Opinie o Gruzja, Armenia - Ormiański Świat
Oceny szczegółowe
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niezapomniany Kaukaz
Krzysztof, 05.05.2026 | Termin pobytu: kwiecień 2026 | Tagi: 46-55 lat, samemuWycieczka z Rainbow do Gruzji i Armenii to było jedno z najpiękniejszych doświadczeń, jakie miałem okazję przeżyć Od samego początku wszystko było perfekcyjnie zorganizowane , świetna opieka pilota, ciekawy program. Każdy dzień przynosił coś wyjątkowego, zapierające dech w piersiach widoki Kaukazu, malownicze cerkwie i klasztory, a także klimatyczne miasta pełne historii i lokalnego kolorytu. Gruzja zachwyciła mnie swoją gościnnością i pyszną kuchnią , każdy posiłek był prawdziwą ucztą. Armenia z kolei urzekła spokojem, autentycznością i niezwykłą duchowością miejsc, które odwiedzaliśmy. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, komfortowe hotele, sprawne przejazdy i dobrze zaplanowany czas, który pozwalał zarówno zwiedzać, jak i odpocząć. Ogromne brawa dla przewodników za pasję i wiedzę , dzięki nim każde miejsce nabierało głębszego znaczenia. Czułem się zaopiekowany i spokojny przez cały wyjazd. To była podróż pełna wrażeń, pięknych widoków i niezapomnianych chwil. Z całego serca polecam – jeśli ktoś się zastanawia, to naprawdę warto!
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Gruzja - Armenia czyli ormiański świat
Joanna 18.08.2016 | Termin pobytu: sierpień 2016 | Tagi: 46-55 lat, w parzeSierpniowy wyjazd do Gruzji i Armenii nie rozczarował. Świetna w swojej roli pilota pani Dominika Balcerzak - zorganizowana, przewidująca i umiejętnie przekazująca mnóstwo informacji i ciekawostek; lokalny pilot Dima - zawsze pomocny, uprzejmy, cierpliwy; wreszcie kierowca Tsotne (Cotne) - prawdziwy dżygit na drodze. adrogi w Gruzji i Armenii to osobny temat. Najlepszym komentarzem może być zasłyszany żart: jakie są dwa pierwsze pytania gruzińskiego kierowcy w Polsce? "Gdzie się podziały krowy? I czy naprawdę muszę przestrzegać przepisów na drodze?". Dochodzi do tego stan dróg, zwłaszcza górskich, ale to wisienka na torcie wycieczki. Gruzja i Armenia to także niesamowite krajobrazy i niezwykłe kontrasty: na dnie przepięknej doliny nagle wyrastają zrujnowane gmachy po jakimś zakładzie, na szczycie wzgórza, gdzie powinny być raczej domy ze spadzistymi dachami, stoją ponure typowe bloki z wielkiej płyty. Uwagę przyciągają także wioski, zwłaszcza graniczne. Dopiero tam można docenić wygodę mieszkania w naszych warunkach. Obok krajobrazów oczywiście atutem G-A są zabytki. Jeszcze przed wycieczką zapoznałam się z opiniami o Gori i krytyką dotyczącą zwiedzania muzeum Stalina. Moim zdaniem warto to miejsce zobaczyć, choćby dla zrozumienia, jak działa mechanizm propagandy i kultu jednostki. Kolejną ważną część wycieczki stanowią zabytki sakralne. Naprawdę robią wrażenie - surowością i... stopniem zachowania bądź zniszczenia. Owszem, by do nich dojechać trzeba trochę czasu spędzić w autokarze, ale spróbujmy dla porównania zestawić nasze sanktuaria warte pokazania obcokrajowcom i obliczyc odległości między nimi: Kraków - Częstochowa - Kalwaria Zebrzydowska - Supraśl - Gdańsk - Częstochowa - Święta Lipka - Warszawa - Święty Krzyż - Tyniec - Zakopane - Gniezno - a może jeszcze Licheń, może Hajnówka, Kruszyniany... można w nieskończoność. I każdy znajdzie jakiś ważny kościół czy klasztor. Wycieczkowicz musi odpocząć, więc jeszcze hotele i wyżywienie. Owszem, są niedociągnięcia, ale ogólnie było czysto i na niezłym poziomie (a w porównaniu z jakością łazienek w zeszłym roku w hotelu francuskim - gruzińskie wypadają o niebo lepiej). Wyżywienie też dobre i w wystarczającej ilości (tylko trzeba doczekać do końca podawania, bo główne danie trochę się opóźnia, a my zgarniamy do ostatniego okruszka przekąski). Mankament: niekiedy nadgorliwość kelnerów, którzy potrafią zabrać herbatę w momencie, gdy człowiek odejdzie do bufetowego stołu po kawałek ciasta. Ale to też drobiazg. Na koniec; współczesna Gruzja i Armenia to mieszanka stylów, łączenia tego, co architektowi wydawało się nowatorskie z tym, co podobało się akceptującemu plany zabudowy i co przetrwało wokół placu budowy. Czasami kicz, czasami rewelacyjny pomysł. Ogólnie: ciekawie zobaczyć kraje dopiero wchodzące do skomercjalizowanego świata turystyki. Za kilka lat nie będzie egzotyki w postaci zadumanej krowy na środku drogi albo stada krów na stacji benzynowej, nie będzie karkołomnego slalomu, żeby ominąć stoczone kamienie i dziury w drodze. Na razie: wycieczka na szóstkę. Niby Europa, a jednak egzotyka.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Polecam wszystkim zainteresowanym tą wycieczką z tym programem
JACEK JOZEF, Imielin 18.06.2018 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiWycieczka dobrze skomponowana pod względem intensywności programu. Trzeba było niestety dość wczesnie wstać, ale ponieważ odległości pomiędzy poszczególnymi punktami były takie, a nie inne to trzeba bylo się z tym pogodzić. Pani Sylwia pilot urocza i bardzo kompetentna. Potrafiła poradzić sobie z grupą. No i te kompleksy klasztorne! Niesamowite jak dla mnie. Mieliśmy szczęście z pogodą - podczas zwiedzania w ogóle nie padało, a świeża zieleń w górach przecudowna. Zapach ziół przy klasztorze nad jeziorem Sevan nie do opisania! No i ten smak pomidorów!
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
super wyjazd w piękne strony
Rafał, Włoszczowa 07.10.2022 | Termin pobytu: wrzesień 2022 | Tagi: 56-65 lat, w parzeOba kraje ciekawe o pięknych krajobrazach. Bogata i trudna historia poznana dzieki niesamowitej wiedzy pilota, Pana Marka(dziękujemy). Piękne strony na wakacje ale żyć tam b. cięzko.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Gruziński syndrom i Ormiański fenomen
Katarzyna 05.10.2023 | Tagi: 46-55 lat, samemuTo nieprawdopodobne jak wiele można zobaczyć w tak krótkim czasie. Program wycieczki wzbudził mój zachwyt przyrodą tych pięknych krajów, zawiłą historią bardzo bliską naszej, ale i życzliwością ludzi, którzy na wieść, że jesteśmy Polakami otwierali przed nami swoje ciepłe serca. Wszystko to spowodowało, że z pewnością powrócę w okolice Kaukazu, aby zgłębiać wiedzę na jego temat. Organizację wyjazdu oceniam bardzo dobrze. Przelot planowy, bez usterek. Pani Marta, pilot wycieczki, bardzo konkretna, zorganizowana, dbająca o realizację programu, z duża wiedzą na temat krajów i okolic, w których byliśmy. Bardzo ciekawie opowiadała na temat miejsc, które zwiedzaliśmy, jak i historii kraju, czy obyczajów i tradycji Gruzinów i Ormian. Polecała literaturę do uzupełnienia wiedzy, wzbogacała podróż o słuchowiska podkastów z Ośrodka Kultury Wschodniej. Hotele z różnymi atutami i o różnych standardach, ale zawsze przyzwoite. Jedne w pobliżu zwiedzanych miejsc, inne na trasie, ale z pięknymi widokami i okolicą. W pobliżu każdego był jakiś sklepik, by móc zaopatrzyć się w coś do zjedzenia na drogę lub na wieczór, w istocie Gruzja to kraina winem płynąca. Codziennie nocowaliśmy w innym hotelu i z każdego wychodziliśmy nieśpiesznie, a bagaże często pomagała nam przenosić hotelowa obsługa. Jedzenie lokalne, co dla odwiedzających Gruzję i Armenię powinno stanowić wyjątkowy atut. Zapachy przypraw, świeżych owoców, serów i wędlin rozpoczynały i kończyły każdy dzień. Program jest dość intensywny, więc dobre buty będą niezastąpione. Warto uszanować miejscową kulturę i zakrywać większość ciała i głowę chustą wchodząc do cerkwi czy innej świątyni. Jest to dobrze odbierane przez miejscowych a i o turystach dobrze świadczy. A klimat w świątyniach, które pamiętają początki chrześcijaństwa jest niesamowity. Duch modlitwy i kontemplacji unosi się w powietrzu, a mury świątyń przesiąknięte są ceremoniami i zdobione chaczkarami. Historia obydwu krajów jest nam niezwykle bliska i zapewne każdy wróci z innymi przemyśleniami, niemniej jednak uważam, że warto zobaczyć, przeżyć , cofnąć się troszkę w czasie i przemyśleć co by było, gdyby… Program ten, jako naprawdę stały bywalec imprez wycieczkowych, polecam, ponieważ można zaznać trochę miejskiego zgiełku np. w Tbilisi, odrobinę uzdrowiska w Borjomi, troszkę górskiego miasta w Wardzi, zabytków historii w Erywaniu czy Sewanawank i kurortu w Batumi, architekturą przypominającego Dubaj. Realizowaliśmy program zgodnie z planem: Od muzeum Stalina w Gori, zabytki Tbilisi, klasztory: Mcchetę, Dżwari, Sewanawank, urozmaicony Erywań, tajemniczy Eczmiadzyn, rzymski Garni, skalną Wardzię, uzdrowiskowe Borjomi, jaskinię Prometeusza po herbaciane pola Batumi. Mieliśmy zawsze czas dla siebie, więc każdy mógł zwiedzać we własnym tempie i zobaczyć co chciał. W Batumi mogliśmy odpocząć przed wylotem lub plażować, zwiedzać, zjeść lub zagłębić się w w gruzińską czasoprzestrzeń. Z wycieczki tej powstał ciekawy album z fotografiami jak gruziński syndrom, ubarwiony opowieściami w kształcie gruzińskich toastów, z bujnymi historiami Ormian, o których mało kto z nas ma pojęcie i planem na kolejną wizytę w rejonie Zakaukaziu
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ormiański Swiat
Grazyna 13.09.2024 | Tagi: 56-65 lat, w parzeWspaniała podróż na Kaukaz.Przepiekna przyroda ,Kaukaz ,zabytki,ludzie.Bardzo dobry przewodnik p.Marta która zasypywała nas wiedza.Codziennie w innym mieście ,podróże nie męczące .Można podpatrywać życie zwykłych ludzi i napawać się cudnymi widokami za oknem.Jedzenie fantastyczne ,dużo owoców.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Super podróż
IZA 21.11.2018 | Termin pobytu: maj 2018 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiBardzo piękna i interesująca podróż , wspzniali przewodnicy i super opieka pilota, a Armenia piękna , Gruzja cudowna, wspaniali ludzie dobre hotele na przejeżdzie i ekstra jedzenie. polecam
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kakuaz w pigułce z maestro Łukaszem
Cezary 13.06.2025 | Termin pobytu: maj 2025 | Tagi: 56-65 lat, samemuWycieczka cudna, godna polecenia jako pierwsza przekrojowa i poglądowa aby dotknąć, posmakować Gruzji i Armenii jak najszerzej ale tylko w 7 dni. Codziennie inny hotel, standard dla mnie bardzo dobry, czysto, schludnie, wygodne łóżka, najgorszy pierwszy w Kutaisi 5/10, w Tobilisi, Erewaniu i Batumi 10/10 luksusy, jedzenie zróżnicowane, podobnie jak hotele, ale jajka, pomidory, jakieś mięsiwo zawsze było, dziwiła mnie oszczędność w nabiale, serach. Kolacje sa póżno, nie zawsze jest czas na lunch, głodomory powinny zadbac o prowiant dla siebie :-).Autokar wygodny, kierowca mistrz zakrętów wysokogórskich, ja z lękiem wysokosci czułem sie bezpiecznie, a serpentyny ciągnęły się na wysokoscu ponad 2000 m n.p.m. Program wycieczki bogaty, ale nie uciążliwy, pobudki i wyjazdy akceptowalne 7.30-9.00. Po przyjeżdzie trafiliśmy na świeto miasta Kutaisi, festyn i fiesta, kobiety w kwiatowych białych wiankach, drugi dzień Bordżomi, postsowieckie, ale historyczne uzdrowisko, i świetna woda, dobra na...kaca i wrzody, warto było odwiedzic, dzień trzeci klasztor w skalym zboczu Wardzia, przepiekne widoki, granica z Armenia i Erewań, plus monumentalny pomnik ludobójstwa Ormian, wieczorem obowiązkowy spacer na Plac Rewolucji, dzień czwarty m.in. obowiązkowo wycieczka płatna do kanionu Azat, dzień piąty górskie jezioro Sewan plus koscioły wschodnie, i przyjazd do Tibilisi, koniecznie wieczorem wybierzcie sie na spacer i kolacje w jednej z lokalnych restauracji, . Koacja gruzińska jako płatna atrakcja w cenie 50 euro!!! - niekoniecznie, o wiele lepiej samemu pójść do jakiejś lokalnej restauracji w grupie i stól pełen jadła, zakąsek, i mnóstwo wina i czaczy w cenie srednio 40 zł na osobę w grupie, dobra lokalna muzyka, i powrót metrem do hotelu....przygoda życia. dzeń 6 zwiedzanie Tibilisi.....dzień 7 Batumi, takie polskie Mrzezyno tylko z grapaczami chmur i kamienistą plażą. Wszystko miało swój urok i smak, Gruzini i Ormianie gościnni, bardzo pomocni, młodzi znają j.angielski, wszyscy po 50 j.rosyjski, wszędzie czułem sie bezpiecznie, nie widzielismy pijanych chuliganów, nikt nie zaczepiał pań z wycieczki, Ceny umiarkowane, podobne jak w Polsce, dla lokalsów drogo, koniecznie wymieniajcie walute na lokalne pieniądze, lepszy przelicznik, a miejscowi nie zawsze chca przyjmować walute, dobrze tez kupić na lotnisku za kilka euro 7 dniowa karte telefobiczna z internetem bez limitu!!! Ubiór - był maj, były wysokie góry, koniecznie długie spodnie, kurtka, bluza, ale w Tibilisi czy Batumi, sandały, krótkie spodenki i koszulka, coś na głowe i okulary przeciwsłoneczne, panie chusty do kościołów i skromny ubiór. Odwiedziliśmy dwie destylarnie koniaków z degustacją...bajka!!!!! Wisienka na torcie: Pan ŁUKASZ przewodnik, gawedziarz, z wielkim dystansem i poczuciem humoru, przeogromną wiedza o Kaukazie, jego historii i kulturze, z mega instynktem opiekuńczym ( jak kwoka pilnował stada) cierpliwy, dyspozycyjny, skromny o wielkiej kulturze osobistej - człowiek orkiestra, dzieki niemu ta super wycieczka stała sie jeszcze bardziej atrakcyjna i wyjatkowa!!! Druga wisienka, w Tibilisi koniecznie wjedzcie przed zachodem słońca kolejką linową - na ich górę!!! Przekonacie sie, ze warto.......Ekipa na mojej wycieczce była bardzo zgrana, sympatyczna, automatycznie sie zintegrowała, to wielki atut i pozytyw, pozdrawiam serdecznie wszystkich z osobna👋😁
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
fajna objazdówka która nie męczy.
Grzegorz 26.06.2024 | Termin pobytu: czerwiec 2024 | Tagi: 36-45 lat, w parzeProgram objazdówki nie męczący . Tylko pierwszy dzień dość ciężki przez późny lot z Warszawy. Hotele bardzo fajne. Program zawiera może trochę za dużo miejsc świętych co później już nudzi a można by coś z widoków dorzucić. Fajne są jaskinie które robią wrażenie. Kierowca, autobus i obsługa lokalnych przewodników bez zarzutu. Polska przewodniczka przeciętna. Lepiej wiedze jej sprawdzać w google. Przykład kazała się obrócić o 360 stopni by coś zobaczyć. Mówi jak jechałam tą kolejką...nie chyba nie jechałam. Z tygodnia zebrał by więcej przykładów. Podsumowując polecam zobaczenie tych państw póki są w takiej a nie innej postaci. Grupa byłą mega zgrana i ludzie którzy naprawdę chcieli zobaczyć ten Ormiański Świat.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Gruzja i Armenia naszymi oczami – relacja z objazdu i pobytu w Batumi
Karolina i Maciej 28.07.2026 | Tagi: 36-45 lat, w parzePierwszy dzień to głównie transfer. W Kutaisi nocujemy w hotelu położonym na wzgórzu, nieopodal rzeki. Lokalizacja jest bardzo fajna. Można zwiedzić okolicę, zjeść coś dobrego i napić się gruzińskiego wina — lub wybrać coś innego, w zależności od upodobań. Polecam wjazd kolejką linową na wzgórze, gdzie oprócz ładnego widoku znajduje się również wesołe miasteczko. Za około 3–5 lari można skorzystać z atrakcji i przypomnieć sobie czasy dzieciństwa. Drugiego dnia po śniadaniu zwiedzamy Kutaisi. Miasto jest bardzo urocze i klimatyczne. Zwiedzanie rozpoczynamy od katedry Bagrati, usytuowanej na wzgórzu, z którego rozpościera się piękny widok na miasto. Przespacerujemy się również Białym Mostem, będącym jednym z symboli Kutaisi. Po zwiedzaniu miasta udaliśmy się do uzdrowiska Bordżomi, położonego w górzystym terenie i otoczonego pięknymi kaukaskimi lasami. W uzdrowisku możemy skosztować leczniczych wód, słynnych nie tylko w samej Gruzji. Na koniec dnia czeka nas zwiedzanie twierdzy w Achalciche. Została ona bardzo ładnie odrestaurowana. Następnie udaliśmy się na nocleg w pobliżu wspomnianej wcześniej twierdzy. Wieczorem można usiąść przy napoju i podziwiać jej majestatyczny widok. Twierdza jest bardzo efektownie oświetlona, a cała okolica robi duże wrażenie. Trzeciego dnia ruszamy w dalszą, malowniczą trasę. Kolejnym punktem zwiedzania jest miasto wykute w skale — Wardzia. Miejsce robi niesamowite wrażenie, ponieważ pełniło funkcję twierdzy obronnej, w której mogło przebywać, a nawet ukrywać się, ponad 20 tysięcy żołnierzy. System jaskiń połączonych tunelami pozwalał na skuteczną obronę przed nieprzyjacielem oraz umożliwiał codzienne funkcjonowanie również w czasach pokoju. Następnie rozpoczęła się nasza podróż do Armenii. Tutaj ważna uwaga: ponieważ do wjazdu na teren Armenii niezbędny jest paszport, najlepiej również do Gruzji wjeżdżać na podstawie paszportu, a nie dowodu osobistego. Kilka osób, które wjechały do Gruzji na dowodzie, miało z tego powodu wydłużoną odprawę, przez co cała grupa musiała czekać. Po przekroczeniu granicy, w drodze do Erywania, przejeżdżamy przez drugie co do wielkości miasto Armenii — Giumri, gdzie mamy czas na drobne zakupy. W Erywaniu nocowaliśmy w hotelu położonym blisko centrum. Warto udać się na Plac Republiki na wieczorny pokaz fontann, który jest bardzo kolorowy i zsynchronizowany z muzyką. Osobom, które mają jeszcze siłę, polecam spacer po uliczkach miasta, aby poczuć wieczorny klimat ormiańskiego życia. Kolejnego dnia zwiedzamy Erywań i jego najważniejsze punkty, takie jak Kaskada oraz Pomnik Ludobójstwa, przypominający o trudnej historii narodu ormiańskiego. Odwiedziliśmy również fabrykę lokalnej brandy. Poza Erywaniem zobaczymy także pięknie położony klasztor Geghard oraz hellenistyczną świątynię w Garni, skąd rozpościera się przepiękny widok na dolinę rzeki Azat. Dodatkowo można udać się jeepami na dno kanionu, aby zobaczyć tak zwaną Bazaltową Symfonię Organów. W międzyczasie czeka nas tradycyjny ormiański poczęstunek oraz pokaz wypieku chleba lawasz. Tego dnia nocowaliśmy w niewielkiej miejscowości w górach, w ośrodku sportowym. Jest to idealne miejsce dla miłośników spacerów oraz świeżego powietrza. Piątego dnia odwiedziliśmy jezioro Sewan. Organizowane są tam fakultatywne rejsy, jednak musi zebrać się odpowiednia grupa chętnych. W naszym przypadku niestety się to nie udało. Nad jeziorem zwiedzimy również klasztor Sewanawank. Z terenu klasztoru można podziwiać piękną panoramę jeziora. Tego dnia zobaczymy jeszcze jeden klasztor — Haghpat, będący przykładem średniowiecznej architektury. Następnie udamy się w malowniczą drogę powrotną do Gruzji. Po drodze można spotkać swobodnie poruszające się krowy, a nawet konie. Nocleg tego dnia mieliśmy w Tbilisi. Z hotelu do centrum było około czterech kilometrów, dlatego chętnym polecam spacer, a osobom zmęczonym — przejazd Boltem. Warto odkrywać miasto również wieczorem. Polecam wjazd kolejką na punkt widokowy. Co prawda znajduje się on także w programie wycieczki, jednak w ciągu dnia. Widok nocą jest zdecydowanie bardziej spektakularny i potrafi zaprzeć dech w piersiach. Kolejnego dnia po śniadaniu udajemy się do Mcchety. Miasto to było pierwszą stolicą Gruzji. Będziemy mieli okazję podziwiać okolicę z punktu widokowego na wzgórzu, na którym znajduje się klasztor Dżwari. Następnie udaliśmy się do katedry Sweti Cchoweli, gdzie akurat odbywał się gruziński ślub. Później wróciliśmy do Tbilisi. Zwiedzaliśmy miasto, które również za dnia robi duże wrażenie. Wjechaliśmy kolejką w pobliże pomnika Matki Gruzji, przeszliśmy Mostem Pokoju, podziwialiśmy architekturę starego miasta, a także odwiedziliśmy fabrykę lokalnej brandy. Wieczorem dla chętnych odbyła się kolacja gruzińska z pokazem artystycznym. Nocleg mieliśmy w tym samym hotelu co poprzedniego dnia, dzięki czemu nie trzeba było ponownie się pakować i rozpakowywać. Siódmego dnia czekała nas długa droga z Tbilisi do Batumi. Był to najdłuższy przejazd podczas całej wycieczki. Po południu dotarliśmy do Batumi, które przywitało nas dość wysoką temperaturą. Udaliśmy się na promenadę pod pomnik „Ali i Nino”, a następnie wybraliśmy się na spacer po centrum miasta. Mogliśmy podziwiać nowoczesne drapacze chmur wkomponowane w starszą zabudowę. Trzeba przyznać, że miasto rozwija się bardzo dynamicznie. Jeszcze większe wrażenie robi nocą, gdy budynki i ulice są efektownie oświetlone. W ten sposób część objazdowa dobiegła końca. Osoby wracające do Polski czekał transfer na lotnisko, natomiast my wybraliśmy pobyt w hotelu Aqua Batumi. Jeśli chodzi o sam pobyt, Batumi ma wiele do zaoferowania osobom poszukującym rozrywki. Znajduje się tam mnóstwo lokali z muzyką na żywo, można skorzystać z rejsów, spacerować długą promenadą, a w naszym przypadku nawet słuchać szumu morza z pokoju hotelowego. Promenada pozwala na spacery oraz jazdę rowerami czy hulajnogami — każdy może znaleźć coś dla siebie. Hotel oceniam pozytywnie. Z balkonu rozciągał się piękny widok, śniadania były całkiem dobre, a położenie przy promenadzie stanowiło dużą zaletę. Bardzo blisko znajdowało się lotnisko, ale starty i lądowania samolotów nam nie przeszkadzały. Ruch lotniczy odbywał się głównie w ciągu dnia. Minusem było podejście obsługi. Na naszym balkonie nie było krzeseł ani stolika. Zgłosiliśmy ten problem zarówno na recepcji, jak i rezydentce. Niestety przez siedem dni meble balkonowe do nas nie dotarły. W samym hotelu można było zauważyć również kilka niedoróbek, takich jak dziury czy nieusunięte z okien taśmy. Takie drobne niedociągnięcia niestety czasem zdarzają się w Gruzji. Ponieważ z natury jesteśmy żądni zwiedzania, wybraliśmy się jeszcze na dwudniową wycieczkę fakultatywną „Tajemnicza Swanetia”. Jest to wyprawa w rejon tak zwanego Kaukazu Wysokiego. Okolica jest bardzo dziewicza i można tam spotkać różne swobodnie poruszające się zwierzęta, nawet świnki. Podczas podróży zatrzymujemy się kilkukrotnie w punktach widokowych. Późnym popołudniem dotarliśmy do Mestii — stolicy Swanetii, gdzie mieliśmy nocleg. Jest to pięknie położone miasteczko u stóp cztero- i pięciotysięczników. Czas płynie tutaj zdecydowanie wolniej. Można poczuć autentyczny gruziński klimat, bardzo różniący się od atmosfery zatłoczonego Batumi. Drugiego dnia tej wycieczki czekała nas trasa samochodami terenowymi 4 × 4 do wioski Uszguli. Jest to jedna z najwyżej położonych stale zamieszkanych osad w Europie. Cała okolica słynie z charakterystycznych wież obronnych, budowanych w czasach, gdy na tych terenach prowadzono walki klanowe. Podczas wycieczki odwiedziliśmy również Zugdidi, gdzie można podziwiać pałac oraz ogrody należące niegdyś do miejscowej dynastii książęcej. Ogólnie bardzo polecamy tę wycieczkę. Jest to region zupełnie odmienny od Tbilisi czy Batumi — dziki, spokojny i w dużej mierze nieskażony nowoczesnością. Ma wyjątkowy klimat, a dodatkowo pokazuje mniej turystyczne i tańsze oblicze Gruzji. Na koniec szczególne podziękowania należą się pani Patrycji, naszej pilotce podczas części objazdowej. Organizacja była bardzo dobra, a pani Patrycja opowiadała wiele ciekawych historii i legend związanych z tym pięknym krajem. Warto również wspomnieć, że Gruzini są bardzo przyjaźni, a podczas podróży można czuć się bezpiecznie. Jedzenie jest pyszne, wino dobre i niedrogie, dlatego zdecydowanie warto odwiedzić ten kraj.