Opinie o U podnóża Himalajów

5.0/6
(152 opinie)
Intensywność programu
4.5
Pilot
4.9
Program wycieczki
5.0
Transport
4.7
Wyżywienie
4.7
Zakwaterowanie
4.7
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    0.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Nepal luty 2026

    Lucyna, Brzoza Bydgoska 13.03.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymi

    Nepal Luty 2026 Ten objazd bardzo mnie rozczarował. Program wycieczki wydawać by się mogło że jest bogaty,ale niestety pilot Filip kompletnie nie posiadał wiedzy dot.Nepalu, tourguide za który zapłaciłam nie był używany,a przejazdy odbywały się w ciszy (pilot nie opowiadał nic mądrego po drodze,poza obleśnymi żartami).Przez jego opieszalstwo i codzienne spóźnienia kolejne punkty programu były tylko pobieżnie odhaczone bądź nawet pomijane ( np.Mały Tybet,trekking). Najważniejszym punktem było przewiezienie nas od punktu A do B oraz rozkręcenie na nas biznesu przez Pana - zawyżone ceny masaży i " lanczyków". Pierwszy raz zdarzył mi się objazd z tak niekompetentnym, gburowatym oszustem,który przez codziennie wpajane nam kłamstwa podzielił mocno grupę. Co do samego wyjazdu to mogę go podzielić na 3 rozdziały. Pierwszy - Pokhara.Zwiedzanie miasta polegało na pokazaniu nam głównej ulicy bogatej w sklepy dla turystów, kantoru i przepłynięcie się łódką dookoła wysepki z remontowaną świątynią. Zapalanie szczytów - rozczarowanie. Pilot mógł sprawdzić pogodę i spokojnie przełożyć tę płatną wycieczkę na następny dzień przy wzorowej przejrzystości powietrza lecz nie zrobił tego,za to kasa wydana a punkt odhaczony. W Pokharze odwiedziliśmy świątynie wg planu. Tylko odwiedziliśmy,niczego się nie dowiedziałam, bo pilot nic nie wiedział. Potem już do końca objazdu mnie unikał,bo zadawałam pytania,na które zmyślał odpowiedzi. Lot helikopterem - ten punkt programu jest bardzo drogi, ale jeśli nie wykupicie ani Heli ani samolotu nad Himalajami to gór nie zobaczycie. Osobiście najbardziej podobał mi się właśnie lot do bazy Annapurna. Niesamowite wrażenia, pobyt tam zapamiętam do końca życia. Tak samo jak kompletny brak organizacji pilota w podzieleniu nas po 5 osobowe grupy do helikoptera. Kolejny płatny punkt- kolejka linowa. Pilot nie wiedział gdzie mamy iść, błąkał się od wejścia dla lokalsów, aż w końcu ktoś z obsługi pokierował nas do właściwego wejścia. Pod świątynią oczekiwałam opowieści na temat architektury budynku, zwyczajów tubylców,ale niestety pilot nic na ten temat nie wiedział. Wzgórze Kalabang - byliśmy w wiosce,w szkole, gdzie powitał nas Pan Dyrektor wraz z nauczycielami i uczniami. Pan Dyrektor był bardzo dobrze przygotowany na nasz przyjazd. Oprowadził nas po szkole i po wiosce. Pokazał jak się produkuje mąkę ryżową,wino oraz chętnie odpowiadał na moje pytania. Gdyby nasz pilot był choć w połowie tak przygotowany to ten wyjazd nie byłby tylko przykrym wspomnieniem. Drugi: Park Chitwan Safari jeepami po dżungli ok 2-3h- widzieliśmy 1 nosorożca dość daleko od nas, 1 dzika,1 szakala i sporo jeleniowatych. To tyle. Spływ łódką - przepiękna trasa rzeką wśród dżungli,bardzo dużo krokodyli,niemal na wyciągnięcie ręki, obserwacja słoni ujeżdżanych przez turystów oraz podziwianie ptactwa, w tym zimorodka. Spacer po dżungli - to spacer po wypalonej trawie.Żadnych zwierząt,strata czasu. Farma słoni i schronisko - śnią mi się do dzisiaj. Tak strasznych widoków się nie spodziewałam. Słonice wraz z młodymi przywiązane łańcuchami pod wiatą,bez wody,na suchej ziemi. W drugim podobnie - słonie starsze zabrane od matek i tresowane. Coś potwornego. Nasz pilot zorganizował płatny przejazd na słoniach,z którego też sam skorzystał. Trzeci: Katmandu Wizyty w świątyniach, o których każdy we własnym zakresie musiał czytać w necie,bo pilot tylko wiózł nas od punktu A do B i to też zazwyczaj tylko na główny plac,bo uciekał na jedzenie zostawiając nas samym sobie. Wizyta u Kumari oraz w miastach Patan,Bhaktapur i Kirtipur. Lot samolotem nad Himalajami- polecam. Katmandu - ostatnim punktem programu była wizyta nad rzeką Bagmati. Czekałam na to od samego początku,bo dużo czytałam na temat obrzędu ceremonii przygotowania i spalania zwłok. Niestety pilot pokazał nam tylko stosy, powiedział że za ok.1h rozpocznie się właściwa uroczystość z tańcami i śpiewem,ale tak zniechęcił grupę, że większość chciała wracać do hotelu. Zdenerwowałam się wtedy i zarzuciłam mu, że miał to być główny punkt programu w samym Katmandu, że powinien opowiedzieć nam o tym obrzędzie i że obiecał nam wizytę tam aż do rozpoczęcia ceremonii. Odpowiedział mi że jak chcę to mogę zostać i wrócić sobie taxi. Zostałam. A wraz ze mną jeszcze 5 osób. W międzyczasie dosiadł się do nas lokalny przewodnik i opowiedział nam o co chodzi w tym obrzędzie. Sama ceremonia była przepiękna, niesamowicie duchowe doznania,tańce ze świecami, śpiewy , ceremonia obmywania zwłok,modlitwy. Czułam się częścią tego duchowego zgromadzenia. Podsumowując: -jeśli nie wykupicie lotów helikopterem/samolotem to nie zobaczycie Himalajów. Objazd jest po dolinach. Newarczycy są spokojni,uprzejmi i pomocni dla turystów. -Jedzenie jest smaczne i bardzo tanie ( np.pierożki momo- cena ok 1$ na mieście, a u pilota - 8$) -masaż kosztuje ok.20$, a u pilota -35$ -Polecam wykupić sobie przed wylotem neta w airalo, w razie jakbyście trafili na podobnego pilota(niekompetentny,gburowaty,niepunktualne, niezorganizowany, z brakiem szacunku do ludzi) żebyście sami przeczytali co nieco o świątyniach, zwyczajach itp.,bo szkoda waszej kasy i czasu, żeby lecieć taki kawał i niczego się nie dowiedzieć -Byłam w lutym i było ok 20st w dzień, rano chłodno,ale bluza wystarczy. Ja wzięłam pełną walizkę ubrań,bo w biurze powiedziano że ubiór na cebulkę. Chodziłam w lekkich spodniach i koszulce plus bluza na rano. Buty -wystarczą zwykłe adidasy, bo nie ma żadnych trekkingów. Jedyne miejsce gdzie jest ślisko i leży śnieg to baza Annapurna,w której spędzicie max 30 minut. Także lepiej mieć miejsce w walizce na zakupy lokalne.

    0.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    13

    Nigdy więcej

    boisse@op.pl 11.09.2025 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymi

    Realizacja programu znikoma, totalna porażka i rozczarowanie. Mimo zapewnień pracowników biura że wrzesień to okres przejściowy między porą deszczową a suchą, z minimalnymi opadami okazało się totalnym wprowadzaniem w błąd klientów. Obfite i ciągłe deszcze oraz totalne zachmurzenie uniemożliwiło realizację wszystkich wycieczek fakultatywnych. W dodatku podane w ofercie ceny tych wycieczek znacznie odbiegają od rzeczywistości. Na przykład cena katalogowa około 440$ na miejscu wyniosła 520$. Żadną miarą nie jest to około 440$. Kielich goryczy niezadowolenia przelały warunki w hotelu w Chitwan, zwłaszcza brud w łazienkach i pokojach, które można nazwać kurnikami, brak ciepłej wody i niebezpieczne wypadające kontakty, brak możliwości naładowania telefonów, zepsute czajniki, pomimo tego iż hotel posiada pokoje w lepszym standardzie. Nie polecamy a nawet odradzamy wyjazd do Nepalu z biurem Rainbow.