Między drzewami można spacerować, można też stawać przed nimi i zadzierać głowy, próbując dostrzec wierzchołek. Do drzew można się również przytulać lub po prostu kłaść w ich cieniu. Bardzo długo to drzewa patrzyły na nas z góry. Z czasem zaczęliśmy wprawdzie podziwiać je z lotu ptaka, ale z dystansu las to tylko zielona plama, nie żywy organizm.
Prawdziwa zmiana zaczęła się w latach 70., kiedy – wtedy jeszcze w celach badawczych – zaczęły powstawać pierwsze specjalne, choć jeszcze prowizoryczne, kładki umożliwiające badania koron drzew. Człowiek mógł wreszcie spojrzeć drzewu w twarz.
Las widziany z dołu to jedno, z poziomu korony – zupełnie inna historia. Canopy walk i canopy tour – na polskim rynku turystycznym częściej występujące jako „spacer w koronach drzew” – od lat przyciągają podróżników, którzy chcą zobaczyć dżunglę, las deszczowy czy górski bór z perspektywy ptaków. Skąd się wzięły, czym się od siebie różnią i gdzie na świecie szukać tych najlepszych?
W tym artykule przeczytasz o:
Spacer w koronach drzew, choć młody, niejedno ma imię i niejedno znaczenie. Warto poznać terminologię i wyjaśnienia – mimo że różnice bywają dość subtelne – choćby po to, by świadomie wybierać atrakcje podczas zagranicznych wycieczek.
Canopy walk (czasem canopy walkway) to spacer po kładkach, mostach wiszących lub stalowych platformach zawieszonych w koronach drzew. Tempo jest tutaj spokojne, uprząż niepotrzebna, a trasy zazwyczaj dostępne są zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i seniorów. Canopy walk spotkamy np. w Taman Negara w Malezji, Kakum w Ghanie czy w peruwiańskiej Amazonii.
Canopy tour to nieco bardziej aktywna przygoda. Oprócz kładek i platform obejmuje zjazdy na linach (zipline), tyrolki, a niekiedy nawet tory przeszkód między drzewami. Wymaga uprzęży, kasku i przynajmniej odrobiny odwagi. Kostaryka, gdzie ten format się narodził, pozostaje jego światową stolicą – to właśnie w Monteverde powstała jedna z najdłuższych tras canopy tour w Ameryce Łacińskiej.
Treetop walk to termin stosowany głównie w Australii i Europie, opisujący stalowe lub drewniane ścieżki z wieżami widokowymi. Konstrukcje są solidne, szerokie, często dostępne dla wózków – zarówno dziecięcych, jak i inwalidzkich. Baumwipfelpfad w Niemczech czy Bachledka na Słowacji mogą tutaj stanowić najbardziej typowe przykłady.
W praktyce granice między terminami się zacierają, a wiele obiektów łączy elementy spaceru i aktywnej przygody. Bywa też, że w obrębie jednego projektu można podążać różnymi typami tras w zależności od tego, ile adrenaliny chcemy sobie zaserwować.
Zanim canopy walk stał się atrakcją turystyczną, był narzędziem bardzo poważnej (bo badawczej) pracy. W latach 70. i 80. XX wieku biolodzy badający ekosystemy lasów tropikalnych stanęli przed problemem – większość życia w lesie deszczowym toczy się nie na poziomie gruntu, lecz wysoko, w gęstym baldachimie koron. Żeby dotrzeć do ptaków, owadów, epifitów i orchidei, trzeba było jakoś wspiąć się na górę. I to nie raz, ale wiele razy. W dodatku najlepiej nie zakłócając nazbyt codzienności tego środowiska.
Pierwsze prowizoryczne kładki i platformy powstawały w Ameryce Środkowej i Południowej – głównie w Kostaryce, Ekwadorze i Peru. Były proste, niestabilne i przeznaczone wyłącznie dla naukowców (to się nazywa praca w wymagających warunkach!). Z czasem okazało się jednak, że perspektywa, która fascynowała biologów, równie mocno działa na zwykłych podróżników. Przełomem stało się Monteverde w Kostaryce – rezerwat lasu chmurowego, w którym naukowe kładki stopniowo przekształciły się w jedną z pierwszych komercyjnych atrakcji tego typu na świecie.
Koncept szybko rozprzestrzenił się na inne kontynenty. W Azji Południowo-Wschodniej canopy walk wpisał się w rosnącą popularność ekoturystyki – Taman Negara w Malezji czy Poring Hot Springs na Borneo zaczęły przyciągać turystów spragnionych kontaktu z tropikalną dżunglą. W Afryce kładka w Kakum w Ghanie, otwarta w 1995 roku z inicjatywy biologa Josepha Dudleya, miała nie tylko przyciągać turystów, ale też generować dochody na ochronę parku narodowego.
W Australii natomiast pierwszy canopy walk powstał już w 1987 roku w Parku Narodowym Lamington – ale tu historia potoczyła się inaczej. Zbudował go Peter O'Reilly, właściciel ekoturystycznego resortu, od razu planując pokazanie gościom lasu deszczowego z perspektywy koron. Zaczęło się od jednego okazałego drzewa figowego i trzech mostów wiszących. Zainteresowanie było tak duże, że szybko dobudowano kolejnych sześć.
Europa poszła własną drogą. Zamiast sznurowych mostów nad dżunglą – stalowe i drewniane konstrukcje z wieżami widokowymi, dostępne przez cały rok i przystosowane dla osób o różnym stopniu sprawności. Pionierami zostały Niemcy, gdzie od 2009 roku zaczęły powstawać kolejne Baumwipfelpfade – od Lasu Bawarskiego po bałtycką Rugię. Charakter europejskich ścieżek jest inny, co wynika ze specyfiki lokalnej roślinności. Zamiast tropikalnej dżungli mamy tu więc górskie panoramy. Cel pozostaje jednak ten sam – zobaczyć las z perspektywy jego koron.
Gdyby zbudowanie ścieżki w koronach drzew było łatwe, z pewnością te powstawałyby powszechnie na długo przed potrzebami badaczy z lat 80. Warto więc spojrzeć na nie nie tylko jako sposób na kontakt z naturą, ale też jako niezwykłe wyzwanie inżynieryjne. Niektóre biją rekordy długością, inne – wysokością lub pomysłowością rozwiązań technicznych. Oto lista wybranych tras, które mają w sobie coś „naj”.
Otwarta w 2021 roku ścieżka w szwajcarskim Laax rozciąga się na 1,56 km i jest to obecnie najdłuższy treetop walk na świecie. Nazwa projektu oznacza w języku retoromańskim „ścieżkę smoka”, ale nie ma powodu do obaw, bo nie jest to zapowiedź trudności w jej pokonywaniu. Nazwa pochodzi z dziecięcej historii stworzonej specjalnie na potrzeby ścieżki – o smoczej kobiecie Spurflondzie, jej przyjaciołach i czarowniku Ami Sabim.
Trasa łączy ze sobą dwie miejscowości – Laax Murschetg i Laax. Poza samym spacerem wśród koron na odwiedzających czekają dodatkowe atrakcje, jak 73-metrowa zjeżdżalnia prowadzącą z wieży widokowej Murschetg Tower, czy interaktywne stacje z treściami edukacyjnymi.
Monteverde to nie tylko kolebka komercyjnych spacerów w koronach drzew, ale też miejsce, gdzie inżynieria musiała sprostać wyjątkowo wymagającemu terenowi. Całe doświadczenie to ok. 2,5 km trasy przez las chmurowy, z czego ponad 700 m prowadzi wiszącymi mostami w koronach drzew – rozmieszczonymi na sześciu odcinkach, z których najdłuższy (Zapote) rozciąga się na 236 m. To właśnie wysokość robi tu największe wrażenie – niektóre mosty zawieszone są nawet 50 m nad dnem wąwozu, co czyni Sky Walk jednym z najwyżej zawieszonych systemów tego typu na świecie.
Otway Fly to 600-metrowa stalowa konstrukcja zawieszona do 47 m nad ziemią w Otway Ranges – paśmie porośniętym lasem deszczowym strefy umiarkowanej. Wysokość czyni ją jedną z najwyższych stalowych ścieżek w koronach drzew na świecie. To nietypowe połączenie europejskiego stylu budowy (solidna stal, szerokie pomosty) z otoczeniem bardziej kojarzonym z tropikalnymi canopy walk. Trasa prowadzi przez korony buków antarktycznych i paproci drzewiastych, a jej punktem kulminacyjnym jest spiralna wieża widokowa.
Zbudowany w 1987 roku przez Petera O'Reilly'ego w Parku Narodowym Lamington, jest uznawany za jeden z najstarszych turystycznych canopy walk na świecie. Liczy 180 m długości, prowadzi przez dziewięć mostów wiszących zawieszonych do 15 m nad ziemią, a jego punktem kulminacyjnym są dwie platformy widokowe na okazałym drzewie figowym, z których wyższa sięga 30 m. Może wydawać się skromny w porównaniu z dzisiejszymi gigantami, ale historycznie jest trudny do przecenienia.
Rekordy rekordami, ale spacer w koronach drzew nie musi być najdłuższy ani najwyżej położony, żeby zapadł w pamięć. Czasem wystarczy odpowiedni las – wystarczająco stary, wystarczająco dziki albo zamieszkany przez odpowiednio ciekawych sąsiadów. Poniżej wybór tras z różnych kontynentów, od tropikalnej dżungli po lasy umiarkowane, z których każda ma w sobie coś wyjątkowego.
W peruwiańskiej Amazonii – zarówno w regionie Madre de Dios, jak i w okolicach Iquitos – canopy walk nie jest atrakcją, do której podjeżdża się samochodem. Dostęp do kładek w koronach drzew prowadzi tu przez ekolodge'e, a samo dotarcie na miejsce bywa wielogodzinną podróżą łodzią w głąb dżungli. Mosty rozpięte są na wysokości 30–35 m, między największymi drzewami lasu deszczowego. Okolice słyną z jednej z największych koncentracji gatunków ptaków na świecie – w samym regionie Iquitos odnotowano ich ponad 4000. To miejsce dla tych, którzy traktują canopy walk jako część kilkudniowego zanurzenia w amazońskim ekosystemie, a nie tylko atrakcję na jedno popołudnie.
Ponad 500 m sznurowych mostów zawieszonych na wysokości 25–30 m w lesie deszczowym, który liczy sobie ok. 130 mln lat – to czyni go starszym od Amazonii. Konstrukcja jest wąska i wyraźnie się kołysze, co czyni spacer bardziej wymagającym niż na współczesnych stalowych ścieżkach. Ale to właśnie surowy charakter kładki sprawia, że doświadczenie jest tu tak intensywne. W okolicznym lesie żyją tygrysy malajskie, słonie azjatyckie, tapiry i nosacze sundajskie, a w pobliżu trasy można odwiedzić wioski ludu Orang Asli.
To nie jest klasyczny canopy walk, ale pominąć go trudno, bo Sky Bridge jest jedną z głównych atrakcji turystycznych wyspy Langkawi. Zakrzywiony most rozciąga się na 125 m i wisi na pojedynczym pylonie na wysokości 660 m n.p.m. Turyści docierają tu kolejką linową, a na górze czeka panorama archipelagu Langkawi i Morza Andamańskiego. To bardziej punkt widokowy niż spacer wśród drzew, ale pod względem architektonicznym Sky Bridge pozostaje jednym z najodważniejszych rozwiązań w tej kategorii.
Las Daintree liczy ok. 180 mln lat, co czyni go o ok. 50 mln lat starszym niż Taman Negara. Odwiedzający spacerują kładką zawieszoną na wysokości 11 m, a następnie mogą wejść na pięciopoziomową wieżę widokową sięgającą 23 m. Centrum uzupełnia trasę interaktywnymi wystawami poświęconymi ekosystemowi lasu. To też jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie można spotkać kazuara – wielkiego nielotnego ptaka i jednego z najbardziej rozpoznawalnych mieszkańców australijskich lasów deszczowych.
Stalowa kładka o długości 620 m wznosi się do 40 m nad ziemią w Parku Narodowym Walpole-Nornalup. Gwiazdami są tu eukaliptusy tingle – endemiczne drzewa o czerwonej korze, z których niektóre mają ponad 400 lat. Kto chce jeszcze głębszego kontaktu z lasem, może przejść uzupełniający Ancient Empire Walk – naziemny szlak prowadzący wśród wypalonych od wewnątrz pni gigantycznych drzew, na tyle dużych, że można przez nie przejść na piechotę.
Trasa składa się z 28 mostów wiszących i 27 platform rozwieszonych wśród stuletniej sekwojowej plantacji i prowadzi na wysokości do 12 m. Łączna długość to ok. 700 m. Redwoods Treewalk wyróżnia się jednak czymś innym – po zmierzchu uruchamiana jest wersja nocna, w której trasę oświetla 30 ręcznie wykonanych lampionów. Spacer wśród podświetlonych koron ma zupełnie inny charakter niż dzienna wersja, a przy odrobinie szczęścia można usłyszeć kiwi, który żeruje gdzieś w ciemności.
Siedem mostów wiszących zawieszonych do 40 m nad ziemią w Parku Narodowym Kakum tworzy najstarszy canopy walk na kontynencie afrykańskim – kładka została otwarta w 1995 roku. Gęsty las tropikalny skrywa słonie leśne, potto i setki gatunków ptaków oraz motyli. Kakum oferuje też rzadko dostępną opcję wśród tras tego typu na świecie, czyli nocne spacery po kładce, podczas których las ujawnia zupełnie inny zestaw dźwięków i mieszkańców.
Dziewięćdziesięciometrowy most wiszący zawisa 70 m nad dnem wąwozu w Parku Narodowym Nyungwe – jedynym tego typu obiekcie w Rwandzie. Żeby do niego dotrzeć, trzeba najpierw pokonać 1,5 km szlaku Igishigishigi Trail przez gęsty las górski. Park jest domem dla 13 gatunków naczelnych, w tym szympansów i gerez czarno-białych, które nierzadko dają się zobaczyć z poziomu kładki.
Nazwę kładka zawdzięcza boomslagowi – jadowitemu wężowi drzewnemu, który zamieszkuje lasy Afryki Subsaharyjskiej. Architekt Mark Thomas zaprojektował 130-metrową konstrukcję ze stali i drewna na wzór szkieletu tego węża – stalowy „kręgosłup” biegnie środkiem, a zakrzywione żebra tworzą barierki i podtrzymują pomost.
Kładka wije się wśród koron drzew w ogrodzie botanicznym Kirstenbosch u podnóża Góry Stołowej, wznosząc się do 12 m nad ziemią. Otwarta w 2014 roku na stulecie ogrodu, zdobyła nagrody architektoniczne za organiczny kształt wpisany w krajobraz. Spacer po niej oferuje panoramę Kapsztadu i Góry Stołowej, a sam Kirstenbosch należy do najstarszych i najbardziej znanych ogrodów botanicznych na świecie.
O europejskiej tradycji stalowych ścieżek z wieżami widokowymi wspomniałam już przy okazji historii canopy walk. Warto jednak rozwinąć mapę i przyjrzeć się jej bliżej, bo wybór w naszym najbliższym sąsiedztwie jest dziś naprawdę spory. Samych niemieckich Baumwipfelpfadów jest już pięć: w Lesie Bawarskim, Schwarzwaldzie, Hainichu, na Rugii i nad pętlą Saary. Każda kończy się spiralną wieżą widokową z panoramą.
Czechy rozwijają się w tym kierunku nie mniej intensywnie – ścieżki w Karkonoszach, nad jeziorem Lipno i w Dolní Moravie przyciągają turystów z całej Europy Środkowej. Szczególnie ta ostatnia wyróżnia się spektakularnym drewnianym zjazdem prowadzącym z wieży. Słowacja dodała do naszej lokalnej puli Bachledkę z widokiem na Tatry, a Polska doczekała się pierwszej ścieżki w 2019 roku w Krynicy-Zdroju – od tamtej pory jest ona jedną z głównych atrakcji Beskidu Sądeckiego.
Zamiast tropikalnych roślin pełnych małp i papug są tu panoramy górskie, morskie i rzeczne, elementy edukacyjne oraz atrakcje dla dzieci w rodzaju siatek do skakania czy zjeżdżalni. To sprawia, że europejskie ścieżki są idealnym pomysłem na weekendowy wypad z rodziną.
Kostaryka to zdecydowanie najmocniejszy kierunek Rainbow, jeśli chodzi o spacery w koronach drzew. Liczne wycieczki objazdowe prowadzą przez rezerwat lasu chmurowego w okolicach Monteverde, a w programie każdej z nich znajdziemy spacer „podniebnym szlakiem” po wiszących mostach nad koronami drzew. Chętni mogą dokupić canopy tour, czyli zjazd na linach nad dżunglą – Kostarykańczycy są pionierami w tej dziedzinie, a trasa w Monteverde należy do najdłuższych w Ameryce Łacińskiej.
Malezja to kierunek, w którym oferta Rainbow rośnie z sezonu na sezon – od wycieczek objazdowych łączących Singapur i Malezję, przez nowe trasy obejmujące Sumatrę i Jawę, po wypoczynek na Langkawi i Penangu. Część wycieczek objazdowych prowadzi przez Park Narodowy Taman Negara – ten sam 130-milionowy las deszczowy, o którym pisaliśmy wcześniej, z canopy walkiem dostępnym na miejscu. A kto wybierze wypoczynek na Langkawi, będzie miał na wyciągnięcie ręki również Sky Bridge.
Republika Południowej Afryki to trzecia opcja – i zupełnie inna niż tropikalne dwa poprzednie kierunki. Rainbow oferuje kilka wycieczek objazdowych prowadzących przez Kapsztad i okolice, a ogród botaniczny Kirstenbosch z kładką Boomslang leży na trasie zwiedzania jako ogólnodostępna atrakcja. Co ważne, spacer po Boomslang nie wymaga osobnego biletu ani wcześniejszej rezerwacji – wystarczy wejściówka do ogrodu.To canopy walk o charakterze bardziej architektonicznym niż przyrodniczym, ale dla wyjadaczy tego typu atrakcji podobne odświeżenie formuły może być dużą wartością.
Las widziany z dołu to miejsce, przez które się przechodzi. Las widziany z poziomu koron to miejsce, w którym się zatrzymujesz. Zmiana perspektywy o kilkanaście czy kilkadziesiąt metrów sprawia, że ten sam ekosystem odsłania zupełnie inną warstwę – tę, w której toczy się większość życia, ale do której długo nie mieliśmy tak wygodnego i powszechnego dostępu. Dziś canopy walk pozwalają bowiem dotrzeć tam, gdzie kiedyś docierali tylko naukowcy z prowizorycznym sprzętem i dużą dozą odwagi.
Wystarczy wybrać las – tropikalny, deszczowy, umiarkowany, stuletni albo liczący 130 milionów lat – i wejść na kładkę. Każda z tras opisanych w tym artykule oferuje coś innego: zapach, dźwięk, wysokość, widoki, towarzyszy ze świata fauny. Wspólny jest moment, w którym korony drzew przestają być czymś odległym i stają się czymś, co można po prostu dotknąć.
Rainbow zabierze Cię w korony drzew na trzech kontynentach – od lasu chmurowego Kostaryki, przez pradawną dżunglę Malezji, po ogród botaniczny u podnóża Góry Stołowej. Sprawdź aktualne wycieczki na r.pl, wybierz swój las i zarezerwuj wyjazd jeszcze dziś.
Zobacz inne o: