Opinie o Uroki Morza Śródziemnego

5.1/6
(409 opinii)
Intensywność programu
5.1
Pilot
5.5
Program wycieczki
5.3
Transport
5.4
Wyżywienie
4.3
Zakwaterowanie
4.3
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    26

    Miała być wycieczka marzeń, a była pielgrzymka do Lichenia

    Jarosław, 29.09.2025 | Termin pobytu: wrzesień 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Podzielimy się opinią bo to może być ważne dla osób , które lubią takie wyzwania. Dzień 0 PRELUDIUM: Tydzień przed wylotem zmiana wylotu z Polski przez Rainbow i zamiast o 14:00 lądujemy o 5:30, potem transfer do najtańszego hotelu pod Barceloną ( ciekawe po co jak na drugi dzień ta sama trasa tylko w drugą stronę) Travelodge Barcelona del Valles jedziemy prawie 100 km po to, aby na drugi dzień wrócić tą samą trasą. W hotelu jesteśmy koło godziny 7:00 i dowiadujemy się, że pokoje dla nas są dostępne od 15:00, nie możemy czekać w holu recepcji bo jest zakaz, możemy zostawić bagaże na wyznaczonej sali. Hotel na uboczu i 8 godzin czekania, śniadanie na własną rękę, obiad też. W okolicy nie ma co zwiedzać. Kompletna porażka brak zainteresowania ze strony biura podróży. Hotel to kompletna porażka to powinien być motel półgwiadzkowy, a nie 3 gwiazdkowy. Ciemno w pokojach, ale okna nie odsłonisz bo ktoś cały czas przechodzi korytarzem i zagląda do okna, zero intymności. Bardzo słaby hotel. Dzień 1 WITAJ PRZYGODO – A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE: Zaczynamy. Poznajemy Panią Patrycję naszą pilotkę. Wiadomo, że każdy pilot dorabia na sprzedaży dodatkowych posiłków, lokowaniu produktów (perfumy, skóry i komóry) i tu też tak było. Dowiedzieliśmy się, że jak nie zakupimy obiadokolacji to nie będzie po drodze gdzie zjeść bo grafik jest napięty, a tam gdzie nocujemy nie ma możliwości zjedzenia „na mieście” i trzeba zapłacić 125 euro. Okazuje się, że na tę wspaniałą wycieczkę „Uroki Morza Śródziemnego” wybrało się 50 osób … średnia wieku 65 plus co nie napawało optymizmem. Ukłony dla Pani Patrycji za empatię i wysłuchiwanie komentarzy wiecznie niezadowolonych ludzi. Na początek trasa powrotna i znowu 100 km w stronę skąd wczoraj przyjechaliśmy. Pierwszy przystanek Nimes jest rzymski amfiteatr, super zwiedziliśmy go w środku, ale tylko prze kilka minut bo już biegliśmy do następnego punktu Świątyni Maison Carre, ale tylko z zewnątrz bo wejście do środka płatne, a to nie było w cenie (notabene gdzie te 245 euro pójdzie, które zbierała pilotka). Kurcze to podliczając na ten stan koszty to się już robi ponad 2,2 tys. euro od osoby. Ale cóż tam jedziemy dalej. Szybkie zwiedzanie Pont du Gard – piękna budowla i już w Avignion. To miało być miasto kontrastów i podziwiania pięknych budowli, ale do rzeczy w pałacu papieskim w jednej sali spędziliśmy chyba z godzinę słuchając żywota świętych i nie było już czasu na zwiedzanie dokładne pałacu, miasta, twierdzy, słynnego mostu w Avignon, który widzieliśmy tylko z daleka. A przepraszam był czas na posiłek w Avignon, a podobno nie było takiej możliwości. Szybki transfer do hotelu 😊 można go nazwać, mini hotelem, ale czysty i schludny. Jutro Monako … będzie pięknie. Dzień 2 ROZKOSZE NARZEKANIA – A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE: Startujemy dzisiaj przed nami Monako, ale od rana gęsta atmosfera, pielgrzymka narzeka na hotel, na śniadanie (bo jajka trzeba było samemu ugotować) na to, że za wcześniej, że za dużo jeżdżenia ☹ no cóż bywa. Dzień rozpoczyna się od lokowania produktu czyli „fabryki perfum” ponad godzinę patrzenia na inscenizowaną produkcję i sklep z darami losu, a potem szybka wspinaczka na ogród i chyba z 30 minut wolnego czasu, mało, ale ok. Teraz Monako … dowiadujemy się, że nie zwiedzimy pałacu książęcego, ale będzie coś innego ☹, byś w Monako i nie zwiedzić tego pałacu to porażka, ale zaciskamy zęby i schodzimy kilkaset metrów z góry do wystawy samochodów ( to w zamian) Mamy potem czas wolny okazuje się, że znowu można zjeść „na mieście”. Mało czasu na zwiedzanie, oceanarium piękne, kasyn piękne, czysto schludnie i robi wrażenie, ale znowu za krótko. Jazda wieczorna do Nicei i zakwaterowanie w hotelu ☹ prawie jak kapsułowym, albo jak sala szpitalna z łazienką i umywalką otwartą na pokój. Wjazd na 7 piętro jedną czynną windą trwa i trwa i trwa. Rano okazuje się, że nie dla wszystkich starczyło śniadania … a wcześniej pani pilot powiedziała, że są to śniadania śródziemnomorskie … czyli kawa i ciastko … no szkoda, że dopiero teraz to wiemy. Mimo wszystko było ok. Dzień 3 CHYBA NIC NAS JUŻ NIE ZASKOCZY, A JEDNAK: Nie ma co dużo pisać, a wydawałoby się, że jest … podsumowanie kościoły i czas wolny. Nicea, Cannes i Arles , gdyby nie czas wolny zapamiętalibyśmy tylko tyle, że były tam kościoły. Dzień 4 PRZED NAMI TWIERDZA, TAK MIAŁO BYĆ : Po nocy w dobrym hotelu pod Niceą, czas na Carcassonne , oczekiwania = dużo zwiedzania zamku, starego miasta bo przecież jest to piękne miejsce … efekt ponad godzinę w kościele, zamku nie zwiedziliśmy bo nie było w planie … stare miasto biegusiem bo czas nagli i jedziemy do pielgrzymkowego miejsca Lourdes. Trochę późny przyjazd do miasta = efekt twierdza zamknięta, górska kolejka liniowa też, zostaje zwiedzanie sanktuarium z pilotem. Okazuje się, że w tym czasie odbywała się procesja więc słowa pilota pomimo urządzeń audioguide nie były słyszalne. Ale jutro Andora będzie pięknie. Po drodze była Tuluza jeszcze, ale oczywiście była tam bazylika. Nocleg w Lourdes był średni, ale akceptowalny. Dzień 5 ANDORO, NADCHODZIMY : Przejazd przez Pireneje i duże oczekiwania co do zwiedzania Andory, to państwo jest ewenementem na skalę Europy, pilotka podsycała naszą chęć zwiedzenia tego miejsca opowiadając o historii i ciekawych wydarzeniach. Jesteśmy Andoro będzie super. … no nie jest super, zostaliśmy z autobusu wysadzenie koło pasażu handlowego i otrzymaliśmy informację, że spotykamy się chyba za 2 godziny i azymut na stare miasto … to wszystko … nic więcej … szok i załamanie. Z nosami na kwintę wracaliśmy do Katalonii. Aby nie było za różowo dowiadujemy się, że kolejne dwa dni spędzimy w tym obskurnym motelu Travelodge Barcelona del Valles, gorzej chyba nie będzie już. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Dzień 6 BARCELONA TEGO SIĘ NIE DA ZEPSUĆ, A JEDNAK : Bieganie z przewodnikiem i pilotem po katedrze, dzielnicy gotyckiej, Pałac Królewski z zewnątrz, czas wolny na tyle, aby znaleźć knajpkę, ogarnąć toaletę i szybko do autokaru. Kościół Sagrada Familia też z zewnątrz, park Guell bocznym wejściem i jak zwykle mało czasu na zwiedzanie. Powrót do obskurnego motelu i to już koniec. PODSUMOWANIE: Pilot: Patrycja – empatyczna, elokwentna i chcąca przekazać niesamowitą wiedzę, ale nie zawsze potrzebną (o podatkach, o transporcie i wszystkich świętych.). Naprawdę pozytywna osoba, ale nie do końca szczera, ale wiadomo każdy próbuje dorobić. Hotele: Mikro pokoik w Nicei akceptowalny, ale ten motel Travelodge Barcelona del Valles tragedia to jest poniżej krytyki. Jedzenie: Śniadania – kawa i ciastko to nie śniadanie, uczestnicy wycieczki robili wałówki na potem, lali kawę do termosu ( czego nigdy nie zrozumiemy, coś zawsze można kupić po drodze) Obiadokolacje – akceptowalne, ale bardzo późno serwowane. Cena bardzo wysoka, a jakość poniżej średniej, jak się później dowiedzieliśmy można jednak było zjeść posiłki gdzie indziej. Autokar: Bez zastrzeżeń Towarzystwo: Bez komentarza, 65 plus Ocena: 3/10 , to jedna z najsłabszych ocen ze wszystkich objazdówek w których uczestniczyliśmy.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    21

    Niedosyt i rozczarowanie

    Kazimierz, Szczecin 30.06.2019 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Przepakowanie programu : trzy miejscowości dziennie spowodowały, że można powiedzieć o tej wycieczce tylko tyle : byliśmy w tych miejscowościach. Szczególnie, że z programu mogłyby zniknąć : Cannes i Andora. Cannes, które tak na dobrą sprawę nie ma poza festiwalem nic do zaoferowania. Andora, ciekawa i urocza miejscowość dla sportów zimowych miasto centrów handlowych, sklepów, które są również w Polsce. Aż taki rajem zakupowym wcale nie jest a różnice cenowe wcale nie są aż tak duże, by tam jechać tyle kilometrów. Poza tym wieczny brak jest czasu (bardzo krótkie przerwy, które mieliśmy wykorzystać na : toaletę, zakupy, samodzielne zwiedzanie oraz jedzenie) nie pozwalały na zapoznanie się z klimatem zwiedzanych miejscowości. Również fakt, że większość noclegów była poza miejscowościami, które zwiedzaliśmy to też nie pozwalało na poznanie lokalnego kolorytu czy spróbowanie lokalnej kuchni. Kończyło się praktycznie na tym, że kupowaliśmy bagietkę lub lub jakąś kanapkę i jedliśmy w drodze na miejsce zbiórki.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    29

    Jeśli lubisz spędzać całe dnie w autokarze i żywić się kanapkami ze stacji benzynowej, ta wycieczka jest dla Ciebie!

    Agnieszka, Warszawa 07.08.2023 | Termin pobytu: czerwiec 2023 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    To była moja 10 objazdówka, z których większość była z Rainbow i pierwsza, z której jestem mega niezadowolona. Program jest tak przeładowany, że w praktyce nie do zrealizowania, a na pewno nie w sezonie, kiedy to na autostradach robią się gigantyczne korki, w których staliśmy nawet po kilka godzin, a wjazdy to turystycznych atrakcji i miejscowości również „stoją”. Wycieczka zaczęła się źle już pierwszego dnia, kiedy okazało się, że nasz hotel jest pod Barcelona, a więc około 100km w przeciwną stronę, niż kierunek naszej wycieczki. Jechaliśmy do niego ponad 2 godziny rozwożąc po drodze gości z innych hoteli, tylko po to, żeby następnego dnia rano przebyć tą samą drogę, jadąc w kierunku granicy francuskiej! Drugi dzień, to koszmar: bezsensowne wydłużenie trasy o 100 km i gigantyczne korki. Do Nimes dotarliśmy po około 8 godzinach jazdy, w zasadzie tylko po to, żeby zabrać lokalną przewodniczkę. O żadnym zwiedzaniu, czy nawet toalecie nie było mowy, bo musieliśmy „grzać” do Avignonu, żeby zdążyć do pałacu. Udało się, ale w sumie pośpiech nie był moim zdaniem aż tak potrzebny, bo pałac robi faktycznie niesamowite wrażenie, ale z zewnątrz, w środku totalnie nic nie ma, gołe ściany i jakieś współczesne wystawy. Trzeci dzień – Eze i Monaco, chyba najbardziej udany z całej wycieczki, chyba jedyny bez całego dnia spędzonego w autokarze. Czwarty – Cannes, Nicea i Arles. Pomimo tego, że poprzedniego dania byliśmy dokładnie w tej okolicy, to oczywiście hotel był 50 km oddalony w przeciwnym kierunku, w związku z tym, kolejne bezsensowne kilometry i kolejne godziny spędzone w korkach do tych turystycznych miejsc. Wszystko w mega biegu, nie ma czasu, ani na kawę, ani na obiad. Na południu Francji, tak samo jak w innych krajach południowych, wszyscy są wyluzowani, nie spieszą się. Pół godziny czasu wolnego, to często za mało nawet na kawę, nie mówiąc już o lunchu… Piąty – Carcassonne, Tuluza i Lourdes – nauczeni już doświadczeniem, zrezygnowaliśmy ze zwiedzania jednego z kościołów i tylko dzięki temu udało się zjeść normalny obiad w restauracji. Reszta grupy, kolejny raz „jechała” na upolowanych w biegu przekąskach. Dzień szósty – Andora – to jest największa porażka tego wyjazdu! 9 godzin siedzenia w autobusie, tylko po to, żeby po drodze odwiedzić strefę bezcłową, gdzie ceny nie różnią się zasadniczo od tych w normalnych sklepach, czy na lotniskach. Czas wolny 1 godzina 40 min, więc znowu trzeba podjąć decyzję, albo obiad, albo sklepy. Ja zdecydowanie polecam pierwszą opcję. Dzień siódmy – bieg po Barcelonie, a na koniec około 1,5h czasu wolnego na Rambli, czyli najbardziej turystycznym ze wszystkich miejsc w mieście, a następnie w biegu powrót do hotelu na kolację z bemerów. Nie wiem kto to wymyślił, dlaczego chociaż ostatniego dnia nie można zrobić tego na spokojnie w klimatycznej knajpce, których w Barcelonie jest tysiące… Jeśli myślisz, że cały ten trud wynagradzają piękne widoki za oknem, to również muszę Cię rozczarować. Większość tras pokonywana jest autostradami, dookoła pola i ekrany, droga do Andory, to w sumie tylko kawałek przez Pireneje, widoki oczywiście już lepsze niż z autostrady, ale bez przesady, w naszych górach Sowich czy Izerskich tysiąc razy lepsze. Być może przed covidem, trasy te były mniej oblegane, ruch mniejszy, ale obecnie biuro powinno zweryfikować program i dostosować go do nowych warunków, bo jest to koszmar dla wszystkich: uczestników, kierowcy i pilota. Wycieczkę udało się zrealizować tylko dzięki świetnej organizacji i mocnym nerwom tych dwóch ostatnich Panów.

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    67

    Lazurowe Wybrzeże biegiem

    Anna 30.09.2022 | Tagi: 36-45 lat, z rodziną

    Niestety nie mogę zostawić pozytywnej opini tej wycieczce.,to prawdę powiedziawszy pierwszy raz jestem tak rozczarowana.A najgorsze jest to że byliśmy w tak pięknych miejscach i co z tego kiedy przez Nicee,Monaco czy Monte Carlo przelecieliśmy biegiem.Hotele były nawet ok,wyżywienie też co z tego jeśli usytuowane były tak daleko że czasem żeby dojechać na godzinę zwiedzania jechaliśmy dwie a potem szybko do autokaru i znów 2,3 godziny w drodze.Gdyby nie to że mieliśmy naprawdę zgraną ekipę, zwłaszcza tył autokaru (pozdrawiam Kochani :-*)to byłaby porażka totalna. Wycieczka jest naprawdę wyczerpująca,nie ma czasu na nic,ani kupić pamiątki,już o obiedzie nie wspomnę,szybka bułka w ciągu dnia jedzona w autokarze,jeśli się zdąży ją kupić.O pilocie Panie Grzegorzu można by pisać wiele...chyba jest już przemęczony,albo totalnie wypalony,nie nadaje się już do pracy z grupą ludzi.Zyczę dużo zdrówka,zwłaszcza że opuścił nas już w pierwszym dniu i trafił do szpitala(i to wcale nie jest nasza wina )W nocy dojechała do nas nowa pilotka Pani Iwona,mimo że do tej pory była tylko rezydentem to dawała sobie radę ze wszystkim.W Nimes i Avignonie mieliśmy przewodnika francusko języcznego,zresztą odezwała się może ze dwa razy w ciągu dnia,nie rozumiem wogóle po co ona tam z nami była.Reszta przewodnikow była bardzo kompetentna i miła,mówiący po polsku

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    5

    „Uroki Morza Śródziemnego” – wycieczka, która przekroczyła nasze oczekiwania!

    Marcin, Warszawa 14.07.2025 | Termin pobytu: lipiec 2025 | Tagi: 36-45 lat, z rodziną

    Wycieczka „Uroki Morza Śródziemnego” to jedna z tych podróży, które zostają w pamięci na długo. Była perfekcyjnie zorganizowana – intensywna, różnorodna i pełna pięknych widoków. Każdy dzień przynosił nowe miejsca, nowe wrażenia i kolejne zachwyty. Już od pierwszych godzin wiedzieliśmy, że czeka nas coś wyjątkowego. Ogromne wrażenie zrobił na nas Avignon – z monumentalnym pałacem papieskim i słynnym Pont Saint-Bénézet, Nicea, którą odwiedziliśmy po raz pierwszy, zupełnie nas oczarowała – to miejsce, do którego zdecydowanie chcemy wrócić. Z kolei Barcelona, mimo że nie była dla nas nowością, zaskoczyła nas świeżym spojrzeniem dzięki nowym miejscom i narracji pilotki oraz lokalnej przewodniczki. Dzięki lokalnym przewodnikom w Nicei i Barcelonie mogliśmy spojrzeć na te miasta z innej, bardziej autentycznej perspektywy. Wyjątkowe było również to, że stworzyliśmy zgraną ekipę, jako grupa. Panowała bardzo dobra atmosfera, a to wszystko tylko potęgowało pozytywne wrażenia z podróży. Nie sposób nie wspomnieć o pani Patrycji – naszej pilotce, która była prawdziwym sercem tej wyprawy. Jej zaangażowanie, troska o grupę, ogromna wiedza i pasja do opowiadania zrobiły na nas ogromne wrażenie. Przez cały czas czuliśmy się zaopiekowani – wiedzieliśmy, gdzie warto iść, co zjeść, co kupić, a nawet kiedy i jak najlepiej zaplanować czas wolny. Zdecydowanie polecamy tę wycieczkę każdemu, kto szuka intensywnych wrażeń, pięknych miejsc i dobrej organizacji. Nasza ocena? Bez wahania 6 na 6 – a może nawet i więcej!

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    25

    objazd uroki morza śrdziemnego

    Wiesław, Polanowo 31.07.2019 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Proponuję zmianę nazwy objazdu na "Uroki autostrad południowej Francji"był to najgorszy objazd na jakim byliśmy z Rainbow

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    19

    Beznadziejnie

    Jarosław, Warszawa 02.07.2019 | Tagi: 36-45 lat, samemu

    Nie polecam tej wycieczki ze wzgledu na fakt, ze tak naprawdę sklada sie ona z wczesnego wstawania i jechania po 10 godzin. W miejscowosciach odwiedzanych mamy czas max 15 min. Strata pieniedzy. Ja nic na tej wycieczce nie widziałem

    1.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    15

    Uroki Morza Śródziemnego 7 dni

    Gabriel, x 22.06.2025 | Termin pobytu: maj 2025 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    to była nasza 1 i objazdówka ostatnia z Rainbow. Jedyny plus była nasza pilotka która miała ogromną wiedzę - niestety zgłaszała także swój polityczny kierunek. Hotele poniżej krytyki raczej 2 **. Autobus bez WC także przy 46 urlopowiczów zawsze były potrzeby i walka aby zajechać do WC. Od 8 - 20 objazd - z tego 8 godzin jazdy i 4 oglądania wraz z czas na obiad + kawę. Koszt ponad 10.000 zł - o wiele za dużo za ten wyjazd i jakość.

    0.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    78

    Uroki morza Śródziemnego

    Marian Baniak 09.06.2019 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Wczoraj wróciłem z wycieczki objazdowej "Uroki morza Śródziemnego"nie będę się odnosił do oceny samej wycieczki bo zawsze można znaleźć jakieś plusy i minusy...jeździmy z żoną od wielu lat i nasza tolerancja na niewygody jest stosunkowo duża..chciałbym zwrócić uwagę na jedną bardzo ważną moim zdaniem sytuację..z jednej strony tłumaczy nam się ,że francuskie śniadania w hotelach są bardzo skromne (przygotowane na talerzykach..kawałeczek bagietki,masło i dżem w malutkiej wytłoczce i słodka bułeczka) i "słodkie"..przyjmujemy to do wiadomości i jest po sprawie..ale przychodzimy rano na śniadanie a tam jest otwarty bufet ze normalnym śniadaniem "europejskim"..wędliny,sery,pomidory,ogórki,i wiele innych jak to w normalnym bufecie..na nasze pytania obsługa odpowiada z "pełną szczerością",że to dla innych gości hotelowych...wyobrażacie sobie państwo jak żeśmy się poczuli!!przecież my "gorszy sort" z Polski..mamy swoją godność i honor...dlaczego osoby odpowiedzialne za organizację wycieczki negocjują warunki gorsze dla nas w stosunku do innych gości?!to jest uwłaczające!!!sam fakt potraktowania nas gorzej jest uwłaczający..dlaczego organizatorzy z Rainbow sobie na to pozwalają!!Jestem bardzo zdegustowany i zniesmaczony..w głowie mi się nie mieści ,że można zrobić coś takiego...