Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Oceniam maksymalnie, gdyż doceniam odwagę Rainbow w wejściu na taki rynek. Gwinea Bissau to naprawdę daleka część świata - nie w sensie odległości geograficznej, bo w dzisiejszym świecie wszystko jest blisko, ale w sensie trudności, jakie trzeba pokonać, żeby tam być. Jeszcze nie tak dawno temu nawet bym nie przypuszczała, że kiedykolwiek się tam znajdę - endemiczne konflikty, malaria, bezwład tamtejszych ludzi, itd. Rainbow przez to wszystko się przedarł, umożliwiając pobyt, który był sprawnie zorganizowany i bezpieczny. Wyjeżdżając tam, nie spodziewałam się luksusu; region należy do najbiedniejszych miejsc na świecie. Raczej miała to być, jak mówią Amerykanie, "the last frontier". Mimo iż pobyt był raczej "kontemplacyjny" (stosunkowo mała intensywność programu), była to dla mnie osobiście bardzo znacząca podróż, przekraczająca wszystko, co tzw. "masowa turystka" może zaoferować. Dziękuję za to i polecam - ale głównie takim ludziom, którzy już mają za sobą etap jeżdżenia tam, gdzie byli ich znajomi. Dodam, że pięknych zdjęć do pokazania raczej nie będzie; całe wybrzeże Afryki zachodniej ma charakterystyczne mgliste poranki, a poza tym zawieszony w atmosferze pył wymiatany w stronę Atlantyku przez wiatry z Sahary. Na zdjęciach wychodzi jak czerwonawy filtr. Ale podróż daje poczucie dotarcia do jakieś esencji świata, człowieka, życia... Wiele można przemyśleć.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Piękna przyroda, wspaniała pogoda, mili ludzie i zaangażowany przewodnik Kamil. Pełna egzotyka- widać różnice kulturowe i w poziomie życia pomiędzy zwiedzanymi krajami: Gambia, Senegal, Gwinea Bissau a Europą. Przelot bezpośredni z W-wy do Banjul nowym Boeingiem 737MAX bez problemów, zgodnie z planem.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo lajtowa objazdówka, niewielkie grupki turystów po 18 osób, dobre busiki, dobra organizacja, bardzo dobre jedzenie na całej objazdówce- na pewno warto pojechać w ten mało turystycznie zagospodarowany kawałek Afryki.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo udany wyjazd.Zastanawialiśmy się który wariant zwiedzania wybrać i Polinezja i 7-dniowy pobyt w hotelu uważamy za strzał w dziesiątkę.Podróżowanie po Afryce jest przygodą dla tych osób które są przygotowane na upał i długość przejazdu.Tu mieliśmy jeden dłuuugi przejazd z Banjul do Bijagos i na wyspy, drugi z wysp do Cap Skiring w Senegalu.Hotele na wyspach u Boba i w Senegalu Hotel Maya rewelacyjne.Pozostałe dni mieliśmy na zwiedzanie okolicy ,łowienie ryb i plażowanie.W innych wariantach oferowanych przez Rainbow jest sporo więcej podróży busem co uważam za duże wyzwanie jak dla nas. Pogoda w styczniu pozwala cieszyć się słońcem przez cały czas.Nie było też widać komarów , profilaktycznie mugga bardzo skuteczna.Grupa licząca 18 osób jest optymalna. Wycieczka była jeszcze przyjemniejsza dzięki dwójce naszych pilotów Karolinie i Mbake. Karolina opowiadająca o historii i zwyczajach trzech krajów, odpowiadająca wyczerpująco na każde pytanie, Mbake wesoły i uprzejmy dla nas .Obydwoje super operatywni i oddani swojej pracy.Jedzenie na objeździe bardzo dobre i super dobre- u Boba na wyspach.W Senegalu czas płynie wolno to też posiłki miały lekką obsuwę ale tak ponoć tam się żyje:):):)Pobyt w Gambii w hotelu Senegambia rewelacyjny. Opcja HB wystarczająca.Można codziennie dokupić kolację lub zjeść w pobliżu hotelu w restauracjach i pizzeriach.Hotel położony w pięknym ogrodzie z mnóstwem ptaków. Podczas całego pobytu spotkaliśmy przemiłych uśmiechniętych mieszkańców, zabraliśmy też dużo prezentów dla dzieci-wszystko rozdane:):):)
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka objazdowa była dobrze zorganizowana. Przepiękne widoki na plażach Cap Skirring oraz archipelagu Bijagos. Zobaczyliśmy kawałek "CARNEJ AFRYKI" . Wizyty w szkołach to nieporozumienie w/g nas. Wycieczka nie należała szczególnie do męczących - ale zalecamy zakupić dodatkowy pobyt po wycieczce zwłaszcza, ż e można dodatkowo wykupić safari w Senegalu i pospacerować z LWAMI.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wspaniała wycieczka w mało turystyczy region świata. Grupa 16 osób co bylo naprawdę spotykam atutem. Na mnie największe wrażenie zrobiły Wyspy Bijagos należące do Gwinea-Bissau. Mały skromny hotel który prowadzi małżeństwo Francuzów. Codziennie świeże ryby prosto z łodzi. Piękne plaże praktycznie puste, jeśli ktoś chce zobaczyć inną Afrykę niż Egipt czy Tunezja to na pewno polecam. Dodam że w całej Gwinea-Bissau nie ma żadnej elektrowni, prąd jest tylko praktycznie tylko z agregatów. Cześć drogi pokonujemy drogami bez nawierzchni więc jest to trochę uciążliwe. Senegal równie piękny jednak tutaj już widać turystykę. Dla Gambii w tej wycieczce brakuje czasu więc pewnie dlatego jest tylko spacer po targu i wejście na łuk. Przewodnik Kamil zasługuje na złoty medal, jego wiedza o Afryce jest ogromna a na dodatek potrafi przekazać w fantastyczny sposób. Baza hotelowa jest średnia jednak pokoje czyste i zadbane poza pierwszym hotelem po przylocie w Bandżul, który powinien być usunięty z tej oferty. Polecam wycieczkę ludziom którzy chcą zobaczyć inny świat niż ten co można zobaczyć we wspaniałych resortach.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
kto chce zobaczyć trochę afryki ale takiej nie z folderów i reklam a też wypocząć polecamy Gambię, Senegal i dla kontrastu Gwine Bissau
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Po wielu rozważaniach co do kierunku wyjazdu w tym roku wybraliśmy Zachodnią Afrykę i jak wyprawa w nieznane, to tylko ze sprawdzonym biurem Rainbow, z którym już zwiedzaliśmy inne kontynenty a na nich dziwne i niebezpieczne kraje. Z bogatej oferty wybraliśmy Polinezje Atlantyku dlatego, że wycieczka obejmuje trzy kraje Gambie., Gwinei Bissau, Senegal, ale też trochę ze względu na intrygującą nazwę. Już po wylądowaniu i dokonania opłat i odprawy poczuliśmy się jak prawdziwi podróżnicy. Czekały na nas „afrykańskie Van ”, z miejscami na bagaż na dachu. Od razu pod opiekę wzięła nas pilotka i przewodniczka Martę, która okazała się świetną organizatorką i wszystko przebiegło sprawnie. Następnego dnia wyprawa w nieznane tereny czarnego lądu, na początku poznaliśmy uroki podróży „ekologiczną drogą” przez Banjul w Gambii a potem już „witaj przygodo”- Senegal i Gwinei Bissau. Trochę można odczuć zderzenie kultur europejskiej i afrykańskiej, ale nasza pilotka Marta zawsze stawała na wysokości zadania i starała jak najszybciej rozwiązać wszystkie napotkane problemy. Zaskoczeniem dla nas było jak wiele w tych krajach jest zieleni. Podróżowaliśmy drogami wśród gajów nerkowca, baobaby, pomarańczy i itd., ale również przez w afrykańskie wsie i miasteczka, słuchając pilotki Marty opowiadającej o poszczególnych krajach, ich zwyczajach , religii i historii. Właśnie dzięki tym opowieścią łatwiej było nam zrozumieć styl życia mieszkańcowi. Czas spędzony na wyspach Archipelagu Bjagos to obcowanie z naturą, cudownymi plażami, oceanem i rdzennymi mieszkańcami wysp. Dobrze mieć ze sobą jakiś repelent, bo w lasach na wyspach zdarzały się drobne insekty . Rainbow zapewnił we wszystkich krajach wygodne i schludne hotele wkomponowane w afrykańskie ogrody. Poznaliśmy też kuchnię afrykańską. W czasie pobytu w Cap Skiming popłynęliśmy na wyspę, gdzie mogliśmy zetknąć się z rytuałami animizmu oraz muzyką i tańcami afrykańskimi. W Senegalu jak i w Gambii można wypoczywać na przepięknych plażach nad oceanem i podziwiać cudowne zachody słońca Cała wyprawa nie jest zbyt intensywna jak na wycieczkę objazdową, więc jest czas na zwiedzanie i czas na odpoczywanie i delektowanie się słońcem (ale nie należy zapominać o kremach z filtrem). Na zakończenie wyprawy dotarliśmy do Banjul w Gambii i tam zderzeniem z zatłoczonym lotniskiem, no ale to też folklor afrykański, za ochronę lotniska ponownie opłata albo 1000 dalasi albo 20 dolarów, euro. Lot liniami Enterem w obie strony przebiegał bez zakłóceń a Boeing to wygodny samolot. W Warszawie wylądowaliśmy pełni wrażeń, opaleni i wypoczęci. Cała wyprawa była bardzo udana, w co niemały wkład miała nasza pilotka Mati zawsze pomocna i uśmiechnięta.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program intensywny z uwagi spore odległości, ale na Bijagos i Cap Skirring jeden dzien wolny. Pilotka proponuje wtedy wycieczki płatne i spacery darmowe.Warto wybrać się na wycieczki "wędkarskie"; ryb ogromne ilości nawet jeśli ktoś, jak my, nie lubi/lubił, to warto, 2 razy po 4 h = 2razy 7-10 kg ryb.Komarów było bardzo mało, ale świat jest nieprzyjazny, szorstki:cierniste rośliny nawet na plaży,przywry w ostrygach,dzieci wyciągają rzeczy z plecaków (Ihla Canjabaque, Bijagos),brak zwierząt oprócz domowych biegających luzem, dzikie wszyskie zjedzone. Stolica Bijagos, Bubaque czy wycieczka do wioski na naszej wyspie Rubane, to przykład szorstkości i odmienności tamtego świata od naszego,ale my pozostajemy odizolowani w hotelach i jest miło, dużo jedzenia rybnego, tylko raz kurczak gigant!Trudno coś zjeść samemu, bo nie ma gdzie; chyba że autokar dotrze w znane sobie miejsce, sklep, bar, tylko w Cap Skirring nieco lepiej w centrum. W Bijagos ocean między wyspami płytki i ciepły 28 stopni, w Cap Skirring woda 18-20 stopni powietrze 22, mgła bez słońca i wiatr, na plaży tylko krowy.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Z dużą dozą niepewności, co nas spotka w Afryce, wylecieliśmy z lotniska w Warszawie. Po ośmiu godzinach lotu, samolot spokojnie usiadł na płycie lotniska w Banjul. Szybko i sprawnie odebrała nas na pilotka Maja. Transfer do hotelu trwał krótko, hotel typowy na nocleg w trasie. Skromny, położony nad oceanem. Obiadokolacja i śniadanie były w porządku. Kolejne hotele w Cap Skirring i na wyspie Rubane, to gustowne, czyste i zadbane bungalowy, przepięknie położone nad plażą. Wyżywienie w obu hotelach bardzo dobre, powiedział bym wyszukane (prowadzone przez francuzów.). Ostatniego dnia dla grupy otrzymaliśmy podane w całości dwie ważące po 15 kg Barakudy. Sam widok tak dużej ryby na stole, to już coś, a smak, to już sam raj dla podniebienia. Obsługa w każdym hotelu, miła i pomocna. Głownie w Gwinei i Senegalu j. francuski, ale angielski również jest znany. Autokar, który z nami jeździł, to 20 osobowa Toyota. Widać było po niej, że ciężko pracuje w trudnym terenie. ale nie wyobrażam sobie innego pojazdu na tej trasie. Kierowca Baba bezbłędny, duże gratulacje za umiejętności jazdy po tak trudnym terenie. Przewodnik miejscowy Seedy, to bardzo opiekuńczy i sympatyczny człowiek, dbał o nas na całej trasie. I w końcu przejdę do najważniejszej osoby, czyli do sympatycznej i bardzo rzeczowej pilotki Mai, która nie tylko świetnie znała całą trasę, ale historię i politykę regionów przedstawiła w bardzo profesjonalny sposób. To tyle jeśli chodzi o obsługę i hotele. Trasa wycieczki, to dla mnie i wielu osób - spełnienie marzeń. Mogliśmy podziwiać ludzi, kulturę, naturę i pomniki przyrody na całej trasie. Tego co zobaczyliśmy, nie da się tutaj opisać to trzeba koniecznie zobaczyć. Wyspa Rubane i dotarcie do niej to już extra klasa. Polecam również lot awionetką nad wyspami archipelagu Bijagos i quady w Cap Skirring ( radzę zabrać prawo jazdy) Widoki tu i tam niezapomniane. Bardzo dziękuję za fantastyczną wycieczkę całemu zespołowi Rainbow. Pozdrawiam i do zobaczenia :) Aleksander