Przejdź do treści

Opinie o Beneluks - Małe potęgi Europy

5.2/6
(209 opublikowanych opinii)
Powyższa ocena stanowi średnią arytmetyczną ocen z opublikowanych opinii.
Zobacz szczegóły
Oceny szczegółowe
Intensywność programu
5.2
Pilot
5.4
Program wycieczki
5.4
Transport
5.2
Wyżywienie
4.9
Zakwaterowanie
4.9
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    10

    Małe potęgi Europy - Benelux express tour

    Leszek 19.08.2023 | Tagi: 56-65 lat, samemu

    Wycieczka ciekawa obejmująca kraje Beneluxu oraz Niemcy (Berlin). Trzeba jednak zaznaczyć ,że jest bardzo intensywna i trzeba się sporo nabiegać. Zobaczyliśmy wiele ciekawych miejsc chociaż przy tak ustawionym programie nie da się wszystkiego zobaczyć. Np. dla mnie zbyt krótko przebywaliśmy w Rotterdamie, bo program obejmował tylko wjazd na Euromaszt i podziwianie widoków z góry. Przydało by się więcej. Następna sprawa to wycieczka fakultatywna do Delft. Już kolejny raz spotykam się z sytuacją, że wycieczka może się odbyć na zasadzie "wszyscy albo nikt". Wiadomo, że przy dużej grupie osób (nas było 45) zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie chciał. I tak też było tym razem (2 osoby nie chciały). Grupa zaproponowała, że zrobimy "zrzutkę" na te osoby ,żeby wycieczka się odbyła. Na szczęście, osoby te jednak się zdecydowały. Moim zdaniem jest to kuriozalna sytuacja bo np. w zeszłym roku, na imprezie pt. Wokół Alp -europejskie cuda natury była podobna sytuacja i z w/w powodów nie odbyła się wycieczka do Salzburga, czego do dzisiaj żałuję. Jest to dziwna polityka biura, bo można przecież koszty wycieczki dodać do pakietu który wpłacaliśmy pilotce (tym bardziej że był to niewielki koszt 7 euro od osoby). Trafiliśmy natomiast z pogodą. Było ciepło i świeciło słońce chociaż raz leciutko popadał deszcz. Na końcu objazdu był cały dzień pobytu w Amsterdamie z ponad 3-godzinnym tzw. czasem wolnym co chyba zadowoliło wszystkich. Minusem imprezy było to, że grupa nie była zbyt zdyscyplinowana i wyjazdy z miejsc zbiórek nie odbywały się o wyznaczonym czasie, co przy napiętym programie rzutowało na przebieg wycieczki. Ogólnie rzecz biorąc wycieczka godna polecenia.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    7

    Dużo i szybko

    Ludka, Łódź 13.09.2024 | Termin pobytu: sierpień 2024 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Wycieczka do krajów Beneluksu można uznać za udaną. Program wycieczki jest trochę rozłożony nierówno. Pierwszy dzień - Berlin. Spokojny spacer. Lokalny przewodnik w porządku. Potem hotel Campanile w Lipsku. Obok kilka knajpek. Drugi dzień Luksemburg. Również spokojny spacer. I hotel Ibis w Wevre w Belgii (dwa noclegii). Trzeci dzień i kolejne bardzo intensywne zwiedzanie. Ale warto zobaczyć te piękne miasta. Przewodniczka w Belgii super. W Holandii zupełna pomyłka to Rotterdam. Zwiedzanie miasta z poziomu autokaru i stanie w korkach to absurd. Nie powinno zostać wpisane w program. Podobnie jak szlifiernia diamentów. Nastawiona na handel i niezbyt miła prowadząca (momentami bezczelna). Wejścia do płatnych miejsc tylko w Holandii, reszta zwiedzania tylko z zewnątrz. Za mało czasu wolnego, chociaż jak nie brało się kolacji miało się go więcej. A posiłki można było znaleźć w niższej cenie w lokalnych restauracjach. Pilot spokojny i z poczuciem humoru, ale nie panował nad grupą, chociaż była bardzo podporządkowana. Grupa często na niego czekała, miał problemy z jej przeliczeniem oraz przekazywaniem najważniejszych informacji. Pilot źle korzystał z tour guide (zbyt nisko trzymał mikrofon) i nie było go słychać. Pomimo próśb nie poprawił sposobu korzystania z mikrofonu. Hotele budżetowe, ale fajne. Koszmar, który zapamiętam do końca życia to wsiadanie z grupą 40 osobową do tramwaju. Autobus wygodny, kierowcy super. Śniadania w hotelach dobre. Zwłaszcza w Amsterdamie. Wycieczka pomimo paru wad udana.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    7

    Benelux dla wygodnych

    Marzanna Chojnice 30.03.2014 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Cała wycieczka jest wersją DEMO do zwiedzania wybranego kraju w dłuższym czasie. Rejon bardzo ciekawy - polecam.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    5

    Benelux- małe potęgi Europy

    Beata Ewa, Kraków 17.09.2019 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Program wycieczki ciekawy , choć mógłby być lekko zmodyfikowany.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    3

    dobra

    Anna, Katowice 18.05.2017 | Termin pobytu: kwiecień 2017 | Tagi: 56-65 lat, samemu

    Świetna organizacja , fachowa obsługa.Mam zatrzeżenia do hotelu w Holandi -jadalnia w pełnej rupieci sali,kolejki do bufetu. Pokoje niezbyt czyste.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    6

    Mordęga

    Janusz 14.04.2019 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    W zasadzie warto ,ale byłem zobaczyłem i nigdy więcej.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    8

    beneluks

    ANDRZEJ, LESZNO 17.07.2022 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Wycieczka intensywna, można dużo zobaczyć w krótkim czasie. Minus to autokar - dość niewygodny jak na kilometry do przebycia, nie działa video.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    17

    Benelux w czerwcu

    Sylwia, Gdańsk 09.07.2024 | Termin pobytu: czerwiec 2024 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymi

    Ogólnie wycieczka udana. Pogoda dopisała, choć podobno w Holandii ciągle pada. Grupa średniej wielkości, zróżnicowana pod względem wieku i sprawności. Z plusów: 1. Wygodny autokar. Spore odstępy między fotelami, więc nie jechaliśmy ściśnięci jak śledzie. 2. Pilotka- p. Karolina. Swoją pracę wykonała zadowalająco. Sporo opowiadała o poszczególnych miejscach, choć niemal wyłącznie o zamierzchłej historii. 3. Obfite śniadania. 4. Sam Benelux- zwłaszcza piękna Brugia, Delft, Kinderdijk, Amsterdam. Trochę niedosyt, np. w Amsterdamie mieliśmy bardzo dużo czasu wolnego, ale po 18tej, gdy już większość miejsc (np. muzeów) była zamknięta i pozostało jedynie spijanie piwa nad kanałem. Do Rotterdamu pojechaliśmy tylko po to, żeby zobaczyć dwa budynki... Z minusów: 1. Nieproporcjonalnie długie przejazdy- spod Magdeburga do Luksemburga jechaliśmy 8 godzin, zwiedzaliśmy przez godzinę plus godzina czasu wolnego. 2. W tamtą stronę niepotrzebnie godzinę spędziliśmy w Torzymiu, niby żeby zjeść śniadanie. Raczej każdy zabrał prowiant i nie było potrzeby marnowania czasu. Z powrotem zabijaliśmy jeszcze większą ilość czasu, no ale tu już chodziło o to, żeby wszystkie wycieczki jednocześnie zjechały do Poznania. 3. Pokoje w hotelach (głównie Ibis) tak miniaturowe, że po wprowadzeniu walizek nie dało się już przejść. Na szczęście łazienki przyzwoite. 4. Kompletnie zbędna wizyta w szlifierni diamentów. Jeśli kogoś stać na diamenty za kilka tysięcy euro, to nie jeździ na wycieczki z Rainbow. Mogliśmy za to dłużej pobyć w Rijksmuseum, bez pędzenia jak na wyścigach. 5. Wyrzuciłabym też Berlin z programu. Byłoby więcej czasu na pozostałe miejsca (czy choćby dodanie do programu Antwerpii). Tym bardziej, że został nam pokazany w taki sposób, że nie mógł zachwycić. Pani przewodnik skupiła się na granicy między Berlinem Wschodnim i Zachodnim, inne rzeczy nie bardzo ją interesowały. Absurdalny był moment, gdy szliśmy od Bramy Brandenburskiej pod Reichstag (400 metrów) i w połowie rzuciła: "nie są Państwo zmęczeni? To może już nie będziemy tam szli", po czym pojechaliśmy autokarem na Wyspę Muzeów, okazało się, że nie ma gdzie zaparkować, więc pojechaliśmy dalej. Naprawdę nikt by tam nie padł, gdybyśmy przeszli ten kawałek pieszo! A akurat Wyspa Muzeów byłaby chyba najładniejszym kawałkiem Berlina na naszej trasie. 6. Brak rozliczania się Rainbow z opłat pobieranych w euro. Wejścia były trzy: skansen wiatraków Kinderdijk, Rijksmuseum i rejs po kanałach w Amsterdamie. Przewodniczki (3) raczej mają stałą taryfę, dodajmy parkingi i nie wydaje mi się, żeby wyszło 185 euro. 7. Tu już rzecz, na którą Rainbow nie ma wpływu- kilkoro seniorów wychodzących z założenia "jestem stara/stary, więc wszystko mi wolno"- palić, idąc w środku grupy, wpychać się w kolejkę w toalecie, wpychać się z aparatem przed nosy innych uczestników itd. Podsumowując, na pewno warto zobaczyć Beneluks, tylko może na spokojnie, bez galopady (4 miasta w jeden dzień), tak, żeby nacieszyć się widokami i klimatem.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Beneluks - Małe potęgi Europy

    Weronika 01.09.2025 | Termin pobytu: sierpień 2025 | Tagi: do 25 lat, samemu

    Wycieczka do krajów Beneluksu i Niemiec to wspaniała okazja, by w kilka dni zobaczyć prawdziwe perełki Europy. Dla mnie absolutnym numerem jeden okazała się Brugia - miasto jak z bajki, z romantycznymi kanałami, cudowną architekturą i atmosferą, w której można się zakochać od pierwszego wejrzenia. Ogromne wrażenie zrobiło także Kinderdijk w Holandii - wiatraki w otoczeniu zieleni i wody to obrazek, który na długo zostaje w pamięci. Podróż odbywała się autokarem - komfortowo, choć w drodze powrotnej konieczna była przesiadka do innego pojazdu. Niestety, największym minusem całego wyjazdu okazał się przewodnik. Zamiast wciągających historii czy anegdot, słyszeliśmy suche fakty jak liczba mieszkańców czy obowiązujące języki, często czytane prosto z Wikipedii. Zabrakło opowieści o codziennym życiu mieszkańców, ciekawostek czy szczegółów, które sprawiają, że zwiedzanie nabiera barw. Dodatkowo prowadząca sprawiała wrażenie znudzonej trasą, co odbierało przyjemność ze wspólnej podróży. Tym bardziej kontrastowała z lokalnym przewodnikiem w Brugii - człowiekiem z pasją, który swoją opowieścią potrafił zaczarować grupę i sprawił, że aż chciało się słuchać. Gdyby cała wycieczka była prowadzona w takim duchu, ocena byłaby zdecydowanie wyższa. Dużym rozczarowaniem był również zbyt krótki czas przeznaczony na Luksemburg. Dwie godziny, wliczając w to przerwę na obiad, nie wystarczyły, by poczuć klimat tego wyjątkowego państwa-miasta. Zamiast spokojnego zwiedzania i odkrywania zakamarków, było bieganie od punktu do punktu i szybki posiłek, bo autokar spieszył się do hotelu. Niestety, ten pośpiech był widoczny też w innych dniach - do hoteli docieraliśmy już około godziny 20–21. To zdecydowanie zbyt wcześnie jak na wycieczkę objazdową, w której każdy dzień powinien być maksymalnie wykorzystany na poznawanie nowych miejsc. Zamiast siedzieć wieczorem w pokoju, chętnie poświęciłabym ten czas na dodatkowe zwiedzanie czy spokojny spacer po miastach. Na plus zdecydowanie zasługują kulinarne doświadczenia - w każdym z odwiedzonych państw udało mi się spróbować lokalnych specjałów. W Belgii niezrównane frytki i czekolada, w Holandii aromatyczne sery i dania rybne, w Luksemburgu kuchnia pełna wpływów sąsiednich krajów, a w Niemczech klasyczne, solidne potrawy i świetne piwo - ta kulinarna podróż była dla mnie jednym z najmilszych elementów wyjazdu. Podsumowując - wycieczka ma ogromny potencjał, trasa jest świetnie zaplanowana pod względem atrakcji i różnorodności. Jednak jeśli ma naprawdę zachwycać, potrzebna jest zmiana w sposobie prowadzenia - więcej pasji, mniej suchych faktów i odrobina elastyczności w czasie zwiedzania. Poleciłabym tę trasę znajomym, ale z zastrzeżeniem, że warto trafić na przewodnika, który potrafi zainteresować i nie traktuje podróży jak przykrego obowiązku. W przeciwnym razie lepszym rozwiązaniem wydaje się samodzielny wyjazd - wtedy można zobaczyć więcej i cieszyć się miejscami w swoim tempie.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    7

    10.07- 18.07.2015

    Anna, Szczecinek 20.07.2015 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Dużo zwiedzania, ale tempo za szybkie.