Duanwu – Święto Smoczych Łodzi w Chinach

Bębny dudnią tak głośno, że czujesz wibracje w piersi. Na wodzie kilkadziesiąt wioseł uderza o taflę w tym samym ułamku sekundy. Na dziobach długich, wąskich łodzi wyrzeźbione głowy smoków raz za razem przecinają fale. To nie rekonstrukcja historyczna ani scena z filmu – to Święto Smoczych Łodzi, jedno z trzech najważniejszych świąt w Chinach, obchodzone od ponad dwóch tysięcy lat.

Dlaczego śmierć jednego poety sprzed tak wielu wieków do dziś sprawia, że miliony ludzi robią hałas na rzekach? Skąd wzięły się ryżowe paczuszki w liściach bambusa? I co wspólnego z tym wszystkim mają smoki? Odpowiedzi kryją się w legendzie, która łączy politykę, honor i rozpacz – a jednocześnie dała początek tradycjom kulinarnym, sportowym i magicznym, które żyją do dziś.

Czym jest Święto Smoczych Łodzi? Na czym polega?

Święto Smoczych Łodzi (chiń. 端午节, Duānwǔjié) to jedno z trzech najhuczniej obchodzonych tradycyjnych świąt w Chinach – obok Nowego Roku i Święta Środka Jesieni. Jak większość chińskich świąt, jest świętem ruchomym. Przypada na 5. dzień 5. miesiąca kalendarza księżycowego, dlatego bywa też nazywane Świętem Podwójnej Piątki. Zazwyczaj wypada w czerwcu i symbolicznie rozpoczyna upalne lato.

Dźwięk bębnów, wyścigi kolorowych łodzi, jedzenie zongzi – nadziewanego ryżu uformowanego w trójkąt i zawiniętego w liście bambusa. To najbardziej znane elementy obchodów. Za nimi stoi jednak coś więcej: chińska legenda o honorze i rozpaczy oraz dawne wierzenia o ochronie przed chorobami i złymi duchami. W 2009 roku Święto Smoczych Łodzi zostało wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO – jako pierwsze chińskie święto, które dostąpiło takiego zaszczytu.

Co ciekawe, Święto Smoczych Łodzi obchodzone jest również poza Chinami. W Wietnamie znane jest jako Tết Đoan Ngọ, a podobne tradycje kultywuje się także w Malezji, Singapurze i na Tajwanie.

Źródła święta Duanwu

Skąd wzięło się Święto Smoczych Łodzi? Jak większość chińskich świąt, również Duanwu ma swoje legendy – i to nie jedną. Najbardziej znana opowiada o poecie Qu Yuanie, ale badacze wskazują też na znacznie starsze, prehistoryczne korzenie związane z kultem smoków.

Legenda o Qu Yuan

Qu Yuan był arystokratą i doradcą na dworze królestwa Chu w III w. p.n.e., w burzliwym Okresie Walczących Królestw. Cechował się niezwykłą przenikliwością i niezłomnością, która ostatecznie doprowadziła go do tragedii.

Qu Yuan widział zagrożenie ze strony agresywnego państwa Qin i starał się ostrzec króla. Niestety, skorumpowani ministrowie, którzy zazdrościli mu wpływów, oczerniali go w oczach władcy. Arystokrata został wygnany ze stolicy. Podczas tułaczki pisał smutne wiersze o miłości do ojczyzny – do dziś znajdują się one w kanonie chińskiej literatury.

W 278 r. p.n.e. do Qu Yuana dotarła wieść, że wojska Qin zdobyły stolicę jego kraju. Jego świat się skończył, a on nic nie mógł z tym zrobić. W poczuciu bezsilności udał się 5. dnia 5. miesiąca księżycowego nad rzekę Miluo. Przywiązał do piersi ciężki kamień i wskoczył do wody. Na pamiątkę tego czynu Święto Smoczych Łodzi bywa nazywane także Dniem Poety.

Z naszej perspektywy czyn ten może wydawać się tchórzostwem. W chińskiej kulturze to jednak akt polityczny i moralny – protest przeciwko korupcji i niesprawiedliwości. Bohater wolał umrzeć wraz z upadkiem swojego kraju niż żyć w hańbie pod okupacją. Tutaj właśnie narodził się bohater – poeta, który za życia był blisko ludu.

Na wieść o jego skoku nastąpiło pospolite ruszenie. Rybacy i wieśniacy wskoczyli do swoich łodzi, aby spróbować go uratować. Wiosłowali jak szaleni, ścigając się z nurtem rzeki Miluo. Panował chaos i pośpiech – ten desperacki ruch dał początek dzisiejszym wyścigom na smoczych łodziach.

Nadzieja na uratowanie Qu Yuana malała z każdą minutą i zmieniała się w walkę o ocalenie jego ciała przed złymi duchami i rzecznymi potworami. Bohaterowi należał się godny pochówek. Aby odstraszyć złe duchy, wieśniacy uderzali wiosłami o taflę wody i głośno bębnili. A żeby ryby oszczędziły ciało poety, wrzucali do wody kulki ryżowe – to one dały początek tradycji przyrządzania zongzi.

Smocze Króle i ofiary dla deszczu – prehistoryczne korzenie święta

Choć dziś Święto Smoczych Łodzi kojarzone jest z poetą Qu Yuanem, badacze twierdzą, że było obchodzone znacznie wcześniej. Jego korzenie sięgają czasów prehistorycznych.

Na terenach dzisiejszych południowych Chin żyły plemiona, które uważały się za potomków smoków. Zdobili siebie i swoje łodzie smoczymi wzorami, aby oddawać hołd mitycznym władcom wód. Z początkiem upalnego lata składali smokom ofiary, prosząc o deszcz i ochronę przed powodziami. Głośne wiosłowanie miało obudzić śpiącego w rzece smoka.

Wu Zixu i Cao E – mniej znane historie związane z festiwalem

Chiny to ogromny kraj z długą historią, dlatego ile regionów, tyle wersji legend związanych ze Świętem Smoczych Łodzi.

Wu Zixu, podobnie jak Qu Yuan, był lojalnym doradcą króla. Zdradzony, został przez władcę zmuszony do samobójstwa. Jego ciało schowano do skórzanego worka i wrzucono do rzeki w dniu święta Duanwu. Jego duch miał zmienić się w gniewne bóstwo rzeczne, wywołujące potężne fale na rzece Qiantang. Wyścigi łodzi w tym regionie miały go uspokajać.

Jest jeszcze opowieść z prowincji Zhejiang. Bohaterką jest 14-letnia Cao E, która straciła ojca – utonął w rzece podczas ceremonii na cześć Boga Wody. Cao E płakała na brzegu przez 17 dni, aż w końcu z rozpaczy sama rzuciła się w nurt, by go odnaleźć. Kilka dni później jej ciało wypłynęło na powierzchnię – trzymała w objęciach ciało ojca. Dla Chińczyków to najwyższy dowód konfucjańskiej cnoty synowskiej.

Tradycje, rytuały, obrzędy związane z Duanwu

Święto Smoczych Łodzi to nie tylko wspomnienie tragicznej historii. To przede wszystkim żywe tradycje, które angażują całe rodziny i społeczności. Od spektakularnych wyścigów, przez wspólne przygotowywanie potraw, po rytuały odpędzające zło – każdy element obchodów ma swoje znaczenie i historię.

Wyścigi smoczych łodzi – najważniejszy element festiwalu

Same smocze łodzie są czymś wyjątkowym. To długie, często ponad 20-metrowe, wąskie konstrukcje. Dziób zdobi wyrzeźbiona głowa smoka z otwartą paszczą, na rufie znajduje się smoczy ogon. Podczas wyścigów łodzie maluje się na jaskrawe kolory – złoto, czerwień i zieleń mają symbolizować łuski.

Mała ciekawostka: zdarza się, że oczy smoka maluje się tuż przed startem, aby go „ożywić” i obudzić.

Wyścigi smoczych łodzi to sport zespołowy w najbardziej dosłownym znaczeniu tego słowa. W każdej łodzi zasiada od 20 do 30 wioślarzy – dokładna liczba zależy od wielkości łodzi i regionu. Do tego dochodzi bębniarz i sternik. Choć to sport wymagający siły fizycznej, kluczem do zwycięstwa jest absolutna synchronizacja. Wszyscy muszą wiosłować w tym samym ułamku sekundy. Jeśli ktoś wypadnie z rytmu, wiosła się zderzą, a łódź zwolni.

Dlatego sercem każdej łodzi jest bębniarz. Siedzi na przedzie, twarzą do załogi – to on nadaje rytm. Dźwięk bębna wyznacza tempo, przyspieszając pod sam koniec wyścigu. Hałas bębnów to bicie serca smoka mkniącego po wodzie.

Kilkadziesiąt wioseł uderza z ogromną siłą w tym samym momencie w wodę, a na brzegach tłum dopinguje swoje drużyny. To pełen energii, bardzo głośny zwyczaj.

Z lokalnego zwyczaju wyścigi smoczych łodzi przerodziły się w międzynarodową dyscyplinę sportową. Zawody odbywają się dziś na całym świecie – w Malezji, Wietnamie, Stanach Zjednoczonych, a nawet w Polsce. W naszym kraju funkcjonują kluby sportowe, które ścigają się w wielu miastach – pierwsze międzynarodowe zawody odbyły się w Gdańsku w 1997 roku.

Jednym z najbardziej prestiżowych wydarzeń na świecie jest The Hong Kong Dragon Boat Festival – coroczne zawody w Zatoce Wiktorii, które przyciągają drużyny z całego świata. Do innych ważnych wydarzeń należą: Yueyang International Dragon Boat Festival na słynnej rzece Miluo w prowincji Hunan oraz Hangzhou Dragon Boat Festival w parku narodowym Xixi w prowincji Zhejiang.

Zongzi – ryżowe pierożki owiane legendą

Chińskie tradycyjne święta zawsze związane są z jedzeniem. Podczas Święta Smoczych Łodzi przygotowuje się i dzieli z rodziną zongzi – tradycyjne kulki z kleistego ryżu z nadzieniem.

Zongzi zawijane są w liście bambusa, trzciny lub bananowca, tworząc charakterystyczny trójkątny lub piramidalny kształt. Całość przewiązuje się sznurkiem, a następnie gotuje na parze lub w wodzie. Liście nadają ryżowi specyficzny aromat i jednocześnie pełnią funkcję naturalnego opakowania.

Tak oto kulki ryżowe, wrzucane niegdyś do rzeki dla ryb, by ocalić ciało Qu Yuana, zmieniły się w przekąskę nieodzownie związaną z tym chińskim świętem. Zongzi są dziś spożywane jako forma hołdu dla poety oraz jako tradycyjna przekąska w czasie Duanwu.

Nadzienie zongzi może być bardzo różnorodne i zależy od regionu. Na północy Chin jada się słodką wersję – z pastą z czerwonej fasoli, daktylami lub orzeszkami. Na południu dominują wersje wytrawne: z wieprzowiną, krewetkami, grzybami, solonym żółtkiem jajka kaczego, a nawet z roślinami leczniczymi.

Przygotowywanie zongzi to rodzinna tradycja. Kilka pokoleń zasiada wspólnie do lepienia pierożków, przekazując sobie przepisy i techniki. To jeden z tych momentów w roku, gdy chińskie rodziny jednoczą się wokół stołu – podobnie jak polskie rodziny przy lepieniu pierogów na Wigilię.

Piołun i tatarak na drzwiach – ziołowa ochrona przed duchami

Dawniej piąty miesiąc w chińskim kalendarzu księżycowym uważano za czas niebezpieczny – gdy ludziom zaczynały zagrażać węże, upały i choroby. Z tego powodu wiele zwyczajów związanych ze Świętem Smoczych Łodzi ma czysto praktyczny charakter – miały chronić przed złem i chorobami.

Piołun i tatarak na drzwiach

Na drzwiach wieszano wianki z piołunu i tataraku, aby ich intensywny zapach odstraszał owady i złe moce. Piołun (艾草, àicǎo) w tradycyjnej medycynie chińskiej ma właściwości oczyszczające i dezynfekujące. Tatarak symbolizuje miecz, który odpędza demony. Oprócz ziół stosowano też inne metody ochrony – wieszano papierowe amulety, a w niektórych regionach odpalano petardy. Hałas miał odpędzać wszelkie zło.

Wino realgar – antidotum na wszystkie trucizny

Podczas Święta Smoczych Łodzi pito żółte wino z minerałem siarczkowym zwanym realgar (雄黄酒, xiónghuáng jiǔ). Miało ono zabijać pasożyty i chronić przed chorobami. Z rozwojem nauki zatrzymano się na smarowaniu czoła dzieci tym winem – dziś wiemy, że z uwagi na swój skład jest toksyczne dla organizmu.

Perfumowane sakiewki dla dzieci

Podczas święta dzieci w Chinach noszą kolorowe woreczki z ziołami (香包, xiāngbāo). Mają one chronić przed chorobami, a przy okazji ładnie pachnieć. Woreczki z jedwabiu są często ręcznie haftowane. Mają kształt tygrysów (tygrys to król zwierząt, który pożera złe duchy), tykwy (symbol zdrowia), a nawet miniaturowych pierożków zongzi. W środku znajduje się mieszanka związana z tradycyjną chińską medycyną – sproszkowany piołun, drzewo sandałowe, realgar czy kamfora.

Pionowo stojące jajko

Jest jeszcze jedna zabawa podczas Święta Smoczych Łodzi, która może kojarzyć się ze stukaniem jajek na Wielkanoc. Dzieci i dorośli próbują tego dnia ustawić jajko pionowo. Jeżeli komuś się to uda, będzie miał szczęście przez cały rok. Wierzenie opiera się na przekonaniu, że energia yin i yang podczas święta Duanwu osiąga idealną równowagę.

Duanwu dziś – święto narodowe i dziedzictwo UNESCO

Dziś Duanwu to święto narodowe i dzień wolny od pracy w Chinach. Od 2008 roku Chińczycy mają tego dnia wolne – co oznacza, że miliony ludzi podróżują po kraju, by spędzić czas z rodziną. Dla turystów to czas niezwykły, ale też wymagający – komunikacja bywa przeciążona, a największe atrakcje oblężone.

Święto zostało wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO w 2009 roku. Było to pierwsze chińskie święto, które otrzymało taki status.

Choć legenda opowiada tragiczną historię, dziś Święto Smoczych Łodzi to czas radości, spotkań rodzinnych i kultywowania tradycji. To jedno z niewielu świąt, podczas których można zobaczyć, jak starożytne zwyczaje żyją w pełnej krasie – nie jako rekonstrukcja dla turystów, ale jako autentyczna część chińskiego życia.

Polecane wycieczki

Doświadcz Święta Smoczych Łodzi – jedź na wakacje do Chin z Rainbow!

Czytanie o Chinach to jedno, ale usłyszenie bębnów na żywo i spróbowanie zongzi prosto ze straganiku to zupełnie co innego. Chiny to nie tylko oświetlone wieżowce w Szanghaju i Wielki Mur. To również tradycyjne łodzie na rzekach, głośne święta i smaki, których nie sposób zapomnieć.

Wycieczki objazdowe po Chinach z Rainbow prowadzą przez najbardziej fascynujące zakątki Państwa Środka – od cesarskiego Pekinu, przez mistyczne góry Zhangjiajie, po nowoczesny Szanghaj. A jeśli uda Ci się trafić na Święto Smoczych Łodzi, poczujesz Chiny tak, jak czują je sami Chińczycy.

Sprawdź nasze wyjazdy do Chin i zaplanuj swoją podróż jeszcze dziś!

Data Publikacji: 03.01.2026
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Piotr Chodak

Pisze o Chinach od 2013 roku. Publikuje na popularnym blogu Chiny to Lubię oraz w mediach społecznościowych. Wielokrotnie odwiedzał Chiny. Obserwował turystyczne atrakcje jak i miejsca, gdzie prowadzi się biznes w Państwie Środka. Miłośnik Chin, który przybliża je Polakom. Cytowany w chińskich mediach i telewizji.

Zobacz inne o:

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
Kto przynosi prezenty na świecie? Przewodnik po świątecznych tradycjach różnych kulturŚwięta Bożego Narodzenia łączą nas w radości obdarowywania bliskich, ale to, kto przynosi wyczekiwane prezenty, jest już zupełnie inną opowieścią. W każdej kulturze świąteczne tradycje mają swoją unikalną historię. Gdzieś w dalekiej Laponii renifery ciągną sanie Świętego Mikołaja, a po przeciwnej stronie globu – na afrykańskich równinach – w magicznych torbach kiondo kryją się prezenty od Father Christmas. Część dzieci swoje wymarzone prezenty otrzymuje już 24 grudnia, podczas gdy inne wypatrują Trzech Króli, którzy z podarunkami przybywają 6 stycznia, i nieznana jest im postać Świętego Mikołaja. Każdy kraj i region mają swoją opowieść i swoją postać, która przychodzi w świąteczny czas, by przynieść nie tylko prezenty, ale i kawałek magii, tradycji i historii. Dowiedz się, jak „Święty Mikołaj” i związane z nim tradycje wyglądają w różnych zakątkach globu, czytając ten artykuł!
krajobraz kierunku
Noche de las Velitas – kolumbijska Noc Świeczek która otwiera sezon bożonarodzeniowyW blasku świec jest coś magicznego, pocieszającego, skłaniającego do refleksji. Wystarczy jedna świeczka rozjaśniająca mrok, by poczuć się bezpiecznie. Być może to kwestia atawistycznego poszukiwania schronienia przy ogniu, a może po prostu uniwersalnej symboliki światła przedzierającego się przez ciemność. Podczas Noche de las Velitas ludzie gromadzą się nie przy jednej świeczce, ale przy tysiącach świec. Rozdygotane płomyki rozświetlają ulice, place, balkony i brzegi rzek. Całe miasta skąpane są w złocistym blasku, a w tym świetle ludzie – rodziny, sąsiedzi, przyjaciele – wychodzą z domów, by wspólnie celebrować. 7 grudnia magiczna Noc Świeczek otwiera w Kolumbii sezon bożonarodzeniowy. Dlaczego to doskonały okres na wycieczkę do Kolumbii i szansa na doświadczenie czegoś naprawdę niesamowitego? Poznaj bliżej tradycję, która zamienia całą Kolumbię w ocean migotliwych świateł.
krajobraz kierunku
Las Patinatas Navideñas w Wenezueli, czyli bożonarodzeniowe jeżdżenie na rolkachGdy zapada wieczór, między 16 a 24 grudnia, wenezuelskie ulice zamieniają się w prawdziwy tor wyścigowy. Z budynków wyłaniają się tajemniczy ludzie, a dookoła unosi się zapach palonej gumy. Miasta zachodzą mgłą powstałą z oparów dymu i kurzu, a wszędzie słychać ryk silników... no niezupełnie. Mimo że większość ze wcześniejszych opisów to fikcja, to wenezuelskie ulice podczas Las Patinatas rzeczywiście przechodzą metamorfozę, jednak nie w tor wyścigowy, a w... świąteczny tor rolkowy! Las Patinatas to jedna z ciekawszych tradycji bożonarodzeniowych na świecie. Zapoczątkowana w Caracas, szybko objęła swoją świąteczną atmosferą całą Wenezuelę. Rodziny wspólnie pod tropikalnym, wieczornym niebem jeżdżą na rolkach aż do świtu. Jak powstałą ta niespotykana w innych miejscach na świecie tradycja i co ma to wspólnego z El Niño Jesús? Rozsiądź się wygodnie i poznaj to niezwykłe święto (Uwaga: nie zalecamy jazdy na rolkach podczas czytania artykułu!).
krajobraz kierunku
Día de los Difuntos w Kolumbii - cmentarze, pikniki, wspominkiNie wszyscy w Ameryce Łacińskiej świętują śmierć paradami i czaszkami z cukru. Nie wszędzie ulice zamieniają się w karnawał szkieletów, a cmentarze w teatr pod gołym niebem. Kolumbia ma własny sposób – cichszy, bardziej rodzinny, jakby w pół drogi między meksykańskim spektaklem a europejską powagą. Día de los Difuntos nie ma ekstrawagancji Día de los Muertos. Nie znajdziecie tu ulic pełnych turystów z aparatami ani makijażu Catriny. To święto bardziej przypomina polskie Wszystkich Świętych – białe kwiaty zamiast neonowych pomarańczy, modlitwa zamiast fiesty, melancholia zamiast euforii. Ale z jedną kluczową różnicą: Kolumbijczycy nie wychodzą z cmentarza po dziesięciu minutach. Zostają na cały dzień, jakby śmierć nie stawiała muru między żywymi a zmarłymi, tylko przesuwała ich do sąsiedniego pokoju. Chcecie poznać Kolumbię od strony, której nie pokażą wam przewodniki? Usiądźcie z nami na cmentarnym kocu, spróbujcie natilli i posłuchajcie opowieści o niezwykłym sposobie Kolumbijczyków na pamiętanie o swoich zmarłych.