Opinie o Egzotyka light - Kolumbia, Caribe By Faranda Grand Hotel

4.6/6 (63 opinie)

4.6/6
63 opinie
Atrakcje dla dzieci
3.6
Intensywność programu
3.7
Obsługa hotelowa
4.7
Pilot
4.1
Plaża
4.0
Pokój
4.2
Położenie i okolica
5.2
Program wycieczki
4.1
Rezydent
3.9
Sport i rozrywka
3.3
Transport
5.0
Wyżywienie
4.7
Zakwaterowanie
4.9
Opinie pochodzą od naszych Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.

Osoba dodająca opinię musi podać dane osobowe, takie jak imię i nazwisko oraz dane dotyczące wyjazdu, czyli datę i kierunek wyjazdu lub numer rezerwacji. Dzięki tym informacjom sprawdzamy, czy autor opinii faktycznie podróżował z nami. Jeżeli dane się nie zgadzają, wówczas nie publikujemy opinii.
Sortuj: Najlepiej oceniane
Typ turysty: Wybierz
  • 5.0/6

    Super

    Hotel super z klimatem zwierzęta na terene hotelu robią atrakcje dla dzieci . Jedzenie smaczne jest z czego wybrać . Brak atrakcji dla Dzieci Blisko do Miasta

    Grzegorz, Gdansk - 24.02.2025  | Termin pobytu: luty 2025

    0/3 uznało opinię za pomocną

  • 5.0/6

    Kolumbia

    Kolumbia ze swoją egzotyką, kulturą i wszystkim czego jeszcze nie znaliśmy do ogarnięcia w trakcie wyjazdu dłuższego niż 10 dni godna polecenia!

    Monika, Ełk - 06.01.2025  | Termin pobytu: listopad 2024

    1/2 uznało opinię za pomocną

  • 5.0/6

    🇨🇴 Kolumbia

    Hotel z przepięknym ogrodem i egzotycznymi zwierzętami ,basen duży zadbany zawsze dostępne leżaki,jedzenie smaczne urozmaicone Pokoje hotelowe w budynku osobnym -standard realny 3 gwiazdki-mało się w nich przebywa więc nie przeszkadza to w wypoczynku

    ANNA, LEGNICA - 09.12.2024  | Termin pobytu: listopad 2024

    7/14 uznało opinię za pomocną

  • 5.0/6

    Caribe By Faranda

    Położenie: W mieście, na końcu długiego półwyspu, ok. 4 km od centrum. Teoretycznie można dojść na Stare Miasto na piechotę, ale droga trochę skomplikowana przez duży ruch, lepiej wziąć taksówkę za 15-20 zł. W pobliżu mnóstwo sklepów, choć raczej mało atrakcyjnych (chińszczyzna). Również dużo kawiarni/restauracji Wygląd: Z zewnątrz hotel wygląda jak stary kolonialny pałac, w środku nieco chaotyczny - przemieszczanie się między częściami wymaga wchodzenia i schodzenia po mnóstwie schodów. Nas zakwaterowano w części nowoczesnej, wyglądającej, jak budynek FWP. Na terenie hotelu mały park, po którym spacerują jelonki, pawie, papugi, wyliniały tukan i leniwiec, choć tego ostatniego widziałem tylko raz w ciągu tygodnia. Cały ten zwierzyniec nic nie robi sobie z obecności ludzi i wyjada z talerzy. Pokój: Pokój był już całkiem nowoczesny, jedynym kolonialnym akcentem są krany, posługiwanie się którymi wymaga niezłych kombinacji, co leci w jakim położeniu. Niestety pokoje nie miały balkonów/tarasów, nawet w części nowoczesnej. Widok na hotel (pokoje parzyste), albo na lagunę (pokoje nieparzyste). W pokoju był telewizor, lodówka i sejf, ale nie było czajnika. Lodówka strasznie hałasowała, przestała dopiero po wyłączeniu i rozmrożeniu (w środku była warstwa lodu na 3 cm). Sprzątanie odbywało się codziennie wraz z wymianą ręczników, ale wodę dostaliśmy tylko pierwszego dnia. Basen: Duży basen miał 25 m długości i maksymalną głębokość 3,40 m, więc można było popływać, ale woda była tak ciepła, że trzeba było wychodzić, żeby się ochłodzić. Oprócz tego był basen dla dzieci oraz 3 baseniki jacuzzi z bąbelkami (i trochę chłodniejszą wodą). Plaża: Na plaże trzeba było wychodzić z hotelu i przechodzić przez ulicę. Strażnik pomagał i zatrzymywał samochody (o ile chciały). Po drugiej stronie był ogrodzony fragment plaży z leżakami, toaletami i barem (o do końca nieustalonym statusie all-inclusive zależnym od aktualnej ekipy). Dalej rozpościerała się plaża publiczna z płatnym wszystkich, co się na niej znajdowało. Trzeba było się szybko przemknąć i wskoczyć do wody. Morze bardzo ciepłe, mętne i pofalowane. Wyżywienie: Jedna restauracja, w której w niektórych godzinach brakowało miejsca i duży bar koło niej. Był jeszcze jeden bar za basenem, ale płatny i bar na plaży - nie wiadomo za co płatny. Posiłki smaczne, choć nieco skromne (to nie Meksyk). Na śniadanie mało warzyw, choć było nieco owoców i wszechobecne arepas, czy twarde, suche nadziewane placki kukurydziane. Na lunch dużo więcej warzyw, kilka rodzajów mięsa i niezła ryba. Na kolacje podobnie, choć generalnie lunch był ciekawszy niż kolacja. W barze kilka rodzajów standardowych drinków z lokalnych alkoholi i piwo z puszki. Woda była w butelkach i należało sobie ją zabierać do pokoju, bo tam nie dawali. Atrakcje: Nie było żadnych animacji ani zawodów, jedyna atrakcję stanowiły łażące po hotelu zwierzęta. Uwagi: W parku w cieniu i wieczorem cięły muszki i komary (ale nie aż tak strasznie, jak w parku Tayrona). Jedynym na nie sposobem było NIE DRAPAĆ SIĘ. Cierpienie uszlachetnia, a (jak się nie drapie) po 10 minutach przechodzi. W przeciwnym razie bąble i krosty szczególnie na nogach.

    PAWEL STEFAN, WARSZAWA - 11.12.2024  | Termin pobytu: listopad 2024

    6/11 uznało opinię za pomocną

telefon

Pobierz aplikację mobilną Rainbow

i ciesz się łatwym dostępem do ofert i rezerwacji wymarzonych wakacji!

pani-z-meteracem