Polarny lis biegnie przez tundrę tak szybko, że spod jego ogona sypią się iskry – wysoko, aż pod niebo. Tak Finowie tłumaczyli sobie zorzę, zanim zabrali się do tego fizycy, i tak nazywają ją do dziś – revontulet, dosłownie „lisie ognie” (przyznaję, że wolę tę wersję od tej z wiatrem słonecznym). Osobną nazwę ma tu również czas bez słońca – kaamos – który w Utsjoki, najdalej na północ wysuniętej gminie Finlandii, trwa blisko dwa miesiące.
Laponia to kraina z własnym językiem, kalendarzem i niebem, na którym zorza pojawia się przez około 200 nocy w roku. Poza tym mieszka tu Mikołaj, chociaż to akurat informacja raczej powszechna. Tych mniej oczywistych faktów dowiecie się z poniższego tekstu.
W tym artykule przeczytasz o:
- Z czego słynie Laponia?
- Rovaniemi to nie tylko wioska Świętego Mikołaja
- Miasta i kurorty fińskiej Laponii
- Kultura Saamów – jak wygląda codzienne życie rdzennych mieszkańców Laponii?
- Dzika Laponia – parki narodowe i szlaki dla miłośników pieszych wędrówek
- Zorza polarna – kiedy i gdzie ją zobaczyć w Laponii?
- Laponia szwedzka i norweska – co warto zobaczyć poza Finlandią?
- Laponia z dziećmi – co czeka najmłodszych poza spotkaniem z Mikołajem?
- Doświadczenia jako atrakcje – czego doświadczyć w Laponii?
- Atrakcje w Laponii odkryjesz podczas podróży z Rainbow!
Z czego słynie Laponia?
Na mapie Laponia rozciąga się przez północ czterech państw – Norwegii, Szwecji, Finlandii i Rosji. Saamowie, rdzenni mieszkańcy tej północy, nazywają cały ten obszar Sápmi. Na poytrzeby tego artykułu zostaniemy głównie w fińskiej części Laponii, z wypadami do Szwecji i Norwegii, czyli tam, dokąd prowadzą trasy wycieczek Rainbow. Fińska Laponia zajmuje niemal 100 tysięcy kilometrów kwadratowych, a mieszka w niej niespełna 180 tysięcy ludzi – mniej więcej tyle samo reniferów.
Laponia słynie z położenia na kole podbiegunowym. Umowna linia przecina przedmieścia Rovaniemi, co stanowi pretekst do wystawiania certyfikatów jego przekroczenia; z zorzy polarnej, dla której przyjeżdża się tu od września do marca; z Wioski Świętego Mikołaja, czynnej przez cały rok. Słynie też z psich zaprzęgów, skuterów śnieżnych i sań ciągniętych przez renifery; z parków narodowych, które należą do największych w Finlandii; wreszcie z Saamów, mówiących w samej Finlandii trzema odrębnymi językami (jednym z nich posługuje się zaledwie kilkaset osób). Lista atrakcji tego miejsca nie jest może wyjątkowo długa, ale ma w sobie intensywność i swoistą egzotyczność, które sprawiają, że człowiek rusza tu w podróż, a nie na wycieczkę.
Rovaniemi to nie tylko wioska Świętego Mikołaja
Rovaniemi bywa traktowane jako miejsce na wypad o bardzo konkretnym przebiegu – lotnisko, hotel, Mikołaj, powrót. Warto jednak przyjrzeć się mu i jego historii nieco dokładniej.
Jesienią 1944 roku wycofujące się wojska niemieckie spaliły Rovaniemi niemal w całości, a plan nowego miasta narysował Alvar Aalto, najsłynniejszy fiński architekt, układając główne ulice w kształt głowy renifera z rogami. Kompozycję widać wyłącznie z góry (sprawdzić ją można na mapie np. w hotelowym lobby). Centrum Rovaniemi leży w rozwidleniu rzek Kemijoki i Ounasjoki, a nad tą drugą stoi Arktikum, muzeum Arktyki i kultury Saamów ze szklanym korytarzem długości 172 metrów, skierowanym prosto na północ. Po przeciwnej stronie miasta wznosi się Ounasvaara, wzgórze ze skoczniami narciarskimi i trasami biegowymi, z którego ogląda się panoramę, a przy odrobinie szczęścia także zorzę.
Osiem kilometrów na północ, dokładnie na kole podbiegunowym, stoi Wioska Świętego Mikołaja. O tym, co dokładnie kryje wioska Świętego Mikołaja, mamy na blogu osobny tekst. Tutaj tylko przypomnienie, że to najbardziej rozpoznawalne miejsce całej Laponii. Sąsiedni Santa Park, wydrążony w skalnym wnętrzu wzgórza Syväsenvaara kilkaset metrów od wioski na kole podbiegunowym, jest podziemną i cieplejszą wersją wioski Mikołaja – z elfią szkołą, piekarnią pierników i galerią lodu, która trzyma minusową temperaturę nawet wtedy, gdy na zewnątrz zaczyna się odwilż.
Miasta i kurorty fińskiej Laponii
Miejscowości fińskiej Laponii to kameralne, niepozorne osady. Wystarczy jednak spędzić tu jeden wieczór, by przekonać się, że te kilka cichych uliczek tworzy idealną bazę do zimowego szaleństwa, pieszych wędrówek i wypraw po zorzę polarną. Trzy z nich zasługują na szczególną uwagę.
Levi – narty nad wioską Kittilä
Levi leży u stóp wzgórza Levitunturi w gminie Kittilä i jest jednym z dwóch największych ośrodków narciarskich Finlandii, a dla miłośników nart najważniejszym celem w kraju. Ma kilkadziesiąt tras zjazdowych i gondolę. Mimo że tutejsze wzgórza są stosunkowo niskie (Levitunturi mierzy zaledwie 531 m n.p.m.), arktyczny klimat zapewnia wyjątkowo długi sezon narciarski – od października do maja. Co roku odbywa się tu listopadowy slalom Pucharu Świata, największa sportowa atrakcja fińskiej Laponii. Miłośników spokojniejszych sportów ucieszą trasy biegowe wokół wzgórza, a rodziców – Wioska Elfów pod Levi, w której dzieci pieką pierniki i dostają dyplom ukończenia elfiej szkoły.
Saariselkä – brama Parku Narodowego Urho Kekkonen
Saariselkä to jeden z najdalej na północ położonych ośrodków narciarskich Finlandii i zarazem wejście do jednego z największych parków narodowych kraju. Kurort składa się z kilku ulic, wzgórza Kaunispää i toru saneczkowego długości ponad kilometra, po którym zjeżdża się na zwykłych plastikowych sankach. Prawdziwa atrakcja zaczyna się jednak za ostatnimi domami, gdzie kończy się oświetlenie i zaczyna tundra. W Saariselkä nocuje się w drodze na północ, ku jezioru Inari, i to tutaj najłatwiej zobaczyć niebo nieskażone sztucznym światłem.
Kemi – Zamek Śnieżny i rejs lodołamaczem Sampo
Kemi, położone na południowym skraju Laponii, warto odwiedzić dla dwóch wyjątkowych atrakcji, które zawdzięczają swoje istnienie zamarzającej tu na kość Zatoce Botnickiej.
Pierwsza z nich to Zamek Śnieżny (LumiLinna) – imponujących rozmiarów budowla ze śniegu i lodu, uchodząca wręcz za największą tego typu na świecie, wznoszona od nowa każdej zimy od 1996 roku. Każda edycja ma inny projekt architektoniczny i motyw przewodni. Wewnątrz powstaje m.in. galeria rzeźb, restauracja z lodowymi stołami oraz kaplica, w której odbywają się śluby. Co ciekawe, dzięki nowej, całorocznej hali SnowExperience365, lodowego klimatu można tu zasmakować także w środku lata.
Druga atrakcja to rejs lodołamaczem Sampo – dawną dumą fińskiej floty, która dziś służy wyłącznie podróżnym. Potężna stalowa jednostka kruszy grubą pokrywę zamarzniętej Zatoki Botnickiej. W trakcie rejsu statek zatrzymuje się na pośrodku niczego, a pasażerowie mogą wyjść na spacer po zamarzniętym morzu. Największych emocji dostarcza jednak kąpiel w lodowatej wodzie w specjalnych, wypornościowych kombinezonach termicznych. Utrzymują one ciało na powierzchni i chronią przed zimnem tak skutecznie, że największym wyzwaniem okazuje się... wygramolenie się z powrotem na lód!
Kultura Saamów – jak wygląda codzienne życie rdzennych mieszkańców Laponii?
Saamowie zamieszkiwali te tereny na długo przed tym, zanim na mapach narysowano granice państw i koło podbiegunowe. Dziś w Finlandii żyje ich około 10 tysięcy, a ich tradycyjna ojczyzna obejmuje północne gminy: Enontekiö, Inari, Utsjoki oraz Sodankylä.
To społeczność, która niezwykle sprawnie łączy tradycję z nowoczesnością. Dzisiejszy Saami może być programistą, nauczycielem lub pasterzem reniferów, który do pilnowania stada na pastwisku używa skuterów śnieżnych, dronów i lokalizatorów GPS. Młodzi Saamowie prowadzą profile w mediach społecznościowych w językach, którymi posługuje się zaledwie kilkaset osób, a tradycyjny strój (gákti) zakładają na ważne uroczystości z taką samą naturalnością, z jaką na co dzień noszą jeansy.
Aby naprawdę zrozumieć ich świat, trzeba ruszyć na północ do Inari (ponad 300 km za Rovaniemi) i odwiedzić dwa kluczowe miejsca nad brzegiem jeziora: muzeum Siida oraz centrum kultury Sajos.
Siida w Inari – muzeum i skansen saamski
Otwarta na nowo po wielkiej rozbudowie Siida nad jeziorem Inari to miejsce absolutnie wyjątkowe – w 2024 roku muzeum zostało uznane za najlepsze w całej Europie, zdobywając statuetkę European Museum of the Year Award.
Główna ekspozycja w opowiada o Arktyce przez pryzmat natury i człowieczeństwa, które dla Saamów tworzą spójną całość. Zamiast klasycznego podziału na cztery pory roku, wystawa prowadzi zwiedzających przez osiem saamskich sezonów – od „przedwiośnia” po „głęboką zimę” – ściśle wyznaczanych przez cykl życia reniferów i migracje stad.
Tuż za nowoczesnym budynkiem rozciąga się skansen. Spacerując wśród oryginalnych saamskich chat, dawnych pułapek oraz drewnianych spichlerzy wzniesionych na palach, można na własne oczy zobaczyć, jak wyglądało kiedyś życie w surowym klimacie północy.
Sajos – centrum kultury i parlament Saamów
Wystarczy krótki spacer z muzeum Siida, by dotrzeć do Sajos – imponującego, a zarazem subtelnego drewnianego kompleksu wzniesionego tuż nad brzegiem jeziora Inari. To tutaj bije polityczne i kulturalne serce fińskich Saamów: obiekt mieści ich narodowy parlament, nowoczesną salę koncertowo-teatralną, bogatą bibliotekę oraz archiwum chroniące zagrożone języki saamskie.
Choć parlament ma charakter doradczy, to właśnie stąd płynie główny głos w sprawach kluczowych dla tożsamości Laponii. To tutejsze wytyczne i wnioski decydują o tym, jak chroni się język saamski w szkołach i które tradycyjne nazwy trafiają na oficjalne mapy oraz drogowskazy.
Zewnętrzna bryła budynku nawiązuje kształtem do tradycyjnie rozłożonej skóry renifera, a zaokrąglona, owalna sala obrad parlamentu przypomina wnętrze tradycyjnego namiotu. Sajos pomyślano tak, by nie dominował nad krajobrazem, lecz wtapiał się w otaczający go sosnowy las i wody jeziora.
Joik i hodowla reniferów
Joik, saamski śpiew niemal bez słów, to jedna z najstarszych żywych tradycji muzycznych Europy. Ten rytmiczny śpiew niemal pozbawiony słów rządzi się własnymi prawami – joiku nie śpiewa się bowiem o kimś, lecz wyśpiewuje się kogoś. Poprzez dźwięki i wibracje pasterz „portretuje” człowieka, renifera, a nawet szum wiatru czy konkretne jezioro.
Z tą tradycją nierozerwalnie wiąże się hodowla reniferów. Dziś to nowoczesne zajęcie, ale jego trzon pozostał niezmienny od wieków. Zwierzęta przez większą część roku przemierzają bezkresną tundrę zupełnie swobodnie, bez ogrodzeń i płotów. O tym, do kogo należy dany renifer, decydują precyzyjne nacięcia na uszach – unikalne wzory przekazywane w saamskich rodzinach z pokolenia na pokolenie.
Spotkanie z hodowcą przy zagrodzie, wpisane w programy wycieczek, jest okazją, by zapytać, jak odnaleźć własne zwierzę w stadzie liczącym tysiące sztuk, a renifery można przy okazji nakarmić chrobotkiem z dłoni.
Karasjok – stolica norweskich Saamów
Akapit po akapicie zmierzamy dalej na północ. Podróżując tak zwaną Drogą Reniferów, która prowadzi z Finlandii ku zimnym wodom Oceanu Arktycznego i Przylądkowi Północnemu, przekracza się granicę z Norwegią. Pierwszą ważną miejscowością po drugiej stronie granicy jest Karasjok – niewielkie miasteczko uznawane za stolicę norweskiej części Sápmi. To jedno z niewielu miejsc, gdzie język saamski wciąż żyje w codziennych rozmowach na ulicy, a swoje siedziby mają tu saamska rozgłośnia radiowa oraz muzeum regionalne.
Głównym punktem miejscowości pozostaje jednak wzniesiona w 2000 roku siedziba norweskiego parlamentu Saamów. Architekci nadali całemu obiektowi niezwykłą formę, wykonaną z modrzewiowego drewna oraz szkła. Sercem budynku jest sala obrad, zamknięta wewnątrz potężnego stożka, który kształtem bezpośrednio nawiązuje do lavvu – tradycyjnego saamskiego namiotu.
Dzika Laponia – parki narodowe i szlaki dla miłośników pieszych wędrówek
Największe parki narodowe Finlandii leżą właśnie tutaj, na dalekiej północy, tworząc bezkresną przestrzeń dzikiej przyrody. To obszar tak gigantyczny, że zapaleni piechurzy mogą iść przed siebie przez cały tydzień, nie przecinając ani jednej asfaltowej drogi. Rosną tu gęste lasy sosnowe, które ku północy rzedną i przechodzą w brzozową tundrę, żyją łosie, niedźwiedzie i rosomaki, a w 2022 roku w Enontekiö odnotowano pierwszy od ćwierćwiecza miot lisów polarnych urodzony na fińskiej ziemi.
Na miłośników pieszych wędrówek czeka tu unikalny w skali świata system tak zwanych autiotupa – otwartych, bezpłatnych chat turystycznych. Nie ma w nich gospodarza ani rezerwacji: wchodzi się po prostu ze szlaku, by ogrzać się przy piecu, podsuszyć ubrania i spędzić noc. Obowiązuje tu jednak niepisany kodeks – przed wyjściem należy posprzątać i przygotować szczapy suchego drewna dla następnego wędrowca, który może przyjść po nas prosto z zamieci.
Park Narodowy Urho Kekkonen
Nazwany na cześć fińskiego prezydenta, który sam przemierzał te tereny z plecakiem, park zajmuje przestrzeń 2550 kilometrów kwadratowych między Saariselkä a granicą rosyjską. Najwyższym wzniesieniem jest tu szczyt Sokosti (718 m n.p.m.), a w promieniu wielu kilometrów jedynym dźwiękiem zakłócającym arktyczną ciszę bywa cichy brzęk dzwonków noszonych przez stada reniferów.
Szlaki wokół Saariselkä idealnie nadają się na bezpieczny, kilkugodzinny spacer w zimowych butach. Dłuższe, wielodniowe trasy prowadzą jednak głęboko w dzikie ostępy – tam, gdzie kończą się drewniane drogowskazy, a wędrowiec musi polegać na nawigacji pośród tunturi, czyli bezdrzewnych, wietrznych wzgórz górujących nad granicą lasu.
Pallas-Yllästunturi i szlak Hetta-Pallas
Pallas-Yllästunturi łączy dwa starsze parki i słynie ze szlaku Hetta-Pallas, liczącego 55 kilometrów i wyznaczonego w 1934 roku jako pierwszy znakowany szlak Finlandii. Trasa prowadzi grzbietami tunturi, ponad linią lasu, przez krajobrazy, które bardziej przypominają Islandię niż resztę kraju. Pod stokami wzgórza Ylläs działa drugi z wielkich ośrodków narciarskich kraju, więc miłośnicy nart biegowych poznają park bez wielodniowego plecaka.
Lemmenjoki – złoto i najrozleglejszy park narodowy Finlandii
Obejmujący niemal 2850 kilometrów kwadratowych Lemmenjoki jest największym parkiem narodowym Finlandii. To zarazem jedyne miejsce w kraju, w którym historyczna gorączka złota z 1945 roku nigdy całkiem nie wygasła. Każdego lata kilkudziesięciu zapalonych poszukiwaczy wciąż płucze tu rzeczny żwir w poszukiwaniu cennych samorodków. Do serca parku dociera się tak, jak robiono to przed laty – płynąc wąską łodzią w górę rzeki, by wysiąść bezpośrednio przy historycznych chatach złotników.
Halti – najwyższy szczyt Finlandii
Wznosząca się na 1324 metry n.p.m. góra Halti w gminie Enontekiö to najwyżej położone miejsce w całej Finlandii. Formalnie nie jest to jednak szczyt góry, lecz zbocze – właściwy wierzchołek wznosi się o 37 metrów wyżej i leży już po norweskiej stronie granicy. Przed stuleciem niepodległości Finlandii w 2016 roku w Norwegii powstała piękna obywatelska inicjatywa, by przesunąć granicę o kilkadziesiąt metrów i podarować sąsiadom sam szczyt. Ostatecznie pomysł zablokował zapis w norweskiej konstytucji, mówiący o niepodzielności terytorium. Zdobycie Halti pozostaje jednak marzeniem wielu piechurów – wymagająca wyprawa przez dzikie tereny zajmuje około sześciu dni marszu w obie strony.
Zorza polarna – kiedy i gdzie ją zobaczyć w Laponii?
Zorza polarna to spektakl, który dla wielu jest celem samym w sobie, czymś z listy marzeń. Mechanizm tego zjawiska jest zadziwiająco prosty: cząstki wiatru słonecznego wpadają w ziemską atmosferę na wysokości 100-300 kilometrów, pobudzając gazy do świecenia (tlen na zielono, azot na fioletowo i różowo). Do jej obserwacji potrzebne są trzy rzeczy, których w Laponii nie brakuje – ciemność, brak miejskich świateł oraz czyste niebo. Sezon trwa tu niezwykle długo, bo od końca sierpnia aż do pierwszych dni kwietnia, a statystyki pokazują, że nad północną Finlandią zorza pojawia się przez blisko 200 nocy w roku.
Jak zobaczyć zorzę polarną? Czy trzeba jechać daleko i czekać do północy? Polowanie na aurora borealis wcale nie wymaga morderczych wypraw. Najlepszymi punktami obserwacyjnymi są brzegi zamarzniętych jezior oraz obozowiska w głębi lasu, oddalone od łuny świateł miejskich. Czekanie na niebiański taniec staje się przygodą samą w sobie, gdy spędza się je w saamskim namiocie przy trzaskającym ognisku, z gorącym napojem w dłoni.
Choć zorza bywa kapryśna i wymaga cierpliwości, każdy, komu dopisze szczęście, zrozumie dawne lapońskie legendy. Zielone wstęgi faktycznie ruszają się, falują i sprawiają wrażenie, jakby z ogona legendarnego polarnego lisa sypały się na niebie prawdziwe iskry.
Laponia szwedzka i norweska – co warto zobaczyć poza Finlandią?
Kraina Saamów ciągnie się znacznie dalej niż granice Finlandii, a wyprawa na zachód lub północ pozwala ujrzeć inne oblicze Północy. Gdy przekracza się granicę ze Szwecją i Norwegią, krajobraz zaczyna gwałtownie piąć się w górę. Łagodne, skąpane w lasach wzgórza ustępują miejsca łańcuchom Gór Skandynawskich, a granatowe wody arktycznych fiordów wcinają się głęboko w surową tundrę.
Szwedzka część Laponii zachwyca bezkresem i dzikością. To tutaj leży kultowy Park Narodowy Abisko ze słynną trasą trekkingową Kungsleden oraz miasto Kiruna, w którym kopalnia rudy żelaza wymusiła przeniesienie całego miasta w nowe miejsce. Z kolei po stronie norweskiej wycieczka dociera do Przylądka Północnego (Nordkapp), gdzie 307-metrowy klif szargają wściekle spienione fale Oceanu Arktycznego.
Kiruna – miasto, które przeprowadza się na wschód
Kirunę, najbardziej wysunięte na północ miasto Szwecji, zbudowano na największej na świecie podziemnej kopalni rudy żelaza, jednak z biegiem lat wydrążone tunele i pękająca ziemia podeszły niebezpiecznie blisko historycznego śródmieścia. Aby ocalić mieszkańców, podjęto nietuzinkową decyzję: całe centrum jest stopniowo przenoszone o trzy kilometry na wschód.
Nowy, imponujący ratusz stoi na swoim nowym miejscu już od 2018 roku, jednak prawdziwym symbolem tej transformacji stały się wydarzenia z 2025 roku. To wtedy na specjalnych platformach przetransportowano w całości drewniany kościół z 1912 roku – budowlę uznawaną za jedno z największych dzieł szwedzkiej architektury. Dwudniowa operacja przyciągnęła uwagę całego kraju i była transmitowana na żywo. Zdecydowanie warto odwiedzić Kirunę właśnie teraz, by stać się świadkiem tego historycznego zjawiska.
Park Narodowy Abisko i Lapporten
Założone w 1909 roku Abisko to jeden z najstarszych parków narodowych w całej Europie. Najbardziej rozpoznawalnym punktem w okolicy jest Lapporten – wyżłobiona przez dawny lodowiec dolina w kształcie idealnej litery U, zawieszona między dwoma masywnymi szczytami. Ta krajobrazowa wizytówka regionu, którą widać nawet z okien przejeżdżającego autokaru.
Oprócz widoków Abisko kryje w sobie przyrodniczy ewenement – tak zwaną „błękitną dziurę”. Specyficzne ukształtowanie terenu sprawia, że nad parkiem niezwykle często utrzymuje się bezchmurne niebo, nawet gdy okoliczne doliny spowite są gęstymi chmurami. To czyni Abisko jednym z najlepszych punktów do obserwacji zorzy polarnej na całej kuli ziemskiej. Ponadto to właśnie tutaj zaczyna się Kungsleden, czyli słynny Królewski Szlak, najsłynniejszy szlak pieszy Szwecji.
Nordkapp – najdalej na północ wysunięty punkt Europy
Nordkapp to płaskowyż wznoszący się 307 metrów nad Oceanem Arktycznym i dla wielu stanowi cel sam w sobie jako symboliczny punkt zwieńczenia wyprawy na północ. Na jego skraju stoi słynny, żelazny globus, przy którym fotografuje się każdy, komu udało się tu dotrzeć. Przylądek leży na wyspie Magerøya, na którą dociera się podziemną trasą – tunelem schodzącym aż 212 metrów poniżej poziomu morza.
Nazywany najdalej na północ wysuniętym punktem Europy, Nordkapp jest najdalszym miejscem na naszym kontynencie, do którego można dojechać drogą utwardzoną. Wprawdzie sąsiedni cypel Knivskjellodden sięga o półtora kilometra dalej w stronę bieguna, ale prowadzi do niego jedynie wielogodzinny, pieszy szlak. Latem słońce nie zachodzi na Nordkappie przez ponad dwa i pół miesiąca. Stając przy globusie i patrząc w stronę horyzontu, można poczuć prawdziwy bezkres Arktyki – stąd aż do samego Bieguna Północnego nie ma już żadnego lądu.
Tromsø – brama Arktyki
Tromsø nie bez powodu zyskało miano Bramy do Arktyki – to właśnie stąd w nieznane wyruszały najsłynniejsze ekspedycje polarne pod wodzą Roalda Amundsena i Fridtjofa Nansena. Dziś to największe miasto północnej Norwegii. Łączy w sobie akademicki klimat dzięki najdalej na północ wysuniętemu uniwersytetowi świata, bogatą tradycję reprezentowaną przez historyczny browar Mack oraz wyjątkową architekturę.
Najbardziej rozpoznawalnym symbolem miasta jest Katedra Arktyczna z 1965 roku. Jej trójkątna, strzelista bryła z białych prefabrykatów ma przypominać spiętrzone lodowe kry oraz ośnieżone, górskie szczyty. Tromsø usytuowane jest na wyspie połączonej z lądem długim mostem, między fiordem a górami. Wystarczy krótki spacer wzdłuż portowego nadbrzeża, by poczuć atmosferę tego miejsca, które zimą staje się mekką dla poszukiwaczy zorzy polarnej, a latem punktem startowym dla wypraw zmierzających w stronę Svalbardu.
Laponia z dziećmi – co czeka najmłodszych poza spotkaniem z Mikołajem?
Spotkanie ze Świętym Mikołajem to dla dzieci absolutnie magiczne doświadczenie, ale podróż do Laponii oferuje najmłodszym więcej emocji. W samej Wiosce Świętego Mikołaja zimą wyrasta Snowman World – lodowy świat pełen zjeżdżalni, labiryntów i śnieżnych rzeźb. Gdy brakuje śniegu, jego rolę przejmuje Santa’s Pets, czyli minizoo, w którym maluchy mogą z bliska przyjrzeć się alpakom, królikom oraz reniferom. Z kolei w okolicach kurortu Levi czeka bajkowa Wioska Elfów, gdzie dzieci pod czujnym okiem pomocników Mikołaja pieką pachnące korzenne pierniczki i zdobywają pamiątkowe dyplomy.
Niezapomnianą przygodą jest również wyprawa do Ranua, położonej około osiemdziesięciu kilometrów na południe od Rovaniemi. To ogród zoologiczny, w którym wybiegi wkomponowano w naturalny, gęsty las. Ranua to jedyne miejsce w całej Finlandii, gdzie dzieci mogą zobaczyć niedźwiedzie polarne, a obok nich lisy polarne, rosomaki czy rysie. Całość dopełnia karmienie reniferów z ręki oraz wręczenie oficjalnego certyfikatu, poświadczającego przekroczenie Koła Podbiegunowego.
Doświadczenia jako atrakcje – czego doświadczyć w Laponii?
Najważniejsze i najbardziej pamiętne atrakcje Laponii nie dzieją się w zamkniętych murach, lecz na świeżym powietrzu – w temperaturze często spadającej mocno poniżej zera, pod arktycznym niebem i w ubraniu o kilka warstw grubszym niż zwykle.
Psi zaprzęg przez zaśnieżony las
Przed startem emocje sięgają zenitu – psy husky domagają się wyjścia na trasę głośno, radośnie i niecierpliwie. Zaprzęgi ruszają na odcinki od dwóch do kilkunastu kilometrów, a cała frajda polega na samodzielnym prowadzeniu sań w dwuosobowych zespołach. Podczas gdy jedna osoba odpoczywa w saniach owinięta w ciepłe futra, druga wciela się w rolę prawdziwego maszera: stoi na płozach z tyłu i uczy się kontrolować prędkość zaprzęgu całym ciężarem własnego ciała.
Wystarczy kilkaset metrów biegu, by ogłuszające ujadanie nagle ustąpiło miejsca absolutnej ciszy. Słychać jedynie miarowy oddech psów i cichy świst płoz na zamarzniętym śniegu. Ośnieżone leśne ostępy przesuwają się zbyt szybko, by próbować wyciągać aparat – to moment, w którym po prostu chłonie się chwilę wszystkimi zmysłami.
Safari skuterami śnieżnymi po tafli zamarzniętego jeziora
Dwugodzinna wyprawa skuterami śnieżnymi zaczyna się od przejazdu przez cichy, ośnieżony las, by po chwili wyprowadzić uczestników na bezkresną, białą taflę zamarzniętego jeziora. To tutaj cała kolumna wreszcie się rozciąga i pojawia się przestrzeń, by dodać gazu. Prowadzenie maszyny jest wyjątkowo intuicyjne, a kompletne wyposażenie – od grubych kombinezonów termicznych po kaski – dostaje się na miejscu przed startem. Nad bezpieczeństwem czuwa jadący na czele przewodnik, który dostosowuje tempo tak, by każdy czuł się pewnie i nikt nie stracił grupy z oczu.
Niezapomniane wrażenie robi sam przystanek na środku akwenu. Gdy cała kolumna się zatrzymuje, a silniki gasną, w uszy uderza przejmująca cisza Północy. Dopiero wtedy, stojąc na pustkowiu, można usłyszeć niezwykły dźwięk – pękający w głębi, gruby na kilkadziesiąt centymetrów lód, który trzeszczy i stęka pod stopami.
Sanie zaprzężone w renifery
Tradycyjny przejazd saniami ciągniętymi przez renifery odbywa się na dystansie około 800 metrów i stanowi najspokojniejszą część podróży. Renifer w przeciwieństwie do psów nigdzie się nie spieszy – idzie powoli, dostojnie kołysząc rogami i zatrzymując się bez zapowiedzi, ilekroć zauważy przy szlaku chrobotka reniferowego. Prowadzący zaprzęg hodowca idzie obok, opowiadając o codziennym życiu stada, a uważny obserwator dostrzeże, jak racice zwierzęcia rozszerzają się na śniegu, działając na zasadzie naturalnych rakiet śnieżnych. Na zakończenie tej sielankowej przejażdżki w Wiosce Świętego Mikołaja turyści otrzymują żartobliwe, pamiątkowe prawo jazdy na powożenie reniferem.
Sauna i kąpiel w przeręblu
W Finlandii na pięć i pół miliona mieszkańców przypada ponad trzy miliony saun. Dla Finów nie jest to żaden luksus, lecz nieodłączny element codzienności i sposób na zakończenie dnia.
Prawdziwym dopełnieniem tego tradycyjnego rytuału jest avanto, czyli kąpiel w lodowatej wodzie. Polega ona na przejściu z mocno nagrzanej sauny prosto do przerębla wyciętego w tafli zamarzniętego jeziora, zanurzeniu ciała na zaledwie kilka sekund i szybkim powrocie do ciepła. Taki zimowy szok termiczny daje niesamowity zastrzyk endorfin i pozostawia uczucie głębokiego odprężenia.
Ognisko w namiocie Saamów i odkrywanie lokalnych przysmaków
Wyjątkowym przeżyciem jest wieczorna wyprawa do obozu Saamów, zlokalizowanego głęboko w lesie, z dala od łuny miejskich świateł. Uczestnicy chronią się w kocie – tradycyjnym fińskim namiocie z paleniskiem pośrodku. W miłej, kameralnej atmosferze piecze się tu nad ogniem kiełbaski i pije gorące napoje, wypatrując na niebie pierwszych rozbłysków zorzy polarnej.
Podróż do Laponii to również wyjątkowa okazja do poznania bogatych smaków Północyh. Obowiązkowym punktem menu jest poronkäristys, czyli potrawka z duszonego mięsa renifera serwowana z purée ziemniaczanym i żurawiną, a także pożywna, kremowa zupa z łososia na śmietanie. Na deser warto zamówić leipäjuusto – tradycyjny, przypiekany ser chlebowy, który lekko skrzypi pod zębami. Zwykle serwuje się go na ciepło z dżemem z moroszki, czyli cennej, złocistej maliny arktycznej zbieranej na tutejszych torfowiskach (niektórzy Finowie zgodnie z tradycją wrzucają go nawet bezpośrednio do filiżanki gorącej kawy).
Polecane wycieczki
Atrakcje w Laponii odkryjesz podczas podróży z Rainbow!
Do Laponii z Rainbow polecisz dokładnie tak, jak lubisz. Dla rodzin z małymi dziećmi przygotowaliśmy jednodniową wycieczkę „Rovaniemi – z wizytą u Św. Mikołaja”. Bezpośredni lot czarterowy tam i z powrotem tego samego dnia pozwala zmieścić w kilku magicznych godzinach wszystko, co w Północy najpiękniejsze: osobiście spotkacie Świętego Mikołaja, przejedziecie się psim zaprzęgiem i saniami reniferów, a w sezonie zimowym odwiedzicie śnieżny Snowman World.
Jeśli chcesz dać sobie czas na spokojne polowanie na zorzę polarną, wybierz wariant czterodniowy. Trasa „Laponia – gdzie renifery mówią dobranoc” opiera się na przytulnych apartamentach z własną sauną w kompleksie SantaSport pod Rovaniemi, oferując w cenie wieczór w saamskim namiocie przy ognisku, wizytę u Mikołaja oraz ekscytujące safari skuterami śnieżnymi. Z kolei program „Magia Laponii i Kraina Świętego Mikołaja” zabierze Cię dodatkowo do kurortu Levi i bajkowej Wioski Elfów.
Dla miłośników letnich krajobrazów przygotowaliśmy fascynujące trasy objazdowe: „Drogą reniferów na Przylądek Północny” (prowadzącą przez Inari, Karasjok, Nordkapp, Tromsø i Lofoty) oraz wielką, dwutygodniową wyprawę „Fiordy, Nordkapp i Lofoty”, ukazującą najpiękniejsze zakątki trzech skandynawskich krajów.
Zimowe terminy wyprzedają się szybciej niż inne kierunki, bo samolotów na Północ jest po prostu mniej niż tych latających na południowe plaże. Jeśli chcesz w tym roku poczuć skrzypiący pod butami śnieg, usłyszeć dzwonki reniferów w lesie i zobaczyć, jak zorza polarna rozświetla polarne niebo – sprawdź nasze wyjazdy do Laponii i zarezerwuj swój termin!

Artykuł autorstwa: Alicja Górska
Kulturoznawczyni z doktoratem, krytyczka literacka i filmowa oraz pisarka publikująca pod pseudonimem. Od ponad dekady związana zawodowo z branżą copywritingu i SEO. Absolwentka filmoznawstwa oraz twórczego pisania na Uniwersytecie Łódzkim, gdzie obecnie prowadzi zajęcia dla studentów. Miłośniczka różnorodnych tekstów kultury – klasycznych, popularnych i zupełnie niszowych. Szczególnie bliska jej sercu jest Islandia, o czym świadczy imponująca kolekcja literatury islandzkiej i o Islandii. Marzy o tym, by pewnego dnia zamieszkać w tej fascynującej krainie lodu i ognia. W podróżach jednak się nie ogranicza, chciałaby poznać cały świat. Ostatnio interesują ją zwłaszcza: Hawaje, Maroko i Korea.Zobacz inne o:
Podobne artykuły








