Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
To moja druga przygoda z Afryką - w grudniu 2016 byłem na Kenii Classic z Rainbow. W moim przypadku sprawdziło się stwierdzenie, że kto raz "zasmakuje" Kenii na pewno tu wróci - no i byłem, a pewnie jeszcze wrócę.. to trzeba samemu przeżyć - opinie, zdjęcia nie oddadzą tego co się zobaczy na własne oczy! Kraj, ludzie, kultura, natura itd. wszystko to sprawia, że chcę się tu wracać! OK tyle słowem wstępu. Wycieczka znakomita, pomimo że dość droga to warta swojej ceny! Porównując do poprzedniego wyjazdu widziałem zdecydowanie więcej zwierząt, więcej kotów przede wszystkim :) Ale po kolei.. Dzień pierwszy: lot jakoś przeżyć trzeba.. w Mombasie przestawiamy zegarki +2h i po wylądowaniu robi się ok. 22:00 czasu lokalnego. Sprawy wizowe, odbiór bagaży, podział osób na poszczególne wycieczki, pakowanie bagaży na dachy busików (klimatyzowanych co mnie tym razem zaskoczyło bardzo mile), przejazd do hotelu Kenya Bay, zbiórka pieniędzy $$ przez rezydenta, kwaterunek, kolacja.. robi się pewnie ok. 1:30 - wyjazd mamy o 3:15... :)) Dzień drugi: kilkugodzinny przejazd minibusikami z Mombasy na granicę z Tanzanią (do Tavety), mijamy Parki Narodowe Tsavo East, potem Tsavo West, szczyt Kilimandżaro (widziany od drugiej strony niż pocztówkowe zdjęcia). Po załatwieniu formalności na granicy przepakowujemy się do Jeep'ów Land Cruiser 4x4 i jedziemy na lunch do jakiejś lodgy na trasie (bardzo fajny, zielony teren z basenem). Ruszamy dalej w trasę do Parku Lake Manyara i rozpoczynamy około 2-godzinny Game Drive, czyli safari - wypatrywanie zwierząt w ich naturalnym środowisku :) Zakwaterowanie w lodgy przed zachodem słońca, który możemy obserwować z naszej lodgy (usytuowany na wzgórzu, około 15 minut jazdy od Parku), kolacja i w końcu odpoczynek. Dzień trzeci: Po wczesnym śniadaniu (ok. 6:00) wyruszamy w drogę do Serengeti. Trasa bardzo fajna, po kilku minutach jazdy asfaltem, wjeżdzamy przez bramę wjazdową do Ngorongoro (nie zjeżdżamy do krateru, tylko jedziemy dalej w stronę Serengeti) i jedziemy drogą szutrową do wioski masajskiej po drodze mijając głównie zebry, żyrafy, masajów. We wiosce spędzamy ok. 1,5h (jeśli ktoś się nie zdecyduje na dopłatę 25$ czeka w busie), gdzie tubylcy pokazują swoje tańce, zwyczaje, domy.. bardzo chętnie pozują do zdjęć :) Po opuszczeniu wioski jedziemy dalej szutrem, mijając ogromne stada wielkiej migracji antylop gnu i zebr (warto sprawdzić terminy wycieczek i spasować się z wielką migracją) dojeżdżamy do bram Serengeti. Chwilę później zatrzymujemy się na lunch (tym razem z pakietów), przerwa na posiłek i rozpoczynami game drive w Serengeti. Lwy, lwy i lwy - tak udało nam się rozpoczać pierwsze kilkanaście minut naszego safari :) zakwaterowanie w lodgy (tym razem namiotowej, w buszu), kolacja i nocleg przy dobiegających odgłosach dzikich zwierząt - SUPER !!! Dzień czwarty: do wyboru grupy albo 1 dłuższy game drive z lunch pakietami na sawannie i powrót ok. 16:00 do lodgy, albo 2 ok. dwugodzinne wyjazdy. Grupa zdecydowała jednogłośnie na 1 opcję. Safari super, udało się wypatrzeć wszystko co było zamierzone, lwy, gepardy, lamparta - koty w Serengeti przede wszystkim! Powrót, czas wolny, kolacja i nocleg. Dzień piąty: wykwaterowanie, przejazd przez Park Serengeti obserwując zwierzaki o poranku, lunch na trasie z pakietboxów i wracamy do Ngorongoro drogą którą jechaliśmy - tym razem jednak już zjeżdzamy w dół krateru na game drive.Bardzo dużo zwierząt, olbrzymie skupisko na małej powierzchni - tak naprawdę to podczas 2h wyjazdu można tam spotkać Wielką Czwórkę - poza lampartem. Po bardzo udanym dniu - wraz z zachodem słońca wyjazd do lodgy, w której byliśmy wcześniej w Lake Manayra. Dzień szósty: ostatni dzień w Tanzanii... niestety.. w Arushy postój około godzinny na zakup pamiątek i przejazd do Namangi (granicy z Kenią). Na granicy przesiadka do minibusów, pożegnanie z kierowcami. Lunch na trasie z pakietboxów. Przyjazd do Parku Amboseli i game drive (przy odrobinie szcześcia z widokiem na Kilimandżaro). Słoni zobaczycie tu conajmniej 100 - zapewniam! Reszta to już kwestia szczęścia.. Po safari zakwaterowanie znowu w lodgy namiotowej, oddalonej kilka minut drogi od Amboseli - z punktem widokowym na Kilimandżaro i Park Amboseli. Super klimat. Praktycznie całą noc przesiedziałem na tym punkcie, robiąc zdjęcia gwiazd, Kilimandżaro, zwierząt kręcących się po nocą po Parku. Dzień siódmy: Jedyny dzień, gdzie rano mieliśmy troszkę więcej czasu - wyjazd po godz. 8:00 :) Wyjazd do Parku Tsavo West, drogą wzdłuż Kilimandżaro.. niesamowite widoki :) Przejazd przez źródła Mzima - raczej nic specjalnego.. do lodgy położonej w Parku Tsavo - widok z balkonu na krążące wokół wody słonie, wieczorem podziwianie lamparta - super! Po kwaterunku, lunchu - game drive. W tym Parku mieliśmy najmniej zwierząt, chociaż potężne stado bawołów zrobiło wrażenie. Wieczorem to już oglądanie lamparta z kilkunastu metrów :) Dzień ósmy: bardzo wczesny wyjazd z lodgy - przed wschodem słońca przez Park. Wyjazd w stronę Mombasy. Po drodze przerwa i możliwość zakupu pamiątek i dalej w drogę. Około 14 docieramy do hotelu Reef, w którym oczekujemy na wyjazd na lotnisko - ok 18:15 (nie zostawałem na pobycie). Mamy pokój na pół godziny na odświeżenie, przepakowanie - wystarczy :) Można się wykąpać w Oceanie, wypić drinka już w spokoju, bez pośpiechu lub przejść się do galerii na obiad. Kupując tę wycieczkę koniecznie weźcie pod uwagę WIELKĄ MIGRACJĘ !!!
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niezapomniany wyjazd, zupełnie inny od moich poprzednich. Naturalne piękno fauny i flory. Morze gnu, zebr i mnóstwo innych mieszkańców sawanny. Na "dodatek" zgrana grupa 11 osób i super opiekun (specjalne podziękowania dla Marka). Trudno znaleźć jakieś mankamenty. Wycieczka dla osób gotowych spędzać cały dzień w jeepie, wyszukując podczas jazdy zwierząt. Serengeti i Ngorongoro konieczne do zobaczenia. Lwy, słonie, antylopy, zebry, gnu na wyciągnięcie ręki. To po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Długo szukałam wycieczki na safari, która spełni moje oczekiwania - chciałam zwiedzić kilka parków narodowych, najlepiej w więcej niż jednym kraju, zależało mi na noclegu na terenie parku oraz zorganizowanym wyjeździe - jechałam sama, nie znałam innych uczestników przed wycieczką. Kenia i Tanzania spełniły moje oczekiwania z nawiązką - niezapomniany był przede wszystkim nocleg w Serengeti oraz śniadanie o wschodzie słońca przed namiotami. Dodatkowo Tobias - super przewodnik, świetnie znający się na tropieniu zwierząt i dbający o to, by turyści mogli je podziwiać - choćby to miała być setna żyrafa czy zebra ;) Lot do Mombasy był długi i średnio komfortowy, hotel przed podróżą też raczej nie zachwycał. Ale doświadczenie obcowania z naturą, noclegi w trakcie safari, spora dawka wiedzy od lokalnych przewodników , dobre warunki higieniczne (w tym "normalne" toalety na każdym postoju) - dzięki temu wycieczka zdecydowanie zasługuje na najlepszą ocenę. Warto dodać, że wyjazd był na przełomie czerwca i lipca - pogoda była idealna na zwiedzanie: ciepło, słonecznie, ale bez upałów i noce chłodniejsze, a grupa liczyła jedynie kilkanaście osób, co sprzyjało integracji i budowaniu wspólnego doświadczenia.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przepiękne, bardzo zróżnicowane krajobrazy, od suchych i piaszczystych przez bujną zieleń, zastygłą lawę aż po czerwone "gliniane" drogi. Cała wielka 5 Afryki i wiele więcej, możliwość podglądania dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku i to na wyciągnięcie ręki-bezcenne. Intensywny program, mało snu, dużo zachwytów, dużo kilometrów, cudowni ludzie (współturyści, pilot, kierowcy jeepów, pracownicy hoteli, campingów i logii). Jednym słowem było BOSKO, polecam!!! W grupie mieliśmy i emerytów i studentów i każdy skończył wyjazd zachwycony. Ja jestem gdzieś pomiędzy studiami a emeryturą i i jestem najbardziej zachwycona!!!
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka w szczególności safari męcząca ale wrażenia to rekompensowały. Polecam wszystkim głęboką Afrykę. Ludzie miejscowi pogodni i sympatyczni. Wielka 5 zaliczona.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Rewelacyjny przewodnik - Marta, super wiedza i osobowość. Dzięki niej dodatkowe plusy za wrażenia :) Miałam obawy przed tak długa trasa objazdu ale to co zobaczyłam i doświadczyłam zrekompensowało wszystkie niedognosci i zmęczenie. Poczuliśmy prawdziwą Afrykę . Były świetne miejsca do spania podczas Safari, każde inne i w klimacie, ale najlepsze w mojej opinii były namioty na Serengetii. W lodgach była dobra obsługa, mili ludzie, jedzenie też smaczne.. Gdybym byla na Safari 2-3 dni poczułabym niedosyt. Owszem , czuliśmy zmęczenie ale było warto! Jestem pewna że powtórzę wakacje i w takiej Afryce oraz wakacje w wersji objazdu, oglądania codziennie nowych miejsc. Z Rainbow byłam pierwszy raz i całość pobytu ocenami super. Największe wyzwanie stanowiła podróż do Kenii z międzylądowaniem w Hurgadzie, ale jeśli planujemy podróż daleko to wiadomo że będzie męcząco.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niezapomniane przeżycia w otoczeniu dziesiątek tysięcy dzikich zwierząt.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka rewelacyjna! Obcowanie ze zwierzętami w ich naturalnym środowisku fascynujące. Możliwość kontaktu z mieszkańcami sawanny na wyciągnięcie ręki pizistawua niesamowite wrażenie. Udalo nam się zobaczyć Wielką Piątkę i dostojne Klimandżaro. Do tego nasza Przewodniczka Pani Małgosiu - szóstka to za niska ocena!!! Kopalnia wiedzy o kontynencie. Potrafiła zarazić nas wszystkich miłością do Tanzanii i Kenii. Warunki zakwaterowanie bardzo dobre. Rada dla wyjeżdżających na przelomie czerwca i lipca - należy zabrać ciepłe rzeczy, bo wieczorami i w nocy było 14-15 stopni. GORĄCO POLECAMY TĄ WYCIECZKĘ!!!!
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wyjątkowo przemyślana i perfekcyjnie zrównoważona - trasa naszej wyprawy wiodła od gorącej Mombasy, przez magiczną Arushę, dalej w głąb bezkresu Serengeti, aż po majestatyczny krater Ngorongoro. Potem — wspaniałe przejazdy przez Park Narodowy Amboseli z widokiem na Kilimandżaro i końcowy przystanek w dzikim, wulkanicznym Tsavo West. Jak na tydzień - intensywność ogromna, ale nie przytłaczająca. Przeciwnie: idealna, by poczuć różnorodność tej części Afryki - od złocistych sawann, przez zielone wyżyny, po popielate równiny wulkaniczne. Różne typy terenu, odmienne strefy roślinności, zmieniające się światło i klimat – każda godzina w drodze była jak nowy rozdział niekończącej się przygody. Posiłki – sytość smaku i wygody Wyżywienie podczas całej wyprawy było doskonale zaplanowane. Trzy posiłki dziennie, zawsze wystarczające, świeże i różnorodne. Szczególne wyróżnienie należałoby się… lunchboxom! Dzięki nim mogliśmy jeść wśród krajobrazów, które wyglądały jak wyjęte wprost z filmów przyrodniczych BBC. Lunchboxy były przygotowywane na miejscu – albo jako gotowe zestawy, albo – co było absolutnym hitem – można było samemu wybrać ulubione dania z bufetu. To dawało nie tylko komfort, ale i poczucie uczestnictwa. Smaki? Kuchnia lokalna spleciona z europejską, łagodna i przyjazna. Grupowe kolacje w lodgach – niezapomniane. Noclegi – klimat, którego się nie zapomina Tu aż chce się powiedzieć: 100 na 10. To był prawdziwy afrykański sen. W Serengeti spaliśmy w namiotach, ale takich, które zaskakują komfortem – pełnowymiarowe łóżka, moskitiery, wygodne łazienki. A wokół? Cisza nocy, przerywana odgłosami sawanny. Zwierzęta — żyrafy, antylopy, słonie — podchodziły zadziwiająco blisko. W innych miejscach czekały na nas lodże – klimatyczne domki i pokoje, łóżka zawsze z moskitierami, z tarasami z widokiem na bezkresne przestrzenie. Ciepła woda? Bywała bardziej letnia niż gorąca – ale w takim otoczeniu, z takim niebem nad głową – to naprawdę drobiazg. A jeśli pojawił się jakiś insekt – cóż, to przecież Afryka w pełnej krasie, nie katalogowa pocztówka. Warto dodać, że w każdej lokalizacji były dostępne ręczniki, mydła itd. A mimo wszystko to była prawdziwa przygoda, nie „wakacje all inclusive” Ta podróż to nie była turystyczna rutyna – to było doświadczenie. To bycie w terenie, to chłonięcie krajobrazów całym sobą, to prysznic po dniu pełnym kurzu i emocji, to poranne pakowanie lunchboxa i ruszanie w trasę, nie do końca wiedząc, co dziś przyniesie los. I właśnie to sprawiało, że poczuliśmy się jak prawdziwi odkrywcy. Mieliśmy namiastkę czegoś większego – jakbyśmy wchodzili na chwilę do wnętrza opowieści o świecie sprzed cywilizacji. Trzeba jednak pamiętać o czymś bardzo ważnym – lipcowe noce bywają naprawdę chłodne. Ranki w Serengeti czy Ngorongoro potrafią zaskoczyć temperaturą zdecydowanie bliższą jesiennej Europie niż gorącem Afryki. Warto zabrać ze sobą ubrania zarówno na upalne dni, jak i ciepłą odzież na wieczory. Dzięki temu ani razu nie poczuliśmy dyskomfortu – wszystko da się przewidzieć, o ile się wie, czego się spodziewać. Pilot wycieczki – Marcin K. – organizator z pasją Marcin K. był nie tylko pilotem. Był przewodnikiem, opiekunem, znawcą i pasjonatem, który całej naszej grupie zapewnił absolutne poczucie bezpieczeństwa i sensu podróży. Nie narzucał się, nie „czarował” na siłę – po prostu był obecny tam, gdzie trzeba, i zawsze z gotową odpowiedzią, anegdotą, rozwiązaniem. Jego wiedza o Afryce – ogromna, ale przekazywana lekko, bez zadęcia. Znał realia, ludzi, naturę. Dzięki niemu widzieliśmy więcej, rozumieliśmy lepiej i czuliśmy głębiej. To, że wszystko „wyszło” – a wyszło naprawdę perfekcyjnie – zawdzięczamy właśnie jego doskonałej organizacji, spokojowi i doświadczeniu. W podróży tak intensywnej jak ta, to ogromna wartość. Podsumowanie To nie była po prostu wycieczka. To była wyprawa – pełna dźwięków sawanny, śladów lwów na ścieżkach, afrykańskich wschodów i zapierających dech zachodów. Każdy dzień był inny. Każdy był prezentem. Wyobrażałam sobie, że może być pięknie. Ale nie wyobrażałam sobie, że aż tak.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pewnego zimowego lutowego dnia 2013 roku w trakcie spotkania towarzyskiego podła propozycja nie do odrzucenia' a może gorąca Afryka?. To był początek.a dalej biuro Rainbow w Poznaniu przy Glogowskiej. I się potoczyło. Cóż dużo pisac ? przecież tego sie nie da w pełni opisać. Może coś z atmosfery oddają zdjęcia i filmy, ponad 5000 zdjęć i wiele ekscytujących obrazów zapisanych w formie filmów.Wrażenie nieziemskie ,wszystko SUPER i teraz problem gdzie jechać w nowa podróż ? przy Safari z Kornelią w roli przewodnika wybór jest bardzo ,bardzo trudny .Czym przebić wrażenia ,widoki, wszystkie cudowne chwile wyryte w pamieci jak w kamieniu do końca życia.