Opinie o Polinezja Atlantyku
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Gdzieś na końcu świata
Robert 19.09.2025 | Termin pobytu: marzec 2025 | Tagi: 46-55 lat, samemuWspaniała wycieczka w mało turystyczy region świata. Grupa 16 osób co bylo naprawdę spotykam atutem. Na mnie największe wrażenie zrobiły Wyspy Bijagos należące do Gwinea-Bissau. Mały skromny hotel który prowadzi małżeństwo Francuzów. Codziennie świeże ryby prosto z łodzi. Piękne plaże praktycznie puste, jeśli ktoś chce zobaczyć inną Afrykę niż Egipt czy Tunezja to na pewno polecam. Dodam że w całej Gwinea-Bissau nie ma żadnej elektrowni, prąd jest tylko praktycznie tylko z agregatów. Cześć drogi pokonujemy drogami bez nawierzchni więc jest to trochę uciążliwe. Senegal równie piękny jednak tutaj już widać turystykę. Dla Gambii w tej wycieczce brakuje czasu więc pewnie dlatego jest tylko spacer po targu i wejście na łuk. Przewodnik Kamil zasługuje na złoty medal, jego wiedza o Afryce jest ogromna a na dodatek potrafi przekazać w fantastyczny sposób. Baza hotelowa jest średnia jednak pokoje czyste i zadbane poza pierwszym hotelem po przylocie w Bandżul, który powinien być usunięty z tej oferty. Polecam wycieczkę ludziom którzy chcą zobaczyć inny świat niż ten co można zobaczyć we wspaniałych resortach.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
polecam wyjazd
Zuza i Zdzisiek 11.12.2016 | Tagi: 56-65 lat, w parzekto chce zobaczyć trochę afryki ale takiej nie z folderów i reklam a też wypocząć polecamy Gambię, Senegal i dla kontrastu Gwine Bissau
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wspaniała przygoda w Zachodniej Afryce
Danka, POZNAŃ, 2023 12.02.2023 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiPo wielu rozważaniach co do kierunku wyjazdu w tym roku wybraliśmy Zachodnią Afrykę i jak wyprawa w nieznane, to tylko ze sprawdzonym biurem Rainbow, z którym już zwiedzaliśmy inne kontynenty a na nich dziwne i niebezpieczne kraje. Z bogatej oferty wybraliśmy Polinezje Atlantyku dlatego, że wycieczka obejmuje trzy kraje Gambie., Gwinei Bissau, Senegal, ale też trochę ze względu na intrygującą nazwę. Już po wylądowaniu i dokonania opłat i odprawy poczuliśmy się jak prawdziwi podróżnicy. Czekały na nas „afrykańskie Van ”, z miejscami na bagaż na dachu. Od razu pod opiekę wzięła nas pilotka i przewodniczka Martę, która okazała się świetną organizatorką i wszystko przebiegło sprawnie. Następnego dnia wyprawa w nieznane tereny czarnego lądu, na początku poznaliśmy uroki podróży „ekologiczną drogą” przez Banjul w Gambii a potem już „witaj przygodo”- Senegal i Gwinei Bissau. Trochę można odczuć zderzenie kultur europejskiej i afrykańskiej, ale nasza pilotka Marta zawsze stawała na wysokości zadania i starała jak najszybciej rozwiązać wszystkie napotkane problemy. Zaskoczeniem dla nas było jak wiele w tych krajach jest zieleni. Podróżowaliśmy drogami wśród gajów nerkowca, baobaby, pomarańczy i itd., ale również przez w afrykańskie wsie i miasteczka, słuchając pilotki Marty opowiadającej o poszczególnych krajach, ich zwyczajach , religii i historii. Właśnie dzięki tym opowieścią łatwiej było nam zrozumieć styl życia mieszkańcowi. Czas spędzony na wyspach Archipelagu Bjagos to obcowanie z naturą, cudownymi plażami, oceanem i rdzennymi mieszkańcami wysp. Dobrze mieć ze sobą jakiś repelent, bo w lasach na wyspach zdarzały się drobne insekty . Rainbow zapewnił we wszystkich krajach wygodne i schludne hotele wkomponowane w afrykańskie ogrody. Poznaliśmy też kuchnię afrykańską. W czasie pobytu w Cap Skiming popłynęliśmy na wyspę, gdzie mogliśmy zetknąć się z rytuałami animizmu oraz muzyką i tańcami afrykańskimi. W Senegalu jak i w Gambii można wypoczywać na przepięknych plażach nad oceanem i podziwiać cudowne zachody słońca Cała wyprawa nie jest zbyt intensywna jak na wycieczkę objazdową, więc jest czas na zwiedzanie i czas na odpoczywanie i delektowanie się słońcem (ale nie należy zapominać o kremach z filtrem). Na zakończenie wyprawy dotarliśmy do Banjul w Gambii i tam zderzeniem z zatłoczonym lotniskiem, no ale to też folklor afrykański, za ochronę lotniska ponownie opłata albo 1000 dalasi albo 20 dolarów, euro. Lot liniami Enterem w obie strony przebiegał bez zakłóceń a Boeing to wygodny samolot. W Warszawie wylądowaliśmy pełni wrażeń, opaleni i wypoczęci. Cała wyprawa była bardzo udana, w co niemały wkład miała nasza pilotka Mati zawsze pomocna i uśmiechnięta.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
trzy kraje, odmienny świat - warto
Daniel, ŁÓDŹ 09.03.2019 | Tagi: 56-65 lat, w parzeProgram intensywny z uwagi spore odległości, ale na Bijagos i Cap Skirring jeden dzien wolny. Pilotka proponuje wtedy wycieczki płatne i spacery darmowe.Warto wybrać się na wycieczki "wędkarskie"; ryb ogromne ilości nawet jeśli ktoś, jak my, nie lubi/lubił, to warto, 2 razy po 4 h = 2razy 7-10 kg ryb.Komarów było bardzo mało, ale świat jest nieprzyjazny, szorstki:cierniste rośliny nawet na plaży,przywry w ostrygach,dzieci wyciągają rzeczy z plecaków (Ihla Canjabaque, Bijagos),brak zwierząt oprócz domowych biegających luzem, dzikie wszyskie zjedzone. Stolica Bijagos, Bubaque czy wycieczka do wioski na naszej wyspie Rubane, to przykład szorstkości i odmienności tamtego świata od naszego,ale my pozostajemy odizolowani w hotelach i jest miło, dużo jedzenia rybnego, tylko raz kurczak gigant!Trudno coś zjeść samemu, bo nie ma gdzie; chyba że autokar dotrze w znane sobie miejsce, sklep, bar, tylko w Cap Skirring nieco lepiej w centrum. W Bijagos ocean między wyspami płytki i ciepły 28 stopni, w Cap Skirring woda 18-20 stopni powietrze 22, mgła bez słońca i wiatr, na plaży tylko krowy.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Fantastyczna przygoda
Aleksander, Jastrzębie-Zdrój 09.04.2024 | Termin pobytu: marzec 2024 | Tagi: 56-65 lat, w parzeZ dużą dozą niepewności, co nas spotka w Afryce, wylecieliśmy z lotniska w Warszawie. Po ośmiu godzinach lotu, samolot spokojnie usiadł na płycie lotniska w Banjul. Szybko i sprawnie odebrała nas na pilotka Maja. Transfer do hotelu trwał krótko, hotel typowy na nocleg w trasie. Skromny, położony nad oceanem. Obiadokolacja i śniadanie były w porządku. Kolejne hotele w Cap Skirring i na wyspie Rubane, to gustowne, czyste i zadbane bungalowy, przepięknie położone nad plażą. Wyżywienie w obu hotelach bardzo dobre, powiedział bym wyszukane (prowadzone przez francuzów.). Ostatniego dnia dla grupy otrzymaliśmy podane w całości dwie ważące po 15 kg Barakudy. Sam widok tak dużej ryby na stole, to już coś, a smak, to już sam raj dla podniebienia. Obsługa w każdym hotelu, miła i pomocna. Głownie w Gwinei i Senegalu j. francuski, ale angielski również jest znany. Autokar, który z nami jeździł, to 20 osobowa Toyota. Widać było po niej, że ciężko pracuje w trudnym terenie. ale nie wyobrażam sobie innego pojazdu na tej trasie. Kierowca Baba bezbłędny, duże gratulacje za umiejętności jazdy po tak trudnym terenie. Przewodnik miejscowy Seedy, to bardzo opiekuńczy i sympatyczny człowiek, dbał o nas na całej trasie. I w końcu przejdę do najważniejszej osoby, czyli do sympatycznej i bardzo rzeczowej pilotki Mai, która nie tylko świetnie znała całą trasę, ale historię i politykę regionów przedstawiła w bardzo profesjonalny sposób. To tyle jeśli chodzi o obsługę i hotele. Trasa wycieczki, to dla mnie i wielu osób - spełnienie marzeń. Mogliśmy podziwiać ludzi, kulturę, naturę i pomniki przyrody na całej trasie. Tego co zobaczyliśmy, nie da się tutaj opisać to trzeba koniecznie zobaczyć. Wyspa Rubane i dotarcie do niej to już extra klasa. Polecam również lot awionetką nad wyspami archipelagu Bijagos i quady w Cap Skirring ( radzę zabrać prawo jazdy) Widoki tu i tam niezapomniane. Bardzo dziękuję za fantastyczną wycieczkę całemu zespołowi Rainbow. Pozdrawiam i do zobaczenia :) Aleksander
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
znakomity
Monika , Konstacin-Jeziortna 04.03.2016 | Tagi: 36-45 lat, samemurewelacja !
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
super wycieczka
MARIOLA, 04.01.2017 | Termin pobytu: listopad 2016 | Tagi: 46-55 lat, w parzePierwszy raz byłam w Afryce i jestem zachwycona uśmiechniętymi ludzmi,piękną przyrodą, wioskami ukrytymi na wyspach w Gwinea Bissau.Wycieczka połączona z wypoczynkiem bo hoteliki są nad oceanem .Dobre jedzonko przede wszystkim ryby świeżo zlowione. Piekna pogoda ciepła woda czego chcieć wiecej w listopadowe dni.Polecam.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Cudowne odkrywanie Afryki Zachodniej
Katarzyna, Bladzikowo 21.02.2023 | Tagi: 56-65 lat, w parzeWycieczka bardzo interesująca, zobaczyliśmy piękne miejsca, dobrze wypoczęliśmy, jedliśmy przepyszne posiłki, kąpaliśmy się na bezludnych plażach, piliśmy napój z baobabu, zwiedzaliśmy autentyczne murzyńskie wioski. Pogoda wspaniała, było bardzo ciepło, ale niska wilgotność powietrza powodowała, ze nie czuliśmy się zmęczeni upałem. Bardzo dobre warunki wypoczynku na wyspie Bubaq - komfortowe domki z widokiem na ocean i fantastyczne posiłki z ryb. Miły pobyt w Senegalu, posiłki również dobre. Co ważne nikt z grupy nie odczuwał żadnych dolegliwości żołądkowych. Przewodnik Monika sympatyczna, pomocna starała się zaspokoić potrzeby każdego uczestnika wycieczki co przy grupie 18 osób nie jest łatwym zadaniem. Jest pasjonatką Afryki i ten fakt z pewnością pomogą wykonywać obowiązki przewodnika i opiekuna. Dla osób, które zastanawiają się nad wyjazdem na ta wycieczkę zdecydowanie polecam i rekomenduję. Rekomendacja dla biura- warto rozważyć zorganizowanie dodatkowego, tygodniowego pobytu na wyspie Bubaq u Sabiny. Chętnie skorzystam z takiej opcji.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
wspaniała wycieczka
Agata, Luszowice 07.02.2019 | Tagi: 46-55 lat, samemuobjazdówka pełna atrakcji, słońca, rozmaitości, spacery po sawannie, do wiosek murzyńskich, wizyty w szkołach, przejazd po plazy nad oceanem, smaczne owoce, przepyszne kolacje na wyspach Bijagos, długie pełne wrazen jazdy motorówka z portu na wyspy. Mozna je przezyc, Choć drugi raz nie chciałabym płynąć bez przerwy podskakując i patrzeć czy juz fale nas zalewaja ,czy jeszcze mam cały kregosłup. ale z wszyskim można sobie poradzic i zamienic na ciekawa przygodę.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Polinezja Atlantyku
WLODZIMIERZ, WARSZAWA 06.02.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeNasza wyprawa zaczęła się jak sen. Polinezja Atlantyku — miejsca, które na zdjęciach wyglądają jak pocztówki, a na żywo są jeszcze piękniejsze. Błękit oceanu, miękkie światło zachodów słońca, przestrzeń, która koi. Wydawało się, że nic nie przebije tego widoku. Przed wyjazdem czytaliśmy komentarze, oglądaliśmy filmy na YouTubie, próbowaliśmy przygotować się na to, co zobaczymy. Ale żaden film nie oddaje tego, co czuje się, stojąc tam naprawdę — w Gambii, Senegalu i Gwinei Bissau. To miejsca, gdzie piękno i trud codzienności splatają się w sposób, który zostaje w człowieku na długo. Krajobrazy są zachwycające: rozległe sawanny, palmy kołyszące się na wietrze, rzeki pełne życia, kolorowe wioski. Zwierzęta pojawiają się tuż obok ludzi, jakby to była najnaturalniejsza rzecz na świecie. A jednocześnie drogi są dziurawe do granic wyobraźni — dziura na dziurze, czasem bardziej przypominają tor przeszkód niż trasę. Wzdłuż nich piętrzą się sterty plastikowych butelek i śmieci wyrzucanych gdzie popadnie. Najbardziej poruszające były jednak spotkania z ludźmi, zwłaszcza z dziećmi. Na jednej z wysp zobaczyliśmy gromadę maluchów, które nie mają nawet szkoły. Biegają boso, uśmiechnięte, ale ich codzienność to walka o przetrwanie. Bieda jest tak dotkliwa, że dzieci łapią afrykańskie szczury i pieką je w ognisku — to ich jedyne źródło białka. W innym miejscu odwiedziliśmy szkołę. Budynek był w stanie surowym, w Polsce nigdy nie zostałby dopuszczony do użytku. Gołe ściany, brak wyposażenia, kurz, beton. A jednak dzieci siedziały w ławkach z błyszczącymi oczami, chłonąc każde słowo nauczyciela. Ich determinacja, by się uczyć, była czymś absolutnie niezwykłym. Widać było, że wiedza jest dla nich szansą — może jedyną. Ta podróż była jak dwa światy w jednym: bajkowe krajobrazy i twarda rzeczywistość, która potrafi ścisnąć za serce. Zobaczyliśmy piękno, ale też ogromne potrzeby. I choć wróciliśmy bogatsi o doświadczenia, trudno zapomnieć obrazy, które zostają pod powiekami jeszcze długo po powrocie.