Wielki Step – co to jest i gdzie go zobaczyć?

Bezkresny pas trawiastych równin, ciągnący się od Europy Wschodniej aż po Mongolię – Wielki Step – jak mało które miejsce na Ziemi rozpala wyobraźnię. Przez stulecia, zwłaszcza w okresach dotkliwych susz, był naturalnym szlakiem wędrówek ludów koczowniczych podążających na zachód. To właśnie stąd nadciągały do Europy kolejne fale koczowników – Scytów, Hunów i Mongołów.

Choć koczowniczy tryb życia powoli odchodzi w przeszłość, w części Azji Środkowej wciąż spotkasz społeczności, które pielęgnują dawne tradycje. I to właśnie tam step zachował swoje najbardziej autentyczne, a zarazem najbardziej spektakularne oblicze.

Z czego słyną stepy Azji Środkowej?

Dla wielu osób to bezkresne morze traw przywodzi na myśl jedynie okrągłe, pokryte skórami jurty, kumys, czyli sfermentowane mleko klaczy, oraz słynne „Stepy akermańskie” Adama Mickiewicza.

W rzeczywistości od wieków tereny te były silnie związane z działalnością człowieka. Ich pierwotni mieszkańcy wykorzystywali suche obszary stepów przede wszystkim jako całoroczne obszary wypasu bydła, a także koni i owiec. Z czasem część tych terenów zaczęto przekształcać pod uprawy – sprzyjały temu wyjątkowo żyzne gleby. Na Nizinie Turańskiej, w Kazachstanie i Uzbekistanie, pojawiły się ogromne plantacje bawełny, a tam, gdzie występują żyzne czarnoziemy – na Ukrainie czy Nizinie Kubańskiej – uprawiano zboża oraz buraki cukrowe. Nie bez powodu stepy nazywano spichlerzami świata.

Wielki Step ma jednak różne oblicza. Choć kojarzy się głównie z pustkowiem i niekończącą się równiną, kryje także góry, skaliste wąwozy i głębokie kaniony, które nadają mu naprawdę niepowtarzalnego charakteru.

Czym jest step? Definicja, klimat i zasięg

Step to zdominowana przez trawy formacja roślinna, występująca w klimacie umiarkowanym kontynentalnym suchym lub półsuchym na całym świecie. Charakteryzuje się niewielką ilością opadów oraz dużymi różnicami temperatur – zarówno między dniem a nocą, jak i między porami roku. Stepy kształtują się pod wpływem klimatu kontynentalnego, dlatego lata są na nich gorące i suche, a zimy mroźne i wietrzne. Opadów jest przy tym więcej niż na pustyni, lecz zbyt mało, by wyrósł las.

Stepy powstają w głębi kontynentów, daleko od mórz – wilgotne powietrze znad atlantyckiego wybrzeża po prostu tu nie dociera. Gdy opadów przybywa, wśród traw pojawiają się drzewa; gdy ich ubywa, step przechodzi w półpustynię. Gęsta darń chroni przy tym glebę przed wywiewaniem.

Rozległe obszary stepowe występują na obu półkulach. W Ameryce Północnej ich odpowiednikiem są prerie Wielkich Równin, ograniczonych od zachodu Górami Skalistymi i porośniętych wyższymi trawami niż stepy Eurazji. To właśnie tam żyją charakterystyczne pieski stepowe, a raczej preriowe, które kopią nory chroniące je przed drapieżnikami. W Ameryce Południowej, w rejonie Patagonii i na argentyńskich nizinach, stepy nazywane są pampą.

Największe obszary stepów znajdują się jednak w Eurazji. Wielki Step ciągnie się od Mołdawii i Ukrainy, przez południową Rosję i Kazachstan, aż po Mongolię i zachodnie Chiny – w sumie na około 8 tysięcy kilometrów. Sam step kazachski, uznawany za największy suchy step świata, zajmuje przy tym ponad 800 tysięcy km². Krajobraz zmienia się tu z kilometra na kilometr – od niemal pustynnych połaci po zielone morza traw.

Rodzaje stepów – łąkowe, ostnicowe i piołunowe

Choć krajobraz stepowy kojarzy się przede wszystkim ze skąpą roślinnością, w rzeczywistości stepy różnią się między sobą zarówno wyglądem, jak i składem gatunkowym.

Najżyźniejsze i najbogatsze gatunkowo są stepy łąkowe. Występują między innymi na pokrytym czarnoziemami Stepie Pontyjskim i Nizinie Kubańskiej. W przeciwieństwie do ubogich gleb bielicowych stref leśnych, tutejsze czarnoziemy należą do najżyźniejszych gleb świata. Stepy łąkowe są stosunkowo wilgotne i zielone, a ich roślinność tworzą liczne gatunki wysokich traw – sięgających nawet 120 cm – oraz roślin zielnych. Choć w suchym klimacie wody na ogół jest zbyt mało, by zaspokoić potrzeby drzew, wzdłuż dolin rzek pojawiają się niewysokie drzewa i krzewy, a także bardziej wymagające rośliny.

W bardziej suchych regionach dominują uboższe gatunkowo stepy ostnicowe. Ich znakiem rozpoznawczym są kępy ostnic – wieloletnich traw o długich, delikatnych źdźbłach i charakterystycznym, kępkowym pokroju. Roślinność stepów ostnicowych jest wprawdzie uboższa, ale znakomicie przystosowana do niedoboru wody.

Najsurowsze i najuboższe gatunkowo są stepy piołunowe. Porastające je rośliny, przede wszystkim różne gatunki piołunu, przetrwają na ubogich, często zasolonych glebach. Krajobraz stepów piołunowych jest znacznie bardziej pustynny niż stepów łąkowych czy ostnicowych.

Roślinność stepów – ostnica, dzikie tulipany i piołun

Ze względu na specyficzne warunki klimatyczne rośliny stepowe są zwykle niskie, ale wyjątkowo odporne. Wiele z nich pobiera wodę z głębszych warstw gleby. Dominują różne gatunki traw, tworzące rozległe formacje trawiaste.

Jedną z najbardziej charakterystycznych roślin stepu jest ostnica. Jej ostre źdźbła nadały jej nazwę, jednak mimo szorstkości bywa paszą dla koni przemierzających step.

Równie typową rośliną jest bylica piołun – gatunek o charakterystycznym, gorzkim zapachu. Od wieków wykorzystywano ją do produkcji absyntu, mocnego alkoholu, który przez długi czas był zakazany w wielu krajach. Zawarte w piołunie substancje są jednak toksyczne dla wielu zwierząt.

Wiosną step całkowicie zmienia jednak swoje oblicze. Wśród traw pojawiają się wtedy dzikie tulipany, hiacynty, kosaćce i inne rośliny cebulkowe, które wodę magazynują w cebulkach i bulwach, a krajobrazowi dodają barw. Choć dziś tulipany kojarzą się przede wszystkim z Holandią, ich prawdziwą ojczyzną jest właśnie Wielki Step. To stąd koczownicze ludy turkijskie sprowadziły je do Anatolii, gdzie z czasem stały się ważnym symbolem – nawet tradycyjne tureckie szklaneczki do herbaty mają tulipanowaty kształt. Do Europy kwiaty te trafiły dopiero później. Ta bujna roślinność utrzymuje się jednak krótko – rośliny muszą zakwitnąć i wydać nasiona, zanim nadejdzie suche lato.

Fauna stepów – zwierzęta, które wybrały bezkres

Znacznie mniej rzuca się w oczy niż roślinność, ale równie dobrze radzi sobie na otwartej przestrzeni fauna stepów.

Trawiaste równiny są pełne życia. Wśród stepowych ssaków spotkasz susły, świstaki i chomiki, które kopią głębokie nory, oraz antylopy, w tym suhaki o charakterystycznych, wydłużonych nozdrzach. Po stepach Mongolii i Kazachstanu wciąż wędrują dzikie konie Przewalskiego oraz kułany.

Wśród traw poluje też wiele drapieżników – wilki, lisy stepowe, a nawet dzikie koty, czyli manule. Nie brakuje również węży, w tym jadowitych żmij.

Nad głowami krążą ptaki drapieżne – orły stepowe, rarogi, pustułki i sokoły. Wobec niedostatku drzew orły stepowe często zakładają gniazda wprost na ziemi. Ogromne, otwarte przestrzenie sprzyjają też wielkim migracjom zwierząt. Latem trawy rozbrzmiewają natomiast graniem świerszczy i pasikoników, a niekiedy nadciągają chmary szarańczy.

Stepy Akermańskie Mickiewicza – czy Wielki Step ma coś wspólnego z polską literaturą?

Choć słynne „Stepy akermańskie” należą do cyklu „Sonetów krymskich”, w rzeczywistości dotyczą Besarabii i okolic Odessy, leżących w dolnym biegu Dniestru, na terenach dzisiejszej Ukrainy. Poeta doskonale oddał w nich poczucie bezkresu i bliskości natury, a jego słowa – „Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu” – na stałe weszły do kanonu polskiej literatury.

Nizina Nadczarnomorska od dawna pozostaje poza granicami Polski, ale na Ponidziu, na nasłonecznionych wschodnich stokach wzgórz, występują przypominające roślinność stepową murawy kserotermiczne. Rosną tam liczne gatunki roślin zielnych, między innymi rzadki miłek wiosenny. Ich urok zafascynował Adolfa Dygasińskiego, pochodzącego z Niegosławic nad Nidą pisarza nazywanego „piewcą Ponidzia”. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że poniekąd i stepy kształtują polską literaturę.

Gdzie zobaczyć Wielki Step? Cztery kraje, cztery oblicza

Jeśli chcesz zobaczyć i poczuć prawdziwą pustkę Wielkiego Stepu, najlepiej ruszyć w głąb Azji Środkowej. W każdym z czterech najważniejszych krajów – Kazachstanie, Kirgistanie, Tadżykistanie i Mongolii – wygląda on nieco inaczej.

Kazachstan – step bez końca i skryty kanion

Klasyczny, wręcz pocztówkowy obraz Wielkiego Stepu zobaczysz w Kazachstanie. Bezkresne przestrzenie zdają się tu nie mieć końca, a drogi prowadzą przez dziesiątki kilometrów pustkowia. Przez wiele godzin podróży można nie spotkać żywej duszy, bo Kazachstan jest jednym z najrzadziej zaludnionych państw świata.

Choć w tutejszym krajobrazie stepowym dominują trawy, kryją się tu również prawdziwe cuda natury. Jednym z nich jest liczący 150 km Kanion Czaryński. Ściany kanionu dochodzą miejscami do 300 metrów wysokości. Pod tą nazwą kryje się w istocie kilka mniejszych kanionów, z których najbardziej znana jest Dolina Zamków, nazwana tak od przypominających baszty skalnych pinakli.

Kanion Czaryński bywa porównywany do miniaturowego Wielkiego Kanionu Kolorado, a mimo to odwiedza go wciąż stosunkowo niewielu turystów. Uznanie zyskały też stepy północnego Kazachstanu – rezerwaty Saryarki trafiły na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a wiosną i jesienią ich jeziora stają się przystankiem dla milionów przelotnych ptaków.

Uwagę przyciąga również Park Narodowy Ałtyn-Emel, słynący ze śpiewającej wydmy. Ta mierząca około 3 km wydma przy sprzyjającej pogodzie wydaje dźwięki przypominające brzmienie piszczałek lub organów, a tajemniczości dodają jej rozsiane w okolicy starożytne kurhany.

Chcesz na własne oczy zobaczyć bezkresne pustkowia i Dolinę Zamków? Sprawdź wycieczki objazdowe po Kazachstanie i zaplanuj swoją podróż.

Kirgistan – góry, które zajmują 94% kraju

W porównaniu z płaskim i niemal bezludnym Kazachstanem Kirgistan odsłania zupełnie inną twarz stepu.

Blisko 94% powierzchni kraju zajmują góry, dlatego step pojawia się tu głównie w rozległych dolinach rzecznych oraz wokół śródgórskich jezior. Aby w pełni poczuć jego odludny charakter, najlepiej przenocować w jurcie rozstawionej nad wysokogórskim, słonawym jeziorem Issyk-Kul. To tu wciąż żyją ostatnie społeczności kultywujące tradycyjne polowania z orłami, a nad Issyk-Kul odbywają się festiwale kultury nomadów. W ich programie znajdują się pokazy jazdy konnej, wyścigi oraz charakterystyczne gry koczownicze, w tym kok-boru – rywalizacja o zdobycie i przeniesienie… truchła kozy.

Inną tradycyjną rozrywką jest Kyz kuumai – wyścig konny w parach. Jeśli do mety pierwszy dotrze mężczyzna, może spróbować ukraść swojej rywalce pocałunek. Jeśli zwycięży kobieta – zyskuje prawo do gonitwy i ukarania przeciwnika batem.

Warto również wybrać się na trekking w rejon Song-Köl. Otoczone wysokimi szczytami Tien-szanu jezioro wygląda jak z innego świata. Latem można tu zobaczyć tradycyjne białe jurty, w których mieszkają lokalni pasterze. Zgodnie z tradycją ich wejścia skierowane są zawsze na południe – tak, by chroniły wnętrze przed zimnymi północnymi wiatrami i pozwalały maksymalnie wykorzystać światło słońca.

Jeśli chcesz poczuć klimat noclegu w jurcie i zobaczyć pokazy kok-boru u stóp Tien-szanu, sprawdź nasze wycieczki objazdowe po Kirgistanie.

Tadżykistan – Pamir Highway i dachy świata

Choć Tadżykistan przyciąga przede wszystkim jedną z najwyżej położonych dróg świata – majestatyczną Pamir Highway – znajdziesz tu także surowy, wysokogórski step. Ze względu na ogromne wysokości jego krajobraz ma niemal księżycowy charakter, a widok pustej drogi z rozciągającymi się na horyzoncie ośnieżonymi górami wynagradza wszystkie trudy podróży.

Trasa M41 biegnie od Osz w Kirgistanie aż po Duszanbe w Tadżykistanie i na wysokości około 3900 m n.p.m. mija jezioro Karakul. Jego nazwa oznacza „czarne jezioro”, ponieważ zbiornik powstał prawdopodobnie w kraterze meteorytowym. Jeszcze dalej można podziwiać majestatyczny Lodowiec Fedczenki, którego jęzor ciągnie się na 77 kilometrów.

Co ciekawe, ludność Tadżykistanu, jako jedynego kraju w rejonie Wielkiego Stepu, nie prowadziła koczowniczego trybu życia. Dumni Tadżycy wywodzą się z ludów irańskich i od starożytności, zamiast przemieszczać się z miejsca na miejsce, woleli budować osady, uprawiać ziemię i hodować zwierzęta. Największe skarby tego kraju, poza górami, kryją więc miasta. Wyróżniają się wśród nich Hisor z potężną, wielowiekową twierdzą, leżący u wrót żyznej Kotliny Fergańskiej Chodżent oraz nazywany „Tadżyckimi Pompejami” Pandżikent.

Koniecznie warto zobaczyć także stolicę kraju – pełne przepychu Duszanbe, którego najbardziej reprezentacyjnym obiektem jest herbaciarnia Kokhi Navruz. Zbudowana przez prywatnych inwestorów, uchodzi dziś za jedną z największych herbaciarni świata.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o tym niezwykłym kraju, przeczytaj tekst o atrakcjach Tadżykistanu. A jeżeli marzy Ci się wyprawa legendarną Pamir Highway i odkrywanie starożytnego Pandżikentu, to koniecznie zobacz nasze wycieczki objazdowe po Tadżykistanie.

Mongolia – ostatnie miejsce, gdzie horyzont nie ma końca

Jako ojczyzna koczowników Mongolia pokazuje jedno z najbardziej pierwotnych obliczy Wielkiego Stepu. To tu wciąż można spotkać ludzi żyjących w tradycyjny sposób, przemierzać step konno i spróbować kumysu – sfermentowanego mleka klaczy. W mongolskich wierzeniach szamanistycznych step jest żywą istotą, mającą własnego „ezena”, czyli ducha opiekuńczego.

Co ciekawe, aby doświadczyć tego wszystkiego, wcale nie trzeba opuszczać stolicy. Przedmieścia Ułan Bator pełne są tradycyjnych jurt, zwanych tu gerami. Kontrast między nowoczesnym centrum miasta a otaczającym je stepem najlepiej widać z punktu widokowego na wzgórzu Zaisan.

Niedaleko stolicy znajduje się jedno z najważniejszych miejsc w kraju – monumentalny, konny pomnik Czyngis-chana, największego władcy Wielkiego Stepu, wysoki na 40 metrów. Posąg, zwrócony na wschód, spogląda w stronę rodzinnych stron chana i wschodzącego słońca. W okresie największej świetności Imperium Mongolskie sięgało od wybrzeży Pacyfiku aż po wschodnią Europę, a jego stolicę przeniesiono z Karakorum do dzisiejszego Pekinu. Dziś po potędze imperium pozostały przede wszystkim pomniki i muzea poświęcone Temudżynowi.

Mongolia to jednak znacznie więcej niż historia. To także tradycyjne śpiewy gardłowe, dzikie konie Przewalskiego, a także buddyjskie klasztory – jak chociażby Aryapala czy bogato zdobiony Erdene Zuu. Pragniesz doświadczyć tego pierwotnego stepu, spróbować kumysu i zobaczyć pomnik Czyngis-chana? Sprawdź wycieczki objazdowe po Mongolii.

Dlaczego Wielki Step trzeba zobaczyć na własne oczy?

Przestrzeni Wielkiego Stepu nie da się zamknąć w kadrze. Fotografia pokaże trawę i niebo, ale nie odda tego, co dzieje się z człowiekiem, gdy staje pośrodku równiny, na której wzrok nie napotyka żadnej przeszkody – ani drzewa, ani domu, ani drogi. Naprawdę czujesz wtedy, jak niewielki jesteś wobec tego ogromu.

Stepu trzeba też posłuchać. Za dnia niesie się po nim szum wiatru w trawach i jednocześnie cisza tak głęboka, że słyszysz własny oddech. Czasem przerywa ją niski, wibrujący pomruk śpiewającej wydmy albo dudnienie kopyt, gdy przez równinę przemyka stado koni. Przy jurcie ciszę wypełnia gardłowy śpiew pasterzy, który brzmi, jakby dobywał się wprost z ziemi.

Step ma swój niepowtarzalny zapach – gorzką, korzenną woń piołunu, rozgrzanej słońcem trawy i dymu znad paleniska w gerze. Ma też swój smak. To kwaśny, zaskakujący łyk kumysu podany przez gospodarza i mocna, gorąca herbata, którą częstuje się tu każdego przybysza.

Wielkiego Stepu doświadcza się wreszcie poprzez odczucia fizyczne – wiatrem smagającym twarz, chłodem nocy, przy którym tym cieplejszy wydaje się wojłok jurty, szorstkością ostnicy przesuwającej się między palcami.

Tego wszystkiego nie da się przeczytać ani obejrzeć.

Przygodę w krajach Wielkiego Stepu przeżyjesz z Rainbow!

Świat koczowników, który przez tysiąclecia kształtował Wielki Step, powoli odchodzi w przeszłość – ale wciąż można go dogonić. Wystarczy wyruszyć tam, gdzie pasterze mieszkają w jurtach, konie pasą się na wolności, a trawa ciągnie się po sam horyzont.

Niezależnie od tego, czy wybierzesz płaskie pustkowia Kazachstanu, wysokogórskie doliny Kirgistanu, surowe płaskowyże Pamiru w Tadżykistanie czy szamańskie bezkresy Mongolii, Środkowa Azja całkowicie zmieni Twoje postrzeganie przestrzeni. Każdy z tych krajów pozwala dotknąć pewnej odchodzącej już historii i doświadczyć natury w jej najbardziej surowym wcieleniu.

Tak niezwykłe wyprawy to propozycja, która szybko znika z oferty, dlatego nie zastanawiaj się dwa razy i zarezerwuj swoją podróż, póki jeszcze jest dostępna!

Data Publikacji: 10.07.2026
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Kasia Przygodzka

Geograf. Pilot wycieczek. Pracowałam na wszystkich kontynentach, od Galapagos przez Etiopię, aż po Nową Zelandię. Najbliższe są mi jednak pustynie Australii i miejskie dżungle Stanów Zjednoczonych. Lubię robić zdjęcia i gotować.

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
Gdzie był nagrywany Spider-Man? Nie tylko w Nowym Jorku – filmowe lokacje serii z Tomem HollandemQueens, Manhattan, Atlanta, Wenecja, Praga, Londyn, Glasgow – to tylko część miejsc, w których powstawały filmowe przygody jednego z najsłynniejszych superbohaterów w czerwono-niebieskim kostiumie. Gdzie był nagrywany „Spider-Man” naprawdę? Rzadko tam, gdzie toczy się akcja – ekranowy Nowy Jork powstawał bowiem głównie w Atlancie, ostatnio zaś w Glasgow, prawdziwe europejskie metropolie zagrały natomiast same siebie. W dalszej części tekstu przyjrzymy się lokacjom wszystkich filmów o Człowieku-Pająku z Tomem Hollandem, od „Homecoming” po nadchodzący „Całkiem nowy dzień”, a także, choć skrótowo, starszym odsłonom serii. Każde z tych miejsc można zresztą odwiedzić, i to nie tylko śladami pajęczej sieci.
krajobraz kierunku
TOP 6. Ciekawe wycieczki dla seniorów. Poznaj najwygodniejsze typy wyjazdów!Dobrych wycieczek dla seniorów jest mniej więcej tyle, ilu samych seniorów. Jednych pociągają górskie szlaki i intensywne zwiedzanie, innych spokojny pobyt nad morzem, jeszcze innych dobra kuchnia albo dalekie, egzotyczne kierunki. O tym, jak ktoś chce spędzić urlop, wiek mówi mniej więcej tyle, ile rozmiar jego buta, czyli naprawdę niewiele. Decyduje temperament, pasja, wewnętrzna iskra, która człowieka napędza. Jest jednak coś, co większość seniorów ceni na wakacjach wyjątkowo wysoko – wygodę. Po latach podróży świetnie się już wie, co sprawia w odkrywaniu świata największą przyjemność i komfort staje się świadomym wyborem. Dlatego znajdziesz tu sześć typów ciekawych wycieczek dla seniorów, które łączy jedno – każda stawia wygodę na pierwszym miejscu. Kierunek, tempo i charakter wyjazdu dobierzesz już pod siebie.
krajobraz kierunku
Ekoturystyka z biurem podróży – jak podróżować świadomiej?Świadome podróżowanie to przede wszystkim kwestia uwagi. Składa się na nie seria drobnych decyzji – gdzie zjemy obiad, od kogo kupimy pamiątkę, w którym miesiącu wyruszymy. Każda z osobna wydaje się błaha, ale razem zostawiają realny ślad w odwiedzanym miejscu. Ekoturystyka bywa mylona z chwilową modą albo z surowym wyrzeczeniem dostępnym dla nielicznych. W rzeczywistości to sposób myślenia o podróży, w którym przyjemność z wypoczynku idzie w parze z szacunkiem dla przyrody i ludzi. W tym artykule wyjaśniamy, skąd wzięła się ta idea, dlaczego warto myśleć o wpływie własnych wyborów i jak zaplanować urlop bliższy naturze.
krajobraz kierunku
Gdzię krecono „Gwiezdne wojny”? Filmowe lokacje kosmicznej sagiKiedy w 1977 roku „Gwiezdne wojny” trafiły na ekrany kin, mało kto – włącznie z samym George’em Lucasem – przeczuwał, że za niemal pół wieku wyrośnie z nich coś, co Marsha Kinder określi mianem supersystemu rozrywkowego. Pojęcie to opisuje markę popkulturową, w której liczy się sama obecność w nieoczywistych przestrzeniach – niekoniecznie spójna narracja. Filmy, seriale, komiksy, powieści, gry wideo, zestawy LEGO, zegarki, piórniki, kubki, kanapki – długo by wymieniać. Henry Jenkins dopowie do tej rozpiętości pojęcie transmedialnego opowiadania (transmedia storytelling) – moment, w którym rozproszone media przestają jedynie powielać markę, a każde z nich dokłada do wspólnej historii własny fragment. Ale wśród tych nieoczywistych przestrzeni jest jeszcze jedna, dotąd przez badaczy nieco zaniedbana: geografia. Bo świat „Gwiezdnych wojen” rozsiał się także – całkiem dosłownie – po naszej Ziemi. Tatooine to Tunezja. Naboo to Włochy i Hiszpania. Hoth to Norwegia. Samotnia Luke’a Skywalkera leży u wybrzeży Irlandii. Mustafar, planeta wulkaniczna, na której Anakin staje się Vaderem – to sycylijska Etna. Canto Bight, kasynowe miasto z „Ostatniego Jedi”, to z kolei Dubrownik. Ba! Nawet Endor, leśny dom Ewoków, też gdzieś znajdziemy, a konkretnie w Kalifornii, raptem kilka godzin drogi od Doliny Śmierci, która to zresztą zagrała inny zakątek Tatooine. Geografia odległej galaktyki okazuje się więc całkiem ziemska. Niniejszy przewodnik prowadzi przez zakątki znane z „Gwiezdnych wojen” nie chronologicznie, nie zgodnie z kolejnością epizodów ani porządkiem produkcyjnym, lecz geograficznie – od krajów najbliższych do tych bardziej odległych.