Gdzie był nagrywany Spider-Man? Nie tylko w Nowym Jorku – filmowe lokacje serii z Tomem Hollandem

Queens, Manhattan, Atlanta, Wenecja, Praga, Londyn, Glasgow – to tylko część miejsc, w których powstawały filmowe przygody jednego z najsłynniejszych superbohaterów w czerwono-niebieskim kostiumie. Gdzie był nagrywany „Spider-Man” naprawdę? Rzadko tam, gdzie toczy się akcja – ekranowy Nowy Jork powstawał bowiem głównie w Atlancie, ostatnio zaś w Glasgow, prawdziwe europejskie metropolie zagrały natomiast same siebie. W dalszej części tekstu przyjrzymy się lokacjom wszystkich filmów o Człowieku-Pająku z Tomem Hollandem, od „Homecoming” po nadchodzący „Całkiem nowy dzień”, a także, choć skrótowo, starszym odsłonom serii. Każde z tych miejsc można zresztą odwiedzić, i to nie tylko śladami pajęczej sieci.

O czym są najnowsze filmy o Spider-Manie i dlaczego warto odwiedzić ich lokacje?

Zanim postać trafiła do Filmowego Uniwersum Marvela, przez dekady żyła w komiksach oraz licznych serialach animowanych. Tom Holland pierwszy raz założył kostium Pająka w „Kapitanie Ameryce: Wojnie bohaterów” (2016), by następnie otrzymać własną trylogię w reżyserii Jona Wattsa – „Spider-Man: Homecoming” (2017), „Spider-Man: Daleko od domu” (2019) oraz „Spider-Man: Bez drogi do domu” („No Way Home”, 2021). Bohater zdążył w międzyczasie polecieć na statku kosmicznym u boku Avengers, a w „Bez drogi do domu” – dwudziestym siódmym filmie MCU i zarazem szóstym występie Hollanda w tej roli – zmierzyć się z przybyszami z innych wymiarów, z Zielonym Goblinem (Willem Dafoe jako Norman Osborn) i Doktorem Octopusem na czele. Powrót Zielonego Goblina po niemal dwóch dekadach był dla fanów prawdziwym wydarzeniem; widzowie docenili zarówno fabułę, jak i słynne już sceny po napisach, a produkcja zarobiła w kinach blisko dwa miliardy dolarów.

Co więcej, lokacje serii układają się w gotowy plan wycieczki – prawdziwe ulice Nowego Jorku, kanały Wenecji, praska starówka czy Tower Bridge. Trasa śladami Pajączka to, rzecz jasna, tylko pretekst, by owe miejsca zobaczyć na własne oczy.

Atlanta – prawdziwa baza Spider-Mana, czyli Nowy Jork, który nim nie jest

Zacznijmy od faktu, który zaskakuje wielu widzów – większość scen miejskich w MCU, w tym tych „nowojorskich”, zrealizowano w studiach w Atlancie. W przeciwieństwie do licznych superprodukcji kręconych w Kanadzie, twórcy filmów o Spider-Manie upodobali sobie bowiem stan Georgia, oferujący ulgi podatkowe oraz ogromne hale zdjęciowe.

Zdjęcia do „Bez drogi do domu” rozpoczęły się w październiku 2020 roku i powstawały głównie właśnie w Atlancie; tam również, we Frederick Douglass High School, nagrywano sceny szkolne (placówka zagrała liceum Midtown, do którego uczęszczają Peter, Ned i MJ).

Jakkolwiek na co dzień Atlanta w niczym nie przypomina Wielkiego Jabłka, na planie potrafi się w nie zamienić dzięki scenografii tudzież efektom komputerowym. Tego typu filmowa iluzja ma też turystyczny bonus w postaci miejskiego szlaku śladami produkcji znanych choćby z „The Walking Dead”.

Nowy Jork – miasto Spider-Mana naprawdę

Żaden zamiennik nie odda jednak ducha metropolii, z którą Człowiek-Pająk związany jest od pierwszych komiksów. Twórcy każdej odsłony serii wracają więc do Nowego Jorku przynajmniej po plenery, i to właśnie te ujęcia fani odwiedzają najchętniej.

Queens – dom Petera Parkera

Dom Petera Parkera od zawsze mieścił się w Nowym Jorku, a dokładniej w Queens. Ta zwyczajna, mieszkalna dzielnica, z wiaduktami kolejki, ceglanymi kamienicami i osiedlową gastronomią, stanowi naturalne tło „sąsiedzkiego” wymiaru bohatera. Spacer po Queens pozwala poczuć klimat scen, w których nastoletni Peter wraca ze szkoły, zanim akcja filmu przeniesie go na drapacze chmur Manhattanu.

Greenwich Village i Manhattan – Nowy Jork z krwi i kości

Część zdjęć do „Bez drogi do domu” kręcono również w samym Nowym Jorku, między innymi w Greenwich Village na Manhattanie. To tam, przy Bleecker Street 177A, „mieszka” Doctor Strange, u którego Peter szuka pomocy. Kluczowe miejsca na spidermanowskiej mapie miasta to zresztą nie tylko Queens i Manhattan, lecz również Brooklyn oraz kampus Columbia University, pamiętający starsze filmy (więcej o nich w dalszej części tekstu). Wszystkie te miejsca leżą blisko siebie, tak jak w kadrach, w których Peter przemierza Nowy Jork pieszo i metrem – gdy akurat nie huśta się na sieci.

Flatiron Building – siedziba redakcji Daily Bugle

Charakterystyczny „żelazkowy” wieżowiec u zbiegu Piątej Alei i Broadwayu zagrał siedzibę redakcji Daily Bugle w starszych filmach. To tu Peter Parker sprzedawał zdjęcia zrzędliwemu J. Jonahowi Jamesonowi. Co ciekawe, postać pojawiła się ponownie w serii z Hollandem – grany przez tego samego aktora Jameson prowadzi aktualnie internetową, plotkarską wersję Bugle'a. Sam Flatiron pozostaje natomiast jednym z najchętniej fotografowanych budynków świata i obowiązkowym punktem każdej wycieczki po Nowym Jorku.

Europa – śladami „Daleko od domu” („Far From Home”)

„Daleko od domu” (w oryginale „Far From Home”) przenosi akcję na drugą stronę Atlantyku – klasa Petera wyrusza na wakacyjną wycieczkę po Starym Kontynencie, a plany zwiedzania krzyżuje werbunek ze strony Nicka Fury'ego. W europejskich lokalizacjach zmienia się przy tym nastrój serii. Z wielkomiejskiego kina akcji robi się niejako komedia turystyczna, z autentycznymi zabytkami w tle. Aktorzy pracowali w realnych plenerach, a Wenecja, Praga i Londyn stanowią kluczowe przystanki tej podróży.

Wenecja – atak Hydro-Mana na kanałach

Włoski etap wycieczki przerywa atak wodnego monstrum. Sceny z Hydro-Manem nagrywano w autentycznej scenerii – w sieci kanałów, na mostkach i placach miasta, z okolicami mostu Rialto na czele. Jakkolwiek żywioł demoluje na ekranie pół zabytkowej zabudowy, w rzeczywistości gondole kursują tu niewzruszenie, a poranna mgła nad laguną robi wrażenie większe niż niejeden efekt specjalny.

Praga – iluzje Mysterio na Starym Mieście

Czeska stolica gra samą siebie – to w Pradze odbywa się festiwal światła, podczas którego Mysterio „ratuje” tłumy przed kolejnym żywiołakiem. Ekipa pojawiła się między innymi na Starym Mieście i nad Wełtawą, choć część „praskich” wnętrz zrealizowano poza stolicą. Dla podróżnych istotny pozostaje fakt, że Praga – z Mostem Karola, Hradczanami czy uliczkami Małej Strany – wygląda dokładnie tak spektakularnie jak na ekranie, i to bez pomocy iluzji.

Londyn – finał na Tower Bridge

Finał „Daleko od domu” to atak dronów na brytyjską stolicę, a jego kulminacja rozgrywa się na Tower Bridge. Ów wiktoriański symbol miasta, nierzadko mylony przez turystów z London Bridge, należy do najbardziej rozpoznawalnych budowli w Wielkiej Brytanii i stanowi znakomite tło superbohaterskiego starcia. Po seansie warto przejść się górną kładką mostu – widok na Tamizę zapada w pamięć mocniej niż filmowy finał.

Glasgow i Wielka Brytania – gdzie kręcono „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” (Brand New Day)

Najnowszy film serii, „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”, powstał na podstawie scenariusza, który napisali Chris McKenna i Erik Sommers, a za kamerą stanął Destin Daniel Cretton, twórca „Shang-Chi i legendy dziesięciu pierścieni”. Tytuł nawiązuje do komiksowej historii „Brand New Day” z 2008 roku i zapowiada nowy rozdział w życiu Petera Parkera – po wydarzeniach „No Way Home” cały świat zapomniał bowiem, kim jest Peter, a u boku osamotnionego bohatera pojawi się Punisher grany przez Jona Bernthala.

Zdjęcia trwały od sierpnia do grudnia 2025 roku, a ich najgłośniejszym etapem okazało się szkockie Glasgow. Na początku sierpnia centrum miasta zamieniono w Manhattan – zdjęcia ruszyły 3 sierpnia, a pierwotnie zaplanowany do połowy miesiąca plan przedłużono ostatecznie do 26 sierpnia. Zamknięto ulice w ścisłym centrum, na fasadach zawisły amerykańskie szyldy, a fani tłumnie wypatrywali Toma Hollanda w nowym kostiumie na planie.

Sceny studyjne zrealizowano w Pinewood Studios pod Londynem, a ekipa pracowała także w plenerach Anglii, między innymi w Basingstoke. Światowa premiera zaplanowana została na 31 lipca 2026 roku – do polskich kin film trafi pod koniec lipca, a twórcy tradycyjnie trzymają w tajemnicy zawartość scen po napisach.

Starsze wersje Spider-Mana – gdzie kręcono filmy z Tobeyem Maguire'em i Andrew Garfieldem

Trylogia Sama Raimiego (2002-2007) do dziś uchodzi za klasykę gatunku. Pierwszy z nich, „Spider-Man” z 2002 roku w reżyserii Raimiego – autora kultowego „Martwego zła” – powstawał od 8 stycznia do 30 czerwca 2001 roku, a zdjęcia realizowano zarówno w Nowym Jorku, jak i w Los Angeles. Już wtedy produkcja dostarczała branżowych anegdot – z planu skradziono filmowe kostiumy Spider-Mana, za które Sony wyznaczyło 25 tysięcy dolarów nagrody, a stroje odzyskano dopiero po półtora roku. Przeciwnikiem Petera został natomiast Zielony Goblin, czyli rola, do której Willem Dafoe powrócił po dwóch dekadach.

To właśnie w tej trylogii kampus Columbia University zagrał uczelnię Parkera, a Flatiron przyjął redakcję Daily Bugle. Warto przy okazji odnotować, że sceny po napisach nie były wówczas jeszcze branżową normą.

„The Amazing Spider-Man” (2012-2014), czyli reboot serii z Andrew Garfieldem w roli głównej, nakręcił – nomen omen – Marc Webb; i tym razem twórcy dzielili czas pomiędzy Los Angeles a Nowy Jork. Wszystkie trzy ekranowe wcielenia spotkały się zresztą w „Bez drogi do domu”, ku uciesze widzów pamiętających historię serii od pierwszych plakatów.

Wpływ filmów o Spider-Manie na turystykę filmową

Czym właściwie jest turystyka filmowa? W największym skrócie to podróżowanie śladami ulubionych produkcji – zjawisko, które w przypadku Spider-Mana widać wyjątkowo dobrze. Z jednej strony jest Nowy Jork, gdzie od lat funkcjonują spidermanowskie trasy po mieście, czyli piesze wycieczki wiodące od Queens, przez Manhattan, po miejsca znane z poszczególnych scen. Z drugiej strony rośnie znaczenie lokacji europejskich i „zastępczych”; tego typu wyprawy określa się już nawet mianem set-jettingu.

Przykładowo, gdy latem 2025 roku ekipa zamknęła centrum Glasgow, zdjęcia z planu w kilka godzin obiegły sieć, a miasto przeżyło prawdziwy boom. Fani zjeżdżali specjalnie po to, by zobaczyć „Manhattan” przy Bothwell Street, hotele notowały komplety, lokalne media zaś ochrzciły całą sytuację mianem święta popkultury.

Analogicznie działały wcześniej Wenecja i Praga, o których po premierze „Daleko od domu” znów zrobiło się głośno w sieci, zwłaszcza wśród młodszych podróżnych. Innymi słowy, popkultura realnie przekłada się na kierunki podróży. Okazuje się więc, że jedno uniwersum potrafi wypromować zarówno światowe metropolie, jak i miejsca dotąd pomijane przy planowaniu wakacji. Trudno o lepszy dowód na to, że kino, niczym pajęcza sieć, oplata dziś realną przestrzeń.

Zobacz miejsca, w których nagrywano Spider-Mana – z Rainbow!

Weneckie kanały bez wodnego żywiołaka, praska starówka bez świetlnych iluzji Mysterio, Tower Bridge bez chmary dronów – gdy filmowa maska opada, zostają same miejsca. I to one, a nie efekty specjalne, robią największe wrażenie.

Na tym właśnie polega różnica między seansem a podróżą. Kamera pokazuje jedną warstwę – kadr, scenę, cyfrową fasadę doklejoną do prawdziwych murów. Reszta – historia, architektura, codzienny gwar – czeka na miejscu, a tego nie odda żaden ekran. Glasgow przez kilka tygodni udawało Manhattan, ale pod amerykańskimi szyldami pozostało sobą.

Dobra wiadomość jest taka, że po większości tych lokacji można się poruszać nie tylko po pajęczych sieciach. Nowojorskie plenery Petera Parkera – Queens, Manhattan, Brooklyn – najłatwiej odkryć podczas wycieczki objazdowej po Stanach Zjednoczonych, która i tak zaczyna się od Wielkiego Jabłka. Weneckie kanały i most Rialto zobaczysz na wycieczkach objazdowych po Włoszech, praski Most Karola i Hradczany – w Pradze, a Tower Bridge – podczas wycieczek objazdowych po Wielkiej Brytanii. Filmowe „Manhattany” z Glasgow to z kolei świetny pretekst, by ruszyć w Szkocję – tę samą, w której centrum miasta na kilka tygodni przebrało się za Nowy Jork.

Reszta należy już do Ciebie – wybierz termin i zarezerwuj wymarzone wakacje. A kiedy staniesz już na Piątej Alei czy na Tower Bridge, spójrz w górę – nigdy nie wiadomo, kto akurat huśta się nad Tobą na sieci.

Data Publikacji: 07.07.2026
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Kamil Jędrasiak

Aca-geek, łączący miłość do gier i szeroko rozumianej (pop)kultury z pracą akademicką. Badacz, krytyk, animator kultury. Wykładowca w Katedrze Nowych Mediów i Kultury Cyfrowej na Uniwersytecie Łódzkim. Współtwórca bloga, współpracownik licznych redakcji, autor i redaktor książek naukowych. Zajmuje się przede wszystkim kulturą, jak również mediami oraz łączącymi je relacjami (głównie w obszarze gier, kina czy telewizji). Zwiedzać kocha nie tylko światy fikcjonalne, ale i ten prawdziwy - niekiedy zresztą łącząc oba te tryby, gdy obiera sobie za cel podróży lokacje znane z wielkich i małych ekranów. Być może po części dlatego szczególne miejsce w jego sercu zajmuje Islandia, choć marzy też o zwiedzeniu państw latynoamerykańskich.

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
TOP 6. Ciekawe wycieczki dla seniorów. Poznaj najwygodniejsze typy wyjazdów!Dobrych wycieczek dla seniorów jest mniej więcej tyle, ilu samych seniorów. Jednych pociągają górskie szlaki i intensywne zwiedzanie, innych spokojny pobyt nad morzem, jeszcze innych dobra kuchnia albo dalekie, egzotyczne kierunki. O tym, jak ktoś chce spędzić urlop, wiek mówi mniej więcej tyle, ile rozmiar jego buta, czyli naprawdę niewiele. Decyduje temperament, pasja, wewnętrzna iskra, która człowieka napędza. Jest jednak coś, co większość seniorów ceni na wakacjach wyjątkowo wysoko – wygodę. Po latach podróży świetnie się już wie, co sprawia w odkrywaniu świata największą przyjemność i komfort staje się świadomym wyborem. Dlatego znajdziesz tu sześć typów ciekawych wycieczek dla seniorów, które łączy jedno – każda stawia wygodę na pierwszym miejscu. Kierunek, tempo i charakter wyjazdu dobierzesz już pod siebie.
krajobraz kierunku
Ekoturystyka z biurem podróży – jak podróżować świadomiej?Świadome podróżowanie to przede wszystkim kwestia uwagi. Składa się na nie seria drobnych decyzji – gdzie zjemy obiad, od kogo kupimy pamiątkę, w którym miesiącu wyruszymy. Każda z osobna wydaje się błaha, ale razem zostawiają realny ślad w odwiedzanym miejscu. Ekoturystyka bywa mylona z chwilową modą albo z surowym wyrzeczeniem dostępnym dla nielicznych. W rzeczywistości to sposób myślenia o podróży, w którym przyjemność z wypoczynku idzie w parze z szacunkiem dla przyrody i ludzi. W tym artykule wyjaśniamy, skąd wzięła się ta idea, dlaczego warto myśleć o wpływie własnych wyborów i jak zaplanować urlop bliższy naturze.
krajobraz kierunku
Gdzię krecono „Gwiezdne wojny”? Filmowe lokacje kosmicznej sagiKiedy w 1977 roku „Gwiezdne wojny” trafiły na ekrany kin, mało kto – włącznie z samym George’em Lucasem – przeczuwał, że za niemal pół wieku wyrośnie z nich coś, co Marsha Kinder określi mianem supersystemu rozrywkowego. Pojęcie to opisuje markę popkulturową, w której liczy się sama obecność w nieoczywistych przestrzeniach – niekoniecznie spójna narracja. Filmy, seriale, komiksy, powieści, gry wideo, zestawy LEGO, zegarki, piórniki, kubki, kanapki – długo by wymieniać. Henry Jenkins dopowie do tej rozpiętości pojęcie transmedialnego opowiadania (transmedia storytelling) – moment, w którym rozproszone media przestają jedynie powielać markę, a każde z nich dokłada do wspólnej historii własny fragment. Ale wśród tych nieoczywistych przestrzeni jest jeszcze jedna, dotąd przez badaczy nieco zaniedbana: geografia. Bo świat „Gwiezdnych wojen” rozsiał się także – całkiem dosłownie – po naszej Ziemi. Tatooine to Tunezja. Naboo to Włochy i Hiszpania. Hoth to Norwegia. Samotnia Luke’a Skywalkera leży u wybrzeży Irlandii. Mustafar, planeta wulkaniczna, na której Anakin staje się Vaderem – to sycylijska Etna. Canto Bight, kasynowe miasto z „Ostatniego Jedi”, to z kolei Dubrownik. Ba! Nawet Endor, leśny dom Ewoków, też gdzieś znajdziemy, a konkretnie w Kalifornii, raptem kilka godzin drogi od Doliny Śmierci, która to zresztą zagrała inny zakątek Tatooine. Geografia odległej galaktyki okazuje się więc całkiem ziemska. Niniejszy przewodnik prowadzi przez zakątki znane z „Gwiezdnych wojen” nie chronologicznie, nie zgodnie z kolejnością epizodów ani porządkiem produkcyjnym, lecz geograficznie – od krajów najbliższych do tych bardziej odległych.
krajobraz kierunku
Wielka Piątka Afryki – poznaj pięć zwierząt, które rządzą sawannąPięć zwierząt, na które kiedyś polowano z dubeltówką – dziś poluje się na nie z teleobiektywem. Lista ułożona w XIX wieku przez europejskich myśliwych przetrwała ponad sto lat w sposób, którego nikt wtedy nie przewidział – dziś oznacza coś niemal przeciwnego niż w chwili powstania. Wielka Piątka stała się celem fotograficznych łowów, marzeniem każdego uczestnika safari i nieformalnym wyznacznikiem klasy parku narodowego. Skąd akurat te gatunki, dlaczego nie ma wśród nich hipopotama i w którym afrykańskim parku szansa na spotkanie ich w komplecie jest największa? Sprawdź w przewodniku po królewskiej rodzinie sawanny.