Ekoturystyka z biurem podróży – jak podróżować świadomiej?

Świadome podróżowanie to przede wszystkim kwestia uwagi. Składa się na nie seria drobnych decyzji – gdzie zjemy obiad, od kogo kupimy pamiątkę, w którym miesiącu wyruszymy. Każda z osobna wydaje się błaha, ale razem zostawiają realny ślad w odwiedzanym miejscu.

Ekoturystyka bywa mylona z chwilową modą albo z surowym wyrzeczeniem dostępnym dla nielicznych. W rzeczywistości to sposób myślenia o podróży, w którym przyjemność z wypoczynku idzie w parze z szacunkiem dla przyrody i ludzi. W tym artykule wyjaśniamy, skąd wzięła się ta idea, dlaczego warto myśleć o wpływie własnych wyborów i jak zaplanować urlop bliższy naturze.

Czym jest ekoturystyka? Krótka definicja

W latach 80. XX wieku coraz wyraźniej zaczęto dostrzegać negatywne skutki dynamicznego rozwoju turystyki. Branża, która napędzała życie społeczno-gospodarcze, jednocześnie coraz mocniej obciążała środowisko. W krajach rozwiniętych rosła waga przykładana do jego ochrony, a wraz z nią zainteresowanie przyrodą i podróżami opartymi na naturze oraz lokalnej kulturze. Tak narodziła się koncepcja tzw. miękkiej turystyki – przeciwieństwa turystyki masowej.

Pierwsze koncepcje „ekoturystyki” zaczęto wdrażać na początku lat 80., głównie dzięki niewielkim inicjatywom w USA. Chodziło o działalność turystyczną opartą na kontakcie z naturą, bez szkody dla niej i dla mieszkających tam ludzi. W 1990 roku powołano Międzynarodowe Towarzystwo Ekoturystyczne (TIES), którego celem było wspieranie takich inicjatyw, początkowo w obu Amerykach, a potem na całym świecie. Zrzeszone w nim organizacje utworzyły globalną sieć współpracy działającą zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju.

Od tego czasu, w branży turystycznej na popularności zyskały pojęcia „ekoturystyka” oraz „turystyka zrównoważona”. Należy zaznaczyć, iż oba bywają błędnie traktowane jako synonimy, choć różni je zakres i główny cel. Definicji ekoturystyki w różnych źródłach jest wiele, ale najogólniej rzecz biorąc chodzi o odpowiedzialne i świadome podróżowanie do obszarów cennych przyrodniczo i kulturowo. Taka forma podróży przyczynia się do ochrony środowiska, poprawia standard życia lokalnych społeczności i często łączy się z edukacją ekologiczną.

Korzenie tej idei sięgają jednak wcześniej niż lata 80. Już w 1965 roku badacz Nicolas Hetzer zdefiniował cztery główne założenia, które powinna spełniać ekoturystyka:

  • minimalizacja wpływu na środowisko przyrodnicze,

  • maksymalizacja poszanowania kultury lokalnej,

  • maksymalizacja zysku dla społeczności lokalnej,

  • maksymalizacja przyjemności płynącej z wypoczynku.

Idea przyjęła się dobrze na gruncie proekologicznych i pacyfistycznych nurtów lat 70., kiedy zaczęto otwarcie sprzeciwiać się gospodarce turystycznej niszczącej zasoby naturalne. Świadomość ekologiczna rosła, a wraz z nią reakcja na degradację środowiska i pierwsze próby wdrażania zrównoważonych działań.

Warto przy tym uporządkować relację między turystyką zrównoważoną a ekoturystyką, z którą bywa utożsamiana. Turystyka zrównoważona to termin znacznie szerszy – obejmuje różne formy turystyki, zarówno masowej, jak i niszowej, o ile są realizowane zgodnie z koncepcją zrównoważonego rozwoju. Dąży do równowagi między trzema filarami – rozwojem ekonomicznym, społecznym i ekologicznym. Jest więc przyjazna przyrodzie, społecznościom lokalnym, turystom i organizatorom ruchu turystycznego. Ogranicza negatywny wpływ turystyki na środowisko i jednocześnie dba o potrzeby oraz interesy wszystkich tych stron.

Ekoturystyka jest zwykle traktowana jako węższe i bardziej restrykcyjne podejście, z większym naciskiem na ochronę środowiska. Nie chodzi w niej wyłącznie o ograniczanie negatywnego wpływu na przyrodę; jej głównym celem jest aktywna ochrona przyrody, na przykład finansowanie ochrony gatunków. Towarzyszy temu promocja ochrony, edukacja ekologiczna turystów i wsparcie lokalnych społeczności. To wyspecjalizowana forma turystyki skupiona na obszarach o wybitnych walorach przyrodniczych – parkach narodowych czy terenach chronionych.

Aktywne i dogłębne zwiedzanie obszarów cennych przyrodniczo jest poniekąd powrotem do tradycji podróżowania. Ekoturystyki nie należy przy tym traktować jak rodzaju wakacji – to raczej sposób myślenia o podróży. Mówiąc precyzyjniej, to świadoma forma podróżowania przyjaznego środowisku, której celem jest nie tylko wspieranie lokalnej gospodarki (choćby przez kupowanie lokalnych produktów), ale też ochrona najcenniejszych przyrodniczo obszarów, poszanowanie tradycji i kształtowanie postaw proekologicznych.

Dlaczego warto myśleć o wpływie turystyki?

Dobrze zarządzana turystyka wspiera ochronę środowiska, a przy tym przynosi ogromne korzyści gospodarcze. W skali świata turystyka i podróże odpowiadają dziś za co dziesiąte miejsce pracy (357 milionów) i niemal 10% globalnego PKB (11 bilionów dolarów). Szacuje się, że w najbliższej dekadzie co trzecie nowe miejsce pracy powstanie właśnie w tym sektorze.

Ekoturystyka jest jednym z najszybciej rozwijających się segmentów rynku turystycznego. Rośnie nawet trzy razy szybciej niż cała branża – dla porównania turystyka plażowa utrzymuje się na stałym poziomie, bez wyraźnej tendencji wzrostowej. Boom przeżywają też ekologiczne ośrodki i hotele, które notują wzrost rzędu 20% rocznie. Sami ekoturyści zostawiają w odwiedzanym regionie od 50% do nawet 80% swoich wydatków i realnie wspierają lokalną gospodarkę.

Duży potencjał do rozwoju turystyki opartej na walorach natury i kultury ma Polska. Jej najsilniejszym atutem na tle innych krajów europejskich jest bogate dziedzictwo przyrodnicze. W kraju działają 23 parki narodowe o łącznej powierzchni ponad 329 tys. hektarów, co odpowiada około 1% obszaru Polski. Tereny objęte ochroną prawną zajmują z kolei ponad 30% powierzchni i są cenną ostoją przyrody w skali Europy.

Naturalny krajobraz tworzą tu łagodne niziny i tereny górskie, kompleksy leśne, bagna, łąki, torfowiska oraz rzeki z licznymi zakolami i starorzeczami. Tak duże zróżnicowanie siedlisk, w połączeniu z naciskiem na ochronę przyrody, wyróżnia Polskę pod względem bioróżnorodności. Dzięki temu przygodę z ekoturystyką można zacząć lokalnie – wybierając turystykę rowerową, pieszą, konną czy kajakową zamiast publicznych środków transportu.

Drugą równie ważną grupą walorów ekoturystycznych Polski jest środowisko kulturowe. Tu podróżowanie przybiera formę turystyki kulturowej, na przykład etnograficznej – turysta odwiedza wsie, w których wciąż żyje dziedzictwo różnych grup etnograficznych: Ślązaków, Kaszubów czy Górali. Można poznać ich sztukę ludową, architekturę i folklor. Dzięki dobrze zachowanym tradycjom, obyczajom, strojom i kuchni regionalnej ekoturystyka w Polsce wyraźnie przybiera na sile.

Taki sposób podróżowania jest sprzeciwem wobec gospodarki, która niszczy ekosystemy przez nadmierną eksploatację zasobów dla szybkiego zysku. Egocentryczne postawy nieraz prowadzą do trwałych szkód w przyrodzie, choć w rzeczywistości łączy nas współodpowiedzialność. To właśnie świadome podróżowanie wspiera lokalne społeczności – wymusza profesjonalizację usług, sprzyja dopasowaniu oferty do różnych grup i pomaga im wyróżnić się na rynku. Drobne wybory – między pospiesznym „zaliczaniem” atrakcji a poznawaniem dziedzictwa, między kolekcjonowaniem zdjęć a zbieraniem wspomnień – potrafią zrobić różnicę. To od nas zależy, czy krótką wizytę zamienimy w doświadczenie, które zostanie z nami na lata.

Świadome wybory przed wyjazdem – jak zaplanować bardziej ekologiczny urlop?

Idealnych rozwiązań nie ma, ale da się podróżować świadomie, podejmując decyzje, które realnie odciążają planetę. Część z nich zapada jeszcze przed wyjazdem.

Jedź poza sezonem – spokojniej, taniej i bardziej autentycznie

Przede wszystkim warto rozważyć wyjazd poza szczytem sezonu. To przyjemniejsza i spokojniejsza forma zwiedzania, bo pozwala uniknąć tłumów i ograniczyć zjawisko nazywane „overtourismem”, czyli nadmiernym ruchem turystycznym. Zbyt duże natężenie turystyki potrafi obniżyć jakość życia mieszkańców, podnieść jego koszty i przyspieszyć degradację zabytków, a samym turystom popsuć wrażenia. Problem dotyka większości popularnych europejskich miast – Paryża, Wenecji, Barcelony, Amsterdamu – a w Polsce choćby Krakowa i Tatr.

Coraz więcej miejsc wprost zachęca do zwiedzania poza sezonem, co pozwala ominąć ograniczenia w rodzaju limitów wejść. Muzea Watykańskie czy rzymskie Koloseum przeżywają oblężenie już od kwietnia – tym bardziej warto rozważyć wizytę w listopadzie albo marcu. Dobrym pomysłem bywa też październikowy wyjazd do Turcji, gdy Riwiera Turecka oferuje przedłużenie lata z przyjemniejszymi do zwiedzania temperaturami, sięgającymi w dzień od 20°C do nawet 25°C.

Niski sezon to również niższe ceny. Listopad czy marzec bywają dobrym terminem na tańszy wyjazd egzotyczny, a w kurortach narciarskich potania się tuż po szczycie sezonu, na przełomie lutego i marca.

Wyjazd poza sezonem wspiera też lokalne firmy przez cały rok, a turystyczny biznes jest mocno uzależniony od sezonowości. Stabilny, rozłożony w czasie ruch pozwala utrzymać pracowników i lepiej zarządzać zasobami. Przy mniejszym obciążeniu obiekty noclegowe ograniczają zużycie wody i energii, a zyskany czas mogą przeznaczyć na konserwację, remonty i szkolenia zespołu. To z kolei obniża koszty eksploatacji i podnosi jakość usług w kolejnym sezonie.

Autokar zamiast wynajętego auta – wygoda, bezpieczeństwo i mniejszy ślad węglowy

Codzienne decyzje, także te dotyczące transportu, mają znaczenie dla środowiska. Według najnowszych danych WTTC sektor turystyki odpowiadał za 7,3% globalnej emisji gazów cieplarnianych, a największy udział miał w niej transport (około 40%). W ekoturystyce wybór środka lokomocji jest więc istotny – nawet pozornie drobna decyzja, jak postawienie na transport zbiorowy, w skali makro ogranicza presję na środowisko.

Autokar to jeden z najbardziej ekologicznych środków transportu, bo liczy się tu przede wszystkim emisja dwutlenku węgla w przeliczeniu na osobę. Im więcej pasażerów w jednym pojeździe, tym mniejszy ślad węglowy przypada na każdego z nich. Autokar przewozi od kilkunastu do kilkudziesięciu osób na jednym kursie, więc emituje znacznie mniej CO2 na pasażera niż samochód osobowy mieszczący zaledwie pięć osób.

Każdy dodatkowy samochód na drodze oznacza w dłuższej perspektywie większe zużycie infrastruktury, częstsze remonty i wyższe zapotrzebowanie na paliwa kopalne, a ich wydobycie i transport najbardziej obciążają środowisko. Rozwiązanie jest proste – jeden autokar to kilkadziesiąt samochodów mniej na drodze. Mniej pojazdów to mniejsza emisja, ale też mniej korków, hałasu i zanieczyszczeń oraz niższe zużycie paliwa.

Wybierając autokar, wspieramy też lokalnych przewodników i kierowców, którzy doskonale znają trasy i specyfikę regionu. „Smaczków” danego miejsca często nie znajdziemy w przewodnikach – takie niuanse znają tylko miejscowi. Dzięki temu podróż staje się bardziej autentyczna, co dopełnia ideę ekoturystyki. Dlatego zamiast wynajmować auto, warto postawić na wycieczki fakultatywne – bywają wygodniejsze i tańsze niż jazda własnym samochodem.

Każda taka decyzja to krok w stronę bardziej ekologicznego oblicza współczesnej turystyki.

Jak wybrać hotel, który dba o środowisko i lokalną społeczność?

Branża hotelarska to jeden z największych sektorów światowej gospodarki, a podczas wakacji każdego dnia zużywamy w obiektach ogromne ilości wody, prądu i jedzenia. Resztki z talerzy lądują w koszu, co nierzadko daje setki ton odpadów rocznie. Nic dziwnego, że hotele coraz częściej sięgają po rozwiązania ograniczające zużycie mediów – korzysta na tym zarówno przyroda, jak i budżet obiektu.

Certyfikaty ekologiczne – czego szukać?

Wiarygodne certyfikaty ekologiczne to najprostszy sygnał, że obiekt świadomie zarządza energią, wodą i odpadami. Do najważniejszych należą Green Key, EU Ecolabel oraz EarthCheck.

Green Key przyznano już ponad 8500 obiektom turystycznym w ponad 90 krajach. To zobowiązanie, że hotel spełnia surowe kryteria Fundacji Edukacji Ekologicznej – od racjonalnego gospodarowania wodą i odpadami po promowanie źródeł odnawialnych. Wysokie standardy potwierdzają rygorystyczna dokumentacja i częste audyty, więc gość ma pewność, że jego pobyt realnie wspiera ochronę środowiska.

EU Ecolabel to unijne oznakowanie ekologiczne, którym wyróżniono już ponad 100 tys. produktów i usług. Gwarantuje ono mniejszy wpływ na środowisko w całym cyklu życia produktu i pomaga konsumentom dokonywać bardziej zrównoważonych wyborów.

EarthCheck idzie o krok dalej – nie tylko certyfikuje, ale też doradza firmom i kierunkom turystycznym, jak działać bardziej zrównoważenie, oraz szkoli ich zespoły. Odznaka EarthCheck oznacza, że obiekt przeszedł rygorystyczny proces weryfikacji.

Hotel, który współpracuje z okolicą

Szczególnie cenne są obiekty, które poza certyfikatem współpracują z lokalną społecznością i dostawcami. Taki hotel może oferować gościom pakiety z miejscowymi atrakcjami – degustacjami win czy warsztatami kulinarnymi – a także zniżki na wstęp do okolicznych muzeów albo wejściówki na lokalne festiwale i wydarzenia kulturalne.

Część hoteli współorganizuje z lokalnymi instytucjami koncerty, wystawy czy spektakle, które dają gościom doświadczenia trudne do zorganizowania na własną rękę. Zapewniają przy tym miejsca pracy dla mieszkańców – taka relacja wspiera lokalną gospodarkę i jednocześnie buduje markę hotelu.

Lokalni dostawcy podkreślają też autentyczność kuchni. Dania z regionalnych, świeżych składników przyciągają świadomych gości, a przy okazji skracają drogę, jaką żywność pokonuje do talerza – im krótszy ten dystans, tym mniejsze zużycie paliwa i niższa emisja CO2.

Woda, energia, odpady – konkretne rozwiązania

Odpowiedzialne hotele wdrażają konkretne programy oszczędzania wody i energii. W łazienkach pojawiają się ograniczniki przepływu, baterie z czujnikiem i toalety z podwójnym spłukiwaniem, a gości zachęca się do ponownego użycia ręczników i rezygnacji z codziennego sprzątania pokoju. Energię oszczędzają oświetlenie LED i czujniki ruchu w częściach wspólnych, karty wyłączające zasilanie po wyjściu z pokoju, panele fotowoltaiczne oraz inteligentne termostaty regulujące temperaturę.

Osobnym wyzwaniem jest plastik i gospodarka odpadami. Dobre praktyki to rezygnacja z jednorazowych kosmetyków, słomek i butelek na rzecz dozowników wielokrotnego użytku lub materiałów biodegradowalnych, a także woda w szklanych butelkach albo stacje jej napełniania, zwłaszcza tam, gdzie przez cały rok jest gorąco. Liczą się też papier i serwetki z recyklingu, kompostowanie, monitorowanie resztek w restauracjach i czytelne oznaczenie punktów segregacji, a do tego edukacja personelu i gości.

Wybierając hotel z myślą o środowisku, łączymy komfortowy wypoczynek z troską o planetę – i budujemy przyszłość ekoturystyki.

Mały pensjonat czy duży hotel z programem zrównoważonego rozwoju?

Czy lepszy jest mały pensjonat, czy duży hotel z programem zrównoważonego rozwoju? Jednoznacznej odpowiedzi nie ma – oba podejścia mają sens, choć działają inaczej. Małe obiekty stawiają na skalę mikro – kameralność, lokalność, edukację, bezpośrednie relacje i bliski kontakt z naturą. Duże hotele działają systemowo – wdrażają certyfikowane programy i nowoczesne zielone technologie, standaryzują proekologiczne praktyki i mocno redukują ślad węglowy.

Niezależnie od skali sam wybór, świadomy i przemyślany, stał się dla ekologicznie myślących podróżnych pewnym standardem. Zrównoważony rozwój to już nie marketingowy trend, lecz zaspokajanie potrzeb obecnych pokoleń bez ograniczania szans przyszłych.

Podczas wakacji – wybory, które wspierają lokalną społeczność

Wybory podczas wakacji realnie kształtują gospodarkę, kulturę i środowisko miejsca, w którym akurat jesteśmy. Korzystając z lokalnych walorów, sprawiamy, że wakacyjny budżet zostaje tam, gdzie wypoczywamy, i zostawiamy po sobie trwały, pozytywny ślad. Dlatego warto pamiętać o kilku rzeczach.

  • Jedz w lokalnych restauracjach. Poznaj regionalną kuchnię i prawdziwe smaki, stołuj się u miejscowych gospodarzy zamiast w znanych sieciówkach. Fast food zamień na slow food – ten promuje kulinarne tradycje i naturalne składniki w opozycji do masowej produkcji żywności. Daj się oczarować aromatem kawy w niepozornej włoskiej uliczce, zachwyć barwami przypraw na tureckim bazarze, naciesz oczy kolorami owoców na straganach tajskiej prowincji. Twoje zmysły na pewno za to podziękują.

  • Kupuj pamiątki od rzemieślników. Wybieraj regionalne wyroby tworzone z pasją – widać w nich, ile serca włożono w każdy detal, a Twoje pamiątki zyskują głębsze znaczenie. Może to być szklana figurka z Murano, naturalny olejek różany z Bułgarii albo turecka chałwa na osłodę dnia. Zamiast kolejnego masowego bubla postaw na jakość i tradycję.

  • Bierz udział w lokalnych wydarzeniach i festiwalach. Zanurz się w atmosferze miejsca i poznaj jego kulturę od środka – to właśnie tam rodzą się prawdziwe emocje i bezpośrednie kontakty z mieszkańcami, które zostają w pamięci na długo. Poznaj Holi, barwny festiwal kolorów w Indiach, weź udział w pomidorowej bitwie La Tomatina w Hiszpanii albo spróbuj aksamitnego piwa przy bawarskiej muzyce podczas Oktoberfest w Monachium. Uczestnicząc w takich świętach, stajesz się częścią miejsca i odkrywasz jego zwyczaje oraz tożsamość.

Jak zachowywać się w podróży – praktyczne wskazówki dla środowiska

Ekoturystyka to nie tylko wybory i styl podróżowania, ale też codzienne nawyki i kultura osobista. Jako świadomy podróżny pamiętaj o kilku zasadach.

  • Zabierz wielorazową butelkę i torbę na zakupy. Woda z kranu w wielu miejscach nadaje się do picia, ale przed wyjazdem warto sprawdzić, gdzie nie jest to zalecane – w razie wątpliwości używaj filtra. Składaną torbę miej zawsze przy sobie na wypadek spontanicznych zakupów. To prosty sposób, żeby ograniczyć odpady i zbędny plastik.

  • Szanuj przyrodę i obszary chronione. Trzymaj się wyznaczonych szlaków, żeby nie płoszyć zwierząt i nie niszczyć roślin ani delikatnych ekosystemów – chronisz w ten sposób siedliska i ograniczasz erozję. Nie zrywaj roślin i grzybów, nie zabieraj kamieni czy minerałów, nie hałasuj i zostaw teren w takim stanie, w jakim go zastałeś. Każdy park i rezerwat ma własne zasady, z którymi warto zapoznać się przed wizytą. Zabierz ze sobą wszystko, co przyniosłeś.

  • Pytaj o zgodę przed zrobieniem komuś zdjęcia. To wyraz szacunku dla cudzej prywatności i zwykłej etyki. Powiedz, po co chcesz zrobić zdjęcie, zaproponuj pokazanie efektu i uszanuj odmowę – nie naciskaj. Zdjęcia pozowane bywają zresztą lepsze technicznie niż te robione z ukrycia. Zwykły uśmiech i chwila rozmowy często otwierają drzwi do prawdziwych historii.

  • Szanuj miejsca kultu i lokalne tradycje. Przestrzegając zasad panujących w świątyniach i podchodząc do obrzędów ze zrozumieniem, zostawiasz po sobie dobre wrażenie. Kwestie religijne bywają delikatne i niezależnie od własnych poglądów wymagają szacunku. Przed wizytą warto sprawdzić miejscowe zwyczaje – być może obowiązuje konkretny strój. Do meczetu kobieta powinna wejść w luźnym, nieprzezroczystym ubraniu zakrywającym całe ciało, łącznie z nadgarstkami, kostkami i włosami, a mężczyzna w odzieży zasłaniającej ramiona i kolana. W Turcji drobny napiwek za dobrą obsługę nie jest obowiązkowy, ale bywa miłym elementem kultury gościnności. Jeśli wybierasz się do kraju arabskiego w czasie Ramadanu, nie jedz i nie pij publicznie w ciągu dnia, zadbaj o skromny strój i uszanuj miejscowe zasady.

Ekoturystyka to nie perfekcja – wakacje bliżej natury spędzisz z Rainbow

Świadome podróżowanie to czerpanie przyjemności z bycia odkrywcą. To zagłębianie się w historię i dziedzictwo regionu z szacunkiem dla miejscowej kultury i bez przymusu „odhaczania” kolejnych atrakcji. Nie chodzi o to, by być idealnym ekoturystą – chodzi o odpowiedzialność budowaną z małych, świadomych wyborów, które razem robią różnicę.

Dobra wiadomość jest taka, że wielu z tych wyborów wcale nie trzeba podejmować w pojedynkę. Sporo z nich można po prostu wpisać w plan wakacji z Rainbow.

Jeśli przekonała Cię argumentacja o autokarze i lokalnych przewodnikach, naturalnym wyborem są wycieczki objazdowe. To właśnie one łączą wygodę podróży grupowej z mniejszym śladem węglowym na osobę, a pieczę nad trasą sprawują przewodnicy, którzy znają region od podszewki i pokazują jego „smaczki” niedostępne na własną rękę.

Coraz więcej obiektów w ofercie Rainbow stawia na bliskość natury i rozwiązania przyjazne środowisku, więc o wypoczynek z dala od zgiełku, a blisko przyrody, nie jest trudno. A jeśli zależy Ci na spokojniejszym i bardziej kameralnym wyjeździe, warto rozejrzeć się za terminami poza szczytem sezonu – również w przedsprzedaży.

Spakuj wielorazową butelkę, ciekawość i odrobinę uważności – resztę zaplanujesz z nami. Sprawdź pełną ofertę Rainbow i ruszaj w drogę. Podróżuj, odpoczywaj i ciesz się, a przy okazji rób to trochę lepiej dla środowiska i lokalnych społeczności.

Data Publikacji: 27.06.2026
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Martyna Felczak

Zobacz inne o:

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
Światy z odległej galaktyki są na wyciągnięcie ręki. Odwiedź miejsca, gdzie kręcono „Gwiezdne wojny”Kiedy w 1977 roku „Gwiezdne wojny” trafiły na ekrany kin, mało kto – włącznie z samym George’em Lucasem – przeczuwał, że za niemal pół wieku wyrośnie z nich coś, co Marsha Kinder określi mianem supersystemu rozrywkowego. Pojęcie to opisuje markę popkulturową, w której liczy się sama obecność w nieoczywistych przestrzeniach – niekoniecznie spójna narracja. Filmy, seriale, komiksy, powieści, gry wideo, zestawy LEGO, zegarki, piórniki, kubki, kanapki – długo by wymieniać. Henry Jenkins dopowie do tej rozpiętości pojęcie transmedialnego opowiadania (transmedia storytelling) – moment, w którym rozproszone media przestają jedynie powielać markę, a każde z nich dokłada do wspólnej historii własny fragment. Ale wśród tych nieoczywistych przestrzeni jest jeszcze jedna, dotąd przez badaczy nieco zaniedbana: geografia. Bo świat „Gwiezdnych wojen” rozsiał się także – całkiem dosłownie – po naszej Ziemi. Tatooine to Tunezja. Naboo to Włochy i Hiszpania. Hoth to Norwegia. Samotnia Luke’a Skywalkera leży u wybrzeży Irlandii. Mustafar, planeta wulkaniczna, na której Anakin staje się Vaderem – to sycylijska Etna. Canto Bight, kasynowe miasto z „Ostatniego Jedi”, to z kolei Dubrownik. Ba! Nawet Endor, leśny dom Ewoków, też gdzieś znajdziemy, a konkretnie w Kalifornii, raptem kilka godzin drogi od Doliny Śmierci, która to zresztą zagrała inny zakątek Tatooine. Geografia odległej galaktyki okazuje się więc całkiem ziemska. Niniejszy przewodnik prowadzi przez zakątki znane z „Gwiezdnych wojen” nie chronologicznie, nie zgodnie z kolejnością epizodów ani porządkiem produkcyjnym, lecz geograficznie – od krajów najbliższych do tych bardziej odległych.
krajobraz kierunku
Wielka Piątka Afryki – poznaj pięć zwierząt, które rządzą sawannąPięć zwierząt, na które kiedyś polowano z dubeltówką – dziś poluje się na nie z teleobiektywem. Lista ułożona w XIX wieku przez europejskich myśliwych przetrwała ponad sto lat w sposób, którego nikt wtedy nie przewidział – dziś oznacza coś niemal przeciwnego niż w chwili powstania. Wielka Piątka stała się celem fotograficznych łowów, marzeniem każdego uczestnika safari i nieformalnym wyznacznikiem klasy parku narodowego. Skąd akurat te gatunki, dlaczego nie ma wśród nich hipopotama i w którym afrykańskim parku szansa na spotkanie ich w komplecie jest największa? Sprawdź w przewodniku po królewskiej rodzinie sawanny.
krajobraz kierunku
Gdzie kręcono „Gladiatora”? Filmowe lokalizacje arcydzieła Ridleya ScottaMaximus idzie polem zboża. Lewą ręką muska kłosy. W tle maluje się wzgórze obsadzone cyprysami, dalej dolina, jeszcze dalej linia horyzontu. To być może najczęściej odtwarzany w pamięci kadr „Gladiatora” – i jednocześnie jeden z najbardziej mylących geograficznie. Bo ten krajobraz, który widz Scotta utożsamia z hispańskim domem rzymskiego generała, leży w istocie tysiąc kilometrów od Hispanii: w toskańskiej dolinie Val d'Orcia, niespełna kilometr od miasteczka Pienza, na drodze gruntowej, którą fani filmu nazywają dziś Drogą Gladiatora. Filmowa geografia „Gladiatora” zaczyna się więc od pierwszego nieporozumienia. Droga Gladiatora pod Pienzą, Dom Gladiatora koło San Quirico d'Orcia, Fort Ricasoli na Malcie, Aït Benhaddou w Maroku, Bourne Wood w Surrey – każde z tych miejsc gra w filmie zupełnie inną przestrzeń. Toskania udaje Hiszpanię, Malta – starożytny Rzym, Surrey – Germanię. I to właśnie ta filmowa fikcja przyciąga dziś do nich turystów, nie historyczna prawda – co skądinąd stanowi jedną z ciekawszych zagwozdek współczesnej turystyki filmowej. Filmowe lokalizacje „Gladiatora” rozsiane są wszakże po pięciu krajach na dwóch kontynentach, a ich rozmach nie wziął się bynajmniej z produkcyjnej fanaberii. Scott dobierał plany zdjęciowe z dramaturgiczną precyzją, rzecz jasna, a sam ruch między nimi opowiada historię równolegle do scenariusza. Toskania to dom utracony, Maroko – upadek, Malta – konfrontacja z władzą, Anglia – wojna jako zaplecze tej historii, Kalifornia – pęd ku śmierci. Niniejszy artykuł prowadzi przez nie w tej właśnie kolejności – nie geograficznej, lecz emocjonalnej, zgodnej z tym, jak film prowadzi samego Maximusa.
krajobraz kierunku
„Nie czas umierać” – gdzie kręcono ostatniego Bonda z Danielem Craigiem?Dwudziesty piąty film o Jamesie Bondzie – zarazem ostatni z Danielem Craigiem w roli agenta 007 – trafił na ekrany kin w 2021 roku, po wielokrotnie przekładanej premierze. Za kamerą stanął Cary Joji Fukunaga, twórca znany wcześniej m.in. z pierwszego sezonu serialu „Detektyw”, a więc reżyser o wyrobionym zmyśle wizualnym, przyzwyczajony do operowania krajobrazem jako narzędziem narracyjnym. I rzeczywiście, pod względem doboru lokalizacji „Nie czas umierać” wyróżnia się na tle całej serii – nie tylko skalą geograficznego rozmachu (od Karaibów po nordyckie klify), ale przede wszystkim kilkoma precedensowymi wyborami. Norwegia powróciła na bondowską mapę po 55 latach nieobecności (ostatni raz pojawiła się w „Na tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” z 1969 roku), a Wyspy Owcze zadebiutowały w historii franczyzy jako zupełnie nowy kierunek. To właśnie owe mniej oczywiste lokacje nadają filmowi Fukunagi charakter odmienny od większości bondowskich produkcji, w których egzotyka pełniła przede wszystkim funkcję dekoracyjną.