Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Miejsca urokliwe i ciekawe - tylko nie z tym biurem(ludźmi). Organizacja i guide - żenujące.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przejazdy trochę męczące ale to w końcu objazd. Robiliśmy program odwrócony ale go niestety nie zrealizowaliśmy ze względu na popsuty autobus. Biuro raczej nie stanęło na wysokości zadania w organizacji, 6h czekania, wysłano w końcu autobus zastępczy bo chyba ktoś się zorientował, że cała jedna ekipa nie zdąży na samolot. Jeśli chodzi o noclegi to jedyny dobry był u Sabine na wyspach Bijagos. Reszta to poniżej jakichkolwiek standardów-nie chodzi tutaj o "zmęczenie " budynków a raczej o to że był po prostu brud w pokojach, który nikogo nie interesował. Tłumaczenie, że taka jest Afryka mnie nie przekonuje bo mam inne doświadczenia z tym kontynentem. Trasa fajna, jednak organizacyjnie Rainbow to raczej na 3-. Wszystko uratowali super współtowarzysze podróży!
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Atrakcyjny opis wycieczki na stronie Rainbow a takze pozytywnwne w wiekszosci opinie uczestnikow poprzednich grup sklonily mnie do zakupu Polinezji Atlantyku Moje osobistw doswiadczenie troche obnizylo ocene tego kierunku i postaram sie w kilku slowach powiedziec dlaczego Zaczne od plusow -na pewno atrakcyjy i egzotyczny kierunek ktory pozwala explorowac nieznane tereny. Mieszkancy odwiedzanych krajow sa sympatyczni i nie ma zadnych problebow zwiazanych z bezpieczenstwem uczestnikow wycieczki .Hotele jak na objazd sa w wiekszosci przyzwoite a serwowane jedzenie jest smaczne A teraz troche minusow - stan drog w poludniowym Senegalu a zwlaszcza w Gwinei Bisau jest zly (w Gwinei Bisau jest bardzo zly) co powoduje ze podroz jest meczaca i dluga i wlasciwie wycieczke mozna by opisac jako dlugi przejazd z 2 -am dwudniowymi przerwami na 'wypoczynek' Dlugie przejazdy sa dodatkowo wydluzane procedurami przekraczania poszczegolnych granic a takze wydluzane przez regularne punkty kontrolne gdzie sa zalatwiane jakies dodatkowe formalnosci. Oczywiscie niektore z tych punktow sluza rowniez do pobierania oplat a inne do pobierania lapowek (dlatego jest ich tak duzo) Bylem w Afryce wiele razy wiec mam porownanie i naprawde lubie ogladac 'czarna Afryke ' nawet zza szyby busa w ktorym sie poruszalismy i w ktorym spedza sie duzo czasu ale ogolnie oceniam wyjazd na 4 co najwyzej .
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka Gambia, Gwinea Bissau, Senegal to wspaniała przygoda, która pozwala poznać afrykańską przyrodę, kultuę i środowisko tego rejonu Afryki. Ciepła woda w oceanie, malownicze plaże, namorzyny i miniaturowe rzeki na wyspach w Gwinei Bissau. Spotkania z mieszkańcami dwóch sąsiednich wysp w ich naturalnym środowisku było ciekawym przeżyciem. Mieszkaliśmy na wypie Rubane, a z okna domku widać było sąsiednią wyspę, ocean i naszą malowniczą plażę. Jedzenie bardzo smaczne, głównie ryby. Dwa razy w ciągu doby były przypływy i odpływy o wysokości około 6m. Podczas odpływu możnabylo wejść kilakaset metrów w ocean. Na wyspie nie było żadnych uciążliwych owadów a w afrykańskim słońcu opalałem się bez żadnych kremów z filtrem. Piękne długie piaszczyste plaże w Senegalu. Ogromne drzewa kapokowe, szerokie rzeki obrośnięte namorzynami.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka łatwa, praktycznie dla każdego, my podróżowaliśmy z niepełnosprawnym synem.Jeśli ktoś liczył na dzikie zwierzęta lub budowle o niespotykanej architekturze, to będzie zawiedziony. Jak sama nazwa imprezy wskazuje, dużo było podróżowania łodziami, poznawaliśmy życie tubylców na wybrzeżu trzech krajów, z których każdy był zniewolony przez innego kolonizatora.Po tej wyprawie zmienił się mój światopogląd na Afrykę. Nie ma skrajnej biedy i rojów much siadających na dzieciach z wzdętymi brzuszkami, takimi obrazkami karmiła nas jeszcze kilka lat temu telewizja.Również fakt, że niewolników dostarczali w głównej mierze miejscowi wodzowie, bardzo mnie zaskoczył.Ludzie tam żyją zupełnie inaczej niż u nas. Nie ma pośpiechu i gonitwy za pieniądzem. Poprostu Gambia no stress.Bardzo polecam, można zobaczyć na prawdę kawałek prawdziwej Afryki.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
wycieczka nawet fajna gdyby nie wypalony przewodnik pan KAMIL ,dało sie odczuć że byliśmy traktowani taśmowo . Pobyt na wyspie u BOBA i SABINY nie do zapomnienia wszystko na wysokim poziomie , szacun za wkład serca . grupa rewelacja żadnych ...... ą..ę..
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ciekawy objazd,trochę zaskakujący-to nie Kenia.Hotel spełniający oczekiwania,ale marzec to wietrzny czas i było chłodno w pokojach z widokiem na ocean.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka odbywa się w trudnych warunkach, w porównaniu do innych kierunków turystycznych. Nie ma tu zabytków, znanej nam cywilizacji i związanych z nią udogodnień oraz rozrywek. Walory klimatyczne- trudne: upał, duża wilgotność. Walory krajobrazowe - ciekawe, ale nie porażające. Wyspy Bijagos w pewnej mierze to rekompensują. Jednak ogólnie - warto zobaczyć w życiu również takie miejsca i mieć perspektywę jak żyją inni ludzie. Wybierając tę wycieczkę należy nastawić się na zdecydowany brak luksusu i zagrożenia związane z owadami i chorobami (choć bez przesady). Przewodniczka też średnio przyjazna, być może ze względu na panujące tu warunki. Niemniej dobrze dba o grupę. Generalnie: warto było pojechać.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka do Afryki Zachodniej (Gambia, Senegal, Gwinea Bissau) mogła by być bardziej udana, gdyby nie strata czasu na plażowania ! Męczący, niepotrzebny całodniowy przejazd z Banjulu do Bissau mógłby być podzielany na dwa etapy i np. w Gambii można by coś ciekawego zobaczyć zamiast późniejszego prawie calego dnia wypoczynku. W ten rejon, póki co wyjeżdżają turyści a nie plażowicze! Natomiast ciekawy był turystyczny program na Bijagos i w Senegalu (Cap Skiring), który sami sobie rozbudowaliśmy o pieszą wycieczkę po plaży na targowisko rybne połączoną z zorganizowanym tam lunchem z dopiero co złowionych przez rybaków ryb. Co prawda doznania węchowe i wzrokowe były mocne, ale jedzenie i widoki dopływających z połowu senegalskich, kolorowych łodzi zdecydowanie przeważył ! A w tej formule, to wycieczka powinna zostać oznaczona jako "light". Podsumowując - dla mnie były to ciekawe miejsca w podróżach po świecie, a po niewielkich uzupełnieniach programowych może być bardzo atrakcyjna propozycja - jako zupełnie odmienna od Kenii czy Tanzanii .
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pierwsze wrażenie: "syf, kiła i mogiła", ale jak przyjmiemy do wiadomości, że jesteśmy w Afryce, gdzie nie ma żadnej logiki i zaakceptujemy to, to da się przeżyć. Wszechobecny brud we wszystkich krajach, nikomu się nigdzie nie spieszy. Hotele: Pierwszy nocleg w Gambii w pokojach bez klimatyzacji - porażka, choć sam pokój poza łazienką nie był taki najgorszy. Jedzenie bardzo takie sobie. Dostępna woda z butli. Położenie hotelu nie takie złe, bo prawie na brzegu ocanu, ale nie było kiedy tego faktu wykorzystać. Drugi nocleg (x3) w Gwinei Bissau na wyspie bardzo dobry. Warunki bardzo dobre, dostępność napojów i całkiem dobrego piwa w przyzwoitych cenach. Wspaniała plaża i spokojna woda, z której można nie wychodzić. Czysto i miła obsługa, bardzo dobre jedzenie. Trzeci hotel w Senegalu (3 noce) o nieco już gorszym standardzie, również gorsze pokoje. W jakimś sensie basen rekompensował te niedogodności. W hotelowym barze kasowano nas jak za zboże ... Jedzenie przecietne, ale nie ma co wybrzydzać, głodni nie chodzilismy. Przejazdy: nasza 20-osobowa grupa podróżowała małym nowym busem marki Toyota. Tropchę ciasno z uwagi na podręczne bagaże i konieczność częstego wychodzenia z busa. Główne drogi asfaltowe, niby nowe, ale dziurawe jak sito. Kierowca nie żałował gazu, ale chyba nie miał wyjścia, bo przejazdy były dalekie. Bardzo upierdliwe kontrole co kawałek, zarówno na granicach, jak i na przydrożnych posterunkach. Z 9-dniowej wycieczki 2 dni zajął nam przelot i następne 2 dni jazdy autobusem. Owady i inne zagrożenia: oczywiście przed wyjazdem się zaszczepiliśmy, ale nie widzieliśmy ani jednego komara, a kupione moskitiery nie były ani razu w użytku. Trochę upierdliwe były małe muszki, ale dało sie przeżyć. Oczywiści wody z kranu nie piliśmy, ale póki co mycie nią zębów nam nie zaszkodziło. Nie było problemu z zakupem wody butelkowanej. Tabletki przeciw malarii braliśmy profilaktycznie. Organizacja i opieka przewodnika: Nasza przewodniczka Marta dała sobie doskonale radę z dobrą organizacją całej wycieczki, zadawalająco dla nas podpowiadała nam miejsca, gdzie robić zakupy, jak również na co zracać uwagę. Również lokalny opiekun dobrze odnadywał sie w swojej roli i był nam bardzo pomocny. Wycieczki: Kilka wycieczek do okolicznych wiosek uświadomiło nam, gdzie jesteśmy i jak wygląda tutejsze życie, czyli wegetacja. Zainteresowani mogli skorzystać z łowienia ryb. Odpoczynek, szczególnie na wyspie, wspaniały. Miasteczko na wyspie, które odwiedziliśmy, uświadomiło nam różnice między europejskim i afrykańskim rozumieniem tego słowa. Safari, którego doświadczylismy, z safarii niewiele miało wspólnego, przejazd autami terenowymi brzegiem morza i wyprawa do wioski niekoniecznie winno się nazwać safari. Ogólne wrażenie: Bieda, ale i sporo kontrastów. Z pewnoscią bardzo ciekawy wyjazd w nieznane. Jeśli od razu założymy sobie, że jestesmy w Afryce i nic nas nie powinno dziwić, to było to bardzo interesujace doswiadczenie, z którego warto było skorzystać mimo pewnych nidogodnosci. Ogólnie wyjazd oceniam pozytywnie, również w kontekści polskiej opiekunki i towarzystwa tworzącego naszą grupę.