Opinie o Kenia i Tanzania - W poszukiwaniu źródeł Nilu

5.2/6
(43 opinie)
Intensywność programu
5.5
Pilot
5.5
Program wycieczki
5.6
Transport
4.9
Wyżywienie
5.2
Zakwaterowanie
5.0
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    8

    Kenia Tanzania w poszukiwaniu źródeł Nilu

    Andrzej, KONIN 09.02.2023 | Termin pobytu: styczeń 2023

    Zobaczyliśmy mnóstwo zwierząt a także polowanie geparda na antylopę Thompsona co się rzadko zdarza. Zakwaterowanie i wyżywienie zgodnie z oczekiwaniami. Wycieczka dobrze zorganizowana. Pilot super. Uczestnicy sympatyczni.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    304

    This is my Africa

    Rafał, Wrocław 16.01.2019

    Była to moja druga podróż do Afryki wschodniej i już planuję kolejne. Tym razem postanowiłem odwiedzić słynne Tanzańskie parki narodowe i obszary chronione - Ngorongoro i Serengeti. Piszę tę opinię, bo wydaję mi się, że brakuje pozytywnych opini przy tej wycieczce. Na początek przelot do Mombasy. Nie obyło się bez drobnych problemów, ale to początek przygody. Fajnie by było polecieć Dreamlinerem bez międzylądowania, ale cóż - jest jak jest. Lądowanie, wizy (wystarczy "single entry" bo Kenia z Tanzanią podpisały stosowne porozumienie), wymiana niewielkiej ilości gotówki i można jechać do hotelu. Hotel nie ma najlepszej opinii. Po części słusznie. Czasem problem z klimatyzacją, czasem z ciśnieniem wody. Niektórzy zauważyli jakieś brudne fugi w łazience. Pięciogwiazdkowy hotel w Paryżu to to nie jest, ale wyjazd jest już za kilka godzin. Nie ma co narzekać. Kolacja czeka potem można się przepakować do mniejszych toreb i nie wozić ze sobą zimowej kurtki po całej Afryce. Jeżeli komuś zostanie godzinka lub pół to przy zejściu na plażę (zamkniętym w nocy) jest bar otwarty do późna. Można wypić piwko lub drinka z widokiem na ocean nocą przez nadchodzącą podróżą. Nadchodzi godzina wyjazdu. Gdzieś między 3:00 a 4:00 czasu lokalnego (1:00 a 2:00 polskiego) zabieramy paczki z jedzeniem i wsiadamy do busa. Takie paczki będą często. Czytałem opinię, że mało, że niedobre. Dla mnie ok. Obiad będzie na zimno, ale mimo, że dużo jem to zawsze byłem najedzony. Po drodze do Tanzańskiej granicy można obejrzeć wschód słońca w Afryce, w czasie przerwy kupić kawę, herbatę lub coś mocniejszego i zjeść zabrane jedzenie. Granica z Tanzanią. Dla Europejczyków wygląda jak jakiś żart. Podjeżdżamy do jakiegoś budynku. W środku dwa okienka w których załatwiamy formalności. Wychodzimy, przenosimy bagaże z jednego samochodu do drugiego i odjeżdżamy. Nikt tu chyba nie pilnuje, czy wszyscy przeszli kontrole graniczną i co mamy w bagażach które po kontroli przenieśliśmy między samochodami. Ubożsi o koszt wizy tanzańskiej jedziemy dalej. Safari. Nie będę opisywał co widzieliśmy, bo na każdym wyjeździe jest inaczej. Przy tygodniowej wycieczce nawet jak czegoś nie zobaczycie w jednym miejscu to będzie w innym. Na początku będzie "łał - żyrafa", na końcu tylko kilka rzadszych zwierząt będzie wystarczającym powodem do zatrzymywania samochodu co pięć sekund. Safari to według mnie powinien być główny jak nie jedyny powód takiej wycieczki. Zawsze wygląda inaczej i to karze mi wracać do Afryki. Nocleg. Nocujemy w specjalnie przygotowanych dla turystów miejscach. Standard dla turystów i ceny dla turystów. Czasem w standardzie jest bliskość zwierząt w nocy (środek Serengeti), czasem luksusowe domki z pełnym wyposażeniem (wybrzeże jeziora Wiktorii). Czasem jest odrobinę gorzej, żeby następnej nocy mogło nas coś bardzo pozytywnie zaskoczyć. Po kilku seriach podróż-safari-nocleg dojeżdżamy do granicy z Kenią. Trochę dłużej to trwa niż poprzednio, ale niewiele się różni. Jeszcze jeden nocleg, jedno Safari i koniec oglądania dzikich zwierząt na Afrykańskiej sawannie. Drogo z Maasai Mara do Nairobi jest ciągle budowana (od lat). W związku z tym jedzie się po wertepach poprzerywanych fragmentami asfaltu. Korek przed Nairobi i jesteśmy w stolicy. Obiad w restauracji w centrum handlowym (całkiem smaczny) i jedziemy na lotnisko. Z przygodami lecimy do Mombasy. Nie będę pisał co się działo, bo wyszło ciekawie, fajnie i koniec końców wyjątkowo, a większość pomyśli "jak to, niedopuszczalne, ktoś zawalił". W Mombasie wracamy do tego samego hotelu co na początku. Tym razem na całą noc. Co ciekawe na ostatnią noc zawszę (druga raz na dwa) dostaję tam lepszy pokój (wszytko działa) niż na pierwszą. Kolacja przy basenie, bar i ostatnia noc w Afryce dla tych którzy nie wykupili pobytu. Po śniadaniu rozwożenie tych którzy mają pobyt. Ci co nie mają zostają w hotelu do wieczora. Pokój niestety trzeba opuści przed południem, ale hotel ma sporo do zaoferowania. Baseny, bary i restauracje, zejście na plażę. W okolicy jest Park Hallera, który warto odwiedzić (o 15:00 można nakarmić żyrafy). Bryza od oceanu pozwala zapomnieć o panującej w mieście wilgotności. Lotnisko i wylot. Lotnisko bez klimatyzacji i kilkuset Polaków przechodzących przez kolejne kontrole, aby dostać się do swoich samolotów i wrócić do Polski to recepta na katastrofę. Sporo chaosu, ale da się przeżyć. Już dwa razy jakoś stamtąd wróciłem. Podsumowując - jeżeli ktoś chce, żeby mu się coś nie spodobało, to znajdzie powody do narzekania. Jak ktoś jedzie szukać dzikich zwierząt, a nie dziury w całym - będzie zadowolony. Ja chętnie wracam do Afryki z biurem podróży "Rainbow".

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    10

    "niebo nad Serengeti jest większe"

    JM 26.10.2024

    Bardzo intensywna ale wspaniała wycieczka, program obejmuje obszar przez całą Tanzanię aż do jeziora Wiktorii i powrót Kenią - trasa pokrywa się z trasą Wielkiej migracji zwierząt - co było moim marzeniem i jest niesamowitym przeżyciem. Może się zdarzyć, że jeździsz 2 godziny i nie widzisz zwierząt, później nagle trafiasz na całe stada :) Zebry, żyrafy, słonie, hipopotamy itd.. Program nie gwarantuje zobaczenia wielkiej piątki - ALE to natura i wszytko może się zdarzyć (wielka piątka ładnych inaczej zwierząt (marabut, hiena, gnu, guziec, sęp). Kierowcy/Rengersi - szukają wytrwale zwierząt, przekazując sobie informacje o nich. Warto - kupić buty dla lokalnej ludności (można dać przewodnikowi). Warto przywieźć: kawę z kafejki przy muzeum Karen Brixten (jest doskonała - dużo lepsza niż ta z polskich palarni). Tanzanit (biżuterię z kamieniem) - najtaniej kupić w przydrożnych punktach (na lotnisku 100$ drożej) warto także kupić obrazy i płaskorzeźby, przekąskę - smażone banany (do kupienia w sklepach), oczywiście magnesy (płąciłam 3-5 $ ale też 10$), biżuterię w postaci bransoletek (małe 3-5$ duże 10 i więcej$) i naszyjników - można kupić u lokalnych sprzedawców ale duży wybór jest również na lotnisku w Mombasie. Bardzo ładne wyroby na bramie do parku przy muzeum koralików. Na plaży przy hotelu w Mombasie dużo straganików z lokalnymi wyrobami - cudne pareo, figurki, biżuteria, magnesy. W wiosce masajskiej drogo ale jeśli coś Ci się spodoba to bierz :) Zakupy lokalnych wyrobów można też zrobić w Karatu - chusty, materiały, kacyki masajskie ( 7-15$). Bardzo Ważne: zanim pojedziesz wejdź na blog AfrykAnka, super opisana przyroda i safari. Polecam książkę "Zwierzęta Afryki"- dobrze się czyta, napisana w przystępny sposób z wieloma ciekawostkami. Wisienką na torcie wycieczki był przewodnik - Pani Anna: podróżniczka, pisarka, znawczyni flory i fauny Afryki oraz afrykańskich legend. Inne: pamiętaj żeby włączyć lokalizację do zdjęć w telefonie przed wyjazdem (robisz ich tak dużo, że łatwo się pogubić), możesz ściągnąć aplikację Stellarium do skanowania nieba. Warto zabrać "kopiko" na czas jazdy po safari.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    super

    SŁAWOMIR, SOLEC KUJAWSKI 29.03.2024

    wszystko super, Afryka jest przepiękna, wid,ielismy wszystko co chcieliśmy, przydłby sięjeden dzień dłuższy pobyt w Mombasa, cudowny Ocean, polecamy

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    10

    Zwiedzanie na maxa

    Mariusz, --- 06.02.2023 | Termin pobytu: styczeń 2023

    Doskonałą przygoda. Wycieczka przygotowana i zorganizowana bez zarzutu. Każdy etap jest pr,emyślany i dostarcza niezapomnianych przeżyć. Pomimo przbytych kilometrów i wczesnego wstawania nikt nie czuł się wyczerpany. Chociaż w zasadzie to był raczej przejazd niż safari, wszyscy czuli się spełnieni.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    W poszukiwaniu źródeł Nilu

    Cezary Piotr, Siedlce 20.03.2025 | Termin pobytu: styczeń 2025

    Wrażenia jak najlepsze. To jest to co każdy przyrodnik powinien zobaczyć. Niesamowita egzotyka, piękne krajobrazy, dzika przyroda, legendarne miejsca, życzliwi i pogodni ludzie.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    11

    Cudowna podróż.

    Lucek i Jurek 08.02.2023

    Wspaniała wyprawa przez Parki Narodowe Tanzanii i Kenii. Wszystko nam się podobało z wyjątkiem przejazdu, bardzo męczącego do granizy z Tanzanią. Proponujemy, żeby skorzystać z przelotu do Aryszy, co zdecydowanie skróci czas podróży. Fantastyczny przewodnik - ANDY - wyjatkowa osobowość, ogromna wiedza, uczynność, opiekuńczość, dowcip, najlepszy przewodnik jakiego spotkaliśmy. Wspaniałe widoki, mnóstwo zwierząt, ciekawy program. Wypoczynek w Diani Sea Lodge - rewelacyjny - wyśmienite jedzenie, pokoje przestronne, codzienie sprzątane, przemiła obsługa.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    75

    safari

    stanisław chochlewicz 10.03.2017 | Termin pobytu: grudzień 2017

    bardzo udany wyjazd, organizacyjnie wszystko ok, wrażenie psuje nijaki hotel w mombasie, p. agnieszka - encyklopedia wiedzy o keni i o afryce,kierowcy w firmie jambo - schumacherowie afryki , widzieliśmy całą piątke i wiele więcej , noclegi w lodgach - rewelacyjne - obsługa miła i kompetentna, męczący lot . wypoczynek w jaracanda indian ocean bech - cudowny , męczący beach boysi.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    36

    W poszukiwaniu WIELKIEJ PIĄTKI

    Agnieszka, Warszawa 08.08.2023

    Nasza wycieczka rozpoczęła się w Warszawie bez problemów czy opóźnienia. Wszystko było ok. do lądowania w Hurgadzie. Wtedy to do jednego z silników wpadł ptak. TO spowodowało lawinę zdarzeń. Dla nas oznaczało ponad 11 godzin oczekiwania w hali na lotnisku. W między czasie z Polski (Wrocław) przyleciał do nas kolejny samolot. Drugi etap lotu przebiegał już bez żadnych dodatkowych "atrakcji". Niestety oznaczało to prawie nieprzespaną noc i brak noclegu oraz kolacji pierwszego wieczoru. Nasze wypatrywanie zwierząt rozpoczęliśmy więc z marszu... No cóż - bywa i tak. Grupa była tylko 10 osobowa co sprzyjało integracji . Łączyła nas też osoba pilotki - MONIKI. Jechaliśmy na dwa auta więc często mogliśmy posłuchać ciekawych opowieści o Afryce, zwierzętach, tutejszym życiu. Monia - Wielkie dzięki to za mało. Dla mnie największym "odkryciem" tej wycieczki jest wolność zwierząt. One są u siebie - my to tylko goście w ich świecie. Cudowne było oglądanie żyrafy, słonia, antylopy, lwa tuż obok auta.Udało nam się zobaczyć lwicę karmiącą młode, przechodzenie przez rzekę gnu i zeber. Jedynie nosorożec się przed nami schował w trawie... Uwaga: na początku było "łał -lew", na końcu tylko coś nietypowego będzie wystarczającym powodem do zatrzymywania samochodu .Sami zobaczycie!!! Teraz telefony robią fajne zdjęcia, ale polecam zabranie aparatu z dobrym zoomem. Ta wycieczka to spotkania przede wszystkim ze zwierzętami. Jednak i ludzie zostają w pamięci czy kadrach aparatu. Jeśli macie ochotę doświadczyć czegoś niewiarygodnego to polecam lot balonem nad Masai Mara. Koszt nie mały (450$, gotówka albo karta), ale wrażenia niesamowite. Akurat zwierzaki już były tu więc udało nam się zobaczyć jak ich wędrówka wygląda z góry. Finałem jest pięknie podane śniadanie na białych obrusach, na ciepło, z szampanem:) Zakwaterowanie w na prawdę dobrych miejscach. Trafiliśmy do takich miejsc gdzie prąd był cały czas. Super nocleg w środku Parku Serengeti, w namiotach. Niech Was nie zwiedzie słowo namiot. Luźno, normalne łóżka, toaleta, ciepły prysznic. Z namiotu po zmroku wychodziliśmy tylko w obstawie Masajów. Warto mieć ze sobą latarkę. Emocje wzbudziła wizyta nad Jeziorem Wiktorii. Najpierw płynęliśmy łódkami po jeziorze, potem z lokalnym przewodnikiem odwiedziliśmy targ, taki dla miejscowych a nie dla turystów. Jeśli planujecie jakieś prezenty dla dzieciaków - warto je zostawić właśnie tutaj Dość męczące może być wczesne wstawanie - wyjazd po śniadaniu ok. 7. i jazda po szutrowych, wyboistych drogach. Na noclegi zjeżdżaliśmy z reguły po ciemku, więc z basenów raczej nie korzystaliśmy. Lunch boxy jak dla mnie wystarczające, na zimno. W autach każdy miał po 2 wody dziennie, a lodżach też czekała na nas woda (nie trzeba kupować). Właściwie wszędzie można płacić dolarami. Wymiana pieniędzy możliwa na lotnisku albo w bankach. Warto mieć 1 dolarówki na napiwki dla bagażowych (1 $=100 Szylingów). Jeśli preferujecie kawę jeszcze przed śniadaniem przyda się grzałka . Konieczna przejściówka do kontaktów (brytyjska). Jeśli chodzi o wizy wystarczy "single entry" bo Kenia z Tanzanią podpisały stosowne porozumienie. Na tej podstawie ponownie przekraczamy po safari granicę z Kenią bez problemów.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    7

    Kenia i Tanzania - w poszukiwaniu źródeł Nilu

    BEATA MARIA, MYSLAKOWICE 12.09.2024 | Termin pobytu: wrzesień 2024

    Zdecydowaliśmy się po raz drugi na wakacje w Kenii ale tym razem dłuższe safari - dołączając Tanzanię . Niesamowitym autorem jest bardzo wysoka jakość usług w wykonaniu Pani Moniki - która z pasją opowiada o tych dwóch krajach - mając wiedzę zdobytą od strony wieloletniej mieszkanki Kenii . Heli traficie Państwo na te osobowość - to będziecie mieć niepowtarzalny klimat każdego dnia . Mielismy też szczęście do kierowców którzy umieli dotrzeć do miejsc w parkach tak aby pokazać nam jak najwięcej zwierza. Udało się zobaczyć 2 piątki i dużo więcej niż się spodziewaliśmy . Jak zawsze wszystko zależy od ludzi a my trafiliśmy na świetną bezproblemową grupę . Lodge spełniały nasze oczekiwania i zawsze byliśmy witani serdecznie a personel był bardzo pomocny . Wyżywienie ok- śniadania i kolacje na miejscu , obiad w postaci lunch box . W lodgach distepna ciepła woda, prąd, ręczniki , woda butelkowa, często kosmetyki a w jednej nawet klapki pod prysznic. polecam te wycieczkę dla osób z otwartym umysłem która akceptuje pewne niedogodności w celu obserwacji zwierząt w naturalnym środowisku . Wtedy można poczuć się jak w filmie przyrodniczym :) Moja ocena jest najwyższa - jeszcze raz podkreślam że to zasługa Pani Moniki i życzę abyście ją spotkali na tej cudownej wyprawie . Moniko - zapewne nie czytasz tych opinii - ale jakby się tak zdarzyło : dzięki za wszystko i dedykacje na książce Anki

telefon

Pobierz aplikację mobilną Rainbow

i ciesz się łatwym dostępem do ofert i rezerwacji wymarzonych wakacji!

pani-z-meteracem