Przejdź do treści

Opinie o Kenia i Tanzania - W poszukiwaniu źródeł Nilu

5.3/6
(65 opublikowanych opinii)
Powyższa ocena stanowi średnią arytmetyczną ocen z opublikowanych opinii.
Zobacz szczegóły
Oceny szczegółowe
Intensywność programu
5.5
Pilot
5.5
Program wycieczki
5.6
Transport
4.9
Wyżywienie
5.2
Zakwaterowanie
4.9
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    16

    Wyprawa marzeń

    ELŻBIETA ANNA, LUBLIN 23.02.2020 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Program bardzo fajny. Parki pełne zwierząt -fascynujące. Mieliśmy szczęście zobaczyć całą piątkę oraz dużo,dużo więcej. Przepiękne krajobrazy.Noclegi wśród przyrody bardzo fajne .Jedzenie dobre . Fantastyczni kierowcy - w bardzo dużej mierze to właśnie od nich zależy jak dużo zwierząt zobaczymy,Codziennie dostarczali nam niesamowicie dużo wrażeń i za to im bardzo dziękujemy Jedyne negatywne uwagi mamy do Hotelu Reef żenada- biuro nie powinno nawet na godzinę wynajmować pokoju oraz do zbyt dużej liczby osób w autach podczas safari .Przez te 2 punkty zaniżyłam ocenę o 1 uśmiech.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Super wyprawa

    JOLANTA AGNIESZKA, MIKOŁÓW 27.08.2026 | Termin pobytu: sierpień 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, samemu

    Wróciłam wczoraj, ale jeszcze mam przed oczami tamte widoki! Wycieczką spełniła moje marzenie o Wielkiej Migracji, chociaż nie do końca, bo nie mieliśmy szans zobaczyć słynnej przeprawy przez rzekę Mara! Nawet nie pokazuje się tych miejsc! Z opisu wycieczki raczej wyglądało, że to jeden z punktów programu. Poza tym minusem i fatalną ostatnią lodgą w Masai Mara reszta była ok. Pozostałe noclegi w porządku, jedzenie do przyjęcia, zresztą nie po to tam się leci!! Na zawsze pozostaną w pamięci te masy zwierzaków, które rządzą tamtym światem, my jesteśmy tylko nieistotnymi gośćmi. Widzieliśmy wielką piątkę, mnóstwo lwów, nawet nosorożce dopisały w Ngorongoro .Bajkowy lot balonem to kropka nad i. Nie żałuję ani jednego dolara, chociaż impreza bardzo droga. Przejazdy bardzo długie, kto ma problem z kręgosłupem niech lepiej o tej wycieczce nie myśli. Jeździ sie dżipami i w Tanzanii i na szczęście też w Kenii, kierowcy rewelacyjnie, a nasza pilotka Pani Małgorzata to mistrzostwo swiata! nieprzebrane żródło informacji, przy tym bardzo miła, kontaktowa, po prostu jej się chce, a to nie zawsze jest takie oczywiste.

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    7

    Safari Kenia i Tanzania

    Tomasz 26.03.2024 | Termin pobytu: luty 2024 | Tagi: 36-45 lat, samemu

    Wycieczka zgodna z programem. Po Tanzani safari Jeepami, co było znacznie wygodniejsze niż ostatnie 2 dni w Keni po Masai Mara busami. W tym okresie (marzec) większość zwierząt przebywa w Serengeti, w Masai Mara, nie wiele zwierząt, troche za rzadko spotykaliśmy drapieżniki, lwy widziane były w Ngorongoro i raz na Serengetii, gdzie chowały sie przed słońcem w betonowym przepuście pod drogą, gepardów niestety nie widziałem i tu jest niedosyt, ale widczenie tak się trafiło. Loggy komfortowe, jedzenie tez ok, lunch boxy jedynie troche monotonne, codziennie to samo, czyli kurczak. Ale ogólnie cały wyjazd na plus

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    15

    Fantastyczna wycieczka, tylko te pojazdy i noclegi...

    Michał, Gliwice 03.09.2024 | Termin pobytu: sierpień 2024 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Wycieczka do Kenii i Tanzanii jest naprawdę fantastyczną przygodą. Plan jest ekstremalnie napięty i nie ma żadnego marginesu błędu. Jest niesamowita ilość kluczowych punktów programu, i żeby zobaczyć wszystko co zostało zaplanowane, chodzi się spać późno a wstaje wcześnie. Rekord to pobudka o 3:30 w nocy. Ten rodzaj wycieczki będzie idealny głównie dla tych którzy uwielbiają zwiedzać z auta, nie boją się kilku godzin dziennie w samochodzie. Wychodzenia jest bardzo mało, ciężko rozprostować nogi, ale to jest esencja tego programu. Tu po prostu człowiek nieustannie patrzy się w okno lub przez otwierany dach i chłonie krajobraz, przyrodę, zwierzęta. Momentami wydaje się że tempo wycieczki jest zbyt duże, można by śmiało zrezygnować z jeziora Wiktorii, choć w teorii jest to główny punkt programu jako źródła Nilu, i zamiast tego noclegu, dodać jeden dzień w Serengeti. Tak aby ten największy, najpiękniejszy park zwiedzić na spokojnie, kręcąc się po bezdrożach przez cały dzień. Niestety napięty harmonogram to coś czego byliśmy świadomi robiąc rezerwację i kupując wycieczkę. To co nas zaskoczyło na miejscu to przede wszystkim transport, gdzie w Tanzanii mieliśmy najbardziej zdezelowane Jeepy w okolicy, a w Kenii niesamowicie ciasne busiki. Ciasne, ale bezpiecznie i szybko dowiozły nas do celu i obwiozły dookoła Kenijskich parków. Tego samego nie można powiedzieć o Tanzańskich jeepach. Jako że wyglądały na najbardziej zdezelowane, oczywiście musiały się również psuć. Nasz jeep padł już pierwszego dnia, gdy nocą wracaliśmy z parku Manyara. Kierowca dusił sprzęgło, biegi, ale auto stanęło, zaczęło się dymić spod maski, z hamulców i z rozgrzanej podłogi w środku. Tak więc zabraliśmy rzeczy i już po ciemku staliśmy na poboczu czekając na ratunek dwóch pozostałych jeepów, gdzie upchnięci po 9 osób, na kolanach dotoczyliśmy się do loggi. Ku naszemu zdumieniu, ten sam zepsuty jeep przyjechał po nas rano, i pomimo zapewnień tanzańskich kierowców, zepsuł się już zaraz za bramą do krateru Ngorongoro. 4h staliśmy na drodze do krateru okłamywani przez Tanzańską obsługę że zaraz będzie nowe auto, dopóki nie zlitował się nad nami inny kierowca złapany przez naszego pilota i obwiózł nas po kraterze. Mieliśmy wtedy przez kilka godzin porównanie, jak doskonale utrzymane mogą być jeepy i jak dobrzy i komunikatywni mogą być kierowcy. Szkoda że nie nasi. Kolejny podstawiony jeep był jeszcze starszy i bardziej rozwalony, jednak na szczęście jechał. Pozostałe 2 jeepy z grupy też jakoś jechały, jednak w jednym co chwila otwierały się drzwi i kierowca łapał je sznurkiem żeby ludzie nie wypadli, a w drugim co chwila spadały klemy od akumulatora, więc kierowca stawał i dobijał je kamieniem, bo nawet nie miał młotka i klucza. Noclegi były lepsze i gorsze, był wspaniały hotel nad Jeziorem Wiktorii (choć woda w basenie nie nadawała się nawet do podlewania kwiatów w doniczkach), była umiarkowanie zadbana loggia w Karatu. Namioty w Serengeti dobrze utrzymane i pozwalające na nocleg w buszu, bez żadnych ogrodzeń dookoła były niesamowitym doświadczeniem. W nocy między namiotami przeszedł słoń, nad ranem słychać było ryk lwa niedaleko obozu, a kiedy Masajowie odprowadzali nas do namiotu po kolacji, w zaroślach czaił się lampart. Emocje nie do opisania, był to główny punkt programu, który powtórzyłbym bez zastanowienia. Nawet nie będę wspominał o hotelu w Mombasie, z brudną pościelą. I kiedy te poprzednie noclegi były umiarkowanie zadbane i umiarkowanie wygodne, nocleg w Masai Mara to był absolutny dramat. Dostaliśmy namiot w którym brakowało moskitiery, więc wszystkie stworzenia chętnie wchodziły do naszego namiotu. Obsługa zapytana o to co można zrobić, wsadziła tam kawałek odstającej tektury udając że nie ma problemu. Koszmarnie brudny namiot, zapadnięte łóżko w kształt litery U. Dramat to zbyt delikatne określenie. Na szczęście nasz pilot zamienił się z nami na namioty, i dostaliśmy taki minimalnie mniej zdezelowany a na pewno z działającą moskitierą. No właśnie - nasz pilot. Krzysztof, chodząca encyklopedia, skarbnica wiedzy, tropiciel wszelkiego rodzaju ptaków. Człowiek który uratował ten wyjazd swoim nastawieniem, osobowością i wiedzą. Zaraził nas tą Afryką, zapalił do kolejnej podróży, odczarował ją dla nas zupełnie, tak że nie wyobrażamy sobie żeby tu nie wrócić. Ogromne dzięki za twoje zaangażowanie i organizacje! A kiedy już wracaliśmy na lotnisko, lokalna Kenijska ekipa kierowców z wielkim uśmiechem powitała nas w autobusie, załadowała nasze bagaże na dach i popędziliśmy w stronę portu lotniczego. Tylko po to by 10 min przed celem, rozbić autobus na poprzedzającej nas Toyocie. Ci wracający z wczasów all inclusive byli przerażeni, ekipa poszukiwaczy źródeł Nilu wiedziała już że tak to tutaj po prostu zawsze widocznie wygląda. Na szczęście samolot doleciał już bez przygód. Porady praktyczne: - Safari często są wcześnie rano, w sierpniu temperatura w namiotach to 16 stopni, na dworze 12-13 - Polar, kurtka lub softshell obowiązkowe - Czapka zimowa może się bardzo przydać z rana - Na safari koniecznie lornetka, bardzo dobra np wojskowa. Masa zwierząt jest blisko, ale te cenniejsze okazy jak np Nosorożec będą widoczne tylko z lornetki

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    13

    BARDZO CIEKAWA WYPRAWA

    podróznicy 15.03.2024 | Termin pobytu: luty 2024 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Polecam wszystkim - jeśli ktoś chce zobaczyć dużo zwierzaków należy wybrać się koniecznie na to safari. Ważna sprawa- gdy rezerwujecie wyjazd na safari zawsze sprawdzajcie gdzie aktualnie jest większość zwierząt - czy w Kenii czy w Tanzanii. Niby wszyscy słyszeli o wielkiej migracji ale po co jechać na safarii w Kenii skoro zwierzęta są akurat w tym czasie już w Tanzanii czy tez odwrotnie. Wycieczka dość wymagająca - dużo jeżdżenia po szutrach , drogi bardzo słabe ale to Afryka więc to normalne. Dałbym za ten wyjazd maksymalna ocenę ale niestety praca pilota przedstawiała wiele do życzenia i stąd tylko 4,5 gwiazdki . Pani z łapanki na umowę zlecenie - żaden pracownik rainbow. Zaangażowanie w pracę Pani plot nikłe, nawet unikała turystów kiedy tylko mogła bo po co z nimi gadać. Średnia znajomość angielskiego przez te Panią zmuszał ją do posiłkowania się tłumaczeniem przez uczestników wycieczki.

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    17

    Safari Tanzania-Kenia

    Marian Stanisław, Hornówek 12.03.2019 | Tagi: 56-65 lat, z rodziną

    Safari pełne wrażeń, trochę wyczerpujące, ale widok zwierząt w naturze rekompensuje wysiłek. Zobaczyliśmy wszystkie zwierzęta z bliska i nie tylko "wielką 5". Zwiedzanie wioski Masajów i bezpośredni z nimi kontakt, rozmowy, zaglądnie do chat, rzucanie oszczepem do makiety (lwa) to wspaniałe wrażenia. Pilot kompetentny, z ogromną wiedzą nt. zwierząt i ich zachowań, świetny przewodnik po parkach narodowych. Zakwaterowanie w lodgach, niektóre zupełnie odlotowe i designerskie inne skromne z częściowym ograniczonym dostępem do wody i prądu. Wyżywienie z reguły bardzo dobre. W Tanzanii transport jak w umowie Land Cruseram 6 osobowym w Kenii już tylko busik Toyoty mało komfortowy. Na drogach sawanny prawdziwe enduro, wymiana koła to na prawdę drobnostka w tej przygodzie. Szukaliśmy tych źródeł Nilu, szukaliśmy i szukaliśmy i ... Reasumując Tanzania zupełnie odlotowa, piękna, pełna zwierząt, bezkresne przestrzenie, niezapomniane widoki i wrażenia. Kenia nieco inna, bardziej uboga, ale również przepiękne widoki w parkach pełnych zwierząt i chroniących je Rangersów Zakończenie safari w Nairobi w zupełnie europejskim centrum handlowym i powrót do naszego świata. Safari w Tanzanii jeszcze raz powtórzymy w przyszłości...

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Do środka Afryki

    Piotr WROCŁAW 22.03.2026 | Termin pobytu: marzec 2026 | Tagi: 46-55 lat, samemu

    W telegraficznym skrócie wycieczka ciekawa intensywna pod względem pokonywanych kilometrów i porannego wstawania. Wspaniała praca pilotki Pani Joanny w pełni kompetentnej życzliwej sympatycznej świetnie przygotowanej i pomocnej na pewno była elememntem który powoduje wysoka ocenę wycieczki. Do minusów nalezy nocleg dwie pierwsze noce w Tanzanii- osobiście zmieniłbym miejscówkę. Lunch w formie pakietów też nie należał do walorów wycieczki. Program fajny i interesujący. Może dodałbym więcej czasu do spędzenia w Nairobi i ze dwa trzy dni wypoczynku w Mombasie. JESZCZE RAZ NA KONIEC PODKREŚLAM PROFESJONALIZM PANI JOANNY PILOTKI. Wyjazd w terminie 11-19 marca 2026 r.

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Dobra wycieczka, nie myl z safari

    Jacek z rodziną 22.08.2026 | Termin pobytu: sierpień 2026 | Tagi: 56-65 lat, z rodziną

    Z Rainbow zwiedzamy i odpoczywamy od lat. Na podobnej imprezie byliśmy już 2 razy (2007, 2013). W tym raz z Rainbow. Po prostu kochamy Afrykę i Safari. Program „W poszukiwaniu…” oceniam jako bardzo ciekawy ale nie na proponowaną ilość dni. Założone tempo jest za duże, potrzebne byłyby na ten program jeszcze 2 dni. Przejazdów przez i półtoragodzinnych (!) wizyt w parkach narodowych z całą pewnością do kategorii Safari zaliczyć nie można. Może za dużo oczekiwaliśmy. Przewodniczka, Pani Małgosia rewelacyjna, na chłodno gasiła ego kierowców, posiada olbrzymią wiedzę o kontynencie, która przekazuje wręcz w uniwersytecki sposób. Warunki noclegów afrykańskie, ale tego oczekiwaliśmy i było ok. Transport: w Tanzanii: stare Land Cruisery gdzie np. problemem było otwarcie lub zamknięcie okna. W Kenii znacznie nowsze i bardziej sprawne. Kierowcy w Tanzanii przyjaźni, wiekowi. W Kenii mieliśmy sporo przebojów z kierowcami, sprawiali wrażenie że chcą jak najszybciej zrobić kurs i zająć się swoimi sprawami. Jeden z nich 90% czasu jadąc w parkach spędzał z smartfonem przy uchu lub zatrzymując się na pogaduszki z kierowcami, kolegami z innych aut, kompletnie ignorując pasażerów swojego auta. Na miejscu Rainbow poprawiłbym to natychmiast. Hotel transferowy w Mombasie miał chyba **, warunki dość siermiężne, ale to tylko kilka godzin i nie jedzie się w końcu do Afryki żeby siedzieć w pokoju. Kolejnym podróżnikom zwracam uwagę że po przylocie docieracie do hotelu ok 23.00, a wyjazd w kierunku Tanzanii jest o 3:30, trzeba pamiętać spać w samolocie 🙂 Czy warto jechać na ten program? Tak. Warto jechać pamiętając że to nie Safari tylko objazdówka w tempie. I że to Afryka gdzie trzeba być przygotowanym na bardziej „harcerskie” warunki.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    3

    Wspaniała przygoda

    Wioletta Katowice 11.08.2026 | Termin pobytu: lipiec 2026 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Zacznijmy od tego co było pozytywne . 1.Pan Marcin - nasz pilot .Profesjonalny, miły i opanowany a przydawało się to podczas naszej wycieczki . 2.Wyżywienie. Jedzenie było dobre, w dużych ilościach i nikt się nie zatruł .Pakiety lunchowe w postaci box-ów były obfite i smaczne . Jedyny wyjątek to wyżywienie w ostatniej lodgy -było niedobre i skromne. 3.Transport samochodami Toyota Land Cruiser- te samochody naprawdę dawały radę w najcięższych warunkach ,włącznie z jazdą po najgorszych dziurach, bezdrożach, szutrach itp. 4.Lot balonem na wschód słońca nad Serengeti -można bez przesady stwierdzić że jest to prawie duchowe przeżycie - tu podziękowania dla Pana Marcina .Gdyby nie je jego rada nie polecieli byśmy i ominęło by nas to wspaniałe przeżycie .Widok z balonu zmienia zupełnie perspektywę i obraz sawanny .Śniadanie podane po locie w stylu brytyjskim z szampanem i widokiem na sawannę przeniosło nas do 19 wieku . Przejdźmy do negatywów : 1.Zakwaterowanie .Jak w większości przypadków Rainbow zarabia na swoich klientach krocie - wycieczka była naprawdę kosztowna - a proponuje im w zamian najgorsze miejsca zakwaterowania, najtańsze o niskim standardzie czystości, przestarzałej infrastrukturze. Może osoby ,które zamieściły wcześniej opinie spały w innych miejscach niż my ale zaproponowane nam miejsca noclegowe oprócz lodgy na Serengeti oraz hotelu nad Jeziorem Wiktorii były po prostu nędzne .Hotel w Mombasie Plaza Beach Hotel jest przestarzały i brzydki. Po przylocie trafił nam się pokój z zapleśniałą pościelą, toaletą z której lała się woda, umywalką ,która miała wyrwany kran, drzwi które były brudne i rozwarstwiające się . W restauracji brudne obrusy, serwetki, krzesła itp . Po powrocie z safari mieliśmy trochę lepszy pokój .Pierwsza lodga Oktagon "niedaleko" bo "tylko" 40 minut do wjazdu na teren NgoroNgoro była stara, zimna, wilgotna, z wyraźnym zapachem stęchlizny "Bardzo miło". Pozytyw to dobre jedzenie i ciepła woda pod prysznicem .Druga lodga to Busch Camp na Serengeti . Tu nie mogę powiedzieć złego słowa .Miejsce fantastyczne .Bardzo wygodne namioty z super wygodnymi łóżkami, ciepłą wodą i bezpośrednim kontaktem z przyrodą, którą ma się bezpośrednio za ścianą namiotu i którą słyszy się przez całą noc .Polecam zatyczki do spania dla osób ,którym te odgłosy będą przeszkadzać .Hieny, bawoły itp .Hotel nad Jeziorem Wiktorii choć był 3 gwiazdkowy i już wysłużony ,to ogólnie nie był zły .Duże pokoje, wygodne łóżka, dobre jedzenie, kolacja z ogniskiem i widokiem na jezioro zorganizowana przez obsługę dla nas były bardzo przyjemne . Tu też była ciepła woda jak włączyli prąd po 2 godzinach od naszego przyjazdu .Najgorsza ostatnia lodga przy parku Masaj Mara - Ol Moran Camp .Syf i kiła .To co miało być łazienkom ,przypominało brudną zatęchłą norę z pleśnią, połamanymi starymi kafelkami, brakiem ciepłej wody po całym dniu safari w kurzu i pyle oraz super niewygodne łóżko z brudnym kocem .Zimno i nieprzyjemnie .Nie było moskitiery- dobrze że mieliśmy swoją . 2.Lot czarterem Enter Air z międzylądowaniem w Hurgadzie .Siedzenia nie rozkładane. Siedzisz 10 godzin na sztywno .Tankowanie w Hurgadzie to 1,5 do 2 godzin a nie 40 minut jak podaje Rainbow .Załoga nie ma połowy produktów do jedzenia i picia jakie są w gazetce pokładowej . Co mnie zachwyciło . Piękno Afryki. Bliskość dzikich zwierząt, które są prawie na wyciągnięcie ręki traktują ludzi jaki inne zwierzęta, zupełnie się nimi nie przejmując .Trafiliśmy na czas wielkiej migracji i musze przyznać ,że nigdy we wszystkich sowich podróżach nie doświadczyłam takiego uniesienia jak na Masaj Mara podczas zachodu słońca, gdy patrzyłam na morze zwierząt takich jak gnu, antylopy, bawoły, zebry które spokojnie się pasły a w śród nich jak statki sawanny wędrowały słonie .Spotkanie geparda ,który przed kilkoma chwilami wcześniej upolował antylopę lub odpoczywający na drzewie gepard, który nie robiła sobie nic z 20 samochodów z turystami, którzy go otoczyli .Słonie przechadzające się majestatycznie obok naszych samochodów lub lwy wychodzące na drogę prosto przed naszymi samochodami .To prawie nie realne . Udało nam się zobaczyć Wielką Piątkę Afrykańską . Słonia, bawoła, nosorożca, lwa, lamparta . Ogólnie jeśli pominąć męczący lot, długie dystanse do przejechania po zapylonych bezdrożach, fatalne zakwaterowanie w kilku miejscach, biedę i zalegające wszędzie przy drogach sterty śmieci - to po wjeździe do parków narodowych człowiek przenosi się do czasu gdy przyroda panowała na Ziemi gdy nas tu nie było .Jest cudownie !!!! Ostatnia rzecz .Weźcie trochę ubrań, butów-które możecie zostawić, środków czystości - takich jak pasta do zębów, szczoteczki, mydła, podpaski, kredki, bloki rysunkowe dla miejscowych .To naprawdę bardzo biedni ludzie .Możecie te rzeczy zostawić w pokojach albo dać obsłudze hotelowej- na przykład Panią ,które sprzątają. Te produkty są tam bardzo drogie .2 dolary napiwku dla bagażowych też nie jest dużym wydatkiem a dla nich jest zastrzykiem pieniędzy .

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    33

    Średnio

    Rafał Oton, Jaworzno 08.02.2020 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Jeśli był bym na tego rodzaju imprezie pierwszy raz powiedziałbym dobrze. Miałem natomiast skalę porównawczą. Byłem bowiem wcześniej na wycieczce "Kenia i Tanzania z wypoczynkiem na Zanzibarze. Bylo tam dużo ciekawiej, mniej monotonnie a przede wszystkim o wiele ciekawsze miejsca noclegowe (loggie). Tutaj nocowaliśmy na skrajach parków (poza namiotami w Serengeti gdzie było super) tam przy wodopojach z mozliwością podglądania zwierząt