Spacer w koronach drzew na świecie. Gdzie znajdziesz najlepsze canopy tour?

Między drzewami można spacerować, można też stawać przed nimi i zadzierać głowy, próbując dostrzec wierzchołek. Do drzew można się również przytulać lub po prostu kłaść w ich cieniu. Bardzo długo to drzewa patrzyły na nas z góry. Z czasem zaczęliśmy wprawdzie podziwiać je z lotu ptaka, ale z dystansu las to tylko zielona plama, nie żywy organizm.

Prawdziwa zmiana zaczęła się w latach 70., kiedy – wtedy jeszcze w celach badawczych – zaczęły powstawać pierwsze specjalne, choć jeszcze prowizoryczne, kładki umożliwiające badania koron drzew. Człowiek mógł wreszcie spojrzeć drzewu w twarz.

Las widziany z dołu to jedno, z poziomu korony – zupełnie inna historia. Canopy walk i canopy tour – na polskim rynku turystycznym częściej występujące jako „spacer w koronach drzew” – od lat przyciągają podróżników, którzy chcą zobaczyć dżunglę, las deszczowy czy górski bór z perspektywy ptaków. Skąd się wzięły, czym się od siebie różnią i gdzie na świecie szukać tych najlepszych?

Canopy walk, canopy tour, treetop walk – co jest czym?

Spacer w koronach drzew, choć młody, niejedno ma imię i niejedno znaczenie. Warto poznać terminologię i wyjaśnienia – mimo że różnice bywają dość subtelne – choćby po to, by świadomie wybierać atrakcje podczas zagranicznych wycieczek.

  • Canopy walk (czasem canopy walkway) to spacer po kładkach, mostach wiszących lub stalowych platformach zawieszonych w koronach drzew. Tempo jest tutaj spokojne, uprząż niepotrzebna, a trasy zazwyczaj dostępne są zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i seniorów. Canopy walk spotkamy np. w Taman Negara w Malezji, Kakum w Ghanie czy w peruwiańskiej Amazonii.

  • Canopy tour to nieco bardziej aktywna przygoda. Oprócz kładek i platform obejmuje zjazdy na linach (zipline), tyrolki, a niekiedy nawet tory przeszkód między drzewami. Wymaga uprzęży, kasku i przynajmniej odrobiny odwagi. Kostaryka, gdzie ten format się narodził, pozostaje jego światową stolicą – to właśnie w Monteverde powstała jedna z najdłuższych tras canopy tour w Ameryce Łacińskiej.

  • Treetop walk to termin stosowany głównie w Australii i Europie, opisujący stalowe lub drewniane ścieżki z wieżami widokowymi. Konstrukcje są solidne, szerokie, często dostępne dla wózków – zarówno dziecięcych, jak i inwalidzkich. Baumwipfelpfad w Niemczech czy Bachledka na Słowacji mogą tutaj stanowić najbardziej typowe przykłady.

W praktyce granice między terminami się zacierają, a wiele obiektów łączy elementy spaceru i aktywnej przygody. Bywa też, że w obrębie jednego projektu można podążać różnymi typami tras w zależności od tego, ile adrenaliny chcemy sobie zaserwować.

Jak narodził się spacer w koronach drzew? Od nauki do turystyki

Zanim canopy walk stał się atrakcją turystyczną, był narzędziem bardzo poważnej (bo badawczej) pracy. W latach 70. i 80. XX wieku biolodzy badający ekosystemy lasów tropikalnych stanęli przed problemem – większość życia w lesie deszczowym toczy się nie na poziomie gruntu, lecz wysoko, w gęstym baldachimie koron. Żeby dotrzeć do ptaków, owadów, epifitów i orchidei, trzeba było jakoś wspiąć się na górę. I to nie raz, ale wiele razy. W dodatku najlepiej nie zakłócając nazbyt codzienności tego środowiska.

Pierwsze prowizoryczne kładki i platformy powstawały w Ameryce Środkowej i Południowej – głównie w Kostaryce, Ekwadorze i Peru. Były proste, niestabilne i przeznaczone wyłącznie dla naukowców (to się nazywa praca w wymagających warunkach!). Z czasem okazało się jednak, że perspektywa, która fascynowała biologów, równie mocno działa na zwykłych podróżników. Przełomem stało się Monteverde w Kostaryce – rezerwat lasu chmurowego, w którym naukowe kładki stopniowo przekształciły się w jedną z pierwszych komercyjnych atrakcji tego typu na świecie.

Koncept szybko rozprzestrzenił się na inne kontynenty. W Azji Południowo-Wschodniej canopy walk wpisał się w rosnącą popularność ekoturystyki – Taman Negara w Malezji czy Poring Hot Springs na Borneo zaczęły przyciągać turystów spragnionych kontaktu z tropikalną dżunglą. W Afryce kładka w Kakum w Ghanie, otwarta w 1995 roku z inicjatywy biologa Josepha Dudleya, miała nie tylko przyciągać turystów, ale też generować dochody na ochronę parku narodowego.

W Australii natomiast pierwszy canopy walk powstał już w 1987 roku w Parku Narodowym Lamington – ale tu historia potoczyła się inaczej. Zbudował go Peter O'Reilly, właściciel ekoturystycznego resortu, od razu planując pokazanie gościom lasu deszczowego z perspektywy koron. Zaczęło się od jednego okazałego drzewa figowego i trzech mostów wiszących. Zainteresowanie było tak duże, że szybko dobudowano kolejnych sześć.

Europa poszła własną drogą. Zamiast sznurowych mostów nad dżunglą – stalowe i drewniane konstrukcje z wieżami widokowymi, dostępne przez cały rok i przystosowane dla osób o różnym stopniu sprawności. Pionierami zostały Niemcy, gdzie od 2009 roku zaczęły powstawać kolejne Baumwipfelpfade – od Lasu Bawarskiego po bałtycką Rugię. Charakter europejskich ścieżek jest inny, co wynika ze specyfiki lokalnej roślinności. Zamiast tropikalnej dżungli mamy tu więc górskie panoramy. Cel pozostaje jednak ten sam – zobaczyć las z perspektywy jego koron.

Najwyższe, najdłuższe, najstarsze – rekordy ścieżek w koronach drzew

Gdyby zbudowanie ścieżki w koronach drzew było łatwe, z pewnością te powstawałyby powszechnie na długo przed potrzebami badaczy z lat 80. Warto więc spojrzeć na nie nie tylko jako sposób na kontakt z naturą, ale też jako niezwykłe wyzwanie inżynieryjne. Niektóre biją rekordy długością, inne – wysokością lub pomysłowością rozwiązań technicznych. Oto lista wybranych tras, które mają w sobie coś „naj”.

Senda dil Dragun (Szwajcaria, Laax) – najdłuższa ścieżka w koronach drzew na świecie

Otwarta w 2021 roku ścieżka w szwajcarskim Laax rozciąga się na 1,56 km i jest to obecnie najdłuższy treetop walk na świecie. Nazwa projektu oznacza w języku retoromańskim „ścieżkę smoka”, ale nie ma powodu do obaw, bo nie jest to zapowiedź trudności w jej pokonywaniu. Nazwa pochodzi z dziecięcej historii stworzonej specjalnie na potrzeby ścieżki – o smoczej kobiecie Spurflondzie, jej przyjaciołach i czarowniku Ami Sabim.

Trasa łączy ze sobą dwie miejscowości – Laax Murschetg i Laax. Poza samym spacerem wśród koron na odwiedzających czekają dodatkowe atrakcje, jak 73-metrowa zjeżdżalnia prowadzącą z wieży widokowej Murschetg Tower, czy interaktywne stacje z treściami edukacyjnymi.

Monteverde Sky Walk (Kostaryka) – jeden z najwyżej zawieszonych canopy walk

Monteverde to nie tylko kolebka komercyjnych spacerów w koronach drzew, ale też miejsce, gdzie inżynieria musiała sprostać wyjątkowo wymagającemu terenowi. Całe doświadczenie to ok. 2,5 km trasy przez las chmurowy, z czego ponad 700 m prowadzi wiszącymi mostami w koronach drzew – rozmieszczonymi na sześciu odcinkach, z których najdłuższy (Zapote) rozciąga się na 236 m. To właśnie wysokość robi tu największe wrażenie – niektóre mosty zawieszone są nawet 50 m nad dnem wąwozu, co czyni Sky Walk jednym z najwyżej zawieszonych systemów tego typu na świecie.

Otway Fly (Australia, Wiktoria) – najdłuższa stalowa kładka w koronach drzew

Otway Fly to 600-metrowa stalowa konstrukcja zawieszona do 47 m nad ziemią w Otway Ranges – paśmie porośniętym lasem deszczowym strefy umiarkowanej. Wysokość czyni ją jedną z najwyższych stalowych ścieżek w koronach drzew na świecie. To nietypowe połączenie europejskiego stylu budowy (solidna stal, szerokie pomosty) z otoczeniem bardziej kojarzonym z tropikalnymi canopy walk. Trasa prowadzi przez korony buków antarktycznych i paproci drzewiastych, a jej punktem kulminacyjnym jest spiralna wieża widokowa.

Lamington Tree Top Walk (Australia, Queensland) – najstarszy canopy walk na świecie

Zbudowany w 1987 roku przez Petera O'Reilly'ego w Parku Narodowym Lamington, jest uznawany za jeden z najstarszych turystycznych canopy walk na świecie. Liczy 180 m długości, prowadzi przez dziewięć mostów wiszących zawieszonych do 15 m nad ziemią, a jego punktem kulminacyjnym są dwie platformy widokowe na okazałym drzewie figowym, z których wyższa sięga 30 m. Może wydawać się skromny w porównaniu z dzisiejszymi gigantami, ale historycznie jest trudny do przecenienia.

Najciekawsze canopy walk na świecie – gdzie warto się wybrać?

Rekordy rekordami, ale spacer w koronach drzew nie musi być najdłuższy ani najwyżej położony, żeby zapadł w pamięć. Czasem wystarczy odpowiedni las – wystarczająco stary, wystarczająco dziki albo zamieszkany przez odpowiednio ciekawych sąsiadów. Poniżej wybór tras z różnych kontynentów, od tropikalnej dżungli po lasy umiarkowane, z których każda ma w sobie coś wyjątkowego.

Amazonia (Peru)

W peruwiańskiej Amazonii – zarówno w regionie Madre de Dios, jak i w okolicach Iquitos – canopy walk nie jest atrakcją, do której podjeżdża się samochodem. Dostęp do kładek w koronach drzew prowadzi tu przez ekolodge'e, a samo dotarcie na miejsce bywa wielogodzinną podróżą łodzią w głąb dżungli. Mosty rozpięte są na wysokości 30–35 m, między największymi drzewami lasu deszczowego. Okolice słyną z jednej z największych koncentracji gatunków ptaków na świecie – w samym regionie Iquitos odnotowano ich ponad 4000. To miejsce dla tych, którzy traktują canopy walk jako część kilkudniowego zanurzenia w amazońskim ekosystemie, a nie tylko atrakcję na jedno popołudnie.

Taman Negara (Malezja) – kładka nad 130-milionowym lasem

Ponad 500 m sznurowych mostów zawieszonych na wysokości 25–30 m w lesie deszczowym, który liczy sobie ok. 130 mln lat – to czyni go starszym od Amazonii. Konstrukcja jest wąska i wyraźnie się kołysze, co czyni spacer bardziej wymagającym niż na współczesnych stalowych ścieżkach. Ale to właśnie surowy charakter kładki sprawia, że doświadczenie jest tu tak intensywne. W okolicznym lesie żyją tygrysy malajskie, słonie azjatyckie, tapiry i nosacze sundajskie, a w pobliżu trasy można odwiedzić wioski ludu Orang Asli.

Langkawi Sky Bridge (Malezja) – zakrzywiony most nad szczytami Gunung Mat Chinchang

To nie jest klasyczny canopy walk, ale pominąć go trudno, bo Sky Bridge jest jedną z głównych atrakcji turystycznych wyspy Langkawi. Zakrzywiony most rozciąga się na 125 m i wisi na pojedynczym pylonie na wysokości 660 m n.p.m. Turyści docierają tu kolejką linową, a na górze czeka panorama archipelagu Langkawi i Morza Andamańskiego. To bardziej punkt widokowy niż spacer wśród drzew, ale pod względem architektonicznym Sky Bridge pozostaje jednym z najodważniejszych rozwiązań w tej kategorii.

Daintree Discovery Centre (Australia, Queensland) – nad najstarszym lasem deszczowym Ziemi

Las Daintree liczy ok. 180 mln lat, co czyni go o ok. 50 mln lat starszym niż Taman Negara. Odwiedzający spacerują kładką zawieszoną na wysokości 11 m, a następnie mogą wejść na pięciopoziomową wieżę widokową sięgającą 23 m. Centrum uzupełnia trasę interaktywnymi wystawami poświęconymi ekosystemowi lasu. To też jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie można spotkać kazuara – wielkiego nielotnego ptaka i jednego z najbardziej rozpoznawalnych mieszkańców australijskich lasów deszczowych.

Valley of the Giants (Australia Zachodnia) – 400-letnie eukaliptusy pod stopami

Stalowa kładka o długości 620 m wznosi się do 40 m nad ziemią w Parku Narodowym Walpole-Nornalup. Gwiazdami są tu eukaliptusy tingle – endemiczne drzewa o czerwonej korze, z których niektóre mają ponad 400 lat. Kto chce jeszcze głębszego kontaktu z lasem, może przejść uzupełniający Ancient Empire Walk – naziemny szlak prowadzący wśród wypalonych od wewnątrz pni gigantycznych drzew, na tyle dużych, że można przez nie przejść na piechotę.

Redwoods Treewalk (Nowa Zelandia, Rotorua) – nocny spacer wśród lampionów

Trasa składa się z 28 mostów wiszących i 27 platform rozwieszonych wśród stuletniej sekwojowej plantacji i prowadzi na wysokości do 12 m. Łączna długość to ok. 700 m. Redwoods Treewalk wyróżnia się jednak czymś innym – po zmierzchu uruchamiana jest wersja nocna, w której trasę oświetla 30 ręcznie wykonanych lampionów. Spacer wśród podświetlonych koron ma zupełnie inny charakter niż dzienna wersja, a przy odrobinie szczęścia można usłyszeć kiwi, który żeruje gdzieś w ciemności.

Kakum Canopy Walkway (Ghana) – najstarszy canopy walk w Afryce

Siedem mostów wiszących zawieszonych do 40 m nad ziemią w Parku Narodowym Kakum tworzy najstarszy canopy walk na kontynencie afrykańskim – kładka została otwarta w 1995 roku. Gęsty las tropikalny skrywa słonie leśne, potto i setki gatunków ptaków oraz motyli. Kakum oferuje też rzadko dostępną opcję wśród tras tego typu na świecie, czyli nocne spacery po kładce, podczas których las ujawnia zupełnie inny zestaw dźwięków i mieszkańców.

Nyungwe Forest Canopy Walk (Rwanda) – 70 metrów nad rwandyjskim lasem deszczowym

Dziewięćdziesięciometrowy most wiszący zawisa 70 m nad dnem wąwozu w Parku Narodowym Nyungwe – jedynym tego typu obiekcie w Rwandzie. Żeby do niego dotrzeć, trzeba najpierw pokonać 1,5 km szlaku Igishigishigi Trail przez gęsty las górski. Park jest domem dla 13 gatunków naczelnych, w tym szympansów i gerez czarno-białych, które nierzadko dają się zobaczyć z poziomu kładki.

Kirstenbosch Boomslang (RPA, Kapsztad) – kładka z widokiem na Górę Stołową

Nazwę kładka zawdzięcza boomslagowi – jadowitemu wężowi drzewnemu, który zamieszkuje lasy Afryki Subsaharyjskiej. Architekt Mark Thomas zaprojektował 130-metrową konstrukcję ze stali i drewna na wzór szkieletu tego węża – stalowy „kręgosłup” biegnie środkiem, a zakrzywione żebra tworzą barierki i podtrzymują pomost.

Kładka wije się wśród koron drzew w ogrodzie botanicznym Kirstenbosch u podnóża Góry Stołowej, wznosząc się do 12 m nad ziemią. Otwarta w 2014 roku na stulecie ogrodu, zdobyła nagrody architektoniczne za organiczny kształt wpisany w krajobraz. Spacer po niej oferuje panoramę Kapsztadu i Góry Stołowej, a sam Kirstenbosch należy do najstarszych i najbardziej znanych ogrodów botanicznych na świecie.

A co z Europą? Ścieżki w koronach drzew bliżej domu

O europejskiej tradycji stalowych ścieżek z wieżami widokowymi wspomniałam już przy okazji historii canopy walk. Warto jednak rozwinąć mapę i przyjrzeć się jej bliżej, bo wybór w naszym najbliższym sąsiedztwie jest dziś naprawdę spory. Samych niemieckich Baumwipfelpfadów jest już pięć: w Lesie Bawarskim, Schwarzwaldzie, Hainichu, na Rugii i nad pętlą Saary. Każda kończy się spiralną wieżą widokową z panoramą.

Czechy rozwijają się w tym kierunku nie mniej intensywnie – ścieżki w Karkonoszach, nad jeziorem Lipno i w Dolní Moravie przyciągają turystów z całej Europy Środkowej. Szczególnie ta ostatnia wyróżnia się spektakularnym drewnianym zjazdem prowadzącym z wieży. Słowacja dodała do naszej lokalnej puli Bachledkę z widokiem na Tatry, a Polska doczekała się pierwszej ścieżki w 2019 roku w Krynicy-Zdroju – od tamtej pory jest ona jedną z głównych atrakcji Beskidu Sądeckiego.

Zamiast tropikalnych roślin pełnych małp i papug są tu panoramy górskie, morskie i rzeczne, elementy edukacyjne oraz atrakcje dla dzieci w rodzaju siatek do skakania czy zjeżdżalni. To sprawia, że europejskie ścieżki są idealnym pomysłem na weekendowy wypad z rodziną.

Które ścieżki w koronach drzew zobaczysz podczas wycieczek z Rainbow?

Kostaryka to zdecydowanie najmocniejszy kierunek Rainbow, jeśli chodzi o spacery w koronach drzew. Liczne wycieczki objazdowe prowadzą przez rezerwat lasu chmurowego w okolicach Monteverde, a w programie każdej z nich znajdziemy spacer „podniebnym szlakiem” po wiszących mostach nad koronami drzew. Chętni mogą dokupić canopy tour, czyli zjazd na linach nad dżunglą – Kostarykańczycy są pionierami w tej dziedzinie, a trasa w Monteverde należy do najdłuższych w Ameryce Łacińskiej.

Malezja to kierunek, w którym oferta Rainbow rośnie z sezonu na sezon – od wycieczek objazdowych łączących Singapur i Malezję, przez nowe trasy obejmujące Sumatrę i Jawę, po wypoczynek na Langkawi i Penangu. Część wycieczek objazdowych prowadzi przez Park Narodowy Taman Negara – ten sam 130-milionowy las deszczowy, o którym pisaliśmy wcześniej, z canopy walkiem dostępnym na miejscu. A kto wybierze wypoczynek na Langkawi, będzie miał na wyciągnięcie ręki również Sky Bridge.

Republika Południowej Afryki to trzecia opcja – i zupełnie inna niż tropikalne dwa poprzednie kierunki. Rainbow oferuje kilka wycieczek objazdowych prowadzących przez Kapsztad i okolice, a ogród botaniczny Kirstenbosch z kładką Boomslang leży na trasie zwiedzania jako ogólnodostępna atrakcja. Co ważne, spacer po Boomslang nie wymaga osobnego biletu ani wcześniejszej rezerwacji – wystarczy wejściówka do ogrodu.To canopy walk o charakterze bardziej architektonicznym niż przyrodniczym, ale dla wyjadaczy tego typu atrakcji podobne odświeżenie formuły może być dużą wartością.

Polecane wycieczki

Wiesz już, gdzie szukać ścieżek wśród drzew – czas wybrać wycieczkę z Rainbow!

Las widziany z dołu to miejsce, przez które się przechodzi. Las widziany z poziomu koron to miejsce, w którym się zatrzymujesz. Zmiana perspektywy o kilkanaście czy kilkadziesiąt metrów sprawia, że ten sam ekosystem odsłania zupełnie inną warstwę – tę, w której toczy się większość życia, ale do której długo nie mieliśmy tak wygodnego i powszechnego dostępu. Dziś canopy walk pozwalają bowiem dotrzeć tam, gdzie kiedyś docierali tylko naukowcy z prowizorycznym sprzętem i dużą dozą odwagi.

Wystarczy wybrać las – tropikalny, deszczowy, umiarkowany, stuletni albo liczący 130 milionów lat – i wejść na kładkę. Każda z tras opisanych w tym artykule oferuje coś innego: zapach, dźwięk, wysokość, widoki, towarzyszy ze świata fauny. Wspólny jest moment, w którym korony drzew przestają być czymś odległym i stają się czymś, co można po prostu dotknąć.

Rainbow zabierze Cię w korony drzew na trzech kontynentach – od lasu chmurowego Kostaryki, przez pradawną dżunglę Malezji, po ogród botaniczny u podnóża Góry Stołowej. Sprawdź aktualne wycieczki na r.pl, wybierz swój las i zarezerwuj wyjazd jeszcze dziś.

Data Publikacji: 27.02.2026
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Alicja Górska

Kulturoznawczyni z doktoratem, krytyczka literacka i filmowa oraz pisarka publikująca pod pseudonimem. Od ponad dekady związana zawodowo z branżą copywritingu i SEO. Absolwentka filmoznawstwa oraz twórczego pisania na Uniwersytecie Łódzkim, gdzie obecnie prowadzi zajęcia dla studentów. Miłośniczka różnorodnych tekstów kultury – klasycznych, popularnych i zupełnie niszowych. Szczególnie bliska jej sercu jest Islandia, o czym świadczy imponująca kolekcja literatury islandzkiej i o Islandii. Marzy o tym, by pewnego dnia zamieszkać w tej fascynującej krainie lodu i ognia. W podróżach jednak się nie ogranicza, chciałaby poznać cały świat. Ostatnio interesują ją zwłaszcza: Hawaje, Maroko i Korea.

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
Perfumy arabskie – aromatyczna podróż przez Bliski WschódZapach to niewidzialny przewodnik po miejscach, których być może nigdy nie widzieliśmy, albo które wciąż mamy w pamięci. Perfumy arabskie, damskie i męskie, są jak podróż na Bliski Wschód – przywodzą na myśl powietrze przesycone kadzidłem, rozgrzany piasek i przyprawy unoszące się wokół stoisk kolorowego bazaru. Ich zapach charakteryzujący się wyjątkową trwałością to opowieść o wieczorach pachnących oudem, różą damasceńską i ambrą, a także o luksusie, który fascynuje i onieśmiela. Część tych doświadczeń może być z Tobą przez cały czas – wystarczy szklany flakonik i kilka kropel wtartych w nadgarstki, a przez cały dzień będziesz odkrywać nuty kwiatowe i unikalne kompozycje, takie jak karmel i jaśmin, wanilia i nuty cytrusowe czy paczula i oud. Co kryje się za tym fascynującym zapachem? Poznaj składniki i historię arabskich perfum!
krajobraz kierunku
Rafa koralowa – czym jest i gdzie szukać najpiękniejszych raf na świecie?Rafy koralowe rozpalają wyobraźnię niejednego podróżnika, który na własne oczy chciałby zobaczyć pulsujący życiem podwodny świat, w którym kolory są intensywniejsze, a czas zdaje się płynąć wolniej. Dla jednych są spełnieniem marzeń o nurkowaniu w krystalicznie czystej wodzie, dla innych – symbolem egzotycznych wakacji. Rafy są miejscami, o których bez cienia przesady można powiedzieć, że natura gra w ich przypadku pierwsze skrzypce. W tym artykule spojrzymy na rafy koralowe nie tylko jak na atrakcję turystyczną, ale także jako na miejsca absolutnie wyjątkowe w skali globu, a takie warto poznawać świadomie. Wyjaśnimy, czym właściwie jest rafa koralowa, dlaczego odgrywa tak ważną rolę w przyrodzie i – co najważniejsze – gdzie można zobaczyć te najpiękniejsze, zapierające dech w piersiach podwodne krajobrazy. To propozycja dla tych, którzy szukają inspiracji do podróży z nutą przygody i chcących zaznać bliskości natury.
krajobraz kierunku
Gdzie na majówkę w 2026 roku? Weekend majowy za granicąKiedy w Polsce rozkładamy grille, zerkając nerwowo w niebo, w wielu miejscach na świecie temperatury pozwalają już w pełni cieszyć się wiosną i pierwszymi promieniami słońca. Po co czekać na polskie lato, które bywa kapryśne? Wszak majówka to nie tylko czas kiełbasy skwierczącej nad rozżarzonym węglem, ale także idealna okazja do ciepłych wypadów za granicę. Długi weekend majowy to doskonały moment, by wyrwać się z codzienności i odetchnąć świeżym powietrzem w jakimś urokliwym miejscu z fantastyczną pogodą. W przeciwieństwie do wakacji w najbardziej wyczekiwanych okresach, w maju turystyka nie osiąga jeszcze szczytowego natężenia, a to oznacza zarówno doskonałą okazję cenową, jak i możliwość zwiedzania bez przeciskania się przez tłumy w wielkim mieście. Przygotowaliśmy przegląd miejsc, które w czasie weekendu majowego pokazują swoje najlepsze oblicze. Od śródziemnomorskich wybrzeży z pięknymi plażami, gdzie już można zażyć pierwszej kąpieli, przez europejskie perełki o idealnej temperaturze, aż po najlepsze oferty egzotycznych zakątków, w których właśnie wtedy panują najlepsze warunki.
krajobraz kierunku
Regiony Hiszpanii – który wybrać na wakacje?Hiszpania kojarzy się turystom przede wszystkim z ciepłem, latem i błękitnym niebem. Polacy często wybierają ją właśnie po to, by uciec od chłodniejszego klimatu i cieszyć się długimi, słonecznymi dniami – zarówno latem, jak i poza sezonem. Na co dzień raczej rzadko zastanawiamy się nad różnorodnością Półwyspu Iberyjskiego. A przecież Hiszpania zmienia oblicze w zależności od regionu: w Andaluzji spacerują między białymi domami i mauretańskimi pałacami, na północy odkrywasz atlantyckie klify i zielone doliny, a na Wyspach Kanaryjskich odpoczywasz pod wulkanem. Jednego dnia możesz popijać kawę w cieniu palm na zatłoczonej promenadzie, a następnego – odpoczywać na dzikiej plaży, słuchając szumu fal i podziwiając zachód słońca nad oceanem. Do tego doskonała kuchnia, różnorodna kultura i setki kilometrów wybrzeża. Właśnie ta różnorodność sprawia, że w Hiszpanii każdy znajdzie coś dla siebie – czy szukasz plaży, gór, zabytków czy kulinarnych odkryć. Sprawdź, który region najlepiej pasuje do Twojego stylu podróżowania!