Zimowe wakacje w Tajlandii – Boże Narodzenie oraz Nowy Rok

Mróz, śnieg i ciepły kominek to z pewnością atrybuty, które najczęściej kojarzą się nam z okresem Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Grudzień i styczeń w Polsce potrafią być piękne. Czasami jednak zamiast białego puchu za oknem mamy pluchę i pośniegowe błoto, co nie nastraja nas zbyt świątecznie. Wówczas pojawia się kusząca myśl, by uciec przez zimą w jakieś ciepłe miejsce. Warto poznać inną perspektywę i sprawdzić, jak można obchodzić święta w inny sposób.

Egzotyczne Święta i Nowy Rok w Tajlandii

Zimowe miesiące to najlepszy moment na wycieczkę do jednego z krajów Azji Południowo-Wschodniej, ze względu na przyjemne ciepło i piękne słońce, które pozwolą na błogi relaks i naładowanie baterii. I choć azjatyckie obchody naszych tradycyjnych świąt będą odbiegać od tego, do czego jesteście przyzwyczajeni, to z pewnością nie będziecie się nudzić. Jednym z najciekawszych zagranicznych kierunków, jeśli chodzi o zimowe wypady, jest z pewnością Tajlandia, gdzie czeka na Was mnóstwo atrakcji i ciekawych miejsc. 

Nowy Rok w Bangkoku

Powiecie, że to kraj w znacznej mierze buddyjski, więc nie za bardzo kojarzy się z katolickimi świętami i obyczajami, ale to właśnie może sprawić, że Wasze święta w Tajlandii będą niezapomniane. Przede wszystkim dlatego, że zawsze uśmiechnięci Tajowie po prostu wiedzą, jak się bawić i czerpać radość z życia. Zdecydowanie warto się tego od nich nauczyć, a noworoczny okres w kalendarzu jest ku temu najlepszą okazją. 

Turystyczny tajski raj

Pamiętaj, że Tajlandia to znacznie więcej niż wielobarwny i szalony Bangkok, choć niewątpliwie to jedno z ciekawszych azjatyckich miast, w okresie świątecznym dostarcza turystom wiele rozrywki. Poniżej przedstawiamy kilka miejsc, które warto mieć na uwadze podczas planowania zimowych tajskich wakacji. 

Może Cię także zainteresować:

Tajlandia – raj na wyciągnięcie ręki

9 najlepszych ciekawostek o Tajlandii

Odkryć barwy Bangkoku

W tym mieście zawsze jest tak wiele do zrobienia i zobaczenia, że trudno się dziwić turystom, którzy po pierwszej wizycie, szybko wracają ponownie po kolejną dawkę przygody. W grudniu wszystkie wystawy sklepowe, luksusowe hotele i wiele innych budynków w centrum miasta zostają przystrojone w miliony kolorowych lampek, łańcuchów i innych świątecznych ozdób tak dobrze znanych wszystkim przybyszom z Zachodu.

Tutaj nie można uciec od wszechobecnej bożonarodzeniowej atmosfery. Z głośników usłyszycie tajskie covery światowych przebojów, m.in. All I want for Christmas is You Mariah Carey czy Last Christmas Georga Michaela. Jest to naprawdę ciekawe doznanie. Warto wybrać się na świąteczne zakupy na jeden z licznych targów na świeżym powietrzu, gdzie na straganach i łodziach mieszkańcy Tajlandii sprzedają przeróżne cudeńka. Świetnie sprawdzą się one jako prezenty dla najbliższych. Warto też sprawdzić też jak smakują tajskie przysmaki.

Jeśli nie wyobrażasz sobie ważnych dni, takich jak Święta Bożego Narodzenia, bez wizyty w kościele, to możesz być pewien, że Bangkok sprosta temu wyzwaniu i bez problemu w trakcie pobytu znajdziesz katolicki kościół, w którym odbywają się świąteczne msze.

Natomiast tydzień oddzielający święta od sylwestra to istne szaleństwo. Centra handlowe prześcigają się w przecenach, a hotele i restauracje organizują przeróżne imprezy i występy. Możesz ten czas przeznaczyć również na zwiedzanie miasta i poznawanie jego zakamarków. Jeśli jednak marzysz o prawdziwie egzotycznych świętach, pełnych słońca, relaksu i słodkiego lenistwa, to polecamy kolejne miejsca z naszej listy.

Imprezy na ulicach Bangkoku w okresie między Świętami a Sylwestrem

To również może Cię zainteresować:
Tajlandia – wszystko co musisz wiedzieć przed podróżą

Zasmakować bożonarodzeniowego klimatu Wyspy Phuket

Wysokiej klasy kompleksy hotelowe, takie jak Andaman Embrace, Diamond Cliff Resort czy The Nap, położone wzdłuż pięknej Patong Beach, zapewniają usługi na najwyższym poziomie i ofertę all-inclusive. W hotelach organizowane są też uroczyste kolacje bożonarodzeniowe i impreza sylwestrowa, podczas której goście mogą wspólnie świętować nadejście Nowego Roku. Marzenie pomyślane o północy w takim pięknym miejscu z pewnością ma olbrzymie szanse na spełnienie.

Grudniowy pobyt na Phuket to prawdziwa rozkosz, łagodne temperatury i piękne plaże przyciągają tu tłumy turystów. Wczasy na wyspie to doskonały wybór dla rodzin, które chcą oderwać się od codzienności i spędzić bezstresowe święta we własnym gronie. Tutaj będziecie mieli niepowtarzalną okazję, by wykorzystać dwa oblicza Patong Beach. Dzień spędzicie na opalaniu, pływaniu i relaksie, a wieczorem możecie wybrać się do jednego z przyplażowych klubów, by bawić się i tańczyć do białego rana. Warto też znaleźć czas na wizytę w Parku Narodowym Khao Sok i na wycieczkę po licznych świątyniach znajdujących się na wyspie.

Rajska plaża na Phuket></p>


<p><strong>Jak wygląda Tajlandia? Sprawdź:</strong></p>


<p><a href=Tajlandia Phuket - Niezbędnik Króla Egzotyki - Filmowy Świat Rainbow, sezon 6, odcinek 4


Świętować na wyspie Koh Chang

Jeśli marzą się Wam egzotyczne święta, to pobyt na pięknej wyspie Koh Chang zapewni Wam niezapomniane przeżycia. Ta trzecia co do wielkości wyspa Tajlandii to prawdziwa petarda, której turystyczne atrakcje sprostają różnorodnym oczekiwaniom. Na wyspie macie idealne warunki do snorkelingu i nurkowania na rafie koralowej, możecie popływać ze słoniami lub wybrać się na trekking po dżungli. 

Rajska plaża na Koh Chang

Jedną z największych atrakcji na wyspie są malownicze wodospady. Możecie też zapisać się na kurs gotowania w jednej ze szkół, by po powrocie zachwycić rodzinę smakami i aromatami Tajlandii. Warto również odwiedzić najważniejszą z tutejszych świątyń – Chao Por Koh Chang – która zdaniem miejscowych zapewnia wyspie pokój i szczęście. Na tej wyspie z pewnością nie będziecie się nudzić. Czas pomiędzy poszczególnymi wycieczkami poświęćcie na słoneczny relaks na pięknej plaży, gdzie na turystów czekają leżaki i hamaki rozwieszone między palmami. Celebracja "tajskich świąt" może być również pełna przyjemnego, leniwego relaksu.

Malownicza Pattaya i sylwester na plaży Jomtien

Piękna, piaszczysta plaża Jomtien nad błękitnymi wodami Zatoki Tajlandzkiej położona jest na południe od urokliwego miasteczka Pattaya. To zaciszne miejsce, popularne wśród miłośników sportów wodnych. Plaża jest dość mała, ale znajdują się przy niej hotele i restauracje, dlatego jest to często wybierane przez turystów miejsce wakacyjnego wypoczynku. Podczas pobytu warto wybrać się do jednego z okolicznych kabaretów, by podziwiać spektakularne widowisko taneczne z udziałem pięknych tancerek i tancerzy. Bardzo charakterystycznym punktem znajdującym się tuż przy plaży Jomtien jest Pattaya Park – wysoka na 240 metrów wieża obserwacyjna, w której znajdują się restauracje i sklepy z pamiątkami, a tuż obok na turystów czeka Aquapark.

Kolorowa Pattaya

Jeśli jesteście gotowi, by w tym roku odejść nieco od tradycyjnego modelu świąt Bożego Narodzenia i spędzić ten czas w miejscu niezwykłym, to Tajlandia będzie idealnym wyborem. Święta poza domem to święta zrelaksowane, bez wielogodzinnego stania w kuchni, bez stresu i gonitwy od stołu do stołu. A sylwester na egzotycznej wyspie to niesamowita impreza, ze sztucznymi ogniami na plaży i wspaniałą atmosferą. Tajowie, jak mało który naród potrafią celebrować życie, dlatego warto do nich dołączyć i wziąć udział w cudownej zabawie.

Polecane wycieczki


Festiwale i święta w Tajlandii przez cały rok


Świętowanie w Tajlandii jest bardzo ważnym elementem kulturowym. Kalendarz zapełniają liczne festiwale (np. słynny tajski nowy rok, czyli Festiwal Wody Songkran, Festiwal Kwiatów w Chiang Mai) i święta państwowe (choćby obchodzone 5 grudnia urodziny króla Bhumibola, zwane też Dniem Ojca czy Dniem Tajlandii). 

To miejsce, do którego można wracać przez cały rok, a wycieczka do Tajlandii to zawsze dobry pomysł.

Zatłoczona i tętniąca życiem ulica w Tajlandii

Data Aktualizacji: 14.12.2023
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Redakcja Rainbow

Eksperci z branży turystycznej – piloci wycieczek, animatorzy, rezydenci i przewodnicy i wielu innych specjalistów, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami i wiedzą zdobytą podczas niezliczonych podróży. W tekstach łączą praktyczne wskazówki z fascynującymi historiami i ciekawostkami z różnych zakątków świata. Ich opowieści to nie tylko przewodniki po popularnych kierunkach, ale przede wszystkim autentyczne relacje osób, które na co dzień pracują z turystami i poznają opisywane miejsca od podszewki.

Zobacz inne o:

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
Wielka Piątka Afryki – poznaj pięć zwierząt, które rządzą sawannąPięć zwierząt, na które kiedyś polowano z dubeltówką – dziś poluje się na nie z teleobiektywem. Lista ułożona w XIX wieku przez europejskich myśliwych przetrwała ponad sto lat w sposób, którego nikt wtedy nie przewidział – dziś oznacza coś niemal przeciwnego niż w chwili powstania. Wielka Piątka stała się celem fotograficznych łowów, marzeniem każdego uczestnika safari i nieformalnym wyznacznikiem klasy parku narodowego. Skąd akurat te gatunki, dlaczego nie ma wśród nich hipopotama i w którym afrykańskim parku szansa na spotkanie ich w komplecie jest największa? Sprawdź w przewodniku po królewskiej rodzinie sawanny.
krajobraz kierunku
Gdzie na wakacje w czerwcu? Najlepsze kierunki na czerwcowy urlopW czerwcu wakacyjny wypoczynek warunkuje kilka istotnych kwestii. Dzieci kończą rok szkolny, więc rodziny mogą wreszcie planować wyjazd bez koordynacji z planem lekcji. W kalendarzu mamy też Boże Ciało z długim weekendem, co oznacza, że nawet bez dłuższego urlopu da się gdzieś polecieć. Okolice basenu Morza Śródziemnego rozpoczynają wysoki sezon: plaże wypełniają się ludźmi, woda zachęca do kąpieli, hotele otwierają podwoje z pełną ofertą atrakcji. W maju było jeszcze za chłodno. W sierpniu będzie już za tłoczno. W czerwcu może być idealnie (i taniej!), o ile nie będziesz czekać z decyzją do ostatniej chwili. Gdzie jednak lecieć na te idealne czerwcowe wakacje? Mam sporo propozycji – od europejskich klasyków po kierunki, które wybiera się raz na kilka lat, a zapamiętuje na zawsze.
krajobraz kierunku
Gdzie kręcono „Gladiatora”? Filmowe lokalizacje arcydzieła Ridleya ScottaMaximus idzie polem zboża. Lewą ręką muska kłosy. W tle maluje się wzgórze obsadzone cyprysami, dalej dolina, jeszcze dalej linia horyzontu. To być może najczęściej odtwarzany w pamięci kadr „Gladiatora” – i jednocześnie jeden z najbardziej mylących geograficznie. Bo ten krajobraz, który widz Scotta utożsamia z hispańskim domem rzymskiego generała, leży w istocie tysiąc kilometrów od Hispanii: w toskańskiej dolinie Val d'Orcia, niespełna kilometr od miasteczka Pienza, na drodze gruntowej, którą fani filmu nazywają dziś Drogą Gladiatora. Filmowa geografia „Gladiatora” zaczyna się więc od pierwszego nieporozumienia. Droga Gladiatora pod Pienzą, Dom Gladiatora koło San Quirico d'Orcia, Fort Ricasoli na Malcie, Aït Benhaddou w Maroku, Bourne Wood w Surrey – każde z tych miejsc gra w filmie zupełnie inną przestrzeń. Toskania udaje Hiszpanię, Malta – starożytny Rzym, Surrey – Germanię. I to właśnie ta filmowa fikcja przyciąga dziś do nich turystów, nie historyczna prawda – co skądinąd stanowi jedną z ciekawszych zagwozdek współczesnej turystyki filmowej. Filmowe lokalizacje „Gladiatora” rozsiane są wszakże po pięciu krajach na dwóch kontynentach, a ich rozmach nie wziął się bynajmniej z produkcyjnej fanaberii. Scott dobierał plany zdjęciowe z dramaturgiczną precyzją, rzecz jasna, a sam ruch między nimi opowiada historię równolegle do scenariusza. Toskania to dom utracony, Maroko – upadek, Malta – konfrontacja z władzą, Anglia – wojna jako zaplecze tej historii, Kalifornia – pęd ku śmierci. Niniejszy artykuł prowadzi przez nie w tej właśnie kolejności – nie geograficznej, lecz emocjonalnej, zgodnej z tym, jak film prowadzi samego Maximusa.
krajobraz kierunku
„Nie czas umierać” – gdzie kręcono ostatniego Bonda z Danielem Craigiem?Dwudziesty piąty film o Jamesie Bondzie – zarazem ostatni z Danielem Craigiem w roli agenta 007 – trafił na ekrany kin w 2021 roku, po wielokrotnie przekładanej premierze. Za kamerą stanął Cary Joji Fukunaga, twórca znany wcześniej m.in. z pierwszego sezonu serialu „Detektyw”, a więc reżyser o wyrobionym zmyśle wizualnym, przyzwyczajony do operowania krajobrazem jako narzędziem narracyjnym. I rzeczywiście, pod względem doboru lokalizacji „Nie czas umierać” wyróżnia się na tle całej serii – nie tylko skalą geograficznego rozmachu (od Karaibów po nordyckie klify), ale przede wszystkim kilkoma precedensowymi wyborami. Norwegia powróciła na bondowską mapę po 55 latach nieobecności (ostatni raz pojawiła się w „Na tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” z 1969 roku), a Wyspy Owcze zadebiutowały w historii franczyzy jako zupełnie nowy kierunek. To właśnie owe mniej oczywiste lokacje nadają filmowi Fukunagi charakter odmienny od większości bondowskich produkcji, w których egzotyka pełniła przede wszystkim funkcję dekoracyjną.