Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ogólnie program spełnił nasze oczekiwania, można by było wprowadzić drobne poprawki i zmiany, tj. np. rezygnacja z rejsu po rzece z namorzynami oraz spaceru w poszukiwaniu zwierzyny w lesie deszczowym - bardzo mała ilość widzianej zwierzyny i ptactwa. Naszym zdaniem w zamian za te punkty programu można wprowadzić inne atrakcje. Zakwaterowanie na objazdówce słabe, nawet jak na Amerykę łacińską, tu można by wyszukać lepszych hoteli. Transport daje wiele do myślenia, autokary niewygodne, małe, stare i brak miejsca na bagaże. W Kostaryce i Nikaragui, cześć walizek była załadowana na tylnych siedzeniach autobusu. Wiemy, że z uwagi na istniejące drogi na objazdówce, autokary musiały być mniejsze, jednakże w XXIII wieku już wszyscy wiedzą, że istnieją bagażniki dachowe i zawieszane na tył autokaru, co w prosty sposób rozwiązuje problem. Nawet z uwagi na bezpieczeństwo pasażerów jest to bardzo kontrowersyjne. Wyżywienie słabe i monotematyczne, widzać nikt nie przemyślał tego tematu. A przecież na objazdówce oprócz poznawania różnych miejsc, dobrze by było spróbować różnych smaków, nie koniecznie wyszukanych ale po prostu różnych. I oczywiście był za mało dni na odpoczynek, pasowałoby dołożyć przynajmniej 2 dni lub po prostu zrobić wersję standard przy objazdówkach, tj. 7 + 7.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Na pierwszy rzut oka wycieczka wydawała nam sie bardzo atrakcyjna ale po powrocie i przeanalizowaniu wrażeń okazało sie ze punkty programu które nam sie podobały to wycieczki fakultatywne za które trzeba dodatkowo zapłacić.Wycieczka warta polecenia ale niestety droga po dodaniu atrakcji i opłat wniesionych pilotowi(500USD)plus fakultety (250USD)za osobę.Wrażenia ogólne pozytywne,przyroda i kontakt z natura.Grupa super,świetnie sie bawiliśmy.Pizdrawiam.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka niewątpliwie ciekawa, ale nie za cenę , którą zapłaciliśmy, przynajmniej my, tj Barbara i Janusz Wierzbiccy, bo większość współwycieczkowiczów zapłaciła znacznie mniej. Oczekujemy zatem bonusa przy następnej wycieczce....... Kraje, które odwiedziliśmy delikatnie mówiąc - bez szaleństw. No, ale zobaczyliśmy, zapamiętaliśmy i o to chodziło. Zasadniczym plusem wycieczki była nasza przewodniczka - pani Kasia. To ona "zrobiła" nam i Państwu wycieczkę. Bez niej byłaby kicha. Uwagi: - zbyt długi, bezsensowny pobyt w mieście Leon w Nikaragui, w to miejsce korzystniej byłoby w Granadzie, - hotele, w tym wyżywienie na całej trasie bardzo, bardzo średnie, chyba, że tam innych nie ma. Rekompensata, to wypoczynkowy pobyt w kurorcie w Panamie. Chyba o jeden, dwa dni za krótki. Tam było OK! Podsumowując, opiekunce pani Kasi należy się wyróżnienie. To opinia wszystkich uczestników. Bez niej, z całą pewnością byłoby co najwyżej średnio. Pozdrawiamy B.J. Wierzbiccy
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zaskakujaco najciekawsza jest Nikaragua,potem Panama. Przyroda Kostaryki w postaci parkow krajobrazowych, tak lansowana w zajawkach jest rozczarowujaca : żadnych zwierząt w dzungli nie widzielismy , poza parą weży z daleka. Szlaki w tejze dzungli to trotuar a nawet nie sciezka.Ale ogolnie ok.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Fauna i flora godna polecenia. Jeśli się wstanie odpowiednio wcześniej i uważnie obserwuje można zobaczyć wiele zwierząt. Jedzenie: naszym zdaniem smaczne, dla amatorów ryb i owoców morza dużo możliwości. Natomiast na smaczną wołowinę nie udało się trafić. Dodatkowe atrakcje: zjazd na desce po wulkanie okazał się świetną zabawą. Transport: długie przejazdy i niewymiarowy autobus w Nikaragui.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Z Biurem Rainbow wielokrotnie zwiedzałam daleki świat i zawsze wracałam zadowolona . Obecnie to nie to samo biuro .Klient przestał się liczyć co potwierdzają poniższe uwagi .
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Poniżej
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka teoretycznie ma duży potencjał, w praktyce poprzez niedograny program pozostawia niedosyt. Zmarnowany dzień w Panama City, przerwane zwiedzanie miasta ponieważ podobno Indianie czekają, po przyjeździe na miejsce okazuje się że Indianie nie czekają i przez godzinę czekamy na łodzie transportowe. Po powrocie do Panama City lokalny pilot zamiast kontynuować zwiedzanie prowadzi ludzi do kawiarni... Podobno 550 USD wpłaty dolarowej ma iść między innymi na tipy dla bagażowych czy lokalnych przewodników. To bardzo ciekawe bo w większości hoteli bagaż trzeba nosić samemu na piętra (brak windy), poskąpiono też na lokalnych przewodników w parkach w Kostaryce, ich rolę pełni przedstawiciel lokalnego tour operatora. Hotele, poza jednym w Kostaryce (standard kiepskiego hostelu) są w miarę ok. Choć dużo zależy od pokoju na jaki się trafi.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przepiękne tereny, przemili ludzie, dużo pozytywnych wrażeń. Konstrukcja wycieczki -czas to niestety w dużym stopniu niweluje.
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczkę objazdową można podzielić na 6 etapów: 1 etap to podróż do Panamy liniami KLM z przesiadką w Amsterdamie. Miałem okazję po pandemii odbyć już kilkanaście podróż międzykontynentalnych i niestety wracam uwagę, że jakość lotów i serwisu spadła w porównaniu z tym co było przed pandemią. Jednak co istotne - lot odbył się bezpiecznie i w miarę punktualnie. 2 etap podróży to zwiedzanie Panamy czyli stolicy kraju, śluzy Miraflores przy Kanale Panamskim. To na początek nowoczesność kraju, a popołudniu przenosimy się do dżungli i świata Indian. Warto mieć ze sobą parasol ponieważ popołudniu na tej wycieczce często pada. Wieczorem miał odbyć się lot lokalny do Kostaryki, ale z przyczyn losowych nie dolecieliśmy do San Jose i wróciliśmy do Panamy. Niestety w takich sytuacjach kryzysowych nikt na świecie sobie dobrze nie radzi i tu również pilotka, linie lotnicze Copa Airlines i biuro nie zdało egzaminu. Mimo opóźnienia lotu o 13 godzin nie zakwaterowano grupy 30-osobowej w hotelu, nie zapewniono żadnego posiłku, ani napoi i musieliśmy spędzić noc na lotnisku śpiąc na podłodze. Reklamacja w biurze podróży została odrzucona gdyż faktem jest, że było to zdarzenie związane z pogodą (mgła) i warunki umowy wyłączają takie sytuacje i to jest zrozumiałe. Jednak niestety z tego powodu nie było noclegu, kolacji i śniadania. Pilotka niestety nie podjęła działań dla zakwaterowania w hotelu, ale postarała się o posiłek w kolejnym dniu - dodatkowy lunch. W reklamacji otrzymałem jeszcze odpowiedź od Biura Rainbow, że rzekomo było późne śniadanie, ale niestety takiego świadczenia nie było a w praktyce miało być, ale z uwagi na późną porę (po godzinie 11-tej), w Kostaryce już takiej opcji nie było i została tylko kawa, którą biuro w reklamacji nazwało późnym śniadaniem. Smutne, że niestety Dział Reklamacji również zaczyna poświadczać nieprawdę a co za tym idzie od pandemii również jakość niektórych usług Rainbow zdecydowanie się obniżył. Patrząc obiektywnie na tą sytuację to niestety biuro NIE ZDAŁO w tej kryzysowej sytuacji egzaminu i do tego zaczęło oszukiwać klienta pisząc nieprawdę w odpowiedzi na reklamację co jest bardzo smutne!!! To pierwszy przypadek w historii około 30 podróży z Rainbow, że okłamuje się klienta ponieważ do tej pory zawsze stawiano na klienta i nigdy jego nie oszukiwano. Zdarzały się potknięcia, ale zawsze Rainbow potrafiło wyjść z twarzą z takiej sytuacji - w tym przypadku nie udało się i do tego poświadczyło na piśmie nieprawdę świadczenia którego nie było!!! To znak, że zmieniła się polityka w stosunku do klienta :( Do tego mocny akcent, że była to wina przewoźnika lotniczego i owszem to prawda, ale pozbawiono jakichkolwiek narzędzi do reklamacji u linii lotniczych nie dając biletu lotniczego więc jedyną reklamacją pozostało Rainbow. Warto pamiętać, że każda linia lotnicza przy takim opóźnieniu umożliwia chociaż spożycie posiłku na lotnisku czego niestety zostałem pozbawiony :( Jednak wycieczka trwa nadal i ostatecznie przeszliśmy do 3 etapu realizując lot do Kostaryki opóźniony o 13 godzin i opuszczając zwiedzanie San Jose, aby nadrobić stracony czas. Przygoda Kostaryką zaczyna się od plantacji kawy i Parku Narodowego La Paz z wodospadami gdzie był zastępczy lunch za brak kolacji poprzedniego dnia. Kolejne dni to obcowanie z przyrodą, podziwianie wulkanu Arenal i pobyt w pięknym miasteczku La Fortuna gdzie jest okazja zobaczyć jak żyją mieszkańcy Kostaryki. W ten sposób przechodzimy do 4 etapu czyli zwiedzania Nikaragui - najciekawszego kraju na tej wycieczce. Zmiana autokaru na granicy na dużo mniejszy i 3-godzinny przejazd do Granady. Kolejne dni to kolonialne miasteczka, zabytkowe kościoły, życie ludzi, przepiękna Katedra z dachem w Leon, degustacja rumu, ale głównie to życzliwi, uśmiechnięci ludzie są symbolem Nikaragui. Kolejny 5 etap to przelot z powrotem do Panamy i dość długi przejazd do hotelu pobytowego na Oceanem (4-godzinna podróż z lotniska) na skutek czego w pokoju hotelowym większość była dopiero o 1szej w nocy. Tutaj znów coś poszło nie tak - nie było rezerwacji grupy w hotelu i większość czekała w recepcji od 23 do 1 w nocy czekając na zakwaterowanie. Jednak w końcu udało się, ale z posiłku już nic prawie nie zostało mimo opcji all bo restauracje miały końcówkę żywności. Kolejny dzień to czas odpoczynku i ostatniego dnia w ramach rekompensaty za niedogodności z zakwaterowaniem, pozwolono nam być w pokoju do godziny 14-tej zamiast do 12-tej. Nadszedł czas powrotu czyli 6 etap czyli 3-godzinny przejazd na lotnisko i lot AirFrance z przesiadką w Paryżu aż wylądowaliśmy w Warszawie kilka minut po godzinie 22-giej.