Opinie o Przez wydmy Dakaru

5.1/6
(354 opinie)
Intensywność programu
4.3
Pilot
5.2
Program wycieczki
5.1
Transport
4.7
Wyżywienie
4.3
Zakwaterowanie
4.3
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Spacer z lwami.

    Dariusz Mirosław 02.06.2025 | Termin pobytu: luty 2025 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Bardzo dobry plan. Film spaceru z lwami zostanie do końca życia. Polecam. Niektóre hotele były na niskim poziomie.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    23

    Warto, ale...

    Dariusz, Dąbrowa Górnicza 12.02.2024 | Termin pobytu: styczeń 2024 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Na wstępie nadmienię, iż z mojej obserwacji wynika, że na wycieczki objazdowe wybierają się przede wszystkim osoby w wieku 50+, 60+, a nawet 70+. Osoby młodsze, bądź też z dziećmi raczej wybierają pobyty stacjonarne połączone z 1-2 wycieczkami lub też objazdy organizują sobie same. Ten przydługi wstęp poczyniłem po to, aby wskazać, że osobom w wieku 50+ i więcej należy zorganizować objazd w taki sposób, aby po całodziennym zwiedzaniu i podróżowaniu mogły one wypocząć w nocy w przyzwoitych warunkach. Niestety noclegi na naszym objeździe nie spełniały tego wymogu w żadnym razie. Spaliśmy kolejno w hotelach, pensjonatach, domkach kempingowych: Football, La Kora, Oasis, Arc en ciel oraz Mansea. I tylko ten ostatni hotel w Banjul w naszej ocenie spełniał wymogi hotelu objazdowego, był przyzwoity. Koszmarem okazał się natomiast "hotel " Football, brudny i bez śniadania znajdującego się w ofercie. Pozostałe były bardzo, ale to bardzo przeciętne, z wieloma usterkami typu braku wody w spłuczce przez 2 dni, w innym zaś woda z łazienki zalewała pokój, niezamykające się okna (przez co dostawały się do pokoju komary). Ponadto w przeważającej większości znajdowały się one na pustkowiu, gdzie nie było możliwe wyjście do jakiejkolwiek restauracji. Bowiem wyżywienie na objeździe, w szczególności kolacje w mojej ocenie nie nadawały się do spożycia. Było to jedno danie, beż żadnego wyboru, np. spaghetti z mięsem guźca. Dzięki śniadaniom skromnym, ale nadającym się do spożycia i kupowanym w środku dnia przekąskom dało się przetrwać. Tak więc zakwaterowanie i wyżywienie były najsłabszymi ogniwami tej wyprawy, zależnymi od organizatora, albowiem można było trochę podnieść cenę i zapewnić lepsze warunki noclegowo-żywieniowe, co spowodowałoby lepszą jakość wycieczki i jej ocenę. Niezależną z kolei od biura kolejną uciążliwością były długie, wielogodzinne podróże busem po Senegalu, gdzie wiele dróg nie jest wyłożonych asfaltem. Każdy z nas wiedział, że będziemy się przemieszczać po całym Senegalu. Ale podawanie w programie tylko odległości w km nijak się ma do faktycznego czasu trwania podróży, z uwagi na jakość dróg i stałe korki w wielu miejscach. Powodowało to znaczne wydłużenie podróży, np. przedostatniego dnia z Dakaru do Banjul 11 godzin. Warto zatem w programie podawać informację nie tylko o ilości km, ale też godzin podróży. Kilka osób w naszym busie stwierdziło, że gdyby miały taką wiedzę nie zdecydowałyby się na takie długie podróże, m.in. z uwagi na posiadane schorzenia. To było to ale... zawarte w tytule recenzji. Natomiast napisałem tam również, że warto. Bo faktycznie warto zobaczyć jak naprawdę wygląda życie w Senegalu, czy też Gambii, poza enklawami turystycznymi. Zabrano nas w piękne okolice zamieszkania dzikich zwierząt i ptactwa, mogliśmy iść tuż za lwami, zrobić sobie z nimi zdjęcia, nakręcić krótkie filmy podczas spaceru tuż za nimi. Mogliśmy także pogłaskać krokodyle, bądź też z najbliższej odległości obejrzeć całe stada pływających i latających pelikanów. Tego nie da się zapomnieć. Wartością dodaną była praca przewodnika Pana Artura, który przekazywał nam istotne informacje na temat zwiedzanych miejsc oraz ciekawostek dotyczących zwiedzanych krajów. Emanował spokojem, nie wprowadzał żadnej nerwowej atmosfery, posiadał dużą wiedzę. Na prośbę kilku uczestników wycieczki zorganizował wieczorną wycieczkę do centrum St. Louis na transmisję na głównym placu na telebimie meczu w ramach Pucharu Narodów Afryki Senegal-Wybrzeże Kości Słoniowej, gdzie mogliśmy obejrzeć żywe reakcje miejscowych kibiców na sportowe wydarzenia. Z perspektywy kilkunastu dni, kiedy już tzw. "kurz opadnie" i po wypoczynku w wybranym hotelu, pamięta się tylko dobre chwile z objazdu, te gorsze fragmenty, jak jedzenie, czy też hotele, ulegają zatarciu i stanowią podstawę do opowiadania o nich w ramach anegdot. Więc polecam tę wycieczkę. Natomiast nie wyobrażam sobie wracać od razu po takiej wyprawie do kraju, bez części wypoczynkowej w dużo lepszym hotelu. My skorzystaliśmy z najlepszego chyba hotelu pobytowego Affrican Princess, który bardzo polecam.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    Ocena pilota .

    Senior Andrzej 17.02.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Pilot-afrykańska natura.Pole pole.Brak informacji o aktualnych problemach życia w manii i Senegalu/słuźba zdrowia,oświata i to./

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    12

    Przez wydmy Dakaru

    Katarzyna, Warszawa 29.01.2024 | Termin pobytu: styczeń 2024 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Po raz pierwszy - a jestem wierną i długoletnią klientką R - mam mieszane uczucia co do realizacji programu wycieczki : atrakcje trzech pierwszych dni nie mogły być zrealizowane z przyczyn obiektywnych (prom na rzece Gambii nie kursuje, jezioro La Rose nie jest już różowe a wydmy to rozjeżdżony samochodami terenowymi pasek piasku pomiędzy wioskami - slumsami A na trasie jest Desert Lopoul (: Wątpię, czy w tej sytuacji utrzymywanie tak skomponowanej trasy jest sensowne! Zamiast promu zafundowano nam przejazdy długości ponad 200 km do najbliższego mostu po obu stronach rzeki i w obu kierunkach. A ponieważ program i tak zakładał długie przejazdy, pozostało zmęczenie i niesmak. Oferowany busik w teorii ma 20 miejsc, z czego dwa wypadają na kołach (bez miejsc na nogi) a dwa na końcu w części środkowej Wszystkie te miejsca powinny być wyłączone z eksploatacji, po prostu nie nadają się na zaplanowane długie ale i krótkie przejazdy (zalecam organizatorom zdobycie na tych miejscach osobistych doświadczeń) . Chęć zysku R powinna mieć jednak racjonalne granice! Zadziwia, że podobne opinie wyrażali moi poprzednicy i nikt z R nie pochylił się nad nimi ze zrozumieniem

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    5

    Niesamowity świat

    Katarzyna, Warszawa 05.02.2024 | Termin pobytu: styczeń 2024 | Tagi: 26-35 lat, samemu

    Gambia i Senegal to całkowicie inny świat, aż trudno uwierzyć, że takie miejsca istnieją. Zamiast sklepów kobiety z koszami na głowach, wszędzie dzieci, wiele osób nam machało bezinteresownie. Jedynym minusem wycieczki był brak chodzenia - niemal w ogóle nie zwiedzaliśmy na nogach. Większość czasu siedzieliśmy w busie, potem na lunchu, na bryczkach, w jeepie, na łódce itp. Jedynym miejscem, gdzie można było trochę pochodzić, jest śliczna wyspa Goree. Największym zawodem było różowe jezioro - byliśmy nad nim dwukrotnie, za każdym razem blisko zachodu słońca, więc nie było promieni słonecznych i różowy odcień był całkowicie niewidoczny, zwykła woda.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    5

    Przez wydmy Dakaru

    TADEUSZ 12.02.2024 | Termin pobytu: styczeń 2024 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Wycieczka objazdowa dosyć męcząca ze względu na długie przejazdy spowodowane brakiem przeprawy promowej przez rzekę Gambia i koniecznością skorzystania z mostu na rzece Gambia. Hotel po przylocie (Hotel Football) poniżej krytyki - brud, smród, robale w pokojach- gdyby nie późna pora to żaden z uczestników objazdu nie skorzystałby z pokoju, tłumaczenie, że to Afryka nie przechodzi!. Śniadanie w tym hotelu można pominąć bo go nie ma!. Wieczne braki to tostowego starego chleba, to dżemu, to kawy. Można wszystko zrozumieć ale przygotowanie śniadania na 20 osób to wyczyn nie lada. Pozostałe hotele mogą być - nie ma się za bardzo czego czepiać. Program ok, można dużo zobaczyć- przyroda, zwierzęta, ptaki, las namorzynowy, wyspa baobabów, St. Louis, wyspa Goree, Dakar. Busik dla osób mających więcej niż 1,70m siedzących z tyłu lub w okolicach kół tragedia przy tych przejazdach: jeden 7 godzin (1 dzień), ostatni 11 godzin. Masakra.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    28

    Bardzo fajna wycieczka, z zastrzeżeniami.

    Zenon 14.01.2023 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Wycieczka bardzo ciekawa. Mała, bardzo zorganizowana grupa. Bardzo dobry kierowca. Zakwaterowanie jak to na wycieczkach objazdowych - da się wytrzymać. Program ciekawy - trzy parki narodowe. Do tego Dakar plus St. Louis. Bus w dobrym standardzie. Jedzenie: śniadania - bardzo skromne - bagietka, trochę dżemu plus często wydzielone (sic!) jedno jajko. Kolacje znacznie lepsze. Najsłabszym punktem był przewodnik - Pani Patrycja. Nieogarnięta, nie potrafiąca planować, przewidywać, starająca się nawet odwieźć grupę od realizacji programu gwarantowanego przez organizatora. Rzecz miała miejsce pierwszego dnia naszego pobytu. Z racji zmiany programu mieliśmy oglądać wieczorem Jezioro Różowe. Kiedy byliśmy już bardzo blisko tego jeziora, Pani Patrycja niespodziewanie stwierdziła, że ten element nie zostanie zrealizowany... gdyż w ostatnim czasie w tej okolicy były powodzie ... i w jeziorze nie można się... kąpać (sic!). Nikt nigdy nie wspominał o kąpieli. Po prostu chcieliśmy zobaczyć to miejsce. Pani Patrycja zaproponowała jeszcze, że z racji faktu, iż nasz hotel znajduje się blisko jeziora, po kolacji (czyli ok. 20.00 czasu lokalnego) możemy się tam wybrać sami ! W nocy, w ciemnościach, w Afryce! Dopiero interwencja grupy sprawiła, że przed kolacją pojechaliśmy nad jezioro, akurat na zachód słońca, z pięknymi widokami. Przewodnik opowiadał mało, raczej rozmawiał z osobami siedzącymi z przodu, niż zajmował się całą grupą. Słowa "proszę mówić przez mikrofon" itp. towarzyszyły nam bardzo często. Kolejna porażka organizacyjna - wyspa Gorre. Nie widzieć czemu pędziliśmy na prom na godzinę 9.00 . Na wyspie byliśmy o godzinie 9.30, z powrotem dopiero o 14.30. Wyspa jest bardzo fajna i ciekawa, ale czasu zdecydowanie było za dużo. Zamiast tego powinniśmy byli przez ok. godzinę pokręcić się po Dakarze i płynąć promem o 10.00. Zbiórka przed odpłynięciem promu była o 13:45. Wszyscy byli planowo, oprócz.. Pani przewodnik, która beztrosko przyszła ok. 14.00, kiedy grupa zaczęła się już za nią rozglądać. Słowa przepraszam czy jakiegoś racjonalnego wytłumaczenia nie usłyszałem. Po raz pierwszy zdarzyło się też, a trochę podróżujemy z Raibow, aby przewodnik nie podał telefonu kontaktowego do siebie. Zupełny brak profesjonalizmu. Podobnych rzeczy i niedociągnięć ze strony P. Patrycji było znacznie więcej. Generalnie dowiedziałem się, że Pani przewodnik obsługuje te wycieczki już od trzech lat. Jeśli w takim długim okresie czasu nie zdołała się praktycznie niczego nauczyć, to moim zdaniem nie powinna już pracować w firmie. Grupa łatwiej poradziłaby sobie, będąc pod jedynie pod opieką kierowcy oraz przewodnika lokalnego. Ogólnie: wycieczka warta polecenia, jest i przyroda i miasta. Prawdziwa Afryka. Trzymajcie tylko kciuki za dobrego przewodnika.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    41

    Przez Wydmy Dakaru 16.02 - 23.02.2018

    Agnieszka 24.02.2018 | Termin pobytu: marzec 2018 | Tagi: 36-45 lat, z rodziną

    Jeżeli szukacie wielkich cywilizacji czy wspaniałej architektury, ta wycieczka nie jest dla Was. Nie znajdziecie tam zapierających dech zabytków i nie usłyszycie historii które zmieniły świat. Jeżeli liczycie na prawdziwe safari, również go nie znajdziecie. W Afryce Zachodniej od dawna nie ma zwierząt „wielkiej piątki”. Ale gdybyście chcieli poczuć prawdziwą afrykańską kulturę w miejscach gdzie biały turysta nadal jest rzadkością – wtedy ten kierunek jest dla Was. Jadąc bardzo dobrymi asfaltowymi drogami Gambii i Senegalu miałam wrażenie że cofam się w czasie. Mimo asfaltu mijane wioski i osady bardziej pasowały do wieku XIX niż do współczesności. Trzeba wejść w głąb, żeby na własne oczy zobaczyć, że to wszystko dzieje się tu i teraz. Naprawdę warto. Program objazdu bardzo różnorodny. Każdy znajdzie coś dla siebie. Trochę przyrody i zwierząt (rezerwat Bandia, rezerwat Djoudj), trochę historii kolonizatorów i niewolnictwa (Saint Louis, wyspa Goree), i oczywiście Dakar ze swoimi słynnymi wydmami i wspaniałą przejażdżką. Transport fajnym, małym busikiem, który chyba lepiej wpisuje się w afrykański koloryt niż komfortowy autokar. Jedzenie niestety mało afrykańskie i dość monotonne (kurczak i ryba na okrągło), za to dobrze przyrządzone i nie powodujące sensacji żołądkowych. W Gambii sporo komarów, w Senegalu już śladowe ilości. W naszej grupie tylko 2 osoby na 21 uczestników brało Malarone. Wszyscy żyjemy J Według mnie repelenty w zupełności wystarczą. Hotele dość fajne jak na afrykańskie warunki, często bungalowy w pięknych ogrodach. Wszędzie czyste ręczniki. Pamiątki to głównie rękodzieło. Wspaniale wykonane drewniane maski, figurki czy instrumenty muzyczne. Żadnej chińszczyzny. Dodatkowy plus jest taki, że same przychodzą do naszego busa, gdy tylko zobaczą go na horyzoncie. Nie trzeba szukać straganów czy sklepików. Najsłabszym ogniwem wycieczki jest samolot. Mały z ciasnymi siedzeniami i półtoragodzinnym międzylądowaniem w Maladze, podczas którego nie można opuścić samolotu. Koszmar dla palacza. Jeżeli się zdecydujecie to nie zapomnijcie zabrać ubrań, butów, past i szczoteczek do zębów dla afrykańskich dzieci. Oni tam chodzą boso, nie mają żadnej opieki stomatologicznej a często nawet dostępu do jakiegokolwiek lekarza. Zamiast myć zęby, przeżuwają rośliny. Potrzebują absolutnie wszystkiego od butelki wody i mydła do butów włącznie. Jeżeli macie używane, niepotrzebne buty (klapki, tenisówki) lub ubrania to koniecznie zabierzcie.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Dobra wycieczka, słaba organizacja transportu

    Marta, Kraków 17.02.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Mieliśmy wyjątkowego pecha z transportem. Z powodu silnych wiatrów samolot musiał międzylądować na Wyspach Kanaryjskich, co wydłużyło lot o dwie godziny i sprawiło, że do hotelu dotarliśmy późno. Następnego ranka wizyta prezydenta Gambii wywołała chaos przy przeprawie promowej. Zanim zapadła decyzja, że nie możemy dłużej czekać na unormowanie sytuacji, było już za późno, by objechać trasę okrężną drogą i tego dnia zrealizować spacer z lwami. Trzeci dzień, zgodnie z programem, był przeznaczony na długi przejazd autokarem. W efekcie mieliśmy trzy długie dni podróży bez większych atrakcji, a autobus – wbrew zapewnieniom zawartym w programie – nie był wyposażony w klimatyzację. Pilot Rainbow musiał wykazać się dużą elastycznością, aby mimo zmian wymuszonych wizytą prezydenta zrealizować program wycieczki (nie do końca mu to wyszło: panował chaos podczas zwiedzania). Wspierali go znakomity lokalny przewodnik oraz kierowca (stan dróg jest naprawdę trudny do uwierzenia). Rejs łodzią w rezerwacie ptaków czwartego dnia wynagrodził nam wcześniejsze niedogodności – mogliśmy z bliska podziwiać wspaniałe widoki, a woda była spokojna. Park zwierząt również zapewnił znakomite spotkania ze wszystkimi gatunkami wymienionymi w programie. Osoby, którym ostatecznie udało się wziąć udział w spacerze z lwami, były zachwycone. Miasta – Saint-Louis, Dakar i Bandżul – pozwoliły zobaczyć autentyczne życie w tych krajach. Szczególnie poruszająca była wizyta na wyspie Gorée oraz w Domu Niewolników. Aby jednak w pełni cieszyć się tą wycieczką, potrzeba sporo cierpliwości – i więcej szczęścia do transportu, niż my mieliśmy.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    5

    Wyjazd do Senegalu i Gambii

    Zbigniew Łodź 02.04.2014 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Wyjazd do Senegalu i Gambii uwazam za udany pomimo wielu niedogodnosci szczegolnie zwiazanych ze stanem busow do podrozy oraz przeprawy promowej.Wszystko to bylo rekompensowane przez znakomita postawe i profesjonalizm pani pilot M.Worsztynowicz.Czesto podrozuje a z biurem R.T.to moj trzeci wyjazd ale z takim zaangazowaniem sie pilota w swoja prace spotykam sie b.zadko.Gratuluje zatrudnienia takiego pilota i aby bylo ich wiecej,jestem pelen podziwu.