5.6/6 (40 opinii)
5.5/6
Kraj wymarzony od lat, który okazał się taki jak marzenia :)
Ania - 02.12.2016 | Termin pobytu: styczeń 2017
22/25 uznało opinię za pomocną
5.5/6
To była moja pierwsza podróż na kontynent afrykański. Głównym powodem było to, że wg mnie muzyka, której słucham, a słucham bardzo dużo, ma swoje korzenie w Afryce. A dlaczego Namibia? Bo to podobno najczystszy i najbezpieczniejszy kraj Afryki. I to się potwierdziło. Czystość porównywalna do polskiej, a co do bezpieczeństwa to ostrożność trzeba zachować wszędzie, chociaż w Namibii jakiegoś zagrożenia nie odczuwałem. Czy było muzycznie? Raczej mizernie, za to jak już to bardzo prawdziwe. Dla miłośników płyt winylowych informacja - oni tam ich nie znają. Tylko CD i to z dużymi problemami, ale 8 CD przywiozłem. Ten niedobór muzyki rekompensowały krajobrazy. Namibia jest zaskakująco pięknie kolorowa. Góry i piaski w różnych, niespotykanych u nas, kolorach. Ale kolorowych kwiatów tam mało. Wielogodzinne przejazdy ciężarówką przerobioną do przewozu osób (20 miejsc) nie były nużące. Duże wrażenie zrobiły na mnie ogromne pustkowia i rozległe widoki. Temperatury w dzień ok 30 stopni, ale niska wilgotność. Dało się wytrzymać. Miasta w stylu europejskim, ale na wsiach bieda czasem porażająca. W wiosce plemienia Himba można było tej biedy dotknąć. Trochę przygnębiająca wizyta, ale wywołująca sporo refleksji. Warto ją odbyć. Moje pierwsze spotkanie z Afryka uważam za bardzo udane. Dwa minusy, ale po stronie uczestników 1.Tematem rozmów grupy było prawie wyłącznie chwalenie się, gdzie kto był. Jak dzieci. To było dla mnie najbardziej męczące. 2.Kiedy już wysiadaliśmy z naszego pojazdu przy lotnisku z 18 osób tylko jeden pan i ja podeszliśmy do lokalnego przewodnika i kierowcy i uścisnęliśmy im dłonie w podziękowaniu za ich pracę. Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść? Mi było bardzo wstyd za tych światowych podróżników.
Grzegorz - 11.01.2025
8/8 uznało opinię za pomocną
5.5/6
Wyjazd mogę zaliczyc do bardzo udanych. Grupa byla niewielka (20 osob). Busik całkiem wygodny i program wycieczki dobrze ułożony.Biuro przesadziło w radach typu: kup koniecznie moskitierę, bo w rejonach zagrozonych malaria czyli na pólnocy (Etosha i okolice) nocowalismy w logde'ach, w ktorych sufity byly na wykosci 1 pietra. Ciekawe kto dalby rade te nasze moskitiery tam zawiesic. Hotele i logde bardzo komfortowe, oprocz Windhoek (klimatyzacja dzialala tylko w niektorych pokojach). W zasadzie we wszystkich hotelach byly czajniki i herbata, tylko w 1 logde nie bylo (rooibos, kto nie lubi, niech bierze swoja z domu). Suszarki tez bywały. butelka wody w kazdym hotelu. W Windhoek najgorsza woda pitna. Adopter warto kupic, bo kontakty europejskie byly prawie wszedzie ale jesli jest sie w 2 osoby, moze byc trudno naladowac sprzet. Komarów nie bylo widac.Jesli ktos nie chce wydawac zbyt wiele na jedzenie, napoje i prezenty, to przezyje wymieniajac 100 USD, a nawet mniej (ale mozna wymienic na usd przed wylotem). Lot byl ok choc trzeba sie nastawic na 15 godzin w powietrzu. Trasa wycicieczki bardzo urozmaicona, nalezy koniecznie zabrac pełne buty na przemarsz po czerwonych piaskach, zeby nie parzylo od spodu i zeby sie nie slizgac po piachu. Wydmy są bardzo piękne, warto wspiąc sie na Dune 45 i dojsc do Deadvlei. Rejs po Walvis Bay nam sie troche nie udal bo delfinow i wielorybow nie było, natomiast po statku chodzily pelikany i foki "wspolpracujace" z zaloga statku. Mozna bylo skosztowac ostryg wylowionych wprost z zatoki. Na lódce bylo faktycznie zimno, wiec warto miec ciepla kurtke i czapke. Safari było ok, ciekawe, natomiast warto się zastanowic nad safari dodatkowo platnym, jesli nie jest sie amatorem (jeden dzien jedzie sie rano i po poludniu, drugi rano). Szkoda, ze nie ma w programie palskowyzu Waterberg ale na szczescie udalo nam sie zobaczyc nosorozca w Etosha. Generalnie warunki pobytu byly bradzo dobre, jedzenie rowniez. W trakcie przejazdow troche slabo, nie nalezy sie nastawiac na konsumpcje obiadow, a raczej na "przegryzienie" miejscowych kanapek, bitongów (suszone mięso) lub ciastek.
Maria Elżbieta, Katowice - 05.01.2017 | Termin pobytu: listopad 2016
30/30 uznało opinię za pomocną
5.5/6
Wycieczka swietnie zorganizowana. Mala grupa, 15 osob, bardzo milych wspoltowarzyszy podrozy. Podroz Quatar Airways, z szybkim transferem w Doha. Wygodne i dosc puste samoloty to dodatkowy atut. Hotele dobrej jakosci choc hotel w Windhoek pozostawial troche do zyczenia. Takze lodge przed wjazdem na pustynie jest bardzo basic. Hotel na wybrzezu i pozostale lodges wspaniale. Wszystkie miejsca wyjatkowo czyste i z mila obsluga. Serwis bagazowy bardzo dobry. Piloci z duza wiedza i elastyczni.Dodtakowo - nie mielismy watpliwej przyjemnosci odwiedzania sklepow rekomendowanych. Duzy plus tej wycieczki i pilotow! Autobus czysty i wygodny , z duza iloscia wolnych miejsc. Kolacje serwowane poza hotelami, swietne, w bardzo dobrych restauracjach. Program pozwalajacy i na zwiedzanie i na odpoczynek. Wybrzeze w Namibii jest wyjatkowo zimne i nieprzyjazne- cieple ubranie jest konieczne. Natomiast pustynia wita tropikalnym klimatem, wiec lekkie, przeiwiwne obrania tez sa konieczne. Polecam zabrac koniecznie trekkingowe buty na pustynie(a przynajmniej zakryte i najlepiej trzymajace kostke). Byl to moj pierwszy wyjazd zorganizowany przez Rainbow(wczesniej Itaka i indywidualne) i bylam milo zaskoczona.
Katarzyna, Warszawa - 19.02.2018 | Termin pobytu: grudzień 2017
45/45 uznało opinię za pomocną