5.5/6 (26 opinii)
5.5/6
Wycieczka bardzo udana,ciekawa,piekna przyroda Afryki zachwycajaca,mielismy szanse obejrzec dzikie zwierzeta z bardzo bliska na ciekawych wyprawach do rezerwatow I parkow. Wspaniala atmosfera wsrod uczestnikow lacznie z przewodnikiem p Krzysztofem oraz miejscowym przewodnikiem I kierowca.Wszystkie zakwaterowania w Hotelach przygotowane przed przyjazedem co usprawnialo szybkie dotarcie do pokoi,bez zbednego oczkiwaniach w recepcji.Generalnie w trase wyjezdzalismy o czasie ,po drodze zatrzymywalismy sie na maly relax,skorzystanie z toalet itp,zrobienia zdjec.Dodatkowa atrakcja zorganizowana przez przewodnika bylo zwiedzanie prawdziwej miejscowej osady gdzie mozna bylo zobaczyc jak w trudnych warunkach zyja miejscowi ludzie. a mimo to potrafia byc usmiechnieci I serdeczni. Szkoda ze nie moglismy troche szczegolowiej zwiedzic Johanesburgu,ale czas gonil niestety. Wycieczka warta polecenia.
Konrad Jacek, Mississauga ON L51B5 - 11.07.2019
36/42 uznało opinię za pomocną
5.0/6
Ciekawy program wycieczki, choć przedostatnie 2 dni, to tylko przejazdy.Wydłużenie wycieczki o 1 dzień też poprawiłoby jej atrakcyjność. Kompetentna i przyjazna pilotka.
Stefan, Wrocław - 11.09.2014
15/25 uznało opinię za pomocną
5.0/6
To Podróż (przez duże P) dla ceniących afrykańską nieskazitelną przyrodę, tak przepiękną, że aż dech zapiera. Choć to głównie wyprawa po parkach (codziennie innym), absolutnie się nie nuży. Może można by ominąć RPA i lądować w pobliżu Victoria Falls, ale wtedy nie poczujemy ducha Zimbabwe. Pilot, Pan Krzysztof z niezłą wiedzą, (niestety podawaną w sposób monotonny), śpioszek, bardzo mało empatyczny. Przy wyjeździe w tak egzotyczne miejsca, chciałoby się smakować lokalne klimaty dłużej. Niecałe dwie godziny na jedno z piękniejszych miejsc na Ziemi - Wodospady Wiktorii to stanowczo za krótko. Gdyby nie zamiłowanie Pana Krzysztofa do poduszki i późny wyjazd z lodgy w Hwenge (po godzinie 10), moglibyśmy pobyć w tym magicznym miejscu dłużej. Nie pamiętam ze swoich licznych objazdówek tak późnych wyjazdów, plus-wyspani jak książęta, minus-jak wyżej. Potem już tylko botswańskie Chobe, chciałoby się aby chwile tam spędzone trwały wiecznie. A na koniec został tylko spacer po Pretorii, były w ten dzień wybory na prezydenta i wszystko było pozamykane (dom Krugera, wzgórze z panoramą miasta). Brak o"ogarnięcia tematu" z wyprzedzeniem spowodował, że wypadło kilka punktów programu. Zawczasu należało zmodyfikować i dostosować do tego ważnego wydarzenia program. Rozumiem, że polski pilot może (choć powinien) tego nie ogarnąć, ale co zrobił w tym temacie turysta Glenn (miejscowy przewodnik, ponoć bardzo przydatny Panu Krzysztofowi)???. Ostatni dzień całkowicie zmarnowany!
Podróżnik - 05.07.2019
40/44 uznało opinię za pomocną
5.0/6
W skali 6 stopniowej - 5 -
Jacek, Gostyń - 26.08.2014
30/37 uznało opinię za pomocną