Wielka Brytania

Artykuły
Gdzie był nagrywany Spider-Man? Nie tylko w Nowym Jorku – filmowe lokacje serii z Tomem HollandemQueens, Manhattan, Atlanta, Wenecja, Praga, Londyn, Glasgow – to tylko część miejsc, w których powstawały filmowe przygody jednego z najsłynniejszych superbohaterów w czerwono-niebieskim kostiumie. Gdzie był nagrywany „Spider-Man” naprawdę? Rzadko tam, gdzie toczy się akcja – ekranowy Nowy Jork powstawał bowiem głównie w Atlancie, ostatnio zaś w Glasgow, prawdziwe europejskie metropolie zagrały natomiast same siebie. W dalszej części tekstu przyjrzymy się lokacjom wszystkich filmów o Człowieku-Pająku z Tomem Hollandem, od „Homecoming” po nadchodzący „Całkiem nowy dzień”, a także, choć skrótowo, starszym odsłonom serii. Każde z tych miejsc można zresztą odwiedzić, i to nie tylko śladami pajęczej sieci.
City Break – co to jest i jak zaplanować udany weekendowy wypad?Co roku stajemy przed tym samym wyzwaniem – jak zmaksymalizować urlop, by poznać jak największą część świata, a zarazem jak najlepiej odpocząć. Świat stoi przed nami otworem, a ogrom możliwości pozwala nam dotrzeć do najdalszych zakątków globu.
Schemat bywa zwykle prosty – latem wyjeżdżamy do ciepłych krajów, by zregenerować siły na kolejne miesiące, a zimą korzystamy ze świeżego śniegu lub uciekamy z Europy w poszukiwaniu ciepła. Niczym fizycy kwantowi łączymy cenne dni urlopu ze świętami państwowymi i wyjazdami koleżanek oraz kolegów z działu. To niemałe wyzwanie.
Ale tydzień latem, tydzień zimą – co dalej? Rok ma 12 miesięcy, 365 dni, a w tym nawet 52 weekendy – aż żal byłoby ich nie wykorzystać. Do tego dochodzą koszty – między długimi wyjazdami przydałoby się zaplanować coś bardziej budżetowego. I właśnie w tym momencie na scenę wchodzi City Break – typ podróży, który łączy mniejszy budżet z krótkim urlopem. Dzięki temu, przy ograniczonej liczbie dni wolnych, odwiedzasz wreszcie miejsca, które dotąd przewijały Ci się na Instagramie, migały w telewizji albo o których bez przerwy słuchasz od znajomych, świeżo po ich powrocie z podróży. Miast i miasteczek wartych zobaczenia są na świecie tysiące – warto poznać choćby ułamek z tego ogromu, czyż nie?
Gdzię krecono „Gwiezdne wojny”? Filmowe lokacje kosmicznej sagiKiedy w 1977 roku „Gwiezdne wojny” trafiły na ekrany kin, mało kto – włącznie z samym George’em Lucasem – przeczuwał, że za niemal pół wieku wyrośnie z nich coś, co Marsha Kinder określi mianem supersystemu rozrywkowego. Pojęcie to opisuje markę popkulturową, w której liczy się sama obecność w nieoczywistych przestrzeniach – niekoniecznie spójna narracja. Filmy, seriale, komiksy, powieści, gry wideo, zestawy LEGO, zegarki, piórniki, kubki, kanapki – długo by wymieniać. Henry Jenkins dopowie do tej rozpiętości pojęcie transmedialnego opowiadania (transmedia storytelling) – moment, w którym rozproszone media przestają jedynie powielać markę, a każde z nich dokłada do wspólnej historii własny fragment. Ale wśród tych nieoczywistych przestrzeni jest jeszcze jedna, dotąd przez badaczy nieco zaniedbana: geografia. Bo świat „Gwiezdnych wojen” rozsiał się także – całkiem dosłownie – po naszej Ziemi.
Tatooine to Tunezja. Naboo to Włochy i Hiszpania. Hoth to Norwegia. Samotnia Luke’a Skywalkera leży u wybrzeży Irlandii. Mustafar, planeta wulkaniczna, na której Anakin staje się Vaderem – to sycylijska Etna. Canto Bight, kasynowe miasto z „Ostatniego Jedi”, to z kolei Dubrownik. Ba! Nawet Endor, leśny dom Ewoków, też gdzieś znajdziemy, a konkretnie w Kalifornii, raptem kilka godzin drogi od Doliny Śmierci, która to zresztą zagrała inny zakątek Tatooine. Geografia odległej galaktyki okazuje się więc całkiem ziemska.
Niniejszy przewodnik prowadzi przez zakątki znane z „Gwiezdnych wojen” nie chronologicznie, nie zgodnie z kolejnością epizodów ani porządkiem produkcyjnym, lecz geograficznie – od krajów najbliższych do tych bardziej odległych.
Gdzie kręcono „Gladiatora”? Filmowe lokalizacje arcydzieła Ridleya ScottaMaximus idzie polem zboża. Lewą ręką muska kłosy. W tle maluje się wzgórze obsadzone cyprysami, dalej dolina, jeszcze dalej linia horyzontu. To być może najczęściej odtwarzany w pamięci kadr „Gladiatora” – i jednocześnie jeden z najbardziej mylących geograficznie. Bo ten krajobraz, który widz Scotta utożsamia z hispańskim domem rzymskiego generała, leży w istocie tysiąc kilometrów od Hispanii: w toskańskiej dolinie Val d'Orcia, niespełna kilometr od miasteczka Pienza, na drodze gruntowej, którą fani filmu nazywają dziś Drogą Gladiatora.
Filmowa geografia „Gladiatora” zaczyna się więc od pierwszego nieporozumienia. Droga Gladiatora pod Pienzą, Dom Gladiatora koło San Quirico d'Orcia, Fort Ricasoli na Malcie, Aït Benhaddou w Maroku, Bourne Wood w Surrey – każde z tych miejsc gra w filmie zupełnie inną przestrzeń. Toskania udaje Hiszpanię, Malta – starożytny Rzym, Surrey – Germanię. I to właśnie ta filmowa fikcja przyciąga dziś do nich turystów, nie historyczna prawda – co skądinąd stanowi jedną z ciekawszych zagwozdek współczesnej turystyki filmowej.
Filmowe lokalizacje „Gladiatora” rozsiane są wszakże po pięciu krajach na dwóch kontynentach, a ich rozmach nie wziął się bynajmniej z produkcyjnej fanaberii. Scott dobierał plany zdjęciowe z dramaturgiczną precyzją, rzecz jasna, a sam ruch między nimi opowiada historię równolegle do scenariusza. Toskania to dom utracony, Maroko – upadek, Malta – konfrontacja z władzą, Anglia – wojna jako zaplecze tej historii, Kalifornia – pęd ku śmierci. Niniejszy artykuł prowadzi przez nie w tej właśnie kolejności – nie geograficznej, lecz emocjonalnej, zgodnej z tym, jak film prowadzi samego Maximusa.
„Nie czas umierać” – gdzie kręcono ostatniego Bonda z Danielem Craigiem?Dwudziesty piąty film o Jamesie Bondzie – zarazem ostatni z Danielem Craigiem w roli agenta 007 – trafił na ekrany kin w 2021 roku, po wielokrotnie przekładanej premierze. Za kamerą stanął Cary Joji Fukunaga, twórca znany wcześniej m.in. z pierwszego sezonu serialu „Detektyw”, a więc reżyser o wyrobionym zmyśle wizualnym, przyzwyczajony do operowania krajobrazem jako narzędziem narracyjnym.
I rzeczywiście, pod względem doboru lokalizacji „Nie czas umierać” wyróżnia się na tle całej serii – nie tylko skalą geograficznego rozmachu (od Karaibów po nordyckie klify), ale przede wszystkim kilkoma precedensowymi wyborami. Norwegia powróciła na bondowską mapę po 55 latach nieobecności (ostatni raz pojawiła się w „Na tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” z 1969 roku), a Wyspy Owcze zadebiutowały w historii franczyzy jako zupełnie nowy kierunek. To właśnie owe mniej oczywiste lokacje nadają filmowi Fukunagi charakter odmienny od większości bondowskich produkcji, w których egzotyka pełniła przede wszystkim funkcję dekoracyjną.
London Eye – historia powstania i ciekawostki o najlepszym punkcie widokowym Londynu135-metrowe koło zawieszone nad Tamizą, zaprojektowane przez parę architektów, którzy zastawili własny dom, żeby sfinansować budowę, a dziś jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Londynu. London Eye miało stać tylko pięć lat. Stoi już ponad dwadzieścia pięć i co roku przyciąga miliony turystów, którzy wjeżdżają na szczyt, żeby zobaczyć miasto z perspektywy, jakiej nie daje żaden inny punkt widokowy w stolicy. Jak powstało, dlaczego wzbudzało kontrowersje i co sprawia, że wciąż robi wrażenie? O tym właśnie jest poniższy artykuł!
Londyn – atrakcje. Co warto zobaczyć? Zabytki i muzeaPisanie o atrakcjach stolicy Wielkiej Brytanii wydaje się jednocześnie łatwe i nieskończenie trudne. Z jednej strony Londyn jest pełen ikon rozpoznawalnych na całym świecie, które w przewodniku można uznać wręcz za oczywiste – London Eye, Tower Bridge, Hyde Park, Big Ben, Pałac Buckingham i wiele innych to atrakcje doskonale zakorzenione w świadomości, szczególnie wśród miłośników podróży. Z drugiej strony, miasto wręcz pęka od miejsc godnych uwagi, więc dokonanie jakiejkolwiek selekcji wydaje się niemal niemożliwe. Owszem, większość z nas zna londyńskie atrakcje z nazwy, ale czy ich historia jest równie dobrze znana? Niekoniecznie, prawda? Oto więc artykuł opisujący najważniejsze atrakcje Londynu – obszerny, choć wciąż nie obejmujący wszystkiego.
