Przejdź do treści

Tivat – atrakcje. Co zobaczyć nad Boką Kotorską?

Tivat leży w środkowej części Zatoki Kotorskiej, u stóp masywu Vrmac, i wyróżnia się na tle sąsiednich miasteczek Boki. Zamiast średniowiecznej starówki ma Porto Montenegro – jedną z najnowocześniejszych i najbardziej ekskluzywnych marin w Europie. Luksusowe jachty, elegancka promenada z restauracjami, kawiarniami i butikami, nowoczesne hotele i apartamenty – za sprawą tego przepychu Tivat bywa nazywany czarnogórskim Monako.

Pod warstwą luksusu miasto zachowało swój dawny charakter. Przez dekady działał tu arsenał marynarki austro-węgierskiej, a potem baza marynarki jugosłowiańskiej – i to właśnie ślady tej przeszłości należą dziś do najciekawszych rzeczy do zobaczenia w Tivacie.

Jeszcze kilkanaście lat temu było to spokojne nadmorskie miasteczko żyjące z portu i morza. Jak to możliwe, że w tak krótkim czasie Tivat stał się jednym z najpopularniejszych kurortów Czarnogóry? O tym, co i dlaczego warto tu zobaczyć, przeczytasz w tym artykule.

Z czego słynie Tivat?

Podobnie jak inne miejscowości nad Zatoką Kotorską, Tivat ma rozbudowaną linię brzegową i dobre warunki do wypoczynku nad morzem oraz uprawiania sportów wodnych. Wyróżnia go nowoczesna infrastruktura turystyczna, dzięki której miasto staje się centrum turystyki morskiej na południowym Adriatyku.

Druga rzecz to wojskowa przeszłość. W Tivacie działał arsenał marynarki austro-węgierskiej, a w czasach jugosłowiańskich – baza marynarki wojennej. Pamiątki po tamtym okresie należą dziś do najważniejszych atrakcji turystycznych miasta, z okrętem podwodnym, który można zwiedzić od środka, na czele.

Tivat – co zobaczyć w samym mieście?

Największe atrakcje mieszczą się w zasięgu spaceru wzdłuż nabrzeża. Oprócz Porto Montenegro czekają tu Zbiory Dziedzictwa Morskiego, XIV-wieczna rezydencja możnego rodu z Kotoru, ogród botaniczny założony na rozkaz austriackiego admirała oraz żaglowiec szkoleniowy z niemal stuletnią historią.

Porto Montenegro – superjachty w dawnym Arsenale

Marina, która rozsławiła Tivat, powstała stosunkowo niedawno. W 2007 r. grupa inwestorów pod wodzą Kanadyjczyka Petera Munka, właściciela jednej z największych firm wydobywających złoto na świecie, kupiła teren dawnej stoczni i bazy marynarki wojennej. Pierwsze jachty marina przyjęła w 2009 r.

Z zapuszczonego terenu wojskowego wyrosła luksusowa marina z klubem jachtowym, hotelami, restauracjami, butikami marek z najwyższej półki i apartamentami przy samej wodzie. Dziś Porto Montenegro ma ponad 500 miejsc postojowych i przyjmuje jednostki o długości do 250 metrów.

To dobre miejsce na spacer i długie popołudnie w jednej z restauracji przy przystani. Do tego dochodzi widok na zacumowane superjachty i spokój, którego trudno się spodziewać po tak eleganckim adresie.

Zbiory Dziedzictwa Morskiego – wejście na pokład okrętu podwodnego

W odrestaurowanym budynku dawnego arsenału mieszczą się Zbiory Dziedzictwa Morskiego. Ponad 300 eksponatów pokazuje długą tradycję morską Czarnogóry – od wyposażenia austro-węgierskich statków parowych po pamiętnik księżnej Ksenii Petrović-Njegoš. Oprócz stałej wystawy muzeum organizuje przez cały rok wystawy tematyczne.

Największe wrażenie robią jednak autentyczne jugosłowiańskie łodzie podwodne stojące przed budynkiem muzeum. Do wnętrza większej z nich – okrętu P-821 „Heroj” – można wejść i przejść wąskimi korytarzami obok koi załogi i wyrzutni torpedowych.

Ljetnikovac Buća – renesansowa rezydencja rodu z Kotoru

Nie samą mariną Tivat stoi. W mieście zachowały się budowle z czasów, gdy o superjachtach nikomu się jeszcze nie śniło. Najcenniejszy historyczny obiekt to Ljetnikovac Buća – XIV-wieczna letnia rezydencja możnego rodu Buća z Kotoru.

Kompleks powstawał w kilku etapach, co widać w różnych stylach architektonicznych poszczególnych budynków. Składa się z domu mieszkalnego, budynku gospodarczego, kościoła, kaplicy oraz obronnej wieży wzniesionej w 1548 r. i wysokiej na 15 metrów. Wszystkie obiekty zbudowano z wysokiej jakości białego kamienia i otoczono kamiennym murem.

Historia posiadłości splata się z historią mariny mocniej, niż mogłoby się wydawać. To spadkobiercy rodziny Luković, kolejnych właścicieli rezydencji, w 1888 r. odstąpili część majątku austro-węgierskiej marynarce pod budowę Arsenału – czyli tego samego terenu, na którym dziś cumują superjachty.

Dziś zabytek jest w pełni zrewitalizowany i mieści część Centrum Kultury Tivatu. W wieży urządzono galerię, a w ogrodzie letnią scenę, na której w sezonie odbywają się wieczory literackie, wystawy malarstwa i koncerty.

Riva Pine i żaglowiec Jadran

Riva Pine to nadmorska promenada, na której spotykają się mieszkańcy – rodziny, znajomi, pary. Po elegancji mariny wygląda to na zupełnie inne miasto. Można tu usiąść w kawiarni, zamówić kawę i krempitę, czyli lokalne ciastko z kremem, i popatrzeć, jak wygląda codzienny Tivat.

Z promenady widać jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta – żaglowiec szkoleniowy Jadran. Wśród nowoczesnych jachtów wyróżnia się i sylwetką z tradycyjnym ożaglowaniem, i historią. Zbudowano go w hamburskiej stoczni H.C. Stülcken Sohn, a do służby wszedł w 1933 r.

W kwietniu 1941 r. przejęli go Włosi i przemianowali na „Marco Polo”. Po kapitulacji Włoch trafił w ręce Niemców, którzy wykorzystywali go między innymi jako pływający most, a pod koniec wojny porzucili w Wenecji. Do macierzystego portu wrócił w 1946 r. Dziś szkolą się na nim kadeci marynarki wojennej.

Wielki Park Miejski – ogród botaniczny z rozkazu admirała

W historycznej części miasta, tuż za promenadą, zaczyna się Wielki Park Miejski – zielona oaza założona w 1892 r. na ziemiach szlacheckich rodów Radalli i Verona z Kotoru. Park też jest częścią morskich tradycji Tivatu. Austriacki admirał Maximilian Daublebsky von Sterneck polecił kapitanom przywozić z rejsów egzotyczne rośliny, a marynarze przez lata skrupulatnie się z tego wywiązywali.

W 1968 r. park został rezerwatem przyrody, a w 2015 r. – pomnikiem przyrody. Rosną tu sosny, cedry, eukaliptusy, dęby, lipy, akacje, magnolie i kasztanowce, a najstarsze drzewa mają około 130 lat. Poza roślinnością warto zwrócić uwagę na staw rybny z fontanną i pomnik oficerów marynarki, Milana Spasicia i Sergeja Mašery, którzy w 1941 r. odmówili wydania swojego okrętu Włochom.

Co zobaczyć w okolicy Tivatu? Atrakcje przyrodnicze

Tivat jest też doskonałą bazą wypadową do ciekawych miejsc znajdujących się w niewielkiej odległości od miasta. W okolicy czekają rezerwat ptaków na dawnych salinach, dwie wyspy z klasztorami, górski masyw z widokiem na dwie zatoki i jedna z nielicznych piaszczystych plaż na wybrzeżu Czarnogóry.

Tivatska Solila – ptasi rezerwat na średniowiecznych salinach

W zatoce Krtole, niedaleko lotniska w Tivacie, leży rezerwat przyrody Tivatska Solila – 150 hektarów płytkich basenów i kanałów na terenie dawnych salin. Sól była tu kiedyś towarem tak cennym, że warzelnie należały do najważniejszych źródeł dochodu w Kotorze.

Płytka, słona woda i muliste dno pełne pokarmu sprawiają, że rezerwat jest przystankiem dla ptaków wędrownych na adriatyckim korytarzu migracyjnym między północną Europą a Afryką. Część gatunków tu zimuje. Do tej pory zarejestrowano 178 gatunków ptaków – kormorany, perkozy, mewy, łyski, czaple, kaczki, pliszki, białorzytki, różne gatunki jaskółek, a także ptaki drapieżne, na przykład błotniaka stawowego.

Solila to jeden z ostatnich nadmorskich terenów podmokłych we wschodniej części Adriatyku. Od 2013 r. rezerwat jest na liście Konwencji Ramsarskiej, która obejmuje obszary wodno-błotne o znaczeniu międzynarodowym. Jest też ostoją ptaków i bioróżnorodności IBA oraz kandydatem do statusu „Szmaragdowego Obszaru” w ramach Konwencji Berneńskiej. Wzdłuż szlaków pieszych i rowerowych ustawiono ławki, wieże obserwacyjne i punkty widokowe.

Ostrvo Cvijeća – Wyspa Kwiatów

Ta niewielka wyspa ma 300 metrów długości i 200 metrów szerokości, a z lądem łączy ją wąski przesmyk, po czarnogórsku prevlaka, który przy przypływie znika pod powierzchnią. Od niego wzięła się jedna z dwóch nazw wyspy, Miholjska Prevlaka.

Druga część tej nazwy odsyła do klasztoru św. Michała Archanioła, zbudowanego w VI w. W XIII w. kompleks klasztorny zajmował już całą wyspę i był siedzibą biskupstwa Zety.

Nazwa Ostrvo Cvijeća, czyli Wyspa Kwiatów, wzięła się od bujnej roślinności. Rosną tu zioła, kwiaty, palmy i drzewa oliwne, a wśród nich żyje sporo ptaków i drobnych zwierząt.

Dziś wyspa łączy dwa porządki – klasztorne wyciszenie i niemal ogrodową zieleń. To dobre miejsce na krótki spacer w cieniu palm i oliwek.

Vrmac i Gornja Lastva – szlaki nad dwiema zatokami

Vrmac to górski półwysep, który dzieli Bokę Kotorską na dwie części i oddziela Kotor od Tivatu. Oba miasta łączy tunel przebity pod masywem. Z grzbietu widać jednocześnie obie zatoki, otwarte morze i górę Lovćen, której ten masyw jest naturalnym przedłużeniem.

Najwyższy szczyt masywu to Sveti Ilija, 785 m n.p.m., drugi w kolejności jest Velji Vrh (712 m n.p.m.). Po grzbiecie biegnie sieć szlaków pieszych i rowerowych, a przy nich stoją pozostałości austro-węgierskich fortyfikacji. Twierdza z lat 1894-1897 jest jedną z najlepiej zachowanych budowli tego typu nad Boką.

Na zboczach leży Gornja Lastva – wieś z kamiennymi uliczkami i widokiem na Tivat. Większość domów pochodzi z XIX w., a mieszkańcy świadomie pilnują, żeby zabudowa nie zmieniła charakteru. Najstarszy budynek to kościół Narodzenia Najświętszej Marii Panny z 1410 r.

Wieś słynie też z tradycyjnej produkcji oliwy. Wokół rosną gaje oliwne i drzewa granatu, a we wsi do dziś działa młyn oliwny z XIX w.

Plavi Horizonti i plaże Tivatu

Na półwyspie Luštica, kilka kilometrów na południe od Tivatu, w zatoce Pržno leży plaża Plavi Horizonti. Ma około 300 metrów długości, a w całości pokrywa ją drobny piasek – rzadkość w Czarnogórze, gdzie na plażach dominują żwir i kamienie.

Wzdłuż brzegu rośnie las sosnowy, który daje naturalny cień. Zejście do wody jest łagodne, a płycizna sięga nawet 100 metrów od brzegu, więc plaża świetnie sprawdza się przy dzieciach. Od lat ma też Błękitną Flagę, międzynarodowe wyróżnienie za czystość wody i standardy środowiskowe.

W samym Tivacie też jest gdzie się kąpać. Niedaleko promenady działa plaża miejska, a w marinie – basen typu infinity zaprojektowany przez brytyjskiego architekta Richarda Hywela Evansa, wysunięty nad samo morze. Wiele tutejszych hoteli ma również własne prywatne plaże.

Co robić w Tivacie z dziećmi?

Miasto kojarzy się przede wszystkim z elegancką mariną i jachtami, ale Tivat oferuje sporo także rodzinom z dziećmi. Najmłodsi docenią spokojne plaże z łagodnym zejściem do morza, takie jak Belane i Waikiki Beach, gdzie można bezpiecznie bawić się w wodzie i na brzegu.

Warto też wybrać się na spacer nadmorską promenadą, przy której są place zabaw, lodziarnie i kawiarnie. Dodatkową atrakcją jest obserwowanie cumujących superjachtów, które robią na dzieciach ogromne wrażenie.

Dzięki niewielkim odległościom i spokojnej atmosferze Tivat jest wygodną bazą do rodzinnego odkrywania okolicy. Dobrym pomysłem na rodzinny dzień jest wycieczka do pobliskiego Parku Narodowego Lovćen albo rejs po Zatoce Kotorskiej, z którego widać otaczające ją miasteczka i góry z zupełnie innej perspektywy.

Doświadczenia jako atrakcje – co musisz zrobić w Tivacie?

Kilka rzeczy w Tivacie robi się tak, jak robią to mieszkańcy. Wieczorny spacer nabrzeżem, rejs między wyspami, długa kawa przy wodzie – warto wpisać je na listę na równi z muzeami i zabytkami.

Wieczorny đir po Rivie

Đir to jeden z najbardziej charakterystycznych zwyczajów mieszkańców adriatyckich miasteczek. Słowo oznacza niespieszny spacer, którego celem jest sama przyjemność – atmosfera miasta, spotkania z rodziną i znajomymi, obserwowanie ludzi przy wodzie. W Tivacie najlepszym miejscem na taki spacer jest Riva Pine.

Najlepiej wybrać się tu tuż przed zachodem słońca, gdy upał odpuszcza, a promenada zaczyna wypełniać się ludźmi. Po drodze można zatrzymać się na kawę, lody albo kolację z widokiem na zatokę.

Rejs na Sveti Marko i Gospa od Milosti

Rejs na wyspy Sveti Marko i Gospa od Milosti to jedna z najprzyjemniejszych atrakcji w okolicach Tivatu. Większość wycieczek zaczyna się przy miejskim nabrzeżu lub w marinie.

Pierwszy przystanek to zwykle Sveti Marko, największa wyspa Zatoki Kotorskiej. Pokrywają ją gęste lasy cyprysowe i gaje oliwne, a między drzewami stoją pozostałości dawnego ośrodka wypoczynkowego z bungalowami w stylu polinezyjskim. Dziś wyspa jest niezamieszkana i dobrze nadaje się na krótki postój, kąpiel w czystej wodzie albo snorkeling.

Druga wyspa, Gospa od Milosti, czyli Matka Boża Miłosierdzia, mieści kościół i klasztor z drugiej połowy XV w., od 1524 r. prowadzony przez franciszkanów. Kontrast z nowoczesnym obliczem Tivatu jest tu pełny.

Wyspa do dziś pozostaje celem pielgrzymek, a stoi za tym konkretna historia. 27 stycznia 1844 r. piorun uderzył w dzwonnicę kościoła, która runęła i poważnie uszkodziła świątynię oraz klasztor. Drewniana figura Matki Boskiej z końca XV w. wyszła z tego bez szwanku – wywieziono ją na ląd i wróciła na wyspę dopiero po dziesięciu latach odbudowy.

Polecane wycieczki

Porto Montenegro, Wyspę Kwiatów i całą Bokę odkryjesz z Rainbow!

Maszty Jadrana odbijają się w wodzie kilkadziesiąt metrów od kadłuba okrętu podwodnego wyciągniętego na brzeg, a w Gornjej Lastvie młyn tłoczy oliwę tak samo jak sto lat temu. Tivat w Czarnogórze trzyma te wszystkie porządki obok siebie i właśnie w tym jest najlepszy.

Jeśli szukasz urlopu, w czasie którego nie trzeba planować niczego poza porą wyjścia na plażę, sprawdź ofertę Czarnogóra All Inclusive. Hotele nad Boką i na Riwierze Budvańskiej dają bazę, z której do Tivatu, Perastu i na wyspy jest naprawdę blisko.

Jeśli wolisz zobaczyć więcej niż jeden punkt na mapie, dobrym wyborem będą wycieczki objazdowe po Czarnogórze. W jednym wyjeździe mieszczą się Boka Kotorska, Park Narodowy Lovćen i wybrzeże na południe od Budvy.

A jeśli decyzja zapada z dnia na dzień, warto zajrzeć do ofert Czarnogóra Last Minute – terminów bywa mniej, ale za to wyjazd organizuje się w kilka dni.

Porto Montenegro, okręt podwodny Heroj, Wyspa Kwiatów, ptaki nad Tivatską Solilą i piasek Plavi Horizonti – czekają! Najlepsze terminy schodzą pierwsze, więc wakacje w Czarnogórze warto zarezerwować z wyprzedzeniem.

Data Publikacji: 28.07.2026
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Rafał Gumiński

Z wykształcenia historyk, z zamiłowania podróżnik. Na co dzień pracuje jako redaktor portalu popularnonaukowego Histmag.org, copywriter i dziennikarz naukowy. Interesuje się wszelkimi aspektami historii i przejawami narracji historycznej w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w filmach i grach wideo. Kiedy nie pisze, to podróżuje. Najbardziej ceni sobie kontakt z autentyczną kulturą i dziedzictwem odwiedzanego miejsca, które znajduje w zabytkach, kuchni, przyrodzie i ludziach. Chociaż był w wielu miejscach na świecie, to serce zostawił w Irlandii, a duszę w Szkocji.

Zobacz inne o:

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
Podziemna Rzeka w Puerto Princesa – cud natury z listy UNESCO na filipińskim PalawanieNiewielka łódź wpływa wprost z tropikalnej laguny do ciemnego otworu w wapiennej skale. Po chwili znikają odgłosy lasu i szum morza, a światło latarki wydobywa z mroku potężne komory, skalne sklepienia oraz formacje rzeźbione przez wodę od milionów lat. Tak zaczyna się rejs po Podziemnej Rzece w Puerto Princesa – jednej z najbardziej niezwykłych atrakcji Palawanu i całych Filipin. To miejsce fascynuje jeszcze zanim znajdziesz się pod ziemią. Droga do wejścia prowadzi przez krajobraz porośniętych lasem gór, plaż i namorzynów, które tworzą chroniony ekosystem rozciągający się od wnętrza wyspy aż po morze. Sama rzeka ma około 8,2 kilometra długości, przepływa przez rozległy system jaskiń i uchodzi bezpośrednio do Morza Południowochińskiego, przez co jej dolny odcinek podlega działaniu pływów. To osobny i zamknięty miniświat natury, który najlepiej poznasz krok po kroku – od nadmorskiej wioski Sabang aż po ciszę panującą głęboko pod wapiennymi górami.
krajobraz kierunku
Dominikana – atrakcje. Co warto zobaczyć w kraju rumu, cygar i tańca? Gdy w grudniu 1492 roku Kolumb w oddali ujrzał wyrastające z lazurowej wody góry, nowy ląd nazwał La Isla Española. Masywne drewniane okręty powoli podpływały coraz bliżej. Wyspa pokryta była gęstym tropikalnym lasem, nad którym górowały wysokie szczyty. Żyzne łąki sąsiadowały z szerokimi plażami o białym piasku i przejrzystej wodzie. W raporcie dla pary królewskiej Kolumb napisał o niej krótko – że to istny cud, gdzie wszystko jest wspaniałe, łańcuchy górskie, szczyty i doliny. Dziś wyspa nosi nazwę Hispaniola, choć w polskiej tradycji funkcjonuje też jako Haiti. Jej wschodnią część zajmuje Dominikana, czyli Republika Dominikańska. To kraj białym piaskiem i rumem płynący, z wysokimi palmami i turkusową wodą przy długim brzegu. To również miejsce z pokaźnym bagażem kolonialnym, po którym zostały najstarsze miasta w całym Nowym Świecie. Jeśli planujecie egzotyczną podróż w kierunku Karaibów, zajrzyjcie do mojego tekstu i poznajcie różne twarze Dominikany – tę od strony plażowych wakacji, tę od strony trekkingu w tropikalnej dżungli i tę od strony historii hiszpańskich konkwistadorów.
krajobraz kierunku
Lwia Skała na Sri Lance – Sigiriya, twierdza króla KassapyTo jeden z najważniejszych zabytków na Sri Lance. Ogromny ruch turystyczny wokół skały można zrozumieć już wtedy, gdy zobaczy się ją choćby z daleka. Sigiriya wznosi się na około 180 metrów nad okoliczną równiną, a jej szczyt leży 349 metrów nad poziomem morza. Nie bez kozery bywa określana mianem ósmego cudu świata. Przed wiekami pełniła funkcję stolicy, rezydencji i fortecy zarazem. Powstała w V wieku z woli króla, który obawiał się odwetu brata, i do dziś dobrze widać w niej elementy planu starożytnych architektów. Nazwa Lwia Skała pochodzi od rzeźby lwa przy wejściu – ten symbol siły zapowiadał, jakim majątkiem i władzą dysponował monarcha. To jedno z ulubionych miejsc naszych podróżników, dlatego przygotowaliśmy syntetyczny przewodnik po historii i zabytkach Sigiriyi. Poznaj jedną z najsłynniejszych atrakcji Sri Lanki, zanim staniesz u podnóża skały.
krajobraz kierunku
Caracas – atrakcje. Co warto zobaczyć w stolicy Wenezueli?Caracas leży w dolinie na wysokości około 900 m n.p.m., wciśniętej między Morze Karaibskie a zielony wał góry El Ávila. To właśnie tej wysokości miasto zawdzięcza wieczną wiosnę i niemal tę samą temperaturę przez cały rok, a górze – widok, w którym jednym spojrzeniem ogarnia się i morze, i las. To tutaj urodził się El Libertador, tutaj naftowe lata XX wieku zostawiły architekturę najwyższej próby, tutaj rozkwitła sztuka kinetyczna, którą Wenezuela dała reszcie świata. Santiago de León de Caracas, bo tak brzmi pełna nazwa, kryje naprawdę wiele historii. Poznajmy je razem.