Opinie o W 7 dni dookoła Arabii
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Super wycieczka
jacek 19.03.2025 | Termin pobytu: marzec 2025 | Tagi: 56-65 lat, samemuBardzo przyjemna .Oman kraj warty poznania bardzo dobre hotele super wycieczka do wadi.super rezydent Pani Marta
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Oman
Jadwiga 15.03.2022 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiBardzo ciekawa wycieczka. Interesujący kraj dla Europejczyka. Łamie nasze stereotypy na temat krajów arabskich i muzułmańskich. Malowniczy, piękna przyroda, czego nie spodziewałam się po pustynnym kraju. Maskat piękny, zadbany, bardzo harmonijnie zbudowane miasto. Polecam.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
słoneczny Oman
BEATA, Bydgoszcz 10.02.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parzePiękny kraj. Wspaniałe widoki i bardzo mili ludzie. Nowoczesność doskonale komponuje z przeszłością. Wszędzie można płacić kartą co jest bardzo wygodne. Wewnętrzne przeloty bez problemu. Do bagażu nie było uwag. Hotele bardzo przyjemne. Szkoda, że Pani pilot niestety zmęczona, znudzona. Nie zaraziła nas entuzjazmem. Wszędzie ograniczała się do minimum. Pływać łodzią nie lubiła, chodzić nie koniecznie a latać już wcale. Informacji przekazywała absolutnie minimum.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pod dużym wrażeniem Omanu
MONIKA I PIOTR 01.01.2026 | Termin pobytu: grudzień 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parzeFajnie spędzony czas w ciekawym i pięknym kraju. Objazd o umiarkowanej intensywności, trasy autokarowe nie są długie. Przeloty wewnętrzne bardzo sprawne i szybkie, a dające okazję przyjrzenia się zachowaniu Omańczyków. Wyżywienie bardzo dobre, a wykupienie obiadokolacji nie jest konieczne, jeśli tylko lubicie wyjść z hotelu i pochodzić po okolicy - zawsze znajda się ciekawe opcje.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
W 7 dni dookoła Arabii 23.02-02.03.2025
Andzrej, Warszawa 14.05.2025 | Tagi: powyżej 65 lat, samemuZbiórkę na lotnisku w Warszawie mamy już o 3:45 (czyli dwie godziny przed planowanym odlotem). Lecimy liniami Enter Air. Nasz przelot do Salalah trwa ok. 6,5 godziny. Na miejscu zapoznajemy się z naszą pilotką – Martą i ruszamy do hotelu w Salalah. Następnego dnia ruszamy na zwiedzanie Salalah. Najpierw podziwiamy piękny meczet Sułtana Kabusa. Po zwiedzeniu meczetu pojechaliśmy do sklepu z daktylami, orzechami, przyprawami i innymi produktami, gdzie była możliwość zrobienia zakupów. Następnie zatrzymaliśmy się na zdjęcia przy pałacu Al Hosn (letniej rezydencji sułtana). Dalej podjechaliśmy na orientalny, barwny bazar Souq Al Haffah,na którym można kupić autentyczne produkty ziemi omańskiej, m.in. kadzidła, olejek z kadzidłowca, perfumy, biżuterię ze złota i srebra. Kolejnym miejscem, do którego zajechaliśmy było Muzeum Ziemi Kadzidła. Podczas jego zwiedzania zapoznaliśmy się z dziejami Omanu jako potęgi morskiej na Szlaku Kadzidlanym. Przy muzeum mogliśmy też zobaczyć rosnące tam drzewa kadzidłowca, z którego żywicy wyrabia się kadzidło. Potem podjechaliśmy do straganów owocowo-warzywnych, gdzie mieliśmy okazję degustować małe kwaskowe banany i papaję. Na koniec pojechaliśmy jeszcze do znanego z urokliwych krajobrazów zakątka Omanu - plaży Muqsil. Kolejnego dnia ruszyliśmy na zwiedzanie okolic Salalah. Najpierw zatrzymaliśmy się na zdjęcia przy plaży w Taqah. Potem podjechaliśmy do centrum tego miasta i zwiedziliśmy zabytkowy, tradycyjny dom omański – Koofan Heritage House. Tylko z zewnątrz zerknęliśmy na pobliski zamek, fort i meczet. Zajrzeliśmy też na miejscowy muzułmański cmentarz. Dalej podjechaliśmy jeszcze na punkt widokowy, ż którego roztaczały się piękne widoki na plażę, miasto, morze i nadmorskie klify. Następnie pojechaliśmy do Mirbatu. Zatrzymaliśmy się tam najpierw przy porcie rybackim i zajrzeliśmy na miejscowy targ rybny. Następnie podjechaliśmy do miejscowego zamku i zwiedziliśmy znajdujące się w nim obecnie muzeum prezentujące tradycje regionu. Z tarasu twierdzy mogliśmy podziwiać widok na błękitny Ocean Indyjski z jednej strony i góry z drugiej. Dalej pojechaliśmy do wioski Khor Rori. Tam zwiedziliśmy ruiny starożytnego miasta Sumhuram – jednego z największych portów na Szlaku Kadzidlanym. Na koniec pojechaliśmy jeszcze na krótki spacer do Ain Razat - zaskakującego lazurową wodą i bujną zielenią koryta jednej z omańskich rzek okresowych. Nieopodal widzieliśmy też jaskinię, do której dotarliśmy kamiennymi schodami. Z tego miejsca roztaczają się ładne widoki na sadzawki, kanały oraz ogród z kolorowymi kwiatami. Potem wróciliśmy jeszcze do hotelu, aby odebrać pozostawione tam główne bagaże i pojechaliśmy na lotnisko. Stamtąd omańskimi liniami Salam Air polecieliśmy do stolicy Omanu – Maskatu (lot trwał nieco ponad godzinę). Następnego dnia ruszyliśmy na zwiedzanie Maskatu. Najpierw podjechaliśmy pod Wielki Meczet Sułtana Kabusa – centrum religijne Omanu i jedną z najpiękniejszych tego typu budowli na świecie. Po zwiedzeniu meczetu pojechaliśmy zobaczyć imponujący gmach Opery Królewskiej, łączący w sobie nowoczesność z tradycyjną architekturą Omanu i przypominający pałac. Potem podjechaliśmy pod targ rybny i trochę po nim pospacerowaliśmy, a dalej ruszyliśmy malowniczym bulwarem ciągnącym się wzdłuż wybrzeża na pieszy spacer po starej części Maskatu. Dotarliśmy do orientalnego bazaru Souq Muttrah - najlepszego miejsca na zakup wyrobów omańskiego rzemiosła, pamiątek, przypraw, srebrnej i złotej biżuterii. Jest to największe i najstarsze targowisko w Omanie. Po czasie wolnym na bazarze pojechaliśmy do muzeum etnograficznego Bait Al-Zubair z prywatnymi zbiorami bogatej omańskiej rodziny. Na koniec udaliśmy się do dzielnicy rządowej, w której poza gmachami ministerstw i Muzeum Narodowego zobaczyliśmy przede wszystkim pałac Qasr Al-Alam – reprezentacyjną siedzibę sułtana. Spacerując dalej pieszo minęliśmy jeszcze zabytkowy meczet Al Khor, a po obejściu pałacu otworzył się przed nami urokliwy widok na głęboką zatokę strzeżoną przez dwie masywne twierdze Dżalali i Mirani. Potem wróciliśmy do hotelu. Chętni mogli tego dnia skorzystać jeszcze z wycieczki fakultatywnej (w cenie 55 USD) w postaci rejsu wzdłuż wybrzeża Maskatu. Ja się na nią zdecydowałem. Z mariny Bandar Al Rowdha wyruszyliśmy w rejs drewnianym statkiem. Płynęliśmy wzdłuż wybrzeża, widzieliśmy od strony morza część budowli, które widzieliśmy od strony lądu, ale i nowe, których nie widzieliśmy wcześniej. Mogliśmy też oglądać różne ciekawe formacje skalne. Punktem kulminacyjnym trwającego ok. 2 godziny rejsu była obserwacja pięknego zachodu słońca. Kolejnego dnia najpierw dotarliśmy do miejsca nazywanego Bimmah Sinkhole. Jest to głęboki lej krasowy wypełniony piękną turkusową wodą z oceanu. Potem pojechaliśmy do Wadi Al-Shab – ujścia rzeki płynącej głębokim wąwozem. Jest to jedno z najbardziej spektakularnych wadi w Omanie. Na miejscu mieliśmy ok 3 godziny na trekking w tym miejscu łączącym w sobie surowość suchych skał z bogatą roślinnością. Następnie dojechaliśmy autokarem do miasta Sur. Zatrzymaliśmy się nad urokliwą zatoką i trochę tam pospacerowaliśmy. Dalej pieszo przeszliśmy jeszcze do manufaktury drewnianych statków typu dhow i ją zwiedziliśmy wraz ze znajdującym się tam niewielkim muzeum morskim. Następnego dnia pierwszy postój mieliśmy przy torze wyścigowym wielbłądów, gdzie udało nam się zobaczyć trenujące biegi wielbłądy. Potem zatrzymaliśmy się w Birkat al-Mauz, typowej omańskiej wiosce, której stara część zabudowana jest domami z gliny i cegły suszonej na słońcu. Po wspięciu się na górę do ruin mogliśmy podziwiać ładne widoki gór, palm i wieżyczek. Następnie dojechaliśmy do miejsca, w którym przesiedliśmy się do samochodów terenowych, aby wyruszyć nimi na wycieczkę fakultatywną (kosztowała 100 USD) do Wielkiego Kanionu Omanu. Po dojechaniu do Wielkiego Kanionu Omanu (jednego z najgłębszych na świecie) mieliśmy czas wolny na spacer wzdłuż krawędzi kanionu. Po spacerze mieliśmy poczęstunek (wliczony w cenę wycieczki). Potem samochodami terenowymi ruszyliśmy w drogę do Nizwy. Zwiedzanie tego miasta zaczęliśmy od jednego z największych w Omanie fortów, z którego rozpościera się rozległy widok na miasto położone wśród bujnej zieleni oazy. Potem ruszyliśmy na krótki spacer po starówce. Dotarliśmy też na miejski bazar, na którym można kupić lokalne produkty od warzyw i świeżych ryb po rękodzieło, tekstylia i wyroby złotnicze. Następnego dnia na początek podjechaliśmy do twierdzy Dżabrin, z bogatymi zdobieniami i pragmatyczną konstrukcją budowli. Ze szczytu twierdzy roztaczają się ładne widoki na okolice. Po jej zwiedzeniu pojechaliśmy dalej do miasta Bahla, w którym obejrzeliśmy (tylko z zewnątrz) monumentalny fort wpisany na listę UNESCO. Dalej ruszyliśmy do zabytkowej górskiej miejscowości Al-Hamra. Tam zatrzymaliśmy się najpierw na punkcie widokowym, z którego roztaczały się ładne widoki na miasto. Potem pieszo zeszliśmy na dół. Przeszliśmy przez zieloną oazę z palmami daktylowymi i drzewami mango. Po minięciu oazy dotarliśmy do starej części miasta z opuszczonymi, popadającymi w ruinę domami z gliny. Następnie podjechaliśmy w pobliże jaskini Al-Huta. Ostatni odcinek do niej prowadzący pokonaliśmy meleksami. Potem zwiedziliśmy jaskinię idąc wytyczoną w niej pętlą. Po drodze podziwialiśmy różne ciekawe formacje skalne. Po powrocie meleksami do części administracyjnej zwiedziliśmy jeszcze mieszczące się tam niewielkie muzeum geologiczne. Potem mieliśmy jeszcze postój przy hipermarkecie „LuLu” na ewentualne zakupy, a dalej pojechaliśmy już na lotnisko. Stamtąd samolotem linii Salam Air polecieliśmy z powrotem do Salalah. Ostatniego dnia mieliśmy już czas wolny. O wyznaczonej godzinie pojechaliśmy na lotnisku, a stamtąd odlecieliśmy samolotem do Polski. Lot (nawiasem mówiąc opóźniony) trwał tym razem aż 7,5 godziny.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Sielanka i ciepełko gdzie w Omanie w Lutym
Andzrej, Warszawa 20.03.2025 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymiMiesiąc Luty przed Ramadanem w Omanie jest godny polecenia: ciepełko pewne 29 stopni u nas sami wiecie, miło I spokojne, Omanczycy egzystują bez stresowo, spokój kierowcy, pilotów ich I naszych tylko pozazdrościć a w trakcie zwiedzana nam również się udziela i odpoczywamy bajcznie. Pozdrawiam Andrzej
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pachnący Oman
ANETA, MYSZKOW 19.01.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parzeOman to cudowny kraj, gdzie wszędzie unosi się zapach perfum i kadzidła. Ciekawy program łączący zwiedzanie zabytków z eksplorowaniem przyrody tego regionu. Pilot- pani Marta umilała podróż autokarem opowiadając o Omanie i Omańczykach. Cudownym przeżyciem była wycieczka fakultatywna- przejazd dżipami w góry i wspaniałe widoki na Wielki Kanion. Uważam, iż ta wycieczka powinna być w programie podstawowym , gdyż Ci, którzy jej nie wykupili 5 godzin spędzili w hotelu ( stąd moja niższa ocena). Dopracowania wymaga również ostatni dzień- wyjazd z hotelu na lotnisko o 14, więc całe przedpołudnie niezagospodarowane. My z częścią osób zdecydowaliśmy się wybrać na cudowną plażę- hotel zapewniał bezpłatny dowóz. Pomimo małych minusów polecam!
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Warto😀
Wladyslaw Wojciech, Warszawa 29.01.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, z rodzinąCiekawy kraj ,czasami zaskakujący.Kraj bezpieczny dla turystów,hotele OK.Za mało informacji o współczesnym Omanie .
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Polecamy
Adrian Tomasz, Częstochowa 30.01.2026 | Termin pobytu: listopad 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parzepoczątek objazdu był trochę nudny samo jeżdzenie po meczetach...ale potem było coraz lepiej. Nasz hotel na pobyt SUPER. Hotel Criwne jest super dla wersji allinclusive e tym kraju.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ocena ogolna
Małgorzata, ------ 11.02.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: 56-65 lat, z rodzinąMało ciekawy program w pierwszej części wyjazdu wokół Salalah. W północnej części program był ciekawszy ale nie było atrakcji zastępczej w miejsce odwołanego rejsu a ci co go nie wykupywali też nie mieli żadnych zajęć. Ci co nie jechali jeepami mieli pół dnia nicnierobienia. Czy nie było nam czego pokazać? Po co dwa wewnętrzne przeloty?