej.