Kuchnię mongolską przez wieki kształtował surowy klimat środkowo-wschodniej Azji i koczowniczy tryb życia jej mieszkańców. Na bezkresnych stepach jadło się przede wszystkim to, co pozwalało przetrwać i co było akurat pod ręką – czyli mięso i nabiał, z których powstały proste, ale niezwykle sycące i pełne smaku potrawy.
To właśnie tutaj herbatę zaprawia się mlekiem, mięso gotuje wraz z rozgrzanymi kamieniami, a niektóre tradycyjne dania przygotowuje się nawet… w worku z koziej skóry. Zadanie tych potraw jest proste – dostarczyć zapas kalorii na długie, mroźne zimy, a latem dać siłę na wędrówki po surowych pustkowiach.
W tym artykule przeczytasz o:
- Z czego słynie kuchnia mongolska?
- Kuchnia koczowników – jak step i klimat ukształtowały mongolskie jedzenie
- Na czym opiera się kuchnia mongolska? Białe i czerwone jedzenie
- Tradycyjne dania mongolskie, które warto znać
- Khorkhog i boodog – gotowanie na rozgrzanych kamieniach
- Opcje wegetariańskie w Mongolii – czy da się jeść bez mięsa?
- Co piją Mongołowie? Airag, suutei tsai i mleczna wódka
- Mongolski stół od święta – Tsagaan Sar i Naadam
- Smaki Mongolii odkryjesz podczas wycieczki z Rainbow!
Z czego słynie kuchnia mongolska?
Kuchnia mongolska należy do najbardziej wyjątkowych tradycji kulinarnych Azji. W przeciwieństwie do kuchni Chin, Korei czy krajów Azji Południowo-Wschodniej, warzywa i przyprawy mają w Mongolii znacznie mniejsze znaczenie.
Podstawową cechą kuchni mongolskiej jest wysoka kaloryczność. Dania zawierają dużo białka i tłuszczu, by dostarczać niezbędnej energii podczas pracy, wędrówek i zimowych miesięcy. Składniki potraw są proste i sezonowo zmienne, a same dania łatwe w przygotowaniu i transporcie.
Na tle wielu azjatyckich krajów, gdzie nietolerancja laktozy występuje bardzo często, kuchnia Mongolii to ewenement – mleko i jego przetwory od stuleci stanowią podstawę codziennej diety. Drugim fundamentem codziennej diety jest mięso.
Kuchnia koczowników – jak step i klimat ukształtowały mongolskie jedzenie
Surowy klimat kraju nie sprzyja uprawie warzyw ani zbóż. Tutejsze mroźne zimy należą do najostrzejszych na świecie, a latem z kolei stepy nawiedzają bardzo wysokie temperatury i susze. W tak wymagających warunkach głównym źródłem pożywienia od wieków pozostają zwierzęta hodowlane i wszystko, co można z nich uzyskać.
Koczowniczy tryb życia, wymagający ograniczenia dobytku do minimum, sprawił, że do dziś wiele rodzin mieszkających w tradycyjnych jurtach w dużej mierze przygotowuje posiłki w jednym garnku ustawionym na piecyku opalanym drewnem.
Za czasów imperium Czyngis-chana mongolscy wojownicy przemierzali tysiące kilometrów, zabierając ze sobą żywność, która z założenia miała być lekka, trwała i pożywna. Podstawą ówczesnego mongolskiego jedzenia były więc suszone mięso – borts, suszony twaróg – aaruul oraz fermentowane produkty mleczne. Suszone mięso po zalaniu gorącą wodą zamieniało się w sycącą zupę, można więc zaryzykować stwierdzenie, że danie to było prototypem dzisiejszej zupki chińskiej.
Na czym opiera się kuchnia mongolska? Białe i czerwone jedzenie
Kuchnia mongolska składa się z dwóch podstawowych grup: białego jedzenia – tsagaan idee oraz czerwonego jedzenia – ulaan idee. Podział ten odzwierciedla sposób życia koczowników i zmieniające się pory roku.
Latem, gdy klacze, krowy, jaki i kozy dają najwięcej mleka, w diecie dominują produkty mleczne – sery, jogurty, suszony twaróg i fermentowane napoje. Zimą natomiast króluje mięso, które dostarcza energii potrzebnej podczas mrozów. Taki sposób odżywiania przez stulecia pozwalał przetrwać długie miesiące bez świeżych warzyw i owoców.
Białe jedzenie (tsagaan idee) – nabiał i jego przetwory
Białe jedzenie uważane jest w Mongolii za symbol dobrobytu, szczęścia i gościnności. Witający gości gospodarz jurty zwykle częstuje ich najpierw właśnie produktami mlecznymi.
Do najpopularniejszych przysmaków mongolskiej kuchni należą tu sery, śmietana, jogurty, masło oraz suszony twaróg – aaruul, który twardnieje niemal na kamień, dzięki czemu może być przechowywany przez wiele miesięcy. Dawniej był nieodłącznym elementem zapasów każdego koczownika podczas długich wędrówek, dziś – popularną przekąską. Można go tu kupić niemal wszędzie – od przydrożnych straganów po supermarkety, gdzie sprzedawane są nawet cukierki inspirowane smakiem tradycyjnego aaruulu. Dla polskiego podniebienia to przekąska o wyrazistym, kwaskowym smaku, który zaskakuje przy pierwszym kęsie.
Czerwone jedzenie (ulaan idee) – mięso stepowych zwierząt
Drugim filarem mongolskiej kuchni jest czerwone jedzenie, czyli mięso, które jest bazą większości potraw. Przygotowuje się z niego zupy, gulasze i przekąski.
Najczęściej wykorzystuje się baraninę, jagnięcinę, wołowinę, mięso kozie oraz rzadziej mięso końskie. W niektórych regionach spożywa się również mięso jaków, a także wielbłądów dwugarbnych, od wieków hodowanych na pustyni Gobi.
W dawnych czasach tuszę zwierzęcia wykorzystywano niemal w całości – łącznie ze skórą i kośćmi, co było wyrazem szacunku dla niego i praktycznego podejścia koczowniczych narodów.
Tradycyjne dania mongolskie, które warto znać
Większość tradycyjnych mongolskich potraw powstaje z zaledwie kilku podstawowych składników. Najczęściej są to mięso, domowy makaron, marchew oraz niewielka ilość przypraw. Oto te, które są fundamentem codziennej mongolskiej kuchni.
Buuz – mongolskie pierogi gotowane na parze
Buuz to bez wątpienia najbardziej rozpoznawalne danie kuchni mongolskiej. Te charakterystyczne pierogi gotowane na parze pojawiają się zarówno w domach, jak i w restauracjach. Ciasto przygotowuje się jedynie z mąki, wody i odrobiny soli, bez dodatku jajek. Nadzieniem jest najczęściej drobno posiekana baranina, wołowina lub jagnięcina, z dodatkiem cebuli i szczypty przypraw.
W przeciwieństwie do kucharzy z wielu innych krajów Azji Mongołowie nie dodają do pierożków ostrych przypraw, bo znacznie większe znaczenie ma tu naturalny smak mięsa. Dzięki gotowaniu na parze buuz pozostają soczyste i delikatne.
Khuushuur – smażone placki z mięsem
Drugim kulinarnym symbolem Mongolii jest khuushuur – placki lub pierogi smażone z mięsnym farszem. Jednak w odróżnieniu od buuz, przygotowuje się je na głębokim tłuszczu, dzięki czemu ciasto staje się chrupiące.
Najczęściej farsz składa się z baraniny, jagnięciny lub wołowiny z cebulą. Czasami dodawana jest również odrobina czarnego pieprzu.
Bansh – małe gotowane pierożki
Choć najbardziej znane są buuz, Mongołowie równie chętnie jedzą bansh – niewielkie pierożki z cienkiego ciasta, nadziewane mięsem i gotowane w wodzie. Bardzo często podaje się je jako dodatek do aromatycznej zupy.
Nadzienie przygotowuje się z drobno siekanego mięsa, cebuli oraz soli. W niektórych regionach dodawana jest także odrobina tłuszczu, dzięki czemu farsz pozostaje soczysty. Tak przygotowane bansh następnie trafiają do dużego garnka z mięsnym bulionem.
Tsuivan – duszony makaron z mięsem i warzywami
Jednym z dań najczęściej jadanych w Mongolii na co dzień jest tsuivan – smażony makaron, który następnie dusi się razem z mięsem i warzywami.
Do przygotowania potrawy wykorzystuje się szerokie paski domowego makaronu, kawałki mięsa, a także marchew, cebulę, czasem i kapustę. Wszystkie składniki trafiają do jednego garnka i duszą się aż do uzyskania intensywnego smaku.
Co ciekawe, choć warzywa odgrywają w Mongolii mniejszą rolę niż mięso, właśnie w tsuivanie występują najczęściej. Marchew, kapusta czy ziemniaki pojawiły się jednak w lokalnej kuchni stosunkowo późno – na większą skalę dopiero w XX wieku, pod wpływem kontaktu ze Związkiem Radzieckim.
Khorkhog i boodog – gotowanie na rozgrzanych kamieniach
Niewiele jest na świecie miejsc, gdzie wykorzystuje się tak prostą, a zarazem praktyczną metodę przygotowywania potraw, jak w Mongolii. Do tradycyjnych dań należą tu bowiem mięsa duszone i pieczone z użyciem rozgrzanych kamieni.
Khorkhog – mięso z kamieniami w kotle
Khorkhog to jedna z najciekawszych potraw, jakich można spróbować podczas podróży po Mongolii. Wielu Mongołów uważa go za narodowy przysmak.
Do przygotowania khorkhog wykorzystuje się szczelnie zamykany metalowy garnek. Dno przykrywa się gorącymi kamieniami, a na nie układa duże kawałki mięsa. Do środka trafiają również ziemniaki, marchew, cebula oraz odrobina wody. Całość doprawia się solą.
Po zamknięciu kotła mięso powoli się dusi. Ponieważ rozgrzane kamienie oddają ciepło przez długi czas, potrawa ta gotuje się równomiernie, bez konieczności mieszania. W efekcie mięso zyskuje niepowtarzalny smak i konsystencję – staje się wyjątkowo kruche, soczyste i dosłownie odchodzi od kości.
Szczególnym zwyczajem związanym z khorkhog jest wyjmowanie gorących kamieni po zakończeniu duszenia, ponieważ według mongolskiej tradycji warto… potrzymać je przez chwilę w dłoniach – wierzy się, że przynoszą one zdrowie.
Khorkhog przygotowuje się zazwyczaj dla większej grupy osób, a gospodarze bardzo często częstują nim gości na znak szacunku.
Boodog – pieczeń w skórze zwierzęcia
Nieco podobnym daniem, jednak zdecydowanie bardziej niezwykłym, jest boodog. To jeden z najbardziej oryginalnych przysmaków świata. Tę tradycyjną pieczeń przygotowuje się bez garnka, bo zamiast niego używana jest skóra zwierzęcia.
W tym celu najczęściej wykorzystuje się kozę, dawniej świstaka syberyjskiego, zwanego tarbaganem. Obecnie, ze względu na ochronę przyrody i zakazy polowań, ta druga wersja spotykana jest bardzo rzadko.
Po odpowiednim oprawieniu tuszy zwierzęcia mięso pozostaje wewnątrz skóry, do której dokłada się gorące kamienie – stąd też często mówi się, że danie to jest nadziewane gorącymi kamieniami. Otwór zostaje następnie szczelnie zamknięty, a całość opala się nad ogniem – mięso piecze się więc zarówno od środka, jak i od zewnątrz. To idealne rozwiązanie dla przemieszczających się po bezkresnym stepie koczowników, bo danie nie wymaga naczyń ani pieca. Wystarczy zwierzę i ognisko.
Współcześnie boodog przygotowuje się niemal wyłącznie podczas wyjątkowych wydarzeń rodzinnych oraz większych spotkań z przyjaciółmi, bo ze względu na pracochłonność rzadko trafia do codziennego menu.
Opcje wegetariańskie w Mongolii – czy da się jeść bez mięsa?
Choć kuchnia mongolska kojarzy się przede wszystkim z mięsem i nabiałem, wegetarianie również znajdą tu coś dla siebie.
W największych miastach, zwłaszcza w Ułan Bator, coraz więcej restauracji oferuje opcje wegetariańskie. Można zamówić makaron z warzywami, smażony ryż, pierogi z ziemniakami lub kapustą, a także potrawy inspirowane kuchnią chińską, tybetańską czy niezwykle tu popularną koreańską.
Poza stolicą wybór jest jednak zdecydowanie mniejszy. Najłatwiej dostępne są produkty mleczne oraz ryż, ziemniaki i marchew. Owoce są bardzo rzadko spotykane i pojawiają się tylko latem, bo przez większą część historii Mongolii były prawdziwie luksusowym towarem.
Co ciekawe, w mongolskich sklepach znajdzie się sporo polskich produktów, jak chociażby płatki śniadaniowe, kiszonki czy nawet dostępne niemal wszędzie draże Korsarze.
Co piją Mongołowie? Airag, suutei tsai i mleczna wódka
Podobnie jak potrawy, tradycyjne mongolskie napoje są ściśle związane z produktami pochodzenia zwierzęcego. W kraju, w którym przez wieki dostęp do czystej wody bywał ograniczony, ogromne znaczenie miały napoje przygotowywane z mleka.
Do dziś, podczas wizyty w tradycyjnej mongolskiej jurcie, gości bardzo często wita się miseczką słonej herbaty z mlekiem lub czarką sfermentowanego mleka. Odmowa poczęstunku może zostać odebrana jako brak szacunku wobec gospodarzy, dlatego warto się przełamać i spróbować choć trochę oferowanego napoju.
Airag – sfermentowane mleko klaczy
Narodowym napojem Mongolii i jednym z najstarszych fermentowanych napojów świata jest airag.
Powstaje on z mleka klaczy, które przez kilka dni poddawane jest naturalnej fermentacji w dużych skórzanych workach lub drewnianych beczkach. W tradycyjnych gospodarstwach zawartość miesza się nawet kilkaset razy dziennie specjalnym drewnianym mieszadłem, co pozwala uzyskać odpowiednią konsystencję i smak.
Gotowy napój jest lekko musujący, ma kwaskowy smak i zawiera niewielką ilość alkoholu, zazwyczaj 1-3%. Niegdyś, wobec braku warzyw, fermentowane mleko było cennym źródłem witamin i składników odżywczych, szczególnie latem, kiedy klacze dawały najwięcej mleka. Airag pili ponoć nawet wojownicy Czyngis-chana – podczas dalekich wypraw długo zachowywał świeżość i dobrze gasił pragnienie.
Tradycyjna technika wyrobu airagu w skórzanych workach (khokhuur) wraz z towarzyszącymi jej zwyczajami została w 2019 roku wpisana na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO. W wielu regionach kraju organizowane są nawet specjalne konkursy na najlepszy airag, a niemal każda rodzina szczyci się własną recepturą.
Suutei tsai – słona herbata z mlekiem
Drugim napojem, bez którego trudno wyobrazić sobie kuchnię mongolską, jest suutei tsai – tradycyjny napój przygotowywany z czarnej lub zielonej herbaty, mleka krowiego albo jaczego ze szczyptą soli.
W wielu domach do suutei tsai dodaje się także odrobinę masła, a czasem nawet prażoną mąkę lub tłuszcz. Tak przygotowana herbata-zupa jest bardzo sycąca i dawniej pomagała przetrwać długie stepowe zimy.
Suutei tsai pije się praktycznie o każdej porze dnia. W tradycyjnych jurtach czajnik z herbatą często stoi na piecu przez cały dzień, a gość, który tylko przekroczy próg, niemal od razu otrzymuje miskę gorącej herbaty.
Arkhi – mongolska mleczna wódka
Kolejnym charakterystycznym dla Mongolii napojem jest arkhi, nazywana potocznie mleczną wódką. Powstaje ona w wyniku destylacji sfermentowanych produktów mlecznych, najczęściej ukwaszonego mleka lub airagu.
Tradycyjna arkhi ma znacznie niższą zawartość alkoholu niż klasyczna wódka, zwykle około 10-14%. Jej smak jest także delikatniejszy i zachowuje wyraźnie wyczuwalne mleczne nuty.
Współcześnie w sklepach można kupić również mocniejsze alkohole określane tą samą nazwą, jednak często są one produkowane przemysłowo i mają niewiele wspólnego z dawną recepturą. Za jedną z najbardziej cenionych mongolskich wódek uchodzi marka Chinggis, choć powstaje ona w klasyczny sposób, ze zbóż lub ziemniaków.
Tradycja w Mongolii nakazuje, aby przed wypiciem alkoholu zanurzyć w nim palec serdeczny i symbolicznie strzepnąć kilka kropli w kierunku nieba i ziemi jako wyraz szacunku dla natury.
Mongolski stół od święta – Tsagaan Sar i Naadam
Najlepszą okazją do poznania bogactwa kuchni mongolskiej są dwa najważniejsze święta obchodzone w kraju – Tsagaan Sar oraz Naadam.
Tsagaan Sar, czyli mongolski Nowy Rok Księżycowy, przypada między końcem stycznia a początkiem marca, najczęściej w lutym. To najważniejsze święto w roku, podczas którego odwiedza się krewnych, składa życzenia i wspólnie ucztuje. Stoły uginają się od tradycyjnych potraw, a centralne miejsce zajmują buuz. W wielu domach przygotowuje się z tej okazji kilkaset, a nawet kilka tysięcy tradycyjnych pierogów. Obfitość posiłków symbolizuje pomyślność i dobrobyt w nadchodzącym roku.
Drugim wielkim świętem jest organizowany każdego roku w lipcu festiwal Naadam. To narodowe święto upamiętnia koczowniczą historię Mongolii i umiejętności dawnych wojowników. Najważniejszymi konkurencjami są zapasy, wyścigi konne oraz łucznictwo. Podczas Naadam szczególnie popularne jest uliczne jedzenie, a do ulubionych przysmaków należą khuushuur, buuz, grillowane mięso oraz lokalne napoje.
Polecane wycieczki
Smaki Mongolii odkryjesz podczas wycieczki z Rainbow!
Gdy przemierzasz skuty mrozem azjatycki step, stawiasz każdy krok z nadzieją – wiesz dobrze, że w Twojej ciepłej jurcie czeka na piecu gorąca, słona herbata z mlekiem, która rozgrzeje Cię od środka i doda Ci sił na dalszą wędrówkę.
Mongolskiej kuchni nie da się w pełni zrozumieć bez spotkania oko w oko ze stepem rozciągającym się aż po horyzont. W ofercie Rainbow znajdziesz wycieczki objazdowe po Mongolii, które pozwolą Ci choć na chwilę wcielić się w prawdziwego koczownika. Czeka na Ciebie podróż śladami imperium Czyngis-chana, poznanie wnętrza mongolskiej jurty i spotkanie ze stolicą – Ułan Bator, miastem, w którym żyje niemal połowa ludności kraju.
Jeśli szukacie inspiracji przed podróżą do Mongolii, koniecznie zajrzyjcie do naszego tekstu, w którym szczegółowo omawiamy najważniejsze atrakcje w Kraju Błękitnego Nieba.
Przełam bariery i podejmij wyzwanie, jakie stawia natura – wybierz wakacje w Mongolii i przemierzaj kraj w poszukiwaniu wyjątkowych smaków.

Artykuł autorstwa: Kasia Przygodzka
Geograf. Pilot wycieczek. Pracowałam na wszystkich kontynentach, od Galapagos przez Etiopię, aż po Nową Zelandię. Najbliższe są mi jednak pustynie Australii i miejskie dżungle Stanów Zjednoczonych. Lubię robić zdjęcia i gotować.Zobacz inne o:
Podobne artykuły





