Uroki Morza Śródziemnego – wymarzone wakacje

Dzięki swym lazurowym wodom, skalistym wzgórzom i starożytnej architekturze wybrzeże Morza Śródziemnego zachwyca turystów jednymi z najpiękniejszych krajobrazów na świecie. Urzekająca sceneria i przepyszna śródziemnomorska kuchnia współgrają tu z wszechobecną historią i bogatym dziedzictwem kulturowym. Cały region ma niezliczoną ilość atrakcji do zaoferowania, od Maroka po Monako, od Hiszpanii po atrakcje w Turcji, możesz wybierać pośród setek malowniczych nadmorskich portów, zabytkowych miast o kluczowym znaczeniu kulturowym i urokliwych wysepek rozrzuconych u wybrzeży. Czekają tu na Ciebie kilometry rajskich plaż, fortece krzyżowców zbudowane na skalistych klifach i miejsca doskonale znane z mitologii greckiej i rzymskiej. Region Morza Śródziemnego to nieskończone wręcz możliwości zwiedzania i odpoczynku, niezależnie od tego, które ze wspaniałych państw wybierzesz.
Od niepamiętnych czasów Morze Śródziemne przyciągało ludzi ze względu na sprzyjający klimat, wszechobecny spokój i spektakularne krajobrazy. Termin „śródziemnomorski” używany jest do określenia klimatu charakteryzującego się długimi, gorącymi i suchymi latami oraz krótkimi, chłodnymi zimami. Jeśli spojrzymy na wszystkie kraje leżące w basenie Morza Śródziemnego to zauważymy, że trudno wyróżnić którykolwiek ze względu na naturalne piękno, ponieważ dosłownie każdy z nich zachwyca na swój własny sposób. Na szczególną uwagę zasługuje z pewnością malownicza Riwiera Francuska i krajobraz Lazurowego Wybrzeża, gdzie oprócz rajskich plaż na turystów czekają takie cudowne miasta, jak Nicea, Cannes i Marsylia. W niczym nie ustępuje im jednak także wybrzeże Hiszpanii, gdzie możesz wybierać między tętniącą życiem Barceloną i klimatyczną Malagą oraz mniejszymi kurortami rozrzuconymi na wybrzeżu Costa del Sol. Jeśli natomiast urlop nie w twoim wykonaniu nie musi wiązać się ze słodkim lenistwem na piaszczystej plaży, to możesz udać się do Andory. To miniaturowe państwo co prawda nie jest zaliczane do państw basenu Morza Śródziemnego, ponieważ nie ma bezpośredniego dostępu do morza, ale leży w malowniczych Pirenejach pomiędzy dwoma śródziemnomorskimi potęgami: Francją i Hiszpanią. Jest tu wiele ciekawych, nieoczywistych miejsc do odkrycia i dlatego warto włączyć Andorę w plany urlopowe. Dogodne położenie na szlaku komunikacyjnym sprawia, że możesz tu łatwo dojechać z pobliskiej Barcelony lub Tuluzy.



Dlaczego warto poznać kraje basenu Morza Śródziemnego?


Wakacje nad Morzem Śródziemnym są idealnym wyborem zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i dla miłośników adrenaliny i przygód. Tutaj naprawdę każdy może znaleźć coś dla siebie, choć większość turystów przyjeżdża oczywiście skuszona perspektywą idealnej pogody, możliwości uprawiania sportów wodnych i kąpieli słonecznych. Nadmorskie kurorty we Francji, Włoszech czy Hiszpanii oferują wiele rozrywek dla dzieci w każdym wieku, tak by rodzice mogli znaleźć trochę czasu dla siebie. Starożytne ruiny, świątynie i stanowiska archeologiczne we Włoszech i Grecji przyciągają nie tylko miłośników historii. Jest tu także bardzo dużo miejsc oferujących idealne warunki do nurkowania dla osób na różnym poziomie zaawansowania.



Kolejnym ważnym aspektem śródziemnomorskich wakacji jest bez wątpienia wyśmienita lokalna kuchnia. Każdy kraj ma swoje własne popisowe dania, ale we wszystkich królują wspaniałe owoce morza i ryby.



Wody Morza Śródziemnego rozbijają się o brzeg aż trzech kontynentów, nic zatem dziwnego, że kraje tego regionu stanowią niezwykłą mieszankę mentalności, kultur i obyczajów europejskich, afrykańskich i arabskich. Podczas śródziemnomorskiej podróży, zawijając do portów w poszczególnych krajach, możesz poznać zarówno zabytki z czasów starożytnych, podziwiać architekturę mrocznych wieków średnich i zanurzyć się w wir nowoczesności dużych miast. Morze Śródziemne z pewnością Cię nie zawiedzie i da mnóstwo wspaniałych chwil, które na długo pozostaną w Twojej pamięci.

Data Publikacji: 17.04.2019
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Redakcja Rainbow

Eksperci z branży turystycznej – piloci wycieczek, animatorzy, rezydenci i przewodnicy i wielu innych specjalistów, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami i wiedzą zdobytą podczas niezliczonych podróży. W tekstach łączą praktyczne wskazówki z fascynującymi historiami i ciekawostkami z różnych zakątków świata. Ich opowieści to nie tylko przewodniki po popularnych kierunkach, ale przede wszystkim autentyczne relacje osób, które na co dzień pracują z turystami i poznają opisywane miejsca od podszewki.

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
Wielka Piątka Afryki – poznaj pięć zwierząt, które rządzą sawannąPięć zwierząt, na które kiedyś polowano z dubeltówką – dziś poluje się na nie z teleobiektywem. Lista ułożona w XIX wieku przez europejskich myśliwych przetrwała ponad sto lat w sposób, którego nikt wtedy nie przewidział – dziś oznacza coś niemal przeciwnego niż w chwili powstania. Wielka Piątka stała się celem fotograficznych łowów, marzeniem każdego uczestnika safari i nieformalnym wyznacznikiem klasy parku narodowego. Skąd akurat te gatunki, dlaczego nie ma wśród nich hipopotama i w którym afrykańskim parku szansa na spotkanie ich w komplecie jest największa? Sprawdź w przewodniku po królewskiej rodzinie sawanny.
krajobraz kierunku
Gdzie na wakacje w czerwcu? Najlepsze kierunki na czerwcowy urlopW czerwcu wakacyjny wypoczynek warunkuje kilka istotnych kwestii. Dzieci kończą rok szkolny, więc rodziny mogą wreszcie planować wyjazd bez koordynacji z planem lekcji. W kalendarzu mamy też Boże Ciało z długim weekendem, co oznacza, że nawet bez dłuższego urlopu da się gdzieś polecieć. Okolice basenu Morza Śródziemnego rozpoczynają wysoki sezon: plaże wypełniają się ludźmi, woda zachęca do kąpieli, hotele otwierają podwoje z pełną ofertą atrakcji. W maju było jeszcze za chłodno. W sierpniu będzie już za tłoczno. W czerwcu może być idealnie (i taniej!), o ile nie będziesz czekać z decyzją do ostatniej chwili. Gdzie jednak lecieć na te idealne czerwcowe wakacje? Mam sporo propozycji – od europejskich klasyków po kierunki, które wybiera się raz na kilka lat, a zapamiętuje na zawsze.
krajobraz kierunku
Gdzie kręcono „Gladiatora”? Filmowe lokalizacje arcydzieła Ridleya ScottaMaximus idzie polem zboża. Lewą ręką muska kłosy. W tle maluje się wzgórze obsadzone cyprysami, dalej dolina, jeszcze dalej linia horyzontu. To być może najczęściej odtwarzany w pamięci kadr „Gladiatora” – i jednocześnie jeden z najbardziej mylących geograficznie. Bo ten krajobraz, który widz Scotta utożsamia z hispańskim domem rzymskiego generała, leży w istocie tysiąc kilometrów od Hispanii: w toskańskiej dolinie Val d'Orcia, niespełna kilometr od miasteczka Pienza, na drodze gruntowej, którą fani filmu nazywają dziś Drogą Gladiatora. Filmowa geografia „Gladiatora” zaczyna się więc od pierwszego nieporozumienia. Droga Gladiatora pod Pienzą, Dom Gladiatora koło San Quirico d'Orcia, Fort Ricasoli na Malcie, Aït Benhaddou w Maroku, Bourne Wood w Surrey – każde z tych miejsc gra w filmie zupełnie inną przestrzeń. Toskania udaje Hiszpanię, Malta – starożytny Rzym, Surrey – Germanię. I to właśnie ta filmowa fikcja przyciąga dziś do nich turystów, nie historyczna prawda – co skądinąd stanowi jedną z ciekawszych zagwozdek współczesnej turystyki filmowej. Filmowe lokalizacje „Gladiatora” rozsiane są wszakże po pięciu krajach na dwóch kontynentach, a ich rozmach nie wziął się bynajmniej z produkcyjnej fanaberii. Scott dobierał plany zdjęciowe z dramaturgiczną precyzją, rzecz jasna, a sam ruch między nimi opowiada historię równolegle do scenariusza. Toskania to dom utracony, Maroko – upadek, Malta – konfrontacja z władzą, Anglia – wojna jako zaplecze tej historii, Kalifornia – pęd ku śmierci. Niniejszy artykuł prowadzi przez nie w tej właśnie kolejności – nie geograficznej, lecz emocjonalnej, zgodnej z tym, jak film prowadzi samego Maximusa.
krajobraz kierunku
„Nie czas umierać” – gdzie kręcono ostatniego Bonda z Danielem Craigiem?Dwudziesty piąty film o Jamesie Bondzie – zarazem ostatni z Danielem Craigiem w roli agenta 007 – trafił na ekrany kin w 2021 roku, po wielokrotnie przekładanej premierze. Za kamerą stanął Cary Joji Fukunaga, twórca znany wcześniej m.in. z pierwszego sezonu serialu „Detektyw”, a więc reżyser o wyrobionym zmyśle wizualnym, przyzwyczajony do operowania krajobrazem jako narzędziem narracyjnym. I rzeczywiście, pod względem doboru lokalizacji „Nie czas umierać” wyróżnia się na tle całej serii – nie tylko skalą geograficznego rozmachu (od Karaibów po nordyckie klify), ale przede wszystkim kilkoma precedensowymi wyborami. Norwegia powróciła na bondowską mapę po 55 latach nieobecności (ostatni raz pojawiła się w „Na tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” z 1969 roku), a Wyspy Owcze zadebiutowały w historii franczyzy jako zupełnie nowy kierunek. To właśnie owe mniej oczywiste lokacje nadają filmowi Fukunagi charakter odmienny od większości bondowskich produkcji, w których egzotyka pełniła przede wszystkim funkcję dekoracyjną.