Opinie o Cesarskie Miasta

5.2/6
(2401 opinii)
Atrakcje dla dzieci
6.0
Intensywność programu
4.9
Obsługa hotelowa
6.0
Pilot
5.4
Plaża
6.0
Pokój
6.0
Położenie i okolica
6.0
Program wycieczki
5.3
Sport i rozrywka
6.0
Transport
5.5
Wyżywienie
4.4
Zakwaterowanie
4.4
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    5

    Wyjazd ogólnie pozytywny gdyby nie pilot p.Patrycja, hotele i wyżywienie

    Karol, Poznań 30.09.2024 | Termin pobytu: wrzesień 2024 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Zwiedzanie Maroka oceniam pozytywnie. Minusem był pilot p.Patrycja (mała wiedza, niegrzeczny sposób bycia w stosunku do klientów Rainbow ). Hotele tragedia a wyżywienie fatalne. Dobrze,że przykre doznania były rekompensowane przez pobyt w tym kraju. Miałem wrażenie,że uczestnicy wycieczki byli traktowani jako potencjalni klienci naganiani przez pilota z Rainbow .

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    3

    Cesarskie miasta i Magiczne południe

    Witold, Kraków 16.05.2023 | Termin pobytu: kwiecień 2023 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymi

    Wycieczka ciekawa, chociaż jak zwykle za dużo było na "czas wolny", który można było przeznaczyć na zwiedzanie. W końcu wycieczka objazdowa to nie zakupy tylko poznawanie miejsc. System "Tour Guide" trochę się poprawił (nowy model urządzeń) ale nie na tyle, by był satysfakcjonujący. Pani Sylwia (przewodniczka) profesjonalna ale bardzo zasadnicza. Nie można było chwilowo zająć miejsca równoległego dla zrobienia zdjęć (wykupione miejsca). Na kolejnym tygodniu (Pani Małgosia) było zgoła inaczej. Można? Można!!! Przy łączonych wycieczkach (Cesarskie miasta, Magiczne południe) należałoby unikać duplikacji miejsc do zwiedzania (nie było wiele, ale jednak). W sumie wrażenia pozytywne, kraj ciekawy i warty zobaczenia. Kontrasty duże. Przegłądając przewodniki odczuwam niedosyt poznania wielu innych miejsc. Postuluję opracowanie oferty na wycieczkę skumulowaną, obejmującą cały zakres. Unika się wtedy bezproduktywnego oczekiwania między jedną a drugą wyprawą.

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    5

    Hotele na trasie tragedia !!!!!

    PIOTR, LIDZBARK WARMINSKI 13.02.2025 | Termin pobytu: listopad 2024 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Program super,przewodnik ok,wyżywienie w porządku,autokar rewelacja,ale hotele na całej trasie-tragedia.Większy syf spotkałem tylko w Laosie,ale to przecież najbiedniejsze komunistyczne jeszcze państwo.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    23

    Rozczarowanie po latach

    Jarek 22.07.2024 | Termin pobytu: lipiec 2024 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Od wielu lat planowaliśmy tą wycieczkę i po latach czekania okazała się rozczarowaniem. Najgorzej zorganizowany wyjazd objazdowy na jakim byliśmy wraz z Rainbow. Dużo jazdy autokarem a mało zwiedzania. Dwie godziny na cały dzień to duże rozczarowanie a takie dni były. Hotele słabej klasy a nie oczekiwaliśmy wiele. Byliśmy z córką i ani razu nie zastaliśmy pokoju przygotowanego dla trzech osób, za każdym razem brakowało łóżka, pościeli, ręczników i przyborów.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    Srednia brak informacji

    Alicja Krasnoborska i Jadwiga Kuszyk Marek 20.03.2024 | Termin pobytu: marzec 2024 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Mało dbają o klienta. Czuje się zagubiony .Za mało informacji i w natłoku wrażeń wszystko się zapomina.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    18

    Zawiedziona

    KATARZYNA, Gdynia 13.09.2024 | Termin pobytu: lipiec 2024 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Wycieczki ciekawe, ale nie zawsze trafione. Było wiele obiektów ciekawszych, niestety pominiętych przez pilota. Hotele nie pierwszej świeżości, a wyżywienie w większości byle jakie. Następny raz_ nie wiem czy będzie? Najprawdopodobniej odpuścimy sobie z mężem ten typ wakacji.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    3

    Cesarskie Miasta

    TOMASZ, Kielce 25.05.2025 | Termin pobytu: kwiecień 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Uczestniczyliśmy w wycieczce Cesarskie Miasta w majówkę, hotele bardzo słabe, zwłaszcza hotel Tammelt w Agadir że, to po prostu kpina z turystów, brud , robactwo , smród z kanalizacji, baliśmy się o swoje zdrowie,. Program wyjazdu został zmieniony że względu na to , że było chyba aż 8 autokarów, mijaliśmy się z pozostałymi grupami, zwiedzanie trwało krótko, a ciągle przemieszczaliśmy się autokarem, kilka dni nie było żadnego zwiedzania tylko przejazdy, były tylko ich bazary i czas wolny na nich. Zdecydowanie nie polecam wyjazdu dla osób wymagających i chcących coś ciekawego zobaczyć, wyjazd bardzo słaby, zupełnie nie dopracowany , mało zwiedzania . Często korzystamy z biura Rainbow , byliśmy z nimi na wielu wyjazdach i wszystko było ok, a ta wycieczka wymaga dopracowania i poprawy.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    41

    Maroko ledwie muśnięte

    Agata i Ryszard, Warszawa 15.01.2017 | Termin pobytu: grudzień 2016 | Tagi: 46-55 lat, samemu

    Ech, Maroko jest niezaprzeczalnie czarujące, ale wycieczka "Cesarskie Miasta" była najgorszym wyjazdem z Rainbow, na jakim byłam w życiu. Pilot, jedzenie, hotele - wszystko było w normie, na poziomie zupełnie do zaakceptowania (chociaż, prawdę mówiąc, hotel w Casabklance pozostawiał wiele do życzenia tak pod względem czystości, jak i jakości serwowanych posiłków). Ale nie o hotelach chcę pisać. Wycieczkę zepsuł mi źle ułożony program. Lista miejsc odwiedzanych podczas objazdu jest wprawdzie długa, ale tak naprawdę mieliśmy okazję poznać troszkę jedynie Marrakesz, Fez i - może - Essaouirę. Przez całą resztę przelecieliśmy jak piorun przez łan żyta. Pierwszy dzień zwiedzania był sympatyczny - oglądaliśmy Marrakesz, a wieczorem próbowaliśmy lokalnych smakołyków na placu Dżema el Fna (oczywiście za własne pieniądze). Drugi dzień to porażka - kilkanaście godzin w autokarze, zatrzymywaliśmy się tylko do toalety i na szybką (20 min) kawę, no i raz na 45 min na lunch. Nie zwiedzaliśmy nic a nic. Widoki za oknem też nie były powalające. W okolicy kurortu Ifrane, w którym mieliśmy wysiąść na trochę, by rozprostować kości, uformowały się kilometrowe korki i policja zabroniła nam wjazdu na główny plac, a że nie było gdzioe zaparkować autokaru, Ifrane w ogóle nas ominęło. Trzeci dzień to Fez - ale właściwie było to pół dnia biegu za pilotką, podczas którego człowiek ledwie nadążał kręcić głową na prawo i lewo, żeby coś zobaczyć, a jak zatrzymał się na zdjęcie, to potem gnał w panice, że się zgubi - np. na słynnej feskiej medinie, z której, jak to mówią, nie ma wyjścia, dopóki się nie da paru dirhamów miejscowemu. Długo szliśmy wśród kolorowych stoisk i straganów, lecz nie było czasu niczego spróbować, niczego nawet dotknąć, niczym się nacieszyć, bo trzeba było zaliczyć wszystko co w programie po to, by wrócić do hotelu na obiad, a potem mieć tzw. czas wolny. Czy nie można było tego rozwiązać inaczej? Zwiedzać wolniej, zjeść lunch w knajpce na medinie, a wrócić do hotelu wieczorem? Hotel był oczywiście w okolicy nieciekawej dla Europejczyka, ot, miasto, jakich wiele. Tak więc po obiedzie trzeba było wrócić na medinę taksówką, lecz wieczorkiem handel nie kwitł już tak jak za dnia, dobrze, że można było miło posiedzieć w kafejce, zjeść dobry kus-kus i wypić herbatkę z piołunem. Żeby nie było, że tylko narzekam, to dodam, że warto było odwiedzić wszystkie te miejsca, które odwiedziliśmy (np. synagogę w dzielnicy żydowskiej, zawiję na medinie, stary riad przed remontem, garbarnię skór i cytadelę z widokiem na medinę), tylko na pewno w nieco wolniejszym tempie. Czwartego dnia odwiedziliśmy Volubilis - ruiny rzymskiego miasta, położone malowniczo w dolinie gajów oliwnych. I chociaż widziałam już w swoim życiu wiele zrujnowanych miast starożytnych (w tym Efez, Afrodyzję i Butrint), muszę przyznać, że bardzo mi się tam podobało, a w dodatku pomiędzy szczątkami budowli kwitły narcyzy i storczyki-kobry. Jednak dalsze zwiedzanie było rozczarowujące. W Meknes rzuciliśmy okiem na dwie bramy (2 x 3 min - a przecież miasto słynie z bram!), potem przyszła kolej na oglądanie sułtańskich spichlerzy i stajni, które można było sobie darować, zwłaszcza że nawet nie zajrzeliśmy na medinę mekneńską, wpisaną na listę UNESCO. Jedna choćby godzina czasu na tej klimatycznej, marokańskiej "starówce" mogłaby osłodzić ten męczący dzień, w którym chyba ze sto razy na gwizdek wysiadaliśmy z autokaru i na kolejny gwizdek wsiadaliśmy z powrotem. Tymczasem resztę czasu w Meknes spędziliśmy na poszukiwaniu szybkich przekąsek, gdyż w tym dniu nie było czasu na obiad. Co więcej, pilotka skierowała nas w niewłaściwą stronę i część grupy zawędrowała w miejsce, gdzie w ogóle nie było żadnej gastronomii, ani niczego innego godnego uwagi. Po Meknes był Rabat - i tu już było ciekawiej, jednak spacer po Shelli - Nekropolii Merynidów - omijał najważniejszą jej część, czyli cmentarz, więc nie zobaczyłam tego, co widziałam na zdjęciach u znajomych i co bardzo chciałam zobaczyć. Dzielnica Królewska ani trochę nie zasługiwała na długi pobyt, natomiast wizyta w Mauzoleum Mohammeda V zaliczała się do udanych. Mieliśmy, o dziwo, dosyć czasu na zdjęcia i oglądanie wszystkiego, co można było zobaczyć. Niestety, potem trzeba było pędzić z wywieszonym jęzorem, żeby zdążyć na punkt widokowy w malowniczej dzielnicy Kasba Oudaja. I nie dostaliśmy czasu na eksplorowanie uroczych, biało-niebieskich zaułków ozdobionych donicami z zieloną, egzotyczną roślinnością. Kilka osób żuło przekleństwa. Ja też. Ale trzeba już było "wsiadać na koń", żeby dojechać do hotelu w Casablance. Piątego dnia "zwiedziliśmy Casablankę", to znaczy przespacerowaliśmy się 15 minut nieciekawą ulicą prowadzącą do nieciekawego placu, co miało nam udowodnić, że to miasto owiane legendami jest całkowicie pozbawione romantyzmu, po czym złożyliśmy wizytę w słynnym Meczecie Hassana II z najwyższym na świecie minaretem. Tu muszę przyznać, że nie brakowało nam czasu na oglądanie i fotografowanie tej wspaniałej, choć całkiem nowej budowli z imponującym wnętrzem. Potem przejechaliśmy przez kilka miast nad Atlantykiem, ale poza cysterną portugalską w Al-Dżadidzie nie zwiedziliśmy nic. Był czas na kawę i sok ze świeżych owoców (kelnerzy oszukiwali ile wlezie), potem na lunch z rybami i owocami morza (tu też obsługa próbowała nas wykiwać), krótką wizytę na niezbyt interesującym bazarku i tyle. W drodze do hotelu zatrzymaliśmy się na chwilę (30 min) na plaży, przy której krążyli sprzedawcy świeżych ostryg i jeżowców. Kto chciał, mógł spróbować - sprzedawane są na sztuki. Ja się skusiłam i powiem jedno: nigdy, przenigdy nie zrozumiem, dlaczego na świecie istnieją smakosze ostryg. Toż to po prostu zimny, cytrynowo-słony glut, który trzeba przełknąć bez gryzienia. Fuj! Wieczorem dojechaliśmy do Safi - miasta słynącego z wyrobów ceramicznych. Dostaliśmy 25 minut na skok między stragany małego souku, równie nieciekawego jak ten w Al-Dżadidzie. Tak więc kto łudził się, że zobaczy Safi, musiał się opamiętać. Ostatniego dnia zwiedzania przespacerowaliśmy się po Essaouirze i dostaliśmy sporo (jak na tę wycieczkę) wolnego czasu na zakupy i lunch. Niestety, znowu trzeba się było śpieszyć. Jeśli ktoś chciał się potargować, pomacać i powybierać szmatki - musiał zrezygnować z rybnego lunchu w barze ulicznym, w którym wybierało się co tylko dusza zapragnie - wielkie krewetki, homarce, jeżowce, kraby, rozmaite dziwne i kolorowe ryby - a obsługa kładła to, co się wybrało na grilla. Pilotka zaprowadziła część grupy do sklepu ze srebrem, w którym - jak mówiono - ceny były z kosmosu, a asortyment tuzinkowy. Po lunchu wsiedliśmy do autokaru i to był już koniec naszej wycieczki. Dojechaliśmy do Agadiru, żeby w promieniach chylącego się za horyzont słońca zobaczyć widok ze wzgórza kasby na miasto i plażę, a potem zostaliśmy rozwiezieni do hoteli i tyle było Cesarskich Miast. Według mnie była to wycieczka słaba. Jak to, chyba marudzisz - powie ktoś - bo przecież był Agadir, Marrakesz, Ifrane, Fez, Volubilis, Meknes, Rabat, Casablanca, Al-Dżadida, Safi, Essaouira... mnóstwo atrakcji. Tylko większość z nich na jedno liźnięcie. Po co komu taka wycieczka? Ani człowiek porządnie niczego nie zwiedził, ani się nie obkupił, ani nie spróbował wszystkiego, co było do spróbowania. Uważam, że powinno się tak zmodyfikować program, żeby nie figurowało w nim tyle nazw, za to zwiedzanie byłoby dokładniejsze i wczuwanie się w klimat Maroka byłoby głębsze. Czas na wycieczce nie był dobrze wykorzystany, ale też nie w pełni stracony. Przywiozłam całkiem ładne zdjęcia - pogoda dopisywała, grzech byłoby narzekać, cały czas mieliśmy słońce i wcale nie padało. Dobrze też, że grupa była spokojna i miła, a pilotka, pani Sylwia, w pełni kompetentna i chętna do opowiadania. Bez tych jej opowieści umarłabym chyba z nudów w autokarze. Podsumowując - wycieczki nie polecam. Znacznie lepsze jest "Magiczne Południe" (też byłam). Trasa tam krótsza, ale jakież widoki!

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    13

    Ciekawe Maroko ale słabo wypadło biuro.

    rmbls 23.09.2025 | Termin pobytu: sierpień 2025 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Ciekawe Maroko, wycieczka objazdowa dobrze zorganizowana. Długie trasy przejazdu jednak jeśli chcemy zobaczyć tak wiele musimy mieć tego świadomość. Jednak niestety hotele biuro wybrało dla nas bardzo słabe, w słabej lokalizacji z dala od centrum miast. Agadiru w ogóle się nie zwiedza i szkoda bo jest ciekawy, my zobaczyliśmy go na własną rękę ponieważ mieliśmy nocny lot i byliśmy tam z samego rana. W Marakeszu hotel stary, brudny, w łazience mieliśmy kłeby czarnych długich włosów. Z daleka od centrum. Rabat zwiedzony bardzo pobieżnie, potem długi przejazd do Fezu, tam hotel w nie ciekawej okolicy i tam nawet w pobliżu sklepu nie było. W tym hotelu była bardzo nie fajna sytuacja, zabrakło jedzenia dla całej grupy. Żenujące było wybieranie resztek z bemarów. Na co idiotyczne zachowanie pilota który chodził i powtarzał "czego brakuje to doniesiemy" i kelner donosił makaron-suchy makaron bez niczego i niczego do niego nie było. Było nieprzyjemnie ponieważ kilka osób naprawdę nie miało co zjeść. Kolejna noc w Fezie i kolejna sytuacja z niewystarczającą ilością jedzenia i ogromnymi kolajkami w restauracji. Hotel w Casablance najlepszy w mojej ocenie, było w nim czysto i standardem wygrywał z wszystkimi. Kolacja była smaczna i wystarczająca dla całej grupy. Wróciliśmy do Agadiru do hotelu z pierwszego noclegu i znów problem z jedzeniem, długie kolejki i braki. W ogóle ta wycieczka niestety kojarzyć mi się będzie z brakiem jedzenia, kolejkami w restauracji i słabymi, brudnymi hotelami. Natomiast Maroko piękne, plan zwiedzania dobrze zorganiowane. Pilot pan Michał opiekuńczy, pomocny z dość dużą wiedzą o Maroku. Jednak niestety miły pozornie, czasem potrafił odpowiadać na pytania bardzo ironicznie. Często dopowiadał takie "ciekawostki", "suchary" w postaci pytań innych turystów co było mało śmieszne ponieważ z nich drwił i wyśmiewał. Wycieczka godna polecenia jednak uważam że do poprawy przez biuro jakość hoteli.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Cesaeskie Miasta

    Anna Magdalena, 04.08.2025 | Termin pobytu: lipiec 2025 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymi

    Mieliśmy ogromną przyjemność spędzić czas z Panią przewodnik Niną i z całego serca możemy powiedzieć, że była to jedna z najlepszych przewodniczek, jakie kiedykolwiek mieliśmy! Pani Nina to prawdziwa skarbnica wiedzy – opowiada z pasją, wciągająco, z humorem i lekkością, która sprawia, że każde miejsce ożywa i zostaje w pamięci na długo. Nie tylko zna historię kraju, ale potrafi ją opowiedzieć tak, że każdy słucha z otwartymi ustami. Jest charyzmatyczna, cierpliwa, świetnie zorganizowana i potrafi wyczuć grupę – zawsze była chwila, by coś zobaczyć, zrobić zdjęcie czy po prostu nacieszyć się chwilą. Dzięki niej nie tylko zobaczyliśmy kraj, ale naprawdę go poczuliśmy i zrozumieliśmy. To była podróż pełna wiedzy, uśmiechu i pięknych wspomnień – a Pani Nina miała w tym ogromny udział. Z całego serca dziękujemy i polecamy każdemu, kto chce poznać kraj z kimś, kto naprawdę kocha to, co robi! Jeszcze raz ogromne 👏👏👏🥳

telefon

Pobierz aplikację mobilną Rainbow

i ciesz się łatwym dostępem do ofert i rezerwacji wymarzonych wakacji!

pani-z-meteracem