Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Długo zastanawialiśmy sie gdzie pojechać w listopadzie. Dosyć ciekawie i egzotycznie brzmiała nazwa Gwinea Bissau . Gdzie to jest.?Acha jeszcze dodatkowo Gambia i Senegal. Poszukiwanie na mapie i decyzja jedziemy. Chociaż początek podróży niezbyt udany(awaria samolotu) to wycieczkę tą gorąco polecam. Myślę, że ostrzeżenia MSZ mocno przesadzone, naprawdę w każdym z tych krajów czuliśmy sie bezpiecznie Komarów prawie wcale, żołądkowe problemy do zniesienia. Dlaczego tytuł "Kolorowa Afryka", tam naprawdę jest kolorowo,piękne kobiety w kolorowych szatach i turbanach , uśmiechnięte dzieciaki ,zieleń niesamowita, Są to kraje biedne, mało turystów ,trochę bałaganiarskie ale przez to można było zobaczyć prawdziwą niekomercyjną Afrykę. Wyspy na BIjagos to po prostu bajka. Py\uste piękne plaże cieplutki ocean.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Na wstępie to co każdy powie... dużo widzieliśmy, sporo niewygody, ale za taka cenę... Bardziej szczegółowo - objazd dla wszystkich ciekawych świata. Dla wytrwałych i zdrowych - fizycznie raczej sprawnych. Od początku - lot dość długi ale daliśmy radę bez większych wyrzeczeń. Lotnisko w Banjulu - polecam opłatę od razu 40$ czy 45$ za lotnisko i fast track. Przy powrocie oszczędzi to Wam około 1 h stania w kolejce... a 20$ + 20$ to tyle samo co 40$ w obie strony )). Po zawiezieniu bagażu na parking, warto poczekać na przewodnika wycieczki. W innym razie lokalny cwany pomocnik przytuli pierwsze dolary i euro za włożenie walizki na busa czyli zapłacimy za coś, za co płacicie pilotowi i tak... Przejazd do hotelu, to już pewien szok i wstęp do inności tego miejsca. Pierwsza kolacja po przylocie i nocleg w marnych warunkach wczesnego Gierka - w Palma Rima Hotel - porażka organizatora (nie poznałem hotelu z oferty Rainbow - brzydki i stary i niedoczyszczony, bez klimy, łazienka na poziomie hotelu robotniczego sprzed lat) a 2,5* to +/- o 2* za dużo. Brak informacji o tym gdzie jesteśmy i czy warto pójść obok, zobaczyć coś... Szkoda, choć pierwszego dnia nasz pilot nie ukrywał, że kiepsko się czuje i nie jest to jego nr 1 okolica. Co do pilota... to każdego następnego dnia nasz Roman już zdecydowanie rozkręcał się - zgaduję - w komitywie z lokalnym przewodnikiem- Sekhu, opowiadając ciekawostki i czytając historie i historyjki. Dzień następny to Łuk Triumfalny i bazar w Banjul. Nie moja bajka, choć inność targowiska zawsze jest ciekawa. Kawa - raczej napój kawowy - cos innego niż zwykle - warto sprobować. Dość namolni sprzedawcy. Przejazd do Senegalu po zakurzonych i dziurawych drogach, z lokalnymi postojami. Na granicy cinkciarz jak za dawnych lat)). Na koniec dnia hotel w Cap Skiring - pozytywny, kameralny, pokoje z klimą, dobre jedzenie i 3 minuty do oceanu, choc przejście przez mało apetyczny, niedziałający hotel. Plaża szeroka, z palmami i zaskakująco z "obsługą" lokalnych biznesmenów - piwo / napoje / ryba / krewetki. W tej okolicy zostały zorganizowane: ciekawa wycieczka łodzią do wioski, a tam widoczna kolorowa bieda lokalnych mieszkańców. Przejazd pickup'ami po plaży do innej niedużej wioski (tu też mocno widać biedę) + po kolacji wieczorne wyjście do knajpki w centrum, z life music. Dzień odpoczynku w dniu następnym potrzebny i chciany. Jedzenie to w zależności od miejsca 3000-5000, woda około 500, a piwo przeważnie około 1500 czasem 2000. Sępy, krowy na plaży, słońce i fale. Następny dzień to przejazd do Bissau, chwila na lunch - zaproponowano pizzę...i nie próbujcie niedobrego Calcone...weźcie Seafood - jest prawdziwie mega na 5+!!! Bardzo ciekawy bazar z wyrobami - pamiątkami. Po chwili szybka łódka i wieczorem rajska plaża w kameralnym hotelu. Tam najlepszy czas dla duszy i dla ciała. Pięknie i czysto i ciepło)). Mega dobre jedzenie warzywa / świeże ryby / desery i sporo ludzi dbających o nasz uśmiech. Pokoje z klimą i z tarasem, codziennie sprzątane. Obok naszego, znajdował się drugi hotel z przeolbrzymią plażą - warto wybrać się na piwo czy lunch. Wycieczka do wioski na wyspę oraz druga do miasteczka, to raczej dotyk lokalnej biedy. Sporo można mieszkańcom tam zostawić. Zamiast wymyślać, warto zabrać dla dzieci jakieś zwykłe koszulki czy inne klapki (moje spostrzeżenia). Piszę trochę konkretnie, bo to są małe rzeczy, ale to składa się w całość. Ceny podobne jak w Senegalu. 1000-1500-2000 napoje i 5000-8000 lunch. Powrót - od 7 rano łódką / potem godziny w autobusie / czas na lotnisku / lot do Polski - całość prawie doba... Kilka ogólnych spostrzeżeń: bus jest stary i zniszczony. Mialem przyjemność jazdy z tyłu - kurzy się przy każdym wstrząsie na dziurze w drodze - czyli w zasadzie więcej się pyli niż nie pyli... To nie żarty - kaszel i zatkany nos non stop. Wina samych dróg i filtrów - nie są czyszczone / wymieniane, tak jak i sam bus... Styl jazdy kierowcy - szybko i ostro, co samo w sobie jest zaletą, ale kręgosłup siada i traci się czasem przyczepność... Dużym plusem natomiast, jest bezpieczny sposób oglądania wiosek i ludzi zza szyby, czasem nie-do-wia-ry. Obeznanie Sekhu z policją / żandarmerią było zdecydowanie widoczne i bardzo pomocne. Namówiliśmy pilotów na extra wizytę na 20 minut w Auchan i większość uznała, że warto - dla porównania i wyczucia oraz małych zakupów rzeczy innych. Aha - pogoda - petarda!!! nie trzeba komentować - zdecydowanie gorąco - tak 35-36 st. Resztę małych, ciekawych, przerażających i niesamowitych odczuć - na miejscu)). Podsumowując - warto... ale są odczuwalne niewygody. Organizator powinien dopieścić pierwszy hotel i busa. PZDR Radek
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
W zasadzie wszystko to co było w programie zostało zrealizowane. Jedna tylko uwaga : bardzo atrakcyjna była nasza, zorganizowana ad hoc przez grupę samodzielna wycieczka brzegiem morza na targowisko rybne w Cap Skirring, połączone zresztą z skonsumowaną tam, wśród rybaków kolacją ! Szkoda, że tego nie ma w oficjalnym programie … a może dobrze, że nie ma, bo wtedy było bardziej ekscytujące ! Ale, ogólnie bardzo ciekawy wyjazd, nawet było więcej niż się spodziewałem !
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ogólnie wycieczka udana z jednym wyjątkiem - powrót statkiem w czasie sztormu - było niebezpiecznie.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Od początku trzeba podkreślić to, jak bardzo zauroczyły nas wyspy Bijagos. Coś niesamowitego, a byłam na wielu cudownych, rajskich wyspach. Sam program wycieczki odpowiednio “dopakowany” - odpoczynek i zwiedzanie w dobrych proporcjach, nigdy nie było czuć zmęczenia. Świetne posiłki w obiektach, wspaniali lokalni przewodnicy. Zdecydowanie dobrze wspominam ten urlop, to była moja pierwsza wycieczka do Afryki i zostawiła pewna chęć na więcej. Wycieczki z Rainbow są najlepsze na polskim rynku. Największym minusem był zdecydowanie pilot, który mało wiedział ale dość dużo mówił o swoich przygodach, mało związanych z samymi krajami czy ludźmi.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo miło spędzony czas. Program zgodny z oczekiwaniami, trochę jazdy, trochę obijania. w sam raz na złapanie słońca w zimie, ale na tyle krótko, by się nie nudzić na hotelowej plaży.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Lato w środku zimy to jest to, zwłaszcza w okreśie świąteczno-noworocznym. Nasza wyprawa zaczynała się od wysp Bijagos poprzez Cap Skirring - Senegal i tydzień pobytu w hotelu Combo - Gambia. Wyspy Bijagos niezapomniane, piękne dziewicze, prawdziwy tropik i egzotyka. Pobyt na Cap Skirring trochę nas zaskoczył na minus. Zakwaterowanie daleko od plaży, krajobraz typowego przydrożnego motelu, rewelacji nie było. Za to wycieczki 4x4 + rejs pirogą (łodzią motorową) po rzece Casamance - rewelacja. Pana przewodnika oceniamy na 4+. Byłaby 5 gdyby troszeczkę mniej arogancko traktował co niektórych uczestników wycieczki. Niestety, w pewnym momencie był juz "kwas", a to wpływało na ogólną atmosferę. Dodatkowy tydzień pobytu w Gambii był także udany. Przez przypadek w naszym zamówionym hotelu Holidyy Beach Club zabrakło miejsc i wzwiązku z tym otrzymaliśmy pokój w 4* hotelu Combo. To było super zbieg okoliczności. Hotel godny pochwały, dobre jedzenie, plaża długa, przy samym hotelu (przy samym hotelu niezbyt czysta), kilka restauracji na jego terenie, to było to o co nam chodziło. Super! Nie warto brać najtańszego hotelu, bo co niektórzy się zawiedli, i co ważne brać hotel, który jest bezposrednio przy plaży. W inym przypadku będziecie wiecznie narażeni na nagabywania tutejszych kupców i naganiaczy. Mimo, że ludzi ci są bardzo grzeczni, nie zawsze ma się ochotę tłumaczyć po wielokroć, ze się nic nie chce kupić:)
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ja jestem zadowolona z objazdu po trzech krajach Afryki Środkowej i po wyspach. Przewodnik p.Michał (chyba nie pomyliłam imienia) był rewelacyjny. Wydać pasje u Niego.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Fajna wycieczka polecam .Program interesujący .Można poznać ciekawe kraje i ludzi .Szcególnie polecam miłośnikom ędkowania połów ryb na wyspach Bijagos .Warto wziąć ze sobą wędke .
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program wycieczki objazdowej Polinezja Atlantyku spokojny bez pośpiechu, jest czas na zwiedzanie i plażowanie w czasie programu objazdowego jeden nocleg po przylocie w Banjul rano przejazd do Senegalu tam 3 noclegi w hotelu nad oceanem. Jest czas na opalanie i kąpiel oraz zwiedzanie okolicy Cap Skirring , następnie przejazd do Gwinei Bissau i 2 godzinny rejs łodzią motorową na bajeczne wyspy archipelagu Bijagos, tam kolejne 3 noce i ponownie jest czas na wypoczynek, kąpiel i zwiedzanie sąsiednich wysp, powrót do Gambi. W czasie wycieczki można zobaczyć spory kawałek prawdziwej Afryki Zachodniej, poczuć klimaty afrykańskie, poznać jak żyją i mieszkają zwykli ludzie. Zachęcam do przedłużenia pobytu o kolejne 6 dni w Gambii, dopłata jest niewielka,szkoda wracać, połowa grudnia 30 stopni i ciepły ocean kusi. Jednak lepiej nieco więcej dopłacić i wybrać hotel o lepszym standardzie bo Afrykańskie 3-4* to nie to samo co w Europie.