Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wspaniała wycieczka w mało turystyczy region świata. Grupa 16 osób co bylo naprawdę spotykam atutem. Na mnie największe wrażenie zrobiły Wyspy Bijagos należące do Gwinea-Bissau. Mały skromny hotel który prowadzi małżeństwo Francuzów. Codziennie świeże ryby prosto z łodzi. Piękne plaże praktycznie puste, jeśli ktoś chce zobaczyć inną Afrykę niż Egipt czy Tunezja to na pewno polecam. Dodam że w całej Gwinea-Bissau nie ma żadnej elektrowni, prąd jest tylko praktycznie tylko z agregatów. Cześć drogi pokonujemy drogami bez nawierzchni więc jest to trochę uciążliwe. Senegal równie piękny jednak tutaj już widać turystykę. Dla Gambii w tej wycieczce brakuje czasu więc pewnie dlatego jest tylko spacer po targu i wejście na łuk. Przewodnik Kamil zasługuje na złoty medal, jego wiedza o Afryce jest ogromna a na dodatek potrafi przekazać w fantastyczny sposób. Baza hotelowa jest średnia jednak pokoje czyste i zadbane poza pierwszym hotelem po przylocie w Bandżul, który powinien być usunięty z tej oferty. Polecam wycieczkę ludziom którzy chcą zobaczyć inny świat niż ten co można zobaczyć we wspaniałych resortach.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
kto chce zobaczyć trochę afryki ale takiej nie z folderów i reklam a też wypocząć polecamy Gambię, Senegal i dla kontrastu Gwine Bissau
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Po wielu rozważaniach co do kierunku wyjazdu w tym roku wybraliśmy Zachodnią Afrykę i jak wyprawa w nieznane, to tylko ze sprawdzonym biurem Rainbow, z którym już zwiedzaliśmy inne kontynenty a na nich dziwne i niebezpieczne kraje. Z bogatej oferty wybraliśmy Polinezje Atlantyku dlatego, że wycieczka obejmuje trzy kraje Gambie., Gwinei Bissau, Senegal, ale też trochę ze względu na intrygującą nazwę. Już po wylądowaniu i dokonania opłat i odprawy poczuliśmy się jak prawdziwi podróżnicy. Czekały na nas „afrykańskie Van ”, z miejscami na bagaż na dachu. Od razu pod opiekę wzięła nas pilotka i przewodniczka Martę, która okazała się świetną organizatorką i wszystko przebiegło sprawnie. Następnego dnia wyprawa w nieznane tereny czarnego lądu, na początku poznaliśmy uroki podróży „ekologiczną drogą” przez Banjul w Gambii a potem już „witaj przygodo”- Senegal i Gwinei Bissau. Trochę można odczuć zderzenie kultur europejskiej i afrykańskiej, ale nasza pilotka Marta zawsze stawała na wysokości zadania i starała jak najszybciej rozwiązać wszystkie napotkane problemy. Zaskoczeniem dla nas było jak wiele w tych krajach jest zieleni. Podróżowaliśmy drogami wśród gajów nerkowca, baobaby, pomarańczy i itd., ale również przez w afrykańskie wsie i miasteczka, słuchając pilotki Marty opowiadającej o poszczególnych krajach, ich zwyczajach , religii i historii. Właśnie dzięki tym opowieścią łatwiej było nam zrozumieć styl życia mieszkańcowi. Czas spędzony na wyspach Archipelagu Bjagos to obcowanie z naturą, cudownymi plażami, oceanem i rdzennymi mieszkańcami wysp. Dobrze mieć ze sobą jakiś repelent, bo w lasach na wyspach zdarzały się drobne insekty . Rainbow zapewnił we wszystkich krajach wygodne i schludne hotele wkomponowane w afrykańskie ogrody. Poznaliśmy też kuchnię afrykańską. W czasie pobytu w Cap Skiming popłynęliśmy na wyspę, gdzie mogliśmy zetknąć się z rytuałami animizmu oraz muzyką i tańcami afrykańskimi. W Senegalu jak i w Gambii można wypoczywać na przepięknych plażach nad oceanem i podziwiać cudowne zachody słońca Cała wyprawa nie jest zbyt intensywna jak na wycieczkę objazdową, więc jest czas na zwiedzanie i czas na odpoczywanie i delektowanie się słońcem (ale nie należy zapominać o kremach z filtrem). Na zakończenie wyprawy dotarliśmy do Banjul w Gambii i tam zderzeniem z zatłoczonym lotniskiem, no ale to też folklor afrykański, za ochronę lotniska ponownie opłata albo 1000 dalasi albo 20 dolarów, euro. Lot liniami Enterem w obie strony przebiegał bez zakłóceń a Boeing to wygodny samolot. W Warszawie wylądowaliśmy pełni wrażeń, opaleni i wypoczęci. Cała wyprawa była bardzo udana, w co niemały wkład miała nasza pilotka Mati zawsze pomocna i uśmiechnięta.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program intensywny z uwagi spore odległości, ale na Bijagos i Cap Skirring jeden dzien wolny. Pilotka proponuje wtedy wycieczki płatne i spacery darmowe.Warto wybrać się na wycieczki "wędkarskie"; ryb ogromne ilości nawet jeśli ktoś, jak my, nie lubi/lubił, to warto, 2 razy po 4 h = 2razy 7-10 kg ryb.Komarów było bardzo mało, ale świat jest nieprzyjazny, szorstki:cierniste rośliny nawet na plaży,przywry w ostrygach,dzieci wyciągają rzeczy z plecaków (Ihla Canjabaque, Bijagos),brak zwierząt oprócz domowych biegających luzem, dzikie wszyskie zjedzone. Stolica Bijagos, Bubaque czy wycieczka do wioski na naszej wyspie Rubane, to przykład szorstkości i odmienności tamtego świata od naszego,ale my pozostajemy odizolowani w hotelach i jest miło, dużo jedzenia rybnego, tylko raz kurczak gigant!Trudno coś zjeść samemu, bo nie ma gdzie; chyba że autokar dotrze w znane sobie miejsce, sklep, bar, tylko w Cap Skirring nieco lepiej w centrum. W Bijagos ocean między wyspami płytki i ciepły 28 stopni, w Cap Skirring woda 18-20 stopni powietrze 22, mgła bez słońca i wiatr, na plaży tylko krowy.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Z dużą dozą niepewności, co nas spotka w Afryce, wylecieliśmy z lotniska w Warszawie. Po ośmiu godzinach lotu, samolot spokojnie usiadł na płycie lotniska w Banjul. Szybko i sprawnie odebrała nas na pilotka Maja. Transfer do hotelu trwał krótko, hotel typowy na nocleg w trasie. Skromny, położony nad oceanem. Obiadokolacja i śniadanie były w porządku. Kolejne hotele w Cap Skirring i na wyspie Rubane, to gustowne, czyste i zadbane bungalowy, przepięknie położone nad plażą. Wyżywienie w obu hotelach bardzo dobre, powiedział bym wyszukane (prowadzone przez francuzów.). Ostatniego dnia dla grupy otrzymaliśmy podane w całości dwie ważące po 15 kg Barakudy. Sam widok tak dużej ryby na stole, to już coś, a smak, to już sam raj dla podniebienia. Obsługa w każdym hotelu, miła i pomocna. Głownie w Gwinei i Senegalu j. francuski, ale angielski również jest znany. Autokar, który z nami jeździł, to 20 osobowa Toyota. Widać było po niej, że ciężko pracuje w trudnym terenie. ale nie wyobrażam sobie innego pojazdu na tej trasie. Kierowca Baba bezbłędny, duże gratulacje za umiejętności jazdy po tak trudnym terenie. Przewodnik miejscowy Seedy, to bardzo opiekuńczy i sympatyczny człowiek, dbał o nas na całej trasie. I w końcu przejdę do najważniejszej osoby, czyli do sympatycznej i bardzo rzeczowej pilotki Mai, która nie tylko świetnie znała całą trasę, ale historię i politykę regionów przedstawiła w bardzo profesjonalny sposób. To tyle jeśli chodzi o obsługę i hotele. Trasa wycieczki, to dla mnie i wielu osób - spełnienie marzeń. Mogliśmy podziwiać ludzi, kulturę, naturę i pomniki przyrody na całej trasie. Tego co zobaczyliśmy, nie da się tutaj opisać to trzeba koniecznie zobaczyć. Wyspa Rubane i dotarcie do niej to już extra klasa. Polecam również lot awionetką nad wyspami archipelagu Bijagos i quady w Cap Skirring ( radzę zabrać prawo jazdy) Widoki tu i tam niezapomniane. Bardzo dziękuję za fantastyczną wycieczkę całemu zespołowi Rainbow. Pozdrawiam i do zobaczenia :) Aleksander
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
rewelacja !
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pierwszy raz byłam w Afryce i jestem zachwycona uśmiechniętymi ludzmi,piękną przyrodą, wioskami ukrytymi na wyspach w Gwinea Bissau.Wycieczka połączona z wypoczynkiem bo hoteliki są nad oceanem .Dobre jedzonko przede wszystkim ryby świeżo zlowione. Piekna pogoda ciepła woda czego chcieć wiecej w listopadowe dni.Polecam.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka bardzo interesująca, zobaczyliśmy piękne miejsca, dobrze wypoczęliśmy, jedliśmy przepyszne posiłki, kąpaliśmy się na bezludnych plażach, piliśmy napój z baobabu, zwiedzaliśmy autentyczne murzyńskie wioski. Pogoda wspaniała, było bardzo ciepło, ale niska wilgotność powietrza powodowała, ze nie czuliśmy się zmęczeni upałem. Bardzo dobre warunki wypoczynku na wyspie Bubaq - komfortowe domki z widokiem na ocean i fantastyczne posiłki z ryb. Miły pobyt w Senegalu, posiłki również dobre. Co ważne nikt z grupy nie odczuwał żadnych dolegliwości żołądkowych. Przewodnik Monika sympatyczna, pomocna starała się zaspokoić potrzeby każdego uczestnika wycieczki co przy grupie 18 osób nie jest łatwym zadaniem. Jest pasjonatką Afryki i ten fakt z pewnością pomogą wykonywać obowiązki przewodnika i opiekuna. Dla osób, które zastanawiają się nad wyjazdem na ta wycieczkę zdecydowanie polecam i rekomenduję. Rekomendacja dla biura- warto rozważyć zorganizowanie dodatkowego, tygodniowego pobytu na wyspie Bubaq u Sabiny. Chętnie skorzystam z takiej opcji.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
objazdówka pełna atrakcji, słońca, rozmaitości, spacery po sawannie, do wiosek murzyńskich, wizyty w szkołach, przejazd po plazy nad oceanem, smaczne owoce, przepyszne kolacje na wyspach Bijagos, długie pełne wrazen jazdy motorówka z portu na wyspy. Mozna je przezyc, Choć drugi raz nie chciałabym płynąć bez przerwy podskakując i patrzeć czy juz fale nas zalewaja ,czy jeszcze mam cały kregosłup. ale z wszyskim można sobie poradzic i zamienic na ciekawa przygodę.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
WYCIECZKA ŚWIETNIE ZORGANIZOWANA POZOSTAWIAJĄCA ŻAL ŻE SIĘ WRÓCIŁO.JEDYNYM MANKAMENTEM JEST HOTEL NA WYSPIE BOB FISHING CLUB BIJAGOS,A WŁAŚCIWIE WYŻYWIENIE KTÓRE JEST W ILOŚCIACH NIEWYSTARCZAJĄCYCH DLA DOROSŁEGO CZŁOWIEKA.OBID W TYM HOTELU KOSZTUJE W PRZELICZENIU NA ZŁOTÓWKI 80ZŁ CO JEST CENĄ ASTRONOMICZNĄ ZA DWIE KUPKI SUCHEGO RYŻU I KAWAŁEK RYBKI UDEKOROWANE TO DANIE TRZEMA PLASTERKAMI OGÓRKA.NA WYSPIE NIE MA SKLEPU WIĘC TURYSTA JEST SKAZANY NA HOTELOWE '' PRZYSMAKI''.PRZED DOTARCIEM NA WYPĘ MOŻNA ZROBIĆ ZAKUPY W BISAU I NA TE TRZY DNI POBYTU ZAOPATRZYĆ SIE W NAPOJE I PROWIANT W POSTACI CIASTEK CZY ZUPEK CHIŃSKICH.DRUGIM MANKAMENTEM TEGO HOTELU JEST WYSTĘP REGIONALNYCH ARTYSTÓW PRZEDSTAWIAJĄCYCH TAŃCE AFRYKAŃSKIE ZA CO TRZEBA DODATKOWO ZAPŁACIĆ.PAN PRZEWODNIK INFORMUJE ŻE JEŻELI JEDNA OSOBA NIE ZECHCE SKORZYSTAĆ Z TEJ WĄTPLIWEJ MOIM ZDANIEM ATRAKCJI TO WYSTĘP SIĘ NIE ODBĘDZIE.DYKTATURA PILOTA ZASŁUGUJE NA POTĘPIENIE.LOTY SAMOLOTEM NAD ARCHIPELAGIEM NIE ODBYWAJĄ SIĘ OD DWÓCH LAT BO SAMOLOT JEST ZEPSUTY O CZYM W OFERCIE NIE MA SŁOWA NA TEN TEMAT.POLECAM Z CAŁEGO SERCA TĄ WYCIECKĘ BO TO JESZCZE NIE SKOMERCJALIZOWANY ZAKĄTEK ŚWIATA.