Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Udało się pojechać na wycieczkę objazdową w pakiecie do Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu. Piszę, udało się, bo wyjazd był problematyczny ze względu na małą liczbę chętnych. Dopiero w czerwcu termin został potwierdzony. Najpierw wykupiłem wycieczkę Gruzja i Armenia z opcją rezygnacji i przeskoczenia na wariant z trzema krajami. Najbardziej zależało mi na Azerbejdżanie i na nim nie zawiodłem się. Kraj warty zobaczenia. "Miękki islam" Baku piękne. Jest klimat islamskiej egzotyki pochodzenia radzieckiego :)). Oczywiście to nie jest Dubaj, ale warto zobaczyć. Prowincja kraju jak to prowincja, ale ma swój fajny klimat. Gorzej z Gruzją i Armenią. ... WG MNIE PANI KATARZYNA i PAN MARCIN TAK REKLAMUJĄ GRUZJĘ, ŻE JĄ PRZEREKLAMOWALI. ale zaznaczam, że to są moje odczucia. Tbilisi jako miasto, stolica OK, posiada klimat, ocena na plus. Batumi chciałem zawsze zobaczyć i zobaczyłem, ale gdybym go nie zobaczył to żadna strata. Budują wieżowce jeden obok drugiego, plaży zero, a wjazd do miasta to jedna droga w stronę Turcji zakorkowana. Sam wjazd do miasta pod hotel to godzina, choć trzeba przyznać, że hotel był po drugiej stronie miasta, praktycznie na końcu promenady Lecha Kaczyńskiego. Jak zamówiłem Ubera spod hotelu do centrum to zamiast planowanych 10-15 minut jechałem 40 minut, nawet Uber zweryfikował mi w górę cenę za przejazd. Prowincja Gruzji to jak u nas było w komunie. Za to piękny wysoki Kaukaz. Tam warto pojechać, choć austriacki Tyrol w Alpach wg mnie piękniejszy. :)) Może ten urok Tyrolu wynika z zamożności Austrii? Może.... Jeszcze biedniejsza Armenia, Erywań nie powala na kolana. Fajny turystyczny klimacik nad jeziorem Sewan. W obu krajach drogi masakra. 350 km jechało się 7-8 godzin.!!!! Ale za drogi odpowiada państwo a nie prywatny biznes, więc komentarz zbyteczny. Impreza z dniami lotu trwała równe 2 tygodnie, w tym 4 dni w Azerbejdżanie. Spotkaliśmy tam grupy, które były 2 tygodnie na objeździe Gruzja-Armenia. Co one tam jeszcze oglądały to nie wiem, ale mi się już wydawało, że to co miałem oglądać w Gruzji i Armenii to obejrzałem. 2 tygodnie w tych 2 krajach byłoby turystyczną męką.. 9 dni w sam raz. Chwała w tym wszystkim Baku i Azerbejdżanowi..:)) Oczywiście bez zastrzeżeń kuchnia, ale nie mówię o tej hotelowej, szczególnie w Armenii :)). Jak ktoś nie był to warto, ale wg mnie 2 razy. Pierwszy i ostatni, bo jeszcze tyle świata do obejrzenia, choćby inne byłe republiki radzieckie, nie wspominając o innych kontynentach czy Europie. Nadmienię tylko, że pilot był OK, widać było, że lubi a może kocha ten rejon świata. Ale mnie do Gruzji i Armenii nie przekonał. Reasumując oceny Azerbejdżan 5 Gruzja 4 i Armenia 3,5. Całość ocena 4.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
No cóż - mogło być tak pięknie... NIGDY WIĘCEJ TAK DUŻEJ GRUPY !!!!!!!!!!!!Ogólnie pogoda dopisała (parę razy deszcz próbował brać górę, ale nie dał rady), było co zwiedzać - trzy piękne kraje z b. bogatą historią. Mam wrażenie że to nie są jeszcze tereny, osoby, hotele do końca przygotowane na przyjęcie turystów. Niestety to najsłabsza wycieczka z Rainbowa na której byłam (a było ich już chyba 7)
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
CIEKAWY PROGRAM I KRAJE POLECAM ALE NIE WSZYSTKO BYŁO TAK JAK POWINNO BYĆ .......
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Naszą uwagę zwrócił bogaty program imprezy z przejazdem 3 krajów, szkoda jedynie, że skoncentrowano się niemal wyłącznie na zabytkach, kosztem pięknej przyrody. Grupa była zbyt liczna, czego nie ogarniał pilot oraz powodowało to problemy w wielu miejscach (największe na przejściach granicznych). Nie podobały nam się zapewnione przez biuro środki transportu (autokary), które były dosyć wysłużone, nie do końca sprawne, zbyt ciasne i mało komfortowe. Na szczęście ich obsługa była świetna. Bardzo różnie jest z hotelami, zetknęliśmy się z pełnym przekrojem: od bardzo dobrej jakości do brudnych, z farbą odpadającą całymi płatami - tutaj biuro powinno poświęcić nieco więcej uwagi. Bardzo wysoko należy ocenić pracę lokalnego kontrahenta polskiego biura podróży - Nodara, który na każdym kroku reagował na wszelkie prośby i oferował pomoc, w przeciwieństwie do pilotki (słowem przewodnim szybko stało się "powiem potem"). Bardzo mili są ludzie w Gruzji i Armenii, niestety dużo mniej w Azerbejdżanie, gdzie obsługa turystów pozostawiała bardzo wiele do życzenia. Niestety także z Azerbejdżanu najgorzej wspominamy obsługę ze strony lokalnego przewodnika, którym był Polak - p. Marek... Przy całym szacunku dla jego wiedzy historycznej nie nadaje się on do pracy przewodnika, jest arogancki, narcystyczny, mija się z prawdą, a jego działania (zakulisowe) wprowadzają rozdźwięk w grupie. Publicznie obraził osoby, które domagały się zrealizowania programu; dodam, że na drodze do realizacji programu nie stały względy obiektywne, lecz jego "widzi mi się", co zresztą sam przyznał w trakcie sprzeczki... To był zdecydowany zgrzyt i najsłabszy punkt programu, a szkoda.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Moja relacja poniżej
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Gruzja - w porównaniu do 1974 i 1975 roku kiedy byłem tam pierwszy raz w najbogatszej republice ZSRR -obecna mnie rozczarowała. Zaskoczyła mnie powszechnym brudem, zniszczonym przemysłem i rolnictwem (gdzie te "herbaciane pola Batumi"?), smutni ludzie, żebractwo na ulicach. Pierwszy hotel po przylocie w Batumi dobry standard, natomiast w Tbilisi hotel usytuowany przy dwóch głównych arteriach komunikacyjnych plus tory kolejowe - hałas do późnych godzin nocnych ( spanie jak pod mostem kolejowym). Po drugiej interwencji dostarczono komplet ręczników, brak żarówek w oświetleniu. Armenia- hotel daleko od Erywania ( brak komunikacji ), na skrzyżowaniu dróg- psy ujadały w nocy dwie godziny - jak na wsi. Hotel nad jez. Sevan - pokój maleńki z dostępem do łóżka tylko od strony nóg. Na kolacji były dwie polskie grupy i przy stołach zabrakło miejsca i kolacji dla 8 osób z naszej grupy. Pilotów miejscowych ani naszych nie było na kolacji i grupa sama, po długiej kłótni z obsługą wywalczyła należny posiłek. W ośrodku przygotowań olimpijskich pod Sheki, na śniadaniu zabrakło produktów żywnościowych i trzeba było długo czekać aż ktoś z obsługi raczy uzupełnić braki. Piloci w tej sprawie zupełnie nie wykazywali aktywności. Było to w stylu " sorry, taki jest urok tych krajów". Bardzo sympatycznie i rodzinnie przyjęci byliśmy natomiast w hotelach Delux w Gendża i Kavkasi w Achalciche . Tam też było dobre jedzenie. Więc jednak może być lepiej. Ostatnia uwaga ogólna to taka , że piloci jako przedstawiciele polskiego biura podróży nie starają się nawet wymusić odpowiedniego traktowania polskich grup turystycznych , których jest tam coraz więcej. W większości hoteli są flagi państw, których turyści tam bywają, różnych -ale nie było nigdzie polskiej flagi , na co też zwracaliśmy uwagę, niestety bezskutecznie. Jeśli nie będziemy się sami szanować to i nas nie będą szanować.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ciekawy program, piękna przyroda, interesujące zabytki, trzy kraje różniące się historią i teraźniejszością - to mogła być wycieczka na 6, ale nie była. Zawiodły niestety sprawy organizacyjne, a przedstawiciele biura na miejscu nie potrafili w porę zareagować i naprawić to co przeszkadzało turystom być w pełni usatysfakcjonowanym z przebiegu wycieczki.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka była interesująca, dużo ciekawych pozycji w programie. Towarzystwo sympatyczne, były to w większości nieprzypadkowe osoby, które już kawał świata zwiedziły. Brakowało mi trochę możliwości spędzenia czasu bliżej natury, zatrzymania się przy pięknych widokach małego i wysokiego Kaukazu. Przejechaliśmy daleką drogę, więc odczuwało się pośpiech. Moim zdaniem, mogliśmy więcej czasu spędzić w Baku (centrum miasta w dzień i w nocy), kosztem innych mniej ciekawych miejsc. Moje ogólne wrażenie jest pozytywne, ale mam pewien niedosyt. W niektórych miejscach byliśmy pozostawieni sami sobie, a można było grupie zorganizować atrakcyjny wieczór, np. w dużych miastach: Tibilisi, Batumi i Erewaniu. Wycieczka ta pozwoliła mi na przelotne spojrzenie na kraje będące post radzieckimi republikami i jednak dziękować losowi, że w Polsce historia inaczej się potoczyła.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zacznę od tego co najbardziej nie podobało mi się w organizacji objazdówki. 1. Zmuszanie do wykupienia wizy poprzez organizatora ( niby obligatoryjne) 360 zł, gdzie wiza przez Internet kosztuje 20 dolarów czyli 72 zł. To ordynaryjne naciąganie. 2, W informacji widnieje 14 dni . Faktycznie odlot z Warszawy jest o 20,15 a w Tbilisi lądowanie po godzinie 2 w nocy czyli jeden dzień w plecy. Podobnie wylot na lotnisko zostajemy dowiezieni 13 dnia o godzinie 23 i koczujemy do 4 nad ranem i w ten sposób mamy zorganizowany 14 dzień. Faktycznie objazdówka wynosi 12 dni. 3 Wyżywienie dosyć słabe, nie jestem wymagający ale po całym dniu zupa typu wodzionka i sałatka to słabo. Teraz plusy 1. Najlepsze chwile to te bez przewodnika. 2. Program ciekawy, jedynie przejazdy miedzy atrakcjami bardzo długie i męczące. 3. Hotele całkiem przyzwoite jak na te kraje.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program wycieczki dobrze pomyślany. Pilotka Pani Ola bardzo fajna i kompetentna. Niestety wadą była zbyt duża grupa 45 osób!!! to już nie urlop tylko tłok. Nie uniknięto wpadek organizacyjnych - jak choćby za mały autokar w Azerbejdżanie - dla pilotki zabrakło miejsca siedzącego a na "ławie" - czyli na samym końcu autokaru turyści ściśnięci niemożebnie. Niektóre hotele kiepskie - ale oczywiście to kwestia ceny i to nie jest zarzut wobec touroperatora.