Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Dobrze zorganizowana wycieczka, ciekawe miejsca które są warte odwiedzenia. Super pilotka Kasia Laszczak. Oddana swojej pracy, bardzo miła, super organizatorka. Do końca zaangażowana, odprawiła każdego na lotnisku w podróż powrotną do domu. Każdemu polecam tą wycieczkę i takiego pilota przez duże "P"
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przelot „tam” Air France ok., choć w Warszawie już na starcie było niebezpieczne dla połączenia spóźnienie. Na pokładzie posiłki smaczne, obfite, mogłyby być wzorem dla LOT-u. Potem długa droga do Parat (250 km), zupełnie niepotrzebna, bo ani krajobrazy po drodze nie zachwyciły, ani samo miasteczko (w czasie godzinnej, razem z pilotem, przechadzki po mieście). Tego dnia straconego na Paraty zabraknie później w Rio. Zwiedzanie Rio zbyt pobieżne, w niepotrzebnym pośpiechu. Wieczorem na samodzielne spacery można wychodzić sporo ryzykując, jest naprawdę niebezpiecznie. Może nie dla życia i zdrowia, ale z pewnością dla portfeli, doświadczyliśmy tego. Miasto piękne, szkoda, że taki krótki pobyt. Udało nam się zobaczyć Maracanę i posiedzieć chwilę na stadionie, szkoda, że pilot nie dał się namówić, aby choć wysiąść przy sambodromie. Copacabana rozczarowuje, po zmierzchu wstęp raczej wzbroniony, w dzień ogromne fale, prawie nikt się nie kąpie. Przy węższej, ale spokojniejszej Ipanemie odnaleźliśmy miejsce do kąpieli oraz pomnik Piłsudskiego wystawiony przez Polonię! Jedzenie bardzo obfite, ale wołowina przygotowana na „szpadach” zbyt twarda. Jej konsumpcja pozwala docenić zalety wieprzowiny. Napoje do kolacji drogie. Jest okazja skosztować sushi przygotowane przez miejscowych Japończyków – wyborne. Pyszne śniadania z wielkim wyborem soków – warto spróbować wszystkich, choć niektóre zaskakują smakiem. Dziwna jak na tak cywilizowane kraje sprawa wymiany walut i w Brazylii, i w Argentynie. Pod stołem, na zapleczu, potajemnie w hotelu, albo na ulicy u cinkciarza. Od razu trzeba wymienić wystarczającą liczbę gotówki, bo później może być z tym kłopot. W Brazylii w „monopolowych” zaskakująca tania cachaca. 39-procentowy napój w ilości 1 litra w Paraty kosztował ok. 7 PLN (w Rio tylko trochę drożej)! W sumie jednak w sklepach drożej niż w Polsce. Pomarańcze tylko zielone, niedobre, papaja i mango tak samo trącą terpentyną jak jedzone w Europie, w warzywniakach wybór ograniczony. W sumie wielkie owocowe rozczarowanie. Przelot do wodospadów z przygodami, opóźnienie samolotu spowodowało konieczność nowej kombinacji z przesiadkami, do hotelu w Iguacu dotarliśmy po północy (czekali z kolacją!) Linie Azul zafundowały nam kilkugodzinny pobyt w luksusowym hotelu, pyszny obiad, ale i sporo nerwów. W tej sytuacji nie sprawdził się nasz pilot, do tej pory spisujący się bez zarzutu. Przez wiele godzin nie mieliśmy z nim kontaktu (podzielono grupę na dwie części, każda leciała osobno), nie interesował się grupą lecącą samodzielnie i już do końca ta atmosfera zawodu z jego strony pozostała, choć jego wiedzy i chęci jej przekazania nie można wiele zarzucić. Wodospady przepiękne, po drodze widać małpy, tukany, papugi. Pełno koati wyjadających ze śmietników, ale nie są agresywne, jeśli się im schodzi z drogi. Warto zwiedzić nowo urządzony park ptaków przy wodospadach. Buenos Aires rozczarowujące. Śmieci na ulicach, zdechłe szczury. Miasto w sumie nudne, niewiele zobaczyliśmy podczas dnia przeznaczonego na zwiedzanie. La Boca aż kipi kiczowatością pod turystów. Szkoda aż całego dnia na estancji, można byłoby tam pojechać po południu, a pierwszą połowę dnia wykorzystać na zwiedzanie. Jedzenie gorsze niż w Brazylii, do kolacji potrafiono podać herbatę z hibiskusa zamiast czarnej (nie sposób znaleźć normalnej herbaty w sklepach) za 5 dolarów! Hotel blisko centrum, ale taki sobie, w ciasnej uliczce. Sklepów sporo, ale właściwie to tylko sieciówki Carrefour albo Farmacity. Na Avenida Florida sklepy oferują skórzane wyroby przyciągające wzrok. Torby, torebki, pasy, portfele, buty itd. piękne i niedrogie. Warto na nie zostawić zapas gotówki. W drodze powrotnej trochę horroru. Samolot do Paryża miał się najpierw spóźnić, potem w ogóle nie wystartować, przez co mieliśmy być podzieleni na grupki z perspektywą dolotu do Europy z opóźnieniem dnia, a nawet dwóch. Na szczęście boeing odleciał 2 h po czasie. Bardzo przyjemna grupa, niewielka, 21-osobowa, świetne towarzystwo. Niestety, tradycyjnie u Rainbow widać ograniczenie atrakcyjności programu, aby sprzedać bardzo drogie w nieuzasadniony zupełnie sposób fakultety. Niektórych ujętych w programie w ogóle pilot nie proponował (Itaipu, rejs po Tigre), doszły za to inne, których nie wymieniono nigdy w kraju. W sumie – mogło być lepiej, ale wycieczkę można ocenić na cztery za to, co można na niej zobaczyć.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
13. dni, 7 startów i lądowań samolotów, wiele godzin w autobusach i busach, prom, metro, 4 hotele. Hotel w Buenos Aires i bungalow w Paraty całkiem przyjemne, śniadania i kawa ok. Hotel w Sao Paulo też w porządku. Ale Royality Hotel w Rio de Janeiro to miejsce, które urąga wszelkim standardom czystości, smaku i szacunku do klienta! BRUDNA pościel, zeszmacone, BRUDNE ręczniki, grzyb, smród..., BRUDNE naczynia i sala śniadaniowa. Ale są dwa plusy: ci, którzy wszczęli awanturę, dostali po dwóch dniach NOWĄ pościel... No i położenie hotelu jest bardzo dobre: kilka minut od słynnego wybrzeża, Copacabany i Ipanemy. Wyżywienie w porządku. Bez ograniczeń, duża różnorodność: i standardu i wyboru dań - w zależności od miejsca. Na pewno nikt nie był głodny, a wręcz nie dawał rady spróbować wszystkiego:) Ta wycieczka jest kompilacją przyrody, zabytków i kultury trzech krajów. Wodospady to istny cud natury i jeśli kochacie przyrodę, to będziecie w wielkim zachwycie. To trzeba zobaczyć. I las deszczowy, ptaki, zwierzęta. Dziwi mnie dołączanie do objazdu Sao Paulo. Względem tego, co można tam zobaczyć to strata dnia i kilku godzin na przejazd. Największym plusem organizacyjnym jest osoba pilota, p. Przemysława. Nie mogliśmy trafić lepiej! Pogodna osobowość, wysoka kultura osobista, doświadczenie, wiedza (mission impossible: zadać Panu Przemkowi pytanie, na które nie będzie znał odpowiedzi:)) Wspaniały, uśmiechnięty człowiek! Dziękujemy!
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Oglądane miejsca bardzo ciekawe i atrakcyjne, piękne wodospady itd. ale chaos organizacyjny zepsuł ogólne wrażenia z wycieczki. Zmiana kolejności punktów programu 2 dni przed wylotem i zmiany wprowadzane w trakcie spowodowały, że ostatni dzień spędziliśmy w samolotach i na lotniskach- przelot z Iguasu do Rio z przesiadką w Sao Paulo i potem czarter do Polski- zamiast na wypoczynku w Rio. W pierwszy wieczór po wielogodzinnym locie jechaliśmy do Paraty, żeby dotrzeć tam o północy a potem mieć wolne przedpołudnie w hotelu. Jakby nie można było spokojnie zanocować w Rio i rano dotrzeć do Paraty. Powierzchowne zwiedzanie Rio i Buenos Aires musieliśmy nadrabiać wieczorami we własnym zakresie, za to spędziliśmy pół dnia na rancho, żeby zjeść lunch i mieliśmy dziwnie rozplanowany czas wolny, np. cały dzień niezagospodarowany w Iguasu - padało, więc trzeba było się postarać, żeby samodzielnie sobie zorganizować jakieś zwiedzanie. Generalnie program w wersji realizowanej w naszym terminie robił wrażenie improwizacji, np. kilkukrotne przekraczanie granicy Argentyńskiej tam i z powrotem. Duża grupa- 38 osób + pilotka i lokalny przewodnik. Pilotka, pani Anna S. stosowną wiedzę miała, ale nie radziła sobie z organizacją w tak dużej grupie, kwaterowanie i wyjazdy z hoteli trwały bardzo długo, podobnie zapisy na wycieczki. Raz zawiozła nas do hotelu, w którym nie było miejsc, raz nie zamówiła kolacji, na którą poleciła nam przyjśc i ogólnie traktowała uczestników jak jak zło konieczne. Zważywszy dość wysoką cenę wycieczki w terminie sylwestrowym można było oczekiwać bardziej profesjonalnego podejścia.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wszystko super tylko pan przewodnik pilot nie bardzo wiedział po co ma naszą grupę .Wszystko robił z łaski ,nic poza tym co musiał a i wiedza chyba słaba . Trochę chorowałem nie miał czasu iść ze mną do apteki .Dobrze wychodziło mu zbieranie pieniędzy
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Początek to typowy wypoczynek.A potem już tylko gorzej.Pięć godzin zwiedzania Rio z głównym punktem w sklepie jubilerskim, a 15 /piętnaście minut/ wyznaczone przez P.Kowalskiego na Chrystusa. I te fochy Pilota na uwagę że w tym tłumie nie wystarczy czasu na zrobienie choćby jednego zdjęcia.W Buenos jeszcze gorzej. Wyjazd z hotelu o 10 /dziesiąta/ zakończenie zwiedzania o 14 /czternasta/. Wszystko byle szybko i po łebkach.Na uwagę, że możnaby wejść do środka, odpowiedź "możecie tu państwo przyjść w czasie wolnym.Mam za sobą kilkanaście wycieczek z Reinbowem, ale nigdzie nie spotkałem takiego lekceważenia potrzeb uczestników i braku kontaktu z pilotem poza kilkoma godzinami zwiedzania i fakultatami.Plaża w Rio i tango w Buenos, hotele i wyżywienie na wysokim poziomie łagodziły złe wrażenia pracy Pilota.To bardzo daleki i drogi wyjazd więc liczyłem /jak wielokrotnie wcześniej/ na opiekę i zorganizowane poznawanie opisanych w programie miejsc i obiektów. Tym razem jestem zawiedziony.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
wspanialy wyjazd z udzialem w karnavale . Polecam szczegolnie dla samodzielnych wypadow . Pogoda dopisala
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Argentyna - Robi wrażenie - wyjazd satysfakcjonujący i dobrze zaprogramowany. Brazylia - Żle zaprogramowany - za dużo wolnego czasu dla tych co nie chcą uczestniczyć w oferowanych "atrakcjach". Pilotka -Bardzo dobrze przygotowana i z dużą wiedzą - a przede wszystkim szanująca i pomocna uczestnikom wycieczki. Pierwszy raz stykam się z tym, że pilot zwraca (na koniec objazdu) nie wydane pieniądze z tzw.opłat obligatoryjnych. Duży "szacun" dla p.Anny Soczyńskiej
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Impreza Rainbow od dnia 23.12.2018 do dnia 4.01.2019, destynacja Brazylia, Argentyna, Urugwaj. Umowa pierwsza mówiła o wylocie samolotem czarterowym z Warszawy do Rio de Janeiro. Biuro ledwo zebrało 17 uczestników i odwołało przelot samolotem czarterowym. Wysłało te 17 osób dwoma samolotami przez Amsterdam i Lizbonę do Rio de Janeiro nie dając tym osobom biletów na biznes klasę, co było w pierwszym przypadku zachętą i tańszym przelotem. W Rio de Janeiro pierwsze trzy dni zakwaterowano nas w hotelach 3 gwiazdkowych z lat 70-tych, gdzie cena pokoju wynosiła 60 dolarów na dobę. W pierwszym dniu przewodnik poinformaował, że najlepsza wymiana jest w jego znajomym kantorze walut i nie ma innych lepszych. Zalecał wymienić walutę na cały pobyt i tak zrobiłem wymieniając 1000 euro. Na drugi dzień okazało się, że kantor sąsiedni płacił 8 % prowizji wyżej. Następnie Pan pilot sprzedał nam wycieczki fakultatywne 3-4 razy drożej, za 2000 euro. I tak wyciezczka na stek argentyński kosztowała na miejscu 20 dolarów a przewodnik sprzedawał ją za 100 dolarów. Przejazd z Buenos Aires do Urugwaju kosztował 80 dolarów, Pan pilot sprzedawał za 200 dolarów. Stek za 100 dolarów to najdroższa kolacja w moim życiu, takich cen nie ma nawet Burj al Arab w Dubaju. Na przjazd statkiem pod wodospadami zapłaciłem bo sam wykupiłem 30 dolarów, natomiast Pan pilot sprzedawał turystom za 100 dolarów. dwie noce spaliśmy w hotelu za 500 zł też z lat 70-tych. Obiady Pan przewodnik fundował nam w podrzędnych barach od 8-11 dolarów na osobę. Dodaję że impreza kosztowała mnie łącznie 65 tyś. zl. 2000 euro wydałem na wycieczki fakultatywne na 5 osób. Od 15 lat jeżdżę na wycieczki sam organizujac je. Nie polecam biura, które wyzyskuje turystów oraz przewodnika, który sprzedaje wycieczki fakultatywne 300-400 % drożej od miejscowych biur.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program wycieczki jest bardzo interesujący - obejmuje wybrane atrakcje w dwóch najważniejszych krajach Ameryki Południowej z opcją wizyty w trzecim - Urugwaju. Wielkie metropolie Buenos Aires i Rio de Janeiro, wspaniałe wodospady Iguazu, urocze miasteczka Colonia del Sacramento i Paraty oraz dawna letnia rezydencja dworu w Petropolis są w najwyższym stopniu godne uwagi. Jednak realizacja programu pozostawiała sporo do życzenia. Pilot dbał bardziej o własny komfort niż o satysfakcję turystów. Wycieczka do Urugwaju doszła do skutku jedynie wskutek presji uczestników (rzekomo nie działał system rezerwacji, uczestnicy wycieczki sprawdzili w Internecie, że jednak działa). Wjazd na górę Corcovado w Rio de Janeiro (z pomnikiem Chrystusa) odbył się w deszczu i mgle, przy zerowej widoczności. Podziwiały widoki osoby, które pojechały tam innego dnia na własną rękę. Wycieczka do szkoły samby była w mojej ocenie interesująca, jednak pilot nie uprzedził uczestników, że muszą się liczyć z wielogodzinnym ogłuszającym hałasem, co dla starszych ludzi (z których głównie składała się wycieczka) było nie do zniesienia. W dodatku nie było możliwości wcześniejszego powrotu. Nr telefonu do pilota, który dostaliśmy, nie działał (nie wiem czy był zły, czy telefon został wyłączony), co spowodowało, że gdy jeden z uczestników omyłkowo wcześniej zjechał z Głowy Cukru na dół kolejką - nie mógł się porozumieć i straciliśmy sporo czasu na poszukiwania. Autokary firmy Costa Verde miały przeważnie popsute nagłośnienie, a aparat fotograficzny pozostawiony w autokarze zniknął, mimo że z kierowcą próbowano natychmiast nawiązać kontakt telefoniczny. Chciałbym traktować autokar jako miejsce bezpieczne - w Brazylii jednak najwyraźniej tak nie jest. Okazuje się też, że opcjonalne (rozszerzone) ubezpieczenie nie pokrywa takich przypadków.