Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
bardzo udany wyjazd, organizacyjnie wszystko ok, wrażenie psuje nijaki hotel w mombasie, p. agnieszka - encyklopedia wiedzy o keni i o afryce,kierowcy w firmie jambo - schumacherowie afryki , widzieliśmy całą piątke i wiele więcej , noclegi w lodgach - rewelacyjne - obsługa miła i kompetentna, męczący lot . wypoczynek w jaracanda indian ocean bech - cudowny , męczący beach boysi.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Nasza wycieczka rozpoczęła się w Warszawie bez problemów czy opóźnienia. Wszystko było ok. do lądowania w Hurgadzie. Wtedy to do jednego z silników wpadł ptak. TO spowodowało lawinę zdarzeń. Dla nas oznaczało ponad 11 godzin oczekiwania w hali na lotnisku. W między czasie z Polski (Wrocław) przyleciał do nas kolejny samolot. Drugi etap lotu przebiegał już bez żadnych dodatkowych "atrakcji". Niestety oznaczało to prawie nieprzespaną noc i brak noclegu oraz kolacji pierwszego wieczoru. Nasze wypatrywanie zwierząt rozpoczęliśmy więc z marszu... No cóż - bywa i tak. Grupa była tylko 10 osobowa co sprzyjało integracji . Łączyła nas też osoba pilotki - MONIKI. Jechaliśmy na dwa auta więc często mogliśmy posłuchać ciekawych opowieści o Afryce, zwierzętach, tutejszym życiu. Monia - Wielkie dzięki to za mało. Dla mnie największym "odkryciem" tej wycieczki jest wolność zwierząt. One są u siebie - my to tylko goście w ich świecie. Cudowne było oglądanie żyrafy, słonia, antylopy, lwa tuż obok auta.Udało nam się zobaczyć lwicę karmiącą młode, przechodzenie przez rzekę gnu i zeber. Jedynie nosorożec się przed nami schował w trawie... Uwaga: na początku było "łał -lew", na końcu tylko coś nietypowego będzie wystarczającym powodem do zatrzymywania samochodu .Sami zobaczycie!!! Teraz telefony robią fajne zdjęcia, ale polecam zabranie aparatu z dobrym zoomem. Ta wycieczka to spotkania przede wszystkim ze zwierzętami. Jednak i ludzie zostają w pamięci czy kadrach aparatu. Jeśli macie ochotę doświadczyć czegoś niewiarygodnego to polecam lot balonem nad Masai Mara. Koszt nie mały (450$, gotówka albo karta), ale wrażenia niesamowite. Akurat zwierzaki już były tu więc udało nam się zobaczyć jak ich wędrówka wygląda z góry. Finałem jest pięknie podane śniadanie na białych obrusach, na ciepło, z szampanem:) Zakwaterowanie w na prawdę dobrych miejscach. Trafiliśmy do takich miejsc gdzie prąd był cały czas. Super nocleg w środku Parku Serengeti, w namiotach. Niech Was nie zwiedzie słowo namiot. Luźno, normalne łóżka, toaleta, ciepły prysznic. Z namiotu po zmroku wychodziliśmy tylko w obstawie Masajów. Warto mieć ze sobą latarkę. Emocje wzbudziła wizyta nad Jeziorem Wiktorii. Najpierw płynęliśmy łódkami po jeziorze, potem z lokalnym przewodnikiem odwiedziliśmy targ, taki dla miejscowych a nie dla turystów. Jeśli planujecie jakieś prezenty dla dzieciaków - warto je zostawić właśnie tutaj Dość męczące może być wczesne wstawanie - wyjazd po śniadaniu ok. 7. i jazda po szutrowych, wyboistych drogach. Na noclegi zjeżdżaliśmy z reguły po ciemku, więc z basenów raczej nie korzystaliśmy. Lunch boxy jak dla mnie wystarczające, na zimno. W autach każdy miał po 2 wody dziennie, a lodżach też czekała na nas woda (nie trzeba kupować). Właściwie wszędzie można płacić dolarami. Wymiana pieniędzy możliwa na lotnisku albo w bankach. Warto mieć 1 dolarówki na napiwki dla bagażowych (1 $=100 Szylingów). Jeśli preferujecie kawę jeszcze przed śniadaniem przyda się grzałka . Konieczna przejściówka do kontaktów (brytyjska). Jeśli chodzi o wizy wystarczy "single entry" bo Kenia z Tanzanią podpisały stosowne porozumienie. Na tej podstawie ponownie przekraczamy po safari granicę z Kenią bez problemów.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zdecydowaliśmy się po raz drugi na wakacje w Kenii ale tym razem dłuższe safari - dołączając Tanzanię . Niesamowitym autorem jest bardzo wysoka jakość usług w wykonaniu Pani Moniki - która z pasją opowiada o tych dwóch krajach - mając wiedzę zdobytą od strony wieloletniej mieszkanki Kenii . Heli traficie Państwo na te osobowość - to będziecie mieć niepowtarzalny klimat każdego dnia . Mielismy też szczęście do kierowców którzy umieli dotrzeć do miejsc w parkach tak aby pokazać nam jak najwięcej zwierza. Udało się zobaczyć 2 piątki i dużo więcej niż się spodziewaliśmy . Jak zawsze wszystko zależy od ludzi a my trafiliśmy na świetną bezproblemową grupę . Lodge spełniały nasze oczekiwania i zawsze byliśmy witani serdecznie a personel był bardzo pomocny . Wyżywienie ok- śniadania i kolacje na miejscu , obiad w postaci lunch box . W lodgach distepna ciepła woda, prąd, ręczniki , woda butelkowa, często kosmetyki a w jednej nawet klapki pod prysznic. polecam te wycieczkę dla osób z otwartym umysłem która akceptuje pewne niedogodności w celu obserwacji zwierząt w naturalnym środowisku . Wtedy można poczuć się jak w filmie przyrodniczym :) Moja ocena jest najwyższa - jeszcze raz podkreślam że to zasługa Pani Moniki i życzę abyście ją spotkali na tej cudownej wyprawie . Moniko - zapewne nie czytasz tych opinii - ale jakby się tak zdarzyło : dzięki za wszystko i dedykacje na książce Anki
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Objazd zaczął sie od czterogodzinnego opóźnienia wylotu (Enterair), a wspominam o tym dlatego, że przełożyło się to na przyjazd do hotelu w Mombasie około godziny 1 już, 6.02. br. Wyjazd na safari z hotelu 3.30 nastapił w terminie, ale widok Kilimandzaro- bez chmur i mgły- niezapomniany. Potem Tanzania i parki zwłaszcza Ngorongoro, ale tez Lake Manyara i Serengetii. Wszystki "obiecane" zwierzeta widzielismy. Sam objazd, mogę powiedziec tradycyjnie, ponieważ to już nawet nie pamiętam, który wyjazd z Rainbow, bez zastrzeżeń. Moim zdaniem organizacja wycieczki była bdb, także gdy chodzi o kontrahentów miejscowych - dobre samochody terenowe (toyoty), dobre noclegi, także te w sawannie np. Serengeti (czysto, wygodnie z miła obsługą i b dobryym jedzeniem). Ogólnie jestem b. zadowolony i nie tracę nadziei , że jeszcze tam wrocę, bo naprawdę warto. Objazd Kenii to tylko Masaimara, trochę za krótka wizyta w Nairobii i znowu opóźniony wylot do Mombasy, ale wszystko to zwłaszcza z perspektywy juz jednak trzech tygodni od powrotu, blednie, wobec piekna natury i po prostu Afryki, zupełnie innej niż ta którą znałem (Maroko, Tunezja czy Egipt). Piękny i niezapomniany wyjazd. Na koniec jeszcze jedno - komarów nie widziałem, poza noclegiem nad Jeziorem Wiktorii, ale i te raczej nas oszcędziły..
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pojechaliśmy w czasie świątecznym - wylot z Wrocławia 23 grudnia. Jechałam z pewnymi obawami - jak się ustrzec malarii, jak przetrwać wielogodzinne przejazdy. Ostatecznie wszystkie obawy się rozwiały. Komarów nie było, a przejazdy zawsze miały zaplanowane postoje po ok 2,5-3 godzinach jazdy. Postoje zawsze były z toaletami - różnej jakości, ale czasami nowe łazienki w środku parku narodowego. Safari robi ogromne wrażenie - piękna przyroda i zwierzaki, które czasami wręcz pozowały do zdjęć, Mieliśmy cudowną pilotkę Monikę - dla niej wielkie brawa. Zakochana w Kenii (jej druga ojczyzna), wrażliwa i stanowcza. Wiedziała jak reagować w różnych sytuacjach, znała język suahili, więc porozumiewała się z każdym w Kenii i Tanzanii. Panowie kierowcy w obu krajach też sympatyczni, pomocni - z nimi komunikowaliśmy się po angielsku. Zakwaterowanie naprawdę dobre jak na taki objazd. Najgorszy hotel w Mombasie skąd wyruszaliśmy i kończyliśmy wycieczkę - po prostu dawno nie remontowany z nieco zdezelowanymi meblami, armaturą w łazience itp.- ale to tylko 1 noc na początku i końcu wycieczki. Ciekawa była noc z pawiami na dachu domku nad jeziorem Wiktorii oraz nocleg na terenie parku Serengeti w namiocie (ale z łazienką i ciepłą wodą). Co ciekawe, absolutnie we wszystkich miejscach noclegowych mieliśmy Wi-Fi, więc kontakt z bliskimi był codziennie zapewniony bez konieczności kupowania lokalnej karty. W Tanzanii jeździliśmy nowymi jeepami (nawet można było doładować komórki). Niestety w Kenii busikami, które były starsze, mało wygodne i łatwo w nich było o usterki - to najsłabszy punkt tej wyprawy. W programie są 4 parki narodowe, z czego pierwszy zupełnie nieatrakcyjny, mały - można byłoby z niego zrezygnować -i tak byliśmy w nim tylko ok 45 minut. Parki Ngorongoro i Serengetii - cudowne i każdy inny. Ostatni park już w Kenii - Masai Mara nie zrobił na nas już takiego wrażenia, ale było deszczowo i chyba dlatego stracił swój urok. Podsumowując - cudowna przygoda, gorąco polecam.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo ciekawa podróż, pełna wrażeń i pozytywnych emocji. Fenomenalna przyroda, krajobrazy, mnóstwo zwierząt we wszystkich odwiedzanych parkach. Zasadniczo wycieczka jest dobrze zaplanowana. Duży pozytyw w kierunku pilota Jakuba. Jeśli chodzi o noclegi to genialnym pomysłem było zakwaterowanie grupy w loggach na terenie Serengeti National Park, Niezwykłe okoliczności otaczającej natury, bardzo klimatyczne i komfortowe miejsce. Pozostałe noclegi spełniały moim zdaniem oczekiwania i wymogi przyjęte na wyjazdach objazdowych. Wyżywienie na ogół dobre. Zastrzeżenia grupy budziły lunch box-y w zakresie zarówno jakości składników jak i ich ilości. Wyjątkiem był lunch box, który każdy komponował sobie sam według swoich upodobań. W Tanzanii grupa poruszała się w pojazdach terenowych Toyota Land Cruiser, po 6 osób na jeden samochód. Każdy miał swoje miejsce przy oknie, a podczas safari otwierany był również dach. W Kenii samochody zostały podmienione na mniej wygodne busy, ale w dalszym ciągu było to 6 osób na pojazd, również był podnoszony dach w trakcie safari. Podsumowując, polecam ten program wycieczki.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wyjazd mogę zaliczyć do jednych z chwil których na pewno nie zapomnę. Tydzień w świecie który wydaje się nie istnieć - zwierzęta, cisza, spokój. Dla niektórych dość wycieńczajace może być wstawanie rano - 5 czy 6, ale ma to także swój urok w postaci budzącej się natury, leniwie spacerujących zwierząt. Dużym minusem zdecydowanie są lunch boxy - za małe jak na tak intensywny dzień. Warto zabrać folię spożywczą i samemu dopakować jedzenie. Dla mnie osobiście dużym przeżyciem były latajace owady, są wielkie i wszędzie. Repelent za komary jest konieczny. Moskitiery w pokojach/lodgach są zawsze. Jak to poza Europą, nie radzę pić wody z kranu. Mimo, że na objeździe woda jest w miarę normalna, tak w hotelach na wybrzeżu woda z kranu jest po prostu z oceanu - słona. Jeżeli ktoś jest nastawiony na oglądanie Kilimandżaro może być rozczarowany - rzadko zdarza się zobaczyć, ale nam sie udało. To samo tyczy się zwierząt - nie każda grupa zobaczy nosorożca czy geparda. Lodge - nie warto się zniechęcać, że jest to gdzieś w dziczy. Standard prawie tak wysoki jak w hotelach, a zdarzył się nawet basen. Na hasło "lodge namiotowe" warto uruchomić wyobraźnię w dobrą stronę, bo będzie zaskoczenie. :) Dla osób z chorymi stawami lub kręgosłupem jazda jeepem będzie cieżka - drogi przez większość wycieczki są nie utwardzone, bardzo mocno trzęsie przez cały dzień.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
To było nasze drugie Safari po wcześniejszym w Kenii . Przerosło nasze oczekiwania . Ngorongoro , Masai Mara , Serengeti tysiące zwierząt , Niesamowite spotkania z lwami dosłownie na wyciągnięcie ręki . Lot balonem wyjazd 3:30 i wschód słońca 200 metrów nad Serengeti . Niesamowite ! Szampan , śniadanie , spacer po sawannie czy można coś dodać ? Ale to nie wszystko , Pani Małgosia M , nasza opiekunka na Safari uczyniła z tej podróży prawdziwą przygodę życia . Byliśmy zaopiekowani przez 24 godziny , nasyceni wiedzą i niesamowitą energią życiową . Nawet kiedy nocleg po safari w Masai Mara był oględnie mówiąc beznadziejny Pani Małgosia potrafiła obrócić to w wyzwanie i kolejną przygodę . Pani Małgosi za wszystko dziękujemy . Jedna uwaga do Reinbow -zmieniono nam wylot z Warszawy na Katowice i to była porażka . Trzy samoloty o zbliżonej godzinie wylotu i obsługa lotniska nie sprostała . Na koniec , polecam ten wyjazd , było cudownie❤️
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Doskonała organizacja dzięki doświadczonemu Pilotowi Panu Kamilowi, bardzo intensywny program, ale warto, jeżeli ktoś lubi obserwację zwierząt, zobaczyliśmy dużo zwierząt, zwłaszcza żyraf i lwów...Jedna uwaga warto wrócić do dobrych standardów organizacji porannego safari przed śniadaniem i wieczornego, będąc do zachodu słońca na sawannie
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka obejmuje safari w 4 rejonach, w kolejności zwiedzania: Lake Manyara, Ngorongoro, Serengeti i Masai Mara. Pierwsze jest Manyara, które jest jakby przystawką do dania głównego. Po pierwsze są tam prawie wyłącznie małpy i słonie, a po drugie jest to najcięższy dzień do przetrwania. Dotarcie do hotelu po dolocie jest około północy, a wyjazd jest już o 3:30, więc praktycznie mega zmęczenie i prawie brak snu, a potem cały dzień jazdy. Na szczęście potem jest tylko lepiej. Największe wrażenie robi Ngorongoro, bo na stosunkowo niewielkiej powierzchni jest mnóstwo zwierząt i ptaków. Przepiękne miejsce. Następnego dnia koniecznie trzeba skorzystać z fakultatywnej wizyty w wiosce masajskiej. Po pierwsze to ciekawe, a po drugie, jak ktoś nie skorzysta to i tak musiałby czekać na grupę w środku sawanny, nie mając nic do roboty. Kolejne parki Serengeti i Masai Mara, są bardzo rozległe i zwierzyna jest bardziej rozproszona. Zwłaszcza w Serengeti, gdzie jedzie się w środku dnia, większość zwierząt chowa się przed słońcem. Ostatniego dnia ranek w Masai Mara jest magiczny. Krótko po wschodzie słońca można zobaczyć mnóstwo pięknych stad. Jeśli chodzi o noclegi to najpiękniejszy jest nad jeziorem Wiktorii. Niezapomniane wrażenia są też z bush campu w Serengeti. Tylko ostatni nocleg na safari przy granicy Masai Mara to jakaś porażka. Na koniec wycieczki jest jeszcze krótka wizyta w Nairobii w domu Karen Blixen (Pożegnanie z Afryką). W sumie wycieczka bardzo interesująca!