Wilno – atrakcje. Co zobaczyć w stolicy Litwy?

Wilno to stolica Litwy, a zarazem największe miasto w tym kraju. Znane z bogatej historii i wyjątkowej kultury jest bardzo atrakcyjnym celem wycieczek. Ze względu na niewielką odległość od granicy nadaje się idealnie nawet na jednodniowe i weekendowe wyjazdy dla Polaków.

O Wilnie najpiękniej w naszym języku opowiada poezja i proza wybitnych polskich twórców – począwszy od Mickiewicza i Słowackiego, a kończąc na Gałczyńskim, Miłoszu i Konwickim. Przez wieki należące do Wielkiego Księstwa Litewskiego i Rzeczpospolitej, w okresie międzywojennym zajęte przez II RP, po 1945 roku miasto znalazło się w granicach ZSRR. Od 1989 roku pisze swoje własne dzieje. Co trzeba zobaczyć w Wilnie?

W tym artykule przeczytasz o:

Z czego słynie Wilno?

Wielkim atutem i cechą charakterystyczną tego miasta jest wielokulturowość. Dzisiejsi mieszkańcy Wilna funkcjonują na styku litewskości, polskości, niemieckości, białoruskości, także rosyjskości; łączą europejski sznyt ze wschodnią gościnnością, posługują się biegle kilkoma językami, z ciekawością zgłębiają ślady Żydów, Karaimów i Tatarów.

Wilno to także kulturalna stolica Litwy. Odbywają się tu różne wydarzenia kulturalne, w tym Jarmark Narodów – wielka impreza poświęcona wszystkim narodom zamieszkującym to miasto. Każda z kultur tworzących Wilno pozostawiła tu swoje zabytki, ale też smaki, estetykę, wartości. Gdy więc je zwiedzamy, nie tropimy tylko reliktów polskości. Wilno opowiada bowiem przede wszystkim o Litwie.

Stare Miasto – największa atrakcja Wilna

Olśniewające Stare Miasto w Wilnie ze względu na swoje walory historyczne zostało w 1994 roku wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Większość atrakcji Wilna mieści się w centrum, dlatego miasto świetnie nadaje się do zwiedzania pieszo. Malownicze ulice – między innymi Pilies i Literatów – zachęcają do spacerów. Charakterystyką stolicy Litwy jest doskonale zachowany układ urbanistyczny, ślady tutejszego wielonarodowego tygla i wreszcie lokalna odmiana baroku – strzelista i lekka. A gdy wkroczymy w tutejsze bramy i dziedzińce, można się otrzeć o prawdziwą magię i zakochać na zawsze.

Plac Katedralny z katedrą i dzwonnicą – duchowe centrum Litwy

Tu pogańskie święte gaje ustąpiły krzyżowi, tu Litwini zrobili krok ku Europie, jako ostatni na kontynencie przyjmując chrzest. Katedra Wileńska udaje antyczną świątynię, lecz to tylko zewnętrzna dekoracja – wnętrze kościoła to miks gotyku i baroku. Bazylika Archikatedralna św. Stanisława Biskupa i św. Władysława wygląda urzekająco i prosi się o zdjęcia. Warto zejść do pięknie zdobionej kaplicy św. Kazimierza z relikwiami patrona Litwy. Spoczywa tu także Barbara Radziwiłłówna – chyba każda nastoletnia miłośniczka historii zaczytuje się w opowieści o wielkiej miłości Zygmunta Augusta.

Dzwonnica stojąca obok Bazyliki Archikatedralnej św. Stanisława i św. Władysława jest lekko krzywa, a w praktyce to relikt murów obronnych i Dolnego Zamku. W podziemiach katedry zaś spoczywają najwięksi władcy kraju, w tym wielki książę Aleksander.

Na placu stoi Giedymin (dziadek Jagiełły) w towarzystwie konia i wilka. Z wilkiem wiąże się legenda. Giedyminowi polującemu w pobliżu przyśnił się żelazny wilk (to znaczy w zbroi), wyjący tak głośno, jakby w jego wnętrzu sto wilków wyło. Kapłan wywróżył, że w tym miejscu powstanie miasto, o którym usłyszy cały świat. Na razie usłyszała chyba cała Europa, ale kto wie, co jeszcze los szykuje Wilnu.

Góra Giedymina z Zamkiem Górnym – panorama starówki z serca historii

Nieco powyżej Placu Katedralnego mieści się Góra Giedymina. To symbol miasta, oferujący piękną panoramę Wilna: tu czerwone dachówki, wieże barokowych kościołów i ciasny labirynt uliczek, z drugiej strony nowoczesna dzielnica i wieżowce, a obok jeszcze inne wzgórze.

Atutem wileńskiej starówki jest jej autentyczność: tutejsza zabudowa jest oryginalna, gdyż miasto dobrze zniosło II wojnę światową. Gdy patrzymy na centrum miasta z góry, można zauważyć także jego słabość – taki układ urbanistyczny nie do końca przystaje do oczekiwań XXI wieku – jest tu za wąsko i za mało miejsca na intensywny ruch drogowy. Do zwiedzania idealnie. Niewiele trzeba, by wyobrazić sobie dawnych mieszkańców, gwar renesansowej ulicy i to, jak miasto tętniło życiem.

Tutejszy zamek to właściwie pozostałość prawdziwej twierdzy, jedynie jej baszta. Nietrudno wyobrazić sobie, jak potężna musiała być budowla. Wewnątrz możemy zwiedzić ekspozycję poświęconą historii zamku oraz jego ewolucji przez wieki.

Zamek Dolny – zamek Wielkich Książąt Litewskich

Zamek Dolny, znany także jako Zamek Władców Wielkiego Księstwa Litewskiego, błyszczy nowością i świeżą farbą – został bowiem zrekonstruowany w latach 2002-2018 i obecnie służy jako muzeum. Oryginalna twierdza została niestety całkowicie zniszczona przez Rosjan na przełomie XVIII i XIX wieku. Wewnątrz zwiedzimy Muzeum Narodowe.

W dobie renesansu Zamek Wielkich Książąt Litewskich słynął z niezwykłej kolekcji arrasów i dzieł sztuki, przesiąkniętych włoskimi wpływami. W podziemiach czekają na nas odsłonięte fundamenty dawnego zamku, fragmenty rur kanalizacyjnych sprzed wieków i tysiące przedmiotów wydobytych podczas wykopalisk, na górze zaś imponujące sale z odtworzonymi gobelinami, a nawet tronem. Czuć tu przepych dawnej litewskiej stolicy, który doceniają nie tylko polscy turyści.

Uniwersytet Wileński – dziedzińce z duszą Stefana Batorego

Uniwersytet Wileński został założony w 1579 roku z intencji Stefana Batorego – jest więc jednym z najstarszych uniwersytetów w Europie Środkowo-Wschodniej, a jego losy są ściśle związane z polską kulturą i historią. Absolwentami byli bowiem dwaj wieszczowie: Mickiewicz i Słowacki, a w XX wieku Czesław Miłosz, jak dotąd jedyny wykształcony tu noblista.

Jest tu też wyjątkowy lokalny smaczek, bo w obrębie Uniwersytetu Wileńskiego mieści się 13 dziedzińców, każdy z własną nazwą. Najbardziej reprezentacyjny to Dziedziniec Wielki z renesansowymi arkadami i portretami wybitnych wykładowców i fundatorów. Czuć tu włoskiego ducha epoki odrodzenia, a przecież jesteśmy w Europie Środkowo-Wschodniej, w sercu wileńskiej starówki.

Tu też znajdziemy kościół św. Janów (św. Jana Chrzciciela i św. Jana Apostoła) o lekkiej, finezyjnej bryle. W środku zobaczymy 10 ołtarzy i wiele pomników, w tym pomnik Adama Mickiewicza, niejedyny w mieście. Można tu przepaść na wiele godzin, ale musimy ruszać dalej w stolicę Litwy, bo na Starym Mieście czeka na nas jeszcze wiele atrakcji Wilna.

Ostra Brama – ikona wileńskiej duchowości

Ostra Brama jest jedyną zachowaną bramą spośród dawnych murów miejskich Wilna. To też ważne miejsce pielgrzymkowe, przede wszystkim dla Polaków. Zwiedzanie Wilna bez Ostrej Bramy jest po prostu niepełne.

Powstała w XVI wieku i początkowo niczym się nie wyróżniała. Jednakże tutejszy obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej (każda brama miała bowiem kaplicę ze świętym obrazem) z czasem zasłynął ze swojej cudownej mocy. Dziś portret jest ważny i dla katolików, w tym rytu greckiego, i dla prawosławnych. Sowieci podczas II wojny światowej nie zniszczyli obiektu z obawy o nadmierne wzburzenie mieszkańców!

Obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej jest przysłonięty niemal ciągle złotym suknem, spod którego widać tylko dłonie i twarz. To portret bez Dzieciątka, co jest rzadkością. Ściany kaplicy są wyłożone tysiącami srebrnych serc i tabliczek, czyli wotami – podziękowaniami za wstawiennictwo.

Ostrą Bramę, a konkretnie jej kaplicę, zwiedza się niezależnie od wyznania. Potem zaś możemy się przejść fragmentem murów miejskich lub odwiedzić połączony z kaplicą w bramie barokowy kościół św. Teresy. Urzekający wileński barok wzbogaca tu piękny marmur i piaskowiec, a ściany pokrywają freski.

Kościół św. Anny i kościół Bernardynów – gotycki duet, który zachwycił Napoleona

Kościół św. Anny w Wilnie to perła późnogotyckiej architektury – jego walory miały tak zachwycić Napoleona Bonaparte, że aż zapragnął przenieść świątynię do Paryża (tak przynajmniej głosi legenda, bo tak naprawdę gwardziści urządzili tu tymczasowo stajnię). Do budowy fasady użyto aż 33 rodzajów cegieł, które następnie formowano w niezwykłe wzory, łuki i wieżyczki. Budowla jest lekka, trochę jak misterna koronka lub tańczący płomień. To arcydzieło światowej klasy!

Obok zaś stoi gotycki kościół św. Franciszka i św. Bernarda – monumentalna budowla. Wnętrze skrywa piękne sklepienia i niedawno odkryte freski z początku XVI wieku, obrazujące sceny biblijne w bardzo ekspresyjny sposób. I tylko otwory strzelnicze w górnej części murów świadczą o tym, że w razie oblężenia świątynia służyła jako... twierdza! Nic więc dziwnego, że zespół kościołów św. Anny oraz św. Franciszka i św. Bernarda to jedna z czołowych atrakcji Wilna.

Cerkiew Ducha Świętego – relikwie trzech męczenników wileńskich

Cerkiew Ducha Świętego to najważniejsza świątynia prawosławnych mieszkańców miasta – zwłaszcza ze względu na przechowywane tu relikwie trzech męczenników. Elewacja upodabnia budynek do katolickich kościołów, jest bowiem kolejną perłą wileńskiego baroku projektu Jana Krzysztofa Glaubitza. Wnętrze jednak jest zniewalające i przenosi nas do świata wschodniej duchowości. Wzrok od razu przykuwa ogromny, trzykondygnacyjny ikonostas o intensywnym, szmaragdowym kolorze. Wyjątkowe miasto zasłużyło na użycie nietypowego koloru. Efekt dopełniają złocenia i rzeźby.

W centrum świątyni, pod zdobionym baldachimem, spoczywa trzech świętych: Antoni, Jan i Eustachy. To dworzanie wielkiego księcia Olgierda, którzy w XIV wieku przyjęli chrześcijaństwo. Chrystianizacja Litwy niestety była niezwykle trudna i przerywana buntami. Dworzanie odmówili jedzenia podczas obchodów pogańskiego święta. Stawieni przed wyborem: wyparcie się chrześcijaństwa lub śmierć, wybrali to drugie. Poddano ich torturom, a następnie powieszono na dębie. Ich ciała okazały się odporne na rozkład. Przez większość roku męczennicy spoczywają w pięknych całunach i tylko w ważne święta są wystawiane na widok publiczny.

Duch Święty jest patronem także innej świątyni w Wilnie – kościoła Świętego Ducha, do którego przynależy klasztor dominikanów. To także piękny przykład wileńskiego baroku.

Zarzecze (Užupis) – artystyczna republika z własną konstytucją

Dzielnica Zarzecze (Užupis) to lokalny fenomen – proklamowała swoją niepodległość w 1997 roku i nawet ma własną konstytucję, flagę i hymn. Funkcjonuje jako Republika Artystów. To jedno z najciekawszych miejsc w Wilnie. Bywa porównywane do Montmartre w Paryżu albo berlińskiego Kreuzberga ze względu na swój klimat i bogate życie artystyczne. Ma nawet własną armię, choć złożoną z jedynie kilku żołnierzy.

Do Republiki dostaniemy się przez malowniczy most zakochanych z kłódkami. Do pobliskiej rzeki odnosi się jeden z artykułów konstytucji: „Człowiek ma prawo mieszkać nad Wilenką, a Wilenka ma prawo przepływać obok człowieka”. Zresztą konstytucja wypisana na ścianie kamienicy gwarantuje uśmiech, lecz i refleksję: „Człowiek ma prawo do lenistwa”, „Człowiek ma prawo kochać i dbać o kota” i chyba nasze ulubione: „Każdy ma prawo umrzeć, ale to nie jest obowiązek”.

Nadrzeczny pomnik anioła to symbol dzielnicy, wyrażający jej wolnego, łagodnego ducha. Znajdziemy tu liczne małe galerie, warsztaty i butiki prowadzone przez wileńskich twórców. Murale, instalacje, dzieła sztuki artystów z całego świata... aż trudno opuścić tę jedną z najstarszych dzielnic Wilna i ruszyć w dalszą drogę.

Dawna dzielnica żydowska – ślady „Jerozolimy Północy”

Podczas zwiedzania Wilna trafiamy na pozostałości dawnej dzielnicy żydowskiej. Stolica Litwy była bowiem określana mianem Jerozolimy Północy – mieściło się tu ponad 100 bożnic, a w gwarze ulicznym bardzo głośny i częsty był język jidysz. Dziś dawny kwartał to jedno z najbardziej urokliwych, a zarazem melancholijnych miejsc Starego Miasta.

Niezwykły klimat ma zwłaszcza ulica Szklana, zdominowana przez szklarzy od XVI wieku; dziś liczne artystyczne instalacje, na przykład lampiony, nawiązują do tej rzemieślniczej tradycji. Nie zobaczymy niestety Wielkiej Synagogi, zniszczonej przez nazistów, a zburzonej przez Sowietów. Warto za to odnaleźć tablice wyznaczające granice Dużego i Małego Getta.

W sercu dzielnicy żydowskiej mieści się też kościół św. Trójcy. To cel pielgrzymek – znajdziemy tu obraz Jezusa Miłosiernego z podpisem „Jezu ufam Tobie”, namalowany przez Eugeniusza Kazimirowskiego w 1934 roku według wskazówek siostry Faustyny Kowalskiej. Innym miejscem istotnym dla pielgrzymów jest Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, polecane tym zrozpaczonym, łaknącym cudu.

Ratusz i filharmonia – gdzie debiutowała „Halka” Moniuszki

Wileński ratusz opowiada historię miasta trochę inaczej niż większość siedzib magistratów. W tej klasycystycznej budowli dziś wszak odbywają się wystawy i koncerty. Co więcej, to właśnie w murach wileńskiego Ratusza 16 lutego 1854 roku odbyła się premiera pełnej wersji opery „Halka” Stanisława Moniuszki, a orkiestrą dyrygował sam kompozytor.

Tuż obok mieści się filharmonia, na której scenie występowali najwięksi artyści świata. Kompleks na placu Ratuszowym uzupełnia kościół św. Kazimierza, wzorowany na Il Gesu. Jezuici stracili ten obiekt w czasach carskich, Sowieci urządzili tu nawet Muzeum Ateizmu – dziś znów służy zakonowi i wileńskim katolikom.

Pałac Prezydencki – siedziba głowy państwa w sercu starówki

W samym centrum Wilna mieści się Pałac Prezydencki, co jednak ciekawe i unikatowe: otwarty dla zwiedzających. W jego wnętrzu działa interaktywne muzeum, które czytelnie tłumaczy, jak działa państwo litewskie, jak przebiega jego proces legislacyjny i jaka jest historia litewskiej demokracji. Gdy prezydent przebywa w rezydencji, na maszcie wisi litewska flaga. Dużą atrakcją jest zmiana warty – codziennie o 18:00.

Poza starówką – co jeszcze warto zobaczyć w Wilnie?

Na centrum Wilna nie kończą się atrakcje tego miasta. Warto rozejrzeć się też dookoła, by jeszcze lepiej zapoznać się z historią Litwy – czasem naszą wspólną, a czasem zupełnie bez Polski.

Kościół św. Piotra i Pawła na Antokolu – 2000 stiukowych rzeźb w jednej świątyni

Tuż za progiem barokowego kościoła św. Piotra i Pawła wielu turystów przeciera oczy ze zdumienia. Pośród śnieżnobiałych ścian zobaczymy 2000 rzeźb: aniołów, świętych, rycerzy, a nawet demonów. Wzrok przykuwa też kryształowy żyrandol w kształcie łodzi, odnoszący się do apostołów rybaków. Z kolei fundator, hetman litewski Michał Pac, kazał się pochować pod progiem kościoła, by każdy wchodzący deptał jego prochy w akcie pokuty.

Cmentarz na Antokolu – wileńskie nekropolie

Antokol jest miejscem wiecznego spoczynku najważniejszych postaci współczesnej Litwy. Znajdują się tu groby prezydentów, wybitnych artystów i pisarzy, a także obrońców Wieży Telewizyjnej w 1991 roku. Na cmentarzu są też nieco starsze pochówki, czyli kwatery wojenne, w których spoczywają żołnierze wielu narodowości – Francuzi z armii Napoleona, Polacy z wojny 1920 roku oraz żołnierze z obu wojen światowych. To jeden z wielu wileńskich cmentarzy. Innym wartym odwiedzenia jest urokliwy Cmentarz Bernardyński – tu spotkamy m.in. powstańców styczniowych.

Nowe Miasto z prospektem Giedymina – reprezentacyjna oś stolicy

Ciasne Stare Miasto nie wystarczy prężnie rozwijającemu się Wilnu. Nowe Miasto odpowiada na potrzeby kultury, władz i biznesu, łącząc Plac Katedralny i Sejm. Wpierw prospekt Giedymina – tu znajdują się najważniejsze instytucje państwowe, teatry, luksusowe sklepy i kawiarnie. Dalej znajduje się Plac Łukiski, kiedyś miejsce straceń – zwłaszcza wspomnianych przed chwilą powstańców styczniowych, dziś zrewitalizowana, zielona przestrzeń integracji.

Wzrok też przykuwa Gmach Sejmu Litwy. Nie chodzi jednak o jego nowoczesną bryłę, a o fragmenty barykad z 1991 roku, przypominające o krwawej walce o wolność. Niestety, opuszczenie ZSRR było trudniejsze niż transformacja ustrojowa w Polsce. Innym miejscem symbolicznym, kluczowym dla litewskiej pamięci, jest Wileńska Wieża Telewizyjna, od której zaczęła się gwałtowna część buntu przeciwko Związkowi Radzieckiemu.

Góra Trzykrzyska – punkt widokowy i leśne ścieżki

Góra Trzykrzyska (Góra Trzech Krzyży, Wzgórze Trzech Krzyży) to jeden z najlepszych punktów widokowych na miasto. Upamiętnia też męczeństwo franciszkanów, którzy zgodnie z legendą zginęli tu z rąk pogan. Trzy potężne, białe krzyże wysadzili Sowieci w 1950 roku, te zaś, które tu dziś widać, to ich rekonstrukcja z 1989, a zarazem symbol odrodzenia narodowego i wyzwolenia ze Związku Radzieckiego.

W pobliżu znajduje się Sobór Przymierza Pańskiego (Cerkiew Znamieńska), bardzo ciekawy pod względem architektury. Jego styl nawiązuje bowiem do estetyki gruzińskiej i bizantyjskiej, a nie ruskiej. Wśród innych miejsc ważnych dla wileńskich prawosławnych wymienić należy Monaster Ducha Świętego i Cerkiew Św. Trójcy.

Polskie ślady w Wilnie

Opowiadając o bogatej historii Wilna i Litwy, nie sposób pominąć polskiego wkładu w ten niewielki kraj. „Ślady” to ostrożne określenie. Tak naprawdę to ogromna tkanka miasta, choć przecież nie jego serce. Dla wielu turystów jest to najbardziej wzruszająca część wycieczki, żywa lekcja historii polskiego romantyzmu i walki o niepodległość. Dla Litwinów nasze skojarzenia i sentymenty mają inną wagę, jednak opinie o złym traktowaniu Polaków w Wilnie są przesadzone – dziś coraz więcej nas łączy.

To miasto pełne kontrastów, pozostałości kultur, tygiel, który przy okazji przypomina, że na każde wydarzenie z przeszłości można patrzeć z różnych stron, a dziedzictwo ma wiele znaczeń, często przeciwstawnych.

Cmentarz na Rossie – miejsce spoczynku matki i serca Marszałka

Cmentarz na Rossie to jedna z kluczowych polskich nekropolii narodowych (obok Powązek w Warszawie, Rakowic w Krakowie i Łyczakowa we Lwowie) – to tu znajduje się mauzoleum matki Piłsudskiego i serce Marszałka. Na Górce Literatów wiecznego spokoju zaznaje Joachim Lelewel i jego ojciec, a na całej nekropolii leży wielu zasłużonych Polaków... i nie tylko, bo pochowani są tu też Litwini i Białorusini. To nastrojowa, piękna przestrzeń, zwłaszcza jesienią pośród kolorowych liści.

Cela Konrada w klasztorze Bazylianów – tu powstawały „Dziady”

W dawnym klasztorze Bazylianów mieściło się więzienie, w którym władze carskie przetrzymywały Filomatów, w tym Adama Mickiewicza. To wydarzenie było inspiracją dla akcji III części Dziadów. Tu właśnie Gustaw stał się Konradem. Dziś w tym miejscu znajduje się izba pamięci, a tablica na murze klasztoru upamiętnia tę transformację: Gustavus obiit, natus est Conradus (Gustaw zmarł, narodził się Konrad).

Podwórko Słowackiego – zaułek romantycznych poetów

Warto wpaść chociaż na chwilę do urokliwego zaułka przy ulicy Zamkowej (Pilies 22). Tu bowiem brama prowadzi na nieco tajne podwórko. To na nie z okna jednej z kamienic patrzył młody Juliusz Słowacki, mieszkający wówczas w domu swojego ojczyma, profesora Augusta Bécu.

Czyżby czas się tu zatrzymał? Tak można się poczuć pośród tablic pamiątkowych, na pięknym dziedzińcu z drewnianymi galeriami. Tu możemy poczuć klimat Wilna z początku XIX wieku, stolicy polskiego romantyzmu. Tu też uświadomimy sobie, że wielka część polskiej kultury została stworzona poza dzisiejszymi granicami naszego kraju.

Pomnik Adama Mickiewicza – wieszcz nad Wilią

Pomnik Adama Mickiewicza stoi na niewielkim placu tuż obok kościoła św. Anny, w malowniczym sąsiedztwie. Wieszcz został przedstawiony w stroju pielgrzyma. Monument powstał w 1984 roku. Otaczają go tablice, które stworzono przed wojną na potrzeby pomnika, który jednak nie został ukończony. Tak spleciono dawne z nowym, tworząc miłe miejsce dla Polaków odwiedzających wileńską starówkę. Na tych tablicach bowiem zobaczymy kluczowe sceny z poezji Mickiewicza.

Jeszcze detal: tu w 1987 roku odbył się pierwszy antyradziecki wiec, który zapoczątkował trudną drogę Litwy do wolności. To znów przypomnienie, że coraz więcej nas łączy. Niedaleko możemy zwiedzić niewielkie Muzeum Adama Mickiewicza przy ul. Bernardyńskiej 11, mieszczące się w mieszkaniu, w którym poeta redagował „Grażynę”.


Wilno od strony natury, czyli atrakcje przyrodnicze

Brytyjski magazyn podróżniczy „Wanderlust” zaliczył Wilno do najbardziej zielonych kierunków turystycznych w Europie. Około 70% powierzchni miasta stanowią tereny zieleni, włodarze dbają o infrastrukturę pieszą i rowerową (140 km), a turystom i mieszkańcom służą liczne punkty z bezpłatną wodą pitną. To miasto pełne atrakcji ulokowane jest podobno na siedmiu wzgórzach, co w połączeniu z legendą o żelaznym wilku przywołuje skojarzenia z Rzymem. Wzgórz jest tak naprawdę więcej, ale to już drobiazg. Jeśli mamy trochę wolnego czasu, warto odetchnąć od intensywnego zwiedzania Wilna w urokliwych parkach tej najzieleńszej stolicy w Europie.

Park Regionalny Pavilniai z Belmontas – dolina Wilenki i geologiczny pomnik

Wilejka (Wilenka) to jedna z tych rzek, o których latami piszą natchnieni poeci (w tutejszym lesie sosnowym spotykali się Filomaci), a Tadeusz Konwicki przyznawał, że wszystkie swoje sceny miłosne i plenerowe wyobrażał sobie właśnie nad jej brzegiem. Kierujemy się zresztą do miejsca jego dzieciństwa, czyli Kolonii Wileńskiej. Czekają tu na nas: były młyn, skarpa – zabytek geologiczny, progi wodne, wodospady, restauracje, mostki. Urzekająca, nieco sentymentalna sceneria.

Odkrywka Pūčkoriai (Pućkornia) gwarantuje widowiskowy pejzaż: ma ponad 65 metrów wysokości i 260 metrów szerokości, a z punktu widokowego na jej szczycie zobaczymy wijącą się w dole Wilejkę, stare młyny i bezkresne lasy. Piękne widoki, w sam raz na pocztówkę.

Park Vingis – 162 hektary zieleni nad Wilią

Tu przyroda jest już bardziej ujarzmiona i rekreacyjna. W zakolu rzeki Wilii ulokowany został park Vingis o niebagatelnej powierzchni 162 hektarów. W weekendy w ciepłe dni aktywnie wypoczywają tu tysiące rolkarzy, rowerzystów i spacerowiczów. Obecność rzeki i lasu sosnowego skutecznie obniża temperaturę powietrza, więc w gorące litewskie lato można tu odpocząć od skwaru.

W sercu parku znajduje się wielka estrada, zaprojektowana na najważniejsze muzyczne wydarzenia. Dodajmy jeszcze, że w 1993 roku, podczas historycznej pielgrzymki na Litwę, papież Jan Paweł II odprawił tu mszę świętą dla setek tysięcy wiernych. Dla kraju, który dopiero co wywalczył swoją niepodległość, było to ważne, symboliczne wydarzenie.

Wilno – atrakcje dla dzieci

Zwiedzanie Wilna z dziećmi? Oczywiście to możliwe. Zacznijmy od wjazdu na Wzgórze Giedymina kolejką linową, by z tarasu widokowego zobaczyć piękną panoramę Wilna. Warto też zajrzeć do Pałacu Prezydenckiego – interaktywna ekspozycja spodoba się i małym, i dużym, z kolei zmiana warty zawsze dostarcza dużych wrażeń, ale szczególnie widowiskowa jest ta w niedzielę o 12:00. To wtedy rycerze w zbrojach inspirowanych pancerzami z XIV wieku podnoszą flagę przy dźwiękach werbli. Co jeszcze? Wymieniamy poniżej.

Muzeum Zabawek – można dotykać i bawić się eksponatami

Muzea zabawek, w których nie wolno dotykać eksponatów, mogą sprawić najmłodszym wiele zawodu. Tu jednak ekspozycja składa się z replik, którymi można swobodnie się bawić. Dzieci – od maluchów do uczniów podstawówek – zobaczą tu, czym bawili się ich rówieśnicy od średniowiecza do czasów najnowszych. Są tu też stare gry planszowe, a dla starszaków i rodziców (tych chyba w szczególności) ciekawostką są automaty do gier z czasów radzieckich.

Muzeum Iluzji – 70 instalacji i złudzenia optyczne

Tu polecamy się wybrać z dziećmi między 6 a 15 rokiem życia. To nowoczesne centrum, w którym prawa fizyki zdają się nie działać. Jest niezwykle fotogeniczne – chodzenie po suficie, znikanie, hologramy... Na zwiedzających czeka 70 instalacji, które bawią, ale i uczą, bo zrozumiemy tu mechanizmy stojące za poszczególnymi iluzjami.

Muzeum Energetyki i Techniki – interaktywne stanowiska w zabytkowej elektrowni

Tutaj odnajdą się już siedmiolatki, a lekko steampunkowy klimat zachwyci także dorosłych. Muzeum znajduje się w gmachu pierwszej wileńskiej elektrowni miejskiej. Na dzieci czeka industrialny plac zabaw pełen rur, turbin i interaktywnych stanowisk.

Wyższe piętra to strefa interaktywna, w których najmłodsi goście mogą samodzielnie generować prąd czy sprawdzać proste zjawiska fizyczne. Do tego muszą przetestować jeszcze zjeżdżalnie.

Na dachu zaś znajduje się replika samolotu „Lituanica”. Jego pierwowzór, specjalnie zmodyfikowany Peacemaker, miał dokonać niemożliwego: to nim litewscy lotnicy odbyli w 1933 roku lot z Nowego Jorku do Kowna – celu niestety nie osiągnęli, gdyż maszyna rozbiła się na terenie dzisiejszego województwa zachodniopomorskiego. Dla Litwinów to było niezwykle ważne wydarzenie, o którym dowiemy się więcej przy replice.

Muzeum Kolejnictwa – lokomotywy, wagony i miniaturowe pociągi

Raj dla małych miłośników pociągów – od 3 roku życia. Muzeum mieści się przy dworcu głównym i obejmuje wystawę wewnątrz budynku, w tym z makietą, na której dzieci mogą same uruchamiać miniatury pociągów. Na zewnątrz znajduje się skansen z prawdziwymi maszynami. Uprzedzając pytania: tak, można wejść do kabiny maszynisty i nie, nie trzeba być dzieckiem.

Park wodny Vichy – zjeżdżalnie i wodny plac zabaw

To udany, dobrze zaplanowany aquapark inspirowany Polinezją. Wewnątrz panuje tropikalna temperatura – przez cały rok, więc jeśli wybieramy się do Wilna na piękny jarmark bożonarodzeniowy, to w Vichy możemy się wygrzać. Możemy tu przyjść zarówno z niemowlęciem, jak i nastolatkiem. Z myślą o maluchach stworzono płytką strefę z fontannami i małymi ślizgawkami, a odważne nastolatki mogą się świetnie wybawić na stromych zjeżdżalniach. Dorosłym polecamy zwłaszcza strefę saun.

Ogród Bernardyński – place zabaw, fontanny i stara karuzela

A na krótką przerwę z dziećmi – zwłaszcza rozdrażnionymi po intensywnym zwiedzaniu – polecamy Ogród Bernardyński, czyli piękny park w samym centrum Wina, zaraz obok kościoła św. Anny. Znajdziemy tu nowoczesne, bezpieczne place zabaw, fontannę multimedialną i retro karuzelę. Tu też odetchniemy nad Wilejką, zjemy pyszne lody i nabierzemy sił.

Doświadczenia. Co warto zrobić w Wilnie?

Wilno jest równie piękne słoneczną wiosną i ciepłym latem, jak i w śnieżną zimę, zwłaszcza gdy odbywa się tu Jarmark Bożonarodzeniowy. Polecamy mimo wszystko ten cieplejszy czas, gdy dni są długie, by można było wiele zobaczyć – i doświadczyć.

Wjechać kolejką na Górę Giedymina – najlepszy widok na starówkę

Na szczyt Wzgórza Giedymina wjeżdża kolejka linowa inna niż wszystkie – funicular, czyli specyficznie zbudowane wagoniki poruszające się na torze, przypominające tramwaje w Lizbonie. Choć przejażdżka trwa mniej niż minutę, moc wrażeń gwarantowana – trasa jest widowiskowa, a rozwiązanie rzadko stosowane.

Polecieć balonem nad dachami miasta – Wilno to stolica balonów

W poszukiwaniu nietuzinkowych środków lokomocji wracamy na Stare Miasto. Wilno jest jedyną stolicą w Europie, która pozwala na loty balonem ze Starego Miasta. Przyczyną są korzystne prądy powietrzne. W tym kraju balony cieszą się niezwykłą popularnością: Litwa jest w pierwszej piątce krajów o największej liczbie balonów i pilotów na tysiąc mieszkańców. To właściwie sport narodowy.

Mało tego, Wilno i Troki są wymieniane w międzynarodowych rankingach jako jedne z 10 najlepszych miejsc do zobaczenia z nieba. Z dołu zaś kolorowe balony nad zabytkowymi gmachami prezentują się niezwykle fotogenicznie.

Kupić regionalne przysmaki na targu Halės – sery, chleb, kindziuki

Wileńska hala targowa od 1906 roku nęci lokalnymi smakami. Łączy funkcję tradycyjnego targowiska z nowoczesnym konceptem gastronomicznym typu food court. Możemy stąd przywieźć oryginalne pamiątki dla bliskich, by rozkochać ich w tutejszej kuchni – bliskiej przecież naszej, a jednak mało znanej.

Kindziuk to tradycyjna litewska kiełbasa – suszona, o intensywnym smaku, doskonała z tutejszym pysznym pieczywem. Ten tradycyjny chleb – za którym tęskniło tyle wysiedlonych Polaków – ma ciemną barwę, zbitą konsystencję i głęboki aromat, trochę kwaskowy, a jednocześnie słodkawy. Co ważne, długo zachowuje świeżość. Litwa słynie też z białych serów twarogowych doprawianych miodem, kminkiem, czosnkiem lub żurawiną, ale my polecamy zwłaszcza tutejsze twarde sery dojrzewające podobne do parmezanu – są przepyszne, coraz częściej też dostępne w Polsce.

Zachęcamy też do spróbowania litewskiej przekąski, czyli ciemnego chleba smażonego w głębokim tłuszczu, następnie nacieranego czosnkiem i posypanego serem. Z piwem – palce lizać. Ciekawostką jest także krupnik, czyli litewski likier miodowy serwowany na koniec uczty. Litwini lubią także słowiańską Coca-Colę, czyli kwas chlebowy, również z dodatkiem miodu. Na deser warto spróbować šakotis, tradycyjnego ciasta w kształcie drzewa, pieczonego na rożnie.

Na halę najlepiej wybrać się z samego rana. Będziemy zachęcani do darmowej degustacji – koniecznie z niej korzystajmy, jest niezobowiązująca, a naprawdę warto skosztować jak najwięcej.

Spróbować cepelinów i chłodnika – klasyka kuchni litewskiej

Wilno słynie z tradycyjnej kuchni litewskiej i zapewniamy, że chłodnik, czyli zupa z botwinki na kefirze, to nie wszystko. Spróbować trzeba także cepelinów, czeburików i kołdunów.

Cepeliny to ziemniaczane kluski z mięsnym farszem, alternatywnie nadziewane twarogiem lub grzybami. Serwuje się je z sosem śmietanowym. Wyglądają nieco jak sterowce w chmurach. Czeburiki to swego rodzaju smażone pierogi o cienkim cieście i soczystym mięsnym farszu, idealne jako szybka przekąska, ale dość tłuste i ciężkie. Wywodzą się z kuchni tatarów krymskich, zjemy je również w miastach zachodniej Ukrainy. Podczas gdy czeburek to idealny przykład street foodu, to kołduny reprezentują smaki litewskiej i polskiej szlachty. To malutkie uszka z mięsnym nadzieniem i sosem, serwowane z rosołem.

Jeszcze drobiazg: Litwini organizują coroczny festiwal chłodnika – Pink Soup Fest – podczas którego całe miasto różowieje.

Co warto zobaczyć w okolicach Wilna?

Trudno sobie wyobrazić, że ktoś mógłby się znudzić w Wilnie. Raczej turyści nabierają tu apetytu na jeszcze więcej Litwy. Poniżej przytaczamy największe atrakcje okolic Wilna, które warto zobaczyć, gdy mamy więcej czasu.

Troki – zamek na wyspie i smak karaimskich kybynów

Troki mieszczą się 28 km od Wilna. To dawna stolica Wielkiego Księstwa Litewskiego, otoczona malowniczymi jeziorami. Tutejsza gotycka warownia na wyspie jeziora Galvė wygląda jak z bajki i jest świadectwem początków dziejów Litwy. To też ważne miejsce dla Karaimów: najmniejszej mniejszości narodowej zarówno na Litwie, jak i w Polsce, sprowadzonej przez księcia Witolda z Krymu. Przy ulicy Karaimskiej możemy obejrzeć ich charakterystyczne drewniane domy z trzema oknami (jedno dla Boga, jedno dla księcia, jedno dla gospodarza).

W Trokach znajduje się też kienesa, czyli karaimski dom modlitwy. Idąc za ciosem, próbujemy kybunow, czyli karaimskich pieczonych pierogów z mięsem serwowanych z filiżanką rosołu. Dodajmy tylko, że Karaimi mieszkający w Polsce to nieco inna populacja – ci przed wojną żyli w Łucku na Wołyniu.

Kierniów (Kernavė) – „litewska Troja” na liście UNESCO

Około 35 km od Wilna leży pierwsza stolica Litwy. Znajduje się tu Muzeum Archeologiczne, które opowiada nie tylko o pogańskich korzeniach Litwy, lecz i jeszcze wcześniejszym osadnictwie poprzednich ludów. Najstarsze znalezione tu ślady pochodzą sprzed 9000 lat. W Kierniowie zobaczymy pięć grodzisk – pięć wzgórz, na których niegdyś stały warownie. Tu zastanowimy się, skąd właściwie wzięli się Litwini.

Park Europy (Europos Parkas) – galeria rzeźb w sercu kontynentu

Dość historii, pora na sztukę. 19 kilometrów od Wilna znajduje się centrum naszego kontynentu. A więc to tu jest Europa Środka! W Parku Europy czeka na nas niezwykła, imponująca galeria rzeźby. To ponad 50 hektarów lasu i łąk, na których ulokowano ponad 100 dzieł artystów z całego świata. Miłośnicy Magdaleny Abakanowicz będą zadowoleni widokiem jej prac.

Wielką ciekawostką jest LNK Infotree – instalacja złożona z 3500 starych telewizorów, tworzących labirynt symbolizujący przepływ informacji. Po więcej bliskości sztuki warto zajrzeć do Muzeum Sztuki Użytkowej i Wzornictwa w Wilnie.

Ponary – miejsce pamięci „wileńskiego Katynia”

Porównanie do Katynia jest częściowo uzasadnione – skalą zbrodni. Tutejsze lasy, zaledwie 10 kilometrów od Wilna, w latach 1941-1944 stały się miejscem kaźni ok. 100 tysięcy osób, głównie Żydów i Polaków. Funkcjonariusze SS wymordowali tu przede wszystkim przedstawicieli inteligencji i żołnierzy podziemia. Można tu przyjechać, by złożyć hołd ofiarom – w Ponarach mieści się małe muzeum i memoriał. Spośród innych, nieco smutniejszych miejsc wartych zobaczenia, należy wspomnieć Muzeum Ofiar Ludobójstw oraz Muzeum KGB, oba w Wilnie.

Największe atrakcje i zabytki Wilna zobaczysz podczas wycieczki z Rainbow!

Liczne przestrzenie artystyczne, niezwykłe zabytki, majestatyczna przyroda i niezliczone tarasy widokowe sprawiają, że Wilno jest wspaniałą propozycją zarówno na krótki City Break, jak i dłuższy urlop. To unikalne połączenie gotyckiej powagi i barokowego piękna, w którym wiekowym świątyniom towarzyszy zupełnie nowoczesny zgiełk. Jak zaplanować wyjazd, by najlepiej zasmakować Wilna? Najlepiej powierzyć to specjalistom!

W Rainbow organizujemy różnorodne wycieczki do Wilna. Czy szukasz bliskości sacrum, czy spotkania z historią, czy raczej najpiękniejszych widoków w Europie Środkowo-Wschodniej, z nami zobaczysz wszystko, czym Wilno urzeka turystów. Rainbow to przemyślane harmonogramy, doświadczeni piloci znający świetne anegdoty i miejsca poza głównym szlakiem, wygodny transport i hotele na europejskim poziomie.

A skoro interesuje Cię Wilno, to może też Ryga i Tallin? Zapraszamy na wycieczki na Litwę lub podróż wzdłuż wschodniego wybrzeża Bałtyku – aż do Finlandii. Brzmi dobrze? No jasne! Nie zwlekaj więc i zarezerwuj swój wyjazd jeszcze dziś!

Data Publikacji: 29.01.2026
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Aleksandra Seń

Jestem wrocławianką z przekonania. Na nadodrzańskich ulicach w cieniu przykurzonych kamienic znalazłam inspirację dla projektu doktorskiego, który poświęciłam historii mówionej stolicy Dolnego Śląska. Wolny czas spędzam w Sudetach, realizując kolejne wyzwania trekkingowe. Interesuję się historią, dziedzictwem materialnym, powojennymi migracjami, literaturą małej ojczyzny. W podróżach szukam autentycznego doświadczenia mieszkańców, eksplorując ich codzienność. Każdy wyjazd poprzedzam gruntownym przygotowaniem – pomogę także Tobie stworzyć listę must-see i opowiem, gdzie się zatrzymać, by najlepiej poznać klimat miejsca.

Zobacz inne o:

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
Krzywa Wieża w Pizie – tajemnice najsłynniejszej pochyłości świataKrzywa Wieża w Pizie jest, zaraz po rzymskim Koloseum, najbardziej ikonicznym punktem na podróżniczej mapie Włoch. Co roku miliony turystów z całego świata zmierzają do Toskanii, aby stanąć na Placu Cudów i zobaczyć na własne oczy, jak marmurowa dzwonnica przeczy prawom fizyki, balansując na krawędzi niemożliwego. Jedni pozują do zabawnych zdjęć, udając, że podtrzymują pochyloną konstrukcję. Inni po prostu stoją i patrzą – zafascynowani tym, jak coś tak masywnego może trwać przez wieki w takim przechyle. Niewiele osób jednak wie, jak burzliwa jest historia Krzywej Wieży, jakie tajemnice skrywają jej marmurowe mury oraz ile wysiłku włożono, aby jeden z najbardziej znanych symboli Włoch mógł cieszyć oczy mieszkańców miasta i turystów z całego świata.
krajobraz kierunku
Kilimandżaro – dach Afryki i najwyższy samotny szczyt świataKilimandżaro to najwyższy szczyt Afryki, położony w jej wschodniej części. Należy do Korony Ziemi, przy czym w porównaniu z innymi szczytami na tej liście jest zaskakująco łatwy do zdobycia. Dla wielu to początek ekscytującej podróży na dach świata, inni przyjeżdżają tu dla kontemplacji i spektakularnych kadrów, a miłośnicy dzikiej przyrody chcą zobaczyć tutejsze kontrasty. Sawanna, las deszczowy i lodowiec – na równiku! Samotnie góruje nad okolicą, widoczne nawet z odległości 200 kilometrów. Zajmuje też szczególne miejsce w wierzeniach okolicznych plemion, a dla dzisiejszych mieszkańców wschodniej Afryki jest ikoną i chlubą. Opowiemy więc o Kilimandżaro słowami geologów, biologów, podróżników i tych, którzy przez wieki patrzyli na nie codziennie, zawsze ze zdumieniem.
krajobraz kierunku
Wadi Rum (Jordania). Czy Dolina Księżycowa to najpiękniejsza pustynia na świecie? Jordania to Petra. I Wadi Rum. Największa pustynna dolina kraju – rozległa, surowa, hipnotyzująca. Wadi Rum, zwana także Doliną Księżycową, wygląda jak fragment innego świata. Monumentalne, czerwone skały wyrastają z piaskowych równin i tworzą scenerie, które nie potrzebują żadnych dekoracji – Hollywood doskonale o tym wie. Sama nazwa brzmi jak pustynia i wiatr razem wzięte. „Wadi” to po arabsku dolina, „Rum” prawdopodobnie oznacza „wzniosły” i pochodzi z aramejskiego. Już samo brzmienie przywołuje obraz przestrzeni, którą wiatr rzeźbi od wieków. To surowe terytorium, a jednak Wadi Rum od tysiącleci było domem dla Beduinów. Ich kultura, odwaga i umiejętność życia w ekstremalnych warunkach stały się częścią dziedzictwa tego miejsca. Dolina kryje ślady dawnych cywilizacji – petroglify, inskrypcje w starych wioskach – które potwierdzają, jak ważnym węzłem była ta pustynia na starożytnych szlakach handlowych. Dziś Wadi Rum odwiedza ponad milion turystów rocznie. Sprawdź z nami, jakie tajemnice skrywa pustynia i dlaczego Dolina Księżycowa wciąż przyciąga badaczy, filmowców i wszystkich, którzy pragną zobaczyć piękno Ziemi w jej najbardziej pierwotnej formie.
krajobraz kierunku
Costa Dorada – atrakcje. Co warto zobaczyć i zrobić na Złotym Wybrzeżu Hiszpanii?Costa Dorada to jedno z najmniej znanych wśród Polaków wybrzeży Hiszpanii. Fantastyczne plaże, dzika przyroda i autentyczny, kataloński klimat tworzą tu wręcz idealną scenerię na urlop. To region, w którym każdy znajdzie coś dla siebie: od rodzin z dziećmi szukających plaż z łagodnym zejściem do wody, przez miłośników historii, sztuki i zabytków, aż po spragnionych lokalnych potraw smakoszy. Złote Wybrzeże przyciąga przede wszystkim różnorodnością. Można tu odkrywać rzymską przeszłość Tarragony i podziwiać modernistyczne perełki Reus; spacerować po artystycznym Sitges czy też odwiedzać średniowieczne klasztory. Na foodies czekają wyśmienite wina z Prioratu i Tarragony oraz katalońska kuchnia, która oszałamia świeżością i tradycyjnym charakterem. A po intensywnym zwiedzaniu czas odpocząć na najpiękniejszych plażach Katalonii w jednym z urokliwych kurortów. Zapraszamy do wspólnego odkrywania wybrzeża Costa Daurada!