Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka intensywna. Śniadania 7 rano, powroty do hotelu późne - kolacja zazwyczaj 20.00. Duzo czasu w autokarze. Hotele jak na objazdówkę całkiem niezłe, śniadania niestety monotonne, kolacje nieco lepsze.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wyjazd bardzo udany i ciekawy .Poziom zakwaterowania dobry na jakieś 3,5 gwiazdki . Najgorszy hotel w drodze powrotnej z Armenii do Gruzji w budynku starego dworca - śmierdziało stęchlizną mimo że hotel czysty i nowy .Wyżywienie dobre choć jak na mój gust za mało mięsa i warzyw a za dużo potraw mącznych zwłaszcza chleba w każdej ilości i postaci .Przewodnicy miejscowi Gaya oraz Samson bardzo mili . Przewodniczka Polska Pani Dominika przesympatyczna i kompetentna osoba z dużą wiedzą . Była pomocna i nie odmówiła prośba jeśli takie mieliśmy .Oba kraje piękne i ciekawe o bogatej historii . Może za mało widzieliśmy jeśli chodzi o miejsca zabytkowe ale wynika to chyba z długości przebywanych w autobusie tras i złej infrastruktury drogowej niż niechęci biura by nas zabrać gdzieś jeszcze .Jedyny mankament stosunek Gruzinów do bezdomnych zwierząt które umierają tam z głodu i wyglądają jak żywe kościotrupy . To niestety wpływa negatywnie na obraz kraju ale nie jest zależne od biura .Jeśli jesteście miłośnikami zwierząt to zabierzcie ze sobą kilka paczek suchej karmy a gwarantuje że szybko je wykorzystacie .
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka o ciekawym programie ale nastawionym głównie na zabytki sakralne. Bardzo długie przejazdy w starym i niewygodnym autobusie były zmorą całej grupy. Pokonanie zaplanowanych tras zajmowało za każdym razem ok. 2 godzin więcej niż można się było tego spodziewać.Podziwianie pieknych widoków odbywało się głównie z okien autobusu, nie było przystanków na trasie na robienie zdjęć tzw. fotostopów. Przystanki na toaletę mniej więcej co 3 godz. - na stacjach benzynowych o wątpliwej czystości, ale innych tam nie ma. Odradzam wszystkim udział w wieczorze gruzińskim, zostały zaprezentowane 3-4 tańce, których prawie nikt nie widział (brak sceny), Jedzenie na wieczorku takie sobie,wiele potraw zostało na stole i to nie zpowodu nadmiaru jedzenia. Zwiedzanie jaskini w okolicy Kutaisi to "zapchaj dziura" programowa ( nawet nie umywa się do naszej polskiej jaskini Raj), lepiej by było wczesniej wrócić do hotelu w Batumi i dać czas wolny. Hotele jak na objazdówkę dobre ( jesli nie liczyć cieknących kranów, bujających się sedesów i warczących wentylatorów).
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ciekawa wycieczka, choć głownie klasztory. Historia tego zakątka świata jest taka, że klasztory i kościoły są tu starsze niż w Rzymie, ale można zmienić 1-2 punkty programu i będzie bardzo dobrze. Zdecydowanie żle oceniliśmy (większość wycieczki) wyżywienie na wyjeździe - chodziliśmy do lokalnych reastauracji bo tego co serwowano raczej się nie dało jeść. Świetny pilot - Wojtek (z wykształcenia orientalista), który opowiadał ciekawie i z dużą pasją.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
program zrealizowany na 100 %,jedzenie słabe i monotonne odgrzewane codziennie to samo ale tylko w Gruzji w Armenii było ok.pilot jakby pracował za karę,transport dobry autokary i kierowca w porządku,niestety przylot nocny z Warszawy to pomyłka dwie godziny snu i intensywny program,z Katowic pora przylotu odpowiednia,hotele zaskoczyły mnie na plus bardzo dobre,trafiliśmy na super pogodę a to bardzo ważne,Gruzini i Ormianie bardzo mili i sympatyczni,ogólnie jesteśmy z żoną zadowoleni to co było nie tak to napisałem
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka po miejscach historycznych w miarę atrakcyjna na tyle ile są one udostępnione i zachowane w danym państwie. W Gruzji np. najlepiej z pokazanych nam obiektów historycznych był zachowany dom Stalina. ŚMIECH NA SALI. Tak stara historia narodu a okazuje się że szczycą się zbrodniarzem, zabójcom milionów ludzi. A tablica z najstarszym na świecie pismem klinowym jest nie zabezpieczona przed niszczeniem !!! Co do polskiego opiekuna wycieczki ;) Oddzielny temat. Organizacyjnie 5+, ale teksty odnoszące się do teraźniejszości danego państwa budziły co najmniej zdziwienie. Otóż dowiedzieliśmy się że Gruzja jest bogatszym i bezpieczniejszym państwem od Polski. A argumenty przytaczane do poparcia tej tezy były po prostu śmieszne. Generalnie temat na dłuższą dyskusję. Bardzo brakowało zwiedzania WINNICY i pokazania produkcji wina.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wspaniała wciąż dzika przyroda (żal, że nie widzieliśmy wysokiego Kaukazu)i tu się nie rozczarowaliśmy:). Liczne wysokiej klasy starożytne zabytki sakralne i twierdze (najciekawsza Wardzia, podobna do tureckiej Kapadocji) pod koniec trochę nużą. Muzeum Stalina w Gori ciekawe,bo można się dowiedzieć wielu ciekawostek historycznych,a eksponaty są autentyczne (choćby prywatny pancerny wagon-salonka). Warto zwiedzić Batumi wieczorem i niedaleki wspaniały ogród botaniczny. Stratą czasu była wizyta w gorzelni "Ararat". Standard zakwaterowania i wyżywienia w stosunku do propozycji europejskich Rainbow stosunkowo niższy. Nie przypominam sobie typowej kuchni regionalnej ( chyba że w restauracji na swój koszt), a żaden z hoteli nie mógł się poszczycić brakiem mankamentów. Pilot posiadał szeroką wiedzę na temat zwiedzanych miejsc. Notę obniża mu głównie fakt niezrealizowania wieczoru gruzińskiego w Tbilisi("wzamian" niespodziewany czas wolny); bezskutecznie sami szukaliśmy lokalu z programem artystycznym-lepiej było pójść na nietypowy masaż do słynnej łaźni. Wygodny niespóźniający się autokar , co prawda bez toalety, ale była wystarczająca ilość postojów. Sympatyczni przewodnicy lokalni. Odpoczynek w hotelu "Hulus Castle" ( na szczęście nie ma go już w ofercie) niedaleko Batumi odbiegał nawet od gruzińskich standardów-do szybkiego zapomnienia (poza suprą i występem dzieci na zakończenie). I odpoczynek ten obniża końcową ocenę. Nie składałem reklamacji tylko ze względu na nawiązane tam sympatyczne znajomości. Dzika, oczywiście kamienista plaża, ale czysta, z leżakami i parasolami. I czysta,cieplutka, słabo zasolona woda. Przejście na plażę przez zatłoczoną jezdnię mimo zebry na pograniczu życia i śmierci dla nietutejszych. Gruzja czy Armenia dopiero muszą nauczyć się obsługi turystów -póki co obowiązują standardy radzieckie, zwłaszcza że to kraje niebogate. Na dodatek Gruzja wciąż pod wpływem powojennej traumy. Oni po prostu nie rozumieją, że Polacy mogą mieć inne wymagania (np. nie lubią smrodu z kanalizacji). I na ogół tym się nie przejmują. W restauracjach czy barach trudno się porozumieć, nawet po rosyjsku- nieczęsto dostałem tego co zamawiałem:). Na zobaczenie, czy usłyszenie folkloru (a bardzo na to liczyłem) czy innych imprez kulturalnych trudno liczyć poza szczytem sezonu- chyba że gdzieś po wsiach. Namiastką są bazary: doskonałe przyprawy czy owoce-warto się targować! Tubylcy na ogół są życzliwie usposobieni do Polaków, być może dzięki czci dla śp.prez. Kaczyńskiego za jego postawę w czasie wojny z Rosją. Sporo kontrastów: na Starówce pięknie odrestaurowane stylowe domy z balkonikami, a nieopodal doszczętnie zdewastowane blokowiska, a przy nich nowiutkie limuzyny mieszkańców. A na środku ulicy w centrum miasta może sobie stać bezpańska krowa:)i kierowcy spokojnie ją omijają.. Ogólnie: bez wielkich zachwytów, ale i bez szczególnych rozczarowań. Chętnie bym powrócił, aby pobyć z Gruzinami i to najlepiej na prowincji. Może tam jeszcze ktoś śpiewa i tańczy w czasie biesiady..
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Fajny program tylko szkoda , że tak mało czsu na zwiedzanie Tybilisi, Do poprawki !!!!
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bylo super
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo dobry program zrealizowany w pełni .Polski przewodnik-świetnie przygotowany merytorycznie,uprzejmy i zawsze służący pomocą.Hotele bez zarzutu.Minus (duży) dla kierowcy,który pod koniec wycieczki po mocno zakrapianej imprezie w gronie kolegów Gruzinów(odbywała się pod naszym oknem) usiłował bardzo blisko zapoznać się z jedną z młodszych uczestniczek wycieczki wbrew jej woli.Pomimo interwencji Pana Pilota sprawa została zamieciona pod dywan przy wydatnym poparciu gruzińskiego przewodnika Irakliego.Takie atrakcje nie są chyba wpisane przez Rainbow w przebieg wycieczki .dodam,że kierowca stwierdził,że był pijany i nie przeprosił za swoje zachowanie,nie mówiąc oprowadzeniu autobusu po imprezie alkoholowej!