Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Myślałem, że będzie lepiej mając porównanie z Marokiem i Tunezją. Hotele klasy średniej, śniadania pachnące malizną. Długie przejazdy. Największy minus to brak możliwości skorzystania z promu, chociaż było to w programie.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Trudno ocenić tą wycieczką jednoznacznie. Ale po kolei, sam program wydawał się jasny, można było też przewidzieć uwarunkowania lokalne (nie tak bliska Afryka, problemy infrastrukturalne, sanitarne itd.), niemniej sporo kwestii organizacyjnych było nie do końca korekt. Po pierwsze kraje ciekawe i jak dla mnie przyjemnie egzotyczne, z fascynującą przyrodą i krajobrazami (fajne wycieczki na łódkach i safari). Ciekawi ludzie, o zupełnie innej mentalności i kulturze, mimo widocznego ubóstwa i powszechnego (delikatnie rzecz ujmując) bałaganu czy nieustannych prób "zarobienia" na turystach. Na pewno na plus - warto zobaczyć rezerwat Bandia, park ornitologiczny Djouid i fakultet w Toubacuta (też ptaki i lasy namorzynowe, zwiedzane łodzią z miłym poczęstunkiem). Warto też samemu, o ile grafik wycieczki pozwala, pospacerować czy pojeździć po okolicach i zobaczyć inne niż "oferuje" program oblicza miast, miasteczek i wiosek, miejsca oddalone od głównych dróg, hoteli czy stacji benzynowych. Moim zdaniem jest bezpiecznie nawet nocą, o ile zachowuje się zdrowy rozsądek. Wato też w St. Louis, o ile trafi się hotel w centrum, przejść na drugą stronę mostu i zobaczyć jak najwięcej prawdziwego miasta i handlu (są dwa wieczory więc jest czas). A na wyspie/półwyspie po prawej stronie mostu (wzdłuż nabrzeża) kilka klubów/dyskotek np. Falmengo , całkiem "europejskich", tylko o późnych godzinach otwarcia. To samo dotyczy ostatniego wieczoru i dnia wylotu, o ile lokalizacja i czas pozwala, można samemu zobaczyć coś poza targiem w Banjul czy "atrakcajmi" typu łuk triumfalny etc. Na minus 2 dni w tzw. Dakarze (tzw. bo hotel, tu też trochę na wyrost nazwa, jest na b. dalekich przedmieściach, a organizacja tych 2 dni pozostawia b. wiele do życzenia). Pierwszy dzień to dojazd do hotelu w "środku niczego" i wycieczka jeepami (jak dla mnie nic nadzwyczajnego - w innych krajach, są o wiele ciekawsze i lepiej pomyślane), a drugi dzień to tylko pomnik Renesanu Afryki , wyspa Goree i supermarket), a w w tzw. międzyczasie najróżniejsze problemy organizacyjne (tu nie będę rozwijał, ale ani biuro ani pilot w tym elemencie nie zaliczyli nawet oceny dostatecznej). Reasumując 2 dni w tzw. Dakarze, to dojazdy, widoki z busa. Samego Dakaru tyle co spacer pod pomnikiem, czekanie w przystani promowej i szybkie zakupy w Auchan, a na wyspie też w sumie niewiele do oglądania (kto wie co to prawdziwe muzeum, a co izba pamięci - ten oceni sam, a czas wolny pewnie byłby ciekawszy w samej stolicy). Hotele i wyżywienie dość zróżnicowane, śniadania raczej skromne (bagietka i jajko, ew. parówka, wspólny dżem i kostka margaryny, ale nie wszędzie). Kolacje trochę lepsze. A płatne obiady, jak się trafi, raz ok., a innym razem nawet na granicy problemów żołądkowych. Jak dla mnie na tym tle b. pozytywnie było w hotelu w St. Louis, a dobrze w 1 i ostatnim hotelach w Gambii. W samych hotelach wyposażenie raczej zużyte, mi to nie przeszkadza, o ile działa toalet i prysznic, a tu bywa bardzo różnie (uszkodzone toalety, krany i prysznice to standard, są też hotele bez jakegokowliek mydła, a ręczniki nie zachęcaj do użycia). Niemniej co do zasady jest gdzie spać (choć niektórzy narzekali na komary) i można z reguły umyć się ciepłą wodą, więc jak na taki objazd wystarczy. Piloci - tu dwie różne oceny. Jak najbardziej pozytywna ocena lokalnego pilota p. Daudy (był b. pomocny i otwarty na prośby czy pytania uczestników). I mocna "zniuansowana" ocena polskiego pilota (w moich oczach zaliczył wiele "wzlotów i upadków", pewnie inni uczestnicy mają inne oceny jego pracy, ale dla mnie zdecydowaniem powinien popracować nad swoją wiedzą, umiejętności przekazywania najważniejszych informacji oraz sprawnym i płynnym organizowaniem poszczególnych punktów programu - oczywiście rozumiem, niuans, że "to Afryka", niemniej od Niego jednak wiele też zależało). Nie będę wskazywał imienia p. Pilota, bo to tylko moja niezbyt pochlebna ocena jego pracy. Z kolei p. Kierowca tylko pozytywne wrażenia. Na koniec, a raczej jak creme de la creme, Grupa. Niewątpliwie, niezależna od biura, wartość "bardzo" dodana, sami pozytywni ludzie. I Kolega (przez wielkie "K"), który przy udziale innych, praktycznie zorganizował za Rainbow cześć "kulturalno-artystyczną" wycieczki. Bez tej atmosfery, żartów sytuacyjnych, swoistego poczucia humoru Wszystkich, czy wieczornych spotkań byłaby to tylko kolejna wycieczka. Podsumowując Senegal i Gambia na pewno warte zobaczenia, szczególnie w dobrym towarzystwie, ale biuro jak i niektórzy jego współpracownicy powinni dopracować program i standard obsługi.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka dość intensywna, to znaczy cały czas w drodze. Do odwiedzanych miejsc są długie przejazdy, więc miejcie świadomość że większość czasu spędzicie w busie, który do wygodnych nie należy ale da się przeżyć. Polecam z polski zabrać sobie jakieś przekąski na drogę bo niestety ale tam będzie kiepsko z zaopatrzeniem. Przynajmniej na pierwsze dni. Śniadania są bardzo słabe, praktycznie codziennie bagietka i omlet, wiec jak ktoś chce lepiej zjeść to niech sobie coś dokupi do bagietek. Obiadokolacje to tylko jedno danie. Są oczywiście przerwy na lancz ale za dużego wyboru jak to w Afryce to nie będzie. Wymianę pieniędzy zorganizuje wam pilot i przewodnik więc się tym nie przejmujcie. Nie polecam kupować zaraz po przylocie do Gambii karty sim do telefonu, ponieważ większość czasu będziecie w Senegalu a tam gambijskie karty nie działają. Jak macie sporo miejsca w walizce to polecam zabrać coś do przykrycia na noc, bo były hotele w których był problem z dodatkowymi prześcieradłami. Pomijając kwestie etyczne jak będziecie w parku z lwami jest dodatkowa opcja wykupić atrakcję karmienia małych lwów i zabawy z nimi. W Bandżul polecam iść do hotelu Senegambia ,można tam zobaczyć sępy ,małpy i warany wolno żyjące na terenie parku, ale nie zawsze można na nie trafić. W Bandżul na ulicy senegambia jest sklepik gdzie można płacić kartą, jest to dobra opcja na pierwszy dzień po przylocie. Teraz pozytywy, na pewno zobaczycie dużo prawdziwej Afryki , dużo zwierząt . Co do komarów to najczęściej były w hotelach przy basenie albo okolicach lobby , na wszystkie noclegi tylko w jednym zdarzyło się że były w pokoju. Z całej naszej grupy z wycieczki wszyscy byli zadowoleni więc spokojnie mogę ją polecić ,wiadomo są plusy i minusy ale kto się decyduje na Afrykę to wie co robi i czego może się spodziewać.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Senegal jest bramą do Sahelu. Szalenie zróżnicowany krajobrazowo. W ciągu jednego dnia jazdy można przejechać z pustyni do wilgotnego lasu równikowego.Senegal to kraj ładnych ludzi. Smukłych wysokich kobiet, zawsze elegancko ubranych i również wysokich mężczyzn, dystyngowanych.Senegal to także kontrasty - albo wielki Dakar z 30 - letnimi miejskimi autobusami. Lub autostrada, a obok wioseczka pewnie bez dostępu do wody bieżącej.Senegal to przyroda. Baobaby, mangrowce. I fauna (lwy, nosorożce, krokodyle), która tez z lekką pomocą człowieka wraca do stanu sprzed francuskiej kolonizacji.Taki Senegal zapamiętam dzięki uczestnictwu w wycieczce Przed wydmy Dakaru.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka tania i mało męcząca , bo w Senegalu nie ma zbyt wielu ciekawych miejsc do zwiedzania , to oczywiste. Jeżeli ktoś lubi fotografować zwierzata na safari , to ma okazję. Ciekawy jest wgląd w życie afrykańskiej wsi. Podobał mi się rejs pirogami przez Gambię , ale tego nie było w programie - proponuję włączyć Generalnie nie żałuję wyjazdu.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka Przez wydmy Dakaru - można poczuć prawdziwe życie Senegalu i Gambii - standard mieszkania i wyżywienia lokalsów, ale też dumę jego mieszkańców. Program wycieczki wymagał porannych pobudek, aby wcześnie dojechać do miejsca zwiedzania, ale popołudnia były bardzo luźne, można było samodzielnie eksplorować okolice. Przewodnik Mateusz olewczo traktował swoją pracę, rano zwykle spał w autobusie, a gdy lokalny kierowca zjechał podczas jego snu z trasy, miał do niego pretensje. Poza tym p. Mateusz nie "zasypywał" informacjami na temat zwiedzanego kraju, nawet komuś powiedział, że nie należy to do jego obowiązków. Za to grupa uczestników bardzo fajna, rekompensowała niechęć do pracy przewodnika. Do plusów zaliczamy przede wszystkim rezerwat ptaków i tysiące pelikanów, krajobrazy pełne baobabów, grudniową temperaturę i słońce. Standard hoteli iście afrykański - to należy zaakceptować lub podróż będzie trudna. Po intensywnym tygodniu dobra opcja to dodatkowy tydzień odpoczynku.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Dużo wrażeń, widoków które się zapamięta na zawsze, spotkań z ludźmi, którzy są uśmiechnięci, pozytywni, pomimo trudów życia codziennego. Spora dawka adrenaliny przy “spacerku z lwami”, to coś, co na pewno warto przeżyć! :) jako ogromny plus wycieczki na pewno podkreślę wiedzę pilota, Kamila - jestem pod ogromnym wrażeniem!!! Informacje które przekazywał, rekomendacje książek, filmów, dzielenie się doświadczeniem z ponad 10-ciu lat spędzonych na tych terenach to WIELKI atut tej wyprawy. Wśród opinii wiele już zostało powiedziane o warunkach w hotelach - tak, są one mocno średnie, w jednym zdecydowałam się nawet na “upgrade”, dopłacając już na miejscu. Zdecydowanie nie wynikało to z tego, że oczekiwałam luksusów, ale brudna pościel to trochę zbyt dużo żeby przymknąć oko i podsumować “ah, no tak, jesteśmy w Afryce, nie ma co wymagać” - bez przesady. Posiłki też słabe, nie dlatego że kuchnia tam jest niesmaczna, bo w restauracjach można było dostać pyszną rybkę, czy danie z kurczakiem. Myślę że Rainbow stara się tu mocno oszczędzić wybierając takie budżetowe opcje. Trochę szkoda, bo dla wielu osób może to zrujnować przygodę i odbiór tego programu. Dla mnie osobiście do przejścia, natomiast naprawdę - błagam - więcej używania nóg! Po 7h w busie naprawdę nie ma co wsadzać ludzi na dorożki żeby zwiedzać Saint Louis (czując się przy tym jak uprzywilejowany biały buc, mijając lokalną społeczność). Polecam spacer kolorowymi uliczkami tego miasta, rozmowy z ludźmi, chwytanie obrazów, zapachów i smaków. Ogólnie ten brak ruchu, przy bardzo długich przejazdach to chyba największy mankament - aż się prosi tam więcej czasu na eksplorowanie miejsc, nie tylko przez szybę busa. Jeszcze na koniec dodam coś, o czym będę trąbić każdemu kto wybiera się w te rejony - żadnych cukiereczków, prezentów do rozdawania dzieciom które atakują żebrząc na ulicy. Przez takie zachowanie uczycie Państwo że coś się należy, że nie trzeba pracować, do czegoś dążyć. Nie wspominając że to niemoralne żeby uczyć dzieci brania słodyczy od obcych (nie chcielibyście żeby Wasze dziecko to robiło, prawda?) Wiele z tych rzeczy, które tak szczodrze będziecie rozdawać, nawet nie trafi ostatecznie do tych maluchów, tylko będą musieli oddać/zmuszeni sprzedać. Chcecie pomóc to porozmawiajcie z dorosłym na miejscu, wesprzyjcie lokalny sklep kupując tam ryż, olej, jedzenie w puszkach - coś, co realnie wiele rodzin może potrzebować.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wyjazd styczeń 2024. Źle rozplanowane przejazdy. U nas bus pełny 20 osób. Osoby , które siedziały na kole z kolanami pod brodę, przy przejazdach 6-11 godzin współczuję. Miejsca te nie powinny byc brane pod uwagę, szczególnie przy tak długich przejazdach i różnej jakości drogach. Pierwszy hotel chyba nasłabszy , potrzebna przejściówka (angielska) do kontaktu i polecam do prądu wkład na komary. Norma w łazienkach 1 mała kostka szarego mydła. Jedziemy i następna ,,atrakcja" nie ma przeprawy promem (ponoc od listopada Rainbow nie przeprawia się ) brak informacji wcześniej ,objazd dodatkowe ponad 200km, objazdem cały dzień w busie , wieczorem załąpujemy się jedynie na fakultet łódki. ( cały dzień w samolocie póżno w hotelu , wcześnie rano cały dzien w busie).Lwy -fakultet przeniesione na nastepny dzien rano za późno dojechaliśmy. Śniadania skromne jajko smażone, bagietka , ciut dżemu. I znowu od rano Lwy (1.5 godziny) i cały dzien w busie .Po drodze awaria klimy. Na trasie dojechali naprawili. Nad ,,różowym " jeziorkiem 2 noclegi w hotelu. Przyjeżdżamy spoceni itd. nie ma wody , właściciel wyjeżdża z hotelu zostawia nas bez wody z co chwilę wyłączającym się prądem. Nie reaguje na nasze reklamacje przez kilka godzin słyszymy ,że za godzinę będzie woda. Pojawiła sie bardzo późno w nocy część nie doczekała. Wyprawa jeepami (nie wiem kto dopuścił ) samochody bardzo stare ,zdezelowane w naszym w podłodze dziura przybita deskami. Pilotowi odpadło siedzenie, druty na zewnątrz, kupa złomu, że aż strach wsiadać. (Miałam porównanie do innych takich przejażdżek w innych krajach Afryki), krótka wyprawa. I tak podobnie każdy dzień. Powrót z Senegalu do Gambii kolejne ponad 11 godzin w busie. Wycieczka ciekawa, przyroda , zwierzęta ale żle rozplanowana. Za długie przejazdy. Fajnie, że wróciliśmy do innego hotelu na ostatnią noc. Przewodnik miał swój plan opowiadania, na jakieś pytanie usłyszałam w innym dniu będziemy o tym rozmawiać. Długie przejazdy w ciszy. W busie radio nie działałało. Ludzie sami sobie urozmaicali podróż. W trakcie objazdu u nas grupa się trzymała tylko 2 osoby przez 2 dni problemy żoładkowe. Dużo tolerancji, wyrozumiałości i dobrego humoru trzeba z sobą zabrać. Kierowca Senegalczyk super. Przewodnik Gambijczyk starał się był pomocny.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
wycieczka ciekawa, pozostawia wspomnienia, do których będzie się miło wracało
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Gambia i Senegal to moje kolejne spotkanie z wspaniałą Afrykom Senegal i Gambia to bardzo biedne kraje ale mieszkają w nich ludzie sympatyczni i bardzo mili - oni mają czas a my zegarki tak w skrócie można powiedzieć. Ale parę spostrzeżeń odnośnie wycieczki i tak dzikich zwierząt to tam nie zobaczycie minusem tej wycieczki były zbyt długie odcinki jazdy w małych autobusikach - czyste i z klimatyzacją aby coś ciekawego zobaczyć BARDZO DUŻYM MINUSEM był pierwszy hotel na objazdówce słabe jedzenie to nic w pokojach nie było klimatyzacji w nocy okropny upał ten sam hotel jest na koniec objazdówki PORAŻKA, A teraz z czego byliśmy zadowoleni NR. 1 wspaniała przewodniczka Marta z Łodzi ogromna wiedza , bardzo pomocna w załatwianiu różnych spraw , sympatyczna i miła dziewczyna , nr. 2 wycieczka odkrytymi samochodami - stare ale sprawne po wydmach Dakaru ale polecam dodatkowo wybrać się na kłady i zaznać wspaniałą przygodę jeżdżąc po wydmach i plaży tam gdzie był rajd Paryż - Dakar i jeszcze jedna moja uwaga Rainbow chyba trochę obniża standardy a piszę to bo wielokrotnie korzystaliśmy z ich oferty jeśli chcecie dodatkowych informacji napiszcie do mnie janowicz@kowalstwo.poznan.pl