Przejdź do treści

Kirgistan – atrakcje. Co warto zobaczyć w Azji Środkowej?

Kirgistan to kraj wysokich, ośnieżonych szczytów i krystalicznie czystych jezior, wciśnięty między Chiny, Kazachstan, Uzbekistan i Tadżykistan. Wśród górskich stepów do dziś można tu spotkać koczowników, którzy mieszkają w tradycyjnych jurtach i wyrabiają kumys, a w okolicach jeziora Issyk-Kul zachowała się pradawna tradycja polowania z orłami. To właśnie tędy prowadziły niegdyś odnogi legendarnego Jedwabnego Szlaku, a jego ślady odnajduje się w całym kraju – w starożytnych petroglifach, w kamiennych balbalach rozsianych po stepach, w legendach przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

Kirgistan jest też krajem górskich wędrówek, jazdy konnej i dzikiej przyrody. Polacy podróżują tu bez wizy, a kraj zachował swój największy atut – autentyczną gościnność mieszkańców, którzy wciąż witają przyjezdnych z ogromną życzliwością.

Z czego słynie Kirgistan?

Ponad 90% powierzchni Kirgistanu zajmują góry. Na północy i wschodzie kraju rozciąga się łańcuch Tienszanu, którego dwa szczyty wznoszą się na ponad 7000 m n.p.m., a na południowym zachodzie leżą niewielkie fragmenty Pamiru. Najwyższym szczytem kraju jest Pik Pobiedy o wysokości 7439 m n.p.m. Ośnieżone sześciotysięczniki i położone wysoko jeziora o idealnie przejrzystej wodzie sąsiadują tu z rozległymi stepami. Ich perłą jest jezioro Issyk-Kul, leżące na wysokości 1608 m n.p.m., jedno z największych wysokogórskich jezior świata, które niemal nigdy nie zamarza i od stuleci nosi nazwę oznaczającą „ciepłe jezioro”.

Kraj od wieków pozostaje związany z kulturą nomadów. Wiele pasterskich rodzin nadal spędza lato na wysoko położonych pastwiskach zwanych dżajłoo. Hodują tam konie, owce i jaki, a mieszkają w jurtach, czyli okrągłych, pokrytych filcem konstrukcjach doskonale przystosowanych do surowego górskiego klimatu. Szczególną rolę odgrywają konie – koczownicy w poszukiwaniu lepszego pastwiska pokonywali na nich nierzadko dziesiątki kilometrów, a dziś wypożyczają je przyjezdnym i w ten sposób pokazują im kraj.

Osią kirgiskiej tożsamości narodowej jest „Manas”, najdłuższy epos świata. Liczy ponad pół miliona wersów, czyli szesnaście razy więcej niż „Iliada” i „Odyseja” razem! Od pokoleń przekazywali go ustnie recytatorzy zwani manasczy, przez wieki wyłącznie mężczyźni, dziś także kobiety. Ponoć dostają oni szczególny dar od Boga, bo najdłuższa recytacja trwała blisko 30 godzin, a stracić go mogą, kiedy… nadużyją alkoholu lub, w przypadku kobiet, założą zbyt krótką spódnicę. Trylogię Manas, Semetej i Sejtek wpisano w 2013 roku na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO, a w samym Kirgistanie epos widać wszędzie – od nazwy lotniska w Biszkeku, przez pomniki, aż po manasoznawstwo, obowiązkowy w szkołach przedmiot.

Atrakcje turystyczne Kirgistanu – najważniejsze miasta i ich zabytki

Choć największym atutem Kirgistanu pozostaje jego nieskażona przyroda, warto w tej środkowoazjatyckiej republice zajrzeć także do miast. Znaleźć w nich można ślady karawan Jedwabnego Szlaku, wieloetnicznej historii i… epoki radzieckiej, w tym jeden z najlepiej zachowanych pomników Lenina w regionie. Wszystkie te miejsca łączą wycieczki objazdowe po Kirgistanie.

Biszkek – stolica z „fototapetą gór” w tle

Największym miastem i stolicą Kirgistanu jest Biszkek, liczący około miliona mieszkańców. Jego nazwa oznacza w języku kirgiskim pałkę do ubijania kumysu. Zieleni jest tu wyjątkowo dużo, a w pogodne dni z ulic doskonale widać ośnieżone szczyty pobliskiego Tienszanu.

Miasto jest stosunkowo młode. W XIX wieku znajdowała się tu twierdza chanatu Kokandu, a pełny rozkwit przyszedł dopiero za czasów Imperium Rosyjskiego i jego następcy, Związku Radzieckiego.

Szerokie aleje, liczne parki i monumentalne gmachy do dziś układają się w obraz typowego posowieckiego miasta. Najlepiej widać to na placu Ala-Too, którego nazwa oznacza „wysokie góry”. Stoją przy nim najważniejsze budynki administracji państwowej oraz – oczywiście – pomnik bohatera narodowego, Manasa. Przy dumnie stojącej obok fladze Kirgistanu kilkanaście razy dziennie odbywa się uroczysta zmiana warty.

Tuż obok placu otwarto ciekawe i nowoczesne Muzeum Historyczne. W gablotach obejrzeć można nomadyczną część dziejów kraju – tradycyjną odzież, uprzęże, ręcznie tkane dywany, a nawet pełnowymiarową jurtę – a dalej okres radziecki. Obok muzeum rozciąga się słynny Park Dębowy, a za nim dumnie stoi posąg Lenina, chętnie fotografowany przez przyjezdnych z Zachodu.

Równie ciekawy jest pobliski Plac Zwycięstwa z charakterystyczną rzeźbą przedstawiającą stylizowaną jurtę. Pod sklepieniem płonie wieczny ogień, a stojąca obok figura kobiety symbolizuje matkę oczekującą na powrót syna z wojny. Pomnik upamiętnia mieszkańców Kirgistanu, którzy walczyli na frontach II wojny światowej.

Karakoł – meczet chińskich muzułmanów i cerkiew zbudowana bez gwoździ

Karakoł leży na wschodzie Kirgistanu, blisko krańca jeziora Issyk-Kul, i jest zarazem doskonałą bazą wypadową w góry oraz miastem z kilkoma zaskakującymi zabytkami.

Założono je w XIX wieku jako rosyjski garnizon wojskowy, w strategicznym punkcie niedaleko przełęczy prowadzących do Chin, i szybko rozrosło się w pełnoprawne miasto.

Najbardziej niezwykłym zabytkiem miasta jest bez wątpienia Meczet Dunganów, wzniesiony w latach 1907-1910 dla chińskich muzułmanów, którzy schronili się w Kirgistanie przed prześladowaniami religijnymi w ojczyźnie. Zaokrąglone dachówki i barwne dekoracje sprawiają, że budynek przypomina raczej tradycyjną chińską pagodę niż meczet, i nic w tym dziwnego, bo projekt wyszedł spod ręki architekta z Pekinu, a zdobienia wykonali chińscy artyści. To jedyna taka świątynia w całym Kirgistanie. Co ciekawe, do budowy nie użyto ani jednego gwoździa. W Karakole narodziła się także słynna aszlan-fu, pikantna zupa z makaronem wywodząca się właśnie z kuchni Dunganów.

Drugim symbolem miasta jest stojąca nieopodal prawosławna Cerkiew Świętej Trójcy z lat 1894-1895. Drewnianą świątynię o pięciu kopułach również postawiono bez użycia elementów metalowych, a jej koronkowe zdobienia przyciągają wiernych i przyjezdnych.

Z Karakołem związana jest jeszcze jedna ciekawa postać. To tutaj w 1888 roku zmarł Nikołaj Przewalski, rosyjski wojskowy, podróżnik i badacz Azji Środkowej, który jako pierwszy opisał dla europejskiej nauki dzikiego konia stepowego, nazwanego później koniem Przewalskiego. Na jego cześć miasto przez dziesięciolecia nosiło nazwę Przewalsk, a dawną odzyskało dopiero w 1992 roku. Grób podróżnika, na którym kazał wyryć jedno słowo, „podróżnik”, znajduje się nad brzegiem jeziora.

Osz – jedno z najstarszych miast Jedwabnego Szlaku u stóp świętej góry

Osz to drugie pod względem wielkości miasto Kirgistanu i jeden z najstarszych nieprzerwanie zamieszkanych ośrodków całej Azji Centralnej, bo jego historia liczy ponad trzy tysiące lat. Bywa nazywany południową stolicą kraju i pozostaje najważniejszym ośrodkiem całego południa. Przez stulecia był ważnym przystankiem na Jedwabnym Szlaku, a na tutejszych targach sprzedawano jedwab, przyprawy, porcelanę i chiński nefryt. Bazar w Oszu działa nieprzerwanie do dziś, a na straganach leżą suszone owoce, sery, miody i rękodzieło. Tu wręcz należy się targować!

Nad miastem góruje Sulejman-Too, samotne wapienne wzniesienie, które od ponad tysiąca lat uchodzi za miejsce święte. Według podań modlili się tutaj zarówno prorocy, jak i pielgrzymi, a miejscem kultu wciąż pozostają rozsiane w okolicy liczne jaskinie. W 2009 roku górę jako pierwszy obiekt z Kirgistanu wpisano na Listę światowego dziedzictwa UNESCO. Na jej szczycie stoi niewielki meczet Babura, założyciela Imperium Wielkich Mogołów w Indiach. Urodził się w pobliskim Andiżanie, leżącym już na terenie Uzbekistanu, a jego potomek zbudował słynny Tadż Mahal. Ze wzgórza rozciąga się panorama całego Oszu oraz otaczającej go żyznej Kotliny Fergańskiej.

Wieża Burana – samotny minaret dawnego Balasagunu

Około 80 kilometrów od Biszkeku stoi jeden z najważniejszych zabytków Kirgistanu, wieża Burana.

To wszystko, co zostało po potężnym niegdyś Balasagunie, jednym z najważniejszych miast państwa Karachanidów i ważnym przystanku na Jedwabnym Szlaku. Wieża pełniła funkcje religijne i obserwacyjne, a przy okazji wskazywała kierunek karawanom idącym przez góry. Ruiny Balasagunu wraz z wieżą wpisano w 2014 roku na Listę światowego dziedzictwa UNESCO, jako jeden z trzech kirgiskich punktów wpisu poświęconego Jedwabnemu Szlakowi.

Wykonany z cegły minaret wzniesiono w XI wieku. Pierwotnie miał około 45 metrów wysokości, ale kolejne trzęsienia ziemi, a zwłaszcza to z XV wieku, zwaliły górną połowę i zostawiły dolną, mierzącą dziś około 25 metrów. Pokonanie krętych, nierównych schodów w niemal całkowitych ciemnościach nie jest łatwe, ale wejście na szczyt zdecydowanie się opłaca, bo rozciąga się z niego wspaniała panorama doliny Czujskiej oraz otaczających ją gór.

Wokół wieży warto zobaczyć także pozostałości murów dawnego miasta, fundamenty budowli oraz przede wszystkim kolekcję oryginalnych kamiennych posągów zwanych balbalami. Przypominające stele rzeźby stawiano niegdyś w całym Kirgistanie ku czci zmarłych wojowników, a z ich rysów można wyczytać, z jakiego ludu pochodzili. Zebrane w jednym miejscu uzupełniają maleńkie, ale ciekawe muzeum z eksponatami znalezionymi w okolicy.

Wieża ma jeszcze jedną atrakcję. W pobliskiej jurcie, na specjalnie przygotowanym stanowisku, można przebrać się w prawdziwe kirgiskie stroje.

Zwiedzanie dzikiego Kirgistanu – góry i jeziora

Do Kirgistanu przyciąga przede wszystkim dzika przyroda. Potężne pasma górskie, wysokogórskie jeziora i rozległe doliny niemal bez śladów cywilizacji tworzą krajobrazy o skali, którą fotografia oddaje tylko w części.

Jezioro Issyk-Kul, czyli „kirgiskie morze”

Największym jeziorem Kirgistanu jest Issyk-Kul o powierzchni około 6236 km². To także drugie pod względem wielkości wysokogórskie jezioro świata, po Titicaca. Leży na wysokości około 1608 m n.p.m., ciągnie się na długości blisko 180 kilometrów i osiąga 668 metrów głębokości. Wpada do niego ponad 80 rzek, a samo pozostaje bezodpływowe.

W języku kirgiskim Issyk-Kul znaczy „ciepłe jezioro”, bo zbiornik mimo surowych zim niemal nigdy nie zamarza. Odpowiada za to duża głębokość i lekko słonawa woda o zasoleniu około 5,8 promila. Z tego samego powodu okolice jeziora były w czasach radzieckich jednym z najpopularniejszych kurortów wypoczynkowych całej Azji Środkowej. W sanatorium w Tamdze na południowym brzegu odpoczywał po lotach kosmicznych Jurij Gagarin, a w pobliskiej dolinie Barskoon stoją poświęcone mu pomniki.

Niemal idealnie przejrzysta woda, szerokie plaże i ośnieżone szczyty odbijające się w tafli składają się na widok, który zapamiętuje się na długo. Tajemniczości dodaje jeziorowi legenda o zatopionym mieście i coś w niej jest, bo dno rzeczywiście skrywa pozostałości osad zalanych wskutek zmian poziomu wody.

Cholpon-Ata – petroglify sprzed tysięcy lat

Na północnym brzegu Issyk-Kulu leży Cholpon-Ata, najpopularniejszy kurort wypoczynkowy Kirgistanu. Jego nazwa oznacza „ojciec gwiazdy porannej”. Oprócz plaż i promenady miasto słynie przede wszystkim z jednego z największych stanowisk petroglifów w całej Azji Centralnej.

Na rozległym terenie, nazywanym często kamiennym ogrodem, leżą setki głazów pokrytych naskalnymi rytami przedstawiającymi scenki z polowań, symbole religijne oraz zwierzęta. Część utrwalonych na nich gatunków dawno już wymarła na tych terenach, więc skały są cennym źródłem wiedzy o dawnej faunie okolicy. Najstarsze ryty powstały około II tysiąclecia p.n.e., inne wykonano we wczesnym średniowieczu.

Do dziś nie wiadomo dokładnie, jakie znaczenie miały tajemnicze petroglify. Część badaczy uważa, że pełniły funkcję sanktuarium pod gołym niebem, inni wskazują na ich związek z dawnymi obserwacjami astronomicznymi i rytuałami plemion zamieszkujących okolice Issyk-Kulu.

W samym mieście działa też nowoczesne centrum kultury Ruh Ordo imienia Czyngiza Ajtmatowa, poświęcone dialogowi między religiami oraz między nauką a religią. Pięć kaplic głównych wyznań świata stoi tu w kręgu, a wśród uwiecznionych postaci jest nawet Mikołaj Kopernik.

Kanion Skazka – czerwone skały jak z bajki

Słowo skazka oznacza w języku rosyjskim „bajkę” i trudno o trafniejsze określenie tego miejsca.

Kanion Skazka leży na południowym brzegu jeziora Issyk-Kul i zachwyca formacjami wyrzeźbionymi przez wiatr i wodę w czerwonych i pomarańczowych piaskowcach. W zależności od pory dnia i kąta padania promieni słonecznych skały zmieniają odcień, przypominając zamki, smoki i postacie z bajek.

Sam kanion jest niewielki, a ścieżki prowadzą przez jego środek, między ścianami znacznie wyższymi od człowieka.

Dolina Dżety-Oguz – legenda „Siedmiu Byków”

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Kirgistanu jest położona niedaleko Karakołu dolina Dżety-Oguz. Jej nazwa znaczy w języku kirgiskim „Siedem Byków” i odnosi się do ustawionych obok siebie czerwonych skał, które przypominają stojące w rzędzie ogromne zwierzęta. Najlepszy widok na nie otwiera się z przeciwległego szczytu, na który prowadzi żwirowa ścieżka. Po większych ulewach mogą nią spływać niewielkie lawiny błotne, więc najlepiej założyć odpowiednie obuwie. Panorama z góry zdecydowanie wynagradza strome podejście, zwłaszcza że stoją tam niewielkie, urokliwe kawiarenki i można do woli rozkoszować się miejscem z filiżanką pachnącej kawy w ręku.

Według legendy okolice te były miejscem sporu dwóch potężnych chanów. Zakochani w tej samej kobiecie walczyli o nią tak długo, że w końcu jeden postanowił po prostu porwać wybrankę. W szale ją zabił, a jej krew nadała skałom charakterystyczny czerwony odcień. Zwierzęta złożone w ofierze na przebłaganie bogów skamieniały wówczas na zawsze i dały nazwę górze Siedmiu Byków.

Tuż obok stoi skała Złamanego Serca z kolejną legendą. Mieszkała podobno w okolicy piękna i bogata dziewczyna, która oddała serce chłopakowi z ludu. Spotykali się potajemnie na górze, dopóki ojciec dziewczyny nie dowiedział się o schadzkach i nie wywiózł córki w nieznane. Zrozpaczony chłopak wracał na miejsce spotkań tak długo, aż pękło mu serce – a wraz z nim i skała.

Gorące źródła Ałtyn Araszan – kąpiel u stóp Tienszanu

Ukryta wysoko w górach dolina Ałtyn Araszan od lat wymieniana jest wśród najpiękniejszych miejsc całego Kirgistanu. Jej nazwa oznacza „Złote Źródło” i odnosi się do naturalnych gorących źródeł wypływających u podnóża ośnieżonych szczytów pobliskiego Tienszanu.

Do doliny prowadzi szlak, który można pokonać pieszo, samochodem terenowym albo – jak przystało na Kirgistan – na grzbiecie konia. Nagrodą za trud podróży są spektakularne widoki na dolinę i na położone w oddali lodowce Tienszanu.

Największą atrakcją pozostają jednak kąpiele w naturalnych basenach z gorącą, mineralną wodą. Dzień w siodle wśród ośnieżonych gór i kąpiel w gorących źródłach to połączenie niemal idealne.

Park Narodowy Ala Archa – ośnieżone szczyty na wyciągnięcie ręki od stolicy

Około 35 kilometrów na południe od Biszkeku leży Park Narodowy Ala Archa, jedno z najłatwiej dostępnych miejsc, z których można podziwiać potężne szczyty gór Tienszan.

Nazwa parku pochodzi od jałowca, po kirgisku archa, który porasta okoliczne góry i od wieków uchodzi u Kirgizów za roślinę o ogromnej mocy ochronnej. Ala Archa obejmuje ponad 16 tysięcy hektarów górskich dolin, lasów i alpejskich łąk, a jej najwyższy szczyt, Siemionow Tianszański, osiąga 4895 m n.p.m.

Ze względu na bliskość stolicy to najpopularniejszy cel górskich wędrówek w całym kraju. Główna trasa przypomina drogę do Morskiego Oka. Szeroka i wyasfaltowana, zaczyna się przy placyku pełnym sklepików z pamiątkami i kawiarni, a kończy przy charakterystycznej jurcie-restauracji.

Dalej przydadzą się już porządne buty trekkingowe, bo część szlaków prowadzi na wysoko położone przełęcze i lodowce. Przy odrobinie szczęścia można tam spotkać koziorożce syberyjskie, świstaki i orły przednie, a także irbisa, czyli panterę śnieżną, symbol Kirgistanu, którego udaje się zobaczyć nielicznym.

Zwierzęta widać jednak nawet na najpopularniejszej trasie. Wiewiórki są tu wszędzie i podchodzą do ludzi bez cienia lęku.

Jezioro Song-Kul – jurtowe koczowiska na wysokości 3000 metrów

Położone w górach, na wysokości ponad 3000 m n.p.m., jezioro Song-Kul należy do najpiękniejszych miejsc w całym Kirgistanie.

Otoczone rozległymi pastwiskami i łagodnymi górami, od wieków służyło koczownikom jako letnie miejsce wypasu stad koni, owiec i jaków. Do dziś każdego lata kirgiscy pasterze przenoszą się tam wraz z rodzinami, by choć przez kilka miesięcy w roku pomieszkać w tradycyjnych jurtach.

Podróżni mogą tu zobaczyć, jak wygląda codzienne życie współczesnych nomadów, od dojenia klaczy na kumys po przygotowywanie filcu, z którego powstają jurty. Latem nad jeziorem odbywają się także tradycyjne zawody konne, jak chociażby kok boru, polegające na przejęciu i umieszczeniu w bramce przeciwnika… tuszy kozy.

W okolicy nie ma dużych hoteli ani rozbudowanej infrastruktury turystycznej, więc noc spędza się tu najczęściej w jurcie.

Jezioro Ala-kul – trekking dla wytrwałych

Pomiędzy stromymi szczytami Tienszanu, na wysokości około 3560 m n.p.m., leży słynące z intensywnie turkusowej wody jezioro Ala-Kul. Uroku dodają mu białe jęzory lodowcowe kończące się tuż nad taflą.

Dotarcie nad jezioro wymaga jednak sporego wysiłku. Najpopularniejsza trasa trekkingowa zaczyna się w okolicach Karakołu i zajmuje przeciętnie od dwóch do trzech dni. Stroma ścieżka prowadzi przez gęste świerkowe lasy oraz rwące potoki, a jej najwyżej położonym punktem jest przełęcz Ala-Kul, sięgająca blisko 3900 m n.p.m. To właśnie z niej rozciągają się najlepsze widoki na jezioro.

Trasa przeznaczona jest dla osób, które od dawna uprawiają turystykę wysokogórską i przywykły do noclegów na łonie natury. Dla bezpieczeństwa warto zawczasu zadbać o lokalnego przewodnika.

Dolina Jyrgalan i okolice – szlaki trekkingowe wschodniego Kirgistanu

Jyrgalan, jeszcze do niedawna spokojne osiedle górnicze przy kopalniach węgla, stało się w ostatnim czasie celem miłośników trekkingu i wypraw konnych, a zwłaszcza tych, którzy szukają mniej uczęszczanych szlaków.

Położona we wschodnim Kirgistanie dolina zachwyca widokami. Zielone łąki, lasy i ukryte wśród gór jeziora przyciągają tam samotników i odkrywców.

Zimą Jyrgalan zamienia się z kolei w kierunek dla miłośników narciarstwa skiturowego i wędrówek na rakietach śnieżnych.

Doświadczenia, których warto spróbować w Kirgistanie

Podróż do Kirgistanu to także doskonała okazja, by poznać nomadyczny sposób życia, spróbować lokalnych przysmaków i, wzorem koczowników, wsiąść na konia.

Spróbować kumysu, czyli sfermentowanego mleka klaczy

Jednym z najbardziej charakterystycznych smaków Kirgistanu i całej Azji Środkowej jest kumys, lekko musujący napój przygotowywany ze sfermentowanego mleka klaczy.

Jego kwaśny, wyraźny smak bywa dla europejskiego podniebienia zaskoczeniem, ale wśród mieszkańców Azji Środkowej od wieków uchodzi za samo zdrowie. To także symbol gościnności oraz podstawa codziennej diety, więc w podróży po Kirgistanie niemal na pewno ktoś nim poczęstuje.

Kumys tradycyjnie przygotowuje się latem, gdy klacze dają najwięcej mleka. Napój przechowuje się w specjalnie przygotowanych skórzanych workach lub drewnianych naczyniach i regularnie miesza pałką, która nazywa się biszkek – dokładnie tak samo jak stolica kraju.

Kupić go można niemal wszędzie, a najlepszy pochodzi wprost od ulicznych sprzedawców. Europejskie żołądki potrzebują jednak czasu, żeby się do niego przyzwyczaić, zwłaszcza w połączeniu z lokalną kuchnią, dlatego za pierwszym razem lepiej poprzestać na kilku łykach.

Przenocować w tradycyjnej jurcie pod gwiazdami

Do najbardziej niezwykłych doświadczeń, jakie daje Kirgistan, bez wątpienia należy nocleg w tradycyjnej jurcie nomadów.

Te okrągłe, filcowe konstrukcje od setek lat towarzyszą koczownikom podczas sezonowych wędrówek po górskich pastwiskach. Na specjalnie przygotowanym drewnianym stelażu rozkłada się wełniany materiał, co daje doskonałą izolację od zimowych chłodów i letnich upałów. Wprawna rodzina rozstawia jurtę w dwie godziny.

Wnętrze jurty dzieli się na część męską i kobiecą, a na jej środku najczęściej stoi opalane drewnem palenisko typu koza. Na takim właśnie piecyku przygotowuje się biszbarmak, tradycyjną potrawę z koniny. Jej nazwa oznacza „pięć palców”, bo mieszkańcy Kirgistanu jedzą ją wyłącznie rękami.

W obozach jurt położonych dalej od cywilizacji nie ma elektryczności, więc widok tysiąca gwiazd nad głową jest niemal gwarantowany. Jurty dostępne są w sezonie letnim, od czerwca do września.

Ruszyć śladami nomadów podczas jazdy konnej

W życiu każdego Kirgiza konie od wieków zajmują szczególne miejsce. Dawniej były podstawowym środkiem transportu ludzi i towarów, pomagały także podczas polowań i przy wypasie stada, a liczba posiadanych koni świadczyła o statusie społecznym i materialnym.

Nic więc dziwnego, że jedną z najpopularniejszych atrakcji Kirgistanu pozostają wyprawy konne, oczywiście z doświadczonym przewodnikiem. Wielogodzinna przejażdżka pozwala spojrzeć na kirgiskie krajobrazy z zupełnie innej perspektywy, a spokojne tempo podróży sprzyja bliskim spotkaniom z dzikimi zwierzętami.

Spotkać łowcę orłów z wioski Bokonbaevo

Na południowym brzegu jeziora Issyk-Kul leży Bokonbajewo, niewielka miejscowość, która słynie z jednej z najbardziej niezwykłych tradycji Azji Środkowej.

Jej mieszkańcy od pokoleń polują z pomocą orłów przednich. Rozpiętość skrzydeł tych ptaków przekracza dwa metry, a szkoli się je do chwytania gryzoni i zajęcy, dawniej także lisów – zarówno na mięso, jak i na cenne futro. Młode osobniki pozyskuje się najczęściej wysoko w górach, a po zakończeniu służby u człowieka wracają do natury albo zostają przy hodowcy na stałe.

Pokazy ich umiejętności organizuje się specjalnie dla przyjezdnych. Orły wykonują polecenia opiekunów, krążą i chwytają w locie przygotowaną wcześniej przynętę.

Sztuka polowania z ptakami drapieżnymi trafiła na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO w ramach wielonarodowego wpisu, który obejmuje 24 kraje, a wśród nich Kirgistan i Polskę.

Największe atrakcje Kirgistanu odkryjesz, podróżując Jedwabnym Szlakiem z Rainbow!

Trasa przez Kirgistan łączy Biszkek, brzegi Issyk-Kulu i Osz u stóp Sulejman-Too, a więc biegnie w dużej mierze śladem dawnych odnóg Jedwabnego Szlaku. Karawany, podobnie jak dzisiejsi podróżni, musiały omijać najwyższe pasma i trzymać się dolin. Dlatego właśnie zabytki, jurtowe koczowiska i gorące źródła leżą tu jedne przy drugich.

Należy jednak pamiętać, że w górach sezon trwa krótko. Jurty nad Song-Kulem rozstawiane są od czerwca do września, zawody kok boru rozgrywa się latem, a do Ałtyn Araszanu jedzie się, dopóki przełęcze pozostają przejezdne. Na te właśnie miesiące przypadają wycieczki objazdowe po Kirgistanie.

Kirgistan zdecydowanie warto zobaczyć na własne oczy. Szczyty Tienszanu, turkusowe jeziora i noclegi pod filcowym dachem czekają na Ciebie w jednym miejscu – wybierz wakacje w Kirgistanie i zarezerwuj termin swojej niezwykłej przygody.

Data Publikacji: 23.08.2026
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Kasia Przygodzka

Geograf. Pilot wycieczek. Pracowałam na wszystkich kontynentach, od Galapagos przez Etiopię, aż po Nową Zelandię. Najbliższe są mi jednak pustynie Australii i miejskie dżungle Stanów Zjednoczonych. Lubię robić zdjęcia i gotować.

Zobacz inne o:

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
Zjednoczone Emiraty Arabskie – atrakcje. Co warto zobaczyć?Szejkowie konsekwentnie realizują plan powiększania oferty rozrywkowo-kulturalnej, więc z każdym rokiem w Emiratach pojawia się coś, czego rok wcześniej jeszcze nie było. O, jakże myli się ten, kto twierdzi, że ten kraj to tylko centra handlowe i zakupy. Rodzinne parki rozrywki sąsiadują tu z muzeami, obiekty sakralne z imprezami do białego rana, a sama kuchnia potrafi wypełnić cały wyjazd. Pomysłów jest tyle, że nawet sceptycy po pierwszej wizycie układają plan na następny raz. Luksus, adrenalina czy kultura? Ty decydujesz.
krajobraz kierunku
Alanya – atrakcje. Co warto zobaczyć w perle Riwiery Tureckiej?Choć historia miasta sięga czasów, gdy widok rzymskich legionów był codziennością, jeszcze kilkadziesiąt lat temu była to jedynie senna wioska rybacka. Życie toczyło się wokół portu, a antyczne ruiny chowały się daleko w tle. Dopiero lata 60. XX wieku przekształciły to miejsce w dumne centrum turystyki całej Riwiery. Z dawnego krajobrazu przetrwało jednak to, co najważniejsze – plaże, historyczne dziedzictwo i natura. Dlatego, myśląc o słonecznej Turcji, wielu z nas od razu ma przed oczami Alanyę – to obecnie jeden z najsłynniejszych kurortów całej Riwiery Tureckiej. Alanya to jednak miejsce przede wszystkim uniwersalne – każdy może tu spędzić urlop tak jak lubi. Znajdziemy tu ślady antycznej przeszłości, osmańskie cuda architektury, ale również widowiskowe aquaparki, kolejki linowe i lecznicze jaskinie. W jednej chwili możemy odpoczywać na plaży, by po chwili zatrzymać wzrok na paśmie gór Taurus. Do tego dochodzą kolorowe bazary pełne rękodzieła i miejscowe legendy, kryjące się w niemal każdym zakątku starego miasta. To jednak zaledwie przedsmak tego, co czeka na podróżników w regionie starożytnej Pamfilii.
krajobraz kierunku
Mongolia – atrakcje. Co warto zobaczyć w krainie Czyngis-chana?Mongolia leży w głębi Azji, zamknięta między Rosją a Chinami, bez dostępu do morza. To jeden z najsłabiej zaludnionych krajów świata i wciąż jeden z najmniej oczywistych kierunków podróży. To kraina rozległych stepów, pustynnych równin i ośnieżonych gór, gdzie znaczna część mieszkańców wciąż prowadzi nomadyczny styl życia, niemal niezmieniony od stuleci. Mieszkają w tradycyjnych jurtach, hodują konie, kozy i wielbłądy. Te koczownicze plemiona zjednoczyły się niegdyś pod wodzą Czyngis-chana i stworzyły największe lądowe imperium w dziejach ludzkości. Historia mongolskich podbojów fascynuje do dziś, zwłaszcza że badania genetyczne z 2003 roku wykazały, że co dwusetny mężczyzna na świecie nosi ten sam zapis w chromosomie Y, którego początków genetycy szukają właśnie u Czyngis-chana. Dziedzictwo tego narodu najlepiej zobaczyć na własne oczy – przespać noc w tradycyjnej mongolskiej jurcie, usłyszeć wpisany na Listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO śpiew gardłowy khoomei i przejechać stepem, na którym po horyzont nie ma ani jednego płotu.
krajobraz kierunku
Valletta – atrakcje. Co zobaczyć w stolicy Malty?Malta przyciąga podróżników spragnionych słońca i śródziemnomorskiego klimatu. Jej stolica leży niemal w środku Morza Śródziemnego, na wąskim półwyspie otoczonym dwiema imponującymi zatokami – Grand Harbour i Marsamxett Harbour. Już sama lokalizacja miasta sprawia, że można poczuć się tu jak na skrzyżowaniu kultur i morskich szlaków. Valletta jest najmniejszą stolicą Unii Europejskiej i zajmuje zaledwie 0,61 km². Cały ten obszar wypełniają miejsca, które odsłaniają skomplikowaną przeszłość Malty. Skorzystaj z naszego przewodnika, by odwiedzić te najważniejsze!