Opinie o W rytmie mora, mora

4.5/6
(58 opinii)
Intensywność programu
4.6
Pilot
4.8
Program wycieczki
4.6
Transport
3.7
Wyżywienie
4.5
Zakwaterowanie
4.3
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    35

    Madagaskar -polecam

    Asia 42 02.02.2020 | Tagi: 36-45 lat, z rodziną

    Wyjazd godny polecenia niemniej gdy ktoś jedzie żeby wyspac się i poleniuchować, to niestety musi zmienić kierunek. Na naszej wycieczce była duza rozpiętość wiekowa 9 lat- + 70. Wszyscy dali radę

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    134

    Madagaskar - przygoda na Czerwonej Wyspie

    Adam, Wrocław 03.03.2020 | Tagi: 36-45 lat, samemu

    Każdy z nas na pewno wiele razy słyszał o Madagaskarze - Czerwonej Wyspie leżącej tuż przy części kontynentalnej Afryki. Już ucząc się geografii w szkole, każdy miał okazję zapamiętać o tej wyspie, która jest de facto 4 co do wielkości wyspą świata. Teraz Biuro Podróży daje szansę odwiedzenia tego miejsca - to wycieczka i podróż dla ludzi kochających odkrywanie świata i obcowanie na przyrodą oraz naturą. Wycieczka podzielona jest na 3 etapy: PIERWSZY to zwiedzanie południowej części Madagaskaru, DRUGI - to krótka podróż w kierunku północnym wyspy i TRZECI - to odpoczynek oraz możliwość odwiedzenia słynnej wyspy jaką jest Mauritius. Tradycyjnie, aby dotrzeć na miejsce trzeba liczyć się z koniecznością spędzenie całego dnia w samolocie ponieważ to przeszło 10 000 km od naszego ojczystego kraju. Przelot zaplanowany jest wczesnym rankiem tj. o 6:35 z Warszawy i po przesiadce w Paryżu i całodziennym locie, późnym wieczorem będziemy w stolicy Madagaskaru. Pomijam fakt, że w przypadku mojej wycieczki pojawił się incydent, który spowodował przylot do celu z 1-dniowym opóźnieniem. Jednak warto pamiętać, że podczas przelotów mogą się zdarzyć jak przy każdych podróżach opóźnienia, ale Biuro w tym przypadku również podejmuje działania celem minimalizacji utrudnień wynikających z opóźnień po stronie linii lotniczych. Sam przylot do Antananarywy - stolicy Madagaskaru to już pierwsze zetknięcie się z tą tajemniczą Czerwoną Wyspą. Przy lądowaniu zobaczymy, że na lądzie nie ma praktycznie żadnych świateł mimo późnego wieczoru. Moje odczucie to lądowanie w Krainie Ciemności, ale każdy zdaje sobie sprawę, że Madagaskar to również jedno z najbiedniejszych państw świata i tu mocno oszczędza się energię elektryczną, a wielu mieszkańców wyspy po prostu nie ma do niej dostępu. Po opuszczeniu samolotu, obowiązkowej kontroli temperatury ciała, wypełniamy wniosek wizowy oraz kartę zdrowotną w specjalnej książeczce i udajemy się do odpowiednich okienek, aby przejść całą procedurę sanitarną, wizową i paszportową. Nie zajmuje to bardzo dużo czasu gdyż w kolejce są tylko pasażerowie naszego samolotu z Paryża. Po odbiorze bagażu w końcu możemy powiedzieć: "Welcome to Madagascar" :) Z uwagi na późną porę pozostaje już tylko przejazd do hotelu który zlokalizowany jest w centrum miasta. Co istotne - w hotelu jest stały dostęp do energii elektrycznej. Pierwszy etap wycieczki rozpoczynamy od krótkiego spaceru po stolicy Madagaskaru odwiedzając słynną ulicę Beniowskiego oraz centralną część miasta wraz z dworcem kolejowym. To okazja do pierwszych spotkań z Malgaszami którzy chętnie nas witają i z uśmiechem na twarzy rozpoczynają swój dzień. Podczas wycieczki mamy często do pokonania odległości rzędu 300-350 km. Wydaje się niewiele, ale należy pamiętać, że podróżujemy krętymi drogami po górach, które dodatkowo mają często wiele ubytków co powoduje, że podróż trwa praktycznie cały dzień. Po krótkim zwiedzaniu Antananarywy - stolicy kraju ruszamy do Parku Narodowego Ranomafana. To podróż która zajmuje czas około 12 godzin i do celu dojeżdżamy około godziny 20-tej. Jednak w trakcie wycieczki jest kilka przerw, aby zobaczyć krajobrazy Madagaskaru, czy przyjrzeć się jak żyją tutejsi mieszkańcy. W Parku Ranomafana już kolejnego dnia mamy okazję po raz pierwszy na tej wycieczce obcować z przyrodą. Już rankiem udajemy się do lasu deszczowego w którym podczas spaceru poszukuje się lemurów ukrytych wśród drzew. To także okazja przyglądać się roślinności, nietypowym owadom czy gadom ponieważ Madagaskar słynie z endemicznej flory i fauny, którą spotkamy wyłącznie na Madagaskarze. Celem podróży drugiego dnia jest Park Narodowy Isalo do którego również podróż zajmuje większą część dnia. Po drodze tradycyjnie postoje na spotkania z mieszkańcami kraju, czy podziwianiem krajobrazów, ale także możliwością zobaczenia życia Malgaszy w mniejszych miasteczkach gdzie również jest okazja zaopatrzenia się w zapasy wody, napojów czy przekąsek. Do kolejnego miejsca noclegowego dojeżdżamy około godziny 18-tej co daje szansę na wyciszenie się i odpoczynek w przepięknie położonej lodge podziwiają piękno okolicznych wzgórz. Kolejny dzień to poznawanie okolic Parku Narodowego Isalo i trekking wśród przepięknych krajobrazów samego Parku. To dzień którego większość spędzamy na łonie natury. Sam trekking po półkach skalnych, wśród bujnej roślinności czy do pięknych wodospadów zajmuje kilka godzin, ale mimo upalnego słońca, otrzymujemy rekompensatę naprawdę przepięknych widoków gdzie można w ciszy i w spokoju poddać się refleksji i podziwiać dzieło Matki Natury. Popołudnie to okazja do kolejnego poszukiwania lemurów oraz spotkania ze słynnymi baobabami - znanymi drzewami, które mają ubogą koronę jakby rosły "do góry nogami". To również spotkanie z ludźmi, którzy wracają z pola, czy noszącymi wodę z rzek albo ujęć wodnych do swoich domostw przed zapadnięciem zmroku. Kolejne dnie pierwszego etapu wycieczki to powrót tą samą trasą w kierunku stolicy, ale z postojami w innych punktach, których nie odwiedziliśmy jadąc na południe wyspy. To okazja zobaczyć prawdziwą wioskę ludu Bara i jak mieszkają Malgasze, odwiedzić szkołę, wytwórnię herbaty oraz miasta przez które przejeżdżamy. To też okazja przejechać się słynną rikszą puss-puss, która ciągnięta jest przez człowieka (jest to atrakcja dodatkowo płatna w lokalnej walucie - około 10 złotych). Jadąc puss-puss zwiedzamy najciekawsze punkty miasta Andasibe. Jeśli ktokolwiek jest ciekawy czy to trudna praca ciągnięcia rikszy puss-puss to polecam się zamienić i kawałek drogi wczuć się w prawdziwego Malgasza i zobaczyć jak wygląda ta praca. Przejazdy podobnie jak w pierwszych dniach zajmują większość część dnia i do lodge czy hotelu dojeżdżamy po godzinie 18-tej lub nawet po godzinie 20-tej. Powrót do stolicy kraju to rozpoczęcie krótkiego drugiego etapu tej wycieczki czyli wyjazdu kawałek w kierunku północnym od stolicy kraju. Wtedy wyraźnie zobaczymy, że północna część wyspy to trochę inna szata roślinna, ale głównym celem tej części wycieczki jest spotkanie z lemurami. To naprawdę bliskie spotkanie, ale jest to dodatkowa atrakcja która kosztuje 20 euro. Podczas tej wycieczki fakultatywnej udajemy się do Parku Vikuna na wyspie gdzie żyje kilka gatunków lemurów i do tego skaczą one po uczestnikach wycieczki, można je karmić, robić, sobie zdjęcia - to dla wielu najbardziej oczekiwany moment wycieczki ponieważ jest to prawdziwe bliskie spotkanie z lemurami gdzie każdy ma okazję przekonać się jak miękkie jest ich futerko. Dodatkowo to okazja zobaczyć żyjące w Parku kameleony, żółwie czy krokodyle. Dzień kończymy około godziny 17-tej w lodge a dla chętnych jest jeszcze okazja nocnego godzinnego spaceru podczas którego można obserwować zwierzątka po zmroku. Ostatni dzień na Madagaskarze kończy drugi etap wycieczki i to tradycyjnie powrót tą samą drogą, ale na koniec jest jeszcze krótki postój na targu malgaskim gdzie jest szans zakupu ostatnich pamiątek. W ten sposób przechodzimy do trzeciego etapu wycieczki który rozpoczynamy od przelotu liniami Air Mauritius samolotem boeing 777 podczas którego (lot trwa nieco ponad godzinę) otrzymujemy pełny serwis jak na lotach międzykontynentalnych. Lądowanie już jest po zmroku i pozostaje tylko godzinny przejazd do Hotelu Tarisa, aby rozpocząć czas na odpoczynek i kapięle morskie na plaży Oceanu Indyjskiego. Podczas pobytu na Mauritiusie można skorzystać także z wycieczek fakultatywnych albo samemu spróbować ruszyć na samodzielną eksplorację wyspy korzystając z transportu publicznego. To okazja do przeżycia też przygody wczuwając się w życie prawdziwych mieszkańców Mauritiusa i do tego jeszcze zobaczyć kilka pięknych miejsc wyspy. Zakończenie wycieczki to już tradycyjnie przelot do Polski z przesiadką.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    W cudownej krainie lemurów

    T, Jurachno 26.01.2026 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Wyjazd bardzo udany. Tydzień na Madagaskarze to tydzień pełen fantastycznych przygód. Wycieczka bardzo intensywna, dość wymagająca, na pewno nie dla leniuchów i nie dla kogoś, kto uwielbia komfort podroży. Wprawdzie stan dróg na Madagaskarze jest fatalny, podróż trochę męcząca, jednak tę niedogodność wynagradzają przepiękne krajobrazy, parki, niezwykła endemiczna roślinność, niesamowite spotkania z Malgaszami i ... oczywiście z lemurami. Baza noclegowa pozytywnie zaskakuje: czyste, zadbane hotele usytuowane w miejscach niezwykle malowniczych, stały dostęp do ciepłej wody, prądu i Wi-Fi; wyżywienie wspaniałe - każdy znajdzie coś dla siebie. Perełką okazała się nasza pilotka, Julka P. Wspaniała, młoda osóbka, pełna pasji, którą wręcz zaraża, przy czym świetnie merytorycznie przygotowana, niezwykle komunikatywna, pełna pozytywnej energii, operatywna - przy niej każda niedogodność (a tych było niewiele) to bagatela. Po ,,trudach" wędrówki po Madagaskarze - Mauritius i...tydzień leniuchowania lub (jak kto woli) zwiedzania podczas wycieczek fakultatywnych. Jedny6m słowem wycieczka godna polecenia.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    168

    Ciut męczące ale warto!

    Zbigniew Rzepka 13.01.2018 | Tagi: 26-35 lat, samemu

    Wachałem się nad wyborem wycieczki "W rytmie mora, mora" z uwagi na niektóre negatywne opinie. Po wycieczce mogę śmiało polecić ignorowanie jedno-gwiazdkowych komentarzy, które nijak mają się do rzeczywistości. Madagaskar jest niesamowitym miejscem i warto jest zadać sobie trochę trudu, żeby go zwiedzić, szczególnie, że wycieczka prowadzi nas w miejsca gdzie ciężko znaleźć innych turystów. Na odpoczynek mamy tydzien na Mauritius :)Transport:Mamy 3 dni w które spędzamy 11 godzin w busie (dalekie przejazdy), 3 dni w które spędzamy około 5 godzin oraz 1 dzień w którym w zasadzie poruszamy się po okolicy (może ze 3 godziny w busie). Podczas przejazdów co kilka godzin zupełnie zmienia się krajobraz, więc jest co podziwiać. Busiki są całkiem komfortowe, z wygodnymi materiałowymi siedzeniami. Jako duży facet nie miałem problemu z miejscem na kolana. Klimy nie ma, ale uchylone okna spełniają swoje zadanie. Program wycieczki każdy sobie sam przeczyta, ja tylko dodam, że wycieczka fakultatywna do parku narodowego w którym Lemury nie boją się ludzi jest warta pokonanych kilometrów :) Co do hoteli, to są naprawdę ładne i zadbane. Karaluchów nigdzie nie widziałem, ale też specjalnie ich nie szukałem. Po niezbyt rozwiniętym kraju, takim jak Madagaskar spodziewałem się o wiele gorszych standardów. Jedyne czego brakowało to dobrego WiFi. Wyjątkiem jest stolica gdzie WiFi jest na dobrym poziomie, ale pokoje średnie. Zdecydowanie polecam!

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    299

    Busik numer 3 rządzi

    Michał 31.12.2016 | Termin pobytu: styczeń 2017 | Tagi: 26-35 lat, samemu

    Jedna z najlepszych moich wypraw, super towarzystwo, piękne widoki, świetny transport z lodówką, rewelacyjna pilotka, hotele, jak hotele..było rewelacyjnie. Dużym minusem jest zabieranie ludzi z Ciechocinka na takie wyprawy. Marudzą, są wiecznie niezadowolone. Tu strzyka, tu boli, tutaj mieszkańcy nie uśmiechają się szeroko, albo śmieją się za głośno. Wydaje mi się, że Biuro powinno dopasować grupy wiekowo. Zbyt duży rozstrzał. Nie mniej jednak ekipa na takiej wyciecze tworzy chęć radości z całej wyprawy. Nie łatwo, bo wiadomo, kilometrów sporo. Jeśli czytacie Państwo opinie, straszych marudów, to nie dajcie się, wyprawa naprawdę godna polecenia. Jeśli chcesz przeżyć coś nie tuzinkowego i powiedzieć "Byłem/byłam na Madagaskarze i widziałem/widziałam lemury to warto.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    157

    Tylko dla świadomych programu wycieczki.

    Mirek 09.02.2018 | Termin pobytu: luty 2018 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Tym co najwyżej cenią wygodę i luksus odradzam tą wycieczkę z całym przekonaniem. To nie dla Was. Kto dobrze i ze zrozumieniem przeczytał program, uznał że wytrzyma długie godziny w busie bez klimy, to czeka go wspaniała przygoda. Endemiczna fauna i flora, niesamowite widoki, niezwykli ludzie, egzotyka w pełnym tego słowa znaczeniu. Na koniec błękitne niebo, turkusowy ocean, biały piasek na plaży i 30 stopni w cieniu z chłodnym drinkiem przy ustach. Wspaniała nagroda za poniesiony trud. Warto samemu się przekonać.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    11

    Niesamowite doznania

    Kisiel Krysztof 19.02.2025 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Byliśmy od 31stycznia do 7 lutego 2025 na wyprawie po Madagaskarze. Ogromne podziękowanie dla biura za ciekawy program ,niesamowite wypełnienie nam czasu .Na objazdówce gdzie drogi były pełne dziur wymytych asfaltów mimo to kierowca radził sobie wyśmienicie,Pilot Maciek spełnił nasze oczekiwania w 200%,był to najlepszy pilot jakiego spotkaliśmy od kąd zaczęliśmy podróżować .Maciek był bardzo życzliwy pomocny ,miał ogromną wiedzę którą potrafił niesamowicie przekazać .dzięki niemu ten wyjazd okazał się super interesujący i nie nudny.Będziemy wspominali tergo pilota z ogromną sympatią .Na podziękowanie zasługuje też przewodnik madagaskarski ,na którego mówiliśmy Mesjen Florę,który pomagał Maćkowi, hotel na Mauritiusie okazał się doskonały mimo że miał tylko trzy gwiazdki.Czekamy na następny ciekawy wyjazd z Rainbow .

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    11

    Fantastico

    BOGUSLAW BERNARD, --- 23.06.2023 | Termin pobytu: luty 2023 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Fantastyczny wyjazd, zobaczyć Madagaskar na żywo to było coś. Madagaskar i Mauritius dwa światy ale trzeba to samemu zobaczyć.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    105

    Pochwała

    Tomek 17.05.2017 | Termin pobytu: listopad 2017 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Podziwiam te bezensowne opinie ludzi niezadowolonych. Jest po wyprawa do kraju o slabum rozwoju cywilizacyjnym, wiec nadmierne wymogi sa nie na miejscu. Wycieczka bardzo dobrze zorganizowana w miare możliwości jakie daje ten kraj. Opieka pilota bez zarzutu. Jest to wycieczka dla ludzi którzy chcą coś poznać, nie siedzieć w przepychu. Człowiek o mentalnośći "dorobkiewiczowskiej", a takich jest wielu nie powiniwn jechać. Takich za tą cene jest wielu. To nie dla niego. Niech jedzie na Mauritius i leniuchuje ns słońcu przy drinkach , a wieczorem zabawa. Jak ktoś jest na wyższym stopniu rozwoju i chce coś poznać, to dla niego wycieczka.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    8

    Madagaskar oraz Mauritius

    Łukasz 02.12.2025 | Termin pobytu: listopad 2025 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Osoby wybierające się na Madagaskar powinny wiedzieć, na co się piszą: bieda, fatalne drogi, bardzo długie przejazdy w małym busiku (większe auta nie mają szans przejechać przez wertepy – maksymalnie mieliśmy około 17 godzin jazdy), a bagaże przewożone są w stylu afrykańskim, czyli na dachu. Gdy popada, mogą po prostu zmoknąć. W stolicy widać drogie samochody, ale na drogach dziury wielkości pół koła. Oczywiście brak klimatyzacji – również w hotelach. Natomiast widoki, przepiękne noclegi w namioto-domkach z odgłosami przyrody dochodzącymi z zewnątrz oraz niezwykła fauna i flora pozostaną w naszej pamięci do końca życia! W naszej grupie były także osoby starsze i zastanawialiśmy się, czy dadzą radę, jednak program został ułożony tak, że trudniejsze trasy trekkingowe czy wycieczkę do Isalo można pominąć. Kije trekkingowe okazały się im bardzo pomocne. Kąpiel w górskim jeziorku po upalnym trekkingu była niezapomniana! Tropiciele świetnie wskazywali rzadkie gatunki zwierząt – udało nam się nawet nagrać głośne nawoływania lemurów. Aparat z zoomem przydał się wielokrotnie, bo zwierzęta obserwujemy w naturalnym środowisku – czasem są tuż obok, a czasem wysoko na gałęziach. Walutą obowiązującą na Madagaskarze są Ariary. Z bankomatu udało i się tylko raz skorzystać na stacji benzynowej - ale to bardziej z ciekawości czy zadziała niż z potrzeby :P Na wsi nie ma prądu, więc tym bardziej bankowości. Walutę można wymienić na lotnisku albo pilot organizuje wymianę u miejscowego. Trzeba zabrać euro – z dolarami był duży problem (akceptowane są tylko najnowsze banknoty i był gorszy kurs). Po angielsku bywa trudno się dogadać, dominuje francuski. Z kolei część wypoczynkowa na Mauritiusie to zupełnie inny świat. Sami zorganizowaliśmy sobie część zwiedzania, ale jeśli ktoś woli odpocząć, może po prostu leżeć w hotelu z all inclusive. Lot helikopterem i zdjęcie „podwodnych wodospadów” – muszę nieskromnie przyznać – wyszło lepiej niż w prospektach! Mieszkaliśmy w hotelu z kuchnią indyjską, co bardzo nam odpowiadało, bo ją uwielbiamy; curry z ośmiornicą i ryby były rewelacyjne. Dla osób preferujących kuchnię europejską dostępna była lasagne, pizza, makarony czy sałatki. Najlepszy rum? Zdecydowanie Dzama Rhum Noire na Madagaskarze. A najlepsza wanilia? Na Madagaskarze uprawia się ją głównie na północy kraju, więc nie było możliwości zwiedzenia plantacji, ale można ją kupić w wielu miejscach – całe laski, koncentraty, pyłki, wanilię mieloną… W Polsce takiej jakości się nie dostanie. Na Mauritiusie odwiedziliśmy małą plantację i wanilia również była bardzo smaczna. Natomiast rum na Mauritiusie nam nie smakował – wiele smaków, ale wszystkie zalatują bimbrem. Nie ma porównania z Dzama Rhum. Osobom żebrzącym przy autobusach nie dajemy pieniędzy, bo tylko pogłębiamy problem! Pilot zabrał nas do wioski, gdzie mogliśmy przekazać realną pomoc. Na miejscu kupiliśmy w markecie pisaki, ołówki, strugaczki, książki (w języku francuskim lub malgaskim) i trochę sprzętu sportowego. Lepiej kupować na miejscu, bo wspieramy lokalną gospodarkę. Tam naprawdę niczego nie ma. Prądu także, więc jakiekolwiek urządzenia elektryczne są bezużyteczne. We wioskach mają jedną baterię słoneczną i telefon typu Nokia do komunikacji, ale niewiele więcej. Mimo niedawnego przewrotu było całkowicie bezpiecznie. Pilot jasno mówi, w jakich częściach stolicy nie należy się zapuszczać. Hotel w stolicy jest ogrodzony i strzeżony, a poza miastami noclegi znajdują się w lesie lub na terenie parków – sama natura. Pamiętajcie o profilaktyce antymalarycznej. Na wycieczkę warto zabrać około 270–300 EUR na osobę na wejściówki oraz dodatkowo około 200 EUR na codzienne wydatki. Lunch w ciągu dnia jest zapewniony, ale płatny osobno; śniadanie i kolacja są w cenie. Jeśli zostaną Ariary, można je wymienić na euro na lotnisku, więc najlepiej wymienić wszystko pierwszego dnia – później może nie być już takiej możliwości. Nawet w sklepach z drogimi jedwabiami nie przyjmowano euro. Wyjątkiem była galeria Pierrot Mena. Wyrazy szacunku dla naszego pilota, Pana Jacka. Pod jego opieką czuliśmy się bezpiecznie, a jego życzliwość, autentyczne zainteresowanie i troska o miejscowych ludzi, których spotkaliśmy podczas naszej madagaskarskiej podróży, sprawiły, że ta wyprawa była naprawdę wyjątkowa. Dziękujemy!