Stosunkowo niewielka Kostaryka leżąca w Ameryce Środkowej, nad Morzem Karaibskim i Oceanem Spokojnym, ma naprawdę sporo do zaoferowania. Turyści znajdą tam tropikalne plaże, wulkany i bujne lasy, w których żyje wiele ciekawych gatunków zwierząt.
W tym artykule przeczytasz o:
Historia Kostaryki z kawą w tle.
Co ciekawe żyzna, wulkaniczna gleba, łagodny klimat i duża wilgotność powietrza sprawiają, że Kostaryka ma wymarzone warunki do uprawy kawy. W Kostaryce produkuje się wyłącznie wysoko cenioną kawę Arabikę, a uprawa Robusty jest prawnie zakazana. Kostarykańska kawa dzięki swej cielistości i czystości smaku jest niezwykle ceniona przez konsumentów i jest uważana za jedną z najlepszych kaw na świecie. Kawa uprawiana jest na rozległych plantacjach położonych w okolicy stolicy kraju, San Jose. Jednym z czterech głównych regionów produkujących kawę jest region Tarrazu, znajdujący się na południe od stolicy. Wyśmienita kawa z plantacji w regionie Tarrazu, położonych na wysokości 1600-1700 m n.p.m. słynie ze swej zrównoważonej kwaskowatości i naturalnego, mocno wyczuwalnego orzechowego smaku.Dziś trudno wyobrazić sobie świat bez kawy, nie da się jednak jednoznacznie określić, kiedy dokładnie zaczęła się jej historia. Pierwsze plantacje powstały na terenach dzisiejszej Etiopii i Somalii już w VI w. p.n.e. Początkowo pito po prostu wywar z zielonych ziaren kawy długo moczonych w wodzie. Dopiero w XIV w. Arabowie zaczęli ziarna kawy prażyć, mielić i parzyć. Do Europy kawa dotarła prawdopodobnie w XVI-XVII w. dzięki kupcom weneckim podróżującym po świecie i sprowadzającym nieznane towary z odległych krain. Początkowo ta używka pochodząca z krajów arabskich budziła na starym kontynencie sporo kontrowersji, była nawet niekiedy uważana za dzieło szatana. Sytuacja się zmieniła, gdy na przełomie XVII i XVIII wieku wielkie potęgi kolonialne Holandia i Francja rozpoczęły uprawę kawowca w swoich koloniach i zaczęły na tym dobrze zarabiać.
Co Kostaryka zawdzięcza kawie?
Kawa w tym małym państwie malowniczo położonym nad Morzem Karaibskim jest uprawiana od ponad dwustu lat. Żyzna gleba i dobre warunki klimatyczne, a także podejmowane przez rząd działania sprawiły, że w XIX w. nastąpił gwałtowny rozwój przemysłu kawowego. Niestety, tam, gdzie jest łatwy zarobek, tam szybko pojawiają się nierówności klasowe. Nie inaczej było w Kostaryce, gdzie wykształciła się klasa bogatych posiadaczy ziemskich i wyzyskiwanych przez nich robotników. Z czasem nierówności społeczne zostały zniwelowane, między innymi dzięki podejmowanym przez rząd krokom mającym na celu umożliwienie zakładania plantacji szerszej grupie osób, niż tylko bogaci plantatorzy.Światowa kariera kostarykańskiej kawy zaczęła się na dobre w połowie XIX wieku, gdy kapitan jednego z brytyjskich statków dostrzegł potencjał zarobkowy w bezpośredniej wymianie handlowej z Kostaryką. Wcześniej bowiem kawa z Kostaryki trafiała anonimowo do Chile, gdzie pakowano ją ponownie i eksportowano do Wielkiej Brytanii jako kawę chilijską.
Dzięki wsparciu przemysłu kawowego brytyjskimi inwestycjami na dużą skalę, nastąpił gwałtowny rozwój i modernizacja kraju, a co za tym idzie bogacenie społeczeństwa. W kraju zaczęto budować nowoczesną infrastrukturę, szkoły i budynki użyteczności publicznej. Można powiedzieć, że Kostaryka zawdzięcza kawie transformację z biednego kraju z gospodarką skoncentrowaną na drobnym rolnictwie, w książkowy przykład rewolucji przemysłowej. Szybko bogacące się małe grono plantatorów i potentatów handlowych stworzyło elity społeczne, odstające poziomem życia od zatrudnianych przez siebie proletariackich mas.
Aż do połowy XX wieku kawa stanowiła podstawę kostarykańskiej gospodarki. Kawa zdecydowanie odegrała istotną rolę w nowoczesnej historii Kostaryki i nadal odgrywa ważną rolę gospodarczą. Przez wiele lat kawa była głównym produktem eksportowym, obecnie zajmuje miejsce trzecie, wywierając nadal spory wpływ na sytuację ekonomiczną w kraju. Na przełomie lat 80. i 90. XX wieku nastąpił kryzys kawowy, w wyniku którego ceny kawy na świecie spadły poniżej kosztów uprawy. Spowodowało to wiele zmian w przemyśle kawowym i w całej Kostaryce, wiele osób straciło pracę i wyjechało za chlebem do większych miast lub do Stanów Zjednoczonych. Z czasem jednak, dzięki wsparciu władz i uporowi ludzi, którzy nie stracili wiary w sens uprawiania kawy, kryzys udało się przezwyciężyć kryzys. Dziś Kostaryka jest znów jednym z najważniejszych producentów i eksporterów kawy na świecie.
Arabica czy Robusta? O co tak naprawdę chodzi?
Pisaliśmy już, że w Kostaryce produkuje się wyłącznie Arabikę, a uprawa Robusty jest prawnie zakazana. Ale co tak naprawdę oznaczają te nazwy? I czemu kostarykańskie władze sprzeciwiają się uprawianiu Robusty? Otóż, do rodziny kawowców zalicza się kilkadziesiąt gatunków roślin tropikalnych, ale światowa produkcja kawy opiera się tylko na dwóch: Arabica i Robusta. Na pierwszy rzut oka ich ziarna są do siebie bardzo podobne, ale jednak znacząco się różnią:
• Arabica
– drzewka kawowca osiągają wysokość 3-5 metrów, lubią ciepły klimat strefy tropikalnej i są niezwykle odporne na warunki pogodowe; Arabica uprawiana jest na terenach górzystych, na wysokości 800-2000 m n.p.m., jest słabsza niż Robusta (zawiera od 1% do 1,5% kofeiny), łagodna i aromatyczna;• Robusta
– drzewka z tego gatunku osiągają wysokość 7-13 metrów, rosną na wysokości 200-900 m n.p.m., nie lubią gwałtownych zmian klimatu i wolą wysokie temperatury; Robusta jest bardziej odporna na choroby i posiada więcej kofeiny (od 2% do 2,5%), napar z Robusty ma ostrzejszy i gorzkawy smak. Udział produkcji Arabiki w światowym rynku wynosi 70%, natomiast Robusty 30%, mimo to Arabica jest droższa i bardziej ceniona przez kawoszy ze względu na pełniejszy smak i aromat.Uprawianie Robusty w Kostaryce jest prawnie zabronione od 1988 r., a niedawno Narodowa Izba Kawy podjęła decyzję o przedłużeniu tego zakazu mimo odnotowanego spadku produkcji Arabiki. Plantatorzy są co prawda zainteresowani sadzeniem tańszej i mocniejszej Robusty, gdyż jest bardziej odporna i przynosi większe plony. Jednakże strona rządowa uważa, że tańsze odmiany kawy godzą w wypracowany przez lata prestiż Kostaryki jako eksportera kawy (ten niewielki kraj jest obecnie 14 największym światowym producentem Arabiki).
Polecane wycieczki
Podróż po Kostaryce szlakiem plantacji kawy.
Kostarykańska kawa od dawna uchodzi za jedną z najlepszych na świecie, gdyż tutejsze warunki glebowe i klimatyczne są idealne do jej uprawy. Znaczna część tutejszych zbiorów nosi techniczne oznaczenie SHB (strictly hard bean – wyłącznie twarde ziarno), które nadaje się ziarnom rosnącym na wysokości powyżej 1370 m n.p.m. Ziarna z tym oznaczeniem są wysoko cenione, ponieważ w górskich warunkach owoce kawowca dojrzewają wolniej, ziarna są lepiej wykształcone, a po wypaleniu dają pełniejszy smak. Co istotne, w Kostaryce nie ma olbrzymich plantacji, na których owoce zbierane są mechanicznie, przy użyciu specjalnych kombajnów. W Kostaryce zbiór odbywa się ręcznie, tradycyjną metodą, dzięki czemu do dalszej obróbki trafiają tylko starannie wyselekcjonowane, dojrzałe owoce. Kawa Arabica uprawiana jest bez pestycydów i nawozów sztucznych. Tutejsze władze bardzo dbają o jakość kawy, stąd wciąż obowiązujący zakaz uprawiania tańszej Robusty.
Te wszystkie elementy składają się na kawę najlepszą z najlepszych. Dlatego warto wybrać się do Kostaryki i urządzić sobie wycieczkę po plantacjach i palarniach kawy. Poczuć jej smak i aromat na każdym etapie produkcji, zobaczyć trud, jaki rolnicy wkładają w jej uprawę, by w pełni docenić naszą małą czarną. Jeśli jeszcze nie macie planów wycieczkowych, kupcie w porządnym sklepie z kawą wyżynną Arabikę z najlepszego regionu Kostaryki – Tarrazu, uznawaną za jedną z najlepszych kaw świata. Kto wie, może popijając tę aromatyczną kawę o pełnym smaku zaczniecie planować podróż do karaibskiego raju, który poza kawą ma turystom naprawdę wiele do zaoferowania.
Te wszystkie elementy składają się na kawę najlepszą z najlepszych. Dlatego warto wybrać się do Kostaryki i urządzić sobie wycieczkę po plantacjach i palarniach kawy. Poczuć jej smak i aromat na każdym etapie produkcji, zobaczyć trud, jaki rolnicy wkładają w jej uprawę, by w pełni docenić naszą małą czarną. Jeśli jeszcze nie macie planów wycieczkowych, kupcie w porządnym sklepie z kawą wyżynną Arabikę z najlepszego regionu Kostaryki – Tarrazu, uznawaną za jedną z najlepszych kaw świata. Kto wie, może popijając tę aromatyczną kawę o pełnym smaku zaczniecie planować podróż do karaibskiego raju, który poza kawą ma turystom naprawdę wiele do zaoferowania.
Data Publikacji: 16.07.2018
Artykuł autorstwa: Redakcja Rainbow
Eksperci z branży turystycznej – piloci wycieczek, animatorzy, rezydenci i przewodnicy i wielu innych specjalistów, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami i wiedzą zdobytą podczas niezliczonych podróży. W tekstach łączą praktyczne wskazówki z fascynującymi historiami i ciekawostkami z różnych zakątków świata. Ich opowieści to nie tylko przewodniki po popularnych kierunkach, ale przede wszystkim autentyczne relacje osób, które na co dzień pracują z turystami i poznają opisywane miejsca od podszewki.Zobacz inne o:
Podobne artykuły
Tradycyjne dania tunezyjskie. Co warto zjeść w Tunezji?Wystarczy minąć stragan z przyprawami na tunezyjskim targu, żeby zrozumieć, na czym opiera się tutejsza kuchnia. Powietrze pachnie kminem rzymskim, prażoną kolendrą i ostrą harissą; obok skwierczy na blasze pikantna merguez, a sprzedawca podaje świeży brik z jajkiem w środku, owinięty w chrupkie ciasto malsouka.
Maghreb najczęściej kojarzy się z Marokiem – tajinem, kuskusem na sto sposobów, harirą. Tunezja gotuje równie pewnie, tylko inaczej. Ostrzej, z większą dawką świeżych ryb i owoców morza oraz aromatycznych przypraw, których łączenie tutejsze panie domu opanowały do perfekcji. Wieki wpływów berberyjskich, arabskich, tureckich i francuskich zostawiły gęstą warstwę smaków – i tę warstwę warto poznać od kuchni. Oto co zamówić, kiedy kelner przyniesie kartę.
Kuchnia tajska – balans pięciu smaków, składniki i tradycyjne daniaGarść trawy cytrynowej pokrojonej tuż przed wrzuceniem do woka, łyżka pasty curry rozpuszczana w mleku kokosowym, sos rybny dolewany dopiero pod koniec gotowania, by nie utracił słoności – kuchnia tajska jest systemem, w którym precyzja kolejności bywa równie istotna co sam dobór składników. Aż siedem tajskich dań trafiło na listę pięćdziesięciu najsmaczniejszych potraw świata według ankiety CNN i nie jest to kwestia przypadku. Ten relatywnie niewielki kraj zdeklasował w zestawieniu kulinarne potęgi pokroju Francji czy Chin, a zrobił to w sposób typowy dla Azji Południowo-Wschodniej – z pozorną nonszalancją, za którą stoi praca pokoleń.
Kuchnia bałkańska – smaki, które łączą cały regionIstnieje pewien paradoks dotyczący Bałkanów, który ujawnia się najwyraźniej nie w polityce ani historii, lecz przy stole. Region, o którym przywykło się myśleć jako o mozaice odmienności – języków, alfabetów, wyznań, granic kreślonych i przekreślanych wielokrotnie w ciągu jednego stulecia – okazuje się bowiem zaskakująco spójny tam, gdzie pachnie grillowanym mięsem, pieczoną papryką i ciastem filo. Kuchnia bałkańska nie tyle łączy ten region, ile go w pewnym sensie definiuje – stanowi język, w którym narody porozumiewają się znacznie chętniej niż na jakimkolwiek innym polu. I choć każdy kraj będzie się upierał, że to właśnie jego wersja bureka jest jedyną właściwą (a kłótnie na ten temat potrafią być naprawdę zacięte), to sam fakt istnienia tego sporu najlepiej dowodzi, jak wiele te kuchnie łączy.
Drink Cuba Libre – historia, przepis i smak prawdziwej KubyJak smakuje wolność? Mogłoby się wydawać, że będzie miała złożony, trudny do rozszyfrowania smak. Tymczasem dla Kubańczyków odpowiedź zmieściła się w jednej szklance i zawiera raczej niewyszukane składniki – ot, rum, Coca-Cola, świeża limonka i lód. Cuba Libre nie trzeba przedstawiać chyba żadnemu miłośnikowi kolorowych drinków, jeżeli chodzi o smak, ale jeżeli mowa o historii i pochodzeniu – może być nieco inaczej. Nazwa tego koktajlu pochodzi od okrzyku bojowego Kubańczyków, a przepis stanowi tak naprawdę zapis geopolityki przełomu XIX i XX wieku. Stoi za nim rewolucja, wojna i finalnie toast wzniesiony za wolną Kubę. Zanim przyrządzisz go w domowym zaciszu, warto zrozumieć, dlaczego Cuba Libre to coś znacznie więcej niż rum z colą.